sticky

piątek, 22 lutego 2013

Parę Słów o Malowaniu Olejami

Czyli co, z czym i jak się je, albo nie je, ale tak wstępnie  :)

Dzisiaj chciałabym już rozpocząć bardzo ważny temat a wraz z nim  technikę jaką jest malowanie olejami. Kocham oleje pomimo tego, że  jest to babranina w farbach trudnych do pozbycia się ze wszystkiego. Dlatego wszelkie świeże  plamy radzę od razu zetrzeć w przeciwnym razie potem będzie szorowanie  a i tak z marnym skutkiem jako że oleje ciężko jest zmyć. 
Z pewnością są to farby dla osób wytrwałych i cierpliwych, biorąc pod uwagę czas schnięcia - mają one tempo piorunująco ....  wolne. Warto czasem używać wspomagaczy tj. dodatkowe nawiewy z ciepłym powietrzem farelko podobne. Albo najprościej postawić niedaleko grzejnika aby powietrze wokół obrazu było suche i ciepłe.  Farby te pozwalają na wiele rzeczy. Można dzięki nim osiągnąć cuda  pod  warunkiem posiadania wiedzy jak z nimi pracować. Oto przykłady dwóch moich prac olejnych :

Subsaharviska

Praca malowana była z fotografii umieszczonej w artykule dotyczącym głodu w Afryce. Niestety strona była naderwana i nie znam autora fotografii natomiast przypuszczam, że artykuł ten był w jednym z numerów "Wysokich Obcasów". 

Szczęśliwa Mongolska Dziewczynka

Tutaj zdjęcie wzorowe znalazłam na jednej ze stron internetowych na Daily travel photos. Naturalnie pominęłam tego śpika przy nosie, chociaż był uroczy.  Niestety też nie znam autora zdjęcia. Ten obraz malowałam na ręcznie zagruntowanym płótnie i obiecałam sobie, że to będzie mój ostatni raz. Zdecydowanie wolę płótna gotowe do kupienia w sklepach. Te, które przygotowuje się ręcznie gruntuje się białą emulsją. A ta przy nałożeniu pierwszej warstwy farby strasznie ją wchłania i zamiast 1/4 małej tubki  zużyłam prawie całą - razy ilość kolorów, które musiałam ze sobą zmieszać. Współpraca z ręcznie przygotowywanym płótnem może czasem okazać się bardzo nieekonomiczna.

Przede wszystkim zanim zaczniemy naszą przygodę z olejami warto wziąć pod uwagę , że są to farby trwałe i jeżeli cokolwiek nam nie wyjdzie, można poczekać aż warstwa wyschnie i namalować na niej cokolwiek innego bez problemu. Zresztą z akrylami jest podobnie  ale dla mnie oleje są szlachetniejsze i przede wszystkim świadomość tego że dłużej schną pozwala mi na dopracowywanie poszczególnych obszarów bez względu na czas. Oleje bowiem nie wysychają z dnia na dzień ani z minuty na minutę.

A czym rozpuszczamy farby olejne ? Są różne sposoby. Można kupić olej lniany ale jeżeli go użyjemy obraz będzie schnął dwa razy dłużej ponieważ  medium jest tłuste i farby też. Ja używam terpentyny, lub benzyny bezzapachowej. Najczęściej jednak terpentyny. Ma lżejszy zapach w porównaniu do benzyny. Ale w zasadzie obie mają konsystencję i barwę wody dzięki czemu farby schną szybciej.  Można też kupić zwykłą terpentynę  ale to już wietrzenie mieszkania gwarantowane i ewentualne bóle głowy. Nie polecam . O mediach jeszcze będzie ale osobno. :)

Czy jest potrzebna paleta ? Jasne, że jest ! W końcu gdzieś te farby trzeba mieszać ale to nie musi być paleta ze sklepu. Na początek wystarczy jakaś deseczka albo cienka sklejka. Potem jak wam się zachce to możecie sobie powydziwiać. Na początek warto jednak się przekonać czy praca w olejach nam pasuje. 

Sztaluga? Niekoniecznie bo można sobie malować z płótnem opartym o ścianę  ale na pewno jest wygodniej siedzieć na krzesełku niż godzinami klęczeć i kucać.

No i jeżeli chodzi o teorie postępowania z olejami to będzie wszystko . Są rzeczy, o których jeszcze będę mówić ale to za jakiś czas...



10 komentarzy:

  1. Jestem oczywiście! Tak zachwycam się Twoimi pracami, że chyba sama zacznę trenować.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zachęcam ogromnie do pracy !!! Dziękuję za obecność , dobrze czasem się dowiedzieć, że ktoś mnie czyta !!! Dziękuję serdecznie za wsparcie ! :D

      Usuń
    2. Dziś zaczęłam moją przygodę z farbami olejnymi i jak na razie "dzieło" było na poziomie przedszkola xDD. Ale będę dalej ćwiczyła, choć trochę stresuje mnie czyszczenie pędzli - używanie terpentyny na klatce schodowej to dosyć ciekawe przeżycie. Co do Twojego bloga - naprawdę mi się spodobał, bo w fajny sposób opisujesz pracę nad obrazami. Będę zaglądała częściej :3

      Usuń
    3. Bardzo się cieszę !:D Zapraszam serdecznie i zachęcam do pracy !:D Jeżeli tylko będzie jakiś problem , to śmiało pisać z chęcią poświęcę posta na jego rozwiązanie :) Z tym czyszczeniem pędzli to poruszę temat , bo to wcale nie jest takie trudne jakby się mogło wydawać :)A jeśli chodzi o oleje, to jeszcze będę na pewno pisać . W razie problemów na pewno pomogę :)

      Usuń
  2. Piękne prace! :) tunika kobiety na pierwszym obrazie i dziewczynki na drugim genialnie zrealizowane!!! Mam pytanie..czy nanosiłaś barwy warstwowo tj najpierw cała tunika jasna, następnie poszczególne zgięcia materiału,cienie itd?? Pozdrawiam!
    JAGODA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję !
      Nie, zawsze nanoszę wszystko jednocześnie, tak przy warstwie wykończeniowej jak i przy podmalówce :)
      Pozdrawiam serdecznie !

      Usuń
  3. Super strona ,mam problem maluję kwiaty róże i nie jestem w stanie zrobić płatków wszystko zlewa się w jedną całość nie mam śladów pędzla ,proszę o pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. W kwestii kwiatów, proszę przesłać mi zdjęcia pracy to zerknę i spróbuję coś pomóc :) Jakimi farbami malujesz ?
      marcysiowo@gmail.com

      Usuń
  4. Bardzo się cieszę że znalazłem tę stronę - od niedawna "zaszalałem" i szarpnąłem się na materiały do malowania olejami kompletnie wcześniej nie mając z żadnymi farbami do czynienia. Do tej pory moja jedyna styczność z malowaniem i kolorami to tablet + Photoshop.
    Panie sprzedawczynie jako "zestaw początkującego" wcisnęły mi poza farbami olej lniany i terpentynę, i trochę mnie to wszystko później zatrzymało... mam słabo wietrzony pokój, terpentyna strasznie bije w głowę i ciężko się ją wlewa na paletę żeby nie "ściekło" po szyjce i nie ubabrało wszystkiego. Naiwnie sądziłem że będę tylko paćkać farbami raz na jakiś czas bez rytualnych ceregieli.
    Czy będzie bezpieczne dla farb na obrazie przeniesienie całego "warsztatu" do garażu? Podejrzewam że będzie tam mnóstwo pyłów i kurzu - nie zniszczą farby podczas schnięcia, nie przylepią się i tak dalej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj , cieszę się bardzo ! Przede wszystkim do rozrabiania farb osobiście polecam sobie kupić terpentynę bezzapachową. Praktycznie nic nie czuć, jedynie same farby - czyli głównie zapach oleju. Farby szybciej schną i łatwiej z terpentyną sobie poradzić nawet podczas mycia pędzli.
      Ponad to, podstawą do pracy z farbami oraz z substancjami ciekłymi jest kubeczek. Dokładnie tak jak się to robiło z plakatówkami w podstawówce :) Terpentynę warto wlać sobie do takiego kubeczka czy słoiczka w niewielkiej ilości. Jest łatwiej i estetyczniej. Sięgamy do niej pędzelkiem kiedy potrzebujemy i nabieramy tyle ile potrzebujemy. Przy terpentynie bezzapachowej maluje nawet przy zamkniętych oknach w zimie i nic mi nie jest. Natomiast jeśli chodzi pracę to lepiej ją wykonywać w suchym i bezpiecznym miejscu. W garażu panują różne klimaty, w zależności od pory roku a wilgoć niestety nie służy nawet ścianom budynku a co dopiero farbom. Dodatkowo wszelkie muchy czy insekty ciągną do farb plus kurz - wszytko może się kleić. Niestety garaż to nie jest najlepsza opcja dla obrazów olejnych. No chyba że mamy w nim domowe warunki :)

      Usuń

----