sticky

czwartek, 6 października 2016

Jak korygować radykalne błędy, podczas rysowania kredkami ? ♥

Witam wszystkich ciepło i serdecznie !  Dzisiejszy temat nie będzie recenzją ale pomocniczym tutorialem dla tych, którzy rozpoczynają przygodę z kredkami lub są już w  bardziej zaawansowanym stadium. Zapewne nie jedno z Was miało różne przygody podczas rysowana kredkami i nie raz rozpoczęty rysunek lądował w koszu na śmieci, ponieważ wkradł się jakiś nieprzyjemny błąd. Błąd, którego z jakiegoś powodu, nie byliśmy w stanie dostrzec wcześniej. Błąd, który zrujnował nam nie tylko rysunek ale zmarnował cały wkład pracy i czas, jaki poświęciliśmy rysunkowi. Nie raz w takich przypadkach miałam ochotę wyć do księżyca i myślę, że większość z Was wie doskonale o czym mówię. Bo przecież błędy popełnia każdy i czasem może to być efektem nieumiejętnej obserwacji, małego doświadczenia w rysowaniu a czasem jest to przedziwny błąd optyczny, który ujawnia się dopiero podczas kolorowania pracy, a którego na szkicu w ogóle nie widać. Oczywiście niezależnie od tego jaki jest ten błąd, nie warto rezygnować ze swojej pracy i poddawać się tak łatwo. Może zanim wyrzucimy pracę do kosza i załamiemy ręce warto spróbować pewnej metody, którą opracowałam właśnie w tak dramatycznych sytuacjach.



Jak wiadomo kredki są bardzo oporne na korekty. Nie reagują z taką łatwością na gumkę do mazania jak ołówek. Zostawiają również śliską powierzchnię, co dodatkowo utrudnia dokonywanie korekt. Nie mniej jednak poprawki drobne jak i większe są możliwe, muszą jednak spełnić się pewne warunki. Praca w założeniu musi posiadać tło, które potraktujemy jako ostatni etap kolorowania. Czyli mamy w planach rysowanie tła, ale zaczynamy od postaci, przedmiotów i tego, co jest na pierwszym planie. Ponad to, bardzo istotna jest w tym wypadku gramatura papieru. Papier, na którym rysujemy powinien być gruby, sztywny i wytrzymały ( najlepiej 220g lub więcej ). Cienkie kartki mogą nie wytrzymać "procesu napraw". Dlaczego ? Już wkrótce wszystko wytłumaczę.

Niezbędne przybory do wykonywania korekty


Zanim zacznę "płynąć" z głównym tematem, chciałabym napisać parę zdań o przyborach, które mogą nam się przydać. Jest ich niewiele i nie należą do trudno dostępnych. Niektóre z nich są Faber Castella, więc jeżeli będziecie zainteresowani kupnem, klikajcie w linki i pamiętajcie o  zniżkach ! Dokładny regulamin opisany jest w kolumnie po prawej ;). A teraz do rzeczy. Jakie przybory mam na myśli ?


Przede wszystkim mam tu na myśli zwykłą gumkę do mazania, która pojawia się tutaj w charakterze "tak na wszelki wypadek". Bo tak na prawdę, jest to najmniej zasłużony przedmiot, w całym procesie naprawczym. Ale w formie dodatkowej pomocy sprawdza się doskonale. Ja używam gumki do mazania ołówków oraz kredek Sleeve Faber Castela, ponieważ ostatnio przekonałam się, że jest bardzo dobra. Ale można użyć każdej innej, którą lubimy. Na przykład Factis czy Ain Black Pentela, które zresztą stale posiadają miejsce w moim sercu.


Bardzo przydatna jest również zwykła gumka techniczna. Posiadam taką z Koh-I-Noora. W tym przypadku najważniejsza jest ta szara część, która służy do ścierania tuszu kreślarskiego.

Kolejnym istotnym przyborem jest Derwent Graphic Line Painter, w kolorze białym, który stanowi nieocenioną pomoc w maskowaniu przebarwień i pozostałości po kredkach. Jednocześnie przygotowuje powierzchnię pod nowe warstwy i nowe kolory.

I wreszcie moje najnowsze odkrycie - gumka do atramentu Glass Eraser Pencil, Faber Castella. Która okazała się być rewelacyjna nie tylko do atramentu ale i również do kredek.
Naturalnie dokładną recenzję na temat tego produktu, opublikuję innym razem. Teraz skupię się na tym, na czym powinnam - na naprawianiu błędów.

Korekta dużych powierzchni


Tak więc pozwolę sobie powoli przejść do meritum posta, czyli do metody naprawiania tych bardzo dużych błędów, które wydają się być nie do skorygowania. Bo czasami tak bywa, że coś wydaje się nie do skorygowania i wyrzucamy pracę zamiast próbować ją uratować. A próbować warto, skoro i tak chcemy coś wyrzucić to nawet jeśli się nie uda, żalu nie będzie. Tak więc, swoją metodę korygowania błędów częściowo opiszę na podstawie pewnej pracy, którą zapewne znacie.

I zapewne na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że od samego początku nie było z nią żadnych problemów. Otóż - nie. Nie było różowo, ponieważ z powodu optycznego złudzenia, które ofiarowało mi zdjęcie, źle ujęłam proporcje jednej z rąk. Błąd oczywiście wyszedł na jaw, dopiero w trakcie kolorowania. Niestety, miałam już pokolorowaną połowę pracy, więc bardzo szybko weszłam w stan czystej frustracji. Uznałam jednak, że nie poddam się tak łatwo. Zaczęłam więc szukać sposobu aby błąd naprawić, choć zdawałam sobie sprawę z tego, że nie będzie łatwo. I nie było. Wiele wysiłku kosztowała mnie korekta, nie mniej jednak misja zakończyła się powodzeniem.

Korekta była dla mnie nie lada wyzwaniem, ponieważ zmuszona byłam przesunąć całą część przedramienia, która była już gotowa i pokolorowana. Jak to zrobiłam?

Otóż ciemniejszym kolorem kredki naznaczyłam przesunięcie ręki zgodnie z nowymi zasadami i nowymi pomiarami proporcji. Wykonałam szkic niezależnie od tego, czy była to czysta przestrzeń kartki, czy pokolorowana.






Następnie przystąpiłam do usuwania koloru z powierzchni, będącej starym fragmentem ręki.
Tutaj bardzo istotne jest to, o czym wspominałam wcześniej na temat tła. Tego typu działanie naprawcze sprawdzi się pod warunkiem, że:

  • Będziemy mieć pokolorowane elementy pierwszoplanowe ( postać, przedmiot itp.)
  • Mamy przewidziane w planach tło, które w procesie kolorowania będzie ostatnim elementem pracy. Będziemy je kolorować na samym końcu. 
Dlaczego te warunki są tak istotne ? Otóż w przeciwieństwie do farb olejnych czy akrylowych, przy których naprawianie błędów nie stanowi problemu, kredki są trudne w obyciu. Farby, bez problemu pokryją wcześniej nałożone warstwy. Natomiast rysując kredkami, nie jesteśmy w stanie pokryć całkowicie wcześniej nałożonych warstw, ponieważ kolory warstw w tej technice, przenikają się ze sobą tworząc nowy odcień, powstały ze zmieszania tych kilku warstw. Farby mieszamy na palecie i nakładamy na płótno gotowy odcień. W przypadku kredek ten odcień musimy uzyskać na papierze. Nakładane kolory zawsze będą nieco transparentne, aby proces przenikania i w ogóle aby ta technika, miała sens. Niestety w związku z tą transparentnością, dokładne krycie błędów jest bardzo problematyczne. Problematyczne jest również krycie ciemnych partii rysunku. Jasne kolory nigdy nie zakryją nam ich w stopniu idealnym. Ciemne kolory są bowiem mocniejsze od jasnych i zawsze będą dochodzić do głosu przy tego typu próbach.  Teraz przejdę do meritum. Otóż mając wykonane tło, przesunięcie elementu pierwszoplanowego w taki sposób, w jaki właśnie opisuję, byłoby jeszcze bardziej uciążliwe niż sam proces naprawczy. Wyobraźcie sobie, że musicie usuwać nie tylko zbędne elementy korekty ale i usuwać tło tam, gdzie przeniesiecie nowy element, aby móc położyć na nowo kolory. Zgroza. W takim przypadku wolałabym dać sobie spokój i zacząć od nowa, niż tracić energię na coś, co nie przyniesie pożądanych efektów. Tym bardziej, że wszelkie naprawy są ryzykowne i mogą uszkodzić papier. A przecież niezwykle istotne jest aby praca po takim procesie wyglądała wciąż czysto i estetycznie. Dlatego właśnie, zakres poprawek musi być ograniczony do niezbędnego minimum. W dodatku wszystkie czynności należy wykonywać delikatnie i umiejętnie tak, aby nie zniszczyć papieru, nie zagiąć, nie zadrzeć, nie zrobić dziury itp. Praca musi wyglądać tak, jakby tej poprawki w ogóle nie było. Tak więc, jeżeli zaczynamy od kolorowania postaci, mamy dużą szansę na to, że gdy coś nie wyjdzie, będziemy w stanie to poprawić. A tło, które będziemy kolorować na samym końcu, zakryje pozostałości po poprawkach.

Teraz nawiązując do powyższego obrazka. Jak usunąć zbędne warstwy kredek ? Przede wszystkim trzeba zacząć od gumki do mazania, choć wydaje się ona najmniej ambitnym rozwiązaniem. Jednakże na pierwszy ogień, delikatnie zdejmie pierwszą warstwę kredek. A to bywa niesamowicie pomocne, zwłaszcza jeżeli chcemy usunąć kolory stopniowo i delikatnie bez uszkadzania papieru.

Następnie warto czynność powtórzyć z gumką techniczną. Częścią przeznaczoną do usuwania atramentu delikatnie usunąć to, co tylko się da i na ile się da.
Naturalnie nie można oczekiwać, że wszystkie kolory ładnie zejdą do czystego papieru. Zawsze jakieś ślady barw zostaną, niemniej jednak usunięcie czegokolwiek spowoduje, że zbliżymy się bardziej do warstwy papieru i będzie nam łatwiej kolorować tą przestrzeń na nowo i na nowo nakładać warstwy.


Kolejnym krokiem jest wyeliminowanie ciemnych partii oraz linii, które zawsze uporczywie trzymają się papieru. Do tego używam Graphik Linera z Derwenta, który idealnie nadaje się do maskowania cienkich i ciemnych kresek.
Liner jest świetny do tego typu działań naprawczych, ponieważ kredki są w stanie zakryć go bez żadnego problemu. Nie wiem jak zachowuje się  przy dużych partiach ale przy małych nie sprawia kłopotu.

Jeżeli ciemnych partii jest niewiele można, za pomocą linerea, szybko uporać się z pracą. Jeżeli ciemnych przestrzeni jest więcej, warto sięgnąć po gumkę do atramentu Faber Castella. Pomoże ona dokładnie usunąć ciemne i czarne barwy, bez uszkadzania papieru. I choć średnica gumki nie pozwala na większy rozmach, to jednak przy odrobinie cierpliwości można wszystko ładnie usunąć.
Gumka również świetnie sprawdza się na niewielkich powierzchniach, w drobnych korektach, które nie wymagają tak radykalnego podejścia naprawczego. I świetnie radzi sobie nawet z czarnymi kolorami (wymazany fragment przy ustach). Wystarczy delikatnie zetrzeć zbędne warstwy i wypełnić powierzchnie na nowo kolorem. 


Teraz przyszedł czas na ostatni etap, w którym musimy na nowo pokryć powierzchnie kolorem. Wszystkie wcześniej, z trudem usunięte gumkami i zamaskowane linerem miejsca, kolorujemy na nowo. Nie ma w tym żadnej logiki. Każdy koloruje jak potrafi.






Na samym końcu kolorujemy tło, które pomoże całkowicie zamaskować wcześniej korygowane miejsca. Potem możemy odetchnąć z ulgą, że praca zostaje z nami a nie "pieści" się z koszem. Nie ma wątpliwości, że to cudowne uczucie.










Na koniec jeszcze, chciałabym dodać parę słów na temat papieru. Papier na jakim rysujemy jest niezwykle ważny.  Przy poważniejszych projektach, warto sięgnąć po kartki o dużej gramaturze papieru, ponieważ grubszy i twardszy papier wytrzyma wszystkie, wyżej wymienione, krzywdzące ingerencje. Cienki, natomiast, może szybko ulec zniszczeniu.
No i w tym temacie to już wszystko, co mogłam Wam przekazać. W zasadzie tego typu korekty i przesunięcia, można spokojnie dokonywać na różnych elementami naszego rysunku. Metoda ta również dotyczy korygowania przedmiotów, czy elementów architektonicznych. Jednak najważniejsze jest to, że dotyczy ona techniki kredek, która w przypadku  mazania i korygowania, często sprawia nam kłopoty.

14 komentarzy:

  1. Jakimi kredkami wykonałaś wykonałaś portret Rey? I na jakim papierze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam papier pod pastele w ciepłych kolorach. Jeżeli chodzi o kredki, to koloruję kredkami akwarelowymi Faber Castell Art Grip, znajdziesz je tutaj Faber Castell Art Grip :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję :)

      Usuń
    3. Proszę. Jeżeli zdecydujesz się je kupić na tej stronie, oczywiście nie namawiam ale jeśli jednak się zdecydujesz to pamiętaj o zniżce, będzie taniej. :)

      Usuń
    4. No właśnie myślałam nad kupnem kredek faber castell polychromos, ale to poważny krok, więc jeszcze się zastanawiam.

      Usuń
    5. A to faktycznie, przemyśl wszystko spokojnie ;)

      Usuń
  2. Dobre rady, n i e s a m o w i t e arcydzieła! Jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Problematyczne... Nawet nie wiedziałem, że aż tak. Tylko mnie to utwierdziło w wyborze, aby trzymać się od kredek daleko. Struganie, ile to się trzeba namachać kredką, a jeszcze to nadawanie odpowiednich odcieni. No i te cuda ze złudzeniami czego wcale bym się nie spodziewał. A i wiadomo już jak to jest z tymi gumkami... :)
    ps. kredki to jednak dla mistrzów, a nie amatorów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak namachać ręką to niestety trzeba niemiłosiernie, że aż potem boli :P
      Wszystko jest dla ludzi ;)

      Usuń
  4. Świetny blog! Wspaniałe rysunki.

    OdpowiedzUsuń

----