sticky

niedziela, 31 marca 2013

Post Urodzinowy ! :)

29 lat minęło, jak jeden dzień :)

Post pisany 30 marca , wieczorem - to tak w razie pewnych niezgodności czasowych , które mogą wyniknąć w trakcie czytania :P

No i właśnie tak niefortunnie się złożyło w tym roku , że ten mój nieszczęsny 31 marca wypadł w święta , albo to święta wypadły 31 marca :P . I jak to wszystko pogodzić ? Ach ten ból przemijania .....:P Ale jeszcze nie jest za późno , ponoć jeszcze kwalifikuję się na krem przeciwzmarszczkowy :D Jakbym potrzebowała ....bo ze mną jakoś na opak jest i pani na targu ostatnio życzyła mi wesołych ferii zimowych O_o ....jakbym je miała :P " A bo pani tak młodo wygląda ! " Tak , tak , a zegar biologiczny tyka ! Wszystko tyka i idzie do przodu , tylko zima stoi w miejscu . Boże ! Żebym tylko nie stworzyła tutaj felietonu , i nie zaczęła wylewać wody ....na podłogę chyba . A potem szaleństwo z mopem i wszystko przestawiane . Bo ja to gotować nie lubię , ale za to sprzątam jak na tych reklamach - Vanish i tyle ! :D 
Więc jaka z tego wszystkiego jest puenta ? :) Starzej się powoli , bo czy ktoś lubi w ogóle swoje urodziny jako dzień ? Czy lubi po prostu prezenty urodzinowe ? A może jedno i drugie ? O to jest pytanie ! ;) I tu skłaniamy się w stronę definicji relatywizmu miękkiego -> czyli punkt widzenia zmienia się  z punktem siedzenia , a z reguły się siedzi na czterech literach , więc może zrobię STOP i przejdę do meritum :P Bo zawsze są dwie żaby , jedna kuma , druga nie :D :

Birthday are like comming Apocalypse - just thinking about the counter makes you depressed

POWIĘKSZ MNIE !:D

ME : I will make you a Malibu...ee..
it doesn't taste good for you ?
You don't like it , I think....
MUM : I like everything ...
ME : Awsome !
POWIĘKSZ MNIE !:D

EDYTA : Well he, you know,  rang
to her that he... ehem ...loves her ,
and that's it, the end !
ME : No children .... 














Tak , tak , to my kobiety tak , niestety .... nie lubimy wieków itd. Ja najbardziej Renesansu , ale cóż zrobić
kiedy Oświecenie zbliża się wielkimi krokami :P Skończą się obiadki niedzielne...teraz już będą czwartkowe ! :D Mam tylko nadzieję, że jutro pomimo  zbiegu świąt okolicznościowych , jakieś party się rozkręci ;)
W sumie to trochę mnie dołuje ten dualizm...krążą po mojej głowie myśli, że to nie będzie mój dzień , a jeżeli nie mój to czyj ? Dobra , dobra , kończę bo zaraz jeszcze sypnę tekstem w stylu : " Moje życie to syf , nie stać mnie nawet na odkurzacz " , co nieco mija się z prawdą bo odkurzacz mam i ...działa :) Więc może już lepiej pójdę spać , bo coś czeka na mnie pod poduchą . Tak , tak moi mili , karaluchy mają brzydką nazwę , ale są to zwierzęta domowe :) Czekają na mnie w swoich szlafmycach ..... 
Tak więc wszelkie niezgodności czasowe , o których napomknęłam w nagłówku się wydały , bo przecież w poranek Wielkanocny to nie pisze się posta , tylko idzie do teściÓFF na wypaśne śniadanie ! :P A teraz kończę te wywody , zadając to jakże istotne pytanie : Kogo nie można było bardziej dosiąść , rumaka czy Aleksandra Macedońskiego ? :D

 
Czytaj Więcej »

sobota, 30 marca 2013

Jak rysować sierść ? :)

Od ogółu do szczegółu , jak ja sobie z tymi sierściuchami radzę ;) 

W dzisiejszym przedświątecznym temacie poruszę kwestię moich ukochanych sierściuchów i jak sobie poradzić z problemem sierści. Na początek w ołówku. Będą oczywiście jeszcze kredki , ale to już na chwilę obecną jest sci-fi  więc niestety trzeba przeczekać te lata świetlne  aż moje chęci wystarczająco ewoluują by ponownie powrócić do tematu sierści w kolorze.


Sierść Jasna i Ciemna

1.

Tak więc jak to z tą sierścią jest ? A no tak jak z włosami tylko troszkę inaczej. Jak zwykle zaznaczam sobie linearnie poszczególne części i elementy sierści takie jak : charakterystyczne granice kolorów, poszczególne pasma odbiegające od reguły, zarys uszu a przede wszystkim  rozkładający się cień lub ciemne partie sierści. To pomoże nam rozplanować sobie poszczególne partie kolorystyczne na rysunku i pomoże w zachowaniu odpowiednich proporcji. Poza zwykłymi proporcjami pyska i innych elementów ciała zwierzęcego ważne są także odpowiednie proporcje poszczególnych kolorów i wzorów układających się na sierści i należy to pamiętać. 


2.

Zaczynamy rysować. Praworęczni od lewej strony, leworęczni od prawej - jest to ważne aby sobie nie pozacierać ołówka. Ja  jestem praworęczna , więc zaczęłam cieniowanie od lewej. Zaczęłam od najjaśniejszych warstw sierści i z czasem przyciemniałam w miarę potrzeby. Przede wszystkim należy pamiętać, że nasze ruchy ręką powinny być szybkie. Stawiamy pojedyncze urywane linie, ale każdą stawiamy osobno. nie rysujemy na zasadzie zygzaka. Na to można pozwolić sobie przy sierści ciemnej. Linie muszą się układać  na zasadzie nakładających się na siebie, bądź przylegających do siebie kresek . Kreski układam po formie , prowadząc ołówek zgodnie z kierunkiem ułożenia włosia. Czyli jeżeli układa się włos w łuk to rysuję pojedyncze łuki. 
Najjaśniejsze włosie warto zaznaczać twardszym ołówkiem np, HB, choć warto grubości wybierać według własnego uznania. Ważne by nie dociskać zbytnio ołówka do kartki. Kreski muszą być stawiane delikatnie. 


3.

Sierść należy stopniowo przyciemniać. Ważne jest aby obserwować światłocień na zdjęciu lub z natury, w zależności od tego skąd czerpiecie swój wzór. Ciemną sierść możecie rysować mocniej przyciskając ołówek do papieru, którego użyliście do jasnej sierści a w miejscach najciemniejszych tudzież czarnych poprawić miękkim ołówkiem np 8B.  
Nie musicie rysować najpierw jasnej sierści a potem czarnej. Możecie wszystko rysować na bieżąco w tym samym czasie, stopniowo posuwając się do przodu. Ważne jest abyście pamiętali o zmianach ołówka. Czyli jasną sierść rysujecie HB a ciemną lub bardziej czarną 8B. Oczywiście dobór miękkości grafitów jest waszą indywidualną decyzją. 
Ważne jest by na początek nakładać kreski rzadziej , a dopiero potem przyciemniać nakładając ich coraz gęściej . W ten sposób cieniujemy sierść . Im więcej nałożonych kresek i linii , tym sierść ciemniejsza .


Sierść Krótka i Długa


Mamy tu dwa rodzaje sierści . Krótką ( na pysku ) i długą ( cała reszta ) . Uchwycić jedną i drugą można poprzez skrócenie lub wydłużenie kresek, które stawiamy ołówkiem. Czyli jeżeli rysujemy krótką nakładamy kreski bardzo krótkie , szarpiemy ołówkiem od góry w dół lub od dołu do góry . Im dłuższa sierść tym kreski i pociągnięcia ołówkiem powinny być dłuższe. Warto te najjaśniejsze i najbardziej charakterystyczne kosmyki zostawić białe i obrysować je dookoła ołówkiem, a potem pociągnąć gumką.
Czasem gdy mamy gotową jasną i ciemną sierść pojawia się problem jak wykonać linię graniczną oraz płynne przejście między między nimi tak aby sierść jasna nakładała się na ciemną. W takim przypadku rysujemy na odwrót. Cieniuję więc od strony ciemnej do jasnej. Czyli najeżdżam kreskami od ciemnej sierści ( która jest np . na drugim planie ) na jasną ( która jest na pierwszym ), wtedy wygląda ona naturalniej a co za tym idzie, tworzą się widoczne drobniutkie kosmyki jasnych pasm . Czasami jeżeli sierść tego wymaga to rysuję dodatkowo delikatne fale.



Tam gdzie sierść jest długa i gęsta warto parę razy przeciągnąć gumką , naturalnie po formie , doda to efektu gęstości. Pisałam o tym  nieco w  starszych postach LINK. Niestety odradzam tego robić z sierścią krótką . Zniszczymy sobie tylko pracę , a efektu nie będzie żadnego . 
Mam nadzieję , że przybliżyłam problem sierściuchów . Mam na ich punkcie lekkiego świrka , więc nie zdziwcie się jeżeli w przyszłości pojawią się przedziwne miłosne epitety *.* Moje buziulki kochane , bziu bziu , bziu ....Dobra idę , bo zaczynam się pogrążać na oczach widowni. A właśnie , właśnie ! Jutro , pomimo święta , wszystkich zaskoczę :P 





Czytaj Więcej »

czwartek, 28 marca 2013

Jak rysować włosy kredkami -> rude :)

Czyli wszystko w miedzianej kolorystyce :)

Tak , tak,  Święta Wielkanocne się zbliżają stumilowymi krokami , a ja o grzybach nawijam zamiast skupić się na konkretach. A konkrety są takie , że tak jakoś te pory roku ostatnio mi się pomieszały , że już tym Rydzom odpuszczę, byle były rude. Bo dzisiaj na tacy będzie podany tutorial w sosie własnym , dotyczący rysowania włosów rudych.  Postaram się krótko i zwięźle, w rozmiarach kałuży ale i tak pewnie wyjdzie mi z tego bajorko.

W zasadzie rysując włosy rude lub brązowe , trzeba uzbroić się w dodatkową cierpliwość , ponieważ kolory te wymagają większego nakładu barw i tonacji . Z czarnymi poszło szybciutko , z blond też nie było trudno, ale tutaj niestety trzeba troszkę posiedzieć. Przy omawianiu kolejnych etapów pracy nad włosami podam parę wskazówek, które nieco przyśpieszą i ułatwią rysowanie . 

1.

Oczywiście jak zwykle zaczynam pracę od twarzy. Włosy rysuję na końcu ponieważ wymagają najwięcej skupienia i czasu, tym bardziej że wiele z kosmyków opada na twarz przez co ją kryją. Dlatego też to co kryje musi być wykonane na końcu.
  • Do włosów koloru rudego użyłam kredek w kolorze : łososiowym, pomarańczowym, czerwonym , jasnego brązu, ciemnego brązu, czerni i oczywiście podstawy w każdym rysunku tworzonym kredkami  - koloru białego. 



  • Przede wszystkim zaczynam od zaznaczenia sobie, najjaśniejszym ciepłym kolorem, miejsc połysku na włosach i to by był łososiowy. 
  • Następnie dokładam pomarańczowego, aby ocieplić tonację i dopiero potem nakładam na całe włosy czerwień  ale pamiętając by omijać nią uprzednio naznaczone miejsca połysku. 
  • Czerwienią omijam sobie punkty jaśniejsze i zaznaczam ciemniejsze na włosach. Jest to bowiem nasz główny odcień. Wszelkie przyciemnianie i tonowanie, poprawianie  przestrzeni czerwienią, na których odbija się światło na włosach, warto zostawić na koniec pracy kiedy mamy nałożony pełny zestaw kolorów. Jest nam wtedy łatwiej spojrzeć na całość i stwierdzić ogólnie , gdzie warto przyciemnić, a gdzie zostawić jaśniejsze pasma, w których odbija się światło . 
  • Na czerwień nakładam jasny brąz, którym także omijam jaśniejsze punkty. 
  • Dopiero gdy nakładam ciemny brąz poprawiając cienie, zaczynam przyciemniać i wyostrzać kolor rudy czerwienią i pomarańczem, by był bardziej intensywny. Nie tylko robię to w miejscach ciemniejszych ale także w jaśniejszych. 
  • Następnie poprawiam cienie dodatkowo czernią a jasne miejsca  dodatkowo uwydatniam dodając połysk za pomocą  bieli.

UWAGA !!!
Tam gdzie widać tylko czerń,  możemy ją dodatkowo wzmocnić nakładając mniej kolorów. Na przykład dwa kolory główne - czerwień pod spód a na to czerń i zespoić ją z pozostałą partią włosów lub tonacjami sąsiadującymi. Na koniec wszystko dodatkowo poprawiamy i tonujemy by przejścia między światłem a cieniem były gładkie i przenikały się ze sobą . Naturalnie pamiętamy by kolorować wszystko po formie - wzdłuż linii włosów.


Tak więc miłego czterominutowego seansu życzę, tymczasem ja idę się przygotowywać do następnego tematu. Naturalnie pewnie myślicie, że będą włosy brązowe a tu ......ZONK ! Mam w głowie zupełnie coś innego. A do włosów brązowych wrócę na pewno, jak tylko coś ciekawego wpadnie w moje łapiszcza.
I tyle tego by było . Wesołych Świąt ! A to tak na wypadek gdybym miała opóźnienia babkowe choć nie sądzę, biorąc pod uwagę moje uzależnienie od Was, Moi Kochani ! No bo jakże mogłabym Was opuścić i zostawić na pastwę losu anty-artystycznego....




Czytaj Więcej »

wtorek, 26 marca 2013

Jak rysować włosy kredkami -> blond :)

Znaczy się rysujemy blondynki :)

Wreszcie nadszedł ten czas i moment , w którym przedstawię temat dotyczący rysowania włosów kredkami. Ostatnio były czarne, a teraz będzie kolor blond. Tym razem użyjemy zupełnie innej gamy kolorystycznej, bo jak wiadomo - każdy kolor włosów ma swoją własną.

1.

  • We włosach blond istotne są jasne i ciepłe barwy. Czasem można dodać coś chłodniejszego ale nie należy przesadzać,  aby blond nie zrobił się chłodny i brudny. 
  • Do kolorowania  użyłam barw takich jak: biel, łososiowy, żółty, bursztynowy, pomarańczowy, jasny brąz, ciemny brąz, czerń i zgniłą zieleń.  
  • Przede wszystkim zaczynam od nałożenia bieli w miejscach, gdzie są najjaśniejsze pasma lub widoczny jest połysk. Natomiast do zapełnienia całej pozostałej części, użyłam podkładu w kolorze łososiowym. Potem stopniowo przyciemniam jego kolor, idąc kolejno tonacjami w dół. 
  • Tak więc zaznaczam  pola kolejno bursztynem, jasnymi brązami, czasem zdarza się że używam pomarańczu. Ciemne miejsca wzmacniam ciemnymi brązami z dodatkiem pomarańczu lub innego stonowanego, ciepłego odcienia. Zależy od kolorystyki. Staram się omijać jasne pasma. 
  • Te można poprawić jasnymi kolorami jak biel, czy żółć. Najlepiej użyć stonowanego odcienia żółci - nie używamy cytrynowych i rażących odcieni.  
  • Ważne jest by utrzymać charakter fryzury i układ włosów. Nie chodzi o to by było idealnie, ale żeby dało się odczytać to, co czyta się ze zdjęcia. Pamiętajmy, że wszystkie kosmyki staramy się kolorować  po formie i kierunku w jakim się one układają. Czyli według fali, łuku  lub zagięcia. 



2.

  • Kiedy już zapełnimy wszystko brązami i bursztynami jak należy - używamy czerni. 
  • Czernią podkreślamy te miejsca, które są najmocniej zgięte lub toną w głębokim cieniu. 
  • Wzmacniamy nią kontrasty między jasnymi pasmami i ciemnymi.
  • Oczywiście jeżeli ktoś ma ochotę, może wykonywać ten proces na bieżąco. Czyli dodawać czerni, podczas wypełniania przestrzeni bursztynami i brązami.  
  • Pojedyncze wypukłe kosmyki zaznaczamy na samym końcu bielą a wklęsłe jakąś ciemną kredką najlepiej ciemnym brązem lub czernią. Utworzą się nam wtedy ładne kontrasty pomiędzy jasnymi a ciemnymi partiami włosów. 





I to tyle- już nie marudzę. Idę walczyć z włosami rudymi. Które sama chciałabym mieć ale mam blond i się boję tych wszystkich chemikaliów na włosy nakładać, bo ponoć zafarbowany włos zatraca swoje DNA, co widoczne jest niby pod mikroskopem. Gadam jakbym  miała mikroskop i co dziennie sprawdzała wiarygodność amerykańskich naukowców. A to tak w ramach kryminalistyki.
Papsy - I do następnego.



Czytaj Więcej »

poniedziałek, 25 marca 2013

Mój pierwszy Scrapbook - Podstawy

Czyli moje pierwsze dzieło i co jest nam potrzebne do jego stworzenia :)

Na temat scrapbooka można by pisać i pisać.  To w zasadzie temat rzeka, który bazuje na nieskończoności naszej fantazji i wyobraźni :) Jest to teraz  bardzo popularny sposób na zabicie czasu, zajęcie się czymś przyjemnym  lub po prostu jako hobby. Dla mnie to istniało już od zawsze. Tworzenie zeszytów ze skrawkami innych materiałów, zdjęć, ścinków z gazet, suszonych kwiatów to była odwieczna moja pasja, tylko że kilkanaście lat  temu nie było na rynku tych wszystkich źródeł pomocniczych jakie są teraz dostępne i niestety praca wyglądała zawsze gorzej gdyby ją zestawić z tym co robię teraz. Ja jako że jestem otwarta na wszelkie artystyczne propozycje, postanowiłam się otworzyć na działania współczesnego scrapbookowego rynku, i wydałam kupę kasy na przybory znacznie ułatwiające mi życie. Niestety nieodłącznym moim elementem pracy jest drukarka , która ostatnio odmawia współpracy więc mam zastój  ale przynajmniej udało mi się stworzyć pierwszy od podstaw stworzony pamiętnik scrapbook z interaktywnymi elementami.




Dzieło mojego życia, z którego jestem strasznie dumna. Wszystkie elementy zostały zrobione ręcznie, kwiaty, farbowane kartki...  Każda strona stworzona i przemyślana została od podstaw. Długo czasu mi zajęło zanim  go skończyłam. Robiłam go dzień w dzień, przez całe dwa tygodnie , ale jestem zadowolona z efektów . :) Kartki okazjonalne w porównaniu z tym  to pikuś , ale ja nie robię kartek , choć nie są one dla mnie problemem , ja od razu idę na żywioł :D 
Scrapbook jest przedmiotem użytkowym , może służyć jako pamiętnik , albo miejsce na złote myśli i przechowalnia cennych rzeczy. Jest naturalnie na sprzedaż ;) 
Co nam jest potrzebne do stworzenia takiego scrapbooka ? Przede wszystkim pomysł, cierpliwość i materiały pomocnicze. Warto na początek określić się tematycznie np : scrapbook w stylu vintage , w stylu kwiatowym , rowerowym , pocztowym itd . I dobierać  elementy , które pasują do tej tematyki :) Warto chomikować różne rzeczy jak stare wstążki , książki , kartki , guziki , przedmioty , stare klucze itd. Do scrapbooka pasują one idealnie ;) Dodają uroku i wrażenia trójwymiarowości :) Ja zbieram takie badziewia kiedy tylko mogę . Jak już wspomniałam kiedyś : mam charakter kota z tendencją chomika :D Mnie może przydać się wszystko ;) Kolekcja guzików , ramki , klucze , dzwoneczki itd.


Przede wszystkim warto też postawić na przybory techniczne takie jak : Dziurkacze brzegowe, dziurkacze dekoracyjne, nożyczki o różnych wzorach ostrzy, pęsety do osadzania drobnych detali, gąbeczki do nakładania kleju, klej winylowy ( używam też kropelki, albo Uhu ) i bardzo ważna taśma na gąbce. Używam jej często bo rzeczy na niej klejone mają trójwymiarowy charakter.


Poza tym pieczątki różnej maści o różnych wzorach i kształtach, tusze różnokolorowe i gąbeczki do nakładania tuszu. Jest tego dużo i naturalnie wszystko kosztuje. Ja na początku nie kupowałam pieczątek, tylko robiłam je sama . Kupowałam gumki do mazania hurtem i nożykiem wycinałam sobie wzory. Naturalnie dużo czasu to zajmuje ale na początek zdaje egzamin.  Plusem jest to, że można sobie wyciąć na gumce co dusza zapragnie i nie jesteśmy uzależnieni od gotowych wzorów zaprojektowanych przez firmę. 













Jest jeszcze wiele innych rzeczy do tworzenia scrapbooka , taka karbownica na przykład do papieru , która ma różne wzory . Wkłada się w nią papier ,  kręci , i papier wychodzi z wykarbowanymi dekoracjami. :) Ale jej używam najmniej :)
Prócz materiałów technicznych warto też zadbać o odpowiednie desenie :) Ja ososbiście polecam Graphic 45. Mają wspaniałe wzory w różnych stylach i tematach . Niestety nie sprzedają na sztuki , więc trzeba się nastawić psychicznie na szperanie po internecie , być może ktoś gdzieś te sztuki sprzedaje :)
No i w kwestii podstaw scrapbookowych to byłoby  wszystko . Jeszcze wrócę do tematu i do szczegółów z nimi związanych . Wiem , wiem , przepraszam , że jeszcze nie ma tego tutorialu z włosami , jutro będzie na bank . Wszystko wymaga czasu , a włosy szczególnie ;)


Czytaj Więcej »

piątek, 22 marca 2013

Utrwalanie i Konserwacja prac papierowych

Czyli co powinniśmy wiedzieć na temat zabezpieczania papierowych prac :)

Wyobraźmy sobie, że każda  nasza praca jest jak skóra, która poddawana jest na co dzień niekorzystnym warunkom atmosferycznym. Skórę łatwo zabezpieczyć kremem, filtrem i innymi kosmetykami, które są na rynku. Tego samego potrzebują nasze prace i nie mówię tu tylko o pracach w ołówku  ale o wszystkich, które tworzone były na papierze -  kredkami lub pastelami różnego rodzaju. Konserwacja takiej pracy papierowej wcale nie jest wybitnie trudna. Wręcz przeciwnie istnieją odpowiednie metody dzięki którym nasze prace zachowają się przez długi czas jak nowe. Jedną metodą jest bardziej profesjonalna fiksatywa a druga metoda domowa - stara jak świat i niezawodna - lakier do włosów. Często używam metody domowej z przyzwyczajenia ale także dlatego iż wiem, że działa.

Rysunki warto utrwalać po skończonej pracy, ale można odkładać je na bok i poczekać aż się uzbiera kilka. Pod warunkiem, że nie będziemy ich przesuwać zbytnio po sobie i dotykać czy palcować. Ponad to warto także wziąć pod uwagę, że takie niezabezpieczone prace nie mogą leżeć zbyt długo. Tak więc opcja druga może zostać wdrożona w życie wtedy gdy mamy świadomość, że szybko uzbieramy te kilka prac by móc je hurtowo utrwalić. 

Ołówek 

Utrwalanie prac ołówkowych jest chyba najprostsze. Ołówek poza tym że się rozmazuje, nie jest ani kruchy ani bardzo delikatny. Tak więc wystarczy pryskać ze średniej odległości i to powinno wystarczyć. Jeżeli zbyt blisko ustawicie rękę lub zbyt dużo sprayu na raz pozostawicie na rysunku, mogą pojawić się na papierze mokre plamy. Nie martwcie się jednak, one wyschną i nie będzie śladu. Warto jednak na to uważać ponieważ papier może się delikatnie bo delikatnie pofalować i powyginać. Nie zawsze jednak jest to mankamentem. 


Pastele Twarde i Tłuste / Kredki / Węgiel/ Sepia i Sangwina

Prace wykonane tymi technikami utrwalamy podobnie do ołówka. Nie musicie się obawiać, że coś się zdmuchnie, rozsypie albo że coś pójdzie nie tak. Techniki te są dosyć wytrzymałe, choć mają tendencje do zacierania się ( zwłaszcza pastele twarde, sepia, sangwina i węgiel  ), więc warto pomyśleć o sporej ilości warstwy ochronnej lakieru lub fiksatywy. Kiedy pryskamy, kolory mogą ulec zmianie - będą odrobinę ciemniejsze. Jednak gdy warstwa ochronna zacznie wysychać wrócą one do normy. 

Pastele Suche


Zabezpieczanie prac wykonanych tą techniką jest niezwykle irytujące i trudne. Pastele bowiem pod ciśnieniem potrafią się "przerzedzić" tj. kolory mogą ulec osłabieniu przez to że delikatny pyłek, który jest dla nich charakterystyczny zostanie zdmuchnięty z kartki. Często może wydawać się również, że kolory ciemnieją. Właśnie dlatego, że nakładacie na nie mokrą warstwę. Wyobraźcie sobie co dzieje się z pokruszoną kredą którą skropimy delikatnie wodą. To samo dzieje się z pastelami suchymi. Aby w miarę zachować efekt "suchych kolorów" można stopniować odległość z jakiej utrwalamy pracę. Zaczynamy np. z odległości 50 cm. Czekamy aż pierwsza warstwa ochronna wyschnie i zmniejszamy odległość np. do 35 cm i tak dalej dopóki nie będziemy pewni, że praca została w miarę zabezpieczona. Niestety pastele suche są bardzo delikatne i zawsze coś będzie się rozmazywać pomimo utrwalania, tak więc warto obchodzić się z takimi pracami ostrożnie. 

Technika pryskania


Prace ogólnie spryskujemy z odległości mniej więcej dwudziestu centymetrów  ale w zależności od techniki ( np. Pastele suche ) warto ją zmniejszyć lub zwiększyć. Warto także delikatnie przejechać palcem po najciemniejszych partiach pracy by sprawdzić na ile nam się ona rozmazuje i ewentualnie nałożyć jeszcze jedną warstwę lakieru dokładnie w te miejsca. Czerń jest najgorsza - uważajcie na nią. 
W zasadzie lakier do włosów jest bardzo uniwersalnym sposobem konserwacji ale jeżeli ktoś lubi fiksatywę - nie ma problemu. A o mediach do prac papierowych innym razem ;) 



Czytaj Więcej »

środa, 20 marca 2013

Robimy na drutach :)

Czyli podstawy i nie tylko :)

Dzisiaj będzie trochę mniej plastycznie , a bardziej manualnie. Być może temat też pospolity , bo robić na drutach może każdy....no dobrze nie każdego to interesuje :P Panowie na pewno teraz pasują , choć nie będę zakładać z góry :D Ale panie.....przypuszczam , że wiele chciałoby się nauczyć robić na drutach , bądź coś tam umie ale nie do końca , albo z góry zakłada że sobie nie poradzi . A  ja wam powiadam , że nie taki diabeł straszny , bo nie ma nic przyjemniejszego niż kanapa , późnym wieczorem , filmik i nasza robótka . Tak , tak , to strasznie wciąga i uzależnia , że aż nie można się od tego oderwać. To praktyczny zabijacz czasu , jeżeli nie mamy nic do roboty , lub świetne zajęcie , jeżeli nie mamy własnego hobby ;)
Ostatnio skończyłam robić szal z angory. Bardzo milusi w dotyku, w kolorze ecreu .


Wzór ażurowy oczywiście i pewnie teraz każdy myśli " gdzie mi tam do ażuru , kiedy ja podstaw nie znam , albo ledwie sobie z nimi radzę" . Też tak myślałam , a jednak zrobiłam ;)
Dzisiaj chciałabym właśnie przyswoić nieco podstawy robienia na drutach , dać pewne wskazówki pomocnicze , a przede wszystkim  przepis na taki szaliczek , a jeśli ktoś i tak się podda a będzie chciał się takim misiem otulić to mogę zrobić , nie ma problemu ;) Wiem , że teraz sezon nieodpowiedni się zbliża , ale zawsze w szafce może przeczekać do jesieni i zimy ;)
Przede wszystkim jeżeli zaczynamy robić na drutach musimy wiedzieć , że druty są jak ołówki . Też mają swoje grubości i numerki . Zazwyczaj kiedy kupujemy włóczkę , pisze na niej jakimi drutami powinno się ją przerabiać .  Standardowo jest to zazwyczaj 3,5 lub 3. Dla początkujących radzę zacząć od kupna drutów tej grubości . Potem można zacząć eksperymentować . Bo prawda jest taka , że im bardziej luźniejszą chcemy mieć robótkę w oczkach tym większe druty dobieramy . Szal , który widzicie na zdjęciu robiłam ze cztery numery grubszymi drutami niż powinny być dopasowane , stąd wygląda na delikatny , luźny i zwiewny. Robiąc np. szalik dopasowanymi drutami do grubości włóczki , stworzymy robótkę zwartą i zbitą a przy okazji cieplejszą. Wszystko zależy od osobistych preferencji.

Początek Robótki

Jak zacząć taką robótkę ? Poniższy filmik wszystko wyjaśni . Zwróćcie tylko uwagę na pierwsze oczko , jest bardziej skomplikowane niż reszta . Pierwsze przekładamy na trzy razy a resztę tylko na dwa :)


Oczek nakładamy ile nam potrzeba i jaką szeroką chcemy mieć robótkę :) No chyba że gdzieś jakiś wzór nam określa z góry ilość oczek , to wtedy się należy dostosować . Szalik jednak to prosta sprawa i możemy robić go według uznania ;) Kiedy już mamy nałożone oczka , zaczynamy je przerabiać :)

Tak wygląda przerabianie oczek prawych :



A tak wyglądają oczka lewe :



 Istotne jest jednak przy  rozpoczynaniu robótki , by zacząć od rzędu oczek lewych , w przeciwnym razie przerabiając na prawo oczka nam się pogubią i będziemy musieli nakładać je ponownie . Ostatecznie możemy przerobić pierwsze oczko brzegowe jako lewe a resztę przerabiać na prawo. 
Początkującym podpowiem , że można sobie poćwiczyć dwa ściegi podstawowe tzw. grysik - czyli przerabiamy cały czas rzędy oczek prawych , i standardowy ścieg , w którym mamy stronę lewą i prawą - czyli przerabiamy rząd lewych oczek i prawych na zmianę :) Rozróżnić te ściegi jest łatwo . Oczka lewe wyglądają jak przeplatająca się fala  a prawe jak warkocze.
Dla niektórych trzymanie drutów może wydać się uciążliwe . Dla ułatwienia podpowiem , że ja koniec lewego druta opieram sobie o brzuszek lub biodro , żeby go unieruchomić i manewruję tylko palcami lewej ręki ( wysuwam oczka itp.).  To prawą rękę mam cały czas w ruchu ;)
Kiedy już mamy skończoną robótkę , szalik , czy co tam sobie zrobiliśmy , wykańczamy pracę w ten sposób:


I w zasadzie to tyle jeżeli chodzi o podstawy :) W razie pytań zawsze można pisać ;)

Przepis na szal ażurowy :)

Nabrać na druty liczbę oczek podzielną  przez 9 + 2 oczka brzegowe. 

1 rz. - 1 oczko brzegowe , 1 oczko prawe * 1 narzut , 2oczka prawe , 3 oczka przerobić  razem na prawo, wkłuwając drut od tyłu , 2 oczka prawe , 1 narzut , 1 oczko prawe* , 1 oczko brzegowe.

2 rz- 1 o. brzegowe , * wszystkie oczka lewe * , 1 o. brzegowe . 

3 rz. -1 o . brzegowe , 1 o. prawe , * 1 o. prawe , 1 narzut ,1 o. prawe , 3 o. przerobić razem na prawo, wkłuwając w  nie drut od  tyłu , 1 o. prawe , 1 narzut , 2 o. prawe*, 1 o . brzegowe.

4 rz - jak rząd 2.

5 rz - 1 o. brzegowe , 1 o. prawe , * 2 o. prawe , 1 narzut , 3 o. przerobić razem na prawo , wkłuwając drut od tyłu , 1 narzut, 3 o. prawe * , 1 o . brzegowe.

6 rz - jak rząd 2.

Powtarzać rzędy od 1-6.

Dla niewtajemniczonych pokażę jeszcze jak wygląda przerobienie  trzech oczek na prawo od tyłu i jak wygląda narzut , ponieważ pojawia się to w powyższym przepisie :) :


Oczka brzegowe , to po prostu oczka stanowiące krawędź naszej robótki . Można je przerabiać w zależności od upodobań , albo jako oczka lewe , albo prawe , albo na zmianę :)
I w zasadzie to tyle . Jeżeli chodzi o wykończenie szalika , to metoda jest dowolna . Można zrobić pompony frędzelki , lub zostawić puste , proste zakończenie . Ale o dodatkach jeszcze będę pisać ;) Na razie radzę przyswoić sobie podstawy ;)



Czytaj Więcej »

poniedziałek, 18 marca 2013

Jak rysować włóczkę :)

Czyli ściegi i wełenka , nie na drutach ale w ołówku ;)

Sprawa nie jest szybka niestety - rysowanie włóczki i wszelakich plecionek nie jest dla leniuchów, to pewne. Osobiście nigdy się z tym problemem nie zmagałam  ale zawsze na wszytko przychodzi czas, tak więc nadszedł i teraz. Ręce pracowały jak małe robociki na duracelu. A ja tylko obserwowałam jak powstaje kolejna praca. 


Czapka i sweter to dwa różne ściegi  ale wszystko rysowałam tym samym sposobem, stosując tę samą metodę. A  że kaszkiecik ma więcej szczegółów i elementów, postanowiłam go ochrzcić naszym gwoździem programu. Natomiast sweterek podrzędnym usługującym. Możecie pomyśleć, że te sploty to jakaś kaskaderka  ale jeżeli do czegoś podchodzimy z artystycznym zamiarem, nie wolno nam w ten sposób myśleć. Po prostu siadamy i rysujemy z myślą, że to zrobimy i że nam się uda. Grunt to pozytywne nastawienie. 

1.

Zaczynamy od linearnego zaznaczenia kształtu czapeczki oraz wszelkich ogólnych zarysów i kierunku w jakim będą się układać nasze poszczególne ściegi. Liczymy ilość rzędów i ogólną linię i kierunek w jakim będą się układać. One są najważniejsze. Istotna jest tutaj precyzja i dokładność. Zaznaczamy każdy ścieg. W tym przypadku ewidentnie widać, że są to oczka prawe  więc musimy się dobrze przyjrzeć jak takie oczka prawe wyglądają i splatają się ze sobą. Czyli w każdym rzędzie rysujemy coś w stylu warkoczy. 
UWAGA!!!
Każdy splot jest indywidualny i przybiera nieco inną formę i postać w zależności od ściegu. 


2.

Każdy pionowy, wypukły splot połączony jest poziomymi. Można sobie zaznaczyć je od razy w całości linearnie lub na bieżąco przy okazji wypełniając już światłocieniem. Poszczególne włókna włóczkowe rysujemy wzdłuż kierunku w jakim biegną a każdy rozpatrujemy indywidualnie.
Na koniec przyciemniamy konkretne miejsca w zależności od kierunku padającego światła. Czyli kreślimy cień jaki rzucają poszczególne ściegi a także cień ogólny, jeżeli jest on widoczny we wzorcu. 
Aby uchwycić i uwydatnić wypukłość tych podstawowych dużych ściegów na kaszkiecie, warto delikatnie przyciemnić obszar przy ich granicach, z jednej i z drugiej strony. To pomoże im się wybić na pierwszy plan. Oczywiście obszar ten możemy przyciemnić bardziej w zależności od tego jak układa się światło. W tym przypadku ja nasilałam z lewej strony.
W temacie daszka zwyczajnie powieliłam schemat choć było nieciekawie -  słabo widoczne wzory utrudniały nieco pracę.




Natomiast jeśli chodzi o ten sweterek to......


....filmiku nie ma ponieważ sweterek już nie był kaskaderką i nie musiałam skakać ze spadochronem. Ale pochłonął mój czas. Sposób  jest ten sam. Linearnie zaznaczyłam ogólną formę i kształty ściegów a następnie zaczęłam je wypełniać. Niestety ściegi  były niewyraźne i  bez improwizacji się nie obeszło. Pola pomiędzy poziomymi ściegami prawych oczek rysowałam od góry ku dołowi, wzmacniając ołówkiem  niektóre pasma. Na koniec wszystko przyciemniłam w konkretnych miejscach : Pod ( naszą ) prawą pachą, pomiędzy piersiami i  przy ( naszym ) prawym ramieniu . 
 
I to tyle z włóczkowej męczarni. Ciężko było ale się zrobiło...




Czytaj Więcej »

sobota, 16 marca 2013

Jak rysować kredkami włosy czarne proste

Czyli rysujemy włosy koloru czarnego :)


Dzisiaj chciałabym troszkę napisać na temat włosów, kredek oraz ich wzajemnego połączenia. Bardzo lubię je rysować, choć czasem sprawiają wiele trudności i wymagają wiele pracy w zależności od rodzaju oraz koloru. Tego-dniowym zwycięzcą dnia będą włosy proste koloru czarnego. 
Tak czy inaczej, nie bedę lać wody o fryzjerstwie tylko zacznę może o konkretach. 
  • Zanim przystąpimy do pracy należy wcześniej przyjrzeć się włosom, które będziemy rysować. Dokładnie przeanalizować jaki zestaw kolorystyczny zawiera się w tej "czerni", ponieważ jak na ironię losu czarne włosy nigdy nie są stricte czarne. Zawsze jest wiele innych "odłamków" barwnych, które należy umieścić na rysunku. Gdybyśmy chcieli użyć tylko czerni rysunek byłby bardzo płaski i mało wiarygodny. Ponieważ włosy odbijają światło oraz inne kolory otoczenia. 
  • Do wzbogacenia czerni zazwyczaj używam chłodnych kolorów - odcieni błękitu, granatu, fioletu, ciemnego brązu ( najlepiej Van Dyck ), bieli ( dla połysku) i ewentualnie zieleni khaki. Naturalnie jeżeli dostrzegamy jakieś inne odcienie barw, warto ten skład albo zmienić albo uzupełnić. Wszystko zależy od naszego wzorca i tego co mamy przed oczami.
  • Kolejną sprawą jest kierunek rysowania włosów. Jeżeli przypominamy sobie to o czym mówiłam gdy pisałam o rysowaniu włosów ołówkiem, to świetnie ! Bo to przyda się również do rysowania kredkami. Tak więc rysujemy zgodnie z kierunkiem ułożenia włosa tj. po formie. To znaczy jeżeli włosy są proste i opadają w dół, rysujemy je od góry ku dołowi, długimi lub krótkimi pociągnięciami ręki.
  • Zaczynamy od nakładania jasnych kolorów i kolejno pokrywamy ciemniejszymi tonacjami. Warto nie przesadzać z ich ilością i ograniczyć się do kilku sztuk. 

Wszystko co istotne przekazałam a teraz idę na wafelka i kawacza. Bo nie ma to jak połączenie wyśmienitej kawy z mleczkiem i czegoś na słodko - Mniam , mniam 


Czytaj Więcej »

czwartek, 14 marca 2013

Jak kolorować twarz kredkami ? - światłocień :)

Czyli jak kolorować buzię dziecka ze zwróceniem uwagi na światłocień :)

W zasadzie wypełnianie  kolorem twarzy nie jest takim długim procesem jakby się mogło wydawać. To tylko ostatnio te zmarszczki spowodowały żółwie tempo. Na podstawie nowej pracy pokażę i opiszę proces kolorowania a przy okazji wezmę pod uwagę światłocień, który jest w tym przypadku charakterystyczny
Japachan
Kiedy rysujemy portret, najważniejsza jest twarz. To na niej powinno się skupiać oko :) Reszta to tylko dodatki  ;) Popiersie nie musi kończyć się w raz z krawędzią kartki  , w zupełności wystarczy delikatne mgliste przejście pomiędzy kolorem a tłem . No chyba , że mamy do czynienia z obrazem olejnym , wtedy należy zagospodarować całą przestrzeń tak , by wszystko było na cacy :)
Poniżej zdjęcia z procesu tworzenia :)


Ta jak pisałam w poprzednich postach . Obrałam sobie określoną liczbę kolorów i zaczęłam wszystko nakładać po kolei . Zaczęłam od podkładu , i zaznaczenia sobie światła białą kredką , a następnie stopniowo dodawałam barw pamiętając by nie dociskać kredek zbyt mocno do papieru.


I tak ogółem , a nie szczegółem nie będę wdawać się w opisywanie każdego etapu , bo od czego jest poniższy filmik :D. Chciałam jedynie zwrócić jeszcze uwagę na to jak układa się światło .....a no właśnie tak jak widzicie - pada z lewej strony , przez co lewy policzek ( z naszej perspektywy oczywiście ) jest bardziej oświetlony . W zasadzie można to porównać nieco do symbolu Ying i Yang . Jasna część  ma element ciemny, a ciemna część ma element jasny . Taki układ jest bardzo charakterystyczny kiedy światło pada z konkretnej strony ( lewej lub prawej ) :)
Zapraszam teraz do obejrzenia filmiku :) Mam nadzieję , że dokładniej naświetli problem ;)


A tak poza tym to idę odespać, bo sypiać ostatnio nie mogę ;) To chyba z natłoku tych wszystkich pomysłów , które mam możliwość zrealizowania jednak boję się, że zabraknie mi czasu :P


Czytaj Więcej »

wtorek, 12 marca 2013

Rysujemy dziecięcą twarz - proporcje :)

Czyli jak ustalam kąt nachylenia twarzy oraz resztę proporcji :)


Niektórzy pomyślą może , że powtarzam się z tematem , ponieważ na temat proporcji już pisałam , jednak zapewniam , że teraz będzie o wiele ciekawiej ponieważ zamierzam uzupełnić obecnego posta o coś więcej ;) Na podstawie nowej pracy , którą opublikuję już wkrótce ,chciałabym omówić temat bardzo przyjemny , a mianowicie kwestię rysowania dziecięcej twarzy :) Niektórzy twierdzą , że rysowanie twarzy dziecka jest trudne . Nic bardziej mylnego :) Z pewnością  różni się ona ogólnymi rysami od twarzy dorosłego , ale jednak nie jest to takie skomplikowane :)
Tym razem będę omawiać portret twarzy ustawionej en face ( czyli widzianej z przodu) , lekko przechylonej na lewo. Jak sobie poradzić z rozrysowaniem elementów twarzy i prawidłowego pochylenia? Przede wszystkim trzeba sobie przyłożyć ołówek wzdłuż linii nosa i ocenić sobie jego kierunek oraz kąt . Potem przykładamy ołówek do bocznych linii twarzy , i sprawdzamy czy są równolegle ułożone do linii nosa . Zerknijcie na poniższy filmik :


Mam nadzieję , że filmik przybliżył nieco całą sprawę . Istotne jest również by pamiętać o odpowiednim rozmieszczeniu linii poziomych twarzy (tj. linii , na której znajdują się oczy , czubek nosa i usta ) . Muszą być w odpowiedniej odległości od siebie . Dla ułatwienia można zmierzyć sobie odległość od linii brwi ( punkt pomiędzy brwiami) do linii czubka nosa , i przyłożyć ją  do odległości od czubka nosa do dolnej linii brody . 


Tak jak to widać na rysunku powyżej :) Odległości powinny się ze sobą mniej więcej zgadzać ;)
W zasadzie wyznaczanie w ten sposób proporcji można zastosować także do twarzy osoby dorosłej . Z tą jedna małą różnicą , że twarzyczki dziecięce są bardzo krąglutkie i pulchne :) Tak jak ich dłonie . Na to też trzeba zwracać uwagę kiedy zaczynamy rysować portret dziecka :) Brak uwydatnionych kości policzkowych, pulchne polisie i delikatnie zarysowane noski to cecha charakterystyczna :)
Cóż , dzisiaj było krótko i zwięźle , za to następnym razem będzie trochę więcej ;)


Czytaj Więcej »

niedziela, 10 marca 2013

Jak rysować tkaninę kredkami ?

Czyli wzorki na kolorowo :)


W poprzedniej części pisałam o tym jak powstają zmarszczki. Dziś  natomiast chciałabym na podstawie tej samej pracy pokazać jak rysuję i koloruję tkaninę, uwzględniając przy tym kolorystykę jak i wzór. Tym razem zmierzymy się z kratką w kolorze czerwonym.
Tworzenie takiej tkaniny kredkami bardzo przypomina metodę rysowania dekoracji i w wzorów ołówkiem. Z tą tylko różnicą, że podczas posługiwania się kredkami musimy pamiętać o nakładaniu różnych odcieni na siebie tak aby uzyskać konkretny kolor. 

Jak każdą pracę zaczynam od linearnego rysunku, w którym zaznaczam każdą fałdę tkaniny.
Następnie pokrywam całość jednolitym kolorem, który będzie naszym głównym odcieniem podkładowym. W tym przypadku była to czerwień. Pokrywamy całość tkaniny według techniki nakładania kredki, pamiętając by zrobić to delikatnie. Nie dociskamy kredką zbyt mocno. Musimy stworzyć jednolicie nałożoną plamę barwną ale bardzo delikatnie.
Dopiero potem mocniej zaznaczamy poszczególne linie i wzory widniejące na tkaninie - kratki. Zwracamy uwagę na kształt i sposób układania się wzorów podług ułożenia tkaniny. Ciemniejsze elementy wzoru można spokojnie mocniej zaznaczyć. W tym przypadku były to sporadyczne okienka kratek.
Zaczynam powoli wypełniać właściwą gamą kolorystyczną materiał. Użyłam kolorów : czerwonego, pomarańczowego, różowego, ciemnego brązu, brązu Van Dyck ( brąz wpadający w czerń ). 
Kolorując zwracamy uwagę na kolory okienek, każde posiada nieco inny. Ponad to, cienie pojawiające się między fałdami koniecznie należy przyciemniać. W tym etapie jednak, jeszcze nie używamy czerni.
 Kończymy wypełnianie całej tkaniny. Staramy się spojrzeć ogólnie na pracę i porównać ją ze wzorcem. Ustalamy sobie czy ewentualne miejsca warte są jeszcze poprawek czy też istnieje konieczność nałożenia dodatkowych cieni.
Na koniec chwytamy zaczerń i przyciemniamy te partie które toną w mroku. 

UWAGA!!!
Jeżeli nakładamy warstwy podkładowe, pamiętajmy by nie naciskać zbytnio na papier. Kartkę pokrywamy kolorem delikatnie  tak by widoczny był kolor ale żeby się zbytnio nie odznaczał. Wtedy jest nam łatwiej nałożyć kolejne warstwy i zmieszać kolory. One muszą się przenikać a nie pokrywać. 

Nie nakładamy zbyt dużej ilości kolorów na podkład. Ilość barw powinna zwiększyć się dopiero przy etapie końcowym. W kolorowaniu konkretnych elementów rysunku, takich jak twarz czy tkaniny, używam od czterech do ośmiu kolorów, które uprzednio sobie przygotowuję przed przystąpieniem do pracy. Bywa, że skład kolorystyczny ulega na bieżąco zmianom . Często  podczas rysowania widzę więcej, niż przed przystąpieniem do pracy. 




I to wszystko na dziś. Mam nadzieję, że wyjaśniłam problematykę dnia dzisiejszego.... :) 


Czytaj Więcej »

piątek, 8 marca 2013

Jak rysować zmarszczki kredkami

Kredkowa Żmudność :)

Najżmudniejsza ale to nie znaczy, że nie ciekawa  bo przecież nie ma nic ciekawszego od zmierzenia się z czymś nowym i wyjścia na przeciw zadaniu. W tym przypadku były to zmarszczki i nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ już miałam przyjemność zmierzenia się z tą tematyką, gdyby nie to że jednak w kredkach nigdy jeszcze nie miałam przyjemności ich rysować.
Praca okazała się nie być taka prosta i szybka przez co podchodziłam do niej jak do kaktusa. Ostatecznie zakończyłam walkę zwycięsko i z ulgą a po przeanalizowaniu całokształtu doszłam do wniosku, że gdybym wiedziała to co wiem teraz, ten kaktus nie byłby taki straszny. 

1.

Zanim przystąpimy do kolorowania przygotowujemy sobie dokładny szkic twarzy. Można delikatnie ołówkiem zaznaczyć sobie linie zmarszczek choć niekoniecznie. Najważniejsze są podstawowe elementy twarzy.
Dobieramy sobie kolorystykę. W moim przypadku była to  kolorystyka ciepła głównie: biel, żółć, łososiowy, bursztynowy i odcienie brązu, pomarańcz, róż, czerwień i czerń. 
Zaczynamy od nałożenia białej kredki w tych miejscach, w których światło odbija się najwyraźniej i jest najmocniejsze. W tym przypadku była to broda, czubek nosa, policzki i przestrzeń między brwiami. Następnie pokrywam resztę twarzy odcieniem łososiowym, który będzie stanowić podstawę dla podkładu - kolorystyki twarzy. Kiedy taki podkład mamy z głowy dopiero wtedy zajmujemy się zmarszczkami.


2.

Rozpoczęłam kolorowanie. Pierwszą rzeczą jaką należy zrobić to przygotować sobie kolorystykę twarzy pod zmarszczki. Na początek unikamy silnych cieni i mocnych kolorów! Zaczęłam rysunek wypełniać od lewej do prawej stopniowo nakładając kolor bursztynu, pomarańczu i różu. Dopiero gdy wiemy, że warstwa podkładowa wygląda tak jak powinna, jasnym brązem zaznaczam dokładne linie zmarszczek i rozpoczynam ich kolorowanie. Można to zrobić od razu na całej twarzy albo stopniowo zaznaczać i wypełniać partiami. To część, która wymaga precyzji i dokładności. 


3.


Kolorując zmarszczki warto pamiętać o tym, że wypukłości zostawiamy jaśniejsze a wgłębienia, czyli linie zmarszczek, które wcześniej rysowaliśmy linearnie - przyciemniamy. Mieszamy kolory bursztynu, brązu, odrobiny ciemnego brązu i  czerni. W miejscach wypukłych dodajemy odrobinę żółci i poprawiamy bielą. Bądź też poprawiamy tylko  bielą. Silne cienie zaznaczamy ciemnym brązem, czernią - możemy także dodać rudego czy pomarańczowego aby ocieplić gamę. Jednak silne cienie nakładamy dopiero gdy zakończymy pracę ze zmarszczkami.



4.


Ponownie nakładam pomarańcz, bursztyn na dalszą część twarzy tak jakby była ona gładka. Cieniuję ją w zależności od tego jak kieruje się światło. Czyli przygotowuję sobie podkład pod zmarszczki tak jak robiłam to wcześniej. Pamiętajcie o silnych cieniach i intensywnych kolorach w ciemnych miejscach ! To ważne aby przyciemnianie zostawić na koniec ponieważ wypukłe bruzdy zmarszczkowe, które muszą być jasne, zwyczajnie nie wyjdą do przodu a kolor światła ( biel ) będzie brudna. 
Jeżeli chcemy aby biel była bardziej wyrazista zwyczajnie nie nakładamy pod spód koloru albo nakładamy bardzo jasne tonacje, bardzo delikatnie.



5.


Na tak przygotowaną warstwę skóry nakładam, tak jak wcześniej, zmarszczki. Zaznaczam je linearnie pilnując dokładnie ich kształtu i kierunku w jakim biegną. Następnie zajmuję się przestrzenią pomiędzy nimi i rozpoczynam ich cieniowanie.


6.

W zależności od intensywności cienia nakładam większą lub mniejszą liczbę kolorów. Jeżeli mamy jasne partie na twarzy, nakładamy mniej kolorów lub cieniujemy jasnymi kolorami bardzo delikatnie. 
UWAGA!!!
Nigdy nie nakładamy zmarszczek na bardzo ciemną warstwę kolorystyczną. Silne cienie nakładamy dopiero gdy mamy gotowe zmarszczki. 
Szyja natomiast jest mniej problematyczna gdyż fałdy skóry są większe i rzadsze. Ale zaczynamy cieniowanie standardowo od tonacji najjaśniejszej do najciemniejszej. 




Tak więc mam nadzieję , że wszystko jest jasne i klarowne. Przepraszam za narzucona prędkość z jaką musieliście się użerać, niestety była ona konieczna, w przeciwnym razie oglądalibyście to przez kilka godzin a nie ( ta jak teraz) siedem minut ...





Czytaj Więcej »
----