AKTUALNOŚCI !!!

czwartek, 30 października 2014

Blok do Pasteli

Clairefontaine


Witam wszystkich serdecznie ! Dzisiaj będzie dosyć krótko ponieważ czas jest taki a nie inny, no i ostatnio mam trochę więcej pracy poza - artystycznej. Tak więc tym razem będzie mniej tutorialnie a bardziej "produktowo". Jako, że ostatnio pisałam trochę na temat pasteli olejnych, dzisiaj poruszę temat papierowego podkładu który, dzięki sklepowi plastycznemu GraART, miałam możliwość wypróbować, przy okazji użytkowania pasteli olejnych. 
  • Okazało się, że blok Clairefontaine ( bo o nim mowa ) świetnie nadaje się nie tylko do pasteli olejnych. Pomimo iż używałam go głównie w oparciu o tą technikę, blok można zastosować również do rysunków w technikach suchych w ogóle. Czyli inne rodzaje pasteli, ołówek, sepia, sangwina, węgiel itp. 
  • Blok zawiera 25 arkuszy o charakterystycznej fakturze przypominającej gazę, która układa się w charakterystyczne prążki. Dzięki niej jesteśmy w stanie uzyskać ciekawe efekty, których nie będziemy w stanie otrzymać rysując na gładkiej powierzchni.  


  • Blok dostępny jest w różnych rozmiarach, także z  kolorowymi arkuszami papieru, oraz w postaci bloku na spirali
  • Przede wszystkim rysując pastelami olejnymi zauważyłam, że łatwiej jest pozbyć się ewentualnych błędów, co przy tej technice jest raczej trudne. Tym bardziej, że  nie idzie ona w parze z gumką do mazania a co za tym idzie usunięcie nawet drobnych pomyłek bywa upierdliwe. Rysując na papierze Clairefontaine odniosłam wrażenie, że właśnie dzięki występującej fakturze można łatwo pozbyć się przypadkowych i drobnych pomyłek - delikatnie zeskrobując warstwę pasteli z papieru. Oczywiście można to samo wykonać na gładkim papierze ale faktura w tym momencie ułatwia zadanie i jest bardzo pomocna. 
  • Również działając w innej technice, która dopuszcza użycie gumki do mazania i jest na nią podatna, nie ma problemów. Wszystko schodzi bez większego śladu. 




  • Faktura papieru na pewno sprawia, że nadaje się on do mniej szczegółowych rysunków, aczkolwiek im większy arkusz tym większe możliwości. Za to daje fajny efekt szybkiego szkicu a przy doborze odpowiednich mediów efekt ten się wzmacnia. 
  • Rysunki stają się bardziej delikatne dzięki przebijającym się wgłębieniom papieru. Również dlatego, że faktura blokuje mocniejszy docisk ręki a co za tym idzie zmniejsza kontrasty między światłocieniem. Dzięki niej papier jest także bardziej wytrzymały.


  • Miłym dodatkiem jest fakt, że kartki są dosyć grube/ sztywne ( 130 g ), łatwo się je wyrywa a gruba tektura wieńcząca blok sprawia, że można wygodnie pracować również na kolanie. 
Blok jest jak najbardziej wygodny podczas użytkowania, ale należy wziąć pod uwagę, że efekty rysowania na nim będą zupełnie inne niż na tradycyjnym gładkim papierze czy też papierze pod pastele. Faktura, która stanowi jego charakter jest według mnie wyjątkowa i takie również są efekty jeżeli wiemy co chcemy uzyskać.
No i tyle na dziś. Na raz następny postaram się przygotować jakiś fajny tutorial ;) 








poniedziałek, 20 października 2014

Jak Kolorować twarz Kredkami ?

Cera jasna na dziś :) 

Tak nadszedł w końcu ten dzień, że udało mi się przygotować temat związany z kolorowaniem twarzy. Oczywiście próby przygotowawcze trwały już od dłuższego czasu ale jeszcze nie udało mi się, jak do tej pory, zrobić dobrych materiałów a do tematu podchodziłam jak do jeżozwierza bo jeż to w tym wypadku za malutki. Jak widać w końcu się udało. 
Oczywiście jak wiele innych wskazówek, metoda kolorwania twarzy jaką przedstawię poniżej, nie jest uniwersalna ale stanowi świetny punkt wyjściowy dla osób które nie mają bladego pojęcia od czego zacząć. Zestaw kolorystyczny oczywiście jest do indywidualnej modyfikacji bo jak wiadomo nie ma twarzy, która wymagałaby idealnie tych samych barw w dokładnie tych samych miejscach. Tak więc budowa fizyczna każdego z nas powoduje, że nasza praca artystyczna przestaje być monotonna i nudna a my - artyści - musimy być ciągle czujni i przygotowani na to, co zapoda nasz wzorzec, który będziemy chcieli przenieść na papier. 

Jak zwykle zaczynamy od podstawowego koloru, który będzie stanowić nasz podkład dla skóry. Nie ma znaczenia jakimi kredkami będziemy rysować - musi być to kolor łososiowy, cielisty, róż wenecki lub jak tam wolicie go nazywać. Jeżeli takowego nie posiadacie możecie zmieszać sobie ciepłą żółć z różem. 


Na kolor cielisty nakładamy pomarańcz. Omijamy nim miejsca najbardziej wypukłe oraz te, które są w dużej mierze oświetlone. Pomarańczem zarysowujemy wstępnie kształt cieni na twarzy, głównie miejsc, które charakteryzują ciepłe barwy. 
Pomarańcz pokrywamy zielenią khaki, lub zgniłą zielenią. Ale z zielenią  należy uważać. Gdyż nie zawsze się ona pojawia a jeśli się pojawia to musi być naznaczona bardzo delikatnie tak aby nam nie zrobiły się siniaki lub trawa.
Zieleń musi być ledwie dostrzegalna. 
Następnie chwytam za biały i zaznaczam sobie miejsca najbardziej rozjaśnione, czyli głównie te wypukłe. Zazwyczaj zaliczamy do nich policzki, czoło i brodę, ale w zależności od budowy indywidualnej twarzy warto sobie wcześniej przeanalizować. Ponad to pojawiają się także inne wypukłości lub zmarszki, które należy nią zaznaczyć.  
Miłym dodatkiem jest soczysty brąz. Najlepiej w odcieniu rudego lub rdzy. Wzmacniam nim miejsca które wcześniej kolorowałam pomarańczem a także te powierzchnie, które toną w mroku. Ten kolor pomaga nam rozbudować podkład pod cienie na twarzy a także wzmocnić kolorystykę ciała w ogóle i dodać jej ciepłej barwy.
Jeżeli na twarzy widać makijaż np róż na policzkach to zazwyczaj używam karmazynowego. Czasem zaczynam od rudego i dopiero pokrywam go karmazynem. To zależy od naświetlenia i kolorystyki twarzy.
Karmazyn także świetnie nadaje się w dodawaniu skórze naturalnych refleksów. Nie tylko w miejscach różu ale także w ciemniejszych partiach- jako kolor składowy podkładu dla cieni.

Teraz dotarliśmy do momentu, w którym używam fioletu. Lubię fiolet. Nałożony na pomarańcz i zieleń tworzy ciekawy kolor skóry, który nadaje się do znakowania  miejsc ciemniejszych. Oczywiście zamiast takiej trójkątnej mieszanki ( pomarańcz, zieleń, fiolet ) można zwyczajnie dodać ciemnego brązu ale kolorystyka będzie bardzo skąpa i mało żywa a co za tym idzie mało wiarygodna i realistyczna.

Następnie przyciemniam te najciemniejsze miejsca brązem Van Dyck, lub bardzo ciemnym brązem i dodaję czerni. 
Jeżeli kolorystyka zrobi się zbyt szara i bura można wrócić  do pomarańczu lub dodać jeszcze nieco karmazynu tudzież czerwieni. Nie ma znaczenia czy będziemy kreślić pomarańczem po czarnym czy czarnym po pomarańczu - efekt będzie ten sam więc śmiało możecie kombinować.


Dla wzmocnienia refleksów można śmiało dodać jeszcze odcienia bursztynowego. Czasem warto także pomyśleć o błękicie i różu. Zamiennych opcji jest wiele. A właściwie tyle ile jest twarzy na świecie. Przede wszystkim chodzi o to by nauczyć się mieszania kolorów i jakie odcienie możemy uzyskać nakładając na siebie takie a nie inne kredki. Dlatego ważna jest praktyka i nieustające próby. 

Czasem zdarzają się sytuacje, że biel nie jest do końca czystą bielą. Możemy wtedy trochę nagiąć ją do innego koloru, który widzimy we wzorcu. W tym celu na kolor cielisty nakładamy odcień nas interesujący i dopiero na to nakładamy biel. Zauważycie wtedy, że nasza biel nie jest już bielą ale posiada refleksy np. koloru zielonego. Oczywiście może to być także róż czy pomarańcz. Metoda pozostaje ta sama. 

UWAGA!!!!

Moja drobna sugestia - warto używać ładnych soczystych kolorów. Wtedy kolorystyka będzie bardziej żywiołowa, żywsza. Ważna jest także siła nacisku. Im bardziej dociśniemy kolorem tym bardziej będzie wychodził do przodu spośród innych. 


No i to by było na tyle w temacie. Notatka raczej długa ale mam nadzieję, że pomocna :)








wtorek, 14 października 2014

Pastele Olejne

Firma Campus by Raphael na początek :)

Witam wszystkich serdecznie ! Tych stałych bywalców jak również i " świeżynki " ;) Na dzisiaj przygotowałam notatkę dotyczącą pasteli olejnych. Na początek trochę informacji o samych pastelach a innym razem o technice.  
Z pastelami olejnymi miałam bardzo długą przerwę, jako że technika ta nie była u mnie wiodąca. Mimo wszystko postanowiłam do niej wrócić. Tym bardziej, że sklep plastyczny GraART umożliwił mi wypróbowanie pastelek firmy Campus. Z przyjemnością zaznajomiłam się z produktem i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona. Nie będę ukrywać że niedawno miałam styczność również z pastelami olejnymi Pentela i choć dałam sobie z nimi radę to jednak coś mi w nich nie pasowało. Ale o tym będzie osobno. 

Charakterystyka


Pastele Campus - oczywiście 24 sztuki. Poczułam się jakbym pracowała ze swoimi BIC'ami. ;) Opakowanie estetyczne, typowe dla pasteli a one same w standardowej wielkości, w formie okrąglutkich sztyftów. Kolory ładne a gama barwna dobrana tak, że można wiele z nimi zrobić.
Co najważniejsze zachowują się właściwie czyli tak, jak na pastele olejne przystało. Według mnie pastele olejne nie powinny być ani za twarde, ani za miękkie a w użyciu przypominać nieco miększe kredki świecowe z większym potencjałem zakrywania powierzchni. I takie właśnie są Campusy.
Dodatkowo mają charakterystyczny zapach zmieszanego tłuszczu lub masła z olejem. W sumie jak dla mojego nosa całkiem przyjemny. Zresztą jeśli mieliście do czynienia z pastelami twardymi to zapach jest bardzo podobny. 





Użytkowanie


  • Praca z nimi ( sztyftami ) jest charakterystyczna dla pracy ze sztyftami w ogóle. 
  • Nie możemy liczyć na precyzję dlatego też dobrze jest sięgać po większe arkusze papieru. Wtedy nasze detale automatycznie się zwiększą i będzie je łatwiej wykonać. 
  • Niestety ze względu na swoją miękkość pastele te ( mówię tu o pastelach olejnych w ogóle ) podczas nakładania lubią się brudzić od kolorów, z którymi mają akurat kontakt na papierze. Czyli podczas nakładania barw. Dobrze jest czasem podczas rysowania jasnymi barwami sprawdzić czy się nam one nie ufajdały, ewentualnie przetrzeć je chusteczką. Dzięki temu kolory będą czyste i świeże gdy będziemy je nakładać a w miejscu gdzie ma być róż nie pojawi nam się np. niebieski. 
  • Wielkim plusem Campusów jest to, że nie ścierają się za szybko.



  • Kiedy rysujemy pastelami olejnymi nie używamy gumki do mazania ! Nawet nie próbujcie. Pastele są tłuste a w połączeniu z gumką zrobi nam się szaro bura breja, którą ciężko będzie usunąć. 
  • Zamiast gumki polecam niewielki nożyk do papieru. Delikatnie można nim zeskrobać tłustą pastelę z kartki i pokryć powierzchnię na nowo.  Ale trzeba to robić z wyczuciem aby nie zeskrobać papieru. Ponad to metoda ta nadaje się do niewielkich korekt, na wypadek gdyby coś nam poszło nie tak, a nie na duże powierzchnie. 
  • Pastelami olejnymi możemy rysować na powierzchniach z fakturą np. : podobrazie na desce ( panel płócienny ), papier pod pastele olejne, papier pod pastele w ogóle. Dzięki zawartej fakturze prace będą delikatne i bardzo ulotne. 
    Zrezygnowałabym z podobrazia na ramie. Pastelą trzeba czasem docisnąć a płótno na ramie jest bardzo wrażliwe na nacisk. Dlatego warto zamienić je na deskę. 

  • Pastelami olejnymi możemy także rysować na gładkich powierzchniach. Wtedy mamy możliwość większego docisku pastelą a powierzchnia dokładniej się wypełni kolorem. Oczywiście pastele tłuste zostawią nam wtedy delikatną fakturę ( podobną do kredek świecowych ale bardziej zrównaną ) ale gdy nakładamy barwy na siebie i spoglądając ogólnie na pracę to nie jest to żaden mankament. 
  • Z tego co pisze na opakowaniu to można Campusami śmigać rówież na drewnie. 
  • A wielkim plusem jest to, że nie są takie drogie jakby się mogło wydawać. Bo 17,30 zł to  kwota mniejsza nawet od tego co daje za swoje kredki.

Poniżej przykładowo dwie prace - jedna na papierze z fakturą a druga na gładkim. 



No i na dzisiaj tyle o pastelach olejnych. Zapraszam do działania ! 


wtorek, 7 października 2014

Jak rysować włosy kredkami ?

Innymi słowy Naturalny Blond na tapetę :)

Tak jak obiecałam wszystkim na dzisiaj przygotowałam tutorial. Tym razem na temat kolorowania naturalnego blodu, który ma się nieco inaczej aniżeli ten farbowany, o którym jakiś czas temu pisałam.  Oczywiście pamiętam o wszystkich prośbach związanych z kolorowaniem twarzy. Usilnie staram się zgromadzić odpowiednie materiały ale jak na razie ciągle coś mi nie wychodzi i jak się wkurzę to zrobię z tego co już mam :P. Ale wróćmy do włosów. Bo pracy jest na prawdę nie wiele i kwestia ta ani trochę nie jest skomplikowana. Wymaga nieco indywidualnej wyobraźni, obserwacji i pracy od każdego z was, to wszystko. 

Zawsze powtarzałam, że warto kredkami pracować na kolorwym papierze. Oczywiście jeśli wolicie na białym nie ma problemu, ale kolor papieru zazwyczaj uzupełnia gamę kolorystyczną kredek i dodaje charakteru pracy. Zwłaszcza jeśli dobrany jest odpowiednio do gamy kolorystycznej naszego rysunku. Warto wziąc to pod uwagę. Także gdy pracujemy na papierze pod pastele. Warto wykorzystać fakturę papieru. Dzięki niej nawet najbardziej energiczne i niechlujne pociągnięcia będą wydawać się gładsze i bardziej dopracowane. Takie kombinowanie znacznie przyśpiesza pracę co nieznaczy, że nie należy się starać podczas rysowania.  Gładka powierzchnia papieru ? Pewnie ! Jak najbardziej. Wszystko zależy od tego co chcemy uzyskać, w jakim czasie i jakie efekty. 

Do naturalnego blond użyłam jak zwykle kredek BIC Tropicolors i białej kredki akwarelowej  KOH- I- Noora. Ale oczywiście czasem warto wyjść poza określone granice i sięgnąć po dodatki np. złoty odcień LYRA Farb Riese ;) 

Jeżeli chodzi o kolory to podstawowymi, po które warto sięgnąć to bursztynowy / miodowy, zieleń khaki, brąz ciemny lub Van Dyck, czerń i biel.  Dodatkowo można dołożyć żółć i jakieś inne kolory, które będziemy dostrzegać na naszym wzorcu. Ilość i dobór kolorów jest nieograniczona i dozwolona, jako że każda rzecz, każdy przedmiot wymaga innego podejścia i innej gamy kolorystycznej. Tak więc metoda ta nie jest do końca uniwersalna, bo nie ma czegoś takiego jak metada uniwersalna. Ale od tego co pokaże poniżej możecie zacząć i potraktujcie to jako punkt wyjściowy do Waszej dalszej pracy w kolorowaniu włosów. Tak więc gamę tę możecie zmieniać, modyfikować, udoskonalać po swojemu itd. 

Na początek warto przyjrzeć się kolorowi naturalnego blondu i jakimi odcieniami się mieni. Poza żółtym, miodowym, brązem i w zależności od tego czy są one w cieniu i jak pada na nie światło pojawia się także biel ( połysk) czerń ( cień ) oraz refleksy delikatnej zieleni ( np. przy sztucznym świetle, w cieniu itp.).

Poza tym, że mamy przygotowany szkic fryzury do zakolorowania , zaczynamy pracę od nałożenia koloru bursztynowego/ miodowego na całą powierzchnię. Zapełniamy wsystko w miarę dokładnie zgodnie z kierunkiem w jakim układają się włosy. 
Następnie sięgamy po zieleń khaki. Albo po prostu ciemną, ciepłą zieleń i pokrywamy nią kolor bursztynowy / miodowy. Jeżeli mamy  włosy bardzo rozjaśnione uważajmy z ilością zieleni - zawsze możemy dodatkowo wzbogacić kolorystykę kolorem ciepłej żółci. Doda to złotej poświaty fryzurze. Natomiast jeśli macie ochotę to możecie zamiast zielonego użyć jakiegoś złotego koloru np. : kredki LYRA lub innej. 

Po nałożeniu zieleni na całą powierzchnię chwytam za brąz - odcień Van Dyck. Czyli taki bardzo ciemny brąz i zaczynam modelować włosy. Zaznaczam ciemniejsze powierzchnie, ewentualne wgłębienia, zaznaczam kształty bardziej charakterystycznych kosmyków. Innymi słowy przygotowuje podkład cienia pod kolor czarny. 
Następnie na brąz nakładam czerń. Z początku robię to delikatnie, ponieważ czasem okazuje się, że wracamy do jakiegoś poprzedniego koloru by wzmocnić konkretne punkty czy powierzchnie lub dodajemy nowego uznając, że jeszcze czegoś w pracy zabrakło. Jednak kiedy już stwierdzimy że wszystko gra można docisnąć czernią i rozpocząć cieniowanie włosów. Ale uwaga ! Nie zapełniamy nią całej fryzury !

Cieniując czernią trzeba zostawić kilka jasnych pasemek ( mniej lub więcej ). Zwłaszcza w tych miejscach gdzie włosy są bardziej oświetlone, gdyż w przedostatnim etapie pracy poprawiamy je bielą. Dzięki temu wyjdą one ku przodowi a włosy zyskają trójwymiarowości i blasku. Dodatkowo możemy zaznaczyć odstające kosmyki jakimś obranym przez nas kolorem kredki, lub użyć innych mediów. Droga dowolna :).
Dodatkowo pamiętajcie o zachowaniu kierunku w jakim układają sie włosy i fryzura. :) To ważne w nadawaniu im/ jej  kształtów i formy. 


Poniżej kredki i kolory jakich użyłam i dwie opcjonalne ( powyżej znaku wodnego ), których nie użyłam ale często mi się przydają :) . 


No i w tym temacie włosowym to wszystko. Zapraszam także do innych tutoriali związanych z włosami. Ostatnio zrobiłam totalny remont w starych postach i udoskonaliłam je w miarę możliwości. Tak więc warto poszperać w menu. A na dziś to tyle. Działajcie i rozwijajcie się artystycznie .



Strugaczka do Pasteli Suchych w Kredce

Czyli Derwent 

Dzisiaj taki króciutki post uzupełniający. Nie zapomniałam o tutorialu. Będzie jeszcze w tym tygodniu. A skoro ostatnio już było o tych przyborach pastelowo kredkowych to teraz trochę na temat strugaczki. Nie jest to bowiem zwykła strugaczka / temperówka.  Służy ona głównie do strugania pasteli suchych w kredce. Oczywiście jak widać na załączonym obrazku jest firmy Derwent i nawet nie była droga....


W zasadzie to nie jestem w stanie wiele powiedzieć na ten temat poza tym, że jest specialnie wyprofilowana i bardzo dobrze struga. Średnica otworu jest optymalnie dopasowana do kątu zcięcia pasteli dzięki czemu nie trzeba się mordować i obchodzić z nimi jak z jajkiem podczas strugania, co niestety przytrafiało mi się ze zwykłą strugaczką. 


No i koszt takiej strugaczki nie jest duży a raczej niewielki - ok 4,00 zł. 
Tak więc mam, używam i jestem zadowolona. A że notka na prawdę wielkości micro to podpinam ją pod poprzedni post :P.


poniedziałek, 29 września 2014

Pastele Suche W Kredce

Czyli ponownie Koh- I - Noor na tapetę ;) 

Miałam na dzisiaj przygotować tutorial ale zrezygnowałam ponieważ dostałam w prezencie coś, czym chciałabym się z Wami podzielić. Mam tu na myśli pastele suche w kredce Koh - I - Noora.
Już jakiś czas temu pisałam o pastelach w sztyfcie, którymi pracowałam przez bardzo długi okres czasu. Dlatego też z wielką przyjemnością spróbowałam pastelek w kredce, tym bardziej że nie jest to rzecz tania a co za tym idzie, nigdy nie miałam sumienia wydać podobnej kwoty.  Toteż jestem bardzo wdzięczna za tak piękny podarek nawet jeżeli byłam przy zakupie. :P Oczywiście już pierwsze próby mam za sobą i jestem zachwycona. 
  • Pastelki te liczą sobie 48 sztuk i są bardzo wygodne w użyciu, już nie wspominając o wielu możliwościach w jakich można je zastosować. 
  • Pakowane są w kwadratowym metalowym opakowaniu w dwóch warstwach, przy czym pierwsza posiada "Lift Up" dzięki czemu łatwo dobrać się do tego co jest pod spodem. 




  • Gama kolorystyczna jest śliczna i jak to bywa z wszystkim co jest w kredce, pastele te  są wygodne w użyciu. Dodatkowo mamy duży zakres pracy przy szczegółach. 
  • Niestety pastele te nie nadają się na większe powierzchnie ponieważ bardzo szybko się zużywają. Można je rozcierać tak jak pastele w sztyfcie ale zrezygnowałam z tego pomysłu uznając, że do tego celu lepiej nadają się sztyfty. 
  • Zresztą pracując pastelami suchymi można kombinować i łączyć sztyfty z kredkami. Praca jest wtedy bardziej efektowna i mniej zużywa się jedno i drugie. Sztyfty do ogółu, kredki do szczegółu.



Podczas pracy tymi pastelkami obrałam technikę podobną do kredek - bez rozcierania. Jako że są to pastele w kredce postanowiłam wykorzystać ich precyzyjne umiejętności. 
  • W porównaniu z pastelami suchymi w sztyfcie praca tutaj  jest nieco utrudniona i posiada odmienny charakter ze względu na to, że białe i bardzo jasne odcienie nie zawsze radziły sobie z kryciem ciemnych, co udawało mi się uzyskać przy sztyftach. Natomiast i na to jest sposób i rada, o czym będę pisała osobno. 



Pastelki te są na prawdę bardzo dobrej jakości. Niestety cena jest dosyć wysoka za zestaw. Za 48 sztuk wynosi ok 155,00 zł. Natomiast można zakupić mniejszy np ok 24 szt. za ok 70,00 zł. Nie jest to kwota rewelacyjna ale znacznie mniejsza od 155, 00 zł.  Dodatkowo wielkim plusem jest fakt, że można pastelki te dokupywać na sztuki. Tak więc zestaw, który nabędziemy możemy stopniowo uzupełniać, tudzież zaopatrzyć się w mniejszy i dokupić parę sztuk kolorów, które ewentualnie by nas interesowały. 
  • Ostrzymy je specjalną strugaczką do pasteli suchych w kredce. 
  • Przede wszystkim należy zachować delikatność, ponieważ pastele w kredce tak jak i w sztyfcie są kruche i szybko się łamią. I chociaż nie widać tego od razu ze względu na zabespieczające wkład drewienko, to jednak potem wszystko wychodzi przy struganiu. Dlatego warto delikatniej je odkładać na stół lub do pudełka, nie rzucać i starać się ich nie upuszczać, ponieważ są jeszcze bardziej wrażliwe od zwykłych kredek. I kiedy przy sztyftach możemy pracować takim odłamanym ogarkiem przy odłamkach kredkowych jest to niemożliwe ze względu na ich miniaturowe wielkości. 
  • Niestety zauważyłam, że przy utrwalaniu pracy wykonanej pastelami w kredce kolory bledną znacznie szybciej niż przy utrwalaniu pracy wykonanej sztyftem. Odniosłam wrażenie że są nieco bardziej wrażliwe od sztyftów i słabsze jeżeli chodzi o wytrzymałość przy zetknięciu się z lakierem do włosów lub fiksatywą. 

Niemniej jednak jestem bardzo zadowolona z ich posiadania i wkrótce zapewne niejedna praca nimi powstanie.

P.S. Mam nadzieję, że wszyscy już otrzymali konkursowe przesyłki. Nie wszyscy bowiem dali mi znać. ;) 


środa, 24 września 2014

Konkursowa Galeria 2014

Czyli pozostałe prace naszych wspaniałych artystów. Nie otrzymałam wszystkich stron i linków do galerii więc nie wszystkie prace są podlinkowane. Jednak gdyby ktoś chciał coś jeszcze dodać to pisać do mnie na maila i uzupełnię braki  ;)


Alicja Golec

Alicja Golec - facebook

Angelika Mruk / Angela Fruuu
Angelika Mruk /Angela Fruuu - facebook

Anna Staińska / COCOart

Anna Staińska / COCOart  - Facebook
                                              Blog
                                              Youtube
                                              Deviantart

Piotr Minksztym

Piotr Minksztym - Deviantart
                              Youtube

Marzena Kownacka

Marzena Kownacka - Lubimy Czytać jako "Bubu"

Marcysia
Marcysia - Blog
                  Deviantart


Sylwia Kozłowska - Blog

Agnieszka Reda

Aleksandra Sikora

Czarna Juelle

Daria Białobrzycka

Kamila Brożek

Karikakulum - Paweł Marcinkiewicz

Magda Krauz

Magda Płochocka

Magdalena Pyrak -Jadzia prk

Paulina Pastuszka

Werka109

Wiktoria Tarnopolska- Viganee

Zglinicka Aleksandra
Pozdrowienia dla żabki ^^

Łukasz Rutkowski
Łukasz Rutkowski - facebook