sticky

  • wydarzenia
  • galeria
  • portfolio

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Kredki z zestawu Crelando ( Lidl )

Wreszcie, po tak długim czasie, postanowiłam skrupulatnie zabrać się za przetestowanie kredek z zestawu Crelando, który co jakiś czas pojawia się w sprzedaży, w Lidlu. Co prawda pomysł chodził mi już po głowie od dłuższego czasu, ale dopiero niedawno prośba jednego z czytelników, skłoniła mnie do jego realizacji. Biorąc pod uwagę, że zestaw znów pojawi się w sprzedaży i że wydarzenie ma charakter cykliczny, sądzę że poniższa notatka bardzo się przyda nie tylko teraz, ale i w przyszłości. 

Opakowanie


Kredki nie posiadają osobnego opakowania, ponieważ są częścią zestawu. Jak widać na załączonym obrazku, walizka jest dosyć spora.  Jej wymiary to: 45 x 31,5 x 10,5 cm. Wykonana jest z drewna i posiada dwie, wysuwane na boki, szufladki. Jedna z nich przeznaczona jest na kredki.

Szufladka mieści 34 kolory, estetycznie ułożonych kredek. Wyposażona jest w plastikową wkładkę, która trzyma kredki aby nie wypadały i nie przesuwały się w trakcie składania oraz rozkładania zestawu. Wkładka jest na stałe przymocowana do szufladki, dzięki czemu wszystkie elementy wewnątrz walizki, są stabilne.
Według mnie całość wygląda niezwykle zachęcająco i nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie zestawy.


Kolorystyka


Kolorystyka prezentuje się bardzo fajnie. Kolory dobrane są optymalnie. W zestawie znajduje się również biała oraz cielista, które są znaczące dla osób rysujących portrety. 
Niestety na tym kończy się dobra passa kolorystyki. Odcienie na próbkach wypadły bardzo słabo i blado. Myślę, że osoby poszukujące kolorów wyblakłych i "spranych" byłyby zachwycone, natomiast osoby lubiące mocne oraz intensywne barwy, będą zawiedzione. Ja niestety jestem jedną z tych osób. Lubię kontrasty, których nie uzyskam za pomocą  słabo napigmentowanych grafitów. Ale jestem również osobą, która stara się dostrzec w wadach także pozytywy.
Myślę, że tego typu barwy idealnie sprawdzą się do rysunków o bladej kolorystyce. Jeśli więc dobierzemy wzorzec o mało kontrastowych barwach, kolorystyka tych kredek powinna sobie poradzić. Zupełnie inną kwestią jest twardość grafitów, ale do tego jeszcze dojdę.
Tradycyjnie porównałam nasycenie z innymi kredkami i niestety kredki Crelando wypadły słabo. Może nie znajdują się na liście najgorszych, ale daleko im do tych lepszych. 
W przypadku porównania kredek pod kątem bieli i biorąc pod uwagę to, jak wypadły grafity przy ogólnym porównaniu nasycenia, nie ma co liczyć na rewelacje.
Biała jest bardzo słaba, ale to jeszcze nie jest powód aby płakać. Białe, twarde kredki również mogą znaleźć swoje przeznaczenie, ale o tym nieco później. 

Charakterystyka


Kredki Crelando są smukłe, lekkie i przyjemnie trzyma się je w dłoni. Jednak nie posiadają żadnych numerków, ani firmowych oznaczeń. Trzony są zupełnie puste jakby kredki były "bezdomne". Natomiast sam wygląd jest raczej klasyczny i estetyczny. Trzony są lakierowane na czarno. Są matowe w przeciwieństwie do końcówek, które delikatnie połyskują barwami zgodnymi z kolorami grafitów.

Grafity są niestety twarde i słabo napigmentowane, stąd mało intensywna kolorystyka. W skali 1-8 daje kredkom 2, aczkolwiek zachodzi tutaj pewna anomalia, ponieważ w zależności od konkretnej kredki, ta miękkość delikatnie ulega zmianie. Nie jestem pewna czy zależy to od konkretnego odcienia, jednak niektóre grafity są nieco miększe. Ta miękkość wskakuje na poziom 3, ale to niewiele daje w praktyce i w przełożeniu na pracę z warstwami, o których już za chwilkę. 
Wszystkie nowe kredki są zawsze fabrycznie temperowane, jednak w przypadku kredek Crelando niektóre sztuki wyglądały, jakby wymagały dodatkowego ostrzenia. Dlatego też zanim użyłam pierwszy raz poszczególnych kolorów, musiałam wcześniej przywrócić im prawidłowy szpic.
Kolory mieszają się dobrze, choć ze względu na słabą kolorystykę, nadal brakuje im nasycenia. Jednak przy odpowiednim połączeniu kolorów, można ją nieco wzmocnić.
Grafity spawają wrażenie suchych, gdy nakładamy je pojedynczo lub maksymalnie do dwóch warstw. Potem zaczynają się nieco ślizgać i praca staje się trudna do ogarnięcia.
W związku z tym, kredki pracują z warstwami, ale ta część bywa problematyczna. Ze względu na twardość grafitów i ich słabą pigmentację, przy trzeciej warstwie zaczynają się kłopoty. Kredki przestają się nakładać, a ciemne kolory wzmacniają efekt "porów". Końcowy efekt nie wygląda zbyt dobrze. Pojawia się wrażenie jakby rysunek był niechlujnie pokolorowany, a powierzchnia niedokładnie pokryta pigmentem.

Kredki zdecydowanie lepiej sobie radzą, gdy nakładamy ograniczoną ilość warstw i zdecydowanie korzystniej się prezentują, gdy mamy do czynienia tylko z jedną lub dwiema. Więc aby w pełni wykorzystać ich potencjał, należy dostosować się do ich wymagań. Co nie jest łatwym zadaniem. Zdecydowanie lepiej mają osoby, których styl i technika w naturalny sposób pokrywają się z charakterem kredek. Wyznacznikiem w tym przypadku jest stosowanie mało kontrastowej kolorystyki, minimalnej ilości kolorów oraz silny docisk dłoni.

Praca z kredkami 


Praca z kredkami jest trudna. Kredki są twarde i aby uzyskać intensywność barw, trzeba często je dociskać. Praca z warstwami jest ciężka, im więcej ich nakładamy, tym gorzej kredki reagują. Tworzą się "pory", a grafit nie rozkłada się równomiernie, lecz gromadzi w poszczególnych punktach co sprawia, że praca wygląda na niedopracowaną. Dodatkowo, podczas używania kredek, ma się wrażenie że "szorują" papier. To wrażenie wzmaga się zawłaszcza przy próbach uzyskiwania intensywnych kolorów i przy pracy z warstwami.
Podczas używania koloru cielistego, zdarzyła mi się kilkakrotnie dekoloryzacja grafitu. Podczas kolorowania pojawiają się ciemniejsze tonacje, co bardzo przeszkadza gdy staramy się pokryć powierzchnię danym kolorem, w sposób jednolity.


Natomiast biała kredka nadaje się idealnie na blender. Twardość grafitu i słaba pigmentacja sprawiają, że bardzo ładnie wygładza ona powierzchnię.
Jednak nie można zapominać, że to jest wciąż biała kredka, a nie blender w dosłownym znaczeniu, więc poza efektem rozmycia, rozjaśni ona  również wcześniej położone kolory.



Ostrzenie


Kredki ostrzą się bardzo ładnie i muszę przyznać, że żadna się nie łamała. Ani podczas rysowania, ani ostrzenia. Średnica trzonu posiada optymalną średnicę, więc wpasuje się w każdą temperówkę.







Podsumowanie


Podsumowując, kredki są trudne w użyciu i mogą sprawiać problemy. Słabo nasycona kolorystyka sprawia, że zestaw ten nie jest w stanie poradzić sobie z każdą tematyką.
Pracę udało mi się skończyć i jestem zadowolona z efektów. Jednak włożyłam sporo energii aby doprowadzić przedsięwzięcie do końca. Kredki wymagają mocniejszego docisku, a to może dla niektórych być problematyczne. Było również i dla mnie, więc nie mogę zaliczyć tych kredek do ulubionych nawet pomimo tego, że lubię twarde grafity.
Twarde grafity nie stanowią dla mnie problemu pod warunkiem, że dają fajne efekty i dobrze radzą sobie z warstwami. Tutaj bywa różnie. Myślę jednak, że kluczem do wszystkiego jest ograniczona ilość nakładanych warstw. Kredki zdecydowanie nadadzą się do rysunków bladych kolorystycznie, jak również dla osób, które lubią nie tylko twarde grafity, ale również stosują pewien minimalizm kolorystyczny.
Co jakiś czas zestaw dostępny jest w Lidlu, poza tym można go kupić na stronach internetowych, niestety za granicą. Dlatego tym razem, najbardziej korzystnym rozwiązaniem będą po prostu zakupy w Lidlu.
 Strona sklepu Lidl


9 komentarzy:

  1. Masz niezłe wyczucie czasu :) To małe cudeńko trafiło mi się pod choinkę i zastanawiałam się do jakiego typu prac by się te przybory nadawały, a tu świąteczny wpis :D i mniej więcej wiem czego się spodziewać. ;)

    Tak przy okazji to chciałabym życzyć Wesołych i pogodnych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiłam w dziesiątkę!
      Trzymaj się cieplutko i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku !

      Usuń
  2. Walizka jest bardzo praktyczna, ale w takich zestawach zazwyczaj produkty są średnie.
    Pozdrawiam.
    Szkicownik Cookie

    OdpowiedzUsuń
  3. a mogłabyś zrecenzjować węgle kupione w Lidlu ? Ostatnio je kupiłam i nie bardzo wiem jak korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie posiadam węgli. Myślę, że trochę późno na zakup i raczej ich już nie dostanę. Natomiast jak tylko wpadną w moje ręce, to zrobię taką recenzję. :)

      Usuń
  4. Są kredki z Crelando w osobnym opakowaniu. W zestawie jest 36 kolorów, a seria nazywa się Crelando Premium. Kosztują około 40 zł. Z wyglądu są polakierowane w szarym kolorze, a nie w czarnym. Kredki również są ponumerowane. Jeśli chodzi w praktyce są o wiele lepiej nimi się rysuje niż w tym zestawie (walizka). Mieszają się dobrze a kolory są soczyste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informację, z chęcią je wypróbuję i porównam z kredkami z zestawu. :)

      Usuń
    2. Robiłam właśnie recenzję o kredkach Crelando 36sztuk, są genialne i o wiele lepsze od tych z walizki :)
      Jakby ktoś chciał przeczytać to zapraszam: kociararysuje

      Usuń

----