sticky

poniedziałek, 5 maja 2014

Jak malować wzburzone fale akwarelą ?

Miły powrót do farbek wodnych :)


Jako, że zostało mi trochę tych tematów akwarelowych, co prawda niewiele, ale jednak, muszę niestety je wdrożyć w życie, bo mi leżą i zalegają w folderze :P A poza tym to po co macie być nieświadomi tego, co jeszcze na Was czeka :D
Dzisiaj będzie o malowaniu wzburzonych fal akwarelami, ale zanim to nastąpi oczywiście chciałabym życzyć wszystkim maturzystom wszystkiego dobrego i dużej dawko mądrości, a przede wszystkim czerwonych stringóFF i nie obciętych wszoróFF :P Nie martwcie się, WSZYSCY ZDACIE ! ;) NO.

A teraz przędźmy do rzeczy, a w zasadzie do tematu. Jak tu sobie poradzić ze wzburzonymi falami ? W bardzo prosty sposób. Na pewno potrzebny nam będzie płyn maskujący no i oczywiście farby akwarelowe.:)


Na początek zaczynamy od płynu maskującego. Nieregularnymi i chaotycznymi ruchami pokrywamy miejsca na wodzie które ulegają spienieniu. Obserwujemy dokładnie jak układa się piana, na koniec będzie to kluczowym elementem naszej pracy. Można także spryskać płynem niektóre partie wody szczoteczką. Doda to nieco efektu rozpryskującej się wody.
Następnie po wyschnięciu płynu, pryskamy powierzchnię wodą i nakładamy pierwszą warstwę farby. Zaczynamy od najjaśniejszej tonacji.  



Bawimy się pędzelkiem i z farbą na morko. Czyli w miarę naszych potrzeb przyciemniamy kolorystykę wody, zwłaszcza w miejscach załamania się fali, czyli we wgłębieniach lub tuż pod spienionymi powierzchniami ( tam gdzie trzymam pędzelek) . Bardzo ważne jest by zaobserwować w jakim kierunku poruszają się fale. To pomoże nam ukształtować lepiej ich wizerunek pędzlem. Czyli nasze pociągnięcia powinny biec zgodnie z kierunkiem fali- podobnie jak z włosami. Od lewej do prawej, od prawej do lewej, albo w jedną i drugą stronę na przemian. 



Kolejnym etapem pracy jest wysuszenie pierwszej warstwy i nałożenie kolejnej. Powtarzamy czynność ze spryskiwaniem powierzchni wodą i nakładamy farbę. Przyciemniamy miejsca załamań na wodzie, czyli wgłębienia na falach ( o ile są widoczne ) a także te przestrzenie pod spienionymi liniami wody. Można także namalować delikatne linie falowane łączące jedną falę od drugiej. Powinny być wzmocnione przy liniach spienionych, natomiast po środku, w miejscu spotkania powinny być nieco słabsze. 




Na koniec można spryskać farbą niektóre powierzchnie nad wodą, aby dodać efektu rozbryzgu. W połączeniu z poprzednio nałożonymi kroplami za pomocą płynu maskującego będzie stanowiło to jedność a także dodatkowy element wzmacniający wrażenie naturalizmu w pracy.
Kiedy wszystko wyschnie ściągamy płyn maskujący i podziwiamy naszą pracę. :) 
UWAGA !!!
Warto zaopatrzyć się w płyn maskujący o zabarwieniu żółtym. Taki świetnie się nadaje do zakrywania piany morskiej. Po zdjęciu nada jej pożółkłego odcienia, co wzmocni realny wygląd wody. Oczywiście nie jest to obowiązkiem, ale istnieje taka możliwość, która zdecydowanie lepiej się będzie prezentować niż biel. 


No i tyle kochani moi ! Na raz następny znowu coś wymyślę , tymczasem borym lasem do następnego, a maturzystom życzę szczęścia i powodzenia. ;)


2 komentarze:

  1. Jak dla mnie to fale na zdjęciu nr 2 sa piekne, i taki bym efekt zostawila, najbardziej mi sie podoba. Wiem ze sztorm to raczej ciemne kolory ale tamto ma taki uroczek hehe no chyba ze to tez takie zdjecia ;)
    Matura! pamietam... nie przejmowalam się, a zdałam lepiej niż te wszystko kujony, trzeba na luzie. Na studiach bywa gorzej bo nie zdajesz pod ogólny 'klucz' a pod humor per profesorków buhehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jasne fale były dla mnie za jasne :P Ale każdy może sobie zmieniać po swojemu. :) No tak, na studiach jest znacznie gorzej bo nie dość że liczysz na humor profesorów to jeszcze masz 8 egzaminów w tym samym tygodniu a każdy jeden to jak cała taka matura O.o. Cieszę się, że mam to za sobą :P

      Usuń

----