sticky

wtorek, 16 lipca 2013

Jak rysować ucho...?

Ostatni element twarzy pod gilotynkę :) 

Zbliżamy się ku końcowi, jeżeli chodzi o technikę rysowania elementów twarzy. Jednak to nie jest jedyny post poświęcony tematyce "usznej". Jeszcze będą ze dwa. Każda część była dokładnie omawiana, więc dlaczego ucho miałoby być poszkodowane ;)
W kwestiach rysowania ucha jest bardzo mało informacji. I nie jest ono jakoś szczególnie skomplikowane, by pisać na ten temat doktorat. Jak każda część  ciała ludzkiego kształt ucha uwarunkowany jest indywidualną budową fizyczną. Wielkość uszu, to czy są bardziej przyległe, czy bardziej odstające, czy są smuklejsze czy szersze, wszystko to jest kwestią indywidualną. Dlatego poniższe informacje dotyczące rysowania ucha są bardzo ogólnikowe, jednakże przyswajające zasady budowy ucha, które będą pomocne w rysowaniu ich różnych kształtów i rodzajów. Dlatego, po dzisiejszej lekcji, możecie sobie w domu obejrzeć dokładnie własne ucho, albo poprosić kogoś z rodziny aby wam zapozował na chwilę i obeznać się w budowie tejże części twarzy.
Przyjrzyjcie się poniższym rysunkom i opisom aby dobrze się z wszystkim zapoznać.


Jeżeli ogólne części ucha  są już rozpoznawalne i ewentualne elementy konstrukcyjne także, zaczynamy od początku, jak to zazwyczaj się zaczyna. To nie manga aby czytać od tyłu, więc nie macie się czego obawiać, choć przypuszczam, że większa część z was już miała okazję zapoznać się z tym nieeuropejskim sposobem przyswajania informacji ;)  Moje pierwsze wrażenia podczas czytania "Neon Genesis Evangelion" były takie, że nie wiedziałam gdzie jestem :P Ale wracając do ucha. Naturalnie zajmujemy się lewych uchem z perspektywy bocznej, ponieważ tylko w tej perspektywie ucho, jako jedyne z wszystkich części twarzy, jest całe i najlepiej widoczne.
Zaczynamy od rozrysowania sobie dwóch osi poziomych w sporej odległości od siebie. Następnie po lewej rysujemy sobie linię pionową  a po prawej linię ukośną, z tym że jej dolna część schodzić się musi do lewej strony, czyli tak jakby do środka. Lewa pionowa będzie nam wyznaczać granice twarzy, z których wyrasta ucho, a prawa ukośna jego ogólny zarys, szerokość i krawędzie. 
Na długości mniej więcej 2/3 ( mierzymy od dołu) zaznaczamy sobie punkt wyjściowy, czyli miejsce w którym zaczyna się obrąbek ucha. Prowadzimy linię ostrym łukiem do góry a potem opadamy i biegniemy w dół, a im bardziej jesteśmy ku dołowi, tym bardziej ucho staje się węższe, aż docieramy do fałdki skórnej, którą kobiety bardzo lubią ponieważ można  w niej nosić kolczyki. W zasadzie to można w każdej partii ucha nosić kolczyki, ale to jedyna część, która szybko się goi. Cała reszta to paranoja :/ Przebiłam sobie ucho od góry by nosić zbroje na obrąbku i goiło mi się paskudztwo przez półtorej roku :/. W dodatku kusi mnie sztanga, ale muszę to bardzo dokładnie przemyśleć :P. 
Kolejną rzeczą to zaznaczenie sobie wewnętrznych elementów ucha. Czyli szerokość obrąbka, który od góry jest grubszy, im bardziej w dół tym węższy, następnie zaznaczamy sobie chrząstki, które znajdują się przy otworze słuchowym i przypominają mi  nieco rozetkę, no i na koniec wszelkie elementy wypukłe na przestrzeni muszelki ucha. I to w zasadzie tyle. Nic dodać nic ująć. 


Wszelkie różnice fizyczne, to już kwestia indywidualna, tak więc rysując konkretne ucho starajcie się zwracać na nie uwagę, a to co zaprezentowałam powyżej traktujcie jako siłę wsparcia do podboju kolejnej części anatomicznej twarzy ;) 
I jeszcze jedna kwestia ! Wyjeżdżam na urlop od 20 lipca do 3 sierpnia. Jednakże posty będą się pojawiać. jestem solidnie przygotowana na takie ewentualności. Jedyne z czym mogę mieć opóźnienie to z odpisywaniem na komentarze, tak więc z góry bardzo za to  przepraszam. :) Różnie z internetem bywa na wyjazdach, a mój laptop czasem nie chce się pogodzić z Wi- Fi. Taki to już konflikt maszyn jest ;) 


8 komentarzy:

  1. He he co jak co ale świetnie wszystko tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się niezmiernie, że tak uważasz ! Bardzo się staram, aby wszystko było zrozumiałe dla każdego ;)

      Usuń
  2. Marto, może zamiast sztangi... hantel? ;)
    Lekcja fajna i przydatna-komu potrzebny Bridgman, jak jest Mac ysia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hantel, powiadasz :)Żebym chodziła jak cocker-spaniel z uchem przy ziemi :P Bardzo się cieszę, że lekcja przydatna! Zaczęłabym się martwić gdyby okazała się nie przydatna :)
      A Bridgmana to wystarczy podziwiać... sądzę.. :P

      Usuń
  3. Podoba mi się ta lekcja , Rysuje ołówkiem od roku a jak widze dużo mi brakuje :D No i z lekcji nauczyłem sie czegoś nowego o cieniowaniu iperspektywie :D
    Ciekaw jestem tylko czy używasz wyłącznie ołówka automatycznego czy zwykłych struganych też :D
    Pozdrawiam i licze na kolejne ciekawe lekcje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że podobała się lekcja :)
      Przeważnie rysuję automatycznym, bo jest dla mnie wygodniejszy w użyciu pomimo, że ma mały wybór jeżeli chodzi o miękkości wkładów. Tak, zwykłych ołówków też używam, oczywiście ! Jednak do bardzo dużych formatów :)Wszystko zależy od indywidualnych preferencji. Pozdrawiam również i bardzo się cieszę z wizyt ! ;)

      Usuń
  4. Mam kilka pytań (wyrwę cię z tego ołówkowego ciągu trzymaj się krzesła :P) Otóż dostałam patele suche (18 kolorów KOH_I_NOOR)
    a ponieważ przejrzałam CAŁEGO BLOGA i pół internetu mam kilka pytań
    1. Jak rysuje albo cieniuje prace za chwile się za bardzo :/ Jaki jest złoty środek
    2. Jak rysuje lub rozmazuje pojawia się taki pyłek-nie-pyłek i brudzi całą prace Jak temu zaradzić
    3. Ty rysujesz w pionie no nie?
    4. Nie wiem czy to czytałam czy nie ale ty bierzesz inspiracje z katalogów fryzjerskimi i tego rodzaju gazetek no nie :P
    Dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj !
      Pierwszego pytania nie za bardzo zrozumiałam ^^. Uprzejmie prosi się o ponowne rozwinięcie tematu ;)
      Pyłek to w suchych pastelach rzecz normalna. Za każdym razem jak rozcierasz lub rysujesz pastelą suchą, musisz zdmuchiwać. Na pewno będzie to nieprzyjemne dla otoczenia, dlatego sugeruję smarować pastelami w odosobnionym miejscu. A jeżeli nie ma takiej możliwości to przygotować miejsce pracy tak, by mieć mniej do sprzątania. :) Zdmuchiwać i to często !:)
      Rysuję w pionie, w poziomie jak mi pasuje. Zależy od koncepcji a gazety fryzjerskie raczej nie stanowią dla mnie inspiracji, ale bardziej służą jako narzędzie do jej rozwinięcia ;)
      Proszę bardzo i nie ma za co ;)

      Usuń

----