sticky

czwartek, 20 listopada 2014

Farby La Pajarita

Czyli złoto w płynie i nie tylko....

Witam wszystkich serdecznie ! Jakoś tak strasznie zwlekałam z postem w  tym tygodniu bardziej ze względu na osobiste humory niż z lenistwa....Jakoś tak ostatnio nie mogę się obudzić do życia i ogarnąć a moje huśtawki nastrojów powoli zaczynają działać mi na nerwy. Na szczęście dzisiaj walka została wygrana i zmusiłam się do roboty. Miał być tutorial ale nie zdążyłam przygotować z tego wszystkiego, tak więc spodziewajcie się go na początku przyszłego tygodnia - czyli wkrótce.
A dzisiaj chciałam zaprezentować ciekawą rzecz, którą miałam okazję wypróbować dzięki sklepowi plastycznemu GraArt. Jest to metaliczna farba w kolorze ciemnego złota firmy  La Pajarita.

  • Jest to farba do typowo dekoracyjnej działalności. 
  • Ma płynną konsystencję opartą na bazie alkoholu i śmierdzi jak zmywacz do paznokci. :P
  • Nie rozrobimy jej z wodą ani z żadną inną farbą typu olej czy akryl. A rozcieńczamy ją właśnie za pomocą alkoholu, lub innych rozpuszczalników. Osobiście jej nie rozcieńczałam gdyż podobała mi się taka konsystencja jaka była gotowa w buteleczce. Im gęstsza tym lepiej kryje powierzchnie. 
  • Szybko schnie, łatwo się rozprowadza po powierzchni i dobrze kryje. 
  • Rozprowadzamy ją za pomocą pędzla lub pistoletu natryskowego/ aerografu. Jeżeli nie posiadamy w domu takich cudów nowoczesnej techniki to obstawiamy ( tak jak ja ) zwykły pędzelek ale dobrze jest wybrać sobie taki, który jest tani i przeznaczony do "brudnej roboty". Farba bowiem jest trwała i ciężko ją domyć z przyborów. Także z włosia, dlatego aby domyć pędzel  warto dodatkowo zaopatrzyć się w rozpuszczalnik ponieważ gorąca woda z Ludwikiem już nie pomoże , jak w przypadku farb olejnych czy akrylowych. 


W zasadzie to farba kryje wiele różnych powierzchni. Między innymi :
  • drewno
  • karton, papier itp.
  • metal
  • kamień
Tak więc mamy bardzo rozszerzone spektrum jej użytkowania. Niestety nie udało mi się użyć jej do wszystkich materiałów wyżej wymienionych a zawarłam się zaledwie w obrębie jednego, nie mniej jednak jestem pewna, że się sprawdzi w praniu. A kiedy wpadnę w manię reorganizacji mieszkania z pewnością użyję jej w potrzebie, kiedy będę chciała zmienić kolor konewki do kwiatków, tudzież innych elementów dekoracyjnych. :) 
Zastosowania farby na papierze również mogą być bardzo rozszerzone. Z braku sił i chęci do działania w ostatnim czasie nie zdążyłam zrealizować wszystkich planów związanych z wykorzystaniem farby ale dla podpowiedzi zasugeruję użycie La Pajarity na obrazach w stylu Gustava Klimta, w dekoracjach na rysunkowych tkaninach, jak również w formie różnych elementów tła, co sprawdziło się na poniższych pracach. 




Opcji do wykorzystania farby La Pajarita może być wiele. Tym bardziej że farba nie występuje tylko w tym jednym odcieniu. Dostaniemy także kolory innych odcieni metalicznych jak srebrny, brązowy, miedziany itp.


Buteleczka wynosi 50 ml, tak więc do zakrycia dużych powierzchni może jej być za mało. Natomiast do drobnych przedmiotów lub dekoracji jest jak znalazł dlatego też bardzo się cieszę, że trafiła w moje ręce.  
Na dzisiaj tyle a na raz następny planuję tutorial kredkowo - piegowy, co wy na to ? :) 



4 komentarze:

  1. A ja się cieszę, ja tam piegi robię stępioną końcówką kredki, ołówka. Generalnie jestem na to jak na lato, przeszedłem z konkursu z geografii, śnieg i deszcz za oknem a ja tylko " OBY DO WEEKENDU". Planuję kupić sztalugę ! Przełom ;), już mam dość złych proporcji przez to, że widzę pracę pod kątem. Taaak ..... a ta szalona ruda piękna!
    ~glamonik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie i gratuluję również udanego konkursu :) U mnie nadal jesień ale brudna i paskudna :/
      Sztaluga to dobra rzecz ! Tak znam ból rysowania pod kątem ...niestety czasem płata figle ;)
      Bardzo dziękuję i pozdrawiam ! :)

      Usuń

----