sticky

niedziela, 19 stycznia 2014

Jak rysować węglem włosy falowane?

Praktyki dalsza część :) 

Czyli dalej będziemy zajmować się węglem, potem krótka przerwa na akwarele i się zobaczy co dalej :) Na pewno do węgla wrócę ;) 
Na dzisiaj przygotowałam temat związany z rysowaniem włosów, w którym to konkretnie chodzi o włosy falowane i nie ma tu żadnej filozofii, wszystko jest proste jak drut a na dodatek  przyjemne w użyciu. Jeżeli pamiętacie poprzednią pracę "Camelię" to na jej przykładzie pokażę co i jak robić oraz w jakiej kolejności.
Zanim zaczniemy to wypadałoby sobie przygotować szkic lub zarys włosków, tudzież fryzury. Można to zrobić precyzyjnie lub ogólnikowo jeżeli komuś się zwyczajnie nie chce. W takich sytuacjach często lenistwo prowadzi do spontaniczności ;)  



Tak więc zaczynamy jak już wcześniej wspomniałam od zarysu włosów tudzież fryzury. Następnie zaczynamy powoli cieniować od czubka głowy używając do tego najlepiej węgla w kredce. Najwygodniej jest tworzyć pracę od lewej ku prawej, jeżeli ktoś jest leworęczny to odwrotnie. Kierunek pracy jest bardzo istotny i pomaga w zachowaniu estetyki pracy. Jeżeli się nam wszystko pozaciera ręką to praca traci swój urok, tak więc uważajcie na to.  Przede wszystkim rysując czubek głowy musimy pamiętać o przedziałku, który można zostawić w formie jasnej linii. Z czubkiem fryzury jest zazwyczaj najmniej problematycznie, ponieważ jest najmniej detali, światłocienia itd. 




Zaznaczamy sobie na głównej powierzchni fryzury wszelkie fałdki, zagięcia i połyski. Jak to zrobić ? Należy rozrysować sobie najjaśniejsze powierzchnie na włosach a te ciemniejsze delikatnie zakreskować pamiętając by linie biegły dokładnie jak biegnie linia włosów. Jeżeli rysujemy fale, to linie tworzymy także w formie fali, dokładnie  takiej jaką widzimy na wzorcu. Te ciemniejsze zakreskowane przestrzenie, które widać na zdjęciu  będziemy później silniej przyciemniać i nadawać tonu fryzurze.




Rozpoczynamy cieniowanie. Stawiamy kreski zgodnie z kierunkiem włosów ( strzałka ). Jeżeli mamy zbyt dużą powierzchnię do pokrycia, zamieniamy sobie węgiel w kredce na węgiel w sztabce i szybciej radzimy sobie z czarną powierzchnią.


Nasze wcześniej zakreskowane ciemne pola to wgłębienia na włosach, które teraz należy wzmocnić i uwydatnić wypukłe, oświetlone partie włosów. Im bliżej centralnej części wgłębienia tym ciemniej. Nie bójcie się przycisnąć węglem do papieru. Bardzo często intensywny cień dodaje realizmu pracy.  Ruchy wykonujemy w obie strony, w górę i w dół najeżdżając delikatnymi ruchami na jasne przestrzenie. Jeżeli połysk mamy u góry biegniemy ku górze, jeżeli jest u dołu kreskujemy w dół.
Niestety technika krzyżowania, która jest podstawą cieniowania większości rzeczy, i o której mówiłam ostatnio nie sprawdza się we włosach. Włosy mają swoje kształty, którym należy się podporządkować. Muszą być rysowane zawsze zgodnie z ich kierunkiem w jakim się układają i o tym należy pamiętać. 



Następną czynnością będzie pogłębianie cieni na dalszej powierzchni włosów. Bądźcie dokładni ze stawianiem kresek, ale nie za powolni. Róbcie to w miarę szybko i zdecydowanie, jednak uważajcie aby linie biegły ze sobą w tych samych kierunkach. Jeżeli część linii zmieni kierunek, fryzura już niestety będzie się burzyć. Dużo obserwujcie, to warunek dobrego rysunku i prawidłowego odtworzenia światłocienia. 




Ostatnim elementem jest plecionka w koku. Jeżeli będziecie czuć się bezpieczniej możecie sobie na jej przestrzeni wykonać zarys  jak biegną kształty, wielkość poszczególnych splotów i na tej podstawie zacząć cieniować. Ja olałam sprawę i poszłam na żywioł rysując i cieniując na bieżąco. Ale tak jak już napisałam, początkującym będzie łatwiej sobie zrobić zarys i na jego podstawie kontynuować pracę. Na sam koniec warto pomyśleć o dodaniu pojedynczych kosmyków, które gdzieś tam zawsze z fryzury umykają niedbale. To czynność, którą lubię w rysowaniu włosów chyba najbardziej :)


Całą tą technikę, którą powyżej Wam przekazałam można zastosować nie tylko do węgla ale także do ołówka, czy kredek albo innej techniki rysującej. Przy ołówku mamy ten jedne plus, że możemy zastosować gumkę do mazania w celu uzyskania ciekawych efektów, ale sposób rysowania nie będzie w ogóle różny od tego przedstawionego powyżej.
Mam nadzieję, że wszystko jest jasne i zrozumiałe. :) Na raz następny tematy akwarelowe :) Ale do węgla wrócę, poza tym jeszcze kredki, perspektywy i wszystko inne o co mnie prosiliście. Nie zapominam, kochani ;)


10 komentarzy:

  1. świetna notka, jak zawsze przydatna. :D
    czytam Twojego bloga już od dawna, a nadal nie mogę się nadziwić Twoim umiejętnościom. ;) Jesteś niesamowita. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję , kochana ! Bardzo mi miło ! :)
      Ja myślę, że też je posiadasz tylko jeszcze ich nie odkryłaś. Ale wszystko w swoim czasie ;)

      Usuń
  2. Ja to tylko zrobie WOW, bo moje romanse z węglem kończyły się tak, że chciałam "na ostro" a zawsze przez przypadek rozmazałam i taka dupa blada... Nie mam cierpliwości albo serca do węgla, tym bardziej podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ! Wiem, czasami to wkurza, że się czegoś chce a nie do końca wychodzi tak jakbyśmy chcieli. Z tym rozmazywaniem to trzeba uważać ale węgiel w kredce aż tak bardzo się nie rozciera. Spróbuj może raz jeszcze i zacznij od lewej i biegnij od góry w dół, aby ręką już nie wracać do tych zarysowanych przestrzeni ;) Bardzo istotny jest też rodzaj papieru, ale napiszę o tym osobnego posta, bo to dosyć istotne ;) Tak więc głowa do góry jeszcze ci się uda. :)

      Usuń
  3. Uwielbiam twoje notki. są zawsze bardzo inspirujące ostatnio rysowałam właśnie węglem ale w czasie pracy okazało się że moje stare węgle w drewienku są chyba połamane w każdym razie nijak nie mogłam ich zatemperować. Jakoś rysunek skończyłam ale za nim wezmę się jeszcze raz za rysunek sprawdzę czy materiały nadają się do użytku. XD
    Muszę się wybrać do plastyka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Węgle w drewienku ? Chodzi Ci o węgiel naturalny może ? Jeżeli tak to jego niestety się nie struga, chociaż można próbować, ale to nie jest to samo jak strugasz na przykład kredkę :) Tak samo nie struga się tych w sztabce. Kiedyś jak zaczynałam to nie było węgla w kredce, ale teraz jest to na prawdę duże udogodnienie i warto z niego skorzystać zwłaszcza, że impreza jest dosyć tania ;) Wycieczkę do plastyka polecam, chociaż ja zawsze cierpię jak widzę tyle tych materiałów...dostaje oczopląsu i żal serce ściska, że wszystkiego mieć nie mogę :P

      Usuń
  4. Thx , pomoglas mi bardzo. Nie skrywasz swej wiedzy, lecz mowisz o niej otwarcie i to jest tez cudowne.
    Niejedna osoba wolalaby wiedze zachowac dla siebie, by byc idealna, tylka ta jedyna ,
    Rozpoczynam dopiero szkicowanie czy weglem malowanie i widze gdzie bede czesto zagladac, miej nauwadze to ,ze inni cie uczyli,
    ty rowniez uczysz innych ,dajesz nam twa wiedze ,ktora posiadlas... za darmo...!!!
    i to jest amazing !!!
    Wkladasz w to cale swe serce ,pokazujac nam jak najszczegolniej mozna , nie znam cie ,a juz cie bardzo lubie i pamietaj - jestes kims!!!
    Fajnie by bylo ,gdyby studia byly wykladane w internecie i za darmo... hehe
    Jestes kochana, pozdrawiam Cie -Dobrze ,ze jestes:)
    Sabina ;););)

    Ps. Pragniemy wiecej takich osob (takich dobrych dusz):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co powiedzieć.... Po prostu mnie zatkało więc powiem jedynie dziękuję bardzo za tak wspaniałe słowa. Bardzo się cieszę, że moja wiedza pomaga. Jeżeli tak myślisz jak piszesz to znaczy, że to co robię ma sens i to tylko znak by pracować dalej. :)
      Bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie. Naturalnie zapraszam ponownie ;)

      Usuń
  5. Cudownie jest widzieć, że ktoś ma taki talent jak Ty :)
    Ja jestem akurat pisarką-amatorką, ale niejednokrotnie pragnęłabym przelać na papier nie słowa, które obrazują wymyśloną przeze mnie historię, ale właśnie obrazy. I już wiem, że chciałabym umieć robić to w takim stylu, jak Ty. Twoje rysunki są niesamowite. Oglądając tutoriale, miałam wrażenie, jakbyś z taką lekkością i polotem nakładała kreskę na kreskę, najlżej jak tylko można. Cudnie! Pałam zazdrością, ale nie zawiścią ;) Gratuluję talentu i chęci dzielenia się wiedzą z innymi. Jak nadmieniła moja poprzedniczka - niewielu jest takich, którzy chętnie dzielą się swą wiedzą. (h)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, niesamowicie wzruszają mnie Twoje słowa. Myślę jednak, że umiejętność przelania swoich myśli i uczuć na papier też jest wielką sztuką. Najważniejsze, że kocha się to co się robi niezależnie od tego cy jest się amatorem czy nie (f) :)

      Usuń

----