sticky

  • szoping
  • deviantart
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak malować akwarelami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak malować akwarelami. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 kwietnia 2014

Jak malować wodę akwarelami ?

Mokro, mokro przed śmigusem :P

Witam wszystkich PanóFF MiśkóFF i Panie MiśkoFFe :P. Już miałam ogłaszać wszem i wobec, że remont bloga dobiegł końca kiedy nagle ....no właśnie. Co nagle to po diable, ale diabła tutaj nie mieszajmy tylko rozsądek. Na początek zaczniemy nie od początku tylko od końca, czyli jak to moja mama zwykła mawiać " od dupy strony", czyli od tego najmniej potrzebnego. Poza tradycyjnymi komentarzami proszę o odpowiedź na pytanie : Co robimy z muzyką ? Zostawiamy czy kasujemy ? A może wyłączamy autostart i każdy będzie sobie załączał na własną rękę? Zdaję sobie sprawę, że przez muzykę strona może się dłużej ładować, zwłaszcza u osób ze słabszym łączem, a także może przeszkadzać kiedy się tak załącza ni z tego ni z owego, dlatego proszę Was pomóżcie podjąć mi decyzję. Na chwilę obecną muzyka jest ale wyłączyłam autostart. Dajcie znać jak tam u was to wygląda ;).....

                     A na dzisiaj przygotowałam mokry temat związany z malowaniem wody. Wyjaśnię parę kwestii i zwrócę na inne uwagę. Mam nadzieję, że kolejny post Wam się przyda i pójdziecie dzięki temu do przodu. :) 
Przede wszystkim zanim rozpoczniemy pracę warto przygotować sobie dwa pędzelki. Grubszy i cieńszy, ale nie konturowy. Oczywiście dobór pędzli i ich grubości zależeć będzie od powierzchni jaką będziecie mieli do pokrycia. Ja zazwyczaj używam 16 i 11. Kolory to różne odcienie błękitów a także zieleni i czerni. Czasem bywa i tak, że woda wymaga także żółci i brązów. Wszystko uzależnione jest od panującej kolorystyki we wzorcu i pamiętajcie by się tego pilnować. 



Przede wszystkim zanim przystąpimy do nałożenia pierwszej warstwy musimy pamiętać aby zabezpieczyć sobie brzegi lub inne elementy, wokół których woda się rozciąga.
Spryskujemy kartkę wodą i nakładamy wcześniej przygotowany kolor błękitny jak pierwszy podkład. Oczywiście wykorzystujemy technikę rozlewania, tylko tym razem przechylamy deskę tylko na prawo lub na lewo, zgodnie z poziomym ułożeniem wody. Wiadomo, skoro woda układa się poziomo nigdy nie będziemy machać deseczką w pionie ;)


Do naszych błękitów dodajemy ciemniejszych odcieni - niebieskie , granaty itp.- i mieszamy je z zieleniami aby stworzyć "mroczny" lazur połączony z turkusem. W tym etapie pracy, oczywiście po wyschnięciu pierwszej warstwy, przyciemniamy delikatnie wodę przy brzegach. Dlaczego ? Ponieważ brzeg zazwyczaj rzuca delikatny cień na wodę, tudzież odbija się w niej, a tym samym jej tonacje kolorystyczne są ciemniejsze. 
Nasze ruchy pędzlem powinny biec poziomo. Dobrze również aby były to typowe pacnięcia, grubsze, cieńsze, nieco falowane i przede wszystkim biegnące poziomo. Im bliżej środka tym powinny być słabsze i delikatniejsze także kolorystycznie. Można w tym celu do naszych kolorów dodać więcej wody, lub świeżo nałożoną farbę zebrać trochę chusteczką i rozetrzeć delikatnie w tym samym kierunku wilgotnym pędzlem. 



Kolejna kwestia to cienie i odbicia  na wodzie.
Co do kolorystki to wszystko będzie zależało od naszego wzorca. Ja rozrobiłam jasną zieleń khaki.
Jeżeli chodzi o sposób nakładania farby to oczywiście poziomo, ale musimy pamiętać o tym by nasze ruchy pędzlem przypominały wygięte we wklęsłe łuki zygzaki. Te zygzaki mogą być regularne lub nie. Mogą łączyć się ze sobą albo układać pojedynczo. Pierwszą warstwę zygzaków nakładam grubszym pędzlem tym samym, którym nakładałam pierwszą warstwę ale robię to tylko jego czubkiem. Pędzle do akwareli często po zmoczeniu układają się w szpice. Te szpice warto wykorzystać niezależnie od grubości pędzla :) 



Na co zwracać uwagę malując odbicia i cienie na wodzie? Przede wszystkim na kierunek w jakim się one układają i na kształty jakie odzwierciedlają. Każda rzecz znajdująca się nad wodą będzie rzucać swój cień i odbicie. W zależności od tego z której strony światło będzie padać na obiekt, w takim czy innym kierunku będą padać cienie. Natomiast w zależności od tego z której strony będziemy spoglądać na obiekt odbijający się w wodzie położenie i kierunek odbicia także ulegnie zmianie. Tak więc w tym przypadku odbicie biegnie po linii pionowej, czyli w dół. Ale może się zdarzyć, że odbicia będą biec  w kierunku prawym lub lewym od brzegu. Ponad to powinny one odzwierciedlać kształt przedmiotu lub obiektu, choć niekoniecznie idealnie, gdyż woda ciągle jest w ruchu. Nawet spokojna woda faluje przez co dobicie się lekko zniekształca. 



Naturalnie odbicia zaczynamy nakładać od najjaśniejszych tonacji a z czasem je przyciemniać. Przyciemniamy naturalnie tylko tam gdzie jest to konieczne. Czyli zwracamy uwagę na to z której strony słońce oświetla obiekt i jak układają się cienie na odbiciach. W moim przypadku światło pada z lewej, tak więc elementy prawe będą w cieniu. Dlatego też silniej zaakcentowałam prawą stronę odbicia  wodzie. Jeżeli odczujecie taką potrzebę to możecie zmienić pędzelek na cieńszy. 




W końcowej fazie pracy wzmacniamy kolorystykę przy brzegach a także wracamy do odbicia w wodzie rzucanego przez zamek. Pomiędzy jasnymi i ciemnymi tonacjami dodałam jeszcze pośrednich tak, aby kolory nie były zbytnio kontrastowe. 
I to wszystko. Cała woda skończona i można przejść do następnego etapu pracy :)


I to by było na tyle. Nic dodać nic ująć. Tak na marginesie tylko jeszcze dodam, że wszystkie moje podróżnicze filmiki z youtube przenoszę na inny kanał aby jednego i drugiego tematu ze sobą nie mieszać. Jakby ktoś chciał subskrybować to wszystko podane jest na głównym kanale albo na blogu Podróże Na Miotle. Dziękuję kochani za uwagę i do następnego ! Ach wiosna nam już przybywa *.*


Czytaj Więcej »

środa, 5 marca 2014

Jak malować pejzaż akwarelą

Czyli pejzaż a perspektywa :) 

Po pierwsze chciałam Was serdecznie powitać :) Po drugie poinformować, że w informacjach "o blogu" pojawił się ogólny film dotyczący mojej działalności blogowej, który jest już od kilku dni i pewnie niektórzy z Was zdążyli już obejrzeć, ale nie udało mi się o tym wcześniej wspomnieć bo mi skleroza wybiórcza  nie pozwoliła, a po trzecie to apel do Was. Wszystkie szczegóły podane są w AKTUALNOŚCIACH :). A czwartego już nie będzie bo przechodzimy do rzeczy. Na dzisiaj przygotowałam temat dotyczący malowania pejzażu. Powiedzmy takie ogólne informacje, bo szczegóły poruszać będę osobno. A jako, że ostatnio uruchomiłam kwestię ( nie bez przyczyny zresztą ) perspektywy powietrznej, to teraz mamy świetne podwaliny pod działalność pejzażową. Od czego zaczynamy? Od początku.....tak więc malujemy las....



Przede wszystkim na start warto wiedzieć, że jeżeli kombinujemy z połączeniem chłodnych i ciepłych barw zaczynamy zawsze od nałożenia tych ciepłych. Dopiero potem kryjemy je chłodnymi. Dlaczego tak się powinno robić ? A no dlatego, że chłodne barwy nakładane na ciepłe  nie brudzą a ciepłe nakładane na chłodne już mogą trochę namieszać. Choć nie zawsze. Ale jako że akwarele to technika nie uznająca pomyłek lepiej dmuchać na zimne. 


 Tak więc na początek skupiamy się na elementach trzecio-planowych. Po spryskaniu sobie kartki wodą, lub ewentualnym nakropieniu kartki płynem maskującym, malujemy drzewa w tle rozpoczynając od nałożenia jasnego ciepłego koloru w postaci wielkiej plamy barwnej. W moim przypadku był to żółty. W Waszym  mogą być inne odcienie, wszystko zależy od kolorystki jak sobie przyjmiecie. Na razie skupiamy się tylko na górnej części obrazu, zaznaczonej na czerwono. W środkowej części możecie zostawić białą przestrzeń w kształcie " U", która stanowić będzie niebo. 



Na kolor żółty nakładamy ciemniejszy odcień ale wciąż jasny, pastelowy i delikatny. W moim przypadku był to róż zmieszany z fioletem, ale z przewagą różu. Warstwę tą nakładamy na tą samą powierzchnię, na którą nakładaliśmy pierwszą, z tym że obniżamy nieco drugą warstwę od góry tak, by pierwsza wyłaniała się delikatnie z pod spodu. Daje to wrażenie głębi w obrazie i dodaje nastroju. Obok zaznaczyłam mniej więcej odcienie i efekty o jakie mi chodzi. Nie ważne jakiej kolorystyki użyjecie, chcę abyście mniej więcej wiedzieli jak ustalić sobie kolejno tonacje i uzyskać określony efekt. Każda kolejna warstwa jest nieco ciemniejsza od poprzedniej. 



Przechodzimy do linii horyzontu. Powinna leżeć gdzieś poniżej połowy kartki. Jest dosyć ważna ponieważ oddziela to co jest na trzecim planie od tego co znajduje się na drugim.   Odrobinę wzmacniamy odcień różu fioletem i ciągniemy pędzlem na całej powierzchni, od prawej do lewej lub na odwrót ,aby horyzont zaznaczony został poziomo. Potem przechodzimy do kolejnej warstwy drzew. Tą samą powierzchnię, co w punkcie 1 i 2 pokrywamy kolorem z większym dodatkiem fioletu, ewentualnymi szarościami i błękitem. Jako że jest to kolejna ( trzecia ) warstwa koloru ponownie ją obniżamy tak by pierwsza i druga były od góry widoczne. Wszystko wykonujemy na mokro aby farby ze sobą się ładnie zmieszały i wpłynęły na siebie za pomocą wody. Prowadzimy pędzel tak by zostawiać kłębki kolorystyczne a także delikatne prześwity warstw spodnich.


Czwarty etap to dodawanie efektów elementom trzecio-planowym. Pamiętacie wódkę ? Czasem może się bardzo przydać w podobnych sytuacjach i dodatkowo rozmyć kontury oddalonych drzew a także urozmaicić pracę efektami :)









Następnie przechodzimy kolejno do malowania ścieżki. Zauważcie, że im dalej ona się znajduje tym bardziej się zwęża i tworzy nam się taki kręty róg. Natomiast im bliżej nas tym bardziej się rozszerza w poziomie. Tu się kłania perspektywa linearna, ale o niej jeszcze będę pisać wkrótce. Warto także zadrgać liniami brzegowymi w poziomie. Taka nieregularna fala dodaje naturalizmu i ścieżka nie wydaje się być sztuczna. Przystępując do kolorowania zaczynamy tak jak na początku, od nałożenia podkładu z żółci lub innego koloru, od którego będziecie chcieli zacząć. Potem stopniowo przyciemniacie brzegi ścieżki - to świetnie wpływa na wrażenie głębi, że ścieżka jest wydeptana i znajduje się niżej od trawy. Najlepiej przyciemniać przy brzegu i rozjaśniać stopniowo do środka. Środek ścieżki dobrze jest zostawiać jasny, no chyba że znajdują się na niej bruzdy i koleiny, które biegną wzdłuż.
Potem przyciemniamy także te partie, które znajdują się na pierwszym planie. Używamy do tego mocniejszych kolorów, bardziej  wyrazistych, naturalnie zgodnie z obraną przez nas kolorystyką. W moim przypadku były to brązy, fiolety, granaty, błękity i czerń. Zwróćcie jeszcze uwagę, że im bardziej ścieżka się od nas oddala tym  bardziej kolory słabną - pamiętacie perspektywę powietrzną, prawda? :) 



Kolejnym etapem będzie zaznaczenie drzew trzecioplanowych, drugoplanowych i pierwszoplanowych. Trzecioplanowe drzewa zaznaczamy pędzelkiem na mokro, zbierając delikatnie wilgotną farbę tak, by pozostawiła potem białe konary. Jak tego dokładnie dokonać to omówię na raz następny. Kolejne plany to po prostu stopniowe wzmacnianie kolorystyki. Drzewa znajdujące się najbliżej będą najciemniej i najmocniej zarysowane. Inaczej sprawa będzie się miała jeżeli będziemy chcieli malować drzewa pierwszoplanowe, które mają jasną korę np. brzozy. To również poruszę następnym razem. 



Ostatnimi elementami do wykończenia będą liście drzew na drugim i pierwszym planie. Mocno zarysowane plamy barwne w odcieniach, czerni, fioletów i brązów, wzbogacone o technikę nakrapiania, którą zapewne też pamiętacie. Konary na pierwszym planie silnie zostały wyeksponowane kolorem zwłaszcza czernią, a także cienie rzucane przez drzewa zostały znacznie wzmocnione co pozwoliło na uzyskanie efektu ciemności, wyłaniającej się z gąszczu rosnących drzew. Zauważcie, że w tym przypadku cień biegnie od strony zewnętrznej ku wewnętrznej ( środkowej ) gdzie napotyka na światło. Dlatego też drzewa będą od zewnętrznej ciemne, a on wewnętrznej oświetlone, czyli jasne. 


UWAGA !!!
Czasami warto zostawić jasne pasmo pomiędzy drzewami w oddali  a drzewami na drugim bądź pierwszym planie. Spójrzcie na "Panoramixa" ...


....to wzmacnia efekt głębi i dodaje nastroju naszej pracy ;) 



Czyli podsumowując całokształt pracy, im elementy są dalej tym słabiej je zaznaczamy, im są bliżej tym mocniej należy je podkreślić, choć nie zawsze wiąże się to z przyciemnianiem, tak jak w tym przypadku. Wystarczy je po protu wyostrzyć kolorystycznie i lepiej dopracować od reszty. 

UFF i tak oto zakończyłam jeden z dłuższych postów w historii bloggera :P . Przepraszam, że nie udało mi się zrobić zdjęć z każdego etapu pracy, ale z akwarelami czasami się tak nie da bo trzeba się w miarę sprężać i każda minuta jest cenna. Ale mam nadzieję, że wytłumaczyłam jak należy i wszyscy wszystko zrozumieli, a jeśli nie to wiecie gdzie pytania kierować, dziękuję. Uff...ale się ze mnie leje....:P




Czytaj Więcej »

środa, 26 lutego 2014

Moja Maiko

Akwarele... :)



Czytaj Więcej »

niedziela, 23 lutego 2014

Jak malować włosy proste - czarne

Czyli włosy akwarelami :)


Witam wszystkich serdecznie ! Mam nadzieję, że weekend wam minął spokojnie i na odpoczynku. Ze mną było różnie i zabrakło mi nieco czasu by wcześniej przygotować to czym chcę się z wami teraz  podzielić. Dzisiaj chciałam uwzględnić malowanie akwarelami włosów. Konkretnie prostych czarnych, rozpuszczonych jak i  upiętych, co zaprezentuję na fryzurze gejszy. Nie ma się czym przejmować ponieważ ten sposób nadaje się  do jednego i drugiego :). Kolory są te same, sposób nakładania warstw jest ten sam i podstawowe kolory do mieszania są identyczne. Podczas malowania włosów rozpuszczonych- prostych jest nawet znacznie łatwiej niż z fryzurą, ponieważ nie trzeba pilnować się schematu upięcia.
             Metoda ta również bardzo zbliżona jest do tej jaką prezentowałam przy temacie rysowania włosów węglem. Z tym że zamieniamy węgiel na akwarele i zaczynamy działać....


Naszym priorytetem będzie przygotować sobie szkic i zarys fryzury bądź włosów, bo przecież od tego zawsze zaczynamy. Następnie wybieramy ze sterty farb kolor czerni, bieli, granatu lub błękitu a także fioletu. Tych chłodnych kolorów często będziemy używać nie tylko malując akwarelami ale także rysując kredkami, pastelami czy malując olejami. W zależności od wzorca czasem pojawia się też czerwień, zieleń czy brąz. 



Przygotowujemy sobie kolor na pierwszą warstwę. Musi być ona jasna i w tonacjach chłodnych, wynikających ze zmieszania  powyżej wymienionych odcieni. Czyli najlepiej szaro- niebieska z odrobiną fioletu. Z tym fioletem to uważamy aby nie dodać go zbyt wiele no chyba że go widzimy na wzorcu, nie ważne czy malujemy z natury czy ze zdjęcia. Aby była jasna zwyczajnie dodajemy więcej bieli niż czerni. 
Warstwę farby rozprowadzamy po formie czyli zgodnie z kierunkiem ułożenia włosów. Oczywiście z prostymi włosami będzie mniej problemów niż z upiętymi, ale zasada jest ta sama. Dlaczego jest to ważne? Dlatego, że ten odcień będzie również widoczny pod koniec naszej pracy, a zaraz do tego dojdziemy. 









Co dalej ? Po wyschnięciu pierwszej warstwy nakładamy kolejną ciemniejszą. Przy czym nie musimy pilnować się aby malować po formie, choć jest to mile widziane. A nie musimy, ponieważ i tak te partie przykryjemy kolejnym odcieniem. Zwracamy jednak szczególną uwagę na miejsca gdzie włosy się błyszczą i zaznaczamy je zostawiając kolor pierwszej warstwy na wierzchu. Ale musimy pamiętać by w tych konkretnych miejscach określać kierunek biegnących ku sobie kosmyków. Czyli wykonujemy pociągnięcia pędzlem  w jedną i w drugą stronę po formie, tak jak rysowaliśmy węglem, zostawiając widoczne jasne prześwity warstwy spodniej. 
Ciemniejszy odcień otrzymamy dodając więcej czerni i nieco intensyfikując błękity i szarości. 
UWAGA !
Te miejsca które są bardzo ciemne, można od razu pokryć ciemniejszym odcieniem bez nakładania koloru pierwszej warstwy.




Kiedy druga warstwa wyschnie nakładamy kolejną. Zapominamy o bieli i mamy do dyspozycji tylko czerń, błękity i fiolety. Naturalnie wszystko mieszamy ze znaczną przewagą czerni. Może być to nasza ostatnia lub przedostatnia warstwa. Wszystko zależy od nas. Jeżeli decydujemy się na ostatnią, im więcej czerni dodamy tym lepiej. I przede wszystkim, tak jak na początku, malujemy po formie. To jest ważne tylko wtedy kiedy malujemy ostateczną warstwę. Zresztą za każdym razem malujemy ostatnią warstwę po formie. Na niej można bowiem dostrzec ostateczne pociągnięcia. Miejsca połysku traktujemy podobnie jak w punkcie 3. 



Końcowym ruchem z naszej strony będzie naturalnie zaznaczenie wszystkich widocznych kosmyków. Tych przy skórze jak również tych, które odstają od reszty włosów lub fryzury. Do tego potrzebujemy cieniutkiego pędzelka konturowego. Ciągniemy nim delikatnie linie, choć nie zawsze jest to konieczne jeżeli mamy do czynienia z idealnie ułożoną fryzurą. Ja naturalnie strasznie lubię ten etap pracy i nie omieszkałam sobie ulżyć w pasji ;) 

Kiedy skończymy z kosmykami będziemy mieć fryzurę gotową ;) A kolor pierwszej warstwy oraz pozostawione ślady pędzla uwydatnią połysk na włosach, który wzmocni efekt realizmu w naszej pracy.



Naturalnie jeszcze do włosów malowanych akwarelami wrócę, ale to w swoim rychłym czasie ;) A na dzisiaj to będzie wszystko, trzymajcie się w nadchodzącym tygodniu i nie dajcie żadnym sprawdzianom i klasówkom. A tym co się już nie uczą życzę powodzenia w pracy ! Oby Wam szybko zleciało ! DO następnego ! ;) 


Czytaj Więcej »

czwartek, 20 lutego 2014

Nakrapianie Akwarelą

Kropimy, kropimy, byle nie "przekropić"...:) 

Kolejny krótki temat nam się dzisiaj szykuje, kochani. Ale każdy z nich mimo wszystko wnosi coś do naszych umiejętności posługiwania się akwarelą. Najważniejsze to zebrać to wszystko później do jednego wora i przelać na papier.
Dzisiaj chciałabym poruszyć temat nakrapiania w akwareli. Nie jest to co prawda profesjonalna nazwa bo tak naprawdę chyba nie ma takiej, która mogłaby określić to czego chcę Was dzisiaj nauczyć. Tak więc wymyśliłam ją sobie aby było łatwiej się z wami porozumieć i wyjaśnić o co chodzi. A no mianowicie chodzi o to, że będziemy wykonywać efekt nakrapiany na gotowej pracy lub przed przystąpieniem do jej malowania.



Zanim jednak cokolwiek zaczniemy warto zaopatrzyć się w niewielką szczoteczkę. Nie jest  to drogi wydatek, a jak się dobrze poszuka to nawet żaden. W moim przypadku jest to zużyta szczoteczka do zębów. Jeśli zamierzacie tak jak ja jej używać to uważajcie na włosie aby nie było zbytnio powyginane. Jeżeli się rozchodzi na różne strony to znaczy że szczoteczka nie bardzo się nadaje i nakrapianie wyjdzie nam nie takie jak powinno. 



Kolejnym krokiem jest zdecydowanie czy chcemy wykonać nakrapianie na gotowej pracy czy przed przystąpieniem do malowania. Jeżeli chcemy nakrapiać obraz na gotowej pracy to przede wszystkim musimy ją sobie odpowiednio przygotować. Czyli wykonujemy wszystkie niezbędne czynności jakie musimy wykonać a nakrapianie zostawiamy jako efekt dekoracyjny i wykańczający. Pokażę wszystko dokładnie na przykładzie tła. 
Jak widać tło jest wykończone tak jak powinno. Nic dodać nic ująć toteż możemy przystąpić do nakrapiania. 









Jak wykonać nakrapianie? Chwytamy szczoteczkę do ręki, maczamy włosie w uprzednio przygotowanej farbie, czyli naszym kolorze, którym będziemy się posługiwać i pryskamy w konkretnych miejscach farbą, pociągając palcem za włosie szczoteczki.  Oczywiście możemy kierować szczoteczką na różne strony bądź tylko w jednym kierunku w jednym ciągu lub punktowo punktowo. 




Tak ostatecznie powinny wyglądać efekty nakrapiania. Oczywiście tylko od nas zależy czy będą kropy większe, czy drobniejsze, czy będą gęściej położone, czy rzadziej. Z wszystkim musicie sobie poeksperymentować i wyczuć jak pracuje szczoteczka.
Im bliżej papieru krople będą gęściejsze i większe a im dalej od kartki tym będą delikatniejsze. Tak samo działa na nakrapianie tempo z jakim poruszamy palcem po włosiu. Jeżeli chcemy by nakrapianie było bardziej spontaniczne warto szybko pociągać za włosie, natomiast jeżeli zrobimy to wolno będziemy mieć większą kontrolę nad tym gdzie chcemy prowadzić dekoracje albo nad dokładnym wytyczeniem jej trasy na naszej pracy. 








Ostatnim etapem pracy z nakrapianiem jest wykorzystanie go wraz z płynem maskującym. Czyli moi kochani robicie dokładnie to samo co co z farbą tylko zanurzacie szczoteczkę w płynie i nakrapiacie nim papier. Płynem maskującym możecie skropić pracę przed przystąpieniem do malowania albo w trakcie aby nadać kropkom odpowiedni odcień. Na jakiej warstwie kolorystycznej skropicie kartkę, taki kolor będą miały nasze kropencje :)


Mam nadzieję, że tym samym rozwiałam kolejne Wasze wątpliwości dotyczące pracy z akwarelami, a Wasze "Worki Wiedzy" rosną sobie i puchną z każdym dniem od tej całej wiedzy i informacji. Trzymajcie się ciepło a najlepiej fotela bo poręcze są już chyba pourywane ;)


Czytaj Więcej »

poniedziałek, 17 lutego 2014

Jak używać płynu maskującego ?

Pomocna dłoń przy malowaniu akwarelami :) 


Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat bo jest on bardzo prosty a zarazem konkretny. Kochani podczas używania płynu maskującego nie można się pomylić. Jest to czynność, która w znacznym stopniu ma nam ułatwić życie i dogadywanie się z akwarelami. Dodatkowo dzięki temu możemy uzyskać wygodniejszy stopień współpracy z tą techniką. Czyli nie będziemy musieli zbytnio uważać na pewne rzeczy i elementy ponieważ od tego mamy płyn maskujący. Jest on dla nas jak tarcza ochronna i działa na podobnej zasadzie ponieważ osłania te punkty i miejsca, które nim pokryjemy.  
Teraz czas na pytanie jak to zrobić i jak to działa ? Bardzo prosto. 


Pierwszą niezbędną rzeczą jest przygotowanie sobie odpowiedniego pędzelka, jako że płyn maskujący nakładamy jak zwykłą farbę. Pędzelek musi być w miarę cienki, ale  lepiej aby nie był nowy. Wybierzcie sobie jakiś stary, którego nie będzie wam szkoda zepsuć. Naturalnie pędzelek taki jest do wielokrotnego użycia, jednak po kontakcie z płynem maskującym nie nadaje się do tradycyjnego malowania. Płyn maskujący to zwykła guma w płynie i strasznie śmierdzi. Ponad to  szybko zasycha i dlatego warto wziąć pod uwagę, że nie zawsze domyjemy po nim włosie. Tak na prawdę to nigdy mi się to jeszcze nie udało. Ja po prostu smaruję takim obklejonym, jedynie od czasu do czasu podcinam i temperuję nadmiar przyklejonych warstw nożyczkami aby był cieńszy na końcu i wygodniejszy w użyciu. 


Kiedy już mamy pędzelek otwieramy słoiczek z płynem, zanurzamy pędzel i malujemy nim te miejsca, które chcemy pokryć płynem. Mogą to być wzory ubrania, dekoracje tła albo zwykłe krawędzie i kontury postaci czy przedmiotu, które chcemy zabezpieczyć przed zmoczeniem malując zewnętrzne partie. 





Pokrywając elementy płynem warto być starannym i malować nim tak jakbyście malowali farbą ponieważ po ściągnięciu płynu wszystko będzie widoczne. Pilnujcie gładkich krawędzi, bo to one najbardziej będą rzucać się w oczy. 






Płyn maskujący bardzo szybko wysycha, ale i tak chwilę na to trzeba poświęcić. Wyschnięty płyn powinien być delikatnie pożółkły i pod światło błyszczący.   Kiedy już będziemy mieć ten cały  proces za sobą zaczynamy malować. Nie martwcie się o nic. malujcie tak jakbyście normalnie malowali akwarelą. Czyli, na sucho albo na mokro, lawowanie, woda i te sprawy. Nic się nie stanie. Farba zwyczajnie spłynie po płynie albo delikatnie na nim osiądzie, ale na pewno go nie przeniknie :) 



Kiedy obraz mamy skończony, lub zwyczajnie zamalowaną powierzchnię gotową, możemy zdjąć płyn maskujący ale tylko wtedy kiedy farby i papier dobrze wyschną.
Jak zdjąć płyn maskujący ? Wystarczy potrzeć paluszkiem albo gumką do mazania. Zaschnięty płyn powinien schodzić łatwo albo w kawałkach albo w jednym ciągu jako gumowa nitka.




Po zdjęciu płynu otrzymujemy puste pola, które możemy zostawić białe albo wypełnić kolorami ;)

UWAGA !!!!
Nigdy nie zdejmujemy płynu maskującego na mokro bo może stać się nieszczęście i cała praca pójdzie się kochać z koszem na śmieci.
Dodatkowo na słabym papierze płyn maskujący nie będzie schodził jak należy i będzie go niszczył. Dlatego warto sięgnąć po kartki z większą gramaturą. Najlepiej 300 gram lub więcej :) 


I tak oto, kochani możemy kolejną lekcję o akwarelach uznać za zamkniętą. :) W ramach ciekawostek WIP  pracy prezentowanej na filmie możecie w całości obejrzeć na dziale filmowym, oczywiście w menu pod tytułem " Moja Maiko" ;) Na dzisiaj tyle :) Do zobaczenia :)


Czytaj Więcej »

piątek, 14 lutego 2014

Akwarele- Jak lawować mniejsze powierzchnie ?

Czyli co zrobić by nie narozrabiać :) 

Zanim zaczniemy chciałam tylko poinformować wszystkich o tym, że pamiętam o waszych prośbach. Wszystkie tematy, o które mnie prosicie zostaną poruszone na blogu, niestety jest tego sporo, a każdy wymaga sporej uwagi, tak więc proszę was o cierpliwość. Mam swój zeszyt blogowy i zapisuję wszystko po kolei. Tak więc możecie spać spokojnie - o niczym nie zapomnę. ;)
A dzisiaj będzie temat nawiązujący do poprzedniej lekcji dotyczącej lawowania. Jednak tym razem będziemy spoglądać na tą technikę z mniejszego punktu widzenia, ponieważ temat będzie dotyczył lawowania mniejszych lub po prostu małych powierzchni. Jak już wiecie lawowanie to świetny sposób na osiągnięcie ciekawych efektów w akwarelowej pracy - mam nadzieję, że trochę poeksperymentowaliście ;) Tylko czasem problem pojawia się kiedy chcemy osiągnąć ten sam efekt tylko na małych powierzchniach jak np.: drzewa, dachy domów, pnie itp. Otóż kochani nic straconego. 


Zaczynamy od analizy naszego obrazka. Czyli zastanawiamy się co będziemy lawować na mniejszych powierzchniach a czego nie będziemy. Bo jak już zaczniemy to musimy to skończyć. Dobrze jest mieć jakiś plan działania na start. Zdecydować które partie będą lepiej wyglądać na mokro a które na sucho. 

 W moim przypadku były to drzewa i dach domku. Zanim zaczniemy pracę warto przygotować sobie farby. Wymieszać i rozrobić sobie kilka odcieni, których będziemy używać. Dlaczego tak ? Przy lawowaniu mniejszych powierzchni trzeba się nieco bardziej pośpieszyć niż gdybyśmy lawowali duże przestrzenie. Siłą rzeczy nakładamy mniej wody ponieważ obszar, na którym będziemy pracować na inną opcję nam nie pozwala. Dlatego też mniejsza ilość wody szybciej zostanie wchłonięta przez papier i szybciej zacznie wysychać. 

Lawowanie mniejszych przestrzeni wykonujemy nie za pomocą spryskiwacza lecz za pomocą pędzelka. Pamiętajcie, że im mniejsza przestrzeń tym mniejszy dobieramy pędzelek i na odwrót. Jeżeli do lawowania użyjemy na małej powierzchni pędzelka dużego, możemy rozlać wodę poza obszar nas interesujący i zepsuć sobie pracę. 




Zaczynamy od tego, że moczymy pędzelek w czystej wodzie i nakładamy wodę na powierzchnie, które będziemy malować. Staramy się nie wybiegać za brzegi aby nie rozmyć wodą kolorów elementów sąsiednich. 








Następnie delikatnie nakładamy uprzednio przygotowane kolory dokładnie na zmoczone pole. Farba powinna się przyjemnie rozmywać. Oczywiście możemy stopniowo wzmacniać jej odcień lub dodawać innych kolorów by otrzymać interesujący nas efekt. 







Jeżeli chcemy uzyskać ostre krawędzie na zewnątrz a rozmyte plamy wewnątrz wato nałożyć wodę tylko na środkowe partie obszaru. W tym momencie farbę zaczynamy nakładać przy krawędziach ( z zewnątrz ) na sucho a potem stopniowo zbliżamy się do środka, który z pomocą pozostawionej wody nam się przyjemnie rozmyje. 





Lawowanie mniejszych powierzchni można wykonywać nie tylko w jednym ciągu, czyli pewnym pociągnięciem pędzlem ale także punktowo dotykając nim sporadycznie i zostawiając jasne odcienie papieru akwarelowego prześwitujące między farbą.



Temat lawowania w podstawach jest zakończony, ale będzie się wielokrotnie przewijał przez następne zajęcia. Poćwiczcie sobie w domku. Nie musicie od razu malować całego obrazka jeżeli nie wiecie czy lawowanie wam wyjdzie i czy sobie poradzicie. Wystarczy na kartce wykonać parę eksperymentów i dopiero potem zabrać się za całość. ;) 
A na raz następny nauczymy się używać płynu maskującego ;) 


Czytaj Więcej »

środa, 22 stycznia 2014

Akwarele - o Technice i Przyborach

Czyli trochę o technice i trochę o przyborach

Witam Was słońca. Dzisiaj będzie o akwarelach. Powiedzmy, że na początek trochę informacji technicznych dla uzmysłowienia wam na czym polega ta technika, jak wygląda praca z akwarelami i nieco przydatnych informacji  o niezbędnych przyborach, na temat których będę poświęcać znacznie więcej czasu i uwagi w miarę pogłębiana naszej akwarelowej wiedzy. :) 
Wielu z was obrazy akwarelowe przypadają do gustu, przepiękne rozmazane plamy barwne połączone z wyrazistymi konturami dają niesamowite wrażenie. Sama jestem pod wrażeniem możliwości tych farb. Niestety nie jest to technika prosta do opanowania jakby mogło się wydawać. Trzeba się jej niestety nauczyć w sensie dosłownym i przede wszystkim nauczyć wyczuwać farby, jako że są to farby wodne i  nie rozrabia się ich tak jak tradycyjnych farb do malowania. Ponad to wiele właściwości farb akwarelowych sprawia, że technicznie musimy przystąpić do malowania nieco odwrotnie niż do tradycyjnych. 
Akwarele to farby transparentne i rozrabiamy je za pomocą wody. Niewielką ilość farby łączymy ze znaczną ilością płynu i taką "kolorową wodę" nanosimy na papier.  Bardzo istotne jest by nakładać kolory na siebie cienkimi warstwami. Przed nałożeniem kolejnej warstwy poprzednia musi być niestety sucha, w przeciwnym razie zacznie się rozmywać i kolor lub odcień będzie niejednolity. Czasami wydaje się aż nieprawdopodobne, że można tak moczyć papier jak moczy się akwarelami ale spokojnie. Właśnie dlatego kupuje się papier specjalny. 
Niestety akwarele to farby bez możliwości poprawki. Jeżeli już coś wam wyjdzie to na amen. Jeżeli popełnicie błąd, nie ma innej opcji jak zacząć wszystko na nowo. Jedyne możliwe triki pomocnicze jakie można zastosować, to papierowa chusteczka, którą można zbierać nadmiar farby lub wody albo mokry pędzelek, który pomoże zetrzeć lub rozpuścić kontury drażniącego elementu czy drobnego detalu. I niestety w farbach akwarelowych nie nałożymy koloru jasnego na ciemny. Trzeba jasne elementy omijać co bywa irytujące, natomiast są pomocnicze chwyty, dzięki którym można sobie sporo ulżyć w pracy i o których dokładniej będę pisać osobno. W zasadzie cała technika akwarelowa polega na warstwowym nakładaniu barw od najjaśniejszych do najciemniejszych. Poniżej kilka przykładowych prac, które ostatnio wykonałam. 
Na ich podstawie przygotowałam wiele ciekawych informacji, które mogą wam się przydać podczas stawiania pierwszych kroków.



Niezbędne Przybory

Zaczynając naszą przygodę z akwarelami trzeba się przygotować na zakup kilku niezbędnych elementów. 
Paleta
Pierwszą rzeczą, którą będę polecać to plastikowa paleta, z różnymi wgłębieniami. Bardzo wygodna w użyciu i praktyczna. Jako że akwarele to farby wodne, plastik jest niezbędny ponieważ jak wiadomo nie wchłania wody. Jakościowo nie ma znaczenia jaką paletę kupimy. Ja mam najtańszą bo przecież naszym zamiarem jest mieszać na niej farby a nie rzucać o ściany. ;) Po każdym malowaniu myjemy paletę aby była czysta do następnego użycia. 


Jeżeli ktoś ma ochotę to równie dobrze można mamie ukraść talerz z szafki. Kiedy nie miałam palety rozrabiałam kolory na dużym talerzu. :) Do tej pory czasem praktykuję ten zwyczaj. Jeżeli decydujecie się na talerz najlepiej aby mama nie żałowała - wybierzcie coś starego i ubitego. 
Pędzle
Kolejne - pędzle. Tutaj już trochę pisałam odnoście różnych ich odmian  LINK . Jeżeli o mnie chodzi to stawiam na pędzle ze sztucznego włosia. Są zdecydowanie tańsze a tym bardziej dla początkujących osób, które jeszcze nie mają pojęcia o tym czy poradzą sobie z tą techniką tudzież czy im się ona spodoba. Zresztą według mnie wszystkim można na upartego malować. Najważniejsza jest umiejętność, którą trzeba w tym przypadku nabyć w sensie dosłownym. 


Pędzle akwarelowe bardzo przydatne są w formie grubych i okrągłych a także płaskich  oraz okrągłych zakończonych szpicem. Na zdjęciu wszystko jest ładnie pokazane. Od góry trzy okrągłe grube, jeden płaski, oraz trzy okrągłe ze szpicem. Wielkości dopasowujcie do siebie. Ja najczęściej używam nr. 16, 11, 3, 0. 
Taśma
Taśma papierowa. Bardzo przydatna rzecz zwłaszcza do naciągania papieru akwarelowego. Ponad to świetnie pomaga trzymać papier, który naciągania nie wymaga. 


Papierowa taśma jest najlepsza, ponieważ nie uszkadza ona papieru przy ściąganiu, naturalnie w tych mocniejszych egzemplarzach. Jeżeli mamy cieńszy i słabszy papier to niestety zawsze coś może pójść nie tak, ale lepszej taśmy do papieru według mnie nie ma. Każda inna wyrządzi szkody. Najlepiej zaopatrzyć się w szerszą, będzie lepiej trzymać w ryzach papier kiedy ten będzie się wybrzuszał w trakcie pracy ;) 
Płyn maskujący
Kolejną bardzo ciekawą rzeczą jest płyn maskujący do akwareli - Graphigum. Śmierdzi niemiłosiernie ale dzięki niemu można nieco ułatwić sobie pracę, a także uzyskać wiele ciekawych efektów. 


Niestety strasznie brudzi i oblepia pędzleki. Niby można myć je w ciepłej wodzie z mydłem a po wyschnięciu użyć parafiny, ale zanim ja docieram do tej ciepłej wody z mydłem guma zdąża już zaschnąć na włosiu i zostaje taka gumowa skorupa. Więc radzę wam abyście do nakładania płynu wybrali jakiś stary pędzelek i najlepiej jakiś cienki, bo to zazwyczaj są szczegółowe sprawy. 
Farby
Farby akwarelowe. O tym także osobno poruszę temat bo jest o czym pisać. Na chwilę obecną powiem tylko tyle, że albo w paczkach, albo na sztuki. Ja kupuję na sztuki i w tubkach, ale można nabyć je także w innych postaciach.


 Na pewno odradzam szkolne w okrągłych plastrach. Te farby są tragiczne. I w użyciu i jakościowo. I choć każdy zapewne znajdzie coś dla siebie, to jednak uważam mimo wszystko, że dla początkujących najwygodniejszym rozwiązaniem będzie zakupić sobie komplet tubeczek na start. A potem ewentualnie uzupełniać go sobie sztukami. 
Papier
Ostatnim elementem jest papier akwarelowy. Również rozwinę temat osobno, bo jest o czym pisać. Natomiast dla wstępnych informacji papier można kupić i na sztuki i w postaci notatnika tudzież zeszytu. 


Kupując papier akwarelowy należy zwracać uwagę na gramy, które powinny być podawane na opakowaniu, tudzież jeżeli kupujemy na sztuki warto się o to zapytać sprzedawczyni. Papier lżejszy niż 300 lub 260 gram powinien być napinany.  


Oczywiście w trakcie nadchodzących dni rozwieje wiele z waszych wątpliwości odnoście tych powyżej wymienionych produktów. Na dzisiaj chciałam wstępnie objaśnić i przedstawić to co niezbędne aby tworzyć w tej technice a także abyście mogli przeanalizować sobie wydatki i abyście wiedzieli w co będziecie musieli się zaopatrzyć. :) Na dzisiaj to tyle. Do zobaczenia ! 


Czytaj Więcej »
----