sticky

niedziela, 18 maja 2014

Jak ostrzyć ołówki i kredki ręcznie ?

Czyli o umiejętnościach rzemieślniczych :P 

Dzisiaj będzie krótko :) Postanowiłam podzielić się z wami czymś co towarzyszy mi już od dziecka. A wszystko zaczęło się od tego, że kiedy byłam bardzo mała ciężko było o strugaczkę ( temperówkę ) i pamiętam jak dziadek ostrzył mi ołówki ręcznie. Tak mi się to spodobało, że kiedy już miałam te strugaczki to i tak ostrzyłam je nożem. Oczywiście był to zwykły nóż, bo wtedy o nożyki do papieru też łatwo nie było. W czasach dzisiejszych jest tyle tych rzeczy w sklepach, że aż mienią się kształtami i kolorami, i pomimo iż miałam w swoim życiu wiele strugaczek, to przyzwyczajenie zostało i nadal ostrzę ołówki ręcznie. Przydaje się to zwłaszcza przy zapełnianiu sporych powierzchni tą samą miękkością grafitu. Strugając ręcznie możemy zostawić sobie więcej grafitu na zewnątrz, dzięki czemu grafit pozwala na dłuższy czas rysowania i nie musimy odrywać się za często od pracy aby go naostrzyć. Strugaczka ostrzy dobrze, ale grafitu zostaje na powierzchni niewiele, w efekcie czego sięga się po nią częściej.
Oczywiście nie każdemu takie ostrzenie odpowiada. Mnie jak najbardziej, więc jeżeli będziecie chcieli spróbować, to tu jest wszystko czego potrzebujecie. A potrzebujecie nożyka do papieru i złamanego ołówka ;) Lepiej teraz nie używać noża ponieważ noże są bardziej niebezpieczne od nożyków do papieru. 


 Ważne jest aby ustawić ostrze do ołówka pod kątem. W zależności od tego czy jesteście lewo czy prawo ręczni chwytacie jedną ręką za nożyk, drugą trzymacie ołówek, przy czym kciukiem dociskacie ostrze z góry. W zależności od docisku kciuka, ostrze wejdzie głębiej lub płycej w drewno. Kciukiem kontrolujecie grubość odcinanych płatów drewna a także kierujecie nim tak, by nie uciąć lub nie złamać niepotrzebnie grafitu. 





Bardzo ważne jest by wykonywać ruchy od siebie na zewnątrz. W ten sposób unikniecie skaleczenia, a ostrzenie będzie bezpieczniejsze i wygodniejsze. Tak więc jedną ręką trzymacie nożyk i wykonujecie nim ruchy od siebie a w drugiej trzymacie ołówek i kierujecie kciukiem docisk ostrza do drewna.
Kiedy zetniecie zbędne płaty drewna i dotrzecie do grafitu, decydujecie czy go dalej ostrzyć czy wystarczy wam taki tępy. Jeżeli zamierzacie pokrywać spore powierzchnie jedną tonacją to ostrzenie grafitu na szpic nie jest konieczne. Jeżeli zamierzacie użyć ołówka do detali, ostrzycie grafit wykonując te same ruchy, ale już bardziej płytkie i bez podtrzymywania ostrza kciukiem. Skupiacie się na samej końcówce grafitu, nie na drewnie. 


Oto cała filozofia. Może wydać się trudne i skomplikowane, ale w rzeczywistości takie nie jest. Bardzo szybko można się tego nauczyć. A wy jesteście zdolne bestie i możecie wszystko :)


4 komentarze:

  1. hehe ;D u mnie w omu tez tak zawsze sie robiło! gdzie tam teperowki xD aczkolwiek teraz mam taka metalową i jest genialna i sie nie tępi i jestem leniwa wiec siegam po to cacko, ale bywa i tak ze sobie poskrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też mam taką metalową i też jest OK. Ale jakoś strasznie lubię skrobać nożykiem i tak już mi chyba zostanie do końca :D

      Usuń
  2. Tylko i wyłącznie nóż, nie uznaję temperówek. Pamiętam jak raz na warsztatach z dzieciakami odruchowo wyjęłam nóż i zaczęłam strugać kredki, to była niezła wtopa... Dobrze, że opiekun praktyk ani "góra" się nie dowiedziała. Przynajmniej dzieci były wyjątkowo grzeczne od tego momentu. I zaskoczyłaś mnie z pomysłem na tą instrukcję.

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurczę, rozbawiłaś mnie tą historią :D Urocze...
    Nie no metoda stara jak świat. A pomysł zrodził się, bo jakoś tak złożyło się, że spotkałam już parę osób, które stwierdziły że nie potrafią ręcznie.... :) I tak sobie pomyślałam..."a nóż"...:P

    OdpowiedzUsuń

----