sticky

sobota, 4 stycznia 2014

Jak wykonać tło szpachelką ?

Czyli szybki sposób a świetne efekty :) 

Witajcie Miśki ! Powoli przygotowuje materiały do tematów, o które prosiliście. Niektóre wymagają ode mnie większego nakładu czasu i pracy i nie wszystkie pojawiać będą się w kolejności w jakiej pojawiały się w komentarzach. Natomiast gwarantuję, że wszystko będzie a nawet więcej ;)  Mogę jedynie zdradzić, że na pierwszy ogień pojawią się kredki i węgiel. A na dzień dzisiejszy poruszę temat szpachelek, który odłożyłam ze względu na moje skutki uboczne po grypie jelitowej. Słone paluszki i wygazowana cola przywróciła mnie do życia. Taką to ludową mądrością rzuciła mi lekarka i o to jestem w pełni sił :) 
Gwoździem dzisiejszego programu będzie filmik ale zanim do niego dotrzemy chciałabym wytłumaczyć o czym dokładnie będzie mowa. A mianowicie chciałabym pokazać wam jak poradzić sobie z tłem za pomocą szpachelki. Sposób jest bardzo prosty i szybki i nie wymaga cudów, a jedynie nakładu pracy i własnej wyobraźni. Ponad to daje świetne efekty, może nieco wpadające w abstrakcję, ale jak wiadomo wszystkiego trzeba spróbować. Jak zapewne pamiętacie obraz "Ogniu Krocz za Mną" w pełnej wersji, poniżej zaprezentuję go w niepełnej, która świetnie ukazuje to co mam na myśli. Dzisiaj pokaże jak maziać szpachelką by uzyskać efekt rozmycia, jednocześnie z zachowaniem intensywności kolorów. 


Naturalnie głównie skupię się na tle. To wystarczy aby załapać o co chodzi. Gdybyście mieli ochotę poeksperymentować z włosami czy innymi elementami własnych obrazów to polega to na tej samej metodzie. ;)
Jak przystąpić do działania ? Przede wszystkim warto sobie przypomnieć ćwiczenia ze szpachelkami jakie już przerabialiśmy LINK . Teraz będziemy wdrażać jedynie tą metodę w życie. Rodzaj szpachelki dobieramy podług gustu  i jak nam wygodnie. D pracy z tłem lubię większe formaty i kształcie trójkąta :) Naturalnie dobieramy sobie także odpowiednie kolory, których będziemy używać. Można się ograniczyć chociaż niekoniecznie. Natomiast warto pilnować aby zestawienie kolorów ze sobą współgrało, czyli jak się ubieramy tak i dobieramy kolory do odpowiedniej tonacji.
Zaczynamy od przygotowania sobie pokładu składającego się z jednego odcienia. Wykonujemy tradycyjnie za pomocą pędzla i staramy się rozprowadzić równomiernie kolor po płótnie. Efekt powinien wyglądać mniej więcej tak jak na zdjęciu poniżej. 


Naturalnie można poczekać aż warstwa wyschnie, choć niekoniecznie. Ja zazwyczaj czekam by nowe nakładane kolory nie zmieszały mi się z odcieniem jednolitego tła. Skupiam się także na niewielu barwach. Przeważnie od dwóch do trzech, dzięki temu kolory lepiej ze sobą współgrają. Ponad to kiedy przystępujemy do działania nie trzeba mieszać farb na palecie. Można wyłożyć prosto z tubki, właśnie na tym ta metoda polega.  Aby zostawić świeże barwy, które kolorystycznie będą się łączyły we wspaniałe odcienie. Także zdecydowanie lepiej wyglądają kolory jasne nakładane na ciemne. Odwrotnie też można, nie ma żadnej blokady. Możecie popróbować w tą czy w drugą stronę i ostatecznie wybrać tę która bardziej wam odpowiada. I pamiętajcie, trzeba nakładać na szpachelkę dużo farby. Im więcej tym lepiej. Im więcej farby nałożymy tym lepiej będzie się ją rozprowadzać i wystarczy na dłuższe pociągnięcia. 


Nie bójcie się eksperymentować. Jeżeli coś wam nie wyjdzie wszystko można spokojnie zamalować. Czasami jednak warto się przemóc i odkryć w sobie nowe możliwości ;)


2 komentarze:

  1. Super ze trafiłam na Pani stronę.Piękne tłumaczenie dla takiej jak ja.Emerycka NIE MAlująca a jednak,sięgnęłam za pędzle.

    Pozdrawiam i spoglądać będę z jednoczesnym łykaniem wiedzy malarskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję !
      I bardzo dobrze ! Pasja jest dla każdego w każdym wieku ;) Zapraszam serdecznie i pozdrawiam !

      Usuń

----