sticky

  • wydarzenia
  • galeria
  • portfolio

sobota, 22 września 2018

"Krótka Historia Sztuki" - recenzja książki Susie Hodge

Witam wszystkich serdecznie. Po długiej przerwie postanowiłam wrócić na bloga. Moja nieobecność związana była z wieloma rzeczami, które miały miejsce w moim życiu i nagromadziły się do tego stopnia, że zabrakło mi czasu oraz chęci na tworzenie. Jedną z tych rzeczy był artblock, z którym próbowałam walczyć, niestety bezskutecznie. Z tego powodu chciałam wszystkich Was przeprosić za moje milczenie i przy okazji bardzo podziękować tym, którzy mnie jeszcze nie opuścili i cierpliwie czekali na notatki, z wyrozumiałością godną podziwu. Mam tyle ciekawych tematów, które chciałabym dla was omówić, tyle pomysłów, które wciąż czekają na swoja kolej, że już dłużej nie mogę zwlekać. Życie czasem komplikuje wiele spraw, jednak uznałam, że muszę wrócić do artystycznego tworzenia, choćbym miała połykać łyżkami lody czekoladowe, których szczerze nie cierpię. 


Tak więc, aby się rozkręcić artystycznie i zainspirować do działania, postanowiłam ponownie wrócić do historii sztuki i kontynuować tematy, które ostatnio zaniedbałam.  Przedziwny zbieg okoliczności ( nie wiem czy w nie wierzycie, czy nie ) sprawił, że w moje ręce wpadła ciekawa książka, która ściśle dotyczy tematu. Musiałam więc odstawić na bok notatkę o Rokoko i zająć się studiowaniem czegoś, co może stać się pomocne dla wszystkich wielbicieli historii sztuki, ale również i dla totalnych laików. Jest to niewielkie wydanie "Krótkiej Historii Sztuki" Susie Hodge i jednocześnie kompendium wiedzy, dotyczące wszystkich zagadnień z tego przedmiotu.
Tak więc, w dzisiejszej notatce postaram się przybliżyć nie tylko wygląd, ale również i zawartość książki oraz to, w jaki sposób zawarta w niej wiedza została uporządkowana i jak przekłada się to na odbiór całej treści. Czy jest to stosowna pomoc dla osób zdających egzaminy, czy jest to zwyczajna książka pomagająca ogarnąć temat w krótkim czasie i zdobyć podstawową wiedzę.

Oprawa książki


Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to blog artystyczny i nie miejsce na książki, jednak historia sztuki jest ściśle związana ze sztuką, stąd też uważam, że warto poruszyć ten temat. Zwłaszcza, że książka, o której teraz będę pisać jest wydana na prawdę bardzo ładnie. Okładka jest w dotyku aksamitna, miękka, ale nie na tyle by ulec szybko zniszczeniu. Jest giętka i wygląda na prawdę bardzo estetycznie.
Jej rozmiary są niewielkie - 21,5 x 15, 5 cm. Grubość nie przekracza 1,5 cm.
W dodatku kartki są szyte, więc w trakcie użytkowania nie ma ryzyka, że któraś ze stron zacznie się odrywać.
Jak poznać, że książka jest szyta ? To proste. Przy łączeniu widać plecionkę nici, które utrzymują w całości ryzy papieru. Natomiast gdy rozłożymy książkę, widoczne są szwy. Działa to na takiej samej zasadzie, jak w przypadku tradycyjnego zeszytu. Ryza papieru zostaje zgięta na pół i w środkowej części łączona jest za pomocą nici. Kilka lub kilkanaście takich ryz tworzy zeszyt.
Sama grafika okładki jest prosta i minimalistyczna, jednocześnie nawiązuje do klasyki. Myślę, że "Mona Lisa" Leonarda Da Vinci to dobry wybór. Biały tytuł na tle ciemnej kolorystyki obrazu, rzuca się w oczy i właśnie o to chodzi.
Tylna część okładki prezentuje "Pocałunek" Gustava Klimta.
Kartki są odpowiedniej grubości, w dodatku kredowe. Nie jestem pewna jak zapatrujecie na tą kwestię, mnie osobiście to nie przeszkadza.







Treść książki


Zawartość książki bardzo mnie zaskoczyła. Szczególnie organizacja samej treści, która w przypadku historii sztuki przeważnie zawsze dzielona jest epokami, dzięki czemu łatwiej można usystematyzować sobie poszczególne kierunki w historii. W przypadku "Krótkiej Historii Sztuki" mamy cztery podziały, a są to: kierunki, dzieła, tematy i techniki. Czyli coś zupełnie dla mnie nowego, aczkolwiek równie logicznego jak podział na epoki.

Kierunki

Podział na kierunki jest bardzo ciekawy. Przypomina nieco podział na epoki, ale jest bardziej szczegółowy. Dlaczego ? Otóż podział ten uwzględnia kilka kierunków w obrębie jednej epoki. Tak więc, gdy wchodzimy w epokę renesansu, mamy zachowany podział na renesans wczesny, północny, renesans oraz renesans wysoki. 
Strona tytułowa działu zawiera spis wszystkich kierunków oraz numery poszczególnych stron, tak by można było w łatwy sposób trafić do interesującego nas tematu.

Na konkretny kierunek przypada jedna strona. W miętowym kółeczku, w prawym rogu, u góry, widnieje data rozpoczęcia oraz zakończenia danego kierunku. Więc jeżeli chcemy myśleć "epokowo", należy połączyć datę rozpoczęcia pierwszego kierunku z datą zakończenia ostatniego kierunku danej epoki.
W dolnej części, umieszczone są tagi - kluczowe hasła z  numerem strony, na której znajdziemy adnotacje i powiązania do danego kierunku.
Tagi pomagają łączyć dany kierunek z innymi tematami poruszanymi w książce.

Niestety w dziale kierunków zabrakło informacji na temat sztuk starożytnych i antycznych. Książka rozpoczyna się od Prehistorii, ale zaraz po tym od razu przechodzi do starożytnej Grecji i Rzymu. Brakuje sztuki Mezopotamii oraz sztuki Egipskiej. Dodatkowo uważam, że epoka Grecji i Rzymu powinna zostać potraktowana osobno ( a nie została ). Pomimo tego, że Rzym w dużej mierze korzystał ze sztuki Greckiej i można pod tym względem je ze sobą sparować, to jednak wprowadził wiele nowego i myślę, że warto to uwzględnić. Podobnie oryginalność sztuki Mezopotamii, czy też starożytnego Egiptu, powinna zostać jakkolwiek doceniona.
Zauważyłam również, że autorka pominęła sztukę Starochrześcijańską i przeszła od razu do Bizancjum. Nie uwzględniła także sztuki Islamu, która miała ogromny wpływ na zagadnienie ornamentyki w architekturze, jak również i modę sarmacką, zwłaszcza w okresie polskiego Baroku. Stąd też po Bizancjum przechodzimy od razu do tematu średniowiecza, a szkoda.

Dzieła


Pierwsza strona tego działu prezentuje się podobnie do poprzedniego. Spis treści jest znacznie bardziej obszerny, ponieważ jest więcej treści. Tutaj autorka opisuje wszystkie najważniejsze dzieła, które każdy miłośnik historii sztuki powinien znać.






Jest tu sporo ilustracji, co w przypadku historii sztuki jest niezwykle istotne. Nie da się przecież omawiać dzieła bez kontaktu wzrokowego z jego kształtem, kolorem, czy tematyką.  Należy najpierw zapoznać się z jego stroną wizualną, a dopiero potem przystąpić do analizy i interpretacji.
Zdjęcia są spore i bardzo dobrej jakości. Bardzo przyjemnie opisane. Opisy uwzględniają nie tylko analizę i historię dzieła, ale również parę informacji o jego twórcy.
Ponad to, inne, równie ważne dzieła danego artysty, które nie zostały uwzględnione i opisane w książce, zostają kolejno wymienione wraz z dodatkową informacją o ich muzealnym położeniu. 
Podobnie do poprzedniego działu, pojawiają się tutaj odpowiednie tagi. Nie ma natomiast uwzględnionych kierunków czy epok, w których dane dzieła powstały. I tak jak wspominałam wcześniej, wszystko należy dopasować do epoki polegając tylko na podanych tytułach, datach,  rocznikach oraz nazwie autora. Dla kogoś kto "siedzi w temacie" nie będzie to stanowiło problemu. Osoba o odpowiednim zakresie wiedzy spojrzy na obraz i od razu rozpozna epokę, artystę, a także tytuł dzieła. Natomiast w przypadku osób, które dopiero zapoznają się z historią sztuki wymaga to odrobiny wysiłku, ale i wymusza ( w pozytywny sposób ) naukę.

Tematy


Ten dział uwzględnia tematy, które najczęściej dominowały w sztuce i były poruszane przez artystów. Czyli wszystko to, co miało duże znaczenie, również i symboliczne, dla ówczesnej sztuki oraz ówczesnego społeczeństwa. Chodzi tu o tematy takie jak: portret, autoportret, zwierzęta, alegoria, pejzaż czy mitologia.
Tematy są fajnie omówione, choć dosyć ogólnie. Jednak nie zapominajmy, że nie jest to podręcznik do historii sztuki, lecz kieszonkowy przewodnik.  A wydanie kieszonkowe wymaga zawężenia pewnego obszaru wiedzy, w przeciwnym razie straciłoby status kieszonkowego.

Techniki


Ostatnim działem są techniki. Jak sama nazwa wskazuje autorka omawia poszczególne techniki, które pojawiały się w kolejnych epokach. Na czym one polegały i jak ewoluowały przez wieki. Potraktowanie technik w osobnym dziale to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ pozwala się z nimi lepiej zapoznać. W dodatku wszystko jest opisane w bardzo prosty sposób, jednocześnie nawiązuje do epok, dat oraz artystów, którzy dane techniki stosowali.

W końcowej części książka zawiera indeks, informacje dotyczące najważniejszych muzeów na świecie, a także źródła, z których pobrano zdjęcia poszczególnych ilustracji.

A w końcowej części dzisiejszej notatki uważam, że należy się teraz zastanowić czy dzielenie wiedzy z historii sztuki na wyżej opisane, cztery działy jest lepszym rozwiązaniem niż systematyzowanie wiedzy epokami. W mojej opinii - trudno powiedzieć. Ma to swoje wady i zalety, a każdy z nas patrzy na wszystko w zupełnie inny sposób. Z pewnością pomaga, ponieważ wymaga od nas pewnej orientacji czasowej - znajomości roczników poszczególnych epok, które uzyskujemy z działu "kierunki". Studiując pozostałe działy często samodzielnie musimy przypisywać sobie dzieło do danej epoki, na podstawie informacji ( w tym przypadku dat ) podanych w tekście. Rzadko zdarza się by informowano nas w oczywisty sposób, że jest to dzieło np. renesansowe, czy średniowieczne, renesansowego, czy średniowiecznego artysty. Natomiast są podane daty i nazwiska oraz tytuły dzieła, co sprawia, że należy się zastanowić, wrócić wiedzą do poprzednich działów, a przede wszystkim troszkę pomyśleć i to mi się podoba. Wysiłek, który wkładamy w studiowanie książki z pewnością lepiej uczy, a wiedza zostaje na dłużej.
Ponad to metoda ta wymusza wnikliwe studiowanie poszczególnych działów, które są ze sobą ściśle połączone. Niestety zawodzi jeżeli chodzi o systematyzowanie wiedzy. Myślę jednak, że wszystko zależy od indywidualnego podejścia.
Mimo tych paru drobnych minusów, o których wspominałam na początku uważam, że książka jest fajnie napisana, bardzo przystępnym językiem. Ale wiedza jest tutaj znacznie okrojona, ze względu na formę wydania. Kompendium wiedzy to nie dziesięć podręczników, które otrzymujemy na studiach. Prawdopodobnie właśnie z tego powodu zabrakło w nim informacji na temat architektury. Autorka całkowicie pominęła ten temat i dlatego też książka nie przygotuje nas dobrze do egzaminu, ale za to przypomni i utrwali podstawowe informacje z tego przedmiotu. Uważam, że to fajny podręcznik dla osób, które chciałyby zdobyć podstawową wiedzę z zakresu historii sztuki. Jest fajnie wydany, napisany i warto go mieć na półce.




Poniżej link do sklepu internetowego gdzie można nabyć książkę.

 Krótka Historia Sztuki Susie Hodge


2 komentarze:

  1. Jak można nie lubić lodów czekoladowych ?? ;) Toż to skandal ;) ;) :D
    Super, że po dłuższej przerwie wróciłaś :D
    Książka wydaje się ciekawa, już przez sam podział rozdziałów. Ze szkoły pamiętam że zawsze materiał w podręcznikach odnoszący się do historii sztuki dzielony był epokami.
    Jak dla takiego laika jak ja z pewnością tak książka byłaby przydatna w rozwoju teorii i zaplecza merytorycznego, tak na początek. No i oczywiście jako dodatkowe źródło inspiracji.

    Trochę zbaczając z tematu, chciałam się zapytać o Twoją opinię na temat książek Loomisa. Cudem dorwałam jego rysowanie postaci w polskim wydaniu i w końcu czuję że to ta jedyna :) od razu mam ochotę ćwiczyć z ekscytacją jakiej nie czułam od bardzo dawna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no widzisz, nie lubię czekoladowych :D Co do podziału na epoki to jest to tradycyjny podział stosowany od wieków, dlatego pod tym względem książka wprowadza konkretną innowację :)
      Zorientuję się w temacie ;) Ale wkrótce będę w posiadaniu podobnego podręcznika. Więc będę starała się zdobyć odpowiednią wiedzę na ten temat aby mieć porównanie. ;)

      Usuń

----