sticky

czwartek, 12 lutego 2015

Kredki Colorino Kids

Do użytku czy przeżytku ? 

Witam was Dziubaski ! Ostatnio był tutorial więc teraz będzie recenzja. Skoro już lecimy z tym koksem na zmianę to niech tak zostanie do czasu, kiedy mi się nie znudzi. Tak więc parę dni temu miałam przyjemność wypróbowania nowych - innych kredek. Ci, którzy śledzą mnie na facebooku wiedzą, że tymi wybrańcami są Colorino Kids, które dorwałam przez przypadek w Tesco. Postanowiłam odpocząć od ukochanych Bic'ów i spróbować stworzyć coś innymi grafitami. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami swoim spostrzeżeniami. Tak więc macie prawo zachować milczenie. Wszystko co powiecie może zostać użyte przeciwko Wam. Macie prawdo do adwokata bla, bla, bla....zabrzmiało groźnie, ale uwierzcie mi na słowo, że tak nie jest. :P
Bo tak na dobrą sprawę to nie są złe kredki ale mają i swoje minusy, zresztą jak każde. Zacznę może od opakowania. 
  • Kolorów 24, czyli taka optymalna ilość jaka mi jest potrzebna i na którą nigdy nie narzekam. Zresztą co tu ukrywać, gama kolorystyczna bardzo ładna i aż mi się zamieniło w oczach gdy na nią popatrzałam. 

  • Na tylnej części opakowania  mamy nakreśloną pełną gamę kolorystyczną, jaka znajduje się w opakowaniu. Innymi słowy - wszystkie kolory jakich potrzebuję do pracy...no może poza fioletem. Brakowało mi akurat tego odcienia, którego często używam ale zmieszałam jeden odcień z drugim i problem zniknął. 
  • W paczce także znajduje się róż wenecki (łososiowy/ cielisty ), co jest ogromnym plusem, ponieważ mając kolor podkładowy możemy, z pomocą całej reszty, śmigać portrety. 
  • Miłym dodatkiem jest również kolor złoty i srebrny.  Niestety w porównaniu do kredek Lyra Farb-Riese Colorinom brakuje nieco mocy zwłaszcza na kolorowym papierze. 
  • Bardzo charakterystyczny jest również kształt kredek. Nie są one bowiem okrągłe lecz trójkątne. Dzięki temu ponoć ma się je lepiej trzymać w ręce, choć ja żadnej różnicy nie poczułam. No...może czasem brakowało mi krągłości, ale nic poza tym.  ;)    
  • A teraz wróćmy do tylnej części opakowania i przeczytajmy jakimi zaletami szczycą się te kredki. Są : super miękkie ( super soft ), super mocne ( super strong ), łatwe do ostrzenia ( easy to sharpen ).  

A teraz to troszkę skoryguję. 
  • Miękkość - fakt kredki są bardzo fajne w użytkowaniu. Niestety nie są super miękkie, jak je chwali producent a po prostu miękkie. Mnie to wystarczyło w zupełności i również z pewnością wszystkim osobom lubiącym miękkie kredki. Jak wiecie jestem fanką twardszych grafitów ( dlatego lubię Bici ) ale i z miękkimi współpracuję. Z  Colorino czułam się natomiast jakbym oscylowała pomiędzy jednym światem a drugim. W każdym razie było przyjemnie -  łatwo się nimi rysuje i nie trzeba mocno dociskać do kartki.
  • Moc i Siła - ( zabrzmiało jak z reklamy szamponu do włosów :P ) Tu raczej w kontekście wytrzymałości. Przyznam szczerze, że nie bardzo jestem zadowolona. Być może trafiłam na wadliwą paczkę, czy też wadliwą serię przez przypadek i nie mam pojęcia jak to się stało, bo wygrzebywałam opakowanie z miejsca najmniej dotykanego przez klientów, jak to mam w swoim zwyczaju robić.  Tak czy siak, po raz pierwszy w życiu złamałam kredkę na pół podczas strugania O.o. Nie potrafię wyrazić swojego rozczarowania tym faktem, a jednocześnie zdumienia, bo jeszcze nigdy w życiu mi się to nie udało i sporą część winy pokładam w trójkątnym kształcie kredek. Złe ustawienie kredki, plus wadliwa sztuka ( a na pewno była, ale o tym za chwilę ) i poszło. Największy ból pojawił się w momencie kiedy uświadomiłam sobie, że to nowa i ledwie zużyta kredka. O.o W dodatku róż wenecki - kolor przeze mnie używany najczęściej. Tak więc musiałam sobie radzić ze świeżo upieczonymi ogarkami - aż przykro.
    Niestety jeśli chodzi o wytrzymałość grafitów, także się zawiodłam. Próbowałam różnych strugaczek ale kredki i tak się łamały, czy przy struganiu, czy przy rysowaniu. Zwłaszcza róż wenecki. Ten kolor sypał mi się, raz za razem, na przekór, jakby mi chciał na złość zrobić.
  • Łatwe do Ostrzenia - Z początku było ciężko biorąc pod uwagę trójkątny kształt. Potem gdy kredka się zaokrągliła na szpicu było znacznie łatwiej, jednak porowatość drewna ( nie umiem tego dokładnie określić - coś z tym drewnem było nie tak ) czasem blokowała mi ruchy i przy każdym struganiu byłam o krok od zawału, że znów poleci grafit.  

A teraz trochę na temat współpracy z kredkami i części praktycznej. 
  • O tym, że kredki są wystarczająco miękkie i że nie trzeba ich zbytnio dociskać już pisałam. Był to również główny powód, dla którego tak bardzo liczyłam na biały kolor. Jak wiecie często podczas pracy z kredkami używam białej kredki akwarelowej, ponieważ jest bardzo miękka i wyrazista. Liczyłam, że skoro Colorino są dosyć miękkie to nie będę musiała zużywać akwarelowej. Okazało się, że biała kredeczka jest miękka ale mało wyrazista, w efekcie czego i tak musiałam sięgnąć po Koh- I - Noora aby nadać połyskom bardziej intensywny odcień.
  • W dodatku miałam lekkie trudności z połączeniem ich z kredką akwarelową. Oczywiście udało się ale z lekkim wysiłkiem. Musiałam ją bardzo mocno dociskać.
  • Ogólnie kredeczki bardzo dobrze się ze sobą mieszają, chociaż nieco inaczej niż Bici i musiałam się zwyczajnie przestawić na inną jazdę. Myślę, że jest tak z wieloma przyborami. Każde wymagają innego podejścia i innej współpracy.
  • Czarna kredka jest dosyć mocna, więc nie musiałam stosować akwarelowego zamiennika. 
  • Cena za kredki - niewielka. Zapłaciłam niecałe 20,00 zł. 
I żeby nie być gołosłownym - poniżej efekt pracy z Colorino Kids. 


Tak więc ogólnie rzecz biorąc Colorino to miękkie kredki, z ładną gamą kolorystyczną. Pomijając już wszelkie techniczne minusy, jak kruchość ( która mogła być przypadkowa ), można nimi śmiało śmigać. Osobiście na pewno je wykorzystam w przyszłości do wielu prac. Jednak nadal pozostaję wierna Bic'om - moje gniotsja niełamiotsja :3. 


   

28 komentarzy:

  1. To połamanie nie było przypadkowe. Używam od czasu do czasu tych kredek i mi złamała się na pół, ale wzdłuż. Miałam też, więcej takich, którym odpadł cały pas drewna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, no to takim czymś na prawdę ciężko rysować bo to w zasadzie zostaje sam grafit.... Przykre, że takie rzeczy się dzieją....

      Usuń
  2. Hej. Kupiłam sobie Bic'ki bo mnie zainspirowałaś swoimi pracami. I nie żałuję zwłaszcza, że opakowanie 24 kol kosztowało nie 12 zł :) Świetna recenzja (jak każda). Pozdrawiam! - Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ! To Super ! Mam nadzieję, że je polubisz a już na pewno za wytrzymałość :) Tak , dokładnie cena nie jest wysoka i mają bardzo łądne kolory i wogóle są fajne, ale już nie będę truć o tym jakie to one są niesamowite bo przecież sama muszisz wyrobić sobie na ich temat opinię :3
      Teraz tylko rysować !
      Pozdrawiam serdecznie ! :)

      Usuń
  3. Nie ważne jakimi kredkami byś rysowała to i tak wyjdzie cudo :) Ten róż jest naprawdę pechowym kolorem. Uzywalam dość długo kredek Bic i bylam w miare zadiwolona, ale że ciągle ciągnie mnie do wypróbowania nowych to teraz moje ulubione to Faber Caste ll polichromos, które Ci też bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak łaskawą opinię :3 ♥. A pewnie, jak ciągnie do próbowania to nie ma po co tłamsić potrzeby w sobie tylko dać jej upust ! Tym bardziej, że w grę chodzi o upust artystyczny ;)
      A bardzo dziękuję, może któregoś dnia będzie mi dane wypróbować i skosztować Castela :)

      Usuń
  4. Hehe, również mam te kredki. Jeszcze ich nie temperowałem właśnie z tego względu, że są trójkątne i nie wiem co będzie?!?! Ech, rzeczywiście są specyficzne. Na próbkę też wykonałem rysunek - Hawaii Kawaii(oczywiście jest na deviantarcie) - puszczając tym samym wodze wyobraźni - i co wyszło? KOSMITA. Nie wiem czy coś ze mną jest nie tak, ale jeżeli robię coś z wyobraźni to zawsze są to kosmici!!! Takie moje "zboczenie zawodowe". Ostatnio chciałem spróbować rysunku długopisem i wyszła jakaś straszna kobieta 140 letnia (można ją nazwać kosmitką) z pomarszczeniami tu i ówdzie, czyli wszędzie. Na 2 tygodnie mam tablet graficzny i tak szybko po odrobieniu lekcji zrobiłem szkic i co ? KOSMITA. Chyba jestem trzepnięty- pora na realistyczny portret normalnej osoby, bo moja twórczość mnie przeraża. Ale się rozpisałem, a to wszystko z cyklu jak unikać nauki do matmy- i dlatego mam zamiar iść na rozszerzenie z matmy (my logic) ;) No ale portret Tomora Art genialny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh...no wiesz niektórzy rysują tylko baby z włosami i kwiotki ( na przykład ja ) a niektórzy kosmitóFF :P Co do matematyki - logika jak najbardziej, tylko trochę od tyłu ;)
      Bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że model jest na prawdę zadowolony i nie prawił komplementów tylko dlatego, żeśmy zaznajomieni :P
      Pozdrawiam !

      Usuń
  5. Heh a ja tych kredek nie trawię. Złamałam już z 7 i szlag mnie trafia bo ostatnio poszła ta łososiowa. Kredki w koszu, ja wnerwiona. Ale zawsze są... no tak właściwie to ja już nie mam czym rysować O.O Muszę odwiedzić szal-art... Może derwent studio? za drogie. inktense? za drogie. coloursofty? Cholera wszystko drogie. Dobra. Nie marudzę. Idę kupić kredki do reala (ewentualnie do tesco)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe widzę że łososiowa jest pechowa :) W sumie to się nie dziwię, też mnie szlag trafiał ale że jestem cierpliwa to dobrnęłam do końca pracy. Zapewne sięgnę po te kredki kiedy będzie mi brakowało jakiegoś koloru i nie raz ich użyję ale i tak główną pracę odwalę moimi BIC'ami ;)
      Tak, niestety te kredki profesjonalne i dla mnie są za drogie aczkolwiek już mam na oku akwarelowe i urodziny mi się zbliżają, więc będę mieć zapewne okazje aby je dostać :D
      No real albo tesco, też często tam szukam ;P

      Usuń
  6. Ja mam te kredki gdzieś w szafie ,tyle ,że moje są okrągłe i 12 kolorów. ;)
    Właściwie ,to używałam je tylko pół roku ,jako szkolne kredki w podstawówce.
    Chociaż ,kiedy teraz je sb przypomniałam i wyjęłam ,to nie jestem zadowolona. Mam wrażenie ,jakbym użyła świecówki ;<.
    Natomiast mogę pani polecić kredki bruynzeel.
    Ja mam zestaw 60 kolorów ,a Maryla 45 i jesteśmy zadowolone ;).
    Kredki są średniej twardości i mają piękne ,żywe kolory ,są wytrzymałe i sześciokątne.
    Tu jest recenzja innej artystki na ich temat ,którą może pani ([możesz] ,przepraszam ciągle mam opory ,żeby mówic "na ty" ,a nie "per pani" xD )przeczytać ;))) :
    http://welovepencils.blogspot.com/2012/11/kredki-bruynzeel-super-sixties-60.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No różne są odczucia w zależności od tego kto używa. DLa mnie działają jak normalne miękkie kredki tylko są nieco za kruche. ;)
      Dziękuję za info, może kiedyś gdy znowu będzie mną targać czysta ciekawość i je akurat spotkam. No bo kredki to ja już mam wybrane :D
      Wiem że to dziwne, ale na prawdę nie ma potrzeby z tą "panią". :3

      Usuń
    2. Wooow !! Cudniee !! Piwo pierwsza klasa hehe ;3 Kredki wydają się fajne, a także ich możliwości są ukazane w tej zachwycającej pracy :] Niecałe dwie dyszki powiadasz... Perełki :3 Czekam na kolejne dzieła hehe :*
      Pozdrawiam :)
      Martyna
      martynaart1.blogspot,com

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję, Martynko ! Heheh no fajne ale bardzo kruche i delikatne ;)
      Pozdrawiam serdecznie ! :)

      Usuń
  7. Pani Marto proszę o pomoc! Strasznie chciałabym iść do liceum plastycznego. Maluję, rysuję od 4 lat. Jednak bardzo dużo osób mówi że się zmarnuje (mam dobre oceny- średnia 5.27). Cały czas odradzają mi to koleżanki. Bo podobno po liceum plastycznym nie ma zawodu i nie znajdę pracy? To prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanów się czego pragniesz i co lubisz. Moim zdaniem jeśli masz uzdolnienia plastyczne warto to wykorzystać. Pewnie że warto też myśleć rozsądnie, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Natomiast jeżeli chodzi o mnie - po liceum plastycznym mam zawód technik - plastyk. Daje mi to możliwość założenia własnej działaności, pracy w sklepie plastycznym, a przy zrobieniu kursu pedagogicznego można pracować z dziećmi w szkole jako nauczyciel plastyki. Jest wiele możliwoście ale tak na prawdę teraz rzadko kto pracuje w swoim zawodzie bo ciężko o pracę w ogóle. A jak wiesz na szkole średniej edukacja się nie kończy i jeśli będziesz mieć wątpliwości możesz wybrać zupełnie inny kierunek studiów. Nie chce do niczego namawiać bo tylko i wyłączie twoja decyzja. Ja nie żałuję swoich lat spędzonych w liceum. Zresztą wszyscy mnie zachęcali aby się dokształcać w tym kierunku. A jak sobie pomyślę, że miałabym się uczyć te pięć lat czegoś co mnie nie interesuje...to bym chyba umarła. Poza tym studia też dają dodatkowe wykształcenie i wcale nie jest powiedziane, że trzeba koniecznie kontynuować kierunek licealny ;) Musisz się dobrze zastanowić. Jeśli masz na myśli jakiś inny kierunek który lubisz to możesz malowanie traktować jako dodatkowe hobby ;)

      Usuń
  8. Witoom ponownie. Tym razem pragnę odpowiedzieć na twe pytanie z fb :) Nie mam fejsbuczka więc odpowiem tu :) Myślę, że tło i (raczej) twarz jest robiona akrylami hehe, a chusta i ciuszki olejami? Pewnie nie będzie cukierka haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutek i żal mnie rozpiera ;D

      Usuń
    2. Smutek, żal i rozpacz :P Może następnym razem się uda ...? Przygotowałam na taką okazję fajne cukierki ;) A właściwie jednego cukiereczka :3

      Usuń
  9. Zakupiłam kredki dzięki Twojej recenzji, bardzo fajnie się nimi rysuje. Na razie żadna się nie złamała :D

    OdpowiedzUsuń
  10. A propos łamliwości drewna. Jeśli pęka samo drewno to można (oczywiście nie we wszystkich kredkach pasuje) wyjąć grafit i wsadzić do "małego kubusia" czyli versatila Koh-I-Noora na 2,0mm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie że można, nawet jest to wskazane bo z ruchomym grafitem rysować się nie da. Gorzej kiedy pęka drewno wraz z grafitem, tak jak w tym przypadku . :)

      Usuń
  11. Kupiłam te kredki zaraz po Twojej recenzji i to dwa opakowania, olowkowe i akwarelowe :) Biorąc na (moją) logikę, akwarelowe powinny być miększe niż ołówkówe i z taką nadzieją właśnie wracałam do domu... ale nie... olowkowe są mega, nie za miękkie nie za twarde, dla mnie idealne! A akwalerowe nieco twardsze, może nawet nieznacznie ale jakoś ich nie mogę :/ za to córka 5 latek zachwycona i biega z pędzelkiem i kredkami pod pachą po mieszkaniu :) Do tej pory u nas w domu królowały polycolory i bambino ale chyba otworzę się na kredki dla dzieciaków bo te mi bardzo podpasowaly. Mam gdzieś bici które tak wychwalasz ale jak dla mnie one mają wyblakle kolory i są mega twarde... :) pozdrawiam !! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdy musi wybrać te swoje własne ulubione kredki. Ja za Colorino nie przepadam, bo nie lubię kredek które się często łamią. Natomiast mają ładne kolory i są fajne i miękkie.
    "Wychwalać" to trochę za mocne słowo, owszem bardzo lubię te kredki i polecam je osobom które lubią twardsze grafity, natomiast jest sporo kredek o wiele lepszych. Wszystko w końcu ociera się o to, kto co lubi :)
    A na kredki dla dzieci faktycznie warto się otworzyć ! Można znaleźć fajne, tańsze rozwiązanie, które nas usatysfakcjonuje :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej, nie wiem czy będziesz mogła mi pomóc, ale byłabym Ci bardzo wdzięczna. Otóż szukam kredek dla mojej trzyletniej córki, ostatnio chętnie maluje (chętnie to za małe słowo:), ale kredki które używa bardzo ją denerwują (Bica- za twarde, Bambino choć miekkie bardzo się łamią, no i kilka zestawów no name). Chciałabym sprezentować jej coś, co ją nie zniechęci jeszcze bardziej. Poszukuję kredek trójkątnych, grubych,no i przede wszystkim miękkich. W tym celu od jakiegoś czasu googluje i czytam opinie i kiedy już jestem przekonana do jakiegoś modelu, czytam o innym i powiem szczerze, że głupieje ;) Czy mogłabyś mi pomóc? Pierwsze wpadły mi w oko kredki Maped ColorPeps Maxi, następnie Faber Castlle Jumbo 30 (takie z latawcem), później Koh i noor Triocolor (24 sztuki jedne z końmi na okładce, inne z jakąś butelką i innymi przedmiotami 3154), następnie Lyra Ferby Super, aż doszłam do tej strony z kredkami Colorino Kids.
    Nie mam pojęcia, które z tych kredek są najbardziej miękkie i niełamiące.. Może Ty masz większą wiedzę i mogłabyś mi pomóc byłabym Ci wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj !
      Cóż jeżeli mam być szczera to nie wiem czy Colorino Kids to dobre kredki. Z doświadczenia wiem że lubią się łamać, choć oczywiście nie jest to ich stałą regułą. Dlatego też wydaje mi się, że aby trafić w dziesiątkę warto poszukać wśród bardziej znanych marek. Niestety nie próbowałam wyżej wymienionych i nie jestem w stanie powiedzieć co lepsze. Ale firma koh- i - noor nigdy jeszcze mnie nie zawiodła. Faber Castel także ma dobra opinię, więc może warto wybrać pomiędzy tymi dwoma ? O tych pierwszych kredkach nigdy nie słyszałam niestety więc nawet z opinii nie jestem w stanie nic powiedzieć. Wybór kredek to ciężka sprawa, bardzo indywidualna. czasem trzeba sporo wypróbować zanim trafi się na te właściwe. :)

      Usuń

----