sticky

niedziela, 19 maja 2013

Jak rysować pastelami suchymi ? Wieczorne niebo :)

To ja poproszę chmury na dokładkę :) 

W zasadzie to nie wiem od czego zacząć , więc może zacznę od początku ...?:) Pogoda sprzyja nastrojom i nawet nie marudzę, choć znalazłoby się parę rzeczy, na które mogłabym pomarudzić :) Ostatnio tylko trochę mi wena twórcza spadła, a może to po prostu przemęczenie ? Być może za dużo obowiązków na głowie i myśli zabrudzone problemami nie pozwalają mi się wyluzować, ale nic tam...radzę sobie. :) 
Dzisiaj oczywiście, tak jak obiecałam, będziemy się zajmować kwestią związana z rysowaniem pastelami nieba o wieczornej porze. Pracę, na której będę się opierać oczywiście wszyscy pamiętają i wiedzą, który to fragment :) Dla niewtajemniczonych podpowiem, że to poniższy post. :) A w ogóle to wy też nie możecie się rano przebudzić, czy tylko ja mam taki problem ...? Może powinnam tematycznie zastosować posta i zamiast opisywać rysowanie wieczornego nieba, to opisać poranne :P
Poniżej cztery fazy z tworzenia nieba. Ale ja ostatnio, jak zdążyliście zauważyć, stawiam na filmiki i tak będzie również  i tym razem :)


Na wstępie jednak opiszę po części problem i postaram się wytłumaczyć pewne kwestie.:) Pewnie nie jeden raz udało wam się oglądać niebo wieczorem. Piękny widok, natomiast jak ten widok przenieść na papier ? Ja użyłam takich kolorów jak: żółty, biały, łososiowy, miedziany róż, szary i to chyba na tyle. Naturalnie jeżeli nie macie w swoim składziku miedzianego różu ( to taki rudawy z domieszką różowego, ciężko wytłumaczyć :P ), to równie dobrze możecie zastosować zwykły róż, ale jasny odcień i dodać do niego odrobiny jasnego brązu :) Jeżeli chodzi o podstawy to użyłam tylko jednej i był to odcień łososiowy. Jak zauważyliście często go używam i pewnie dlatego wkrótce będę musiała uzupełnić zapasy :P 
Niebo zaczynamy cieniować od góry. Zauważcie, że wieczorem pas horyzontu jest zawsze jaśniejszy i w cieplejszych tonacjach niż ten pas od góry. Dzieje się tak dlatego, że zachodzące słońce jeszcze dodaje ciepłej barwy i światła miejscom, które są w jego pobliżu. Od góry natomiast, zazwyczaj już robi się na niebie tzw. szarówka.  Stąd też użyłam w tym miejscu koloru szarego. Czasem można dodać granatu, ale to też zależy od tego co chcecie osiągnąć. Zanim jednak użyłam szarości nałożyłam od góry pas różu, pod którym  zarysowałam pas żółci. Czasem kolory na niebie mienią się w kolejnych warstwach lub pasmach. Dopiero na to połączenie nałożyłam szarości, którą dodatkowo wzmocniłam jeszcze pas od góry :). Naturalnie starajcie się wszystko rozcierać i zostawiać delikatne przejścia pomiędzy pasmami - czyli warstwami kolorów nieba .:) Kontrasty zostawiamy tylko dla chmur :) Od linii horyzontu dodajemy odrobiny miedzianego różu, natomiast środkowy i najbardziej rozległy pas nieba zostawiamy w kolorze łososiowym dodając do niego żółci. Kolor żółty będzie dla nas podkładem pod chmury, które mienią się ciepłymi barwami słońca. 
A co z tymi chmurami ? Zróbcie sobie ćwiczenie i po prostu sobie poobserwujcie jak one układają się na niebie. Różnie to z nimi bowiem bywa. Czasem są gęste, czasem rzadsze, czasem bardziej rozciągnięte, czasem skumulowane w konkretnych punktach na niebie. Bywa także, że układają się w delikatne fale. Chmury to piękne i spontaniczne zjawisko, na które często zwracam uwagę. Podstawą wszystkiego jest dobra obserwacja obiektu. Rysujesz chmury, stań się chmurą :P Może to brzmieć głupio, ale coś w tym jest - jeżeli się wczujecie w obiekt, który rysujecie łatwiej go będzie wam odtworzyć :)  


Przede wszystkim rysując chmury warto je zróżnicować w kształtach. Z początku nakładając biel trzeba ją rozcierać, potem na fazie końcowej zaznaczamy połyski i refleksy na obłokach, także przyciemniamy niektóre miejsca pomiędzy nimi. Najlepiej robić to żółcią z odrobina pomarańczu i jasnego brązu. Najbardziej białe miejsca na chmurach zaznaczamy te które nachodzą na cień nieba, lub cień chmury która widnieje na drugim planie, czyli pod spodem :)  Widać dokładniej na poniższym zdjęciu :)


No i  w zasadzie wytłumaczyłam wszystko najlepiej jak mogłam. Nie mam na ten temat już nic więcej do powiedzenia, a wam życzę miłej i przyjemnej pracy. I choć pogoda ostatnio sprzyja, to jednak mam nadzieję, że nie odbierze to chęci do pracy. Tym bardziej mi, bo wycieczki po głowie chodzą :D
Może dogadam się z moją miotłą i gdzieś się wybiorę ...?


4 komentarze:

  1. Bardzo mi się to przydało. Tylko co z górną częścią nieba oraz słońcem ? Jak tym się zająć ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od wzorca, lub pomysłu. Górna część nieba zazwyczaj jest ciemniejsza i bardziej szarawa, choć to też zależy od kolorów panujących na niebie w danym momencie. Można dodać szarości, fioletów pomarańczy, zmieszać wszystko ze sobą , opcji jest wiele. Słońce akurat u mnie było już za horyzontem ale można narysować je jako okrągły punkt o mocno żółtawych barwach, które odbijają się w najbliższym jego otoczeniu np. o brzegi chmur. Również warto rozjaśnić wokół niego przestrzeń samego nieba.:)

      Usuń
  2. Muszę zacząć w końcu swojego bloga o pastelach :) pozdrawiam PASTELIZATOR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie ! W takim razie życzę powodzenia ! Pozdrawiam ! ;)

      Usuń

----