sticky

wtorek, 19 sierpnia 2014

Ołówek automatyczny - KUBUŚ

Czyli zmierzamy się z automatycznym gigantem ;)

Już od jakiegoś czasu postanowiłam wrócić do starych postów. Raczej nie z sentymentu ale by je nieco odświeżyć, udoskonalić zdjęcia i zrównać poziomem z tym co robię teraz. Jakby na to nie patrzeć, kiedy zaczynałam pisać tego bloga nie miałam do końca wizji jak to będzie wszystko wyglądać i czy w ogóle ktoś będzie do niego zaglądać. Teraz mam świadomość, że jest Was sporo i jestem wam bardzo za to wdzięczna, bo gdyby nie wy to nic tutaj nie miałoby swojego kształtu. Swoją drogą witam serdecznie nowych bywalców  ;) 
Tak więc będąc w fazie skrupulatnego segregowania tematów i porządkowania starych, postanowiłam przygotować na dzisiaj post o bardzo przydatnym przedmiocie, który zapewne przez większość z Was jest znany. I tak oto poznajemy się dzisiaj z ołówkiem automatycznym typu Kubuś.

Charakterystyka


Dlaczego nazywa się Kubuś nie mam zielonego pojęcia - równie dobrze można byłoby go zwać Januszek. :P Ale nie w nas jest ta moc - niestety. Kubuś to bardzo przydatne urządzenie, które działa na zasadzie zwykłego ołówka automatycznego. Jednak podczas gdy tradycyjny ołówek automatyczny przyjmuje wkłady o malutkiej średnicy ( 0,5 , 0,7 itp.) Kubuś akceptuje giganty do 5,6 mm średnicy.
Z pewnością przydaje się przy technikach typu węgiel, ołówek, sepia/sangwina i innych które są w postaci okrągłych sztyftów. Można także wsadzić sztabkę pod warunkiem że będzie się mieścić. Jeżeli nie, to lepiej nie wciskać nic na siłę.  Szkoda materiału i Kubusia.




W zasadzie można zakupić sobie Kubusia z plastiku albo z metalu. Oczywiście cena waha się w zależności od wyboru tworzywa - i tak na przykład :
  • Kubuś z plastikową rączką kosztuje ok. 10,00 zł
  • Kubuś z metalową rączką ok 30,00

Nie jestem w stanie powiedzieć który jest lepszy. W moim wyposażeniu jest czerwoniutki, plastikowy z Koh- I- Noora. Mam go już wiele lat i działa bez zarzutu. Zresztą kiedyś nie było takiego wyboru w produktach jak teraz.  Czy zamieniłabym go na metalowy ? Dopóki działa na pewno nie. I choć ten metalowy wygląda bardzo estetycznie i elegancko to warto się zastanowić czy do takiej brudnej roboty na prawdę jest on nam potrzebny. Może kiedyś sobie kupię ....ale na pewno jeszcze nie teraz. 

Zalety:

Przede wszystkim :
  • wygodnie się trzyma
  • dzięki niemu nie brudzimy rąk i palców
  • można wygodnie pracować nawet z małymi fragmentami sztyftów 

Wady : 

  • Ograniczenie do 5,6 mm średnicy
  • czasem ciężko dopasować grafity w sztabkach
  • Pastele suche lub tłuste przeważnie się nie mieszczą ( zbyt duża średnica )
Ogólnie rzecz biorąc bardzo przydatna rzecz. Umożliwia nam estetyczną i w miarę czystą pracę nad rysunkiem. Jeżeli chodzi o pomoc przy grafitach w sztyfcie jest jak najbardziej pomocny :)
I to na tyle na dzisiaj. Życzę wszystkim miłego tygodnia i byle do soboty....



23 komentarze:

  1. Szczerze powiedziawszy, pierwszy raz widzę Kubusia, nie wiedziałam że takie cuda istnieją. W sumie to ja z zapytaniem calkiem z innej beczki. Już na innym blogach i wyrobach gotowych widziałam czcionkę, którą się podpisałaś w tym poście. Czy możesz mi podać jej nazwę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, teraz już jesteś bogatsza o jedno doświadczenie ;)
      Czcionka nazywa się Scriptina Pro. Nie wiem skąd ją mam ale pewnie ją znajdziesz na internecie ;)

      Usuń
  2. WOOW.! Oczywiście, że gigant i do tego grubasek - z tego Kubusia, rzecz jasna :) Posiadam w swej kolekcji, aczkolwiek nie miałem okazji jeszcze go wypróbować na dużych kartkach - a szkoda ! :)Pozdrawiam :)
    ~glamonik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No takie pulchniutkie COŚ ;) Koniecznie musisz wypróbować któregoś dnia. A jeśli zechcesz się uczyć w liceum plastycznym to na zajęciach z rysunku na pewno go użyjesz ;) Obowiązują formaty 100 x 70 cm. A przynajmniej u nas obowiązywały ;)

      Usuń
  3. Taki z niego grubasek :D Od ponad tygodnia jestem w posiadaniu mrocznego Kubusia- czarnego :P Cieszę, że mam czarny, bo lubię po prostu ten kolor i Kubuś ładnie się w nim prezentuje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja lubię czerwień, choć mój jest trochę w malinkę ale malinki też lubię.:P
      No to chyba każde z nas zadowolone jest ze swojego grubaska :P A to najważniejsze :)

      Usuń
  4. Łooo, gruby ten Kubuś! :) Nie miałam okazji wypróbować, ale może kiedyś... Wysyłałam jakiś czas temu rysunek na konkurs i z niecierpliwością czekam do września. Opublikowałabyś w następnym poście ile zgłoszeń do tej pory dostałaś? Albo odpowiesz tu? Jeśli nie chcesz, nie musisz. Po prostu zapomniałam o to zapytać przy wysyłaniu zgłoszenia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No grubiutki na grubiutkie sztyfty i wkłady :)
      Nie ma problemu - z tego co się orientuję prac jest około 17/18 :) No już niedługo, niedługo ;) :3

      Usuń
  5. Ja też pierwszy raz widzę! Bardzo przydatny i ciekawy post! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Zuziu ! Rzecz bardzo przydatna ;) Trzymaj się cieplutko ! Pozdrawiam !

      Usuń
  6. Przyznam że trochę się uśmiałem.Gdyby na przełomie lat 80 i 90 istniał internet ktoś na swoim blogu mógłby napisać:"pojawiły się urządzenia działające na zasadzie popularnych "Kubusiów", ale mogące przyjąć grafit nawet tak cienki jak 0,5mm!!! (podczas gdy tradycyjny ołówek automatyczny przyjmuje wkłady nawet do 5,6 mm średnicy.)"
    Pozdrawiam i życzę nieograniczonego czasu na rysowanie,malowanie. Dinozaur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że poprawiłam humor :)
      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Absolutny niezbędnik w wyposażeniu każdego grafika i rysownika. Najlepiej od razu tworzyć na dużym formacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak zgadzam się ...aż się ręka rwie do pracy :)

      Usuń
  8. a jak się go ostrzy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ostrzy się tylko wymienia się wkłady, jak w każdym ołówku automatycznym. :)

      Usuń
  9. Jeśli chodzi o ostrzenie to niektóre modele w przycisku mają wkręcone coś w rodzaju trzech stożkowych pazurków,które po wykręceniu nakładamy na grafit i obracamy to w lewo to w prawo aż do naostrzenia rysika(sądzę że ten srebrny "Kubuś" w tylnej części ma coś takiego). Jeśli jednak Wasz ołówek nie posiada czegoś takiego to zawsze pozostaje drobnoziarnisty papier ścierny.Pozdrawiam. Dinozaur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój model jest tak prosty jak konstrukcja cepa. Ponad to osobiście nigdy nie czułam potrzeby ostrzenia grafitów, tym bardziej do dużych formatów :) Ale dziękuję za informację. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Mam takie pytanie.Otóż,znalazłam pełno starych grafitów,rysików różnych wielkości i chciałabym zakupić kubusia.Jednak,czy urządzonko trzyma tylko rysiki jednych wymiarów,jak np. wspomnianego 5,6 mm,czy działa to na zasadzie że może utrzymać też mniejsze,przypuśćmy 3,6 ?
    Bo nie chcę kupować pięciu,bardziej bym wolała zostać przy jednym :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5,6 mm to maksimum tradycyjnego Kubusia, tak więc mniejsze rozmiary grafitów również będą pasować :) Stalowy uchwyt rozwiera się i zwiera, dopasowując do danej grubości grafitu. Natomiast jeżeli będziesz chciała użyć grubszych grafitów powyżej 5,6 mm to niestety już nie wejdą. :)

      Usuń
    2. Uuuf jak dobrze :) dziękuje bardzo !

      Usuń

----