sticky

piątek, 8 marca 2013

Jak rysować zmarszczki kredkami

Kredkowa Żmudność :)

Najżmudniejsza ale to nie znaczy, że nie ciekawa  bo przecież nie ma nic ciekawszego od zmierzenia się z czymś nowym i wyjścia na przeciw zadaniu. W tym przypadku były to zmarszczki i nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ już miałam przyjemność zmierzenia się z tą tematyką, gdyby nie to że jednak w kredkach nigdy jeszcze nie miałam przyjemności ich rysować.
Praca okazała się nie być taka prosta i szybka przez co podchodziłam do niej jak do kaktusa. Ostatecznie zakończyłam walkę zwycięsko i z ulgą a po przeanalizowaniu całokształtu doszłam do wniosku, że gdybym wiedziała to co wiem teraz, ten kaktus nie byłby taki straszny. 

1.

Zanim przystąpimy do kolorowania przygotowujemy sobie dokładny szkic twarzy. Można delikatnie ołówkiem zaznaczyć sobie linie zmarszczek choć niekoniecznie. Najważniejsze są podstawowe elementy twarzy.
Dobieramy sobie kolorystykę. W moim przypadku była to  kolorystyka ciepła głównie: biel, żółć, łososiowy, bursztynowy i odcienie brązu, pomarańcz, róż, czerwień i czerń. 
Zaczynamy od nałożenia białej kredki w tych miejscach, w których światło odbija się najwyraźniej i jest najmocniejsze. W tym przypadku była to broda, czubek nosa, policzki i przestrzeń między brwiami. Następnie pokrywam resztę twarzy odcieniem łososiowym, który będzie stanowić podstawę dla podkładu - kolorystyki twarzy. Kiedy taki podkład mamy z głowy dopiero wtedy zajmujemy się zmarszczkami.


2.

Rozpoczęłam kolorowanie. Pierwszą rzeczą jaką należy zrobić to przygotować sobie kolorystykę twarzy pod zmarszczki. Na początek unikamy silnych cieni i mocnych kolorów! Zaczęłam rysunek wypełniać od lewej do prawej stopniowo nakładając kolor bursztynu, pomarańczu i różu. Dopiero gdy wiemy, że warstwa podkładowa wygląda tak jak powinna, jasnym brązem zaznaczam dokładne linie zmarszczek i rozpoczynam ich kolorowanie. Można to zrobić od razu na całej twarzy albo stopniowo zaznaczać i wypełniać partiami. To część, która wymaga precyzji i dokładności. 


3.


Kolorując zmarszczki warto pamiętać o tym, że wypukłości zostawiamy jaśniejsze a wgłębienia, czyli linie zmarszczek, które wcześniej rysowaliśmy linearnie - przyciemniamy. Mieszamy kolory bursztynu, brązu, odrobiny ciemnego brązu i  czerni. W miejscach wypukłych dodajemy odrobinę żółci i poprawiamy bielą. Bądź też poprawiamy tylko  bielą. Silne cienie zaznaczamy ciemnym brązem, czernią - możemy także dodać rudego czy pomarańczowego aby ocieplić gamę. Jednak silne cienie nakładamy dopiero gdy zakończymy pracę ze zmarszczkami.



4.


Ponownie nakładam pomarańcz, bursztyn na dalszą część twarzy tak jakby była ona gładka. Cieniuję ją w zależności od tego jak kieruje się światło. Czyli przygotowuję sobie podkład pod zmarszczki tak jak robiłam to wcześniej. Pamiętajcie o silnych cieniach i intensywnych kolorach w ciemnych miejscach ! To ważne aby przyciemnianie zostawić na koniec ponieważ wypukłe bruzdy zmarszczkowe, które muszą być jasne, zwyczajnie nie wyjdą do przodu a kolor światła ( biel ) będzie brudna. 
Jeżeli chcemy aby biel była bardziej wyrazista zwyczajnie nie nakładamy pod spód koloru albo nakładamy bardzo jasne tonacje, bardzo delikatnie.



5.


Na tak przygotowaną warstwę skóry nakładam, tak jak wcześniej, zmarszczki. Zaznaczam je linearnie pilnując dokładnie ich kształtu i kierunku w jakim biegną. Następnie zajmuję się przestrzenią pomiędzy nimi i rozpoczynam ich cieniowanie.


6.

W zależności od intensywności cienia nakładam większą lub mniejszą liczbę kolorów. Jeżeli mamy jasne partie na twarzy, nakładamy mniej kolorów lub cieniujemy jasnymi kolorami bardzo delikatnie. 
UWAGA!!!
Nigdy nie nakładamy zmarszczek na bardzo ciemną warstwę kolorystyczną. Silne cienie nakładamy dopiero gdy mamy gotowe zmarszczki. 
Szyja natomiast jest mniej problematyczna gdyż fałdy skóry są większe i rzadsze. Ale zaczynamy cieniowanie standardowo od tonacji najjaśniejszej do najciemniejszej. 




Tak więc mam nadzieję , że wszystko jest jasne i klarowne. Przepraszam za narzucona prędkość z jaką musieliście się użerać, niestety była ona konieczna, w przeciwnym razie oglądalibyście to przez kilka godzin a nie ( ta jak teraz) siedem minut ...





6 komentarzy:

  1. gratuluję,radość,smutek,mądrość,tak babcia jest prawdziwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ! Bardzo się cieszę to słyszeć ! Była to ciężka , długa i żmudna praca :)

      Usuń
  2. Czy kredkami Mondeluz Koh -I-Noor mozna uzyskac taki efekt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie każdymi kredkami jesteśmy w stanie uzyskać taki efekt jeśli się wie jak operować kredkami w ogóle. Ale też wiele zależy od preferencji artysty - tego czy wolimy twarde grafity czy miękkie. Ta praca rysowana była kredkami dla dzieci BIC Tropicolors. Mają one twarde grafity i wymagają więcej wysiłku i docisku ręki. Mondeluzy są natomiast bardzo miękkie - to dobre kredki. Ale każdy musi wiedzieć jakimi grafitami lubi się posługiwać. Cała reszta to kwestia umiejętności i pracy. ;)

      Usuń
  3. dziekuje bardzo zakupie tez BICi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. Przy Bic' ach warto podmienić sobie dwa kolory - biały i czarny, te z zestawu są nieco słabe. Ale pozostałe mają bardzo ładne odcienie.
      A te dwa kolory można dokupić na sztuki - osobiście polecam derwenty coloursofty albo tańszą opcję akwarelowe Koh- I - Noora. Polecam także pracę na kolorowym papierze. Kolory są wyrazistsze i soczystsze. :)

      Usuń

----