sticky

piątek, 11 marca 2016

Koh-I-Noor Polycolor Art Set ☻

Cześć Miśki ! Na dzisiaj zaplanowałam sobie recenzję zestawu Koh - I - Noor Polycolor Art Set ! W zasadzie to moja przedostatnia rzecz tej marki ( większego kalibru ), którą mam do zaprezentowania. Przede mną jeszcze kredeczki, które w tej chwili próbuję a potem się zobaczy co będzie dalej. Na pewno nie będzie nudno ! To mogę obiecać. ;)
A wracając do tematu, poniższy zestaw dostałam pod choinkę w prezencie i był to bardzo intrygujący prezent, ponieważ pierwszy raz miałam możliwość pracy z ... no właśnie. Może szczegóły zostawię na później. Tak czy siak, dusza moja się uradowała i szybko przystąpiłam do pracy. 



Opakowanie


Całą historię zestawu zacznę może od opakowania, które jest bardzo ładne, metalowe, estetyczne i w ogóle to nie mam się do czego doczepić. Wieko jest na zawiasach i wszystko jest cacy. Rozmiary 35,5 x 18,5 cm.








No i jako, że jest to zestaw, mieści się tam wiele elementów, które zostały dobrane tak, abyśmy za ich pomocą mogli stworzyć jakiekolwiek dzieło sztuki. Mamy oczywiście podstawowy zestaw grafitów kredkowych Polycolor, dwa grafity ołówkowe, jeden ołówek Progresso, pastelę czarną Gioconda Negro, trzy ołówki mechaniczne na wkłady, oraz ostrzałkę dla grafitów.



Kolorystyka



Zestaw zawiera 24 kolorów, które naturalnie były ładnie poukładane, a teraz przyznaję, że to ja jestem odpowiedzialna za ten lekki chaos kolorystyczny. Aczkolwiek na pierwszy rzut oka, nie wygląda tak źle... :)
Barwy są oczywiście ładne, soczyste i pod tym względem bardzo przypominają kredki Polycolor w drewnie. Nic dziwnego, choć brakuje im drewnianego trzonu, noszą tą samą nazwę. Tak więc, mamy ładną gamę dwudziestu czterech cienkich grafitów.



A będąc już w tym kolorystycznym temacie, pozwoliłam sobie także porównać gamę barwną kredek Polycolor w drewnie i kolorystykę grafitów Polycolor Art Set, pod kątem soczystości i wyrazistości poszczególnych odcieni.

Jak widać różnicy w kolorach nie ma żadnej. I choć w zestawie Polycolor Art Set jest mniej odcieni, są one tak samo soczyste i wyraźne, jak w tradycyjnych Polycolorach.




Grafity Kredkowe


Same grafity wyglądają jak typowe grafity, wyciągnięte z drewnianego trzonu. Zapewne nie raz zdarzyło się Wam podczas pracy ( z gorszej jakości kredkami ) wyciągnąć z drewna taki grafit. Te z zestawu wyglądają bardzo podobnie. Są okrągłe i nielakierowane, o długości 8,8 cm i 3 mm średnicy. 







Jeżeli chodzi zaś o kwestię porównania miękkości grafitów z tradycyjnymi kredkami Polycolor, to nie zauważyłam pod tym względem większych różnic. Miękkość jednych jak i drugich, jest bardzo porównywalna jeżeli nie jednakowa, bo i w tym przypadku daję jej 7 / 8 możliwych. 


Naturalnie użytkowanie samych grafitów jest dosyć uciążliwe, ponieważ są cienkie i delikatne w obejściu. Dlatego też, do zestawu zostały dołączone ołówki mechaniczne dla sztyftów i grafitów, o średniej grubości. 
Mechanizm działa na podobnej zasadzie, jak w tradycyjnym Kubusiu, czy ołówku automatycznym. 
Z pewnością ich obecność w zestawie jest ogromnym udogodnieniem, ponieważ praca bez nich, byłaby na prawdę ciężka i dyskomfortowa. Pozwolę sobie zaryzykować stwierdzeniem, że wręcz niemożliwa. Grafity są tak drobne i szczupłe, że praktycznie " nikną " w pacach.
Jako że w zestawie są tylko trzy sztuki, jesteśmy niestety zmuszeni do częstej wymiany grafitów. Ze względu na delikatność wkładów, warto zachować wtedy pewną ostrożność, aby ich sobie zwyczajnie nie połamać. 



Grafity Ołówkowe




Grafity ołówkowe to oczywiście ołówki bez drewnianego trzonu. Tak jak i grafity kredkowe, nie są lakierowane i wyglądają jakby wyjęte z oprawki. 
Do dyspozycji mamy w zestawie dwie miękkości : 2B i HB, które działają tak samo jak tradycyjne ołówki, o tych samych oznaczeniach. 



Ołówek Mechaniczny 




Jak już wcześniej wspomniałam przy temacie grafitów, w zestawie mamy także miły dodatek w postaci trzech sztuk ołówków mechanicznych.  Kubusie te mogą przyjąć wkłady o maksymalnej średnicy 4 mm, a minimalnej 3mm.  O standardowym Kubusiu ( do 5,6 mm śr.) pisałam już nieco wcześniej LINK.
Działają podobnie jak zwykłe ołówki automatyczne. Bardzo ułatwiają pracę z grafitami i są zdecydowanie, niezbędnym elementem zestawu.
Wygląd ich jest bardzo klasyczny, estetyczny. Są czarne smukłe i wygodnie leżą w dłoni.

Bezdrzewny Ołówek Progresso




W opakowaniu znajdziemy również bezdrzewny ołówek Progresso. Trochę wydaje mi się to dziwne, biorąc pod uwagę nazwę zestawu, nie mniej jednak i tak uważam, że to miły dodatek. Tym bardziej, że miękkość 4B jak najbardziej się przydaje na różnych płaszczyznach i przy różnych przedsięwzięciach.









Czarna Pastela Gioconda Negro






Miłym zaskoczeniem jest także czarna pastela, która nie przypomina żadnego rodzaju znanych nam pasteli, aczkolwiek najbardziej zbliżona jest, według mnie, do pasteli twardej. Nie rozciera się i daje odcień głębokiej i matowej czerni. Przyjemny dodatek, nie tylko do działań kredkowych ale także pastelowych i ołówkowych. 









Ostrzałka 






Kolejnym elementem i składnikiem, ułatwiającym pracę z grafitami, jest ostrzałka. Prostokątne listki, drobnoziarnistego papieru ściernego, umieszczone są na drewnianej rączce. 
Ostrzenie najlepiej wykonać trzymając grafit pod kątem i przesuwać czubkiem grafitu od lewej do prawej, jednocześnie często obracając grafit.
Ostrzenie grafitów na ostrzałce wydało mi się dosyć trudne, zwłaszcza wtedy gdy chciałam osiągnąć idealny czubek do rysowania detali. Ale myślę, że przy większej wprawie można spokojnie tego dokonać. 
Listków jest sporo, tym bardziej, że jeden nie tępi się zbyt szybko, więc można za jego pomocą wiele razy ostrzyć grafity. Fakt, że na papierze pozostaje kolorystyczny ślad grafitowego pyłu. Jednak w niczym on nie przeszkadza, a już z pewnością nie przenosi się na grafity, ostrzone w następnej kolejności.







Praca z Zestawem


Praca z zestawem jest na pewno ciekawym doświadczeniem. Głównie dlatego, że nie na co dzień mamy możliwość używania samych grafitów czy wkładów, które w przeciwieństwie do tradycyjnych kredek, oferują nam zupełnie inny rodzaj pracy. 
Niestety biorąc pod uwagę ilość ołówków mechanicznych w zestawie ( a jest ich trójka ), nasze działania napotykają na drobne utrudnienia. Gdy rysujemy kolorem, często zmieniamy używane odcienie. Przy zwykłych kredkach , nie ma większego znaczenia. Zwyczajnie odkładamy jeden i sięgamy po inny kolor. W przypadku wkładów, jesteśmy zmuszeni do częstego " przeładowywania" ołówków mechanicznych. Częste wyjmowanie i ponowne ładowanie wkładów do mechanizmu,  opóźnia prace i trochę ją zniesmacza. Robi się "opornie". 
                    Naturalnie ilość ołówków mechanicznych jest ilością próbną. Zestawy zazwyczaj są tak dobrane, aby ilość poszczególnych elementów była optymalnie dobrana i aby te elementy, jakkolwiek współgrały.  Tak więc z trójką Kubusiów da się pracować, lecz praca taka jest wydłużona i nieco męcząca. Dlatego też wydaje mi się, że warto dokupić sobie jeszcze kilka sztuk takich ołówków mechanicznych, aby jak najrzadziej zmagać się z przymusową wymianą grafitów. A najlepiej dokupić tyle, aby w ogóle tego zaniechać. 
Tak więc:
Pierwsza opcja - kupujemy taką ilość sztuk ołówków mechanicznych, aby dopełnić ją do ilości grafitów w zestawie.
Druga opcja - określamy sobie iloma kolorami zazwyczaj operujemy, rysując konkretny obszar ( np. włosy, czy twarz ) i według tego, nabywamy odpowiednią ilość Kubusiów do istniejącego kompletu w zestawie. 

Jeżeli chodzi o same grafity to nie sprawiały one kłopotów, choć zdecydowanie lepiej radziły sobie na większych powierzchniach. Przy umiejętnym ich struganiu/ temperowaniu na ostrzałce, również i z detalami radziły sobie dobrze, choć nie zawsze bywało wygodnie. Na pewno zestaw nie bardzo nadaje się do tworzenia miniatur ( A4 i mniej ), ale nieco większych prac już owszem ( B4, A3 i więcej).





Zestaw taki dostaniemy również w wersji akwarelowej Mondeluz. Cena może się wahać od 150 do 170 zł, niezależnie od rodzaju zestawu.

Na koniec jeszcze dodam, że praca obok ( zapewne już wam znana ) powstała za pomocą trzech ołówków mechanicznych, dostępnych w opakowaniu. Jak widać - dało się, ale trwało to dłużej i trochę męczyła mnie ta notoryczna wymiana grafitów. Nie mniej jednak uważam zestaw, za bardzo ciekawy i świetny, przy dużych formatach. Ogólnie pracowało mi się dobrze i jestem zadowolona. Zestaw z pewnością przyda się do prac o większych gabarytach a i zapewne okaże się pomocny przy kredkowych mieszankach. Zresztą gdy dokupię sobie dodatkowe ołówki mechaniczne, to będzie full wypas. No.



23 komentarze:

  1. Takie coś to nie dla mnie, chociaż zastanawiałam się nad kupnem zwykłych kredek Kooh-I-Noor Polycolor. Chociaż kredki tanie nie są, ale no cóż, oni też muszą jakoś zarobić. Niestety takie ceny dla utalentowanych artystów z biedniejszych rodzin są wręcz nieosiągalne. Ja już na nie uzbierałam pieniądze, ale wciąż się zastanawiam czy nie wyrzucę tych pieniędzy w błoto, bo nigdy wcześniej nie miałam do czynienie z jakimiś profesjonalnymi kredkami. Jedynym poważnym rysunkiem była rybka wykonana kredkami Bambino, chociaż i tak wyszła całkiem nieźle :) Co do Twojego rysunku to jest naprawdę świetny, nie widziałam go wcześniej, ale naprawdę bardzo ładny. Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem problem. A decyzja przy tak ważnym zakupie zawsze jest ciężka. Tym bardziej gdy polegasz na czyjejś opinii, która wcale nie musi być podobna do twojej. Przede wszystkim musisz się zastanowić czego oczekujesz po kredkach i według tego szukać. Zwykłe Polycolory są fajne, lubię je. Uważam że to dobre kredki profesjonalne na start. Mają ładne kolory i są miękkie. To tak piszę dla Ciebie na uspokojenie, ale oczywiście jest też wiele fajnych kredek nieprofesjonalnych. Decyzję podejmiesz sama, ale wierzę, że podejmiesz właściwą :)
      Dziękuję bardzo ! Pozdrawiam również ♥

      Usuń
    2. Witam :)
      Praca śliczna a prezent pod choinkę dostałaś wspaniały. Właśnie dzisiaj po ciężkich bojach ze sobą i zawracaniu Autorce bloga czterech literek zamówiłam Polycolory ( tak! zrezygnowałam z akwarelowych )
      Podobnie jak MalinaSekret nie miałam nigdy do czynienia z profesjonalnymi kredkami z wyjątkiem kilku pastelowych ogryzków zachowanych z dzieciństwa.
      Dam znać jak mi się nimi rysuje. Wydatek faktycznie spory ale buszując w internecie można kupić je w dobrej cenie.

      pozdrawiam
      Małgosia

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję ! Ach będę wdzięczna za info ! Z chęcią się dowiem czy jesteś z nich zadowolona tak jak ja ;) :)
      Pozdrawiam również !

      Usuń
    4. MalinaSekret, jeżeli masz dostęp do sklepu artystycznego to zawsze możesz się tam przejść i popróbować rożnych kredek. Niestety nie w każdym są różne rodzaje dlatego dobrym rozwiązaniem może być też kupienie podstawowego zestawu najmneijszzego i dokupowanie na sztuki jeśli ci przypasują. Albo na odwrót, najpierw kilka sztuk a potem zestawik :)
      Jeżeli chodzi o koh i noora to w warszawie jest sklep ich :) Aleja Rzeczypospolitej 10 i tam też mają swoje kredki na sztuki właśnie.

      Usuń
    5. Witam
      Tak jak obiecałam opiszę swoje pierwsze wrażenia po zakupie kredek Polycolor. Otóż nie spodziewałam się, że może być kłopot z dostawą bo zabrakło ich w magazynie sklepu, czekaliśmy na dostawę , podobno przyszły od producenta ale uszkodzone w transporcie więc zdecydowałam się na zestaw 36 kredek ( zamiast zamówionego 48) i poprosiłam o uzupełnienie tych kolorów, których nie mam do różnicy w cenie.
      Przyszły do mnie we wtorek i od razu w pracy zaczęliśmy je cichaczem z kolegą testować. Po wczorajszym używaniu ich mam już wstępnie wyrobione zdanie i chciałam się podzielić swoimi spostrzeżeniami.

      Opakowanie - ciut mniej solidne niż się spodziewałam ale najważniejsze, że metalowe . Aby zabezpieczyć kredki przed przypadkowym wysypaniem założyłam na pudełko gumki recepturki.
      Po rozpakowaniu nie stwierdziłam żadnych uszkodzeń w transporcie więc spokojnie można zamawiać przez internet-były bardzo solidnie zapakowane.
      W opakowaniu 36 jest wystarczająca ilość kolorów aby czasami mieszając kolory spokojnie sobie rysować.
      Mnie jedynie ciut brak takiej mocno nasyconej butelkowej zieleni choć jest jeden zielony ( dark green nr 26), który od razu capnęłam z błyskiem w oku. Kolory są ładne, nasycone i w zależności od ilości nałożonych warstw można uzyskać kilka różnych odcieni tego samego koloru.
      W użyciu kredki są jak dla mnie naprawdę dobre. Oceniam je jako coś pośredniego pomiędzy pastelowymi a bardzo dobrymi ołówkowymi : szkolnymi". Da się nimi narysować cieniutką linię jak i szybko zapełnić jakiś obszar. Ładnie łączą się z innymi kredkami (pastele, świecowe bambino )a roztarte białym derwentem drawing nabierają takiej akwarelowej głębi.
      Natomiast zastanawia mnie to, że niektóre z kolorów tych kredek mają nieco twardsze grafity.

      Mogę spokojnie polecić te kredki. Uważam, że jest to dobra inwestycja.
      Dokupiłam sobie też białą kredkę derwent drawing chiese white. Faktycznie jest bardzo biała ale jak dla mnie dziwna:). Może to śmieszne ale podczas rysowania nią czuję taką "gumowatość".

      MalinaSekret możesz sobie zrobić tak jak radzi Ariet. Natomiast jeżeli byś zamawiała w sklepie internetowym należy sobie dołożyć do zakupu kwotę dostawy ale i tak wychodzi taniej niż w wielu sklepach stacjonarnych więc myślę, że lepiej sobie od razu kupić cały zestaw.
      Dla porównania- kredki derwent drawing w sklepach internetowych są za 4,40-4,60zł a u mnie w mieście w sklepie plastycznym kosztują ponad 7 zł!

      pozdrawiam
      Małgosia

      Usuń
  2. Ta praca jest naprawdę cudna. Tak samo jak cały zestaw. Ostatnio zastanawiam się nad kompletem kredek portretowych polycolor, ale jeszcze nie jestem zdecydowana.
    Chciałabym się jeszcze zapytać jaka to jest kartka. Pewnie już gdzieś o tym pisałaś, ale albo nie pamiętam, albo gdzieś minęłam. Te kartki mają taki naturalny kolor. I jeszcze jedno pytanie, czy na tym kolorze udaje ci się odwzorować wszystkie barwy, czy niektóre kredki tak jakby "nie łapią" tej kartki.
    Pozdrawiam
    http://kociepelko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pisałam to na fb. To jest Blok Strathmore Toned Tan :) Tak, udaje mi się odwzorować barwy, tak jak na każdym innym kolorze. Kolor w takich przypadkach raczej nie ma znaczenia, tylko gatunek kartki/ papieru ;) :)
      POzdrawiam !

      Usuń
  3. Widziałam już tą pracę (chyba na fb, o ile moja pamięć się nie myli) i jest przecudna <3
    Fajny ten zestaw, chociaż nie myślę o nim pod kątem zakupu, preferuję pracę z kredkami w drewnianej oprawce :)
    Ale za to czekam na tą następną recenzję, o której pisałaś - czy to będą Koh- I - Noor Wax Aquarell? :D Odkąd dowiedziałam się o tych kredeczkach, patrzę na nie z porządaniem i prawdopowobnie już o mnie myślą, że jestem zboczona :p
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie praca jest na FB :) Bardzo dziekuję !
      A pewnie, taki zestaw nie dla każdego, a następne będą oczywiście Wax Aquarell, którymi powstała już najnowsza opublikowana na fb praca :)
      Oj tam, masz przecież bardzo dobre zboczenie ! Ja tam lubię takie zboczenia :)

      Usuń
  4. Posiadam te kredki i jestem z nich zadowolona. Rysunek świetny, jak każdy Twój rysunek. Pozdrawiam!
    Yamvia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie ! Cieszę się, że jesteś zadowolona z zestawu !
      Bardzo dziekuję i pozdrawiam również ! :)

      Usuń
  5. widzę, że fajnie się z nimi pracuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą fajnością to różnie bywa ale dałam radę :)

      Usuń
  6. Zawsze zastanawiałam się, do czego jest ten papier ścierny xD :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe Bardzo się cieszę, że wyjaśniłam sytuację ! :)

      Usuń
    2. Możesz powiedzieć co sądzisz o moich pracach?
      Bardzo dążę do tego aby stać się coraz w tym lepsza, może powiesz mi, doradzisz co źle robię. Byłabym naprawdę wdzięczna, możesz krytykowac nawet w komentarzach. :)

      http://bloogpseudoarytstyczny.blogspot.com

      Usuń
    3. Oczywiście z chęcią ! Niestety z jakiegoś powodu nie wczytują mi się zdjęcia, na Twoim blogu :)

      Usuń
  7. Świetny rysunek, a zestaw pewnie też super! :3
    Mam pytanie, czy mogę kupić tą czarną pastele w księgarni/papierniczym? Muszę zaznaczyć, że nie lubię kupować przez internet, bo długo się czeka, nie ma stuprocentowej pewności, że przesyłka dojdzie itp. :) Osobiście wolę ciemniejsze ołówki, a niestety węgla w kredce nigdzie nie mogłam znaleźć.
    Co do kubusia, to na pewno kupię, bo skoro nie mam węgla w kredce to Kubuś mi jakoś skórę uratuje. :D
    Jeśli chodzi o osyrzalki to można je czymś zastąpić, albo gdzies oddzielnie kupic? Bez nich Raczej się nie obejde, chyba, że można normalną temperowka. :"
    Odbiegając od tematu, zauważyłam, że wszyscy ludzie prowadzący blogi o m.in. rysowaniu są przesympatucznymi osobami, a nie jak coniektorzy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahm, i chcialam zamówić jeszcze 24 kredek Progresso, bo w domu nie posiadam niestety profesjonalnych kredek, a to będzie mój pierwszy "poważniejszy" zakup. Być może kupię wiecej kolorkow, nie wiem. :D

      Usuń
    2. Możesz popytać, ale bardziej od papierniczych sklepów polecam sklepy plastyczne. :) Ja często kupuję przez internet. Możliwość wyboru poleconej lub priorytetowej przesyłki zawsze daje gwarancję, ponieważ przesyłki takie bywają śledzone. Jeszcze nigdy nie miałam problemu z otrzymaniem paczki a często zamawiam także z za granicy. Jednak wygoda zamawiania w Polsce pozwala przesyłce przyjść znacznie szybciej. ;)
      Bardzo dziękuję ! :)

      Usuń
  8. Czy będzie recenzja Derwent Artists? Nie mogę się już doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak będzie, będzie, ale jeszcze nie wiem jak szybko bo własnie nimi pracuję :)

      Usuń

----