sticky

piątek, 13 marca 2015

Farby Akrylowe Campus by Raphael

Akrylowa bomba kolorystyczna

Witam wszystkich ciepło i słonecznie. U mnie co prawda deszczowo i nieprzyjemnie ale kto by się tam przejmował takimi szczegółami. Zwłaszcza kiedy można zaszyć się w domowym kąciku i zająć własną pasją :) 
W takim właśnie dniu przygotowałam drobną recenzję farb akrylowych. Dzięki Sklepowi Plastycznemu GraArt, ponownie miałam możliwość wypróbowania produktu firmy Campus by Raphael i jeśli mam być szczera, spodziewałam się pozytywnych efektów pracy. Tym bardziej, biorąc pod uwagę sukcesy wypływające ze współpracy z innymi produktami tej firmy, nie mogło być inaczej. 
Do wypróbowania miałam zestaw 24 kolorów, czyli taki idealny dla mojej skromnej osoby, bo jak wiecie, bardzo lubię taką ilość elementów jeżeli chodzi o jakiekolwiek zestawy. A poniższy bardzo mnie zachwycił, zwłaszcza kolorystycznie, co przełożyło się oczywiście na pracę, ponieważ tylu obrazów akrylowych jeszcze nigdy nie udało mi się wykonać po rząd ( zazwyczaj miewam tak z olejami ). A powstały sztuki trzy. Czyli jeżeli chodzi o mnie i moje stosunki z farbami akrylowymi to i tak jest bardzo dużo. Nie mniej jednak nie zamierzam poprzestać na tych trzech, bo pomysłów na nowe mam sporo a z farbami współpracowało mi się bardzo dobrze. 



  • Opakowanie ogólne, tak jak widać na zdjęciu - wszystko na swoim miejscu, ładnie ułożone i dosyć spore bo mierzy sobie około 38 x 21 cm. 
  • Przede wszystkim kolory są na prawdę bardzo ładne i wyraziste. Pojemność takiej tubeczki wynosi 21 ml, czyli nieco więcej od małej tubeczki Renesansu. 
  • Opakowania tubek bardzo estetyczne i wygodne w użyciu. Zakrętki łatwo się odkręca i zakręca, a co więcej nie przyklejają się one wraz z farbą do tubki. 




  • Farby po wyciśnięciu są soczyste i aż proszą się aby je użyć. Tak też zrobiłam. Wykonałam również test - porównałam konsystencję farb z tymi, których do tej pory używałam czyli z Renesansem, Maries i Maimeri. Podczas gdy Renesans okazał się być najgęstszy, Maries okazał się być najbardziej wodnisty i rozlany, a Maimeri i Campusy mniej więcej w podobnej konsystencji, znalazły się pomiędzy pierwszym a drugim. 
    Tak więc Campusy okazały się mieć lekką konsystencję, co pozwoliło mi na malowanie i mieszanie farb bez użycia wody czy dodatkowego medium. 
  • Kolory niczym nie różnią się po wyciśnięciu od tego, co widać na opakowaniu, ponieważ ta część tubki jest przeźroczysta, więc mamy przed oczami własciwy kolor farby. 


  • Przede wszystkim farby nie śmierdzą i nawet jeżeli użyjemy medium do akryli, nie unoszą się żadne nieprzyjemne zapachy w powietrzu, które mogłyby nas przyprawiać o ból głowy. Tak więc są na pewno bezpieczne dla wszędobylskich podopiecznych, o których starsze, artystyczne osobniki mogłyby się martwić. 
  • Dobrze współpracują z pędzlami syntetycznymi, którymi oczywiście malowałam. Przy szczecinowych miałam lekkie obiekcje ponieważ uważam, że farby  rzadszej konsystencji wymagają pędzli o delikatniejszym włosiu. Choć i tak ostatecznie wszystko jest kwestią gustu. 
  • Kolory ładnie się ze sobą mieszają i nie miałam żadnych z tym problemów. 
  • Niestety trzeba dodatkowo pomyśleć o zapasach białego koloru, który bardzo szybko znika. Ale to jest niestety cechą wszystkich małych tubek z białą farbą. Dlatego zawsze, kiedy zamierzam malować, kupuję białą tubkę osobno, przynajmniej 200 ml. Bo wiem, że wystarczy na długo i nie będę musiała biegać ciągle do sklepu i uzupełniać zapasów. 
    Natomiast biała z zestawu wystarczyła mi do trzech niewielkich obrazów więc i tak jest nieźle. W dodatku jeszcze coś zostało, więc może i udałoby mi się zamalować czwarte płótno.  ;) 
  • Ciężko mi także wypowiadać się na temat wydajności, ponieważ u każdego będzie ona inna. Każdy obraz, który malujemy ma inną kolorystykę i każdy z nas używa mniej lub więcej farby w zależności od swoich indywidualnych potrzeb. Natomiast w moim przypadku uznałam, że wydajność jest dosyć dobra. Najwięcej ubyło mi różu weneckiego i ...oczywiście, że bieli, co nie ulega wątpliwościom.  
  • Schną bardzo szybko, czyli tak jak powinny schnąć akryle. Dla osób chcących nieco opóźnić ten proces, polecam zastosować medium opóźniające schnięcie. Będę o nim pisać osobno, bo na prawdę warto wziąć go pod uwagę.

    Poniżej pełna gama kolorystyczna farb ( również tych dostępnych na sztuki ).

No i tak poza tym wszystkim a szczególnie faktem, że nie jestem fanką szybkiego malowania - co jest niestety domeną akryli - farby zdały u mnie na piątkę. Bo jakby na to nie patrzeć, jeszcze nigdy nie udało mi się namalować aż trzech obrazów pod rząd akrylami ( ten trzeci pół na pół z olejami :p ) . I nawet pomimo tego, że nie przepadam za akrylami w ogóle, pracowało mi się nimi bardzo dobrze i z przyjemnością. 





22 komentarze:

  1. Ostatnio sam miałem możliwość malować akrylami :) I powiem, że dla mnie są specyficzne :) Może muszę się jeszcze do nich przekonać, ale to zawsze nowe doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie, są specyficzne. Mnie też było ciężko się przestawić bo przecież ja ciągle z tymi olejami, nie mniej jednak jest to coś nowego, tak jak mówisz :)

      Usuń
  2. Cudowne jak zawsze. Ten drugi narysowałaś świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, i cieszę się tym bardziej bo zawsze myślałam, że z pejzażami to u mnie na bakier. :3

      Usuń
  3. Witam! Niedawno testowałem farby akrylowe Basic Liquitex. Są rzadsze niż Galeria N&W i można rzec, wodniste, porównując do Cryli Daler & Rowney. Jednak kolory są niesamowite. Mam zestaw 48 farb 21ml każda. W zasadzie nie trzeba miksować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie próbowałam tych firm, może kiedyś, chociaż nie przepadam za rzadkimi konsystencjami :P
      Myślę, że każde farby trzeba mieszać w mniejszym lub większym stopniu, bo przecież nie znajdziemy wszystkich odcieni, które nas otaczają w jednym pudełku ;) Ale im większy zestaw kolorystyczny, tym mniej roboty, to fakt. ;)

      Usuń
  4. Dodam, że co do białego, to fakt, idzie razem z wodą. Jednak u mnie "wzięcie" ma też żółta orcha. Te dwa kolory zawsze dokupuję, a czerwonych mam mnóstwo...:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to u mnie z kolei nadmaiar bękitów i niebieskich :P

      Usuń
  5. O Matyldo! No cieszę się, że polubiłaś chociaż te akryle :D Koniecznie napisz o medium, bo chyba muszę je kupić, żeby móc chociaż troszkę dłużej wygładzać i paćkać :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe no tak, są fajne, a o medium będzie następnym razem, obiecuję :)

      Usuń
  6. Nie miałam jeszcze żadnego produktu tej firmy. Używałaś akryli Master Ferrario? To były zawsze moje ulubione farby. Mają świetną konsystencję i fajne kolory. Teraz o malowaniu akrylowym lub olejnym mogę zapomnieć, bo mam małe dziecko, w dodatku po astmie i to za duże ryzyko. Przydałaby się osobna pracownia ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, nie miałam okazji ich używać.
      Astma powiadasz, no to faktycznie trzeba być ostrożnym ....tak, też by mi się przydała osobna pracownia, więc rozumiem ból ;)
      Pozdrawiam również

      Usuń
    2. Jak będziesz miała okazję, polecam te farby. Ano z astmą niezbyt przyjemnie, całe szczęście już jest w porządku, ale w zeszłym roku np. otworzenie zwykłych plakatówek skutkowało świszczącym oddechem. Wolę się wstrzymać.
      Miłego weekendu :)

      Usuń
    3. Nie no oczywiście, kiedy pojawia się poważna choroba trzeba zachować odpowiednie środki ostrożności i stwożyć odpowiednie warunki aby organizm się zregenerował i wyleczył. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży! Trzymam kciuki ;)
      Wzajemnie :)

      Usuń
  7. Ja jednak jak narazie preferuje tylko akwarele :P ale Twoje prace są świetne i post super. Może kiedyś mi sie przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, hehe pewnie, że tak , warto myśleć przyszłościowo. :D ;)

      Usuń
  8. Hmm pewnie jestem ślepa i nie zauważyłam tej informacji w tekście,ale ile pani zapłaciła za ten zestaw?Wygląda bardzo kusząco,a ja mam ochotę popaćkać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam ! Faktycznie zapomniałam napisać ceny, ale wszystko można sprawdzić na stronie sklepu plastycznego, do którego link podałam w poście. Można nabyć tam te farby w różnych zestawach 12, 24 i bodajże 34 kolory. Ten, który ja mam kosztuje około 107 zł. :) W sumie wychodzi nieco taniej niż zakup 24 sztuk osobno. :)

      Usuń
  9. Ja jestem laikiem je żeli chodzi o akryle :) ale dzięki Tobie i twoim wskazówkom namalowałam drzewo magnolii na drewnianej szkatułce i ogólnie pokochałam farby akrylowe tak jak farby witrażowe :) Zakupiłam też medium, po dobrej recenzji. :) Ja używam farb renesansu, ale muszę powiedzieć że super malowało mi się Crylic Master firmy Ferraro :) i nie ma problemu z zakrętką.. :) Pozdrawiam i z niecierpliwością oczekuje następnych mądrych porad :D A twoje pracee są bardzo realistyczne :) A serce skradł mi 3 obraz, wow co za kolory nieba i ten czepek <3 bomba ! www.arwenglass.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ! To świetnie ! Pochwalisz się efektem ? Jeśli znajdziesz chwilę i chęć podeślij proszę jakieś zdjęcie na maila. :) Też miewam głównie Renesansy bo najłatwiej mi je dostać w sklepie. Jesli spotkam te których wspominasz to je wypróbuję :).
      Bardzo dziękuję za uznanie ! Cieszę się, że do tutaj do mnie zaglądasz ;)
      Pozdrawiam serdecznie ! :3

      Usuń

----