sticky

  • szoping
  • deviantart
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą watercolours. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą watercolours. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 maja 2014

Jak malować sierść akwarelami ?

Sierściuchy na tapetę - maouuu ;)

Witam wszystkich cieplutko w tym jakże słonecznym dniu. Pogoda cudowna, pomimo tych przelotnych deszczy, że aż nie chce się siedzieć w domu...Nasi futerkowi ulubieńcy także radośnie gubią sierść uprzykrzając nam domowe sprzątanie. :) Tak, tak, oczywiście dzisiaj temat związany z futrzakami. Bo w sumie czemu nie ? :) 

Jak to z tą sierścią bywa, poza tym że poniewiera się na dywanach, kocykach i wisi sobie w powietrzu  ? A no w bardzo prosty sposób. Jak zwykle potrzebne wam będą farby akwarelowe. Pędzle : jeden grubszy drugi konturowy, płyn maskujący i trochę chęci i cierpliwości. Oczywiście pokażę jak malować sierść na futerku kocim, ale wiadomo sposób można wykorzystać do malowania sierści chomiczej, króliczej, psiej  itd. Kolorystyka dowolna. Moim kolorem docelowym był odcień czerni, ale jak już kiedyś wspominałam czerń nigdy nie jest idealną czernią. Zawsze na nią składają się inne tonacje. Ja najczęściej wspomagam się fioletami lub błękitami. Wy możecie obrać sobie inne tonacje wedle uznania. 


Zaczynamy od szkicu. Sierść zaznaczamy szybkimi, krótkimi pociągnięciami od wewnętrznej strony do zewnętrznej. Naturalnie w ten  sposób określamy sobie cały kształt sylwetki naszego sierściucha. 
Pamiętajcie, że pociągnięcia muszą biec zgodnie z właściwym kierunkiem w jakim układa się sierść. Czyli kierujecie ołówek bądź na prawo, bądź na lewo ale zawsze do strony zewnętrznej. W ten sam sposób pokrywamy brzegi sierści płynem maskującym.



Kiedy płyn wyschnie nakładamy kolory na tło i wykańczamy je. Farba ominie powierzchnie pokryte płynem co ułatwi nam późniejszą pracę.
Po wyschnięciu tła ściągamy płyn maskujący i w ten sposób otrzymujemy wstępny zarys sierści zwierzęcej. Kolejnym krokiem będzie teraz zapełnić białe powierzchnie kolorem. 















Spryskujemy całą powierzchnię sierści wodą, uważając jedynie by nie trafić na brzegi. Następnie nakładamy pierwszą warstwę koloru i rozprowadzamy grubym pędzlem. Pamiętajcie by omijać brzegi sierści. Na początek zajmujemy się środkiem, brzegi zostawiamy na później.
Nie przejmujcie się jeżeli farba nie rozłoży się wam równomiernie. To cały urok akwareli.
Kiedy już wypełnimy sierść farbą, zmieniamy pędzel na cienki konturowy  i przechodzimy do wypełniania kosmyków brzegowych. Robimy to póki farba jest mokra i jest jej sporo. Po prostu przeciągamy linie pędzelkiem i roznosimy nim kolor na puste kosmyki na brzegach. Staramy się być dokładni aby nie wyjechać poza białe pola. Ale jeżeli coś nam nie wyjdzie - nie szkodzi. 



Jeżeli pierwszy kolor wyda się wam za jasny, naturalnie nakładacie kolejną warstwę ciemniejszą. Jednak pamiętajcie że jeżeli macie wyraźnie widoczne linie sierści w centralnej części , nie tylko na brzegach, warto zastosować ponownie płyn maskujący. To pomoże zachować tonacje sierści i oddzieli charakterystyczne elementy ciała zwierzaka. Tak więc, chwytacie za pędzelek do płynu maskującego i smarujecie nim po farbie ( naturalnie suchej ) tak samo jak smarowaliście brzegi sierści - od strony wewnętrznej do zewnętrznej zgodnie z kierunkiem sierści. Kiedy płyn wyschnie nakładacie na całość kolejną, ciemniejszą warstwę, w ten sam sposób w jaki nakładaliście pierwszą. Na koniec ściągacie płyn maskujący i wykańczacie sierść wedle uznania. Czyli jeżeli gdzieś trzeba coś poprawić - poprawiacie itd. 





Ostateczny efekt wygląda mniej więcej tak . Widać główkę, która delikatnie jest oddzielona od reszty, delikatnie zarysowane uszko itp. Naturalnie zanim zaczniecie nakładać farby pamiętajcie, że poza futrem warto też ochronić płynem elementy pyszczka takie jak oczy, nos czy buźkę. Ponad to przy nakładaniu drugiej warstwy nie musicie idealnie rozprowadzać farby po kosmykach. Czasem warto zostawić gdzieś prześwity odcienia warstwy pierwszej. Sierść nabierze wtedy trójwymiarowego wrażenia i będzie bardziej malarska. :)








Oczywiście zamiast używać jednej gamy kolorystycznej możecie na sierści tworzyć różne wzory w stylu prążków plamek itp. :) Do wyboru do koloru.
A na dziś to wszystko. ;) Życzę wszystkim miłego dnia i przepysznych lodów ! :P


Czytaj Więcej »

czwartek, 3 kwietnia 2014

Jak malować wodę akwarelami ?

Mokro, mokro przed śmigusem :P

Witam wszystkich PanóFF MiśkóFF i Panie MiśkoFFe :P. Już miałam ogłaszać wszem i wobec, że remont bloga dobiegł końca kiedy nagle ....no właśnie. Co nagle to po diable, ale diabła tutaj nie mieszajmy tylko rozsądek. Na początek zaczniemy nie od początku tylko od końca, czyli jak to moja mama zwykła mawiać " od dupy strony", czyli od tego najmniej potrzebnego. Poza tradycyjnymi komentarzami proszę o odpowiedź na pytanie : Co robimy z muzyką ? Zostawiamy czy kasujemy ? A może wyłączamy autostart i każdy będzie sobie załączał na własną rękę? Zdaję sobie sprawę, że przez muzykę strona może się dłużej ładować, zwłaszcza u osób ze słabszym łączem, a także może przeszkadzać kiedy się tak załącza ni z tego ni z owego, dlatego proszę Was pomóżcie podjąć mi decyzję. Na chwilę obecną muzyka jest ale wyłączyłam autostart. Dajcie znać jak tam u was to wygląda ;).....

                     A na dzisiaj przygotowałam mokry temat związany z malowaniem wody. Wyjaśnię parę kwestii i zwrócę na inne uwagę. Mam nadzieję, że kolejny post Wam się przyda i pójdziecie dzięki temu do przodu. :) 
Przede wszystkim zanim rozpoczniemy pracę warto przygotować sobie dwa pędzelki. Grubszy i cieńszy, ale nie konturowy. Oczywiście dobór pędzli i ich grubości zależeć będzie od powierzchni jaką będziecie mieli do pokrycia. Ja zazwyczaj używam 16 i 11. Kolory to różne odcienie błękitów a także zieleni i czerni. Czasem bywa i tak, że woda wymaga także żółci i brązów. Wszystko uzależnione jest od panującej kolorystyki we wzorcu i pamiętajcie by się tego pilnować. 



Przede wszystkim zanim przystąpimy do nałożenia pierwszej warstwy musimy pamiętać aby zabezpieczyć sobie brzegi lub inne elementy, wokół których woda się rozciąga.
Spryskujemy kartkę wodą i nakładamy wcześniej przygotowany kolor błękitny jak pierwszy podkład. Oczywiście wykorzystujemy technikę rozlewania, tylko tym razem przechylamy deskę tylko na prawo lub na lewo, zgodnie z poziomym ułożeniem wody. Wiadomo, skoro woda układa się poziomo nigdy nie będziemy machać deseczką w pionie ;)


Do naszych błękitów dodajemy ciemniejszych odcieni - niebieskie , granaty itp.- i mieszamy je z zieleniami aby stworzyć "mroczny" lazur połączony z turkusem. W tym etapie pracy, oczywiście po wyschnięciu pierwszej warstwy, przyciemniamy delikatnie wodę przy brzegach. Dlaczego ? Ponieważ brzeg zazwyczaj rzuca delikatny cień na wodę, tudzież odbija się w niej, a tym samym jej tonacje kolorystyczne są ciemniejsze. 
Nasze ruchy pędzlem powinny biec poziomo. Dobrze również aby były to typowe pacnięcia, grubsze, cieńsze, nieco falowane i przede wszystkim biegnące poziomo. Im bliżej środka tym powinny być słabsze i delikatniejsze także kolorystycznie. Można w tym celu do naszych kolorów dodać więcej wody, lub świeżo nałożoną farbę zebrać trochę chusteczką i rozetrzeć delikatnie w tym samym kierunku wilgotnym pędzlem. 



Kolejna kwestia to cienie i odbicia  na wodzie.
Co do kolorystki to wszystko będzie zależało od naszego wzorca. Ja rozrobiłam jasną zieleń khaki.
Jeżeli chodzi o sposób nakładania farby to oczywiście poziomo, ale musimy pamiętać o tym by nasze ruchy pędzlem przypominały wygięte we wklęsłe łuki zygzaki. Te zygzaki mogą być regularne lub nie. Mogą łączyć się ze sobą albo układać pojedynczo. Pierwszą warstwę zygzaków nakładam grubszym pędzlem tym samym, którym nakładałam pierwszą warstwę ale robię to tylko jego czubkiem. Pędzle do akwareli często po zmoczeniu układają się w szpice. Te szpice warto wykorzystać niezależnie od grubości pędzla :) 



Na co zwracać uwagę malując odbicia i cienie na wodzie? Przede wszystkim na kierunek w jakim się one układają i na kształty jakie odzwierciedlają. Każda rzecz znajdująca się nad wodą będzie rzucać swój cień i odbicie. W zależności od tego z której strony światło będzie padać na obiekt, w takim czy innym kierunku będą padać cienie. Natomiast w zależności od tego z której strony będziemy spoglądać na obiekt odbijający się w wodzie położenie i kierunek odbicia także ulegnie zmianie. Tak więc w tym przypadku odbicie biegnie po linii pionowej, czyli w dół. Ale może się zdarzyć, że odbicia będą biec  w kierunku prawym lub lewym od brzegu. Ponad to powinny one odzwierciedlać kształt przedmiotu lub obiektu, choć niekoniecznie idealnie, gdyż woda ciągle jest w ruchu. Nawet spokojna woda faluje przez co dobicie się lekko zniekształca. 



Naturalnie odbicia zaczynamy nakładać od najjaśniejszych tonacji a z czasem je przyciemniać. Przyciemniamy naturalnie tylko tam gdzie jest to konieczne. Czyli zwracamy uwagę na to z której strony słońce oświetla obiekt i jak układają się cienie na odbiciach. W moim przypadku światło pada z lewej, tak więc elementy prawe będą w cieniu. Dlatego też silniej zaakcentowałam prawą stronę odbicia  wodzie. Jeżeli odczujecie taką potrzebę to możecie zmienić pędzelek na cieńszy. 




W końcowej fazie pracy wzmacniamy kolorystykę przy brzegach a także wracamy do odbicia w wodzie rzucanego przez zamek. Pomiędzy jasnymi i ciemnymi tonacjami dodałam jeszcze pośrednich tak, aby kolory nie były zbytnio kontrastowe. 
I to wszystko. Cała woda skończona i można przejść do następnego etapu pracy :)


I to by było na tyle. Nic dodać nic ująć. Tak na marginesie tylko jeszcze dodam, że wszystkie moje podróżnicze filmiki z youtube przenoszę na inny kanał aby jednego i drugiego tematu ze sobą nie mieszać. Jakby ktoś chciał subskrybować to wszystko podane jest na głównym kanale albo na blogu Podróże Na Miotle. Dziękuję kochani za uwagę i do następnego ! Ach wiosna nam już przybywa *.*


Czytaj Więcej »

sobota, 29 marca 2014

Jak malować niebo akwarelą ?

Banalność nad banalnościami i wszystko banalność :)

Cze wszystkim :P Dzisiaj nie będzie zdrobnień, choć zapewne i tak gdzieś mi się wymsknie bo czemu  i nie ? :P Po raz kolejny zbombarduję was krótkim ale jakże przyjemnym tematem związanym z akwarelami. Zresztą nie tylko jest on przyjemny ale i bardzo przydatny w wielu sytuacjach, bo jak wiadomo NIEBO przetaczać się może wielokrotnie przez nasze prace, zwłaszcza te pejzażowe. 
Dzisiejszy temat także nawiązywać będzie do poprzedniego, ponieważ pewne wykonywane czynności z poprzedniej lekcji warto przełożyć na teraźniejszą. 

Zaczynamy od tego co będzie nam potrzebne. Czyli przede wszystkim deska, na której będziemy malować lub inna przydatna i twarda rzecz, która umożliwi nam poruszanie pracą, akwarele i pędzel może być na przykład numerek 16 oraz 11, choć to będzie zależeć o indywidualnych preferencji. Zaczynamy :)


Przede wszystkim, jak zapewne wszyscy pamiętamy, pokrywamy sobie wszelkie strategiczne miejsca płynem maskującym. Jeżeli malujecie góry to kryjecie linię gór, jeżeli malujecie linię horyzontu, która graniczy z niebem, także  ją zabezpieczamy. Jeżeli malujecie morze, kryjecie linię morza a także wszelkie inne elementy, które nakładają się na niebo, ale nim nie są.  






Kolejnym zadaniem będzie rozrobienie sobie odpowiedniej ilości farby. Barwa nieba bywa różna w zależności od pogody jaka panuje w danej chwili lub na zdjęciu. Ja najczęściej używam ultramaryny, kobaltowego i bieli z delikatną domieszką innych odcieni, jeżeli są one niezbędne. Nie przepadam za błękitem pruskim, ale także go czasem używam. Czysty kolor nieba natomiast uzyskuje z tych trzech wymienionych barw.

Zaczynam od wykonania sobie podkładu. W tym celu spryskuję kartkę wodą i wykonuję metodą tradycyjną lawowanie. Grubym pędzelkiem ( 16 ) nakładam farbę na całą przestrzeń nieba. Następnie dodaje spryskiwaczem wody aby farba była bardziej płynna i rozcieńczona, a przede wszystkim lejąca się i chwytam za deskę. Następnie  kołyszę nią na różne kierunki aby rozlać farbę i utworzyć ciekawe kształty. Nadmiar koloru lub wody zbieram chusteczką lub ręcznikiem papierowym. Jeżeli mamy wrażenie, że gdzieś farby lub koloru jest zbyt mało, możemy dodać ponownie.




Następnym etapem będzie suszenie malowanej powierzchni suszarką. To bardzo ciekawe ponieważ nie tylko za pomocą deski ale i także za pomocą strumienia powietrza z suszarki można ukierunkować farbę w miejsce, które nam odpowiada. 

W międzyczasie, czyli w miarę jak nasza warstwa pokładowa zacznie wysychać, warto dodać pędzlem gdzie nie gdzie ciemniejszych plamek barwnych ( zaznaczone na biało ), które będą odzwierciedlać chmury na niebie.  Możecie je wykonać tym samym pędzlem lub chwycić za nieco mniejszy, ale to już kwestia otwarta. Pamiętajcie, że wykonujecie ruchy w  kierunku w jakim płyną chmury po niebie czyli poziomo, nie pionowo. 
Ostatecznie suszycie wszystko na bieżąco i jesteście w domu ;)




I kolejna akwarelka za nami. Bardzo niewiele, a jednak tak dużo. Uff myślałam, że nie uda mi się dzisiaj niczego dokonać ponieważ zabrakło internetu i nie było szans aby cokolwiek opublikować, ale jak to się mówi - nastąpiło szczęście w nieszczęściu. Tak więc nie zważając na godzinę - opublikowałam, choć tą jedną stroną polika już praktycznie na poduszce :P Ale cóż zrobić kiedy w nieodpowiednim momencie zostało się odciętym od świata...


Czytaj Więcej »

wtorek, 25 marca 2014

Rozlewamy akwarelą większe powierzchnie

Lejemy, pryskamy i  obracamy wokół własnej osi :P

Kochani ! Bardzo Was przepraszam za tak ogromną obsuwę, ale niestety miałam ostatnio spore problemy techniczne w przygotowaniu i łączeniu materiałów, w dodatku coś się pokiełbasiło ponownie i nie mogę na blogu edytować szablonu html. Tak więc jeżeli problem się szybo nie rozwiąże ( co niestety nie zależy ode mnie )  wszelkie nowe posty będę składować w aktualnościach. Skoro nie mogę dostać się do menu to muszę drogą okrężną i na opak. Przepraszam za te "niekomforcje ", niestety siła wyższa. A paseczek z muzyczką macie w dolnym prawym rogu. Zmieniłam co nieco . Teraz przynajmniej jak buszujecie po blogu to się nie załącza z każdą stroną na nowo, tylko gra w jednym ciągu :) 

A dzisiaj mam dla Was bardzo szybki i prosty temat. Wiem, że wielu z Was mogło mieć z tym problemy i dlatego też chciałam naświetlić pewne kwestie. :) Przygotowałam bowiem temat związany z rozlewaniem akwareli po większych powierzchniach. Poniżej pokażę Wam sposób jak zapełnić duże powierzchnie kartki i stworzyć ciekawe efekty. Niestety w akwareli nie da się osiągnąć jednolitego tła lub koloru. Są to farby wodne i zawsze będą się rozkładać nierównomiernie. Dlatego warto wykorzystać tę magię i wzbogacić odrobinę nasze prace. 



Pierwszą rzeczą o jakiej powinniśmy pomyśleć to deska, na której będziemy malować. W tym przypadku jest ona niezbędna. Może być też coś innego, wodoodpornego i twardego, byle mieć ten komfort pracy, że w każdym momencie możemy ruszyć przytwierdzoną doń pracą. 
Kolejna sprawa to naturalnie zabezpieczenie krawędzi i elementów dla nas najważniejszych. Czyli w moim przypadku były to brzegi sierści kota a także już pomalowanej podłogi. Dlaczego jest to ważne ? Ponieważ dzięki temu farba z wodą będzie miała większą trudność by się przelać poza zabezpieczone granice. Jeżeli macie jakiś fragment gotowy, pomalowany - nie ma problemu. Płynem maskującym możecie pokryć również i takie powierzchnie, pod warunkiem że są bardzo dobrze wysuszone.








Oczywiście nakładamy sporą ilość farby na uprzednio zmoczony papier. Jeżeli uznamy ( co się często zdarza ) , że farby lub wody jest za mało, spokojnie można dodać i jednego i drugiego. Zazwyczaj najlepiej dodać więcej wody i to spryskiwaczem. 

UWAGA !!!
Jeżeli spryskujecie miejsca pokryte farbą róbcie to w miarę delikatnie by nie spryskać sobie farby z kartki. To się często zdarza, w efekcie czego farby zostaje mniej na pracy a i syfu więcej jest na biurku. Razu pewnego psiknęłam sobie tak mocno i zdecydowanie, że zostawiłam na ścianie, na przeciwko drugą pracę o charakterze abstrakcyjnym :P. 



Kiedy już dotrzemy do tego etapu kiedy to farba i woda nam się przelewają, chwytamy za brzegi deski ( czy czegokolwiek innego do czego macie przymocowany papier ) i bujamy nią na boki lub w górę i w dół, jednocześnie rozlewając farbę na różne strony.  
Warto pilnować, w trakcie wykonywania tej czynności, jak zlewa nam się woda z farbą i jakie dekoracje tworzy. Można ją bowiem ukierunkować z punktu, który chcemy pozostawić słabszy do punktu, który chcemy wzmocnić. 



Oczywiście warto zaopatrzyć się w chusteczki higieniczne lub ręczniki papierowe do zbierania nadmiaru wody, która może wypływać poza granice taśmy. Warto także pilnować czy nie przelewa nam się poza granice zabezpieczone płynem maskującym. W każdym bądź razie chusteczki i inne papierowe miękkie cuda miejcie pod ręką. ;)





I w zasadzie to wszystko co powinniście wiedzieć na ten temat. Kolejnym etapem jest albo pozwolić kartce wyschnąć albo uruchomić suszarkę :P 



Na dzisiaj to wszystko. Mam nadzieję, że wszystkie techniczne problemy się rozwiążą i będzie wszystko działać jak należy. W razie potrzeby zacznę walić głową o ścianę, bo ostatnio to najadłam się nie tyle strachu co nerwów a potem cierpiałam jak na brzuszne boleści :) Do zobaczenia szprotki ! ;)


Czytaj Więcej »

poniedziałek, 17 marca 2014

Jak malować twarz akwarelami - jasna karnacja.

Czyli, sposoby, kolory i takie tam ...

Witam Was moje żabki ! Jak samopoczucie ? Mam nadzieję, że po weekendzie wszyscy są gotowi do pracy, choć nie koniecznie z syndromem wielkiej ochoty :P Nie martwcie się, ja też nigdy nie przepadałam za poniedziałkami i  jakoś tak się dzieje, że zawsze zaczynam wszystko z grubej rury a w piątki ledwie żyję :P  A może to prawidłowo? 
Dzisiaj przygotowałam temat związany z malowaniem twarzy akwarelami. Zwrócę poniżej uwagę na pewne kwestie dotyczące śmigania faciaty pędzlem, a także wytłumaczę na co uważać i czym  się sugerować.  Chciałabym też Was uczulić na fakt, iż każdą twarz maluje się zupełnie inaczej głównie dlatego, że światło za każdym razem układa się inaczej. Ponad to każda twarz jest inna i posiada inne kształty. Malując musicie uważnie obserwować swój wzorzec. Zapewne przeprowadzę z Wami jeszcze wiele ćwiczeń związanych z rysowaniem i malowaniem twarzy ponieważ obiecałam, ale na dzień dzisiejszy będą akwarele. 

     
Zacznę może od przyborów. Poza farbami akwarelowymi użyłam pędzli z numerem : 16, 11 i 0. Kolory to przede wszystkim: biel, siena palona, brilliant red, brąz van dyck, czerń, odrobina żółci. Jeżeli macie kolor "flesh tint" to macie świetne udogodnienie, bo to załatwia za Was wiele formalności i nie musicie tyle mieszać co ja. :P 

1. 

Zanim przystąpimy do jakiejkolwiek farbkowej działalności warto zastanowić się, które partie będziemy kryć płynem maskującym. Powinny być to te partie, które muszą pozostać białe i które będziemy dopracowywać po wykonaniu kolorystyki skóry. Tak więc aby ułatwić sobie pracę pokryłam płynem maskującym usta oraz oczy - głównie prawe ponieważ lewe i tak pozostaje w cieniu i nie wymaga od nas aż takiej uwagi.
UWAGA!!!

Na początek wybieramy gruby okrągły pędzel ( nr.16 ). Jest on najlepszy do szybkiego wypełniania sporych powierzchni lub równomiernego nakładania  warstwy koloru.   


2.

Pierwszą warstwę nakładamy po spryskaniu powierzchni wodą. Farbę rozprowadzamy delikatnie na całą twarz . W miejscach najjaśniejszych zbieramy farbę za pomocą np. chusteczki higienicznej. Można również na bieżąco omijać te miejsca, które są najbardziej oświetlone. Wybór należy do Was. 
Kolorystyka : przede wszystkim pierwsza warstwa powinna być bardzo jasna- łosoś połączony z jasnym beżem lub ochrą.  
Po nałożeniu pierwszej warstwy można od razu na mokro dodać nieco ciemniejszych tonacji tam, gdzie pada cień. Później warstwy nakładamy już po wyschnięciu poprzednich.





UWAGA!!!
Dlaczego przy pierwszej warstwie możemy jeszcze dodać ciemniejszych odcieni na mokro, a potem już nie bardzo ? Ponieważ kiedy nakładamy kolejną warstwę możemy rozmyć tą która znajduje się pod spodem i kolor będzie rozłożony nierównomiernie plus nie otrzymamy intensywnego cienia do jakiego będziemy dążyć. Pierwsza warstwa zawsze pozwala na dodatkowe mieszanie kolorów, potem niestety już ten sposób nie zadziała a w konsekwencji możemy zepsuć sobie pracę. 

3.

Kolejną warstwę nakładamy po wyschnięciu poprzedniej. Część twarzy, zwłaszcza ta która ma dużo miejsc wklęsłych i którą zasłaniają włosy, tonie w głębokim cieniu. Warto to podkreślić a także zaznaczyć ciemniejszym kolorem linię pod dolną wargą.
Stopniowo dodajemy brązów, ciemnych brązów, tudzież pomarańczu. To jakich kolorów użyjemy zależy od naszych barw  występujących we wzorcu.
Warto także podkreślić cieniem dolną część policzka oraz okolice oka i skroni. Wyobraźcie sobie że wykonujecie makijaż ale kolorem skóry. Ostrożnie dobierajcie tonacje. Jeżeli nie jesteście pewni zacznijcie od najmniejszych niuansów pomiędzy kolorami. Akwarelą zawsze można przyciemnić, rozjaśnić natomiast już nie bardzo.        




UWAGA !!!
Szyja przesłonięta i tonąca w gąszczu włosów, zawsze będzie zalana cieniem, który silniej będzie działać bliżej kontaktu z włosami a słabiej w przednich partiach skóry. 
Mniejsze powierzchnie warto malować pędzlem o średniej grubości czyli np. nr. 11. 

4.

Temat oczu i ust to kwestia do indywidualnego poruszenia. W skrócie tylko powiem, że przed przystąpieniem do malowania oczu warto zaznaczyć sobie płynem maskującym wszelkie połyski. Pamiętajcie także o zaznaczeniu linii górnej powieki a także wzmocnieniu rzęs. Usta natomiast malujemy podług barw jakie występują we wzorcu. W moim przypadku były czerwone, ale wiadomo, że nie zawsze są one czerwone a czerwień nie jest standardowym kolorem dla każdego typu warg tudzież pomadki. Tak więc dobieramy kolory podług tego co widzimy.
Wzmacniamy także zarys elementów, które toną w głębokim cieniu. W tym celu dodajemy do brązów czerni.

UWAGA !!!

Malując bardzo ciemne partie skóry warto na pograniczu z jasną częścią dodać delikatną linię pomarańczu lub różu. To wzmocni kolorystykę twarzy i barwnie wzbogaci naszą pracę . Jeżeli wykonamy zbyt ostrą granicę koloru, można ją złagodzić pociągając ją delikatnie wilgotnym pędzlem.  

5.

Końcowy etap pracy to zwyczajne dopieszczanie szczegółów. Czyli wzmacnianie linii ust, brwi czy ostatecznie poprawianie rzeczy, które przeoczyliśmy.  Linie brwi wykonujemy pędzelkiem konturowym, używamy go także do malowania rzęs.
Jeżeli planujecie na usta nakładać wiele warstw, to warto pierwszą pokryć całą ich powierzchnię a przy następnej nakładać tylko w miejscach ciemniejszych.  W ten sposób pierwsza warstwa wyjdzie do przodu tworząc delikatny, kolorystyczny połysk.
I niechaj tradycji stanie się zadość ! Zapraszam do obejrzenia uzupełniającego filmiku :)  


I tak oto wygląda sprawa twarzy. Życzę wam powodzenia i przede wszystkim wytrwałości aby dotrwać do weekendu. Ja lecę szukać weny ale najpierw biorę się za solidne porządki ;)


Czytaj Więcej »

sobota, 8 marca 2014

Malujemy drzewa ...

Czyli kolejne męki z akwarelą... :) 

Witam Was Słońca ! :) W ten jakże ( bynajmniej u mnie ) pochmurny dzień. Na wstępnie chciałam poinformować, że zaktualizowałam słowniczek z historii sztuki. Brakuje mi tylko kilku jeszcze pojęć, ale pojawią się lada chwila. Większość terminów wzbogaciłam także fotografiami i zdjęciami, aby było Wam łatwiej się obejść z teorią i zorientować się co, tak na prawdę, jest czym i jak wygląda. W słowniczku zawarte są główne terminy, które mogą pojawić się na egzaminach, maturze z historii sztuki czy dyplomach ( jeżeli jesteście na szkole artystycznej ). Naturalnie nie jest on w stanie zamkniętym, lecz otwartym i będę go stopniowo uzupełniać jak tylko coś mi konkretnego przyjdzie do głowy. :)  
Dzisiaj natomiast będzie trochę o drzewkach - czyli trochę pomocnych informacji jak sobie z tymi badylami poradzić podczas malowania pejzażu. 


Drzewa trzecioplanowe

Zacznę temat tak, jak się zaczyna wszystko w akwarelach...czyli od końca. Pierwsze koty za płoty to drzewa stojące najdalej, czyli te na pierwszym planie. Poprzednio już nieco o nich wspomniałam, ale było to dosyć pobieżnie. Teraz przejdę do konkretów. 

Drzewa trzecioplanowe zaznaczamy praktycznie na samym początku naszej pracy. Kiedy  uwiniemy się z warstwami kolorystycznymi na trzecim planie. Tych warstw może być trzy lub dwie w zależności od uznania. Jak zaznaczyć drzewa ?  To bardzo prosta czynność. Chwytamy za płyn maskujący oraz pędzelek. Zanurzamy pędzelek w płynie i ciągniemy po kartce w miejscach gdzie chcemy aby nasze drzewa trzecioplanowe się znalazły. Malujemy cienkie linie od ziemi ( podstawy ) w górę lub w dół. Najlepiej robić to od dołu do góry, wtedy najgrubsze linie będą adekwatne do miejsca gdzie znajduje się najgrubsza część pnia a jest ona  jak wiadomo najgrubsza bliżej ziemi. Linie możemy wyciągnąć spokojnie poza malowaną przestrzeń albo zrobić znacznie krótsze, albo pomieszać jedne i drugie ze sobą aby osiągnąć lepszy efekt. W tej technice chodzi głównie o to by zebrać odrobinę farby za pomocą płynu maskującego, i pozostawić przyjemne dla oka nieregularne pociągnięcia.
Dlaczego nakładamy płyn na farbę a nie przed malowaniem ? Ponieważ gdybyśmy nałożyli płyn przed malowaniem otrzymalibyśmy później ciągłe białe linie, bardzo rzucające się do przodu. Kiedy nakładamy płyn na farbę otrzymamy je delikatne ponieważ farba zawsze gdzieś zostanie a pnie drzew ulegną stłumieniu, co da prawidłowy efekt końcowy. 

UWAGA !!!!

Nie nakładamy linii na mokrą farbę ani na suchą. Farba musi być w stadium gdzieś pomiędzy jednym i drugim- czyli wilgotna. Jeżeli nałożymy płyn pędzelkiem na mokrą farbę, to rozpłynie nam się razem z nią i zamiast linii wyjdą nam ciapki a nie drzewa. Jeżeli nałożymy na suchą warstwę, pędzel nie zbierze nam farby i zabraknie efektu nieregularnego stłumienia. 


Drzewa pierwszoplanowe

Jeżeli chodzi o kwestię drzew pierwszoplanowych to musimy o nich pomyśleć,  znacznie wcześniej niż myśleliśmy o drzewach trzecioplanowych. Drzewa, które znajdują się na pierwszym planie wymagają uwagi zanim przystąpimy do jakichkolwiek działań malarskich. 

Pnie, gałęzie i ogólny zarys drzew pokrywamy płynem maskującym zaraz po wykonaniu szkicu. Te elementy muszą być idealnie czyste by móc je później podkreślić kolorami tylko im przypisanymi. 
Następnie malujemy wszystko jakby nigdy nic i przechodzimy do kolejnego etapu.







Po skończonym malowaniu, suszymy pracę np. suszarką, albo czekamy aż sobie wyschnie o własnych siłach. Następnie zbieramy płyn maskujący, który rozprowadzaliśmy na początku, palcem albo gumą do mazania. Ścieramy go z drzew pierwszoplanowych jak i z tych trzecioplanowych. W oddali pozostaną nam delikatne smugi, a bliżej silnie zarysowane linie drzew. Te drzewa musimy teraz dopracować kolorystycznie. 







Skupiamy się na początek na tym skąd biegnie światło a skąd biegnie cień. W przypadku tej pracy źródło światła jest po prawej stronie. Cień natomiast pada z lewej. I tak światło biegnie sobie z prawej do lewej i napotyka na cień, który biegnie od lewej do prawej. Jak zaznaczyć cień na pniach ? To proste. Nakładamy ciemniejsze barwy od tej strony, z której pada cień. Od strony która oświetla drzewa zostawiamy przebłyski białego papieru tudzież jasnych tonacji. Jak to zazwyczaj bywa w akwarelach nakładamy farby stopniowo dążąc do tej najciemniejszej tudzież najmocniejszej tonacji. Czyli ja zaczęłam od jasnego beżu a skończyłam na jasnym brązie z dodatkiem odrobiny czerni. 


UWAGA !!!

Czasami dzieje się tak, że pomimo tego iż światło kieruje się z konkretnej strony, warto oświetlany obiekt  rozjaśnić także od strony z której pada cień. Spójrzmy na drzewo po lewej stronie obrazka. Pomimo tego, że jest oświetlane z prawej strony, to jednak z lewej strony tworzy się taka poświata w efekcie czego wydaje się, że cień znajduje się pomiędzy jednym oświetlonym brzegiem, a drugim. Naturalnie strona, która bezpośrednio styka się ze światłem ( prawa ) będzie o wiele mocniej rozjaśniona niż ta która znajduje się od strony cienia ( lewa ). To jest taki refleks świetlny, który tworzy się przy styczności z oświetlanym punktem lub przedmiotem. Ten efekt lubi się powtarzać nie tylko przy malowaniu pejzaży ale także, portretów, przedmiotów, postaci itd. Tak więc bądźcie czujni i obserwujcie. 










Ostatnim etapem będzie przykrycie konarów listowiem. Tak więc dobieramy sobie odpowiednie kolory, które nam pasują i nakładamy grubym pędzlem plamy barwne o różnej formie natężenia, punktowo lub nie, jak nam pasuje. Można na koniec spryskać dodatkowo te miejsca farbą, aby wzmocnić efekt końcowy w pracy. 




I tak oto mamy za sobą kolejny temat akwarelowy. Jeszcze trochę przed nami, tak więc cały czas działamy na mokro ;) Taki przedłużony, kolorowy Śmigus-Dyngus :P Miłego weekendu Miśki !


Czytaj Więcej »

środa, 26 lutego 2014

Jak malować wzory i dekoracje tkaninowe akwarelą ...

Czyli proste jak drut z użyciem magicznego płynu :) 

Tak, tak kochani ! Znów wracamy do płynu maskującego i jego magicznych właściwości.  Dzisiejsze temat będzie banalny w rozwiązaniach technicznych a czy i w manualnych to się dopiero okaże kiedy zaczniecie ćwiczyć. Ale ja w Was wierzę bo Jesteście zdolne bestie. 
Dzisiaj objaśnię bardzo szybciutko jak poradzić sobie ze skomplikowanymi i nieskomplikowanymi wzorami na materiałach, które mogą spędzać sen z powiek a które dodadzą charakteru naszej pracy.



Zaczynamy naszą przygodę od dokładnego rozrysowania sobie wszystkich wzorów, ich układów, kształtów ołówkiem. To jedna z trudniejszych części w całej pracy ponieważ w zależności od tego jak sobie rozrysujemy nasze dekoracje, tak będą one wyglądać w końcowym etapie. Tak więc skupcie się i zbierzcie wszelkie siły aby podołać temu zadaniu. Zawsze na początek możecie wybrać wzory prostsze i większe. Im bardziej liczne i drobniejsze tym większe będziecie mieć trudności. 




Kolejnym trudnym zadaniem przed nami jest wypełnienie wzoru płynem maskującym. Tu trzeba być ostrożnym i uważać. Czasem się nie da ponieważ płyn lubi szybko zastygać na pędzelku i precyzyjna końcówka zamieni się w tępego kikuta. Co mogę Wam zasugerować to miejcie jakąś szmatkę przy sobie i maczajcie często pędzelek w wodzie aby wypłukać go z płynu, a następnie wycierajcie w ściereczkę. W ten sposób nie zdąży on zaschnąć na dobre a my zachowamy pędzelek w miarę dobrym stanie. Pokrywając desenie płynem uważajcie na krawędzie. Starajcie się by były gładkie a nie poszarpane, ponieważ będzie to widoczne po zdjęciu płynu. Ten etap pracy jest dosyć nużący i męczący bo zabiera sporo czasu podczas gdy ma się ochotę już machać pędzelkiem. 



Tak powinna wyglądać nasz praca po maskowaniu płynem. Wszystko co się błyszczy pozostanie białe dopóty dopóki nie postanowimy, że będzie inaczej.
To bardzo przyjemny etap pracy, ponieważ stanowi on przedsmak tego co za chwilę będzie miało nadejść. 
Naturalnie przystępujemy do przygotowywania odpowiednich kolorów. 





Następnie zabieramy się do pracy. Malujemy naszą przestrzeń tak jakby nigdy nic nie mało miejsca, nie przejmując się, że coś tam jest dodatkowego. Malujemy farbami w tradycyjny sposób po całej powierzchni, także po tej pokrytej płynem maskującym. Zaznaczamy wszystkie światła i cienie czy zagięcia na materiale. Czyli wszystko po staremu. 





Kiedy już skończymy z tkaniną, czekamy aż cała praca dobrze wyschnie. Zdrapujemy płyn maskujący i przystępujemy do dalszego etapu malowania. Jak już zapewne zdążyliście się domyśleć  rozpoczynamy walkę z wypełnianiem wzorów kolorami.
Ja zazwyczaj maluję seriami kolorystycznymi. To znaczy zaczynam od wypełniania tego koloru, którego jest najwięcej. Potem biegnę kolejno aż zbliżę się do tej barwy której jest najmniej. Czyli zaczynam od niebieskiego, potem np. zielonego, żółtego i td.  Dzięki temu nie muszę dwukrotnie rozrabiać tego samego odcienia i zaoszczędzam na farbie. Czasem warto przyciemnić miejsca na wzorach gdzie materiał ulega wgłębieniu. To dodatkowo uwydatni realizm jak i doda charakteru naszej pracy. 



I to cała filozofia. Kiedy skończymy wypełniać wzory pracę można uznać za zakończoną, o ile nie mamy jeszcze innej rzeczy do zrobienia. 
Warto pamiętać, że jest to sposób uniwersalny, jednak od nas zależy jak poradzimy sobie z deseniem. Pamiętajcie że każdy jest inny i każdy potrzebuje innego natężenia uwagi. Jedne są łatwiejsze inne zaś mogą przysporzyć trudności. 
Ten sposób także świetnie sprawdza się podczas malowania wzorów z pamięci czy z wyobraźni. W tym przypadku nie musicie się niczego pilnować ponieważ kierujecie się tylko i wyłącznie swoją wyobraźnią i pomysłem. Z technicznego punktu widzenia pamiętajcie o byciu dokładnym. Jest to nasza gwarancja do osiągnięcia celu i stworzenia ładnej i estetycznej pracy. :) 


Na dzisiaj tyle, ale oczywiście to jeszcze nie koniec akwareli. Jeszcze trochę informacji mam, które powinny pomóc wam w tworzeniu. Mam nadzieję, że pilnie ćwiczycie jak ten murzynek Bambo. :P


Czytaj Więcej »

niedziela, 23 lutego 2014

Jak malować włosy proste - czarne

Czyli włosy akwarelami :)


Witam wszystkich serdecznie ! Mam nadzieję, że weekend wam minął spokojnie i na odpoczynku. Ze mną było różnie i zabrakło mi nieco czasu by wcześniej przygotować to czym chcę się z wami teraz  podzielić. Dzisiaj chciałam uwzględnić malowanie akwarelami włosów. Konkretnie prostych czarnych, rozpuszczonych jak i  upiętych, co zaprezentuję na fryzurze gejszy. Nie ma się czym przejmować ponieważ ten sposób nadaje się  do jednego i drugiego :). Kolory są te same, sposób nakładania warstw jest ten sam i podstawowe kolory do mieszania są identyczne. Podczas malowania włosów rozpuszczonych- prostych jest nawet znacznie łatwiej niż z fryzurą, ponieważ nie trzeba pilnować się schematu upięcia.
             Metoda ta również bardzo zbliżona jest do tej jaką prezentowałam przy temacie rysowania włosów węglem. Z tym że zamieniamy węgiel na akwarele i zaczynamy działać....


Naszym priorytetem będzie przygotować sobie szkic i zarys fryzury bądź włosów, bo przecież od tego zawsze zaczynamy. Następnie wybieramy ze sterty farb kolor czerni, bieli, granatu lub błękitu a także fioletu. Tych chłodnych kolorów często będziemy używać nie tylko malując akwarelami ale także rysując kredkami, pastelami czy malując olejami. W zależności od wzorca czasem pojawia się też czerwień, zieleń czy brąz. 



Przygotowujemy sobie kolor na pierwszą warstwę. Musi być ona jasna i w tonacjach chłodnych, wynikających ze zmieszania  powyżej wymienionych odcieni. Czyli najlepiej szaro- niebieska z odrobiną fioletu. Z tym fioletem to uważamy aby nie dodać go zbyt wiele no chyba że go widzimy na wzorcu, nie ważne czy malujemy z natury czy ze zdjęcia. Aby była jasna zwyczajnie dodajemy więcej bieli niż czerni. 
Warstwę farby rozprowadzamy po formie czyli zgodnie z kierunkiem ułożenia włosów. Oczywiście z prostymi włosami będzie mniej problemów niż z upiętymi, ale zasada jest ta sama. Dlaczego jest to ważne? Dlatego, że ten odcień będzie również widoczny pod koniec naszej pracy, a zaraz do tego dojdziemy. 









Co dalej ? Po wyschnięciu pierwszej warstwy nakładamy kolejną ciemniejszą. Przy czym nie musimy pilnować się aby malować po formie, choć jest to mile widziane. A nie musimy, ponieważ i tak te partie przykryjemy kolejnym odcieniem. Zwracamy jednak szczególną uwagę na miejsca gdzie włosy się błyszczą i zaznaczamy je zostawiając kolor pierwszej warstwy na wierzchu. Ale musimy pamiętać by w tych konkretnych miejscach określać kierunek biegnących ku sobie kosmyków. Czyli wykonujemy pociągnięcia pędzlem  w jedną i w drugą stronę po formie, tak jak rysowaliśmy węglem, zostawiając widoczne jasne prześwity warstwy spodniej. 
Ciemniejszy odcień otrzymamy dodając więcej czerni i nieco intensyfikując błękity i szarości. 
UWAGA !
Te miejsca które są bardzo ciemne, można od razu pokryć ciemniejszym odcieniem bez nakładania koloru pierwszej warstwy.




Kiedy druga warstwa wyschnie nakładamy kolejną. Zapominamy o bieli i mamy do dyspozycji tylko czerń, błękity i fiolety. Naturalnie wszystko mieszamy ze znaczną przewagą czerni. Może być to nasza ostatnia lub przedostatnia warstwa. Wszystko zależy od nas. Jeżeli decydujemy się na ostatnią, im więcej czerni dodamy tym lepiej. I przede wszystkim, tak jak na początku, malujemy po formie. To jest ważne tylko wtedy kiedy malujemy ostateczną warstwę. Zresztą za każdym razem malujemy ostatnią warstwę po formie. Na niej można bowiem dostrzec ostateczne pociągnięcia. Miejsca połysku traktujemy podobnie jak w punkcie 3. 



Końcowym ruchem z naszej strony będzie naturalnie zaznaczenie wszystkich widocznych kosmyków. Tych przy skórze jak również tych, które odstają od reszty włosów lub fryzury. Do tego potrzebujemy cieniutkiego pędzelka konturowego. Ciągniemy nim delikatnie linie, choć nie zawsze jest to konieczne jeżeli mamy do czynienia z idealnie ułożoną fryzurą. Ja naturalnie strasznie lubię ten etap pracy i nie omieszkałam sobie ulżyć w pasji ;) 

Kiedy skończymy z kosmykami będziemy mieć fryzurę gotową ;) A kolor pierwszej warstwy oraz pozostawione ślady pędzla uwydatnią połysk na włosach, który wzmocni efekt realizmu w naszej pracy.



Naturalnie jeszcze do włosów malowanych akwarelami wrócę, ale to w swoim rychłym czasie ;) A na dzisiaj to będzie wszystko, trzymajcie się w nadchodzącym tygodniu i nie dajcie żadnym sprawdzianom i klasówkom. A tym co się już nie uczą życzę powodzenia w pracy ! Oby Wam szybko zleciało ! DO następnego ! ;) 


Czytaj Więcej »

czwartek, 20 lutego 2014

Nakrapianie Akwarelą

Kropimy, kropimy, byle nie "przekropić"...:) 

Kolejny krótki temat nam się dzisiaj szykuje, kochani. Ale każdy z nich mimo wszystko wnosi coś do naszych umiejętności posługiwania się akwarelą. Najważniejsze to zebrać to wszystko później do jednego wora i przelać na papier.
Dzisiaj chciałabym poruszyć temat nakrapiania w akwareli. Nie jest to co prawda profesjonalna nazwa bo tak naprawdę chyba nie ma takiej, która mogłaby określić to czego chcę Was dzisiaj nauczyć. Tak więc wymyśliłam ją sobie aby było łatwiej się z wami porozumieć i wyjaśnić o co chodzi. A no mianowicie chodzi o to, że będziemy wykonywać efekt nakrapiany na gotowej pracy lub przed przystąpieniem do jej malowania.



Zanim jednak cokolwiek zaczniemy warto zaopatrzyć się w niewielką szczoteczkę. Nie jest  to drogi wydatek, a jak się dobrze poszuka to nawet żaden. W moim przypadku jest to zużyta szczoteczka do zębów. Jeśli zamierzacie tak jak ja jej używać to uważajcie na włosie aby nie było zbytnio powyginane. Jeżeli się rozchodzi na różne strony to znaczy że szczoteczka nie bardzo się nadaje i nakrapianie wyjdzie nam nie takie jak powinno. 



Kolejnym krokiem jest zdecydowanie czy chcemy wykonać nakrapianie na gotowej pracy czy przed przystąpieniem do malowania. Jeżeli chcemy nakrapiać obraz na gotowej pracy to przede wszystkim musimy ją sobie odpowiednio przygotować. Czyli wykonujemy wszystkie niezbędne czynności jakie musimy wykonać a nakrapianie zostawiamy jako efekt dekoracyjny i wykańczający. Pokażę wszystko dokładnie na przykładzie tła. 
Jak widać tło jest wykończone tak jak powinno. Nic dodać nic ująć toteż możemy przystąpić do nakrapiania. 









Jak wykonać nakrapianie? Chwytamy szczoteczkę do ręki, maczamy włosie w uprzednio przygotowanej farbie, czyli naszym kolorze, którym będziemy się posługiwać i pryskamy w konkretnych miejscach farbą, pociągając palcem za włosie szczoteczki.  Oczywiście możemy kierować szczoteczką na różne strony bądź tylko w jednym kierunku w jednym ciągu lub punktowo punktowo. 




Tak ostatecznie powinny wyglądać efekty nakrapiania. Oczywiście tylko od nas zależy czy będą kropy większe, czy drobniejsze, czy będą gęściej położone, czy rzadziej. Z wszystkim musicie sobie poeksperymentować i wyczuć jak pracuje szczoteczka.
Im bliżej papieru krople będą gęściejsze i większe a im dalej od kartki tym będą delikatniejsze. Tak samo działa na nakrapianie tempo z jakim poruszamy palcem po włosiu. Jeżeli chcemy by nakrapianie było bardziej spontaniczne warto szybko pociągać za włosie, natomiast jeżeli zrobimy to wolno będziemy mieć większą kontrolę nad tym gdzie chcemy prowadzić dekoracje albo nad dokładnym wytyczeniem jej trasy na naszej pracy. 








Ostatnim etapem pracy z nakrapianiem jest wykorzystanie go wraz z płynem maskującym. Czyli moi kochani robicie dokładnie to samo co co z farbą tylko zanurzacie szczoteczkę w płynie i nakrapiacie nim papier. Płynem maskującym możecie skropić pracę przed przystąpieniem do malowania albo w trakcie aby nadać kropkom odpowiedni odcień. Na jakiej warstwie kolorystycznej skropicie kartkę, taki kolor będą miały nasze kropencje :)


Mam nadzieję, że tym samym rozwiałam kolejne Wasze wątpliwości dotyczące pracy z akwarelami, a Wasze "Worki Wiedzy" rosną sobie i puchną z każdym dniem od tej całej wiedzy i informacji. Trzymajcie się ciepło a najlepiej fotela bo poręcze są już chyba pourywane ;)


Czytaj Więcej »
----