sticky

wtorek, 22 listopada 2016

Zdajemy do Szkoły Plastycznej ... ?☻

Cześć kochani ! Dzisiejszy post będzie inny niż pozostałe. Dzisiaj "wejdziemy" w temat artystycznej edukacji, ponieważ już od jakiegoś czasu dostaję wiele pytań, związanych z tematem szkoły plastycznej/artystycznej. Miałam ich sporo i biorąc pod uwagę, że wciąż się pojawiają uznałam, że lepiej będzie i dla mnie i dla wszystkich, jeżeli napiszę notatkę omawiającą dokładnie dany temat.
Na wstępie chcę zaznaczyć, że poniższe informacje dotyczą mojego okresu nauki, wynikają z mojego zebranego doświadczenia, które niekoniecznie może być zgodne z obecnie przyjętymi normami szkół plastycznych. Swoją naukę bowiem rozpoczęłam w roku 1999 a zakończyłam w 2004, więc przedział czasowy jest naprawdę spory. Tym bardziej, że od dawna nie tkwię w temacie. Mimo wszystko myślę, że choć w najmniejszym stopniu moje wskazówki, jeżeli nie precyzyjne to jednak jakkolwiek sugestywne, dadzą do myślenia każdemu, kto będzie brał pod uwagę taki kierunek. 

Szkoła plastyczna a przyszłość i praca


Wielu z Was pytało się, czy kierunek artystyczny jest kierunkiem opłacalnym. Czy można znaleźć pracę w tej dziedzinie? Czy warto iść artystyczną ścieżką? Niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć Wam na to pytanie, ponieważ odpowiedź jest i twierdząca i przecząca, a wiele zależy od Waszych indywidualnych umiejętności, którymi będziecie w stanie wybić się na rynku, aspiracji i tego, w jakim kierunku artystycznym będziecie dążyć. Nie ma znaczenia jak wielki czy jak mały sukces osiągniecie. Każda droga jest dobra, jeżeli czerpiemy z niej przyjemność a nie gorycz. Oczywiście kluczową rolę w tym wszystkim odgrywają marzenia i chęci ale osobiście wolałabym zostać na razie przy ziemi i skupić się przede wszystkim na wyborze odpowiedniego dla nas kierunku.

Czytaj Więcej »

wtorek, 8 listopada 2016

Ołówki Akwarelowe Faber Castell ♥

Cześć kochani ! Na początek chciałabym przeprosić za ewentualne nieudogodnienia związane z drobnymi zmianami na stronie. Jeżeli coś nie działa, to wkrótce będzie. ;)
A dzisiaj kolejna recenzja! Ale tym razem nie będę pisać o kredkach, lecz o akwarelowych ołówkach marki Faber Castell. W zasadzie, są to pierwsze akwarelowe ołówki w moim artystycznym życiu. Dlaczego ? Nie trudno się domyślić, że jestem osobą która tworzy w kolorze i preferuje produkty, które dają mi takie właśnie możliwości. Dlatego też nigdy nie czułam większej potrzeby aby sięgać po ołówki akwarelowe.  Nie mniej jednak, od pewnego czasu, "chodził" za mną pomysł aby je wypróbować. Dzięki sklepowi Faber Castell miałam okazję spełnić swoje "widzi mi się". Oczywiście cieszę się bardzo, że spróbowałam, bo teraz jestem bogatsza o nowe doświadczenie, którym właśnie mam zamiar się z Wami podzielić.


Czytaj Więcej »

środa, 26 października 2016

Kredki akwarelowe Art Grip - Faber Castell ♥

Witam wszystkich ciepło! W dzisiejszym "odcinku" Artystycznych Ciekawostek, pojawi się trochę informacji na temat akwarelowych kredek Faber Castell Art Grip, które miałam teraz możliwość wypróbować. Nie będę na wstępie zdradzać większości szczegółów, ponieważ wszystko dokładnie zostanie rozłożone na części pierwsze w poniższych rozdziałach. Nie mniej jednak powiem skromnie, że kredki mnie urzekły i bardzo dobrze mi się z nimi współpracowało. 


A zdradzę Wam, że bardzo obawiałam się tej współpracy, ponieważ miałam do czynienia z kilkoma egzemplarzami zwykłych kredek Art Grip i nie byłam z nich zadowolona. Kredki były twarde i jeżeli chodzi o moje gusta, aż za twarde. Jak oczywiście wiemy - niedaleko pada jabłko od jabłoni, więc moje obawy były dosyć uzasadnione. Jednak kiedy siadłam z akwarelowymi Art Grip do pracy, ogarnęło mnie wielkie zdziwienie, ponieważ kredki okazały się być całkiem przyjazne w użyciu. Co mnie w nich urzekło? Zacznę może od początku. 

Opakowanie


Opakowanie bardzo przyjemne. Wieko na zawiasach. Oczywiście, kredki należą do serii niebieskiej, więc siłą rzeczy i opakowanie jest niebieskie. Zresztą bardzo estetyczne.











W opakowaniu znajduje się 36 sztuk kredek, w bardzo przyjaznej dla tworzenia kolorystyce. Mamy do dyspozycji wszystkie niezbędne kolory. Nawet odcień cielisty, który niesamowicie przydaje się do kolorowania skóry. 
Na tylnej części opakowania, wymienione są wszystkie zalety kredek, które po kolei będę sprawdzać i omawiać, na tyle na ile będę w stanie.
Oczywiście do zalet zaliczać się będą:




  1. Trójkątny kształt i system antypoślizgowy.
  2. W pełni rozpuszczalne wodą grafity.
  3. System SV - ochrona przeciw łamaniu się grafitów. 
  4. Grube drewno oraz możliwość wyraźnego nakładania koloru/grafitu. 
  5. Przyjazny dla środowiska lakier. 

Z góry uprzedzam, że punktu 5 oraz 4 ( w kwestii grubego drewna ) nie będę omawiać. Są to rzeczy, których sprawdzić nie jestem w stanie a i nie widzę powodu, dla którego miałabym wdawać się w takie szczegóły, tym bardziej że w praktyce, tak na prawdę, nie one mają znaczenie. 

Wygląd i Kolorystyka


Na początek, wezmę pod uwagę nie tylko wygląd ale i kwestie praktyczne związane z punktem 1. Nietrudno się bowiem domyślić, że jest on ściśle związany z tematem rozdziału, tak jak trudno jest nie zauważyć, że kredki posiadają trójkątny kształt oraz te charakterystyczne jasnoniebieskie wypustki na trzonach.
Tematu trójkątnej formy trzonu, rozwijać nie będę, myślę że wszystko zależy od gustu. Jedni wolą okrągłe, inni trójkątne. Osobiście nie miałam powodu do narzekania. 

Teraz jeżeli chodzi o kwestię systemu antypoślizgowego. Przyznam szczerze, że zdaje on egzamin, jednak wymaga pewnego otwartego podejścia do takich spraw. Nie będę ukrywać, że z początku ciężko było mi się przyzwyczaić do tych wypukłych kuleczek na trzonie. Naturalnie z czasem przestałam na nie zwracać uwagę, ponieważ górę wzięła kwestia przyzwyczajenia. Nie są one niewygodne ale z początku mogą wywierać dziwne wrażenie w dotyku, tym samym przybierać formę swoistego masażera dla palców. :P




Końcówki trzonów są ładnie zaokrąglone i lakierowane odcieniem, który pasuje do koloru grafitu. W tym przypadku wszystko było na miejscu i nie wystąpiły żadne dziwne zestawienia, tak jak miało to miejsce przy Bruynzeel Sakura Design.






Teraz bardzo ważna sprawa, która w praktyce ma ogromne znaczenie - kolorystyka. Nie mam wątpliwości, że jest  ładna i intensywna, niezależnie od rodzaju papieru oraz jego kolorystyki. Odcienie ładnie prezentują się nie tylko na próbkach ale i na gotowej pracy, którą zresztą zaprezentuję na końcu notatki. 

Grafit


Teraz zgrabnie przejdę do kwestii grafitu, który jest tutaj bardzo istotny, bo przecież z punktu widzenia produktu, to jemu zawdzięczamy efekty naszej pracy.
Tak jak już wcześniej wspomniałam, pod względem miękkości, grafit bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.  Okazał się być nie za miękki, nie za twardy - taki w sam raz. Podczas nakładania na papier, dobrze współpracował nie tylko z podłożem ale również z innymi kredkami. Używałam dodatkowo cielistej Lyra FR, z obawy przed zbyt szybkim wyczerpaniem tego odcienia z zestawu. Także wspomagałam się białą kredką Derwent Drawing i nie miałam zastrzeżeń, co do miksowania Art Gripów, z kredkami innych marek. Grafity działały bez zarzutu.
Jeżeli chodzi o skalę miękkości daję im 4/8. Czyli taka idealna połowa.




Teraz trzeba poruszyć bardzo istotną sprawę dotyczącą kolorystycznej siły akwarelowych Art Gripów, w porównaniu z innymi markami. Jak zresztą widać na załączonym obrazku, wypadają bardzo dobrze. Kolory są soczyste i wyraźne. 
Dla porównania wykonałam również test białej kredki. Moją obsesję na tym punkcie już zapewne wszyscy znacie i wiecie, że do rysowania w kolorze nigdy nie używam białej kredki z zestawu, ponieważ zazwyczaj jest ona słaba i mało wyrazista. Najczęściej sięgam po Derwent Drawing lub Koh-I-Noor Mondeluz. W przypadku akwarelowych Art Gripów ta intensywność kolorów okazała się być na podobnym poziomie, jak w przypadku białej Mondeluz. No i jak do tej pory, bitwę intensywności wciąż wygrywa Derwent Drawing. Niech jej będzie. 

Tak czy siak, białą z zestawu śmiało można wykorzystać jako blender do rozjaśniania tonacji barwnych. Czyli mamy taką funkcję "dwa w jednym".









No i jako, że mowa dzisiaj o kredkach akwarelowych, nie mogę pominąć kwestii dotyczącej rozpuszczania grafitów. Nie raz już wspominałam, że podczas rozpuszczania kredek akwarelowych ślady grafitów zawsze, nawet w najmniejszym stopniu, będą widoczne. Dlatego nie ma co liczyć na idealnie gładką plamę barwną, chyba że nakładamy grafit bardzo delikatnie. Tylko że wtedy, plamy barwne będą słabe i wypłowiałe - mało intensywne. 
Ogólnie rzecz biorąc i również uwzględniając cechy kredek akwarelowych uznaję, że akwarelowe kredki Art Grip spisują się bardzo dobrze. Kolory są wyraźne, ładne i czyste. Naturalnie rozpuszczony wodą pigment, zawsze będzie o tonację czy dwie, jaśniejszy  od suchego grafitu. Nie mniej jednak, w tym przypadku, kolory rozpuszczone wodą będą tymi, które nałożymy na sucho. Nie ma tutaj miejsca na pomyłkę. 

Tak więc punkt 2, który mówi o pełnej rozpuszczalności grafitów, mogę uznać za wiarygodny. Aczkolwiek gdybym miała brać pod uwagę tylko i wyłącznie umiejętności akwarelowe kredek, to w porównaniu z innymi kredkami rozpuszczalnymi w wodzie, Art Grip wypadają nieco słabiej. Istnieje bowiem pewna zasada dotycząca kredek akwarelowych i jest to napigmentowanie. Im więcej pigmentu w graficie, tym kredka będzie miększa. Im mniej, tym będzie twardsza. Dlatego jeżeli zależy Wam na kredkach akwarelowych o dużej ilości pigmentu, zawsze szukajcie wśród tych, które mają miękkie grafity. Takimi kredkami są według mnie KIN Mondeluz, aczkolwiek jest wiele kredek akwarelowych na rynku, które zapewne dorównają Mondeluzom. Nie mniej jednak Art Grip są bardzo fajne, a na sucho działają wyśmienicie. I bardzo żałuję, że tak szybko pokończyły  mi się poszczególne kolory, ponieważ mam ogromną ochotę zadziałać nimi ponownie.

Jeżeli chodzi o punkt 3, dotyczący systemu SV - przeciw łamaniu się grafitów - to niestety nie miałam możliwości aby go dokładnie przetestować, nie mniej jednak parę egzemplarzy uderzyło z wielkim impetem o blat biurka a mimo to, nie zauważyłam niczego podejrzanego podczas ostrzenia.   Tak więc, na chwilę obecną mogę stwierdzić, że wszystko działa. 

Praca z Kredkami


Praca z kredkami jest bardzo przyjemna. Radzą sobie idealnie z warstwami - nie zdarzyło mi się narzekać na cokolwiek. Czerń jest intensywna i mocna niezależnie od tego, ile warstw pokrywa.
Współpraca z tymi kredkami okazała się być czystą przyjemnością pod wieloma względami. Oczywiście mam tu na myśli względy "na sucho", ponieważ na mokro przeważnie kredek nie używam. Ci, którzy mnie obserwują wiedzą doskonale, że wolę farby akwarelowe.
Dodatkowym atutem tych kredek jest to, że nie mają w sobie tej charakterystycznej woskowej powłoki, w przeciwieństwie do Mondeluzów, i zostawiają gładką plamę barwną ( wystarczy spojrzeć na próbki białej kredki ) bez jakichkolwiek grudek. Naturalnie dużo zależy od rodzaju papieru na jakim pracujemy. Wiadomo, że nie zostawimy gładkiej plamy barwnej na papierze, który będzie miał fakturę.


Strugaczka/ Temperówka



Ostrzenie tych kredek, to czysta przyjemność. Nie łamały się a grafity ostrzyły się za każdym razem do samego szpica.









Podsumowanie


Podsumowując - mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że kredki spisują się bardzo dobrze, zwłaszcza na sucho. Gdybym użyła ich na morko to i pewnie w tej kwestii powiedziałabym, że jest fajnie. Niestety z braku czasu nie zdążyłam stworzyć akwarelowej pracy, ale na próbkach widać co kredki oferują, w swej akwarelowej wersji.
Poza tym są optymalnie miękkie, świetnie radzą sobie z warstwami, mają ładne, czyste i intensywne kolory oraz dobrze współpracują z kredkami innych firm. Poza tym dobrze się ostrzą i się nie łamią, więc czego chcieć więcej.... ? Chyba tylko grosza w portfelu.


Czytaj Więcej »

czwartek, 6 października 2016

Jak korygować radykalne błędy, podczas rysowania kredkami ? ♥

Witam wszystkich ciepło i serdecznie !  Dzisiejszy temat nie będzie recenzją ale pomocniczym tutorialem dla tych, którzy rozpoczynają przygodę z kredkami lub są już w  bardziej zaawansowanym stadium. Zapewne nie jedno z Was miało różne przygody podczas rysowana kredkami i nie raz rozpoczęty rysunek lądował w koszu na śmieci, ponieważ wkradł się jakiś nieprzyjemny błąd. Błąd, którego z jakiegoś powodu, nie byliśmy w stanie dostrzec wcześniej. Błąd, który zrujnował nam nie tylko rysunek ale zmarnował cały wkład pracy i czas, jaki poświęciliśmy rysunkowi. Nie raz w takich przypadkach miałam ochotę wyć do księżyca i myślę, że większość z Was wie doskonale o czym mówię. Bo przecież błędy popełnia każdy i czasem może to być efektem nieumiejętnej obserwacji, małego doświadczenia w rysowaniu a czasem jest to przedziwny błąd optyczny, który ujawnia się dopiero podczas kolorowania pracy, a którego na szkicu w ogóle nie widać. Oczywiście niezależnie od tego jaki jest ten błąd, nie warto rezygnować ze swojej pracy i poddawać się tak łatwo. Może zanim wyrzucimy pracę do kosza i załamiemy ręce warto spróbować pewnej metody, którą opracowałam właśnie w tak dramatycznych sytuacjach.


Czytaj Więcej »

sobota, 1 października 2016

Urocza strugaczka/temperówka Faber Castell ♥

Cześć, czołem ! W dniu dzisiejszym kolejna skromna recenzja. Na chwilę obecną jestem w trakcie testowania akwarelowych kredek Faber Castell art grip, więc wkrótce pojawi się na ten temat recenzja. Do tego czasu będzie skromniej. Pracy mam ostatnio bardzo dużo, więc i na rysowanie czas mi się drastycznie skrócił. Nie mniej jednak działam artystycznie a w międzyczasie udało mi się już wypróbować kolejną rzecz, która była na mojej liście - strugaczkę/temperówkę biedronkę! Strugaczkę/temperówkę znajdziecie na stronie sklepu Faber Castell. Przypominam o rabatach :) Przy składaniu zamówienia wpisujecie: marcysiabush i otrzymujecie -10 % na nieprzecenione produkty tej marki.
Czytaj Więcej »

piątek, 16 września 2016

Pojemnik na Wodę CLICK & GO Faber Castell ☻

Witam wszystkich ciepło ! Dzisiaj postanowiłam napisać notkę o czymś, co już od dawna zapadło mi w pamięci. Nie będą to kredki lecz bardzo praktyczna rzecz, z której posiadania jestem na prawdę bardzo zadowolona. Mam tu na myśli pojemniczek na wodę Click & Go marki Faber Castel. W poprzedniej notatce wspomniałam o nim zaledwie parę słów. Tym razem jednak przeznaczę na niego całego posta ponieważ wydaje mi się, że warto. Jeżeli po przeczytaniu recenzji będziecie nim zainteresowani to klikajcie na linki w tekście, a potem przy zakupie wpisujcie hasło: marcysiabush, dzięki temu dostaniecie 10 % zniżki. Przypominam, że zniżka jest na wszystkie produkty Faber Castell, które nie są przecenione w danym momencie.  :) 


Czytaj Więcej »

piątek, 9 września 2016

Marcysiabush i Faber Castel :) ☺

Witam wszystkich serdecznie! Dzisiejszy post jest nadprogramowy i wyjątkowy! Dlaczego? Ponieważ wkrótce pojawi się wiele recenzji produktów marki Faber Castell! Niedawno bowiem otrzymałam przemiłą paczuszkę ze Sklepu Faber Castell ze wspaniałymi produktami artystycznymi, które lada chwila zacznę testować i używać. Naturalnie w normalnych okolicznościach, nikogo by to nie zdziwiło, bo przecież testowanie to nic nowego. Ale okoliczności są szczególne, ponieważ produkty będę nie tylko gruntownie testować i sprawdzać ale i przy okazji wszyscy moi czytelnicy, widzowie oraz inne zainteresowane osoby, dostają 10 % zniżki na wszystkie NIEPRZECENIONE produkty Faber Castell!. Co należy zrobić ? Wystarczy wejść na stronę sklepu ( link powyżej, także bannery ) i podczas składania zamówienia wpisać: marcysiabush. Wielkość liter nie ma znaczenia.  :) 

Czytaj Więcej »

sobota, 3 września 2016

O Kredkach Bruynzeel Sakura Design ♥

Witam wszystkich serdecznie ! Ostatnio zniknęłam sobie na jakiś czas, ponieważ wiele różnych rzeczy nagromadziło się w moim życiu ( głównie tych nieprzyjemnych ) stąd też ilość postów uległa zmniejszeniu. Powoli staram się wszystko porządkować ( co pewnie zajmie mi jeszcze sporo czasu ) ale w międzyczasie będę starała się coraz częściej wracać na bloga z nowymi postami. I powoli zaczynam swoją walkę z testowaniem nowych produktów. Szczegóły wyjaśnię w następnej notce, bo jest w tym wszystkim dla Was mała niespodzianka i ... prezent! Tak więc nie przegapcie kolejnego posta! Tym czasem, borem i lasem, dzisiaj przywędrowała do Was recenzja kredek Bruynzeel Sakura Design, którą już od dawna Wam obiecałam.
Bardzo długo polowałam na te kredki a ponieważ nie należą one do najtańszych, czas bardzo mi się dłużył. Ostatecznie udało mi się je kupić w cenie ok. 180 zł. Zdobyłabym je zapewne szybciej gdyby nie wersja opakowania, która była dla mnie istotna tak samo jak zawartość. Bo przecież opakowań metalowych jest sporo, są one popularne i dosyć powszechne. Natomiast wersja "szufladkowa" już nie. A że jestem osobą, która lubi nietypowe i rzadkie przypadki, uznałam że ta wersja opakowania to mój absolutny "must have". I od tego też rozpocznę recenzję. 

Czytaj Więcej »
----