Witam wszystkich cieplutko! Ostatnim razem pisałam notatkę na temat farb akwarelowych i dzisiaj będzie powtórka z rozrywki, z małą, drobną różnicą. Tym razem nie będę pisać o akwarelach w kostkach, bo po co się powtarzać, lecz o akwarelach w pastylkach. Mogłabym je również nazwać akwarelami w plastrach, aczkolwiek tą wersje nazwy zostawiłabym dla okrągłych opakowań, które przypominają plastry miodu. Tak więc, to opakowanie i tą wersję akwarelek, będę nazywać farbami w pastylkach. W ten sposób łatwiej będzie mi również przyporządkować produkt do menu.
BO SIŁA TWÓRCZA JEST JAK PUSTKA W PORTFELU - NIGDY SIĘ NIE KOŃCZY
-
- PRODUKTY
- AKCESORIA
- BLOKI/PAPIERY I SZKICOWNIKI
- FARBY
- FIKSATYWY
- GUMKI DO MAZANIA
- KREDKI
- LUTOWNICE
- MARKERY
- OŁÓWKI
- PALETY
- PASTELE
- PĘDZLE
- PODOBRAZIA
- PRZYBORY DO SZKŁA
- SZPACHELKI
- SZTALUGI
- TEMPERÓWKI
- WĘGIEL/ SEPIA/ SANGWINA
- WERNIKSY I MEDIA
- ZESTAWY
- PODSTAWY
- ANATOMIA
- BARWY I KOLORY
- FOTOGRAFIA
- GUMKI DO MAZANIA
- KALIGRAFIA
- KOMPOZYCJA
- NIEZBĘDNIK ARTYSTY
- PERSPEKTYWA I SKRÓTY PERSPEKTYWICZNE
- PIROGRAFIA
- PRZECHOWYWANIE PRAC
- UTRWALANIE PRAC
- WYKONYWANIE SZKICU
- RYSUNEK
- ATRAMENT
- BRĄZOWA KREDKA
- DŁUGOPIS
- KREDKI
- TECHNIKA
- JAK RYSOWAĆ GEJSZĘ
- Jak Rysować Zmarszczki?
- Jak Rysować Tkaninę?
- Jak Rysować Lilie ?
- Jak Rysować Magnolię ?
- Jak Kolorować Twarz ?
- Jak Rysować Piegi ?
- Jak Rysować Oko ?
- Jak Rysować Białą Sierść Kredkami ?
- Jak Rysować Białą Kredką Na Czarnym Papierze ?
- Jak Rysować Koronkę, Białą Kredką Na Czarnym Papierze ?
- Jak Rysować Zmarszczki Białą Kredką Na Czarnym Papierze ?
- Jak Rysować/Kolorować Usta Kredkami ?
- Jak Rysować Włóczkę Kredkami ?
- Jak Rysować Pióra Kredkami ?
- Jak korygować radykalne błędy ?
- JAK RYSOWAĆ WŁOSY
- KREDKI AKWARELOWE
- MANGA
- OŁÓWEK
- TECHNIKA
- Jak Łączyć Ołówek i Białą Kredkę
- Sprawdzanie Proporcji Twarzy
- Jak narysować oko ?
- Cieniowanie Ogólne Twarzy
- Jak Rysować Ażur
- Jak Rysować Deseń/Wzór
- Jak Rysować Zmarszczki ?
- Jak Rysować Piegi ?
- Jak Rysować Kręcone Włosy ?
- Jak Rysować Włóczkę ?
- Jak Rysować Sierść ?
- Jak Rysować Krótką Sierść ?
- Jak Rysować Warkocza?
- Jak Rysować Włosy Upięte Proste?
- Jak Rysować odbicie w Okularach Przeciwsłonecznych
- Jak Rysować Wąsy i Zarost
- Jak Rysować Usta
- TŁO
- PASTELE SUCHE
- PASTELE TWARDE
- PASTELE OLEJNE
- SEPIA I SANGWINA
- TECHNIKI ŁĄCZONE
- WĘGIEL
- MALARSTWO
- AKRYLE
- AKWARELE
- TECHNIKA
- Akwarele Technika i Przybory
- Jak mieszać farby Akwarelowe?
- Mieszanie Kolorów- Informacje Podstawowe
- Jak napinać papier akwarelowy?
- Jak malować akwarelą na sucho?
- Lawowanie Akwarelą
- Lawowanie Mniejszych Powierzchni
- Akwarele i Alkohol
- Jak Używać płynu Maskującego
- Nakrapianie Akwarelą
- Rozlewanie Akwarelą
- Jak Malować Czarne, Proste Włosy
- Jak malować rude, falowane włosy
- Jak Malować Wzory na Tkaninie
- Jak Malować Pejzaż
- Jak Malować Twarz- Jasna Karnacja
- Jak Malować Wodę ?
- Jak Malować Niebo ?
- Jak Malować Wzburzone Fale ?
- Jak Malować Sierść ?
- TECHNIKA
- GWASZ
- TUSZ
- OLEJE
- TEMPERA
- HISTORIA SZTUKI
- RECENZJE KSIĄŻEK
- SŁOWNIK TERMINOLOGICZNY SZTUK PIĘKNYCH
- JAK OMAWIAĆ I ANALIZOWAĆ DZIEŁO SZTUKI
- SZTUKA PRZEDHISTORYCZNA
- SZTUKA MEZOPOTAMII
- SZTUKA STAROŻYTNEGO EGIPTU
- SZTUKA STAROŻYTNEJ GRECJI
- SZTUKA STAROŻYTNEGO RZYMU
- SZTUKA STAROCHRZEŚCIJAŃSKA
- BIZANCJUM
- SZTUKA ISLAMU
- ŚREDNIOWIECZE
- RENESANS
- MANIERYZM
- BAROK
- ROKOKO
- DZIENNIK BLOGOWY
-
Newsletter
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akwarele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akwarele. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 grudnia 2017
środa, 22 listopada 2017
Płyn maskujący do akwareli - Campus
Cześć kochani! Dzisiejszy post poświęcony będzie pewnej małej rzeczy, która jest bardzo przydatna podczas używania farb akwarelowych. Już jakiś czas temu pisałam o tym notatkę, natomiast dzisiaj będzie to częściowo rewitalizacja poprzednich informacji, ale i recenzja płynu maskującego firmy Campus. Nie chcąc owijać w bawełnę i niepotrzebnie przedłużać, zacznę może od przytoczenia paru ogólnych informacji po to, by przybliżyć nieco temat tego produktu.
poniedziałek, 5 maja 2014
Jak malować wzburzone fale akwarelą ?
Miły powrót do farbek wodnych :)

Jako, że zostało mi trochę tych tematów akwarelowych, co prawda niewiele, ale jednak, muszę niestety je wdrożyć w życie, bo mi leżą i zalegają w folderze :P A poza tym to po co macie być nieświadomi tego, co jeszcze na Was czeka :D
Dzisiaj będzie o malowaniu wzburzonych fal akwarelami, ale zanim to nastąpi oczywiście chciałabym życzyć wszystkim maturzystom wszystkiego dobrego i dużej dawko mądrości, a przede wszystkim czerwonych stringóFF i nie obciętych wszoróFF :P Nie martwcie się, WSZYSCY ZDACIE ! ;) NO.
A teraz przędźmy do rzeczy, a w zasadzie do tematu. Jak tu sobie poradzić ze wzburzonymi falami ? W bardzo prosty sposób. Na pewno potrzebny nam będzie płyn maskujący no i oczywiście farby akwarelowe.:)
Na początek zaczynamy od płynu maskującego. Nieregularnymi i chaotycznymi ruchami pokrywamy miejsca na wodzie które ulegają spienieniu. Obserwujemy dokładnie jak układa się piana, na koniec będzie to kluczowym elementem naszej pracy. Można także spryskać płynem niektóre partie wody szczoteczką. Doda to nieco efektu rozpryskującej się wody.
Następnie po wyschnięciu płynu, pryskamy powierzchnię wodą i nakładamy pierwszą warstwę farby. Zaczynamy od najjaśniejszej tonacji.
Następnie po wyschnięciu płynu, pryskamy powierzchnię wodą i nakładamy pierwszą warstwę farby. Zaczynamy od najjaśniejszej tonacji.
Bawimy się pędzelkiem i z farbą na morko. Czyli w miarę naszych potrzeb przyciemniamy kolorystykę wody, zwłaszcza w miejscach załamania się fali, czyli we wgłębieniach lub tuż pod spienionymi powierzchniami ( tam gdzie trzymam pędzelek) . Bardzo ważne jest by zaobserwować w jakim kierunku poruszają się fale. To pomoże nam ukształtować lepiej ich wizerunek pędzlem. Czyli nasze pociągnięcia powinny biec zgodnie z kierunkiem fali- podobnie jak z włosami. Od lewej do prawej, od prawej do lewej, albo w jedną i drugą stronę na przemian.
Kolejnym etapem pracy jest wysuszenie pierwszej warstwy i nałożenie kolejnej. Powtarzamy czynność ze spryskiwaniem powierzchni wodą i nakładamy farbę. Przyciemniamy miejsca załamań na wodzie, czyli wgłębienia na falach ( o ile są widoczne ) a także te przestrzenie pod spienionymi liniami wody. Można także namalować delikatne linie falowane łączące jedną falę od drugiej. Powinny być wzmocnione przy liniach spienionych, natomiast po środku, w miejscu spotkania powinny być nieco słabsze.
Na koniec można spryskać farbą niektóre powierzchnie nad wodą, aby dodać efektu rozbryzgu. W połączeniu z poprzednio nałożonymi kroplami za pomocą płynu maskującego będzie stanowiło to jedność a także dodatkowy element wzmacniający wrażenie naturalizmu w pracy.
Kiedy wszystko wyschnie ściągamy płyn maskujący i podziwiamy naszą pracę. :)
Kiedy wszystko wyschnie ściągamy płyn maskujący i podziwiamy naszą pracę. :)
UWAGA !!!
Warto zaopatrzyć się w płyn maskujący o zabarwieniu żółtym. Taki świetnie się nadaje do zakrywania piany morskiej. Po zdjęciu nada jej pożółkłego odcienia, co wzmocni realny wygląd wody. Oczywiście nie jest to obowiązkiem, ale istnieje taka możliwość, która zdecydowanie lepiej się będzie prezentować niż biel.
No i tyle kochani moi ! Na raz następny znowu coś wymyślę , tymczasem borym lasem do następnego, a maturzystom życzę szczęścia i powodzenia. ;)
czwartek, 3 kwietnia 2014
Jak malować wodę akwarelami ?
Mokro, mokro przed śmigusem :P
Witam wszystkich PanóFF MiśkóFF i Panie MiśkoFFe :P. Już miałam ogłaszać wszem i wobec, że remont bloga dobiegł końca kiedy nagle ....no właśnie. Co nagle to po diable, ale diabła tutaj nie mieszajmy tylko rozsądek. Na początek zaczniemy nie od początku tylko od końca, czyli jak to moja mama zwykła mawiać " od dupy strony", czyli od tego najmniej potrzebnego. Poza tradycyjnymi komentarzami proszę o odpowiedź na pytanie : Co robimy z muzyką ? Zostawiamy czy kasujemy ? A może wyłączamy autostart i każdy będzie sobie załączał na własną rękę? Zdaję sobie sprawę, że przez muzykę strona może się dłużej ładować, zwłaszcza u osób ze słabszym łączem, a także może przeszkadzać kiedy się tak załącza ni z tego ni z owego, dlatego proszę Was pomóżcie podjąć mi decyzję. Na chwilę obecną muzyka jest ale wyłączyłam autostart. Dajcie znać jak tam u was to wygląda ;).....
A na dzisiaj przygotowałam mokry temat związany z malowaniem wody. Wyjaśnię parę kwestii i zwrócę na inne uwagę. Mam nadzieję, że kolejny post Wam się przyda i pójdziecie dzięki temu do przodu. :)
Przede wszystkim zanim rozpoczniemy pracę warto przygotować sobie dwa pędzelki. Grubszy i cieńszy, ale nie konturowy. Oczywiście dobór pędzli i ich grubości zależeć będzie od powierzchni jaką będziecie mieli do pokrycia. Ja zazwyczaj używam 16 i 11. Kolory to różne odcienie błękitów a także zieleni i czerni. Czasem bywa i tak, że woda wymaga także żółci i brązów. Wszystko uzależnione jest od panującej kolorystyki we wzorcu i pamiętajcie by się tego pilnować.
Przede wszystkim zanim przystąpimy do nałożenia pierwszej warstwy musimy pamiętać aby zabezpieczyć sobie brzegi lub inne elementy, wokół których woda się rozciąga.
Spryskujemy kartkę wodą i nakładamy wcześniej przygotowany kolor błękitny jak pierwszy podkład. Oczywiście wykorzystujemy technikę rozlewania, tylko tym razem przechylamy deskę tylko na prawo lub na lewo, zgodnie z poziomym ułożeniem wody. Wiadomo, skoro woda układa się poziomo nigdy nie będziemy machać deseczką w pionie ;)
Spryskujemy kartkę wodą i nakładamy wcześniej przygotowany kolor błękitny jak pierwszy podkład. Oczywiście wykorzystujemy technikę rozlewania, tylko tym razem przechylamy deskę tylko na prawo lub na lewo, zgodnie z poziomym ułożeniem wody. Wiadomo, skoro woda układa się poziomo nigdy nie będziemy machać deseczką w pionie ;)
Do naszych błękitów dodajemy ciemniejszych odcieni - niebieskie , granaty itp.- i mieszamy je z zieleniami aby stworzyć "mroczny" lazur połączony z turkusem. W tym etapie pracy, oczywiście po wyschnięciu pierwszej warstwy, przyciemniamy delikatnie wodę przy brzegach. Dlaczego ? Ponieważ brzeg zazwyczaj rzuca delikatny cień na wodę, tudzież odbija się w niej, a tym samym jej tonacje kolorystyczne są ciemniejsze.
Nasze ruchy pędzlem powinny biec poziomo. Dobrze również aby były to typowe pacnięcia, grubsze, cieńsze, nieco falowane i przede wszystkim biegnące poziomo. Im bliżej środka tym powinny być słabsze i delikatniejsze także kolorystycznie. Można w tym celu do naszych kolorów dodać więcej wody, lub świeżo nałożoną farbę zebrać trochę chusteczką i rozetrzeć delikatnie w tym samym kierunku wilgotnym pędzlem.
Kolejna kwestia to cienie i odbicia na wodzie.
Co do kolorystki to wszystko będzie zależało od naszego wzorca. Ja rozrobiłam jasną zieleń khaki.
Jeżeli chodzi o sposób nakładania farby to oczywiście poziomo, ale musimy pamiętać o tym by nasze ruchy pędzlem przypominały wygięte we wklęsłe łuki zygzaki. Te zygzaki mogą być regularne lub nie. Mogą łączyć się ze sobą albo układać pojedynczo. Pierwszą warstwę zygzaków nakładam grubszym pędzlem tym samym, którym nakładałam pierwszą warstwę ale robię to tylko jego czubkiem. Pędzle do akwareli często po zmoczeniu układają się w szpice. Te szpice warto wykorzystać niezależnie od grubości pędzla :)
Co do kolorystki to wszystko będzie zależało od naszego wzorca. Ja rozrobiłam jasną zieleń khaki.
Jeżeli chodzi o sposób nakładania farby to oczywiście poziomo, ale musimy pamiętać o tym by nasze ruchy pędzlem przypominały wygięte we wklęsłe łuki zygzaki. Te zygzaki mogą być regularne lub nie. Mogą łączyć się ze sobą albo układać pojedynczo. Pierwszą warstwę zygzaków nakładam grubszym pędzlem tym samym, którym nakładałam pierwszą warstwę ale robię to tylko jego czubkiem. Pędzle do akwareli często po zmoczeniu układają się w szpice. Te szpice warto wykorzystać niezależnie od grubości pędzla :)
Na co zwracać uwagę malując odbicia i cienie na wodzie? Przede wszystkim na kierunek w jakim się one układają i na kształty jakie odzwierciedlają. Każda rzecz znajdująca się nad wodą będzie rzucać swój cień i odbicie. W zależności od tego z której strony światło będzie padać na obiekt, w takim czy innym kierunku będą padać cienie. Natomiast w zależności od tego z której strony będziemy spoglądać na obiekt odbijający się w wodzie położenie i kierunek odbicia także ulegnie zmianie. Tak więc w tym przypadku odbicie biegnie po linii pionowej, czyli w dół. Ale może się zdarzyć, że odbicia będą biec w kierunku prawym lub lewym od brzegu. Ponad to powinny one odzwierciedlać kształt przedmiotu lub obiektu, choć niekoniecznie idealnie, gdyż woda ciągle jest w ruchu. Nawet spokojna woda faluje przez co dobicie się lekko zniekształca.
Naturalnie odbicia zaczynamy nakładać od najjaśniejszych tonacji a z czasem je przyciemniać. Przyciemniamy naturalnie tylko tam gdzie jest to konieczne. Czyli zwracamy uwagę na to z której strony słońce oświetla obiekt i jak układają się cienie na odbiciach. W moim przypadku światło pada z lewej, tak więc elementy prawe będą w cieniu. Dlatego też silniej zaakcentowałam prawą stronę odbicia wodzie. Jeżeli odczujecie taką potrzebę to możecie zmienić pędzelek na cieńszy.
W końcowej fazie pracy wzmacniamy kolorystykę przy brzegach a także wracamy do odbicia w wodzie rzucanego przez zamek. Pomiędzy jasnymi i ciemnymi tonacjami dodałam jeszcze pośrednich tak, aby kolory nie były zbytnio kontrastowe.
I to wszystko. Cała woda skończona i można przejść do następnego etapu pracy :)
I to by było na tyle. Nic dodać nic ująć. Tak na marginesie tylko jeszcze dodam, że wszystkie moje podróżnicze filmiki z youtube przenoszę na inny kanał aby jednego i drugiego tematu ze sobą nie mieszać. Jakby ktoś chciał subskrybować to wszystko podane jest na głównym kanale albo na blogu Podróże Na Miotle. Dziękuję kochani za uwagę i do następnego ! Ach wiosna nam już przybywa *.*
wtorek, 25 marca 2014
Rozlewamy akwarelą większe powierzchnie
Lejemy, pryskamy i obracamy wokół własnej osi :P
Kochani ! Bardzo Was przepraszam za tak ogromną obsuwę, ale niestety miałam ostatnio spore problemy techniczne w przygotowaniu i łączeniu materiałów, w dodatku coś się pokiełbasiło ponownie i nie mogę na blogu edytować szablonu html. Tak więc jeżeli problem się szybo nie rozwiąże ( co niestety nie zależy ode mnie ) wszelkie nowe posty będę składować w aktualnościach. Skoro nie mogę dostać się do menu to muszę drogą okrężną i na opak. Przepraszam za te "niekomforcje ", niestety siła wyższa. A paseczek z muzyczką macie w dolnym prawym rogu. Zmieniłam co nieco . Teraz przynajmniej jak buszujecie po blogu to się nie załącza z każdą stroną na nowo, tylko gra w jednym ciągu :)
A dzisiaj mam dla Was bardzo szybki i prosty temat. Wiem, że wielu z Was mogło mieć z tym problemy i dlatego też chciałam naświetlić pewne kwestie. :) Przygotowałam bowiem temat związany z rozlewaniem akwareli po większych powierzchniach. Poniżej pokażę Wam sposób jak zapełnić duże powierzchnie kartki i stworzyć ciekawe efekty. Niestety w akwareli nie da się osiągnąć jednolitego tła lub koloru. Są to farby wodne i zawsze będą się rozkładać nierównomiernie. Dlatego warto wykorzystać tę magię i wzbogacić odrobinę nasze prace.
Pierwszą rzeczą o jakiej powinniśmy pomyśleć to deska, na której będziemy malować. W tym przypadku jest ona niezbędna. Może być też coś innego, wodoodpornego i twardego, byle mieć ten komfort pracy, że w każdym momencie możemy ruszyć przytwierdzoną doń pracą.
Kolejna sprawa to naturalnie zabezpieczenie krawędzi i elementów dla nas najważniejszych. Czyli w moim przypadku były to brzegi sierści kota a także już pomalowanej podłogi. Dlaczego jest to ważne ? Ponieważ dzięki temu farba z wodą będzie miała większą trudność by się przelać poza zabezpieczone granice. Jeżeli macie jakiś fragment gotowy, pomalowany - nie ma problemu. Płynem maskującym możecie pokryć również i takie powierzchnie, pod warunkiem że są bardzo dobrze wysuszone.
Oczywiście nakładamy sporą ilość farby na uprzednio zmoczony papier. Jeżeli uznamy ( co się często zdarza ) , że farby lub wody jest za mało, spokojnie można dodać i jednego i drugiego. Zazwyczaj najlepiej dodać więcej wody i to spryskiwaczem.
UWAGA !!!
Jeżeli spryskujecie miejsca pokryte farbą róbcie to w miarę delikatnie by nie spryskać sobie farby z kartki. To się często zdarza, w efekcie czego farby zostaje mniej na pracy a i syfu więcej jest na biurku. Razu pewnego psiknęłam sobie tak mocno i zdecydowanie, że zostawiłam na ścianie, na przeciwko drugą pracę o charakterze abstrakcyjnym :P.
Kiedy już dotrzemy do tego etapu kiedy to farba i woda nam się przelewają, chwytamy za brzegi deski ( czy czegokolwiek innego do czego macie przymocowany papier ) i bujamy nią na boki lub w górę i w dół, jednocześnie rozlewając farbę na różne strony.
Warto pilnować, w trakcie wykonywania tej czynności, jak zlewa nam się woda z farbą i jakie dekoracje tworzy. Można ją bowiem ukierunkować z punktu, który chcemy pozostawić słabszy do punktu, który chcemy wzmocnić.
Oczywiście warto zaopatrzyć się w chusteczki higieniczne lub ręczniki papierowe do zbierania nadmiaru wody, która może wypływać poza granice taśmy. Warto także pilnować czy nie przelewa nam się poza granice zabezpieczone płynem maskującym. W każdym bądź razie chusteczki i inne papierowe miękkie cuda miejcie pod ręką. ;)
I w zasadzie to wszystko co powinniście wiedzieć na ten temat. Kolejnym etapem jest albo pozwolić kartce wyschnąć albo uruchomić suszarkę :P
I w zasadzie to wszystko co powinniście wiedzieć na ten temat. Kolejnym etapem jest albo pozwolić kartce wyschnąć albo uruchomić suszarkę :P
Na dzisiaj to wszystko. Mam nadzieję, że wszystkie techniczne problemy się rozwiążą i będzie wszystko działać jak należy. W razie potrzeby zacznę walić głową o ścianę, bo ostatnio to najadłam się nie tyle strachu co nerwów a potem cierpiałam jak na brzuszne boleści :) Do zobaczenia szprotki ! ;)
poniedziałek, 17 marca 2014
Jak malować twarz akwarelami - jasna karnacja.
Czyli, sposoby, kolory i takie tam ...
Witam Was moje żabki ! Jak samopoczucie ? Mam nadzieję, że po weekendzie wszyscy są gotowi do pracy, choć nie koniecznie z syndromem wielkiej ochoty :P Nie martwcie się, ja też nigdy nie przepadałam za poniedziałkami i jakoś tak się dzieje, że zawsze zaczynam wszystko z grubej rury a w piątki ledwie żyję :P A może to prawidłowo?
Dzisiaj przygotowałam temat związany z malowaniem twarzy akwarelami. Zwrócę poniżej uwagę na pewne kwestie dotyczące śmigania faciaty pędzlem, a także wytłumaczę na co uważać i czym się sugerować. Chciałabym też Was uczulić na fakt, iż każdą twarz maluje się zupełnie inaczej głównie dlatego, że światło za każdym razem układa się inaczej. Ponad to każda twarz jest inna i posiada inne kształty. Malując musicie uważnie obserwować swój wzorzec. Zapewne przeprowadzę z Wami jeszcze wiele ćwiczeń związanych z rysowaniem i malowaniem twarzy ponieważ obiecałam, ale na dzień dzisiejszy będą akwarele.
Zacznę może od przyborów. Poza farbami akwarelowymi użyłam pędzli z numerem : 16, 11 i 0. Kolory to przede wszystkim: biel, siena palona, brilliant red, brąz van dyck, czerń, odrobina żółci. Jeżeli macie kolor "flesh tint" to macie świetne udogodnienie, bo to załatwia za Was wiele formalności i nie musicie tyle mieszać co ja. :P
1.
Zanim przystąpimy do jakiejkolwiek farbkowej działalności warto zastanowić się, które partie będziemy kryć płynem maskującym. Powinny być to te partie, które muszą pozostać białe i które będziemy dopracowywać po wykonaniu kolorystyki skóry. Tak więc aby ułatwić sobie pracę pokryłam płynem maskującym usta oraz oczy - głównie prawe ponieważ lewe i tak pozostaje w cieniu i nie wymaga od nas aż takiej uwagi.
UWAGA!!!
Na początek wybieramy gruby okrągły pędzel ( nr.16 ). Jest on najlepszy do szybkiego wypełniania sporych powierzchni lub równomiernego nakładania warstwy koloru.
2.
Pierwszą warstwę nakładamy po spryskaniu powierzchni wodą. Farbę rozprowadzamy delikatnie na całą twarz . W miejscach najjaśniejszych zbieramy farbę za pomocą np. chusteczki higienicznej. Można również na bieżąco omijać te miejsca, które są najbardziej oświetlone. Wybór należy do Was.
Kolorystyka : przede wszystkim pierwsza warstwa powinna być bardzo jasna- łosoś połączony z jasnym beżem lub ochrą.
Po nałożeniu pierwszej warstwy można od razu na mokro dodać nieco ciemniejszych tonacji tam, gdzie pada cień. Później warstwy nakładamy już po wyschnięciu poprzednich.
UWAGA!!!
Dlaczego przy pierwszej warstwie możemy jeszcze dodać ciemniejszych odcieni na mokro, a potem już nie bardzo ? Ponieważ kiedy nakładamy kolejną warstwę możemy rozmyć tą która znajduje się pod spodem i kolor będzie rozłożony nierównomiernie plus nie otrzymamy intensywnego cienia do jakiego będziemy dążyć. Pierwsza warstwa zawsze pozwala na dodatkowe mieszanie kolorów, potem niestety już ten sposób nie zadziała a w konsekwencji możemy zepsuć sobie pracę.
3.
Warto także podkreślić cieniem dolną część policzka oraz okolice oka i skroni. Wyobraźcie sobie że wykonujecie makijaż ale kolorem skóry. Ostrożnie dobierajcie tonacje. Jeżeli nie jesteście pewni zacznijcie od najmniejszych niuansów pomiędzy kolorami. Akwarelą zawsze można przyciemnić, rozjaśnić natomiast już nie bardzo.
UWAGA !!!
Szyja przesłonięta i tonąca w gąszczu włosów, zawsze będzie zalana cieniem, który silniej będzie działać bliżej kontaktu z włosami a słabiej w przednich partiach skóry.
Mniejsze powierzchnie warto malować pędzlem o średniej grubości czyli np. nr. 11.
4.
UWAGA !!!
Malując bardzo ciemne partie skóry warto na pograniczu z jasną częścią dodać delikatną linię pomarańczu lub różu. To wzmocni kolorystykę twarzy i barwnie wzbogaci naszą pracę . Jeżeli wykonamy zbyt ostrą granicę koloru, można ją złagodzić pociągając ją delikatnie wilgotnym pędzlem.
5.
I niechaj tradycji stanie się zadość ! Zapraszam do obejrzenia uzupełniającego filmiku :)
I tak oto wygląda sprawa twarzy. Życzę wam powodzenia i przede wszystkim wytrwałości aby dotrwać do weekendu. Ja lecę szukać weny ale najpierw biorę się za solidne porządki ;)
środa, 12 marca 2014
Jak malować falowane, rude włosy akwarelami ...
Czyli ruda kaskada na podwieczorek :)
Już myślałam, że nic dzisiaj nie opublikuję ze względu na stan wojenny z myszką który trwa od wczoraj. Tak mnie wkurzyła, że rzuciłam nią o ścianę. Naturalnie po dziesięciu głębokich chciałam ją złożyć, a potem chciałam rozkręcić aby złożyć aż w końcu wkurzyłam się, łagodnie mówiąc i rzuciłam nią o ścianę drugi raz, tym samym pomagając w dokonaniu jej jakże marnego żywota. W chwili obecnej używam zapasowej, ale zakupy mnie chyba dzisiaj nie ominą :P
Dzisiaj będzie bardzo kudłato, bo opowiem trochę o malowaniu akwarelą rudych włosów. temat jest prosty i na pewno sobie z nim poradzicie bo z włosami to nie po raz pierwszy na tym blogu będziemy mieć do czynienia.
Dzisiaj będzie bardzo kudłato, bo opowiem trochę o malowaniu akwarelą rudych włosów. temat jest prosty i na pewno sobie z nim poradzicie bo z włosami to nie po raz pierwszy na tym blogu będziemy mieć do czynienia.
Zacznę może od kolorystyki. Użyłam kolorów takich jak: brilliant red ( english red ), yellow gamborge ( Indian yellow) oraz brązów: burnt sienna, brąz Van Dyck. Można ewentualnie pomyśleć o czerni oraz pomarańczu. Wszystko zależy od tonacji barwnej jaką macie we wzorcu i czy jest ona ciemniejsza czy jaśniejsza. Słabsza czy bardziej intensywna.
UWAGA!!!
Oczywiście dobór grubości pędzla to wasza indywidualna sprawa, która głównie będzie zależeć od formatu na jakim dane wam będzie pracować. Czasem lepiej użyć dwóch pędzli, grubszego na początek a nieco cieńszego pod koniec.
UWAGA !!!
Czasem warto wzbogacić gamę barwną odrobiną czerni, zwłaszcza jeżeli macie sporo ciemnych tonacji, które wymagają uwagi i podkreślenia, choć nie zawsze musi ona być pomocna.
UWAGA !!!
Naturalnie zaznaczenie płynem maskującym pasemek nie jest żadnym obowiązkiem tylko indywidualnym "widzimisię" artysty, czyli każdego z was, ale jeżeli się zdecydujecie to pamiętajcie o tej czynności bo stonowanie kolorystyczne białych linii wnosi wiele do pracy.
To na dzisiaj tyle :) Lecę na zakupy po cudowne środki na rozdwajające się paznokcie i nowy sprzęt do klikania :P
A tak na marginesie to proszę mi powiedzieć czy takie opracowanie graficzne wam odpowiada? Mam dalej kombinować, czy dać sobie sianka ?
Trzymajcie się bo od dzisiaj z górki, a weekend tuż tuż ;)
sobota, 8 marca 2014
Malujemy drzewa ...
Czyli kolejne męki z akwarelą... :)
Witam Was Słońca ! :) W ten jakże ( bynajmniej u mnie ) pochmurny dzień. Na wstępnie chciałam poinformować, że zaktualizowałam słowniczek z historii sztuki. Brakuje mi tylko kilku jeszcze pojęć, ale pojawią się lada chwila. Większość terminów wzbogaciłam także fotografiami i zdjęciami, aby było Wam łatwiej się obejść z teorią i zorientować się co, tak na prawdę, jest czym i jak wygląda. W słowniczku zawarte są główne terminy, które mogą pojawić się na egzaminach, maturze z historii sztuki czy dyplomach ( jeżeli jesteście na szkole artystycznej ). Naturalnie nie jest on w stanie zamkniętym, lecz otwartym i będę go stopniowo uzupełniać jak tylko coś mi konkretnego przyjdzie do głowy. :)
Dzisiaj natomiast będzie trochę o drzewkach - czyli trochę pomocnych informacji jak sobie z tymi badylami poradzić podczas malowania pejzażu.
Drzewa trzecioplanowe
Zacznę temat tak, jak się zaczyna wszystko w akwarelach...czyli od końca. Pierwsze koty za płoty to drzewa stojące najdalej, czyli te na pierwszym planie. Poprzednio już nieco o nich wspomniałam, ale było to dosyć pobieżnie. Teraz przejdę do konkretów.
Drzewa trzecioplanowe zaznaczamy praktycznie na samym początku naszej pracy. Kiedy uwiniemy się z warstwami kolorystycznymi na trzecim planie. Tych warstw może być trzy lub dwie w zależności od uznania. Jak zaznaczyć drzewa ? To bardzo prosta czynność. Chwytamy za płyn maskujący oraz pędzelek. Zanurzamy pędzelek w płynie i ciągniemy po kartce w miejscach gdzie chcemy aby nasze drzewa trzecioplanowe się znalazły. Malujemy cienkie linie od ziemi ( podstawy ) w górę lub w dół. Najlepiej robić to od dołu do góry, wtedy najgrubsze linie będą adekwatne do miejsca gdzie znajduje się najgrubsza część pnia a jest ona jak wiadomo najgrubsza bliżej ziemi. Linie możemy wyciągnąć spokojnie poza malowaną przestrzeń albo zrobić znacznie krótsze, albo pomieszać jedne i drugie ze sobą aby osiągnąć lepszy efekt. W tej technice chodzi głównie o to by zebrać odrobinę farby za pomocą płynu maskującego, i pozostawić przyjemne dla oka nieregularne pociągnięcia.
Dlaczego nakładamy płyn na farbę a nie przed malowaniem ? Ponieważ gdybyśmy nałożyli płyn przed malowaniem otrzymalibyśmy później ciągłe białe linie, bardzo rzucające się do przodu. Kiedy nakładamy płyn na farbę otrzymamy je delikatne ponieważ farba zawsze gdzieś zostanie a pnie drzew ulegną stłumieniu, co da prawidłowy efekt końcowy.
UWAGA !!!!
Nie nakładamy linii na mokrą farbę ani na suchą. Farba musi być w stadium gdzieś pomiędzy jednym i drugim- czyli wilgotna. Jeżeli nałożymy płyn pędzelkiem na mokrą farbę, to rozpłynie nam się razem z nią i zamiast linii wyjdą nam ciapki a nie drzewa. Jeżeli nałożymy na suchą warstwę, pędzel nie zbierze nam farby i zabraknie efektu nieregularnego stłumienia.
Drzewa pierwszoplanowe
Jeżeli chodzi o kwestię drzew pierwszoplanowych to musimy o nich pomyśleć, znacznie wcześniej niż myśleliśmy o drzewach trzecioplanowych. Drzewa, które znajdują się na pierwszym planie wymagają uwagi zanim przystąpimy do jakichkolwiek działań malarskich.
Pnie, gałęzie i ogólny zarys drzew pokrywamy płynem maskującym zaraz po wykonaniu szkicu. Te elementy muszą być idealnie czyste by móc je później podkreślić kolorami tylko im przypisanymi.
Następnie malujemy wszystko jakby nigdy nic i przechodzimy do kolejnego etapu.
Po skończonym malowaniu, suszymy pracę np. suszarką, albo czekamy aż sobie wyschnie o własnych siłach. Następnie zbieramy płyn maskujący, który rozprowadzaliśmy na początku, palcem albo gumą do mazania. Ścieramy go z drzew pierwszoplanowych jak i z tych trzecioplanowych. W oddali pozostaną nam delikatne smugi, a bliżej silnie zarysowane linie drzew. Te drzewa musimy teraz dopracować kolorystycznie.
Skupiamy się na początek na tym skąd biegnie światło a skąd biegnie cień. W przypadku tej pracy źródło światła jest po prawej stronie. Cień natomiast pada z lewej. I tak światło biegnie sobie z prawej do lewej i napotyka na cień, który biegnie od lewej do prawej. Jak zaznaczyć cień na pniach ? To proste. Nakładamy ciemniejsze barwy od tej strony, z której pada cień. Od strony która oświetla drzewa zostawiamy przebłyski białego papieru tudzież jasnych tonacji. Jak to zazwyczaj bywa w akwarelach nakładamy farby stopniowo dążąc do tej najciemniejszej tudzież najmocniejszej tonacji. Czyli ja zaczęłam od jasnego beżu a skończyłam na jasnym brązie z dodatkiem odrobiny czerni.
UWAGA !!!
Czasami dzieje się tak, że pomimo tego iż światło kieruje się z konkretnej strony, warto oświetlany obiekt rozjaśnić także od strony z której pada cień. Spójrzmy na drzewo po lewej stronie obrazka. Pomimo tego, że jest oświetlane z prawej strony, to jednak z lewej strony tworzy się taka poświata w efekcie czego wydaje się, że cień znajduje się pomiędzy jednym oświetlonym brzegiem, a drugim. Naturalnie strona, która bezpośrednio styka się ze światłem ( prawa ) będzie o wiele mocniej rozjaśniona niż ta która znajduje się od strony cienia ( lewa ). To jest taki refleks świetlny, który tworzy się przy styczności z oświetlanym punktem lub przedmiotem. Ten efekt lubi się powtarzać nie tylko przy malowaniu pejzaży ale także, portretów, przedmiotów, postaci itd. Tak więc bądźcie czujni i obserwujcie.
Ostatnim etapem będzie przykrycie konarów listowiem. Tak więc dobieramy sobie odpowiednie kolory, które nam pasują i nakładamy grubym pędzlem plamy barwne o różnej formie natężenia, punktowo lub nie, jak nam pasuje. Można na koniec spryskać dodatkowo te miejsca farbą, aby wzmocnić efekt końcowy w pracy.
I tak oto mamy za sobą kolejny temat akwarelowy. Jeszcze trochę przed nami, tak więc cały czas działamy na mokro ;) Taki przedłużony, kolorowy Śmigus-Dyngus :P Miłego weekendu Miśki !
środa, 5 marca 2014
Jak malować pejzaż akwarelą
Czyli pejzaż a perspektywa :)
Po pierwsze chciałam Was serdecznie powitać :) Po drugie poinformować, że w informacjach "o blogu" pojawił się ogólny film dotyczący mojej działalności blogowej, który jest już od kilku dni i pewnie niektórzy z Was zdążyli już obejrzeć, ale nie udało mi się o tym wcześniej wspomnieć bo mi skleroza wybiórcza nie pozwoliła, a po trzecie to apel do Was. Wszystkie szczegóły podane są w AKTUALNOŚCIACH :). A czwartego już nie będzie bo przechodzimy do rzeczy. Na dzisiaj przygotowałam temat dotyczący malowania pejzażu. Powiedzmy takie ogólne informacje, bo szczegóły poruszać będę osobno. A jako, że ostatnio uruchomiłam kwestię ( nie bez przyczyny zresztą ) perspektywy powietrznej, to teraz mamy świetne podwaliny pod działalność pejzażową. Od czego zaczynamy? Od początku.....tak więc malujemy las....
Przede wszystkim na start warto wiedzieć, że jeżeli kombinujemy z połączeniem chłodnych i ciepłych barw zaczynamy zawsze od nałożenia tych ciepłych. Dopiero potem kryjemy je chłodnymi. Dlaczego tak się powinno robić ? A no dlatego, że chłodne barwy nakładane na ciepłe nie brudzą a ciepłe nakładane na chłodne już mogą trochę namieszać. Choć nie zawsze. Ale jako że akwarele to technika nie uznająca pomyłek lepiej dmuchać na zimne.

Tak więc na początek skupiamy się na elementach trzecio-planowych. Po spryskaniu sobie kartki wodą, lub ewentualnym nakropieniu kartki płynem maskującym, malujemy drzewa w tle rozpoczynając od nałożenia jasnego ciepłego koloru w postaci wielkiej plamy barwnej. W moim przypadku był to żółty. W Waszym mogą być inne odcienie, wszystko zależy od kolorystki jak sobie przyjmiecie. Na razie skupiamy się tylko na górnej części obrazu, zaznaczonej na czerwono. W środkowej części możecie zostawić białą przestrzeń w kształcie " U", która stanowić będzie niebo.
Na kolor żółty nakładamy ciemniejszy odcień ale wciąż jasny, pastelowy i delikatny. W moim przypadku był to róż zmieszany z fioletem, ale z przewagą różu. Warstwę tą nakładamy na tą samą powierzchnię, na którą nakładaliśmy pierwszą, z tym że obniżamy nieco drugą warstwę od góry tak, by pierwsza wyłaniała się delikatnie z pod spodu. Daje to wrażenie głębi w obrazie i dodaje nastroju. Obok zaznaczyłam mniej więcej odcienie i efekty o jakie mi chodzi. Nie ważne jakiej kolorystyki użyjecie, chcę abyście mniej więcej wiedzieli jak ustalić sobie kolejno tonacje i uzyskać określony efekt. Każda kolejna warstwa jest nieco ciemniejsza od poprzedniej.
Przechodzimy do linii horyzontu. Powinna leżeć gdzieś poniżej połowy kartki. Jest dosyć ważna ponieważ oddziela to co jest na trzecim planie od tego co znajduje się na drugim. Odrobinę wzmacniamy odcień różu fioletem i ciągniemy pędzlem na całej powierzchni, od prawej do lewej lub na odwrót ,aby horyzont zaznaczony został poziomo. Potem przechodzimy do kolejnej warstwy drzew. Tą samą powierzchnię, co w punkcie 1 i 2 pokrywamy kolorem z większym dodatkiem fioletu, ewentualnymi szarościami i błękitem. Jako że jest to kolejna ( trzecia ) warstwa koloru ponownie ją obniżamy tak by pierwsza i druga były od góry widoczne. Wszystko wykonujemy na mokro aby farby ze sobą się ładnie zmieszały i wpłynęły na siebie za pomocą wody. Prowadzimy pędzel tak by zostawiać kłębki kolorystyczne a także delikatne prześwity warstw spodnich.
Czwarty etap to dodawanie efektów elementom trzecio-planowym. Pamiętacie wódkę ? Czasem może się bardzo przydać w podobnych sytuacjach i dodatkowo rozmyć kontury oddalonych drzew a także urozmaicić pracę efektami :)
Następnie przechodzimy kolejno do malowania ścieżki. Zauważcie, że im dalej ona się znajduje tym bardziej się zwęża i tworzy nam się taki kręty róg. Natomiast im bliżej nas tym bardziej się rozszerza w poziomie. Tu się kłania perspektywa linearna, ale o niej jeszcze będę pisać wkrótce. Warto także zadrgać liniami brzegowymi w poziomie. Taka nieregularna fala dodaje naturalizmu i ścieżka nie wydaje się być sztuczna. Przystępując do kolorowania zaczynamy tak jak na początku, od nałożenia podkładu z żółci lub innego koloru, od którego będziecie chcieli zacząć. Potem stopniowo przyciemniacie brzegi ścieżki - to świetnie wpływa na wrażenie głębi, że ścieżka jest wydeptana i znajduje się niżej od trawy. Najlepiej przyciemniać przy brzegu i rozjaśniać stopniowo do środka. Środek ścieżki dobrze jest zostawiać jasny, no chyba że znajdują się na niej bruzdy i koleiny, które biegną wzdłuż.
Potem przyciemniamy także te partie, które znajdują się na pierwszym planie. Używamy do tego mocniejszych kolorów, bardziej wyrazistych, naturalnie zgodnie z obraną przez nas kolorystyką. W moim przypadku były to brązy, fiolety, granaty, błękity i czerń. Zwróćcie jeszcze uwagę, że im bardziej ścieżka się od nas oddala tym bardziej kolory słabną - pamiętacie perspektywę powietrzną, prawda? :)
Potem przyciemniamy także te partie, które znajdują się na pierwszym planie. Używamy do tego mocniejszych kolorów, bardziej wyrazistych, naturalnie zgodnie z obraną przez nas kolorystyką. W moim przypadku były to brązy, fiolety, granaty, błękity i czerń. Zwróćcie jeszcze uwagę, że im bardziej ścieżka się od nas oddala tym bardziej kolory słabną - pamiętacie perspektywę powietrzną, prawda? :)
Kolejnym etapem będzie zaznaczenie drzew trzecioplanowych, drugoplanowych i pierwszoplanowych. Trzecioplanowe drzewa zaznaczamy pędzelkiem na mokro, zbierając delikatnie wilgotną farbę tak, by pozostawiła potem białe konary. Jak tego dokładnie dokonać to omówię na raz następny. Kolejne plany to po prostu stopniowe wzmacnianie kolorystyki. Drzewa znajdujące się najbliżej będą najciemniej i najmocniej zarysowane. Inaczej sprawa będzie się miała jeżeli będziemy chcieli malować drzewa pierwszoplanowe, które mają jasną korę np. brzozy. To również poruszę następnym razem.
Ostatnimi elementami do wykończenia będą liście drzew na drugim i pierwszym planie. Mocno zarysowane plamy barwne w odcieniach, czerni, fioletów i brązów, wzbogacone o technikę nakrapiania, którą zapewne też pamiętacie. Konary na pierwszym planie silnie zostały wyeksponowane kolorem zwłaszcza czernią, a także cienie rzucane przez drzewa zostały znacznie wzmocnione co pozwoliło na uzyskanie efektu ciemności, wyłaniającej się z gąszczu rosnących drzew. Zauważcie, że w tym przypadku cień biegnie od strony zewnętrznej ku wewnętrznej ( środkowej ) gdzie napotyka na światło. Dlatego też drzewa będą od zewnętrznej ciemne, a on wewnętrznej oświetlone, czyli jasne.
UWAGA !!!
Czasami warto zostawić jasne pasmo pomiędzy drzewami w oddali a drzewami na drugim bądź pierwszym planie. Spójrzcie na "Panoramixa" ...
....to wzmacnia efekt głębi i dodaje nastroju naszej pracy ;)
Czyli podsumowując całokształt pracy, im elementy są dalej tym słabiej je zaznaczamy, im są bliżej tym mocniej należy je podkreślić, choć nie zawsze wiąże się to z przyciemnianiem, tak jak w tym przypadku. Wystarczy je po protu wyostrzyć kolorystycznie i lepiej dopracować od reszty.
UFF i tak oto zakończyłam jeden z dłuższych postów w historii bloggera :P . Przepraszam, że nie udało mi się zrobić zdjęć z każdego etapu pracy, ale z akwarelami czasami się tak nie da bo trzeba się w miarę sprężać i każda minuta jest cenna. Ale mam nadzieję, że wytłumaczyłam jak należy i wszyscy wszystko zrozumieli, a jeśli nie to wiecie gdzie pytania kierować, dziękuję. Uff...ale się ze mnie leje....:P
środa, 26 lutego 2014
Jak malować wzory i dekoracje tkaninowe akwarelą ...
Czyli proste jak drut z użyciem magicznego płynu :)
Tak, tak kochani ! Znów wracamy do płynu maskującego i jego magicznych właściwości. Dzisiejsze temat będzie banalny w rozwiązaniach technicznych a czy i w manualnych to się dopiero okaże kiedy zaczniecie ćwiczyć. Ale ja w Was wierzę bo Jesteście zdolne bestie.
Dzisiaj objaśnię bardzo szybciutko jak poradzić sobie ze skomplikowanymi i nieskomplikowanymi wzorami na materiałach, które mogą spędzać sen z powiek a które dodadzą charakteru naszej pracy.
Zaczynamy naszą przygodę od dokładnego rozrysowania sobie wszystkich wzorów, ich układów, kształtów ołówkiem. To jedna z trudniejszych części w całej pracy ponieważ w zależności od tego jak sobie rozrysujemy nasze dekoracje, tak będą one wyglądać w końcowym etapie. Tak więc skupcie się i zbierzcie wszelkie siły aby podołać temu zadaniu. Zawsze na początek możecie wybrać wzory prostsze i większe. Im bardziej liczne i drobniejsze tym większe będziecie mieć trudności.
Kolejnym trudnym zadaniem przed nami jest wypełnienie wzoru płynem maskującym. Tu trzeba być ostrożnym i uważać. Czasem się nie da ponieważ płyn lubi szybko zastygać na pędzelku i precyzyjna końcówka zamieni się w tępego kikuta. Co mogę Wam zasugerować to miejcie jakąś szmatkę przy sobie i maczajcie często pędzelek w wodzie aby wypłukać go z płynu, a następnie wycierajcie w ściereczkę. W ten sposób nie zdąży on zaschnąć na dobre a my zachowamy pędzelek w miarę dobrym stanie. Pokrywając desenie płynem uważajcie na krawędzie. Starajcie się by były gładkie a nie poszarpane, ponieważ będzie to widoczne po zdjęciu płynu. Ten etap pracy jest dosyć nużący i męczący bo zabiera sporo czasu podczas gdy ma się ochotę już machać pędzelkiem.
Tak powinna wyglądać nasz praca po maskowaniu płynem. Wszystko co się błyszczy pozostanie białe dopóty dopóki nie postanowimy, że będzie inaczej.
To bardzo przyjemny etap pracy, ponieważ stanowi on przedsmak tego co za chwilę będzie miało nadejść.
To bardzo przyjemny etap pracy, ponieważ stanowi on przedsmak tego co za chwilę będzie miało nadejść.
Naturalnie przystępujemy do przygotowywania odpowiednich kolorów.
Następnie zabieramy się do pracy. Malujemy naszą przestrzeń tak jakby nigdy nic nie mało miejsca, nie przejmując się, że coś tam jest dodatkowego. Malujemy farbami w tradycyjny sposób po całej powierzchni, także po tej pokrytej płynem maskującym. Zaznaczamy wszystkie światła i cienie czy zagięcia na materiale. Czyli wszystko po staremu.
Kiedy już skończymy z tkaniną, czekamy aż cała praca dobrze wyschnie. Zdrapujemy płyn maskujący i przystępujemy do dalszego etapu malowania. Jak już zapewne zdążyliście się domyśleć rozpoczynamy walkę z wypełnianiem wzorów kolorami.
Ja zazwyczaj maluję seriami kolorystycznymi. To znaczy zaczynam od wypełniania tego koloru, którego jest najwięcej. Potem biegnę kolejno aż zbliżę się do tej barwy której jest najmniej. Czyli zaczynam od niebieskiego, potem np. zielonego, żółtego i td. Dzięki temu nie muszę dwukrotnie rozrabiać tego samego odcienia i zaoszczędzam na farbie. Czasem warto przyciemnić miejsca na wzorach gdzie materiał ulega wgłębieniu. To dodatkowo uwydatni realizm jak i doda charakteru naszej pracy.
Ja zazwyczaj maluję seriami kolorystycznymi. To znaczy zaczynam od wypełniania tego koloru, którego jest najwięcej. Potem biegnę kolejno aż zbliżę się do tej barwy której jest najmniej. Czyli zaczynam od niebieskiego, potem np. zielonego, żółtego i td. Dzięki temu nie muszę dwukrotnie rozrabiać tego samego odcienia i zaoszczędzam na farbie. Czasem warto przyciemnić miejsca na wzorach gdzie materiał ulega wgłębieniu. To dodatkowo uwydatni realizm jak i doda charakteru naszej pracy.
I to cała filozofia. Kiedy skończymy wypełniać wzory pracę można uznać za zakończoną, o ile nie mamy jeszcze innej rzeczy do zrobienia.
Warto pamiętać, że jest to sposób uniwersalny, jednak od nas zależy jak poradzimy sobie z deseniem. Pamiętajcie że każdy jest inny i każdy potrzebuje innego natężenia uwagi. Jedne są łatwiejsze inne zaś mogą przysporzyć trudności.
Ten sposób także świetnie sprawdza się podczas malowania wzorów z pamięci czy z wyobraźni. W tym przypadku nie musicie się niczego pilnować ponieważ kierujecie się tylko i wyłącznie swoją wyobraźnią i pomysłem. Z technicznego punktu widzenia pamiętajcie o byciu dokładnym. Jest to nasza gwarancja do osiągnięcia celu i stworzenia ładnej i estetycznej pracy. :)
Na dzisiaj tyle, ale oczywiście to jeszcze nie koniec akwareli. Jeszcze trochę informacji mam, które powinny pomóc wam w tworzeniu. Mam nadzieję, że pilnie ćwiczycie jak ten murzynek Bambo. :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)























