AKTUALNOŚCI !!!

wtorek, 9 grudnia 2014

Kredki Renesans Colore

Czyli Kredki na Sztuki :)

Witam wszystkich cieplutko ! Zapewne z nadzieją czekaliście na posta cały zeszły tydzień, który ostatecznie się nie pojawił i za to bardzo przepraszam. Planowałam wstawić takiego Mikołajkowego niestety poparzyłam sobie łapę i nie byłam w stanie pisać i stukać przez kilka dni. Na szczęście już wszystko funkcjonuje jak należy i dzisiaj pojawi się notatka, co prawda  nie tutorial ale myślę, że coś równie ciekawego. 
Wiem, że każde z Was ma własne upodobania co do kredek, ich miękkości i metod użytkowania. Nie mniej jednak chciałabym napisać o takich, które ostatnio wdrożyłam do użytku BICowego i nie tylko. Być może Was to zainteresuje, będziecie chcieli spróbować czy też będziecie ich używać na tej samej zasadzie co ja albo ...nie użyjecie ich w ogóle.  Są to kredki Renesans Colore i stały się moimi uzupełniaczami w kolorystycznych "brakach paczkowych". 




Przede wszystkim są to kredki, które znalazłam w sklepie plastycznym na sztuki. I bardzo spodobały mi się ze względu na dosyć bogatą gamę kolorystyczną oraz fakt, że są po prostu ...na sztuki. Naturalnie z kredkami na sztuki już zetknęłam się nie raz ale były to kredki charakteryzujące się specyficznym użytkowaniem np. Derwent Inktense czy Koh- I - Noor akwarele.  Tym razem mamy do czynienia ze zwykłą kredką do zwykłego kredkowego użytku. A cena za taką sztukę to ... uwaga ogromna suma - 1,00 zł. 
Oczywiście nie będę również ukrywać faktu, że kredki te wcale nie są niesamowicie rewelacyjne i dla wielbicieli miękkich wkładów będą wielkim rozczarowaniem. Jako że wkłady mają matowe i dosyć twarde. Nie mniej jednak dobrze mieszają mi się z BICami oraz kredkami innych gatuknów oraz innych firm. 
Naturalnie nie uzyskamy nimi bardzo głębokich i mocnych odcieni, właśnie ze względu na twarde wkłady, ale dobrze dopełniają one gamę kolorystyczną rysunku i można je użyć w zastępstwie - czyli w momencie gdy w zestawie zabraknie nam jakiegoś koloru. 



Nie będę nikogo zachęcać do kupna ponieważ nie o to w tym chodzi. Tym bardziej, że tak jak już pisałam wcześniej, wielbiciele miękkich wkładów mogą nie być zachwyceni. Nie mniej jednak cena za sztukę jest tak niska, że można sprawdzić na własnej skórze czy kredki nam odpowiadają czy nie. Oczywiście nie gwarantuję również, że znajdziemy je w każdym sklepie plastycznym. Ale jeśli się z takimi kredkami spotkacie to przynajmniej będziecie wiedzieć na czym stoicie i z czym macie do czynienia. :)


środa, 26 listopada 2014

Jak rysować piegi kredkami ?

Pieguski na kolorowo :)

Witam wszystkich ! Dzisiaj będzie o piegach. Czyli tutorial. Tematykę tę poruszałam już przy technice ołówka ale muszę ją zrewitalizować jako, że jest to stary post i nie bardzo konkretny. Może wkrótce uda mi się co nieco go udoskonalić, tymczasem dzisiaj będzie o rysowaniu piegów kredkami. Czyli trochę bardziej skomplikowanie co wcale nie znaczy, że trudniejsze. 
Zacznę może od tego na co warto zwracać uwagę podczas rysowania piegów. Przede wszystkim na wypukłości i wklęsłości twarzy a także na kierunek w jakim one biegną względem jej kształtów. Kiedy rysujemy piegi nie stanowią one zwykłych plam dekorujących skórę. Pomagają nam również podkreślić formę poszczególnych partii ciała. Bo jak wiadomo piegi występują nie tylko na twarzy. Dlatego ważna jest obserwacja ich kształtów i kierunku w jakim się układają a przeważnie są to łuki wklęsłe ( nos, dołki pod oczami itp.) lub wypukłe ( czoło, broda, ramię, policzki itp. ). 


  • Tak więc kiedy zaczynamy rysować piegi musimy dokładnie przyjrzeć się naszemu wzorcowi i ustalić sobie w jakich kierunkach i w jakie łuki układają się nasze piegi. Istotny jest również fakt, że piegi nie muszą występować na całej twarzy i ciele tylko w konkretnych jej partiach. Dodatkowo nie są idealnymi kropkami lecz plamami które posiadają indywidualne kształty. Łączą się jedne z drugimi i rozdzielają lub występują osobno o różnej wielkości i średnicy. Czasem nawet tworzą całe skupiska o różnej intensywności kolorystycznej.
  • Do kolorowania piegów używam : brązu lub miedzi, ciepłego różu, opcjonalnie ciemnego brązu oraz czerni. Jeżeli nie posiadacie ciepłego odcienia różu wykorzystajcie zimny i dodajcie do niego delikatnie pomarańczu. Naturalnie tylko wtedy kiedy faktycznie nasz wzorzec będzie tego wymagał. Pomarańcz ładnie ociepli róż i zrobi się nam z tego przyjemny łososiowy odcień, bliski ciepłemu różowi.

Tak więc po naszkicowaniu twarzy rozpoczynamy kolorowanie. Ale zanim zajmiemy się piegowaniem musimy sobie uprzednio przygotować całą kolorystykę twarzy lub ciała. Czyli kolorujemy wszystko według naszego wzorca tak, jakby piegów wogóle nie było. W ten sposób będzie nam łatwiej rozmieścić piegi i ustalić gdzie mają one być jaśniejsze a gdzie ciemniejsze ponieważ cały światłocień będzie już gotowy.

Zaczynam od zaznaczania piegów brązem. Tam gdzie plamki ciemnieją dociskam kredkę a tam gdzie są delikatniejsze staram się to robić delikatnie. Wszystko robięzgodnie z ich kierunkiem biegu aby dokładnie podkreślić kształty poszczególnych części twarzy.
Piegi, które są bardzo delikatne, słabo widoczne lub zlewają się z kolorytem skóry, zwyczajnie rysuję ciepłym różem. Róż ładnie wkomponuje się w odcienie ciała i podpowie, że coś dzieje się na skórze ale nie jest to do końca wyraźne. Ponad to jest to świetny odcień przejściowy między piegami a odcieniem skóry.
W zaciemnionych miejscach oraz tam, gdzie piegi mają bardzo ciemny odcień poprawiam brąz czernią. Sporadycznie przyciemnione plamki dodadzą efektu piegom i wzmocnią ich różnorodność.







No i to wszystko w tym temacie. Kwestia piegów nie jest trudna. Jedynie trzeba się naśmigać paroma odcieniami ale dzięki temu otrzymamy bardzo przyjemne efekty.


czwartek, 20 listopada 2014

Farby La Pajarita

Czyli złoto w płynie i nie tylko....

Witam wszystkich serdecznie ! Jakoś tak strasznie zwlekałam z postem w  tym tygodniu bardziej ze względu na osobiste humory niż z lenistwa....Jakoś tak ostatnio nie mogę się obudzić do życia i ogarnąć a moje huśtawki nastrojów powoli zaczynają działać mi na nerwy. Na szczęście dzisiaj walka została wygrana i zmusiłam się do roboty. Miał być tutorial ale nie zdążyłam przygotować z tego wszystkiego, tak więc spodziewajcie się go na początku przyszłego tygodnia - czyli wkrótce.
A dzisiaj chciałam zaprezentować ciekawą rzecz, którą miałam okazję wypróbować dzięki sklepowi plastycznemu GraArt. Jest to metaliczna farba w kolorze ciemnego złota firmy  La Pajarita.

  • Jest to farba do typowo dekoracyjnej działalności. 
  • Ma płynną konsystencję opartą na bazie alkoholu i śmierdzi jak zmywacz do paznokci. :P
  • Nie rozrobimy jej z wodą ani z żadną inną farbą typu olej czy akryl. A rozcieńczamy ją właśnie za pomocą alkoholu, lub innych rozpuszczalników. Osobiście jej nie rozcieńczałam gdyż podobała mi się taka konsystencja jaka była gotowa w buteleczce. Im gęstsza tym lepiej kryje powierzchnie. 
  • Szybko schnie, łatwo się rozprowadza po powierzchni i dobrze kryje. 
  • Rozprowadzamy ją za pomocą pędzla lub pistoletu natryskowego/ aerografu. Jeżeli nie posiadamy w domu takich cudów nowoczesnej techniki to obstawiamy ( tak jak ja ) zwykły pędzelek ale dobrze jest wybrać sobie taki, który jest tani i przeznaczony do "brudnej roboty". Farba bowiem jest trwała i ciężko ją domyć z przyborów. Także z włosia, dlatego aby domyć pędzel  warto dodatkowo zaopatrzyć się w rozpuszczalnik ponieważ gorąca woda z Ludwikiem już nie pomoże , jak w przypadku farb olejnych czy akrylowych. 


W zasadzie to farba kryje wiele różnych powierzchni. Między innymi :
  • drewno
  • karton, papier itp.
  • metal
  • kamień
Tak więc mamy bardzo rozszerzone spektrum jej użytkowania. Niestety nie udało mi się użyć jej do wszystkich materiałów wyżej wymienionych a zawarłam się zaledwie w obrębie jednego, nie mniej jednak jestem pewna, że się sprawdzi w praniu. A kiedy wpadnę w manię reorganizacji mieszkania z pewnością użyję jej w potrzebie, kiedy będę chciała zmienić kolor konewki do kwiatków, tudzież innych elementów dekoracyjnych. :) 
Zastosowania farby na papierze również mogą być bardzo rozszerzone. Z braku sił i chęci do działania w ostatnim czasie nie zdążyłam zrealizować wszystkich planów związanych z wykorzystaniem farby ale dla podpowiedzi zasugeruję użycie La Pajarity na obrazach w stylu Gustava Klimta, w dekoracjach na rysunkowych tkaninach, jak również w formie różnych elementów tła, co sprawdziło się na poniższych pracach. 




Opcji do wykorzystania farby La Pajarita może być wiele. Tym bardziej że farba nie występuje tylko w tym jednym odcieniu. Dostaniemy także kolory innych odcieni metalicznych jak srebrny, brązowy, miedziany itp.
Buteleczka wynosi 50 ml, tak więc do zakrycia dużych powierzchni może jej być za mało. Natomiast do drobnych przedmiotów lub dekoracji jest jak znalazł dlatego też bardzo się cieszę, że trafiła w moje ręce.  
Na dzisiaj tyle a na raz następny planuję tutorial kredkowo - piegowy, co wy na to ? :) 



poniedziałek, 10 listopada 2014

O Barwach i Mieszaniu Kolorów

Uczymy się mieszać kolory :)


Witam was moje potworki. Ten post, który publikuję dzisiaj powinien pojawić się o wiele wcześniej - już za czasów kiedy to po ziemi stąpali Panowie Dinozaurowie. Powinien pojawić się zanim poruszyłam kwestię rysowania kredkami, pastelami, malowania farbami czy też posługiwania się kolorem w ogóle. Wiem, że nie wszyscy pewnie się ucieszą z powodu pojawiającej się teorii ale uwierzcie mi, że ona w znacznym stopniu pomoże wam zrozumieć kolory i ułatwi posługiwanie się nimi a co za tym idzie ich mieszanie ze sobą tak, by uzyskać potrzebny nam odcień. Niektórzy mogą się zniechęcić i poczuć niczym w podstawówce na zajęciach z plastyki ale to na prawdę nie jest temat straszny, tym bardziej że wykłada kawę na ławę - całą prawdę o kolorach wszelkiego typu. 

Zacznę może od wyjaśnienia jakie mamy barwy. Są trzy PODSTAWOWE i trzy POCHODNE. Rozróżniamy także Dopełniające, Czyste i Złamane. Ponad to chłodne i ciepłe.

Barwy Podstawowe

Barwy podstawowe to barwy, jak sama nazwa wskazuje, podstawowe, których nie można uzyskać ze zmieszania jakichkolwiek innych kolorów, ale mieszając je ze sobą uzyskujemy trzy kolejne, nowe kolory. I tak do barw podstawowych zaliczymy: czerwony, żółty i niebieski


Barwy Pochodne

Barwy pochodne nazywają się w ten sposób ponieważ pochodzą od trzech podstawowych.
  • I tak na przykład ze zmieszania czerwonego i żółtego uzyskamy - pomarańcz
  • Ze zmieszania żółtego z niebieskim uzyskamy - zielony.
  • Ze zmieszania niebieskiego z czerwonym - fioletowy



I to są nasze kolory pochodne : pomarańcz, zielony, fioletowy


Naturalnie odcień i temperatura tudzież stopień nasycenia koloru pochodnego zależy od tego w jakich proporcjach będziemy mieszać ze sobą kolory podstawowe. By dodatkowo rozjaśniać kolor zwyczajnie można użyć w tym celu bieli. 

Barwy podstawowe i pochodne są również barwami czystymi


Barwy Dopełniające i Złamane 


Barwy dopełniające i złamane to w zasadzie jedno i to samo. Czyli są to barwy które zmieszane ze sobą dają szare i brudne kolory - dopełniają się do szarości jak również stają się przygaszone, chłodne i smutne. Aby uzyskać kolory dopełniające ( złamane ) wystarczy zmieszać ze sobą barwy podstawowe z barwami pochodnymi a dokładnie zmieszać ze sobą barwę ciepłą z chłodną . I tak na przykład mieszamy : czerwień z zielenią, niebieski z pomarańczem i żółty z fioletem.

 

Barwy Czyste


Czyli nie są zabrudzone ani zanieczyszczone lub załamane. Do nich zaliczamy barwy podstawowe i pochodne. 

Barwy Ciepłe i Zimne

To barwy które zalicza się do jednych lub drugich w zależności od stopnia temperatury danego odcienia i tego jak blisko kieruje się on ku pomarańczom, żółci oraz czerwieni ( ciepłe ) lub błękitom, fioletom, granatom ( zimne).



I teraz parę słów jeszcze ode mnie. Dlaczego uważam że temat jest istotny ? Ponieważ dzięki niemu nauczycie się rozpoznawać kolory i jakie efekty można uzyskać ze zmieszania poszczególnych barw. 
  • I tak na przykład jeżeli chcemy uzyskać czyste kolory nie zabrudzone - unikajmy kolorów, które dają barwy załamane i dopełniające. Czyli nie mieszamy ciepłych z zimnymi. 
  • Jeżeli chcemy uzyskać bardziej stonowane barwy i brudne, postępujmy dokładnie w przeciwnym kierunku.
  • Im więcej ciepłego koloru tym barwa staje się cieplejsza. 
  • Im więcej chłodnego koloru tym barwa staje się chłodniejsza. 
Rozjaśniamy barwy za pomocą bieli. Czyli mieszamy aby uzyskać konkretny kolor. Następnie aby go nieco rozjaśnić nakładamy biel lub jej dodajemy. To zależy czy rysujemy czy mieszamy kolory w farbach.  

Wiedza na temat mieszania kolorów jest również bardzo przydatna ze względu na samą pracę oraz przybory. Jeżeli wiemy jakie kolory ze sobą mieszać - a tak na prawdę wystarczą trzy podstawowe i trzy pochodne - to okaże się, że nie będziemy potrzebowali gigantycznego zestawu kolorystycznego kosztującego nie wiadomo ile a poradzimy sobie  z paroma odcieniami z niewielkiej paczuszki za parę groszy :)
Naturalnie przyjemnie jest próbować nowości. Dodatkowo pojawia się kwestia jakości produktu  ale to już jest inny temat na inny czas.

Od siebie to tyle na dzisiaj. Spróbujcie poćwiczyć w domu. Pomieszajcie kolory, pobawcie się nimi i zobaczcie co z tego będzie wychodzić. Wiele zależy bowiem od praktyki. A potem ? Potem już sami intuicyjnie będziecie wiedzieć po jakie barwy sięgać aby uzyskać interesujące kolory.
Naturalnie mieszanie kredek będzie wyglądać nieco inaczej niż mieszanie farb na palecie. Za pomocą farb bardziej jesteśmy w stanie uzyskać jednolity kolor. Natomiast przy kredkach nakładane na siebie kolory zawsze będą odrobinę widoczne jednak przenikając przez siebie dadzą nam, mimo wsyzstko odpowiedni odcień. 


sobota, 8 listopada 2014

Spotkania Drugiego Stopnia

Czyli znów Artystyczne Sensacje :)

Tak... czekałam na ten moment kiedy to ponownie dane mi będzie się spotkać cudowną artystką Ilojleen :3 Jakoś tak z początku pogoda nie bardzo dopisywała ale w końcu zaświeciło słońce i data została ustalona. Spotkanie miało odbyć się w Sosnowcu, niestety ze względu na wiele innych czynników ustaliłyśmy, że lepiej będzie w Katowicach. 
No i takim oto sposobem dotarłam do centrum miasta i przebrnęłam przez rozkopany rynek by dotrzeć na dworzec autobusowy. Wiatr wcale nie ułatwiał mi zadania ale pomimo nowo utworzonej przedziwnej konstrukcji włosowej na głowie, która znacznie ograniczała mi widoczność, rozpoznałam Dominiczkę. :P Uściskałyśmy się na powitanie i ruszyłyśmy przed siebie w poszukiwaniu przyjemnego miejsca. I tak oto trafiłyśmy do pubu  Mały Kredens , w którym to po raz pierwszy w życiu piłam pół litrową kawę O.o.
Oczywiście bez wymiany prezentów się nie obeszło. Dostałam wspaniały rysunek psa oraz kredkę Derwenta, którą wkrótce zamierzam wykorzystać przy pracy nad kolejnymi rysunkami i nie tylko :3. A pies zawiśnie na ścianie,  tylko jeszcze muszę obczaić odpowiednie dla niego miejsce :)



Jak widać kredeczka udekorowana była uroczą kokardką, której do tej pory szkoda mi zdejmować :D


Dyskusji i tematów nie było końca tym bardziej, że już podczas ostatniego spotkania szybko złapałyśmy wspólny język. Znamy się już bardzo długo, kilka lat, ale dopiero teraz umiejętnie zaczęłyśmy naszą znajomość wprowadzać w życie, w dosłownym tego słowa znaczeniu i jak zwykle nie mogłyśmy się nagadać. Tematami były głównie te artystyczne, choć i wystarczyło miejsca dla innych dewiacji :P No i w porównaniu do poprzedniego spotkania, zdecydowanie mniej narzekałyśmy co uważam za spory postęp wspólno- egzystencjonalny. :P
Później zapełniłyśmy brzuchy pierogami i ruszyłyśmy do Akantu . W międzyczasie mała sesja fotograficzna komórką przy teatrze... Jakoś tak wyszło, że żadna z nas nie wzięła aparatu, więc tym razem filmu nie będzie :P. Ale mam plany na przyszłość więc nic straconego.  



Przy piwku przesiedziałyśmy aż do samego wieczora wsłuchując się w rytmy muzyki ( Incubus ), która również o dziwo towarzyszyła nam podczas pierwszego spotkania. Najwyraźniej Incubus, tak jak Czarodziejka z Księżyca, łączy ludzi :P
Niestety jak każdy dzień i ten dobiegł końca, więc odprowadziłam Dominiczkę na dworzec i pożeganałyśmy się z nadzieją, że wkrótce ponownie się spotkamy a w planach zaczęły się pojawiać nawet plany weekendowe ;) Tak więc kto wie na co wpadniemy następnym razem ...

UWAGA !!!!

Chciałabym wszystkich zaprosić do GALERYJKI, gdzie rozpoczęłam publikację prac w wykonaniu innych artystów, którzy zechcieli uwiecznić na papierze moją skromna twarz.  Można zobaczyć nie tylko prace ale odwiedzić ich artystyczne profile i blogi :) 
Również na prośbę jednej z czytelniczek publikuję adres Jej strony : http://wikalivia.blogspot.com/


czwartek, 6 listopada 2014

Jak Rysować Pastelami Olejnymi ?

Rysujemy na gładkim papierze, rysujemy w ogóle...

Dzisiaj będzie ogólny tutorial - czyli taki wskazówkowy tutorial jak sobie poradzić z tymi przedziwnymi pastelami olejnymi. Wiem, że niektórym mogą sprawiać trudności a inni chcieliby się dowiedzieć jak prawidłowo tak na prawdę powinno się nimi śmigać. Jest wiele możliwości a ja będę brała pod uwagę takie, które z pewnością w porównaniu do innych wyglądają znacznie korzystniej. I taką metodą według mnie jest rysowanie pastelą olejną na gładkim papierze. Oczywiście poza typowo gładkim arkuszem również mam na myśli papier pod pastele, gdyż faktura na nim jest znikoma i łatwo ją zakryć.
Przede wszystkim jak przy każdej technice pastelowej, z uporem maniaka będę twierdzić, że najlepszym podkładem jest kolorowy papier. Dlaczego ? Ponieważ kolory papierów dodają ogólnego smaku rysunkom a co najważniejsze możemy w pełni wykorzystać walory pasteli w ogóle. Idze za tym użytkowanie całej gamy barwnej w tym koloru górującego - białego. Na białej kartce, biały kolor zbyt ładnie nie będzie wyglądał a praca może wydawać się mdła. Biel staje się wyraźniejsza a kontrasty wzmocnione gdy papier ma określony odcień i barwę.  Oczywiście nie twierdzę, że rysowanie na białym papierze jest złe. Wszystko zależy od indywidualnych preferencji, jednak na kolorowej powierzchni użycie białego nie tylko zyskuje ale nabiera sensu i potencjalnych wartości. 

Pastelami olejnymi posługujemy się zupełnie tak jak kredkami. Nakładamy kolory na siebie i zaczynamy od nałożenia koloru bazowego - koloru głównego, górującego. Np. Jeżeli kolorujemy czerwoną chustę, poza tym że występuje w niej gama różnych barw, naszym podstawowym będzie ...zwyczajnie czerwony. 

Moim kolorem okazał się być łososiowy. Pokrywam nim dokładnie powierzchnię  kartki tak by zakryć przebijający się jej odcień. W stu procentach nie będziemy nigdy w stanie  idealnie pokryć kartki pastelą olejną i to w dodatku przy nakładaniu pierwszej warstwy. Natomiast możemy to zrobić na tyle na ile będzie się dało. 
Mając kolor podkładowy, nakładamy kolejne barwy i kolory. Robimy to oczywiście zgodnie z naszym wzorcem - czyli zgodnie z miejscem występowania odpowiednich odcieni. Intensywność koloru uzyskujemy za pomocą odpowiedniego docisku dłoni. Im bardziej będziemy dociskać pastele do kartki tym intensywniejszy kolor nam wyjdzie. Z czasem nakładane na siebie pastele i warstwy kolorów, dokładnie zakryją nam powierzchnię papieru.  
Tam, gdzie widzimy silny połysk ( czystą biel ), wypukłość lub bardzo jasną partię, nakładamy biały kolor bezpośrednio na kolor podkładowy. Mocno dociskając uzyskamy taki sam efekt jakbyśmy nakładali kilka warstw innych kolorów na siebie. Tym bardziej, że przy mocniejszym docisku zaznaczamy idealnie nasz jasny punkt a przy okazji uzyskujemy świetny efekt woskowego połysku. Dodatkowo białą pastelą możemy rozjaśniać warstwy kolorów już nałożonych i odwrotnie - przyciemniać nimi biel i nadawać jej konkretnego odcienia. Ten sposób możemy używać także innych jasnych kolorów i rozjaśniać nimi ciemniejsze tonacje aby uzyskać łagodny efekt przejścia z jednych do drugich. 

Warto jednak pamiętać, że biała pastela olejna lubi się brudzić. Kiedy widzimy, że kolor nie jest czysty warto ją przetrzeć chusteczką lub ręcznikiem papierowym. Dopiero czystą nakładamy na papier. W przeciwnym razie nie tylko ona nam się zabrudzi ale także zanieczyścimy pozostałe kolory. 

Rysując pastelami olejnymi jest trudne również ze względu na fakt, że ciężko pozbyć się pomyłek. Dlatego warto rysować nimi z uwagą aby nie popełniać większych błędów. Jeżeli jednak zdarzy się jakaś drobna pomyłka możemy to jeszcze naprawić sięgając po nożyk do papieru. Trzymając jego krawędź poziomo do kartki niczym szpachelkę zeskrobujemy warstwę pasteli z papieru. Oczywiście nie zbierzemy jej idealnie ale na tyle aby móc poprawić nasz błąd. 
Sztyfty jakiekolwiek nie są przystosowane  do dłubaniny przy szczegółach aczkolwiek można uzyskać dobre efekty podejmując odpowiednie działanie. Przede wszystkim warto sięgać po większe formaty. Większe formaty, większe rysunki. Większe rysunki, większa możliwość zadbania o szczegóły. Np A3 i więcej. Kolejną rzeczą jest umiejętne używanie krawędzi. Bardzo przydatne zresztą podczas pracy przy ustach, nosach, oczach, brwiach i innych detalach. 


Rysowanie pastelami olejnymi z początku może sprawiać trudności. Ale ostatecznie nie jest to technika nie do opanowania. Tym bardziej w połączeniu z gładkim papierem można uzyskać świetny efekt wypełnionej woskiem powierzchni. Dodatkowo można uzyskać tak intensywne kolory i światło jak i intensywne cienie, co nie jest możliwe w przypadku głęboko żłobionej faktury. 
No i tak jak zawsze przychodzi taki moment, że Marcysia musi skończyć. Tak więc tym optymistycznym akcentem, życzę wszystkim długiego i twórczego weekendu.


czwartek, 30 października 2014

Blok do Pasteli

Clairefontaine


Witam wszystkich serdecznie ! Dzisiaj będzie dosyć krótko ponieważ czas jest taki a nie inny, no i ostatnio mam trochę więcej pracy poza - artystycznej. Tak więc tym razem będzie mniej tutorialnie a bardziej "produktowo". Jako, że ostatnio pisałam trochę na temat pasteli olejnych, dzisiaj poruszę temat papierowego podkładu który, dzięki sklepowi plastycznemu GraART, miałam możliwość wypróbować, przy okazji użytkowania pasteli olejnych. 
  • Okazało się, że blok Clairefontaine ( bo o nim mowa ) świetnie nadaje się nie tylko do pasteli olejnych. Pomimo iż używałam go głównie w oparciu o tą technikę, blok można zastosować również do rysunków w technikach suchych w ogóle. Czyli inne rodzaje pasteli, ołówek, sepia, sangwina, węgiel itp. 
  • Blok zawiera 25 arkuszy o charakterystycznej fakturze przypominającej gazę, która układa się w charakterystyczne prążki. Dzięki niej jesteśmy w stanie uzyskać ciekawe efekty, których nie będziemy w stanie otrzymać rysując na gładkiej powierzchni.  


  • Blok dostępny jest w różnych rozmiarach, także z  kolorowymi arkuszami papieru, oraz w postaci bloku na spirali
  • Przede wszystkim rysując pastelami olejnymi zauważyłam, że łatwiej jest pozbyć się ewentualnych błędów, co przy tej technice jest raczej trudne. Tym bardziej, że  nie idzie ona w parze z gumką do mazania a co za tym idzie usunięcie nawet drobnych pomyłek bywa upierdliwe. Rysując na papierze Clairefontaine odniosłam wrażenie, że właśnie dzięki występującej fakturze można łatwo pozbyć się przypadkowych i drobnych pomyłek - delikatnie zeskrobując warstwę pasteli z papieru. Oczywiście można to samo wykonać na gładkim papierze ale faktura w tym momencie ułatwia zadanie i jest bardzo pomocna. 
  • Również działając w innej technice, która dopuszcza użycie gumki do mazania i jest na nią podatna, nie ma problemów. Wszystko schodzi bez większego śladu. 




  • Faktura papieru na pewno sprawia, że nadaje się on do mniej szczegółowych rysunków, aczkolwiek im większy arkusz tym większe możliwości. Za to daje fajny efekt szybkiego szkicu a przy doborze odpowiednich mediów efekt ten się wzmacnia. 
  • Rysunki stają się bardziej delikatne dzięki przebijającym się wgłębieniom papieru. Również dlatego, że faktura blokuje mocniejszy docisk ręki a co za tym idzie zmniejsza kontrasty między światłocieniem. Dzięki niej papier jest także bardziej wytrzymały.


  • Miłym dodatkiem jest fakt, że kartki są dosyć grube/ sztywne ( 130 g ), łatwo się je wyrywa a gruba tektura wieńcząca blok sprawia, że można wygodnie pracować również na kolanie. 
Blok jest jak najbardziej wygodny podczas użytkowania, ale należy wziąć pod uwagę, że efekty rysowania na nim będą zupełnie inne niż na tradycyjnym gładkim papierze czy też papierze pod pastele. Faktura, która stanowi jego charakter jest według mnie wyjątkowa i takie również są efekty jeżeli wiemy co chcemy uzyskać.
No i tyle na dziś. Na raz następny postaram się przygotować jakiś fajny tutorial ;)