sticky

  • wydarzenia
  • galeria
  • portfolio

poniedziałek, 2 września 2019

Kredki Derwent Metallic

Witam wszystkich ciepło! Dzisiaj będzie kolejny post o kredkach metalicznych, ale tym razem poruszę kwestię kredek marki Derwent. To nowe wydanie wersji metalicznej, które różni się troszkę od poprzedniej i choć wersji poprzedniej nie miałam możliwości testować, postaram się przytoczyć te różnice bazując na opiniach osób, które miały kontakt z poprzedniczką, a także informacjach zawartych na stronach internetowych.

Zacznę może od przytoczenia najważniejszych cech charakterystycznych poprzedniej wersji kredek metallic. Myślę, że do nich należy ilość kredek w opakowaniu. Oczywiście sztuk jest 12, więc ta ilość pokrywa się z wersją najnowszą. Ponad to w opakowaniu znajdują się kolory takie jak: Silver, Pewter, Gold, Antique Gold, Bronze, Copper, Yellow, Red, Pink, Purple, Blue i Green, które są rozpuszczalne wodą. Więc są w stanie zagwarantować nam efekt akwarelowy. Opakowanie jest metalowe. Teraz jak wygląda sprawa z nową wersją kredek metallic? 






Opakowanie
 


Opakowanie nowej wersji kredek jest również metalowe. Od poprzedniczki rożni się grafiką i jeżeli chodzi o moją opinię, to zdecydowanie wolę motyla, ale i tak nie ma to wpływu na cokolwiek ponieważ zawartość jest, jaka jest i tak na prawdę liczy się jakość kredek. 
Opakowanie jest pierwszą rzeczą, która przyciąga, ale to zawartość wygrywa w zmaganiach z rysunkiem. Obok krótka prezentacja jak wyglądają kredki - zawsze to coś innego niż zdjęcia. 

Zawartość


Zawartość jest bardzo ładnie zapakowana w folię. Dzięki temu kredki nie ruszają się i nie przemieszczają w trakcie transportu. Niestety po usunięciu foli lubią "wędrować" i trzeba na to uważać. Czasem nawet gwałtowny ruch przy przenoszeniu sprawia, że kredki ulegają przemieszczeniu i obijają się o wnętrze pudełka.   
Wewnątrz opakowania znajdziemy 12 kolorów, dokładnie tyle samo mamy do dyspozycji w wersji poprzedniej, tak więc pod tym względem nic się nie zmieniło. W przeciwieństwie do kredek metalicznych Colorino, tutaj opakowanie jest w pełni wykorzystane. Nie ma żadnych sztucznych wypełniaczy niezużytej powierzchni, więc potencjał został pod tym względem wykorzystany. 

Kolorystyka


Kolorystyka jest bardzo fajnie dopasowana, choć ze względu na ilość kredek w opakowaniu, również i ograniczona. W przypadku kredek metalicznych taka ilość wydaje mi się jednak zupełnie wystarczająca, dlaczego ? O tym za chwilę. 
Ogólnie kolory grafitów są dobrze dopasowane do kolorów na końcówkach, więc podczas pracy zostaje zachowana pewna wygoda dotycząca szybkiego dobierania odpowiednich barw. Ponad to, kolory na końcówkach zgadzają się z kolorami grafitów, co jest również bardzo istotne i pomocne. 

UWAGA! Kredki Derwent Metallic można kupować na sztuki! Na końcu notatki zamieszczę odpowiednie linki oraz informacje. 
Kolory prezentują się inaczej w zależności od koloru papieru na jakim rysujemy. Ogólnie kredki metaliczne zostały stworzone stricte pod papier o barwach ciemnych, dlatego też na takim będą wyglądać najatrakcyjniej. Ale żeby wszystko było dokładnie omówione i zaprezentowane, poniżej wklejam próbki kolorów Derwent Metallic na białym, klasycznym papierze. 


Kolory prezentują się ładnie. Są intensywne i ciekawe, ale na białym papierze efekty metalicznych grafitów tracą na sile i to bardzo. Kredki bardziej są przystosowane do ciemnych kolorów papieru i takiego też podłoża zalecam. 


Na ciemnym papierze ( w tym przypadku czarny szkicownik NIKI Koh-I-Noor ) kolory kredek prezentują się o wiele lepiej. Są równie wyraźne, jednak tutaj nabierają swoistej szlachetności. Tego nie uzyskamy na czarnym papierze w przypadku zwykłych kredek więc uważam, że warto te kredki pod tym względem docenić.
Kolory są podpisane i zgadzają się z tymi, które dostępne są w starej wersji ( Silver, Pewter, Gold, Antique Gold, Bronze, Copper, Yellow, Red, Pink, Purple, Blue i Green ). Trudno jednak jest mi porównać je ze sobą, ponieważ nie posiadam starej wersji.
Zgadzają się jednak nadruki kolorystyczne na obu opakowaniach. Próbki zamieszone od producenta wyglądają identycznie więc można wnioskować, że w obu opakowaniach dostaniemy dokładnie te same kolory. W czym tkwi jednak różnica ? 
Przede wszystkim w tym, że kredki Derwent Metallic w starej wersji są WODOROZCIEŃCZALNE! Nowa wersja już tego nam nie oferuje. Z opinii osób, które używały starej wersji wynika również, że odcienie nie są tak intensywne właśnie przez nadanie im akwarelowego efektu. Tutaj akurat obijam się o gdybanie. Jeżeli nabędę te kredki, to z pewnością będę chciała się sama o tym przekonać.  
NOWA WERSJA NIE JEST WODOROZCIEŃCZALNA, ale ma intensywne kolory i pod tym względem daje spore możliwości. Według mnie to liczy się najbardziej. A efekty akwarelowe ? Cóż... w przypadku kredek metalicznych wydają mi się one zbędne. To jest jednak moja opinia i oczywiście każdy z Was ma prawo pomarudzić. 

Porównując kredki z kredkami metalicznymi Colorino oraz Lyra nasuwają się pewne wnioski. Kredki Derwent są nieco mocniejsze od kredek Colorino, jednak pigmentacja jest w ich przypadku mniej nasycona od kredek metalicznych Lyra.
W niczym to jednak nie przeszkadza bo kredki Derwent dają na prawdę ładne efekty.

Charakterystyka


Kredki mają klasyczny wygląd. Sześciokątny trzon, który uwielbiam i zaokrąglone końcówki. W dodatku lakierowane. Trzon jest drewniany, w oryginalnym kolorze tworzywa. Każda kredka ma wygrawerowaną nazwę marki oraz nazwę koloru wraz z numerkiem. 

Grafity są miękkie i przyjemnie suną po papierze. Daję im 5 /8.

Kredki są oryginalnie naostrzone, a końcówki ciekawie pomalowane. Każda składa się z przynależnego jej odcienia oraz czarnej obwódki. 
Główną cechą charakterystyczną kredek metalicznych jest ich połysk. W tym przypadku nie ma żadnych wątpliwości. Nie tylko kolory wyglądają dobrze, ale i błyszczą się pod światło, co wzmacnia ich atrakcyjność. 
Kredki radzą sobie z warstwami dobrze jednak, aby wykorzystać w pełni ich możliwości, ilość warstw należy ograniczyć. Im więcej warstw, tym bardziej ich metaliczne właściwości słabną, a kolory tracą na intensywności. Dlatego też uważam, że ilość kolorów w opakowaniu jest zupełnie wystarczająca.
Aby wykorzystać możliwości tych kredek warto wybrać wzorzec o określonej kolorystyce. To sprawi, że użyjemy nie tylko mniejszej ilości warstw, ale również i kolorów. W ten sposób zachowamy tą wspaniałą intensywną kolorystykę kredek oraz ich metaliczny połysk.

Powyżej przedstawiam nowy sposób testowania kredek pod kątem ilości warstw. Pokazuje on jak zmienia się kolorystyka kredek, w zależności od ilości nałożonych warstw.
Tak więc w mojej opinii i bazując na tym co pokazują próbki, kredki metaliczne najlepiej pracują i dają najlepsze efekty w pojedynkę. Kredki dobrze się mieszają, blendują ze sobą, ale kolorystycznie najlepsze efekty osiągniemy tylko wtedy gdy zastosujemy małą ilość warstw. Osobiście polecam ograniczyć się do dwóch, maksimum trzech. Im więcej warstw, tym coraz trudniej jest zachować właściwą intensywność barw oraz ich metaliczne efekty. 

Praca z kredkami


Praca z kredkami jest bardzo przyjemna. Kredki nakładają się dobrze, ponad to świetnie współpracują z białą kredką Derwent Drawing i z pewnością równie dobrze będą akceptować inne białe kredki, o miękkim graficie. Dodatkowo stosując się do zasady "im mniej tym lepiej" z pewnością będziemy zadowoleni z efektów kolorystycznych.



UWAGA ! Kredki dobrze pracują na papierze z fakturą, jak i na papierze gładkim, ale nie lubią śliskiego, kredowego! W przypadku papieru gładkiego pozostawiają drobny pyłek, który może delikatnie wprowadzić w błąd rysującego. Pyłek sprawia, że grafit wydaje się być grubo położony. Dopiero podczas utrwalania fiksatywą, podmuch ciśnienia zdmuchuje pyłek i ukazuje niedokładnie położony grafit. Dlatego pracując na gładkiej powierzchni warto regularnie zdmuchiwać drobinki grafitu i starać się dokładnie pokryć powierzchnię kartki.
Nie zrozumcie mnie źle. Kredki dobrze kryją, po prostu czasem może dojść do małego nieporozumienia między medium a twórcą. Dlatego przekazuję Wam tą informację, abyście wiedzieli jak najlepiej dogadać się z kredkami. 

W związku z całą kwestią dotyczącą pyłków oraz utrwalania pracy wykonanej kredkami Derwent Metallic, zalecałabym zachować odpowiedni dystans pomiędzy rysunkiem a fiksatywą. Im dalej od pracy tym mniejsze ciśnienie zostanie przeniesione na rysunek, dzięki czemu ewentualny pyłek nie ulotni się tak łatwo. Tak czy inaczej, rysując na gładkim papierze zawsze warto uważać by dokładniej pokryć papier.

Ostrzenie


Kredki bardzo fajnie współpracują z jakąkolwiek temperówką. Osobiście najczęściej używałam temperówki na korbkę Koh-I-Noora. Kredki ładnie się ostrzyły, a co najważniejsze grafity nie pękały więc żadna frustracja mnie nie dosięgła. 

Podsumowanie


Podsumowując, kredki metaliczne Derwent dają spore możliwości jeżeli chodzi o kolorystykę oraz zakres połysku. Trzeba jedynie uważać aby nie przesadzać z ilością warstw, wtedy kolory zachowają nie tylko swój połysk, ale również intensywność. Dobrze mieszają się z białą kredką Derwent Drawing, ale zapewne również i z innymi białymi kredkami innych marek. Mają ładną intensywną kolorystykę, która najlepiej prezentuje się na ciemnym papierze.
Praca z kredkami jest przyjemna, więc niezależnie od wieku każdy może je wykorzystać wedle własnego uznania. Choć nie są wodorozpuszczalne ( tak jak poprzednia wersja ) to jednak uważam, że są warte uwagi i dają na prawdę bardzo ładne efekty. 

Poniżej oczywiście podaję linka do strony sklepu, gdyby ktoś był zainteresowany kupnem. Kredki nie są drogie. W porównaniu do jakości jaką oferują, cena jest na prawdę tutaj miłym zaskoczeniem. Oczywiście nie namawiam do kupna, decyzja należy do Was, jednak jeśli szukacie dobrych kredek metalicznych to myślę, że Derwent Metallic spełnią wasze oczekiwania. 
 Kredki Derwent Metallic

4 komentarze:

  1. Nie mam przekonania do kredek metalicznych, ale to może być wynik tego, że jedyne, z jakimi miałam styczność, były średniej jakości... Za to z Derwentów miałam jakieś maleńkie opakowanie coloursoftów i byłam nimi zachwycona, ale były dość drogie, dlatego nie zdecydowałam się na większy zestaw.

    Bardzo ładny rysunek. Całość była wykonana tym jednym zestawem +biała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, myślę że pierwsze zetknięcie się z jakimś produktem, który okazuje się kiepskiej jakości bardzo wpływa na kolejne opinie.
      Coloursofty są bardzo fajne, ale właśnie ze względu na cenę z nich zrezygnowałam.
      Bardzo dziekuję, tak, tylko te kredki, plus biała Derwent Drawing :)

      Usuń
  2. Hej, trafilam na Twoj blog ponieważ szukam idealnego zestawu dla artysty. Jestes w stanie jakis polecić? Recenzowalas ten z lidla jednak ja bym wolala cos z miekkimi kredkami:) bylabym wdzieczna. Totalnie sie na tym nie znam ma byc to prezent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestawy typu Crealando czy zestaw z biedronki to zestawy, które mają sporo przyborów ale aby cena była odpowiednia to ich jakość też jest niska. Dlatego jeżeli potrzebujesz jakiegoś zestawu z miękkimi kredkami to sugeruję rozejrzeć się wśród markowych egzemplarzy. Polecam kohinoora. Mają przystępne ceny a jakość jest bardzo dobra. Poszukaj pod nazwą "zestawy upominkowe", czy coś w ten deseń. Może nie będą w drewnie, ale przybory będą dobrej jakości. :)
      Oczywiście inne marki też mają w ofertach podobne zestawy. Ale trudno mi polecać cokolwiek konkretnego, bo nie wiem ile chcesz przeznaczyć na prezent. :)

      Usuń

----