AKTUALNOŚCI !!!

niedziela, 17 maja 2015

Spotkanie z Ilojleen po raz trzeci...

Małe Szaleństwo w Katowicach


Witam Was kochani ! Jak tam samopoczucie ? :) Dzisiaj nie będzie ani tutorialu ani recenzji, dzisiaj...będzie słodkie lenistwo, które ostatnio mnie dopadło i nie chce puścić. Cóż, nie mogę się opierać, no bo jak ? Zwłaszcza gdy słońce świeci i ptaszki ćwierkają a znajomi czekają na umówione spotkania. I o tym właśnie dzisiaj napiszę - o spotkaniu ze wspaniałą i kochaną artystką Ilojleen. Ależ my się rozpędziłyśmy z tymi spotkaniami ! Ale jak tu sobie odmówić kiedy, wszystko wychodzi tylko na zdrowie :).
Pogodę w Katowicach miałyśmy dziwną, ni to słońce ni to chmury, ale chyba z przewagą słońca. Nie mniej jednak zamiast od spaceru, rozpoczęłyśmy biesiadę w Kredensie, w którym spędzałyśmy czas ostatnim razem. Oczywiście przysiadłyśmy sobie w tym samym, kameralnym miejscu, które zajmowałyśmy podczas poprzedniego spotkania, aby po jakimś czasie ujrzeć obce, zawiedzione twarze i usłyszeć słowa: " O nie ! Nasze miejsce jest zajęte". Chwilę po tym incydencie obie z Dominiczką uznałyśmy, że to jakiś obłęd, bo przecież to jest NASZE MIEJSCE :D. Tak więc uczciłyśmy "nasze miejsce" dwoma kredensowymi gigantami. Na początek kawą, potem herbatą a gdy już obdyskutowałyśmy większość tematów, nasze żołądki postanowiły upomnieć się o małe co nie co. Tak więc, wyruszyłyśmy z Naszego Miejsca na polowanie i upolowałyśmy sobie....zapiekanki :). Świeżutkie, dobrutkie, że aż nom nom.



Nazwy zapiekanek bardzo sugestywne...natomiast ja to lubię sobie czasem zakląć, więc mój wybór był raczej oczywisty ;).
Po zapiekankach nastąpił błogi stan zadowolenia żywnościowego, ale zamiast lęgnąć gdzieś na ławeczce, udałyśmy się z wizytą do Akantu, na małe ...piwko. Potem była ewentualna ławeczka. A gdy już zdobyłyśmy parę procentów we krwi, rozpoczęłyśmy rozkminiać tamtejsze ...umeblowanie i wszelkie przedziwne, wiszące napisy... O.o.


Jak zwykle tematy się nie kończyły, bo niby dlaczego i z jakiej racji, kiedy o blogach można w nieskończoność a i inne tematy cisnęły się na język. Między innymi tematyka konkursu, który organizuje Dominiczka. Miałam ogromne szczęście zostać w nim sędzią, z czego jestem bardzo dumna i tylko czekam na to, kiedy będę mogła przystąpić do akcji. :3
No i w końcu nadszedł czas na ławeczki, a nawet dwie. Tu i Tam. Mała pamiątkowa sesja ...




...i tradycyjnie zestaw głupich min, hehe. 


Nie mogę również pominąć faktu, że zostałam obdarowana miłym prezencikiem urodzinowym, z którego już zaczęłam korzystać :D.


No i żeby tego było mało, wkrótce kolejne spotkanie. Tym razem może uda mi się nagrać jakiś film ;) Bo Kraków to na pewno będzie pełny słońca :)
Tak, tak, będzie wkrótce tutorial :P


niedziela, 3 maja 2015

Jak Rysować Białą Kredką na Czarnym lub Kolorowym Papierze ?

Czyli rysujemy światło :) 

Witam wszystkich cieplutko ! Niezmiernie się cieszę, że ponownie mogę uraczyć Was tutorialem. Tyma razem będzie on mniej konkretny ale jednak będzie i wydaje mi się, że dosyć ciekawy ;) 
W dzisiejszej notce będę poruszać kwestię rysowania białą kredką, na czarnym, lub innym kolorowym papierze. 
Ostatnio ta metoda rysowania stała się bardzo popularna i zyskuje sobie wielu zwolenników. Natomiast pracę swoją w tym temacie rozpoczęłam jakiś czas temu, a mianowicie w 2005 roku. Zaczęłam wtedy od połączenia białej i czarnej pasteli twardej na czarnym papierze. Kilka lat później, w 2011 roku, podczas sprzątania,  wpadłam na swoje zdjęcia rentgenowskie i stworzył się pomysł aby wykonać rysunek rentgena. Postanowiłam wtedy, że użyję tylko białej kredki. No i takie coś wyszło...


Odrobina Teorii 


Zacznę może od rzeczy niezwykle istotnej. Na czym polega rysowanie białą kredką na czarnym papierze. Niektórzy nazywają to rysunkiem negatywowym, ale jest to błędne określenie, jako że rysowanie na czarnym papierze nie ma nic wspólnego z negatywem. Negatyw, jak wiecie, jest to termin pochodzący z dziedziny fotografii i oznacza całkowite odwrócenie kolorów i tonacji. Czyli to ,co w rzeczywistości jest białe, na negatywie staje się czarne. A to, co jest czarne, na negatywie staje się białe. 
Poniżej umieściłam czarno biały pozytyw rysunku kota ( po lewej ) i jego negatyw ( po prawej ). Widać wyraźnie, że czerń pozytywu zamienia się w biel a biel zamienia się w czerń.



                                      Pozytyw                                                        Negatyw

Gdy rysujemy ołówkiem na białej kartce, tworzymy właśnie taki oto pozytyw. Czyli zaznaczamy cienie tam, gdzie one występują i zostawiamy światło tam, gdzie jest jego faktyczne miejsce. Otóż rysunek na czarnym papierze białą kredką, polega głównie na tym samym, co rysunek zwykłym ołówkiem na białej kartce. Różnica jest tylko taka, że zamieniamy kolory kartek i kolory mediów. 

Rysując na jasnej kartce staramy się ołówkiem  przyciemniać. Jasna kartka stanowi dla nas światło a ciemny ołówek jest dla nas, w tym przypadku cieniem. 
W obecnym przykładzie przedstawiam tego samego pieska, niestety w innym ustawieniu, jednak widać wyraźnie, że białe partie sierści pozostały białe. Natomiast to, co czarne zostało mocno przyciemnione.
Naturalnie w rzeczywistości rysunek wykonany jest kredkami, jednak w ołówku wyglądałby identycznie jak tutaj  - w odcieniach szarości  i czerni. 
Na czarnej kartce natomiast staramy się rozjaśniać, używając do tego białej kredki. Czerń papieru stanowić będzie dla nas cień, a biała kredka służyć będzie jako światło. Tak więc nie tworzymy negatywu z odwróconymi tonacjami i barwami, tylko pozytyw ale na czarnym papierze, jednocześnie koncentrując się na zupełnie innym aspekcie ( światło ), niż w przypadku białej kartki ( cień ). 
Negatyw stworzylibyśmy wtedy, gdybyśmy podmienili kolory. Czyli zamiast zaznaczania światła na biało zaznaczalibyśmy cienie na biało. 
Podsumowując, na białej kartce skupiamy się na cieniach i przyciemnianiu, a na czarnej skupiamy się na świetle i rozjaśnianiu. 


Materiały 


Czego użyć aby nasz rysunek fajnie wyglądał ? A no przede wszystkim czarnego papieru i białej kartki. 
Jeżeli chodzi o czarny papier można zakupić sobie gotowy blok np. Canson, albo zaopatrzyć się w arkusz czarnego papieru, na przykład pod pastele, o którym już jakiś czas temu wspominałam TUTAJ. Dobrze jest używać do rysowania papieru bez faktury. Taki jest blok Canson - gładki z obu stron. Natomiast jeżeli chcecie zakupić papier na sztuki i np. większe formaty, zwracajcie uwagę czy papier na drugiej stronie jest gładki. Jeżeli tak to można kupować.
W zasadzie to i na stronie z fakturą można śmiało rysować. Mnie ona nie przeszkadza, natomiast niektórym może przeszkadzać fakt, iż rysunek nie będzie wtedy wystarczająco " gładki". To wygładzanie niektórym może służyć - jeśli lubicie bardziej szkicowe rysowanie. A innym będzie przeszkadzać. Kwestia gustu. Osobiście polecam gładką stronę. 
A teraz jakie kredki ? Najlepiej takie, które posiadają miękki grafit. Czyli dobrze byłoby użyć białej akwarelowej  Koh - I - Noora, albo Derwent Drawing, Derwent Coloursoft lub Derwent Inktense. Wszystkie są mniej więcej na tym samym poziomie miękkości. Oczywiście najtańszą opcją jest Koh - I -  Noor, ale wybór należy do samego artysty. :) 

Praktyka


Do wykonania rysunku użyłam białej kredki Derwent Coloursoft i bloku Canson formatu A4. 

Zaczynając rysunek, rozpoczynamy od szkicu. Możemy od razu zrobić to białą kredką albo jeżeli nie jesteśmy pewni, użyć na początek ołówka i dopiero poprawić kredką ( wiadomo ciemny ołówek nie bardzo jest widoczny na czarnym papierze - jedynie od światło ).
Przy wykonywaniu szkicu uważajcie z mazaniem. Jeżeli przesadzimy, gumka może zostawić brzydkie, jasne ślady na kartce. 
Początkującym sugeruję aby rozpoczynali pracę od delikatnego nakładania kredki. Czyli delikatnie nakładamy kolor na kartkę a dopiero potem stopniowo rozjaśniamy odpowiednie partie. Jeżeli czujecie się pewnie możecie od razu zaczynać pracę od najjaśniejszych partii ( np. linia nosa na zdjęciu ) i potem stopniowo przechodzić  w czerń kartki. Osobiście lubię korzystać z obu tych metod, w zależności od miejsca i tego jak mi wygodnie. 
Rysowanie białą kredką na czarnym papierze to nie jest tylko kwestia czerni i bieli. To także tonacje pośrednie, które należy zaznaczyć , odpowiednio delikatnie dociskając kredkę do papieru.  Im mocniej dociśniemy tym będą wyrazistsze im delikatniej tym  bardziej będą zlewać się z czernią. Warto pamiętać aby podczas rysowania łagodnie przechodzić od najjaśniejszych do najciemniejszych tonacji. 
Wyjątkiem są sytuacje, kiedy we wzorcu ( zdjęciu ) wyraźnie widać kontrast pomiędzy jasnym a ciemnym. Tak jak np. w tym przypadku jasna powieka kontrastuje z czernią rzęs. W takich momentach rysujemy wyraźną granicę pomiędzy jednym a drugim. 
Oczywiście wszystkie podobne spostrzeżenia uzyskujemy dzięki uważnej obserwacji. 
Pamiętamy oczywiście o tym, że cienie i ciemne partie tworzy dla nas kolor kartki i zdarzyć się może podczas rysowania, że będziemy musieli zostawić jakąś przestrzeń pustą. Tak jak ja np. policzek ( na zdjęciu ). 

Jak zawsze, przy każdej tego typu pracy, mogą zdarzyć się drobne pomyłki. Nikt nie jest geniuszem i mamy prawo się czasem mylić. Dlatego drobne pomyłki warto retuszować za pomocą gumki. Ja często używam gumki w ołówku, ponieważ jest precyzyjniejsza, ale można także i zwykłej. Należy jednak uważać aby te pomyłki były na prawdę niewielkie. Im bardziej użyjemy gumki, tym większe ślady ona zostawi nam na kartce.


I to już cała filozofia związana z rysowaniem. Naturalnie technikę tą możemy wykorzystać nie tylko na czarnym papierze, ale także na innych papierach o ciemnych lub intensywnych barwach, jak fiolety, ciemne brązy, zielenie, rudości, czerwienie itp.

Jeżeli zastosujemy inne kolory papieru, możemy uzyskać zupełnie inne efekty, ale równie interesujące. W takich przypadkach warto sięgnąć po papier pod pastele, który szczyci się różnorodnością kolorów i odcieni. 











Czasem możemy sobie także nieco poeksperymentować i do białej kredki dodać jakiś inny kontrastowy kolor, który na danym odcieniu kartki będzie równie widoczny jak biel. 
I tak na przykład w tym przypadku, do portretu Kate Bush, na rudym papierze, użyłam białej i ciemnobrązowej kredki. 







Z czasem możemy iść o wiele dalej niż mogłoby się to wydawać możliwe. Zestawiać dwa kontrastowe kolory ( biel i ciemny brąz ) z innymi pasującymi nam do całokształtu odcieniami ( złoto, czerwienie, czernie, żółcienie).  



No i jeżeli chodzi o ten temat to chyba już wyczerpałam wszelką możliwą wiedzę. Poniżej tylko przedstawię Wam moje ostatnie, wybrane prace w tej technice i pożegnam się z Wami wielkimi całuskami.  ♥♥♥











niedziela, 26 kwietnia 2015

Jak rysować i cieniować usta ołówkiem ?

Usta i Usteczka

Witam wszystkich cieplutko. Jak się macie ? Ja mam się nawet dobrze i dlatego też postanowiłam zrobić długaśny tutorial. Dzisiaj będzie o ustach. Już jakiś czas temu pisałam na ten temat. Były to natomiast informacje bardziej teoretyczne. Dzisiaj zrobimy nieco większą praktykę. Na podstawie mojej ostatniej ołówkowej pracy podsumuję i teorię i praktykę. 

Do pracy użyłam przede wszystkim zwykłej gumki do mazania, gumki w ołówku Koh- I- Noora, ołówka zwykłego HB, ołówka Staedtler Mars Lumograph 5B, ołówka automatycznego o wkładach 2B i szkicownika Simply. Twardości poszczególnych ołówków można zmieniać według uznania. Byle mieć grafit twardszy, nieco miększy i bardzo miękki.


Pracę zaczynam oczywiście od delikatnego szkicu, który w trakcie pracy ewentualnie koryguję sobie zwykłą gumką do mazania. Podczas wykonywania szkicu zwracamy uwagę na podstawy takie jak: układ ust, czy są ukazane od góry, od dołu, z boku, jaki mają kształt i jak są uformowane. Czy są mięsiste, czy szczupłe, wąskie itp. Dokładnie obserwujemy to, co rysujemy i odmierzamy sobie ewentualne proporcje. Miękkość grafitu jest dowolna, byle nie użyć zbyt miękkiego. Ja użyłam 2B, ale dla osób które lubią mocniej docisnąć sugerowałabym np HB.

Proporcje sprawdzamy badając np.  czy kąciki ust wychodzą w odpowiedniej odległości za nozdrza ( w poziomie ) i czy zaczynają się na tej samej linii co gałka oczna ( w pionie ).
Kiedy już mamy to ustalone zaczynamy od cieniowania właśnie tych charakterystycznych dołeczków. Używam ołowka 2B.
Ich intensywność i głębokość jest zależna od rodzaju ust. W tym przypadku mamy dosyć mięsiste i rozwarte więc te dołeczki będą nieco głębsze niż zazwyczaj. 

Następnie przechodzę do linii środkowej ust, która łączy jeden dołeczek z drugim. Jeżeli usta są rozwarte, tak jak w tym przypadku, to zajmujemy się tym ciemnym wgłębieniem, za zębami.
Wszystkie te czynności wykonuję za pomocą ołówka 2B. 
Następnie sięgam po ołówek HB, czyli za nieco twardszy grafit, i zajmuję się górną wargą. Nieco stempioną końcówką delikatnie gładzę te miejsca, które są ciemniejsze. Jaśniejsze wypukłości zwyczajnie omijam, by później ewentualnie poprawić je  gumką. Jeżeli nad górną wargą znajduje się charakterystyczna jasna linia, delikatnie ją omijam. W późniejszym etapie będziemy ją korygować gumką. 
Następnie chwytam za ołówek o wkładzie 2B i wzmacniam nim najciemniejsze miejsca na górnej wardze. To sprawi, że te jaśniejsze partie wyjdą nieco bardziej do przodu i staną się bardziej wypukłe, widoczne. 
Wszelkie bruzdy, które kształtują się na wardze zaznaczam również w tym etapie, kreśląc ołówkiem od dołu - czyli dolnej granicy wargi - ku górze. Te bruzdy zazwyczaj są bardziej widoczne w dole niż na górze, więc warto je wzmocnić właśnie od dołu. 
Potem przechodzę do zębów, jako że stoją na granicy z górną wargą. Tą graniczną linię wzmacniam również i na przestrzeni zębów. Ponieważ górna warga zazwyczaj rzuca na nie cień. Dlatego też przyciemniam zęby nieco bardziej od góry. 
I przechodzę do wargi dolnej. Zaczynam od naznaczenia charakterystycznego wgłębienia, które znajduje się pod nią i stanowi jakby graniczną linię między ustami w ogóle,  a brodą. Jednak przyciemniam ołówkiem HB tylko środkową partię. Po lewej i prawej stronie zostawiam pustą przestrzeń. 
Tym samym ołówkiem cieniuję wargę dolną w podobny sposób do tego, w  jaki cieniowałam górną. Zaznaczam wszelkie wgłębienia, omijając miejsca wypełnione światłem lub te, które są wypukłe. 
W przypadku dolnej wargi bruzdy kieruję od góry ku dołowi, gdyż im bardziej w dół tym słabiej są one widoczne.
Jeżeli linia graniczna jest widoczna, podczas cieniowania skóry wokół wargi i samej wargi, zwyczajnie pozostawiam ją jasną, tak jak robiłam w przypadku wargi górnej.
Z wargą dolną przeważnie bywa tak, że jest ona nieco jaśniejsza od górnej. Dlatego też nie wzmacniałam cieni ani wgłębień. Jednak trzeba pamiętać, że czasami taka konieczność może zaistnieć.

Końcowym etapem jest ogólne ogarnięcie naszego elementu. Czyli jeżeli istnieje potrzeba przyciemniamy najciemniejsze partie takie jak : linię ust graniczącą z zębami, przestrzeń za zębami czy bruzdy i używamy do tego ołówka np. 5B. Ja użyłam Lumographa ale można chwycić za jakiś inny grafitowy ołówek o tej miękkości.
Następnie chwytamy za gumkę w ołówku i korygujemy linie graniczne ust a także ewentualne jasne partie i połyski na wargach.
I to wszystko. Teraz trochę o różnych typach ust, na jakie możemy trafić podczas rysowania oraz ustach w dwóch podstawowych perspektywach. 

Perspektywy


Perspektywa Żabia



Jest to perspektywa, w której patrzymy na coś od dołu. Czyli w tym momencie patrzymy na usta od dołu. Widzimy że górna warga jest nieco szersza i większa od dolnej, ponieważ dolna ulega skrótowi. Tak będzie niezależnie od tego, czy będziemy patrzeć z "dolnego" boku, czy z "dolnego" przodu. Oczywiście o wielu kwestiach decyduje indywidualne ukształtowanie warg, ich wielkość i oświetlenie, ale przeważnie w tej perspektywie górna warga ( ta większa ) będzie nieco ciemniejsza od dolnej. Owszem czasem może się zdarzyć coś zupełnie odwrotnego - wszystko jest kwestią oświetlenia.

Perspektywa z Lotu Ptaka


  
Na usta w tej perspektywie patrzymy z góry. Tym razem górna warga ulega zwężeniu a dolna rozszerzeniu. Cieniowanie w tym przypadku rozkłada się na obie wargi ponieważ nos rzuca dosyć silny cień. W innym przypadku to górna warga będzie nieco jaśniejsza od dolnej.

W obu perspektywach najciemniejszą linią będzie środkowa ale w zależności od perspektywy będzie przynależeć albo do wargi górnej ( perspektywa żabia ) albo do dolnej ( perspektywa z lotu ptaka ). Jeżeli pojawiają się zęby to albo będą ciemniejsze od góry, albo będzie najciemniej pod nimi. Powięcej informacji o ustach w perspektywach zapraszam tutaj => USTA W PERSPEKTYWACH

Typ Klasyczny




Typem klasycznych ust nazwałabym usta, które można narysować nawet z pamięci jeśli dobrze poćwiczymy. Umiejętność rysowania takich ust może posłużyć nam jako bazę do rysowania trudniejszych. Albo jeżeli nie jesteśmy w stanie sobie poradzić z trudniejszym zarysem ust,  zamiast tego  możemy podstawić typ klasyczny albo, tak jak pisałam przed chwilą, zwyczajnie od niego zacząć. Oczywiście pod warunkiem, że nie zmienia to nam zbytnio wyrazu i mimiki twarzy. 
Typem klasycznym nazywam usta, które mają nieco węższą wargę górną od dolnej. Górna jest ciemniejsza od dolnej a linia układa się w taki delikatny uśmiech, z dołkiem po środku. Zakończona jest ona oczywiście bocznymi kącikami. Połysk rozkłada się po środku dolnej wargi i odrobinkę po którejś  ze stron.
Ten typ ust nadaje się również do pamięciowych portretów.

Usta Wąskie



Usta wąskie posiadają mniejszą przestrzeń, na której ciężko o precyzyjne zaznaczanie wgłębień i bruzd. Zwłaszcza jeśli rysujemy na małym formacie. Dlatego warto je sobie uprościć sięgając odrobinę do typu klasycznego i przyciemniając całkowicie górną wargę a rozjaśniając nieco dolną. Połysk zaznaczamy jeden - wzdłuż dolnej wargi, mniej więcej na środku. 

Usta Mięsiste




Usta mięsiste mają to do siebie, że są duże i każda z warg posiada sporą objętość. Takie usta lubią być często symetryczne wielkościowo. Czasem posiadają mnóstwo bruzd ( np. Angelina Jolie ) i często cieszą się dużą ilością detali, które warto narysować, a także kontrastem światła i cienia na jednej i drugiej wardze. Bywa, że w takich ustach wgłębienie nad górną wargą jest bardzo zarysowane i widoczne, a czasem w ogóle go nie ma. Można spokojnie zastosować metodę tutorialową, w której również mieliśmy do czynienia z dużymi ustami. 

Usta Szeroko Rozwarte



Usta szeroko rozwarte mogą wydawać się bardzo trudne do narysowania, ponieważ mają sporo elementów wokoło. Poza wargami mamy również zęby i język, który może ale nie musi być widoczny. Sugeruję zacząć pracę albo od elementów wewnętrznych czyli języka, poprzez zęby i dopiero skończyć na wargach. Lub cały proces zastosować odwrotnie. Lepiej nie działać na wyrywki ponieważ ciężko jest wtedy ustosunkować się  do różnic w światłocieniu.

Usta Ciemne



Usta ciemne - czyli takie pomalowane bardzo ciemną pomadką, lub usta ciemnoskórej osoby wymagają dosyć intensywnego kolorytu. Warto użyć miękkich grafitów, a jeśli istnieją jakieś połyski lub wypukłe jasne partie, zwyczajnie należy je pominąć. W zależności od oświetlenia mogą te połyski być albo białe, albo delikatnie przybrudzone. 

Usta Wykrzywione



Usta wykrzywione w grymasie, to bardzo fajny element, który dodaje portretowi więcej wyrazu i emocji. Jednak czasem mogą sprawiać trudności ze względu na swoją niewymiarowość i brak jakichkolwiek reguł. W zależności od oświetlenia i ułożenia jednej i drugiej wargi, cieniowanie może być na prawdę różne. Takie usta warto zacząć od nakreślenia linii środkowej  z wszelkimi defektami i kończąc na tak, a nie inaczej wygiętych kącikach ust. Dopiero potem przejść do wargi górnej lub dolnej, w zależności od tego, która jest bardziej widoczna. Bo czasem może być tylko jedna widoczna, tak jak w tym przypadku, dzięki czemu mamy mniej pracy. 

Usta Stare



Usta stare - czyli starszej osoby - charakteryzują się tym, że są otoczone bruzdami i zmarszczkami. Czasem są bardzo wąskie, a czasem jedna z warg jest bardziej schowana pod skórą od drugiej. Bywa że jedną z nich wystarczy narysować w formie zwykłej linii, tak jak w tym przypadku. Najlepiej zacząć od linii, która rzuca nam się najbardziej w oczy, i która jest najbardziej wyrazista. I od niej kontynuować dalej rysowanie. 

Usta w szerokim Uśmiechu



Usta szeroko uśmiechnięte są przede wszystkim bardzo rozciągnięte na boki, stąd wszelkie bruzdy i wgłębienia ulegają wygładzeniu. W tym  przypadku zaznaczamy te najważniejsze, które są widoczne, a poza tym skupiamy się na ogólnym światłocieniu bez wdawania się w wielkie szczegóły, których za bardzo nie ma. Rysowanie dobrze jest rozpocząć od górnej wargi i biec ku dołowi przez zęby, przestrzeń za zębami aż do dolnej wargi.
Przy takich ustach kąciki ust są bardzo mocno zarysowane głębokimi łukami i w zależności od budowy anatomicznej danej twarzy zaraz za nimi pojawiają się równie silnie zarysowane linie policzkowe.

Tak na prawdę typów ust może być multum, ale przedstawiłam Wam - według mnie - takie najważniejsze i najbardziej charakterystyczne. Oczywiście każdy z Was zmierzy się z tym problemem na swój własny sposób ponieważ nie ma ust takich samych i identycznych. Każde są inne  i wymagają innego podejścia. Niczym linie papilarne określają nas i nasz wygląd. Tak więc bądźcie czujni, dużo obserwujcie i zwracajcie dużą uwagę na światłocień.  I tyle. Trzymajcie się ciepło...




niedziela, 19 kwietnia 2015

Medium Akrylowe Opóźniające Schnięcie

Medium, które daje nam czas...

Witam wszystkich serdecznie. Dzisiaj kolejny post, który obiecałam opublikować jakiś czas temu, a tego nie zrobiłam. Tym razem ponownie nadrabiam straty, nie tylko z historią sztuki :) A gwiazdą wieczoru będzie medium akrylowe opóźniające schnięcie. Taka drobna rzecz, która na prawdę się przydaje, zwłaszcza osobom potrzebującym nieco więcej czasu podczas malowania. Polecam go także tym, którzy chcą przejść z farb olejnych na akrylowe, tudzież zwyczajnie stawiają pierwsze kroki w malowaniu farbami akrylowymi.  
  • Medium ma przede wszystkim barwę przeźroczystą a konsystencję nieco gęstszej wody. W palcach daje wrażenie tłustawej wody. 
  • Pachnie delikatnie jak typowa nafta do lampek. Zapach jest podczas pracy niewyczuwalny i nie przeszkadza w oddychaniu. 
  • Zamknięcie jest bezpieczne i wygodne. Zakrętkę należy najpierw docisnąć i przekręcić. 
  • W buteleczce o wysokości 12 cm mieści się 150 ml roztworu. 
Na etykiecie z kolei czytamy:  " Opóźniające medium do farb akrylowych ( Acrylic Retarder ). Dodane w niewielkiej ilości  przedłuża czas schnięcia farb akrylowych nie zmieniając ich konsystencji". 



No więc jak to jest z tymi wadami i zaletami ? W tym przypadku, zbyt wielu jednych i drugich nie ma ale są fakty, o których napisać muszę. 
  • Przede wszystkim medium faktycznie wpływa na przedłużenie procesu schnięcia farb. Dostajemy nieco więcej czasu na poprawianie i wygładzanie, ale nie jest to  mega rewelacyjny dodatek czasowy, jeśli ktoś spodziewa się np. dodatkowej godziny.
    Mowa tu jest raczej o minutach i to jeszcze niewielu. Ale czasem i to "niewiele" daje nam dużo.
  • Sporo zależy od tego  ile dodamy medium do farby. Im więcej medium, tym dłużej farby będą schnąć. Czas może się dodatkowo dzięki temu wydłużyć, a potem farby zaczynają się kleić do kolejnych warstw nakładanych pędzlem i pojawiają się brzydkie mazy. Farby przestają się dobrze ze sobą mieszać na płótnie, w efekcie czego uzyskamy nie wygładzoną powierzchnię, lecz chropowatą,  z wyraźnymi śladami pędzla, co przeniesie się na efekt końcowy pracy. A tym bardziej będzie to widoczne, i tym bardziej będzie przeszkadzać, gdy nie preferujemy spontanicznego i malarskiego stylu. 
  • Medium nie powinno  zmieniać konsystencji farb. Owszem, dzieje się tak kiedy dodamy go bardzo niewiele. Jednak kiedy dodamy go więcej, by bardziej przedłużyć proces schnięcia, coś się jednak zmienia. Zwłaszcza, że zawsze gdy dodajemy jakiekolwiek medium do farby, musi ona choć odrobinę zmienić konsystencję. Nie jest to jednak, w tym przypadku, bardzo odczuwalne podczas pracy i w niczym nie przeszkadza.
    Na zdjęciu poniżej - po lewej - farba Maries prosto z tubki. Farba jest dosyć gęsta. Po prawej farba rozrobiona medium. Konsystencja jest nieco rzadsza, ale kolor wydaje się czystszy, ładniejszy. 
  • Przede wszystkim odniosłam wrażenie, że dzięki medium, kolory stają się odrobinę bardziej soczyste, bardziej uwydatnione. Są to jednak niuanse dostrzegalne bardziej przy pełnym udziale farb na podobraziu, aniżeli na palecie.
    Medium jako, że posiada lekko tłustawą konsystencję, najwidoczniej działa jak olej w farbach olejnych, uwydatniając barwy. Oczywiście farby akrylowe,  w połączeniu z medium, nie dadzą takiego efektu jak farby olejne, ale zawsze jakiś drobny będzie. 
  • Z tego co pisze na ulotce, medium powinno się dodawać w niewielkiej ilości, więc i wydajność powinna być w miarę wysoka. Natomiast jeżeli o mnie chodzi to różnie z tą wydajnością bywa. Jak wiadomo każdy ma swoje miarki. Tym bardziej, że im więcej medium dodamy, tym odrobinę dłużej będzie schnąć farba. Tak więc, zważywszy na takie a nie inne okoliczności, ja na przykład zużyłam niecałe 2/3 medium na trzy obrazy,  o rozmiarach ok 40 x 50 cm.
Pomimo tego, że są drobne minusy i plusy, z których możemy być mniej lub bardziej zadowoleni, muszę przyznać, że medium spełnia swoją rolę dosyć dobrze. Przede wszystkim opóźnia schnięcie i to się liczy. Może nie jest to jakiś ogromny przedział czasowy, jednak na pewno pomaga jeżeli chcemy zwolnić nieco tempo pracy.
Cena ? Około 10,00 zł.
NO. :)