sticky

piątek, 17 marca 2017

Co? Jak? Napisać? - czyli mały zestaw dla początkującego kaligrafa.

Dzisiaj postanowiłam napisać krótką notatkę na temat pewnego ciekawego zestawu. Otrzymałam go od wydawnictwa Egmont, a jego tytuł brzmi: "Co? Jak? Napisać?". To książka oraz zeszyt do ćwiczeń, opracowane przez J.H. Cromwella. Mogą spodobać się osobom, znajdującym ogromną przyjemności w ręcznym pisaniu. Zestaw może również stanowić pewnego rodzaju wprowadzenie do kaligrafii przez duże "K". Dla mnie okazał się on być wielkim wyzwaniem, co więcej, zaintrygował mnie niesamowicie. Przypomniał mi szkolne lata, kiedy stawiałam swoje pierwsze litery w zeszytach trójliniowych. Uznałam, że to świetny moment aby wszystko sobie przypomnieć. Cóż, starość nie radość a im jestem starsza, tym bardziej moje pismo kuleje.

Wygląd i Oprawa


Wygląd zestawu jest bardzo estetyczny. Książka wydana w twardej oprawie o rozmiarach 28,5 x 21,7 cm. Projekt okładki bardzo przejrzysty, przyciąga uwagę. Poszczególne elementy tytułu są lakierowane i delikatnie wypukłe, co dodatkowo uatrakcyjnia jej wygląd. Sama okładka jest matowa w kolorze ecru.
Zeszyt ćwiczeń natomiast, oprawiony w miękką okładkę o podobnych wymiarach. 


Ogromnym plusem jest solidne łączenie książki. Zawsze byłam zwolenniczką szytych książek, ponieważ lepiej taka książka funkcjonuje w praktyce. Posiada większy kąt rozwarcia a kartki mocno trzymają się "bindowania". Tak więc, jeżeli książka przeznaczona jest do wielokrotnego użytku, a w tym przypadku tak jest, to opcja szyta, według mnie, jest solidnym rozwiązaniem.
Wewnętrzna oprawa jest równie ciekawa. Zestawienie liter alfabetu w różnych graficznych odsłonach, dodaje uroku. Natomiast przystanęłam na moment jeżeli chodzi o samą zawartość.








Spodziewałam się bowiem nieco innej treści - objaśnień, w formie tekstu. Zamiast tego mamy do dyspozycji treść dydaktyczną w formie wizualnej, tak w książce, jak i w zeszycie ćwiczeń. Jeżeli chodzi o zeszyt ćwiczeń, raczej nie miałam wątpliwości co w nim znajdę, natomiast w przypadku książki, uległam zdumieniu.

Książka niewiele różniła się w zawartości od zeszytu ćwiczeń. Znajduje się w niej około 40 krojów pisma, przy czym  do każdego dołączona jest kolorowa grafika, zestaw alfabetyczny oraz pusta przestrzeń w kratkę, umożliwiająca własne kaligraficzne próby. Tak na prawdę, to nie wiem czy wskazane jest pisanie w tej książce. Osobiście nie lubię pisać po książkach, więc skupię się pod tym względem na zeszycie ćwiczeń. A w nim mamy podobną zawartość, natomiast już bez graficznych wizualizacji.

Ostatecznie okazało się, że zbędne były pisemne objaśnienia. Wystarczyło parę zdań od autora i wszystko stało się jasne jak słońce. Tak na prawdę nie potrzeba dokładnych objaśnień tekstowych. Wszystko jest w zestawie, wytłumaczone w sposób graficzny.
Po przeczytaniu wstępu uznałam, że również nie ma potrzeby nanosić jakichkolwiek kwadratów na papier, ponieważ w książce i w zeszycie ćwiczeń, znajdują się fabryczne linie pomocnicze. W zasadzie to i bez nich można sobie poradzić - nie taki diabeł straszny. A jeśli zeszyt ćwiczeń się skończy to można pracę kontynuować nawet w zwykłym zeszycie w kratkę, albo kupić nowy zeszyt ćwiczeń. Bo przecież książka zostaje i pod tym względem, żadnych wątpliwości nie ma.

 Część Praktyczna 


Teraz, po omówieniu kwestii wizualnej zestawu, chciałabym poświęcić się praktyce, bo przecież właśnie o to tu chodzi!

A z praktyką było różnie. Wszystko zależało od tego, jakim stylem próbowałam pisać. A stylów jest sporo. Mamy do dyspozycji np. geometryczne, zawijane, czy przestrzenne. Proste, geometryczne style nie były trudne, jeżeli mówimy o próbach powtórzenia formy. Mimo wszystko idealne, równe, odwzorowanie liter nie jest takie proste jakby się wydawało.
Miałam spore problemy z kątem nachylenia liter, już nie mówiąc o tym aby obejmowały tyle kratek, ile posiadały we wzorcu. Żeby niczego nie zepsuć, do pisania użyłam naturalnie ołówka automatycznego. Ale jeśli ktoś ma ochotę zastosować metodę "na kozaka" i od razu sięgnąć po długopis czy pióro, to nie widzę przeszkód. Papier przyjmie wszystko. Od ołówka po atrament.
Oczywiście z obsługą ołówka nie miałam problemu, natomiast ze stawianiem liter już tak.

Pilnowanie odpowiednich kratek, ich ilości oraz pozostałych istotnych rzeczy, które składają się na ładnie napisaną literę, wymaga poświęcenia czasu i cierpliwości. Zwłaszcza jeżeli ktoś pisze na co dzień nerwowo i szybko, jak kura pazurem - czyli tak, jak ja.
A zdecydowanie najwięcej trudności przysparzają mi eleganckie style luźne, zawijane. Zresztą, widać to na załączonym obrazku.
Ale i tak bardzo się cieszę, że otrzymałam zestaw. Można się przy takiej pracy świetnie wyluzować.


Niezależnie od jakichkolwiek trudności w pisaniu ( o ile je posiadacie ), takie bazgranie kaligraficzne ( bo w moim przypadku nie można tego inaczej ująć ) to świetna zabawa, którą mogłabym porównać do rozwiązywania sudoku. Aczkolwiek w tym przypadku myślenie logiczne nie jest wskazane. Tutaj bardziej rozwijamy zmysł wzroku oraz rękę - czyli nasze zdolności manualne - co może korzystnie przełożyć się na rysowanie oraz malowanie. Oczywiście wcale nie musi, wszystko zależy od nas. Natomiast wydaje mi się, że to ciekawe zajęcie,  które w jakiś sposób rozwija nasze umiejętności. Pomaga również przygotować dłoń do profesjonalniej kaligrafii.
Myślę jednak, że zestaw jest idealny nie tylko dla początkujących kaligrafów ale i dla osób, które chcą zwyczajnie pobawić się w stylowe pisanie liter. Dzięki niemu można zapoznać się z przeróżnymi krojami pisma a przy okazji odpocząć i zrelaksować się, dokładnie tak jak przy kolorowance.
Jeżeli ktoś jest zainteresowany, zestaw można kupić w zasadzie każdej księgarni internetowej. Podaję namiary na pierwszą lepszą - Gildia.pl: Książka, Zeszyt.
I ode mnie na dzisiaj to tyle. Wkrótce znowu historia sztuki. 

7 komentarzy:

  1. Jestem geniuszem! Odczytałam bez problemu, bo też piszę okropnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha brawo ! Cieszę się, że nie jestem jedyna ! XD

      Usuń
  2. Co to za maszyna do pisania na pierwszym zdjęciu? wydaje sie być mała i poręczna,czy mam rację, możesz napisać jaki to model?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo zgrabna. Średniej wielkości, nie za duża nie za mała. Mieści mi się na biurku i nie zajmuje dużo miejsca. To maszyna polskiej firmy Łucznik 1303. Całkowicie sprawna. Brakuje mi tylko taśmy ale tą można kupić wszędzie.

      Usuń
  3. Moje pismo uważa się za ładne, ale nieczytelne haha, nie wiem czy się cieszyć, czy płakać:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no to faktycznie, nie wiadomo jak się do tego ustosunkować :D

      Usuń
  4. Zestaw wygląda naprawdę świetnie. Na pewno przydałby mi się:) PS: Dałam radę odczytać!

    OdpowiedzUsuń

----