sticky

  • szoping
  • deviantart
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękodzieło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękodzieło. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Kalendarz na 2015 :)

Czyli mała przeróbka taniego badziewia :)

Witam Was ciepło w tym jakże chłodnym i zimowym dniu. Mam nadzieję, że święta minęły Wam przyjemnie na lenistwie i obżarstwie, którego ja osobiście mam już dosyć. Jak również zauważyliście, w zeszłym tygodniu posta nie było. Powodem były oczywiście święta, które bardziej mnie zaabsorbowały niż obdażyły nadmiarem wolnego czasu, którego niestety zabrakło mi na wszelkie internetowo blogowe działalności. A bo w sumie jakby na to nie patrzeć święta to w końcu czas, który absorbuje głównie do działalności domowych. 
Tak czy siak udało mi się jednak wykrzesać odrobinę wolnego czasu na działalność artystyczną a ten czas poświęciłam na rewitalizację zakupionego ostatnio kalendarza podręcznego na rok 2015. Oczywiście przy zakupie kalendarza zawsze mam ten sam problem - nie mogę nigdy znaleźć niczego co graficznie przyciągnęłoby moją uwagę i co wydałoby mi się szczególne i wyjątkowe. Dlatego też w większości takich przypadków przeinaczam takowy kalendarz wizualnie i dostosowuję go do indywidualnych potrzeb mojego zakręconego umysłu. Takim właśnie przeinaczonym kalendarzem chciałam się z  Wami dzisiaj podzielić. W zasadzie to nie jest może jakiś wybitnie dopracowany ale zawsze bardziej oddaje mnie aniżeli jakaś nudna grafika w chamskim, fluorescencyjnym pomarańczu połączonym z tandetnym i brudnym granatem. 




Do wykonania okładki użyłam spory arkusz szarego papieru. Ale zawsze można użyć jakiegoś dekoracyjnego kolorowego. Zależy od koncepcji i potrzeby. Ponad to wkleiłam ręcznie wykonane graficzki, które zapewne kojarzycie już z bloga :3, użyłam  koronki samoprzylepnej ( którą można kupić na dziale scrapbookowym w em-piku ), nóżek czarownicy ( które podkradłam bałwankowi :P ) i kolorowych spinaczy, żabek oraz dekoracyjnych magnesów. Samą okładkę dodatkowo zakleiłam taśmą przeźroczystą pasmo po paśmie, dzięki temu rysunki ani papierowa okładka nie ulegną zabrudzeniu tudzież potarganiu. Bo jak wiadomo taki kalendarz taszczony będzie wszędzie w torbie przez cały rok więc szkoda aby się zniszczył. 
Obecny stan jest nieco ubogi ale wierzę, że z czasem będę doklejać i dodawać elementów, które zrobię lub zdobędę zwyczajną drogą zakupu w 2015 roku.  



Myślę, że to fajny sposób umilania sobie planowanych terminów tudzież prowadzenia dziennika, złotych myśli czy innych zapisków. A dodatków można wprowadzić multum dzięki czemu dziennik stanie się jeszcze bardziej ciepły, kolorowy i jeszcze bardziej będzie oddawać nasz charakter oraz duszę. :) 
P.S. Nie pytajcie się mnie o sens wypowiedzi w białej chmurce gdyż sama go nie znam :P

A Wy ? Macie jakieś swoje szczególne upodobania do takich kalendarzy ? Jak je wykorzystujecie ? A może w ogóle nie używacie ? :) 
Jeżeli macie jakieś fajne artystyczne kalendarze z 2014 roku, które pękają w szwach i prezentują się ciekawie i kolorowo podzielcie się nimi ze mną. Do końca stycznia 2015 r. przesyłajcie mi zdjęcia na maila : marcysiowo@gmail.com. Zdjęcia dobrej jakości i dobrze oświetlone. Kto wie ? Może zrobię posta o najciekawszych artystycznych kalendarzach 2014 roku ...? :)



Czytaj Więcej »

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Witryna i odrobina....Muchy...

Czyli domowe przedsięwzięcia artystyczne :)

Na dzisiaj co prawda miałam zamiar przygotować zupełnie inny temat, ale jako że ostatnio mnie chwyciło na zmiany w dekoracjach wnętrza, nie mogłam sobie odmówić i nie podzielić się z Wami kwestią, która mnie ostatnio omotała. A wszystko zaczęło się bardzo niewinnie - wystarczyło przestawić witrynę w inne miejsce i już  w mojej głowie pojawił się pomysł. Jako, że witryna stanęła w bardziej reprezentatywnym miejscu, taki też charakter chciałam jej nadać. Przede wszystkim moim celem było także zasłonić to, co znajdowało się wewnątrz, czyli moje rupiecie. :P
No i tak sobie myślałam....i wymyśliłam sobie - witraż. ALE szybko ten pomysł prysnął, jako że witraż jest drogi, a dodatkowo niepodświetlony nie będzie wyglądał zbyt atrakcyjnie, tak więc obstawiłam pomysł drugi. Czyli rysunek oprawiony tradycyjną metodą jak w ramę, lecz zamiast ramy będą to drzwiczki witryny. Tak się złożyło, że przeglądałam ostatnio prace jednego z moich ulubionych artystów - Muchy, tak dla inspiracji, i doszłam do wniosku, że to idealne rozwiązanie pod kątem motywu i kolorystyki. Wybrałam sobie jedną z jego prac, która najbardziej mnie urzekła i która sprawdzała się w roli dekoracji, następnie rozpoczęłam pracę....kredkami :) 
Oczywiście nie jest to idealna kopia, bo nie o to mi chodziło. Niektóre motywy zmieniłam, także jeśli chodzi o kolorystykę. Twarz wykonałam po swojemu i odrobinę wyszczupliłam panią w tali, zwiększając pupę :)

 

Skończona i zamontowana praca okazała się być świetną a zarazem przyjemną dla oka dekoracją pokoju. Gdybyście chcieli coś zmienić w swoich mieszkaniach lub mieli ochotę dodać odrobiny fantazji sprawa jest bardzo prosta:
  • Kupujecie dowolny papier, może być kolorowy albo i nie. To zależy od upodobania. 
  • Wybieracie motyw, który wam się podoba, pasuje kolorystycznie lub po prostu wydaje się odpowiednio pasować do wystroju wnętrza. 
  • Wycinacie z papieru szablon - czyli odmierzacie dokładnie szybę w witrynie - koniecznie od strony wewnętrznej. 
  • Dodatkowo przygotowujecie sobie o tych samych wymiarach szablon z kartonu, lub cienkiej deseczki, lub innego tworzywa które pomoże usztywnić obrazek. Deseczkę możecie zamówić w Castoramie lub Leroi Merlin. Gorzej jeżeli trzeba ciąć z zaokrągleniami - z tym do stolarza. No chyba, że macie tatusia eksperta :) Ja wybrałam karton, jest szybciej i łatwiej i taniej.  
  • Gdy rysunek macie skończony montujecie od wewnątrz i przykładacie kartonem czy deseczką aby obraz gładko przylegał do szyby. Jeżeli szybę trzymają śrubki sprawę będziecie mieć załatwioną znacznie estetyczniej niż ci którzy posiadają stare meble. Ja niestety musiałam radzić sobie po swojemu wtykając metalowe podkładki po bokach by karton się trzymał. Można użyć gwoździ ale to już bardziej wymaga ingerencji i zawsze coś nam może pęknąć lub pójść nie tak.
    Oczywiście jeśli macie ochotę można karton pomalować na kolor mebli, by nie odstawał od reszty. 

I tak to wygląda w całości. Pewnie za jakiś czas zmienię obraz kiedy mi się znudzi, ale na razie będę się cieszyć przyjemnym wizerunkiem barw, motywów i kompozycji. :) Zawsze to dobry sposób by ukryć to, co powinno pozostać zakryte, lub po prostu zakryć to, na co nie mamy ochoty patrzeć bo zwyczajnie jest nieciekawe. 


Czytaj Więcej »

czwartek, 22 maja 2014

Mini Parawan :)

ZnaczyM SieM praktyczna dekoracja mieszkania:) 

Witam moje słońca ! Jak mija Wam maj ? Jak tam nauka...praca może ? Jako, że własnie wróciłam z wyczerpującej podróży postanowiłam napisać o czymś co nie wymaga ode mnie większych przygotowań. Jako, że tematyka rysunku i malarstwa jest w przygotowaniach bardzo czasochłonna i pracochłonna ( nie żebym narzekała ) a szykuje mi się w weekend kolejny wyjazd postanowiłam więc dzisiaj umieścić temat dotyczący rzeczy, którą ostatnio zrobiłam i która nie wymaga ode mnie większych przygotowań, ponieważ już wcześniej została złożona w całość :).

Pomysł zrodził się oczywiście w wyniku usilnego wykombinowania jak tu zasłonić to i owo, tudzież stworzyć odpowiednie tło np. dla kwiatów lub innych przedmiotów. Już od długiego czasu usilnie szukałam parawanu, który nie przerażałby swoim ogromem, jako że w mieszkaniu za dużo miejsca nie mam, a jedynie w swej niewielkiej formie dodał uroku i spełnił swoją powinność na parapecie. :)




I tak oto wymyśliłam sobie konstrukcję metalową z dodatkiem szkła i bambusa. Na chwilę obecną maty bambusowe są  jednobarwne,  w kolorze drewna ale korci mnie by coś na nich namalować i zapewne tak też zrobię kiedy utworzy mi się w głowie wyobrażenie co to miałoby być. :) Parawanik składa się z trzech części jest długi na 71,5 cm i wysoki na 52 cm. Na chwilę obecną używam go jako dekoracji, ale czasem podczas nieobecności, kiedy to trzeba zostawić żaluzje podciągniętą od dołu dla kwiatuszka aby czerpał z przyjemności słonecznych, parawan świetnie zakrywa przestrzeń mieszkalną i wścibskie oko niczego nie dostrzeże.  :) .....


Czytaj Więcej »

wtorek, 22 kwietnia 2014

Zakładki do Książek - sezon drugi :)

Czyli Dalej z Tematem Zakładek :)

Witam wszystkich cieplutko po świętach. Mam nadzieję, że odpoczęliście i najedliście się mnóstwa słodkości i wyborności. Dzisiaj ponownie temat zakładek. Miało być zupełnie coś innego, ale jako że wyjechałam na święta i zapomniałam sobie zabrać wszelkie niezbędne rzeczy do scalenia tematu, niestety muszę Was jeszcze dzisiaj pomęczyć zakładkami. :) Od następnego razu zaczynamy z powrotem działanie rysunkowo- artystyczne ;) A tymczasem, borym lasem, przedstawiam Wam kolejny sezon zakładkowy :P
Tym razem myszy, owce, barany, świnie, żaby i ponownie... koty na tapetę :) .






Niestety, kochani dzisiejszy post jest jednym z krótszych na blogu. Ale bez obaw. Dzisiaj wracam do domu i od jutra znowu będę mieć ręce pełne roboty. Ale zanim to nastąpi pozwolę sobie obejrzeć kolejny odcinek Gry o Tron he, he. Trzymajcie się ciepło i do następnego. ;)


Czytaj Więcej »

piątek, 18 kwietnia 2014

Drewniane Zakładki do Książek...

Czyli czytamy z Milusińskimi u boku :P 

Drogie króliki moje ! Chciałam Wam życzyć wspaniałych Świąt Wielkanocnych ! Ogromnego jajka, cudownych baraknów i owieczek ( nie koniecznie do snu :P ), i przede wszystkim spokoju ducha i pysznych babeczek ^.^. Z okazji zbliżających się świąt dzisiaj będzie lajtowo na blogu ;) 
Czyli nieco zwierzątkowo, bajkowo a przede wszystkim przyjemnie :) Oczywiście tematem dzisiejszego dnia będą zakładki do książek. Jako że lubię czytać a przede wszystkim jestem zagorzałą zwolenniczką książek tradycyjnych - czyli tych papierkowych a nie komputerowych - kiedyś pomyślałam sobie, że byłoby fajnie mieć coś uroczego do znakowania miejsca w książce. Zawsze szukałam w różnych miejscach ciekawych zakładek, które mogłyby mnie zauroczyć od pierwszego wejrzenia, ale takich nie spotkałam. Dodatkowo koleżanka poprosiła mnie jednak o zaprojektowanie dla niej właśnie zakładki. Oczywiście zeszło mi pół roku aby wpaść na jakiś konkretny i fikuśny pomysł.  Problem był tylko jeden - skąd wziąć materiały ? Z tym było cienko, aż ostatnio ni stąd ni zowąd wpadły one w moje ręce i postanowiłam zrealizować swoje pomysły. Tak więc chciałabym zaprezentować Wam owoce mojej pracy :) 


Seria 1.




Seria 2. 




Zakładki są wykonane z cienkiego drewienka, ręcznie wycinane, malowane i dekorowane różnymi dodatkami. Do wyboru do koloru. Mamy grzybki, zwierzątka... i głównie grzybki i zwierzątka jak na razie. Planuje wykonać ich znacznie więcej. Rozmiarowo się różnią, ale mieszczą się w przedziale między 15 - 18,5 cm w długości. Tylko kotek w serii pierwszej jest nieco mniejszy. Mierzy około 13-14 cm. Zakładki są gruntowane, tak więc nie ma opcji aby brudziły papier. Poza tym opracowałam ciekawy sposób, który umożliwia zakładce trzymanie się książki. Zapewne miewaliście takie problemy, że zakładka niechcący wypadła  i zgubiliście zaznaczony fragment. Zawsze mnie wtedy szlag trafiał, tak więc postanowiłam wymyślić coś, co pomoże zakładce trzymać się książki bez uszkadzania kartek :)
Zakładki są naturalnie dwustronne, innymi słowy, z którejkolwiek strony będziecie patrzeć, będzie sympatycznie :) 
Naturalnie planuję wykonać znacznie więcej zakładek. Zdjęcia będę systematycznie zamieszczać na facebooku.   Również gdyby ktoś miał ochotę sobie zamówić, jestem otwarta na propozycje. Możemy pomyśleć nad wspólnym motywem, albo podjąć decyzję względem już istniejących. Gdyby ktoś był chętny, proszę pisać pod adres kontaktowy na blogu ;) 

Tymczasem raz jeszcze życzę wszystkim spokojnych świąt. Odpocznijcie, a ja wracam do śmigania zakładek :P

Czytaj Więcej »

sobota, 14 grudnia 2013

Dekorowanie jajka strusiego

Czyli mała zabawa z gigantem :)


Nigdy, przenigdy w całym swoim życiu nie miałam jeszcze w rękach jajka strusiego. Właściwie trafiło do mnie przypadkiem, a w zasadzie trafiła do mnie sama wydmuszka. Historia jajka jest bardzo prosta. Mój dziadek wytargował jajo od hodowcy strusi, a potem trafiło ona do sąsiadki dziadka ( nie mam zielonego pojęcia czy jajko czy już wydmuszka ), która zażyczyła sobie na nim jakieś dekoracje. Tak więc ja podjęłam się zlecenia i wymyśliłam sobie herbaciane róże, bo to dla starszej pani bardzo klasyczny motyw. Zresztą sama jestem fanką herbaty, zielonej zwłaszcza więc zabrałam się do działania.  :P


Jajko strusie jest olbrzymie. Nieco większe od rozłożonej dłoni, przez co ciężko się go trzyma i obraca w palcach. To nieco utrudniało mi zadanie, ale posiada twardą skorupę i dosyć grubą więc nie trzeba było tak chuchać i dmuchać jak na jako kurze. Fakturę ma chropowatą i błyszczącą, śliską, dlatego też obawiałam się z początku, że farby nie chwycą podłoża. Jednak moje zmartwienia okazały się być bezpodstawne. Farby rozkładały się równomiernie, proces schnięcia przebiegał nieco dłużej niż po papierowym podłożu natomiast malowało się dosyć przyjemnie. :) No i efekt jak najbardziej mnie zadowolił. 



Nie wykonywałam żadnego podkładu. Zaczęłam malować bezpośrednio na skorupie uznając, że jajko strusie to rzadkość i warto wyeksponować także jego naturalne walory. Oczywiście jak do każdego takiego przedsięwzięcia użyłam farb akrylowych, choćby ze względu na ich szybki proces schnięcia. Na koniec cały wzór poprawiłam złotym konturem do szkła aby nadać całości nieco cieplejszego odcienia a także szlachetniejszego wyrazu. 


Jajko jeszcze nie trafiło do właściciela, ale kiedy trafi to mam nadzieję, że efekt pracy się spodoba. Dla mnie w każdym bądź razie była to jakaś przygoda. Rzadko bowiem zdarza mieć w rękach jajko strusie :)


Czytaj Więcej »

wtorek, 10 grudnia 2013

Jak wykonać taga (etykietkę ) ?

Czyli tworzymy po swojemu etykietkę prezentową :)


Jako że święta już tuż tuż i większość z nas myśli o prezentach oraz drobnych upominkach dla bliskich, postanowiłam stworzyć posta na pomocny temat. Wielokrotnie miewałam problemy z podpisywaniem prezentów, zwłaszcza jeżeli pakowałam je w papier a nie wkładałam do torebek, przy których zazwyczaj znajdują się dołączone karteczki, na których można wypisać dedykacje. Osobiście lubię pakować prezenty, zwłaszcza w papier, więc do paczuszki zawsze dołączam jakąś małą wizytówkę z podpisem dla kogo jest dane zawiniątko. Zonk w tym, że nie kupuję ich w sklepie lecz robię ręcznie, dzięki czemu są oryginalne. Dzisiaj chciałabym wam pokazać jak wykonać samemu taką wizytówkę, w bardzo prosty sposób, bez potrzeby kupowania przedziwnych przyborów z przestrzeni kosmicznej. 
Do wykonania takiego taga będziemy potrzebować: 



- Poduszeczkę z tuszem pieczątkarskim ( można kupić takie w sklepach papierniczych, z artykułami biurowymi lub po prostu na dziale scrapbookowym w Em-piku. 
- Gąbeczkę. Może być gąbeczka ze zwykłej gąbki do mycia, lub ze starej bluzki - źródło dowolne. 
- Klej do papieru. Ja używam winylowego ponieważ jest mocny i klei nie tylko papier ;) 
- Dziurkacz tradycyjny.
- Nożyczki.
- Ołówek plus ewentualnie linijka.
- Kolorowy papier. Może być jakiś arkusz dekoracyjnego papieru z jakimś ozdobnym deseniem typowo do scrapbooka, lub jakiś wzór wydrukowany w domu na kartce technicznej. Zwykły papier też się nada, byle nie był zbyt miękki i cienki.
Na początek przecinamy nasz kolorowy arkusz papieru  na pół. Papier może być jednostronny. Jeżeli drukujecie deseń w domu nie drukujcie z dwóch stron. Wystarczy jedna.  


Następnie jedną połowę odwracamy na białą stronę i rysujemy na niej kształt naszego taga. Może być klasyczny, w formie prostokąta ze ściętymi narożnikami z jednej strony, albo można nadać mu inny, własny kształt. Kwestia pomysłu i fantazji. Następnie go wycinamy starając się wykonać to równo i precyzyjnie. 




Mając już tak przygotowaną etykietkę smarujemy ją klejem, następnie sklejamy ją z drugą połową kartki białymi stronami do siebie, tak by po złączeniu deseń był widoczny z zewnątrz, z obydwóch stron. 




Kolejne co robimy to docinamy większą część papieru do kształtu uprzednio wyciętej etykietki i od strony z odciętymi narożnikami robimy dziurkaczem otworek na wstążkę. 





By dodać efekt postarzenia brzegów, chwytamy za poduszeczkę i maczamy ją w gąbeczce z tuszem pieczątkarskim ( najlepiej z kolorem czarnym lub brązowym ), następnie z wszystkich stron pocieramy gąbeczką same brzegi kartek, które powinny delikatnie się przyciemnić i zostawić obwód w postaci ciemniejszej mgiełki . 




Ostatecznie możemy podpisać etykietkę. Zawsze warto też dodać jakieś ozdoby w postaci dekoracyjnych ćwieków, koronek  oraz innych drobnych elementów wzbogacających wygląd etykietki. Mogą być one wzbogacone dekoracjami sezonowymi ( w tym przypadku świątecznymi ) lub zwykłym ornamentem dodającym uroku. Takie tagi sprawdzają się nie tylko przy prezentach świątecznych, ale także innych okolicznościowych podarunkach, a nawet jako miły dodatek do pamiętników, scrapbooków, oraz innego rodzaju papierowej twórczości. 


Jeżeli chodzi o kolor i wzór desenia to można samemu go zaprojektować, a następnie wydrukować, lub kupić gotowe arkusze w sklepie plastycznym lub papierniczym. Są także dostępne gotowe wzory, które wystarczy sobie pobrać, wydrukować a następnie odpowiednio przygotować i przybrać. Możliwości jest mnóstwo i można tworzyć wedle fantazji, dopasowując dekoracje na etykietce do rodzaju prezentu lub okoliczności. 


Warto także pamiętać aby papier, z którego będziemy tworzyć taga, był w miarę twardy i sztywny. Kiedy kartka jest cienka łatwo po sklejeniu ją zniszczyć. Także minusem jest to, że się marszczy. Grube arkusze są bardziej wytrzymałe, nie marszczą się po sklejeniu i nie wyginają, co może wyglądać niekorzystnie i niechlujnie. Ponad to twardsze kartki łatwiej pocierać gąbeczką z tuszem ponieważ nie uginają się pod naciskiem i tusz lepiej się osadza na brzegach. 
Skończoną etykietkę przywiązujemy wstążeczką do prezentu i wszystko gotowe. :)  Możemy rozdawać paczuszki. :)


Czytaj Więcej »

czwartek, 17 października 2013

Szklane Runy

Czyli trochę rękodzieła ;) 

Witam was serdecznie ! Mam nadzieje, że wasze samopoczucie jest w świetnej formie i brniecie przez życie z należytą energią :) Dzisiaj chciałabym odejść na troszkę od praktycznych spraw i lekcji. Ostatnio bowiem po wykonaniu wielkiej Księgi Cieni, którą można zobaczyć tutaj : LINK , postanowiłam pójść na żywioł, albo raczej na wszystkie cztery i dopełnić dzieła runami. Długo zastanawiałam się jak je zrobić by wyglądały w miarę profesjonalnie i estetycznie. W końcu wpadłam na pomysł, który mnie poruszył do działania. 
Wkrótce po podjęciu decyzji nabyłam bowiem zestaw szklanych kaboszonów, które odliczyłam sobie w odpowiedniej ilości. Dla niewtajemniczonych kaboszony to takie szklane krople powstałe w wyniku stapiania kawałków szkła w piecu. ;) Można je nabyć w różnych sklepach z drobiazgami w paczkach, w różnych kolorach, kształtach i wielkościach.  
Czego potrzebowałam poza kaboszonami ? Przede wszystkim mini szlifierko- grawerki firmy Eurotec, którą kiedyś nabyłam właśnie na takie nieoczekiwane okazje a także konturownik do szkła, który można dostać w każdym sklepie plastycznym w różnych barwach. W moim przypadku był to kolor miedziany.  


Szlifierka jest bardzo przydatna i praktyczna jako że poza dodatkową funkcją grawerki może stać się także mini wiertarką. Wszystko jest kwestią wymiany końcówki, a tych jest pod dostatkiem różnej grubości i szerokości. Można znaleźć także końcówki do polerki, tak więc jest to dla mnie iście worek z prezentami przy technicznych zmaganiach. 
Od czego zaczęłam ? Od wygrawerowania symboli na kaboszonach. Wykonałam to z dwóch stron, które były płaskie i które zdecydowanie się do tego nadawały. Poniżej zdjęcie kaboszonów z wygrawerowanymi symbolami. 

Jak grawerować ? To temat na osobną lekcję, może wkrótce pokaże co z czym się  je na zwykłym prostym przykładzie. Na chwilę obecna chciałabym się skupić na runach, które były w połowie drogi do sukcesu. Takie oto wygrawerowane kaboszony dokładnie wypłukałam z pyłu szklanego i wysuszyłam a wgłębienia wypełniłam miedzianym konturownikiem, czy też konturówką jak kto woli ;)  Ostateczny efekt był taki :



Swoje runa trzymam w skórzanym woreczku, w który zaopatrzyłam się będąc w Malborku. Jednak sposób przechowywania może być dowolny, tak jak i kombinacja grawerowanych znaków. Można w ten sposób wykonać na przykład nietypową kostkę do gry, tudzież alfabet dla zabawy z dziećmi. Możliwości jest wiele, kwestia natrafienia na odpowiedni pomysł ;) 
Czytaj Więcej »
----