sticky

środa, 22 lutego 2017

Kolejne Produkty Faber Castell do zrecenzowania!

Witam wszystkich cieplutko! Dzisiejsza notatka będzie bardziej informacyjna, ponieważ z przyjemnością chciałam ogłosić, że  wkrótce odbędzie się konkurs! Tak! Wreszcie, po tak długim czasie doczekaliście się tego dnia! A tak na dobrą sprawę, jeszcze się nie doczekaliście, bo do oficjalnego ogłoszenia jeszcze nie doszło, a powyższe info to zwykła "nieoficjałka". Ale wkrótce informacja ta zostanie opublikowana oficjalnie, ze wszystkimi szczegółami, tak więc gdziekolwiek mnie śledzicie, pilnujcie uważnie, bo może się coś ciekawego pojawić. Nagrody będą sponsorowane przez autoryzowany sklep Faber Castell
Natomiast w dzisiejszej notatce skupię się bardziej na produktach, o których będę kolejno pisać w najbliższym czasie. 


Czytaj Więcej »

piątek, 10 lutego 2017

Historia Sztuki Średniowiecza - Gotyk

Dzisiaj, po długim okresie przerwy, przyszedł czas na notatkę z historii sztuki. Ostatnio otrzymałam kilka próśb w tej kwestii, a że sama również stęskniłam się za tym tematem postanowiłam wznowić opracowania. Tym razem będzie sztuka gotycka.
Przede wszystkim trzeba zacząć od ustalenia daty. Gotyk to okres w sztuce datowany mniej więcej od XII - XV wieku. Niektóre źródła podają pierwszą połowę XII wieku, a miejsce powstania - Francję.
Gotyk dzielimy na: wczesny, dojrzały i późny ( zw. płomienisty ). Styl gotycki w sztuce znacznie różni się od poprzedniego. Podczas gdy sztuka romańska była ciężka i toporna, gotyk charakteryzował się pewną lekkością bryły, oraz wieloma innowacjami w sztuce. Zacznę może od architektury.



Czytaj Więcej »

środa, 1 lutego 2017

Strugaczka/Temperówka na korbkę, w stylu retro! Koh-I-Noor ☻

Witam wszystkich słonecznie! Dzisiaj mam krótką notatkę o pewnej rzeczy, która wpadła mi ostatnio w ręce i którą bardzo polubiłam z wielu powodów. No bo jak tu nie lubić strugaczki/temperówki, która wygląda jak stary aparat fotograficzny! Jest to wynalazek firmy Koh-I-Noor, który musiałam Wam pokazać i przedstawić. A dlaczego ta strugaczka/temperówka tak mnie zafascynowała, to już za chwilkę.

Czytaj Więcej »

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Jak Rysować długopisem ? - Moje Porady☺

Witam wszystkich serdecznie, w ten jakże przyjemny wieczór. Dzisiaj napiszę troszkę o temacie, którym zajęłam się jakiś czas temu ale nie miałam jeszcze okazji o nim opowiedzieć. Temat ten jest wielu osobom dobrze znany a nawet jest, przez wielu z Was, lubiany. Są też i tacy, którzy uważają, że rysowanie długopisem to coś trudnego i niewykonalnego. Tymczasem ja uważam, że jest inaczej i zaraz wam wytłumaczę dlaczego. Nie będzie to jednak tradycyjny tutorial, tylko ogólnie zebrane informacje, które pomogą Wam w pogłębianiu swojego doświadczenia na ten temat. Tworzenie tradycyjnego tutorialu uznałam za zbędne i bez sensu, a swoje powody za chwilkę uzasadnię. 

Czytaj Więcej »

czwartek, 5 stycznia 2017

Gumka do atramentu - Glass Eraser Pencil ☺


Witam wszystkich cieplutko! Miałam ostatnio sporą przerwę w pisaniu ze względu na święta oraz wiele innych wydarzeń, które odciągnęły mnie od codzienności. Mam nadzieję, że spędziliście  ten czas spokojnie. Ja, korzystając z tego spokoju, przygotowałam dla Was krótką notatkę na temat pewnego przedmiotu, który ostatnio bardzo przypadł mi do gustu. Oczywiście już wspomniałam o nim w poprzednich postach. Dzisiaj jednak nie będzie to tylko wzmianka lecz pełna recenzja, która pozwoli Wam dokładniej zapoznać się z ... gumką do atramentu marki Faber Castell


Czytaj Więcej »

wtorek, 22 listopada 2016

Zdajemy do Szkoły Plastycznej ... ?☻

Cześć kochani ! Dzisiejszy post będzie inny niż pozostałe. Dzisiaj "wejdziemy" w temat artystycznej edukacji, ponieważ już od jakiegoś czasu dostaję wiele pytań, związanych z tematem szkoły plastycznej/artystycznej. Miałam ich sporo i biorąc pod uwagę, że wciąż się pojawiają uznałam, że lepiej będzie i dla mnie i dla wszystkich, jeżeli napiszę notatkę omawiającą dokładnie dany temat.
Na wstępie chcę zaznaczyć, że poniższe informacje dotyczą mojego okresu nauki, wynikają z mojego zebranego doświadczenia, które niekoniecznie może być zgodne z obecnie przyjętymi normami szkół plastycznych. Swoją naukę bowiem rozpoczęłam w roku 1999 a zakończyłam w 2004, więc przedział czasowy jest naprawdę spory. Tym bardziej, że od dawna nie tkwię w temacie. Mimo wszystko myślę, że choć w najmniejszym stopniu moje wskazówki, jeżeli nie precyzyjne to jednak jakkolwiek sugestywne, dadzą do myślenia każdemu, kto będzie brał pod uwagę taki kierunek. 

Szkoła plastyczna a przyszłość i praca


Wielu z Was pytało się, czy kierunek artystyczny jest kierunkiem opłacalnym. Czy można znaleźć pracę w tej dziedzinie? Czy warto iść artystyczną ścieżką? Niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć Wam na to pytanie, ponieważ odpowiedź jest i twierdząca i przecząca, a wiele zależy od Waszych indywidualnych umiejętności, którymi będziecie w stanie wybić się na rynku, aspiracji i tego, w jakim kierunku artystycznym będziecie dążyć. Nie ma znaczenia jak wielki czy jak mały sukces osiągniecie. Każda droga jest dobra, jeżeli czerpiemy z niej przyjemność a nie gorycz. Oczywiście kluczową rolę w tym wszystkim odgrywają marzenia i chęci ale osobiście wolałabym zostać na razie przy ziemi i skupić się przede wszystkim na wyborze odpowiedniego dla nas kierunku.

Czytaj Więcej »

wtorek, 8 listopada 2016

Ołówki Akwarelowe Faber Castell ♥

Cześć kochani ! Na początek chciałabym przeprosić za ewentualne nieudogodnienia związane z drobnymi zmianami na stronie. Jeżeli coś nie działa, to wkrótce będzie. ;)
A dzisiaj kolejna recenzja! Ale tym razem nie będę pisać o kredkach, lecz o akwarelowych ołówkach marki Faber Castell. W zasadzie, są to pierwsze akwarelowe ołówki w moim artystycznym życiu. Dlaczego ? Nie trudno się domyślić, że jestem osobą która tworzy w kolorze i preferuje produkty, które dają mi takie właśnie możliwości. Dlatego też nigdy nie czułam większej potrzeby aby sięgać po ołówki akwarelowe.  Nie mniej jednak, od pewnego czasu, "chodził" za mną pomysł aby je wypróbować. Dzięki sklepowi Faber Castell miałam okazję spełnić swoje "widzi mi się". Oczywiście cieszę się bardzo, że spróbowałam, bo teraz jestem bogatsza o nowe doświadczenie, którym właśnie mam zamiar się z Wami podzielić.


Czytaj Więcej »

środa, 26 października 2016

Kredki akwarelowe Art Grip - Faber Castell ♥

Witam wszystkich ciepło! W dzisiejszym "odcinku" Artystycznych Ciekawostek, pojawi się trochę informacji na temat akwarelowych kredek Faber Castell Art Grip, które miałam teraz możliwość wypróbować. Nie będę na wstępie zdradzać większości szczegółów, ponieważ wszystko dokładnie zostanie rozłożone na części pierwsze w poniższych rozdziałach. Nie mniej jednak powiem skromnie, że kredki mnie urzekły i bardzo dobrze mi się z nimi współpracowało. 


A zdradzę Wam, że bardzo obawiałam się tej współpracy, ponieważ miałam do czynienia z kilkoma egzemplarzami zwykłych kredek Art Grip i nie byłam z nich zadowolona. Kredki były twarde i jeżeli chodzi o moje gusta, aż za twarde. Jak oczywiście wiemy - niedaleko pada jabłko od jabłoni, więc moje obawy były dosyć uzasadnione. Jednak kiedy siadłam z akwarelowymi Art Grip do pracy, ogarnęło mnie wielkie zdziwienie, ponieważ kredki okazały się być całkiem przyjazne w użyciu. Co mnie w nich urzekło? Zacznę może od początku. 

Opakowanie


Opakowanie bardzo przyjemne. Wieko na zawiasach. Oczywiście, kredki należą do serii niebieskiej, więc siłą rzeczy i opakowanie jest niebieskie. Zresztą bardzo estetyczne.











W opakowaniu znajduje się 36 sztuk kredek, w bardzo przyjaznej dla tworzenia kolorystyce. Mamy do dyspozycji wszystkie niezbędne kolory. Nawet odcień cielisty, który niesamowicie przydaje się do kolorowania skóry. 
Na tylnej części opakowania, wymienione są wszystkie zalety kredek, które po kolei będę sprawdzać i omawiać, na tyle na ile będę w stanie.
Oczywiście do zalet zaliczać się będą:




  1. Trójkątny kształt i system antypoślizgowy.
  2. W pełni rozpuszczalne wodą grafity.
  3. System SV - ochrona przeciw łamaniu się grafitów. 
  4. Grube drewno oraz możliwość wyraźnego nakładania koloru/grafitu. 
  5. Przyjazny dla środowiska lakier. 

Z góry uprzedzam, że punktu 5 oraz 4 ( w kwestii grubego drewna ) nie będę omawiać. Są to rzeczy, których sprawdzić nie jestem w stanie a i nie widzę powodu, dla którego miałabym wdawać się w takie szczegóły, tym bardziej że w praktyce, tak na prawdę, nie one mają znaczenie. 

Wygląd i Kolorystyka


Na początek, wezmę pod uwagę nie tylko wygląd ale i kwestie praktyczne związane z punktem 1. Nietrudno się bowiem domyślić, że jest on ściśle związany z tematem rozdziału, tak jak trudno jest nie zauważyć, że kredki posiadają trójkątny kształt oraz te charakterystyczne jasnoniebieskie wypustki na trzonach.
Tematu trójkątnej formy trzonu, rozwijać nie będę, myślę że wszystko zależy od gustu. Jedni wolą okrągłe, inni trójkątne. Osobiście nie miałam powodu do narzekania. 

Teraz jeżeli chodzi o kwestię systemu antypoślizgowego. Przyznam szczerze, że zdaje on egzamin, jednak wymaga pewnego otwartego podejścia do takich spraw. Nie będę ukrywać, że z początku ciężko było mi się przyzwyczaić do tych wypukłych kuleczek na trzonie. Naturalnie z czasem przestałam na nie zwracać uwagę, ponieważ górę wzięła kwestia przyzwyczajenia. Nie są one niewygodne ale z początku mogą wywierać dziwne wrażenie w dotyku, tym samym przybierać formę swoistego masażera dla palców. :P




Końcówki trzonów są ładnie zaokrąglone i lakierowane odcieniem, który pasuje do koloru grafitu. W tym przypadku wszystko było na miejscu i nie wystąpiły żadne dziwne zestawienia, tak jak miało to miejsce przy Bruynzeel Sakura Design.






Teraz bardzo ważna sprawa, która w praktyce ma ogromne znaczenie - kolorystyka. Nie mam wątpliwości, że jest  ładna i intensywna, niezależnie od rodzaju papieru oraz jego kolorystyki. Odcienie ładnie prezentują się nie tylko na próbkach ale i na gotowej pracy, którą zresztą zaprezentuję na końcu notatki. 

Grafit


Teraz zgrabnie przejdę do kwestii grafitu, który jest tutaj bardzo istotny, bo przecież z punktu widzenia produktu, to jemu zawdzięczamy efekty naszej pracy.
Tak jak już wcześniej wspomniałam, pod względem miękkości, grafit bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.  Okazał się być nie za miękki, nie za twardy - taki w sam raz. Podczas nakładania na papier, dobrze współpracował nie tylko z podłożem ale również z innymi kredkami. Używałam dodatkowo cielistej Lyra FR, z obawy przed zbyt szybkim wyczerpaniem tego odcienia z zestawu. Także wspomagałam się białą kredką Derwent Drawing i nie miałam zastrzeżeń, co do miksowania Art Gripów, z kredkami innych marek. Grafity działały bez zarzutu.
Jeżeli chodzi o skalę miękkości daję im 4/8. Czyli taka idealna połowa.




Teraz trzeba poruszyć bardzo istotną sprawę dotyczącą kolorystycznej siły akwarelowych Art Gripów, w porównaniu z innymi markami. Jak zresztą widać na załączonym obrazku, wypadają bardzo dobrze. Kolory są soczyste i wyraźne. 
Dla porównania wykonałam również test białej kredki. Moją obsesję na tym punkcie już zapewne wszyscy znacie i wiecie, że do rysowania w kolorze nigdy nie używam białej kredki z zestawu, ponieważ zazwyczaj jest ona słaba i mało wyrazista. Najczęściej sięgam po Derwent Drawing lub Koh-I-Noor Mondeluz. W przypadku akwarelowych Art Gripów ta intensywność kolorów okazała się być na podobnym poziomie, jak w przypadku białej Mondeluz. No i jak do tej pory, bitwę intensywności wciąż wygrywa Derwent Drawing. Niech jej będzie. 

Tak czy siak, białą z zestawu śmiało można wykorzystać jako blender do rozjaśniania tonacji barwnych. Czyli mamy taką funkcję "dwa w jednym".









No i jako, że mowa dzisiaj o kredkach akwarelowych, nie mogę pominąć kwestii dotyczącej rozpuszczania grafitów. Nie raz już wspominałam, że podczas rozpuszczania kredek akwarelowych ślady grafitów zawsze, nawet w najmniejszym stopniu, będą widoczne. Dlatego nie ma co liczyć na idealnie gładką plamę barwną, chyba że nakładamy grafit bardzo delikatnie. Tylko że wtedy, plamy barwne będą słabe i wypłowiałe - mało intensywne. 
Ogólnie rzecz biorąc i również uwzględniając cechy kredek akwarelowych uznaję, że akwarelowe kredki Art Grip spisują się bardzo dobrze. Kolory są wyraźne, ładne i czyste. Naturalnie rozpuszczony wodą pigment, zawsze będzie o tonację czy dwie, jaśniejszy  od suchego grafitu. Nie mniej jednak, w tym przypadku, kolory rozpuszczone wodą będą tymi, które nałożymy na sucho. Nie ma tutaj miejsca na pomyłkę. 

Tak więc punkt 2, który mówi o pełnej rozpuszczalności grafitów, mogę uznać za wiarygodny. Aczkolwiek gdybym miała brać pod uwagę tylko i wyłącznie umiejętności akwarelowe kredek, to w porównaniu z innymi kredkami rozpuszczalnymi w wodzie, Art Grip wypadają nieco słabiej. Istnieje bowiem pewna zasada dotycząca kredek akwarelowych i jest to napigmentowanie. Im więcej pigmentu w graficie, tym kredka będzie miększa. Im mniej, tym będzie twardsza. Dlatego jeżeli zależy Wam na kredkach akwarelowych o dużej ilości pigmentu, zawsze szukajcie wśród tych, które mają miękkie grafity. Takimi kredkami są według mnie KIN Mondeluz, aczkolwiek jest wiele kredek akwarelowych na rynku, które zapewne dorównają Mondeluzom. Nie mniej jednak Art Grip są bardzo fajne, a na sucho działają wyśmienicie. I bardzo żałuję, że tak szybko pokończyły  mi się poszczególne kolory, ponieważ mam ogromną ochotę zadziałać nimi ponownie.

Jeżeli chodzi o punkt 3, dotyczący systemu SV - przeciw łamaniu się grafitów - to niestety nie miałam możliwości aby go dokładnie przetestować, nie mniej jednak parę egzemplarzy uderzyło z wielkim impetem o blat biurka a mimo to, nie zauważyłam niczego podejrzanego podczas ostrzenia.   Tak więc, na chwilę obecną mogę stwierdzić, że wszystko działa. 

Praca z Kredkami


Praca z kredkami jest bardzo przyjemna. Radzą sobie idealnie z warstwami - nie zdarzyło mi się narzekać na cokolwiek. Czerń jest intensywna i mocna niezależnie od tego, ile warstw pokrywa.
Współpraca z tymi kredkami okazała się być czystą przyjemnością pod wieloma względami. Oczywiście mam tu na myśli względy "na sucho", ponieważ na mokro przeważnie kredek nie używam. Ci, którzy mnie obserwują wiedzą doskonale, że wolę farby akwarelowe.
Dodatkowym atutem tych kredek jest to, że nie mają w sobie tej charakterystycznej woskowej powłoki, w przeciwieństwie do Mondeluzów, i zostawiają gładką plamę barwną ( wystarczy spojrzeć na próbki białej kredki ) bez jakichkolwiek grudek. Naturalnie dużo zależy od rodzaju papieru na jakim pracujemy. Wiadomo, że nie zostawimy gładkiej plamy barwnej na papierze, który będzie miał fakturę.


Strugaczka/ Temperówka



Ostrzenie tych kredek, to czysta przyjemność. Nie łamały się a grafity ostrzyły się za każdym razem do samego szpica.









Podsumowanie


Podsumowując - mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że kredki spisują się bardzo dobrze, zwłaszcza na sucho. Gdybym użyła ich na morko to i pewnie w tej kwestii powiedziałabym, że jest fajnie. Niestety z braku czasu nie zdążyłam stworzyć akwarelowej pracy, ale na próbkach widać co kredki oferują, w swej akwarelowej wersji.
Poza tym są optymalnie miękkie, świetnie radzą sobie z warstwami, mają ładne, czyste i intensywne kolory oraz dobrze współpracują z kredkami innych firm. Poza tym dobrze się ostrzą i się nie łamią, więc czego chcieć więcej.... ? Chyba tylko grosza w portfelu.


Czytaj Więcej »
----