sticky

sobota, 14 grudnia 2013

Dekorowanie jajka strusiego

Czyli mała zabawa z gigantem :)


Nigdy, przenigdy w całym swoim życiu nie miałam jeszcze w rękach jajka strusiego. Właściwie trafiło do mnie przypadkiem, a w zasadzie trafiła do mnie sama wydmuszka. Historia jajka jest bardzo prosta. Mój dziadek wytargował jajo od hodowcy strusi, a potem trafiło ona do sąsiadki dziadka ( nie mam zielonego pojęcia czy jajko czy już wydmuszka ), która zażyczyła sobie na nim jakieś dekoracje. Tak więc ja podjęłam się zlecenia i wymyśliłam sobie herbaciane róże, bo to dla starszej pani bardzo klasyczny motyw. Zresztą sama jestem fanką herbaty, zielonej zwłaszcza więc zabrałam się do działania.  :P


Jajko strusie jest olbrzymie. Nieco większe od rozłożonej dłoni, przez co ciężko się go trzyma i obraca w palcach. To nieco utrudniało mi zadanie, ale posiada twardą skorupę i dosyć grubą więc nie trzeba było tak chuchać i dmuchać jak na jako kurze. Fakturę ma chropowatą i błyszczącą, śliską, dlatego też obawiałam się z początku, że farby nie chwycą podłoża. Jednak moje zmartwienia okazały się być bezpodstawne. Farby rozkładały się równomiernie, proces schnięcia przebiegał nieco dłużej niż po papierowym podłożu natomiast malowało się dosyć przyjemnie. :) No i efekt jak najbardziej mnie zadowolił. 



Nie wykonywałam żadnego podkładu. Zaczęłam malować bezpośrednio na skorupie uznając, że jajko strusie to rzadkość i warto wyeksponować także jego naturalne walory. Oczywiście jak do każdego takiego przedsięwzięcia użyłam farb akrylowych, choćby ze względu na ich szybki proces schnięcia. Na koniec cały wzór poprawiłam złotym konturem do szkła aby nadać całości nieco cieplejszego odcienia a także szlachetniejszego wyrazu. 


Jajko jeszcze nie trafiło do właściciela, ale kiedy trafi to mam nadzieję, że efekt pracy się spodoba. Dla mnie w każdym bądź razie była to jakaś przygoda. Rzadko bowiem zdarza mieć w rękach jajko strusie :)


12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Zamówienie to zamówienie :P, zresztą zawsze może zawisnąć na choince. :) Albo stanąć na kredensie jako faberge ;)

      Usuń
  2. Piękne strusie jajo :) Jestem wielką fanką takich dekoracyjnych przedmiotów robionych samodzielnie - są niepowtarzalne! Czy w jakiś sposób utrwalałaś ten malunek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się że moja praca się podoba. Zgadzam się również co do niepowtarzalności prac wykonywanych ręcznie :) Tak, utrwalałam werniksem matowym, chociaż nie zawsze jest to konieczne. Farby akrylowe trzymają się mocno podłoża więc nie powinno się nic dziać. :)

      Usuń
  3. It's beautiful, dear Marcy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba:) Mam tylko pytanie: czy była kiedyś Pani zainteresowana decoupage? Moja mama ozdabia pudełka czy puszki w ten sposób:) sama już zrobiłam kiedyś jedno pudełko i wcale nie jest to łatwa sztuka:* Można też ozdabiać styropianowe bombki, słoiki itp.:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kiedyś o tym myślałam, ale rysowanie i malowanie bardziej mnie pochłonęło. :) Bardziej od decoupage chciałam nauczyć się sutaszu. :)

      Usuń

----