sticky

  • szoping
  • deviantart
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koh - I - Noor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koh - I - Noor. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 kwietnia 2015

Kredki Akwarelowe Koh - I - Noor Mondeluz

Witam wszystkich ciepło ! Jak zauważyliście pojawiło się w tym tygodniu wiele postów. Wszystko dlatego, że zrobiłam delikatny remanent w blogowym menu. Informacje techniczne nie zniknęły lecz zostały przeniesione do innego działu. Można poszperać i popatrzeć. Remanent jeszcze się nie zakończył, ale już nie będzie tak gruntowny :3 
A na dzisiaj przygotowałam kolejną notatkę, na którą wielu z Was za pewne czekało. Otrzymałam wiele próśb, więc uznałam że dłużej nie mogę zwlekać z recenzją kredek akwarelowych Koh- I - Noora.  
Jako fanka tej firmy liczyłam na to, że drogi zakup nie poszedł na marne i że się nie zawiodę. Tak też się stało. Kredki bardzo miło mnie zaskoczyły, zresztą nie mogło być inaczej. Zdecydowałam się na zakup 36 kolorów i zaryzykowałam te 60 zł. Zazwyczaj kupuję 24 ale tym razem doszłam do wniosku, że co mi tam, jak szaleć to szaleć ! :)
Przede wszystkim jak sama nazwa wskazuje są to kredki rozpuszczalne wodą, które powinny dawać efekt podobny do tego, jaki dają nam farby akwarelowe. Ale tak na prawdę używać je można na dwa sposoby :
  • na sucho
  • na mokro

Charakterystyka... 




  1. Grafity oprawione są w drewno cedrowe, które jest drewnem wysokiej jakości i dlatego też nie powinniśmy mieć żadnych problemów ze struganiem i z użytkowaniem. Ja nie miałam. Strugało mi się je bardzo dobrze, zwykłą strugaczką, bo tylko takiej używam.
  2. Ponoć są odporne na zawilgocenie. Tego nie wiem, przekonam się za jakiś czas, jako że dopiero rozpoczęłam ich użytkowanie. Naturalnie informację uzupełnię w miarę możliwość. :)
  3. Gama kolorystyczna jest bardzo bogata. Trudno aby nie była, skoro w opakowaniu mam 36 kolorów. Natomiast kolory same w sobie są ładne, soczyste ( również po przeniesieniu na papier ) i aż zachęcają do rysowania. Całą gamę również możemy podziwiać z tyłu na opakowaniu. Bardzo podoba mi się ten motyw bo dzięki niemu możemy, bez otwierania paczki, stwierdzić czy są w środku kolory, które nas interesują :).
  4. Samo opakowanie tradycyjne dla kredek. Kartonik zamykany od góry na zakładkę. Estetyczne opracowanie graficzne. Jedynym minusem, który mogłabym przytoczyć jest to, że kredki ułożone są w dwóch rzędach, jeden na drugim. Utrudnia to nieco szybkie chowanie i wyjmowanie, a przynajmniej ja się zwiesiłam kilka razy. Albo to moje niezdarne paluchy...? No i tak postanowiłam ostatecznie wyjąć kredki z opakowania i trzymam je teraz w moim piórniczku Zipit , z wielkim próchniastym uśmiechem :).
  5. Grafity są rewelacyjnie miękkie. Z tego powodu też, zawsze do zwykłych kredek, dołączam białą akwarelową, bo jest miękka. Dobrze kryją. Przy mocniejszym docisku odcienie stają się niesamowicie intensywne, a przy lżejszym pozostawiają delikatne, aczkolwiek uroczo-soczyste ślady.   
  6. Przede wszystkim kredki możemy kupować w zestawie, i na sztuki w celach uzupełnienia braków w zestawie. 


Użytkowanie


Tak jak już wcześniej pisałam kredki te, jak i wiele innych akwarelowych, można używać na dwa różne sposoby. Na sucho i na mokro. 
Technika na sucho, to zwykłe kolorowanie grafitem, bez użycia wody. Nie będę wdawać się w szczegóły, bo każdy wie o co chodzi. Kredki te świetnie się do tego nadają, a wielbiciele miękkich grafitów będą, a być może już są, wniebowzięci.   



Przede wszystkim były to pierwsze kredki, w których nie musiałam podmieniać ani koloru białego, ani czarnego. Pierwszy raz użyłam białej kredki z właściwego opakowania. To była taka rodzinna współpraca, bez obcych. I choć podmienianie kolorów męczące nie jest, miło było się tym nie przejmować.
Biała jak i czarna kredka z zestawu idealnie zdała egzamin.

Metoda na mokro może nastręczać więcej problemów, aczkolwiek nie jest ona szczególne trudna. Kredki możemy rozmywać na wiele sposobów. Dokładnie będę pisała na ten temat osobno, bo jest o czym. 
  • Tak więc rozmywamy kredki pędzelkiem i możemy sposób ten stosować na całą powierzchnię, pozostawiając pracę w pełni akwarelowych efektów.
  • Albo możemy w zwykłym rysunku rozmyć tylko wybrane partie, aby dodać pracy charakteru. 
  • Stosujemy pędzelki do farb akwarelowych.
  • Do techniki na mokro używamy papieru pod akwarele.

Niestety nie ma takich kredek akwarelowych, które uległyby całkowitemu rozpuszczeniu. Zawsze gdzieś, w mniejszym czy większym stopniu, spozierać będzie ślad kredki. Nie ma się jednak czym przejmować, bowiem to także może stanowić zaletę. 
Nie mniej jednak mogę uznać, że kredki te dobrze ulegają rozpuszczeniu i im więcej dodamy wody, tym delikatniejsze niuanse kolorystyczne i bardziej akwarelowe efekty uzyskamy.

Kiedyś pisałam na temat użycia płynu maskującego podczas pracy z farbami akwarelowymi. I o tym, że dzięki niemu możemy uzyskać dodatkowe efekty, oraz pomóc sobie podczas pracy w czynnościach, które bez niego byłyby niemożliwe. Użycie płynu podczas pracy z kredkami oczywiście jest możliwe, ale i bardziej upierdliwe i męczące. Płyn przede wszystkim nakładamy przed kolorowaniem czy malowaniem, na czystą kartkę. Dlatego należy zachować ostrożność, aby rysując kredką, nie zedrzeć ochronnej gumy. Jest ona dosyć delikatna po wyschnięciu, dlatego też idealnie nadaje się pod farby. Pędzel jest delikatny, kredkę natomiast musimy już docisnąć do papieru, przez co możemy zdrapać warstwę ochronną, jaką tworzy nam płyn. Osobiście nie polecam. Więcej problemu niż przyjemności. A bez płynu praca i tak będzie się dobrze prezentować. Oczywiście może sobie trochę utrudnić i kolorować omijając, pokryte powierzchnie płynem maskującym.

Poniżej umieszczam próbnik wszystkich kolorów z opakowania na sucho i na mokro. Bez koloru białego, którego i tak niebyłoby widać.


Kredki akwarelowe, w przeciwieństwie do zwykłych kredek, mają spore zastosowanie i dają ładne efekty. Niestety technika na mokro nie przypadła mi zbytnio do gustu. I gdybym miała wybierać zdecydowałabym się na farby, które według mnie dają o wiele większe możliwości, niż kredki. Praca na sucho natomiast, to już inna bajka, którą z chęcią obejrzę wielokrotnie ;)

KREDKI MONDELUZ DOSTĘPNE TUTAJ

Poniżej kilka prac, które wykonałam za pomocą kredek akwarelowych Koh-I-Noor Mondeluz, z czego pierwsza jest na mokro.



Czytaj Więcej »

piątek, 12 września 2014

Gumka do Mazania w Ołówku

Koh- I- Noor na tapetę...

Witam Was Miśki ! Dziękuję za przesłane adresy i informacje ! Właśnie udało mi się skompletować wszystko czego potrzebowałam. Paczki wyślę w poniedziałek a galerię otworzę jak dozbieram niezbędne linki. A jako że w tym tygodniu nie było żadnego posta dotyczącego rysowania czy przyborów postanowiłam Wam zadośćuczynić i opublikować krótki wpis na temat gumki do mazania w ołówku. W zasadzie i tak post musiał się pojawić bo wkrótce będę nawiązywać do tematu przy następnych okazjach. 
  • Jest to niesamowicie przydatna rzecz podczas rysowania w ogóle. Oczywiście służy raczej jako miły dodatek do zwykłej gumki w wygodnym opakowaniu, ponieważ w standardowych korektach, na dużych powierzchniach  niestety się nie sprawdza. 





  • Za to świetnie radzi sobie z drobnymi naprawami, gumowaniem niewielkich a nawet malutkich powierzchni dzięki swojemu niewielkiemu zakończeniu. W zasadzie to można ją pomylić i wziąć za białą kredkę gdyby nie fakt, że nie zostawia śladów a raczej je zaciera. 
  • Gumka jest dosyć twarda, a przynajmniej tak ją odbieram w użytkowaniu. Oczywiście jak wszystko w ołówku, wymaga od czasu do czasu naostrzenia ale można to załatwić strugaczką. Trzeba jednak być bardzo delikatnym i uważać aby nie uciąć zbyt wielkiej ilości gumki. Wiadomo, nie jest ona tak twarda jak standardowy grafit do ostrzenia i zachowuje się nieco inaczej podczas strugania. Dlatego warto być bardziej delikatnym. 
  • Ponad to jest dosyć ekonomiczna, jako że nie używamy jej w nadmiarze ponieważ tak się nie da. Przez to, że sprecyzowana jest do małych powierzchni - mało i wolno jej ubywa. A poza standardowymi korektami, podczas szkicowania, świetnie daje sobie radę również w dokonywaniu ostatecznych poprawek w pracy. I tak np. możemy za jej pomocą  wykonać efekt jasnych kosmyków we włosach tudzież poprawić błysk w oczach, czy na przedmiotach różnego rodzaju. Innymi słowy idealne rozwiązanie do końcowych  robótek. 



  • Minusem jest fakt, że nie nadaje się do mazania dużych powierzchni. Ale od tego przecież mamy tradycyjną gumkę :) 
  • Koszt takiej gumeczki jest na prawdę niewielki - ok 3,00 zł. 
Warto takową nabyć choć umiejętnie można się obyć i bez. Jednak po co sobie utrudniać życie ?


Czytaj Więcej »

wtorek, 12 sierpnia 2014

Biała Kredka Akwarelowa

Mały dodatek do kredkowych przedsięwzięć...i nie tylko...;)

Dzisiaj będzie taki mały temacik techniczny. Wielokrotnie mnie pytaliście o kredki, nie tylko te kompletowe ale i te które można nabyć na sztuki a konkretnie mam tu na myśli pytania kierowane pod kątem białej kredki. Jakiej używać, aby być zadowolonym z efektów. Przede wszystkim dzisiejszy post poświęcę tylko jednemu gatunkowi białej kredki a mianowicie akwarelowej, która od dłuższego czasu gości u mnie na półce. 

Charakterystyka kredki akwarelowej

Dlaczego akwarelowa ? Przede wszystkim dlatego, że śmiało można ją kupić na sztuki i dlatego, że ma bardzo miękki grafit, który zostawia mocne ślady. Łatwo się zciera, dzięki czemu kolor bieli zostaje bardziej widoczny na papierze a co najważniejsze może ona współpracować z kredkami akwarelowymi ( co raczej jest oczywiste ) ale także ze zwykłymi kredkami bez żadnego problemu. Zresztą białej kredki nie musimy używać tylko i wyłącznie z kredkami - możemy ją łączyć także z innymi technikami na różny sposób. Już jakiś czas temu omawiałam choćby łączenie białej kredki z węglem ;) LINK .
Przede wszystkim jest to rodzaj kredki, z którą można pracować na sucho jak i na mokro. Ja najczęściej używam jej na sucho ze względu na jej miękkość i czysty odcień ale....
UWAGA!!!
Nie zawsze taka zakupiona kredka akwarelowa będzie idealnie biała. Nie raz nadziałam się już na taki przybrudzony okaz. I wiem, że wielu z Was miało ten sam problem, ponieważ nie raz otrzymywałam pytania w tej kwestii : " a czemu moja kredka nie jest idealnie biała tylko szarawa". Zresztą wykonałam dwa zdjęcia, na którym poniżej jest odpowiedź na pytania, czyli idealnie biała kredka a powyżej biała kredka, z lekko szarawym lub błękitnawym odcieniem grafitu. Jeśli dokładnie się przyjrzycie - dostrzeżecie różnice.  



Pomimo tego iż wzięłam ją z półki z białą kredką to jednak są znaczne różnice nie tylko w kolorze grafitu ale i podczas pracy. Doszłam do wniosku, że są to zwyczajnie jakieś nieudane egzemplarze.
Taka przybrudzona kredka działa jak normalna kredka akwarelowa. Technicznie nic się z nią nie dzieje, ale niestety odcień bieli nie jest taki jaki powinien być. Tak więc uczulam wszystkich kupujących. Kiedy dostajecie taką kredkę do łapki dokładnie przyjrzyjcie się na odcień grafitu. To może być niuans ale w pracy jest to dosyć problematyczne i denerwuje, tym bardziej, że efekty otrzymujemy nie takie jakie byśmy chcieli. Dobrze jest wziąć dwie różne białe kredki i porównać ze sobą jeśli tylko coś wam nie będzie pasowało. Chociaż cena nie jest wysoka ponieważ nie przekracza 3 zł to jednak szkoda kupić coś z czego nie będziemy zadowoleni i czego nie będziemy chcieli używać.
Poniżej porównałam na kartce papieru jedną i drugą białą kredkę. Na zdjęciu jest to ledwie zauważalne, ale jeżeli spojrzymy na to w rzeczywistości zauważymy różnicę. 


NIe mniej jednak i tak w porównaniu ze zwykłą kredką z zestawu wypada znacznie lepiej. jest wyrazistrza nawet przy stosowaniu tego samego docisku ręki. Po lewej zwykła kredka a po prawej akwarelowa. 


Zastosowanie Białej Kredki akwarelowej

Jak już wcześniej wspomniałam zastosowanie takiej kredki jest bardzo szerokie. Ile mamy pomysłów w głowie, tyle mamy zastosowań. Możemy ją łączyć z akrylem, ze zwykłymi kredkami, z kredkami akwarelowymi, z węglem, ołówkiem, itp. a także samą pod warunkiem użycia ciemnego papieru. 
Świetnie również sprawdza się jako blender. Jednak należy uważać z rozjaśnianiem, zwłaszcza jeżeli chcemy wykonac kolorystyczną korektę. Tak rozjaśnione kolory zawsze będą zmieniać odcień i mogą znacznie różnic się od tego prawidłowo nałożonego za pierwszym razem. Dlatego lepiej wymazać przestrzeń gumką i spróbować nałożyć kolory na nowo. 


Dodatkowo podczas nakładania białej Mondeluz na kilkuwarstwową powierzchnię kolorów może zdarzyć się tak, że zacznie się ona złuszczać jak tłusta pastela. Będzie zostawiać grudki. Niestety nie jest to kredka typowo do pracy na sucho, choć do takiej jej używam najczęściej. Natomiast w takich przypadkach są dwie rady. Albo zastosować inną miękką kredkę typowo do pracy na sucho np. Derwent Drawing lub Coloursoft, albo uważać podczas rysowania aby oszczędnie nakładać poszczególne kolory i dobierać je tak, aby ich ilość  nie była zbyt duża.

Koszty i ceny


Koszt takiej kredki nie przekracza 3 zł.

Podsumowanie 


Ogólnie rzecz biorąc jest to bardzo miły dodatek do naszych artystycznych materiałów. Ale trzeba uważnie i ostrożnie kupować by nie nadziać się na czarną owieczkę. Bo chociaż kredka nie kosztuje fortuny to szkoda trzymać coś co nam nie odpowiada. Bo teraz to ja trzymam tą szarą kredkę i trzymam i jakoś wcale mi nie śpieszno aby jej używać....ehs... się czasem człowiek z frajerzy.


Czytaj Więcej »

poniedziałek, 7 lipca 2014

Pastele Twarde

Znaczy się Co i z Czym się to Je :) 

Witam Was miśki ! Na dzisiaj przygotowałam temat związany z materiałami artystycznymi dotyczącymi techniki pastelowej ale nie takiej jaką dotychczas omawialiśmy. Tym razem zamiast pasteli suchych chciałabym Wam zaprezentować pastele TWARDE.
Jest to moja ulubiona technika ( poza farbami olejnymi ), z którą nie mogę się rozstać i z którą zawsze miałam problemy względem pozyskiwania materiałów. Po raz pierwszy zetknęłam się z tym rodzajem pasteli w wieku 15 lat i zachwyciłam się nimi dogłębnie. Jednak za każdym razem kiedy potrzebowałam zakupić nowy zestaw miałam z tym nie lada problemy - głównie ze względu na nazwę, która często ulegała zmianie. Początkowo nazywało się te pastele pół- tłustymi potem pół- olejnymi a ostatecznie skończyło się na określeniu: suche TWARDE. Tak więc za każdym razem miałam problem aby dogadać się z panią w sklepie plastycznym, a pani tylko wlepiała we mnie te swoje zdziwione oczęta i sylabizowała sobie w myślach "WHAT DA FUCK ?!". Szczęście moje zawsze wychodziłam z zakupów zwycięsko. :) 


Charakterystyka Pasteli

Czym się charakteryzują takie pastele ? Przede wszystkim konsystencją, twardością i tym, że można je uznać jako pośrednie pomiędzy pastelami suchymi a olejnymi. Czyli są suche ale i tłuste zarazem. Działają jak kredki, jednak w przeciwieństwie do pasteli suchych i kredek  zostawiają woskową powłokę, która widoczna jest pod światło. Nakładanie takich pasteli nie jest trudne, pod warunkiem, że radzimy sobie kredkami. W moim przypadku było na odwrót. Najpierw nauczyłam się działać pastelami a dopiero potem sięgnęłam po kredki. Tak więc jeżeli choć jedną z tych technik opracujecie,  z drugą nie powinniście mieć problemu. Kredki z pewnością dają większą możliwość precyzji w wygodniejszy sposób. Pastele te są natomiast w sztabkach ( w przeciwieństwie do pasteli suchych prawdopodobnie tylko w sztabkach ) ale to nie znaczy, że nie da się nimi osiągnąć podobnych efektów. 



Jak widać są one niewielkie i szczuplutkie dzięki czemu wygodnie się je trzyma. Gorzej kiedy się skrócą :P. Ale da się i takimi smarować po papierze. Niektóre z nich nawet wyglądają tak, jakby zaszły jakąś mgiełką. To normalne zjawisko - żadna oznaka przeterminowania :P Trzeba być jednak ostrożnym podczas użytkowania. Tak jak pastele suche, mają tendencję do łamania się i pękania, zwłaszcza przy upadku  na twardą powierzchnię lub zbyt mocnym nacisku ręki. 

Papierem na jakim warto je zastosować jest przede wszystkim papier pod pastele, o którym już niejednokrotnie wspominałam. Spory wybór kolorów ułatwia działanie i przede wszystkim kolory pasteli lepiej się na nim prezentują. Oczywiście można użyć zwykłego papieru ale papier pod pastele dzięki swej fakturze i gamie kolorystycznej daje większe możliwość i wzmacnia artystyczny efekt pracy.   

Pastele Twarde są do zdobycia w zestawach : 
  • 6 szt.
  • 12 szt. - ok 16 zł
  • 24 szt -  ok 30 zł
  • 36 szt - ok 50 zł
  • 48 szt - ok 60 zł
Oczywiście ceny podałam w przybliżeniu. Zapewne będą się wahać w zależności od marży narzuconej przez sklep, miejsca oraz ilości sztuk w opakowaniu. Czy pastele  te można dostać na sztuki ? Przyznam się, że nie wiem. Pastele suche na pewno, olejne także ale twarde ? Raczej nie bardzo. Ostatnio jakoś odniosłam wrażenie, że jest to technika mało popularna i ludzie bardziej sięgają po pastele suche lub kredki. Ale szczerze powiedziawszy dopóki będę je mogła dostać ( choćby na zamówienie ) dopóty będę szczęśliwa. :) 

Plusy :

  • Mają piękną gamę kolorystyczną, zwłaszcza w większych opakowaniach ( 24 i wyżej ) 
  • Nie rozcierają się i nie zamazują jak ołówek, pastele suche czy węgiel, choć warto je utrwalić fiksatywą lub lakierem do włosów. 
  • Użytkowanie działa na podobnej zasadzie do kredek.
  • Ceny nie są wysokie choć zależne od ilości sztuk w zestawie. 
  • Są wąskie i smukłe dzięki czemu wygodnie się je trzyma
  • Zostawiają efektowny woskowy połysk na pracy ( zależy czy ktoś to lubi )
  • Świetnie współpracują z papierem kolorowym.

Minusy : 

  • Są dosyć kruche i łatwo się łamią przy upadkach lub nadmiernym docisku ręki. 
  • Kiedy się zużyją ciężko takie malutkie coś utrzymać w dłoni.
  • Mało efektowne przy użyciu białego papieru. 
  • Ciężko pracować nad szczegółami na małych formatach.
Naturalnie aby móc cokolwiek stworzyć warto sięgnąć po większą paczuszkę np 24 i więcej, zwłaszcza jeżeli planujecie działać z portretami. Osobiście zawsze kupowałam albo 24 albo 36. Jeżeli chodzi o firmę - używam Koh - I - Nora. 

Przykłady prac wykonanych tą techniką 


Poniżej chciałam Wam zaprezentować parę prac wykonanych przeze mnie pastelami twardymi. Dla zwykłego przykładu, żeby nikt nie mówił że się nie da :P Oczywiście prace rysowane były w różnych przedziałach czasowych. Pierwsza z nich ( u dołu po lewej ) jest z 1998 roku. Miałam wtedy 15 lat i wtedy to właśnie zakochałam się w pastelach twardych po raz pierwszy :)


1998 r / 2005 r.


2007 r. / 2011 r.

Prac naturalnie jest znacznie więcej, ale nie będę Was zanudzać moimi wypocinami, jako że sami wkrótce coś zmącicie ;) A tak na marginesie - w tym tygodniu ogłoszenie konkursu ;) Do następnego robaszki ;)


Czytaj Więcej »

sobota, 27 kwietnia 2013

Pastele suche w sztyfcie

Czyli trochę na temat techniki i trochę przydatnej teorii :)

Postanowiłam , że naszą przygodę z pastelami zaczniemy od pasteli suchych ponieważ są bardzo przyjemne w użyciu , zwłaszcza dla fanów rozcierania. A na pierwszy ogień będą pastele suche w sztyfcie. 

Jaki papier ?

Jeżeli zaczynamy dopiero naszą pracę z pastelami to przede wszystkim należy zacząć od doboru odpowiedniego papieru :) Jest to papier stricte pod pastele , dostępny w każdym sklepie plastycznym , w różnych rozmiarach i kolorach :) Cena takiego papieru to kwestia od 4.00 do 10.00 zł w zależności od formatu . Oczywiście można próbować na zwykłym papierze , ale ten jest śliski i pastele mogą się na nim nie rozprowadzać za dobrze . Inna opcją jest , dla tych którzy nie chcą wydawać zbyt wiele pieniędzy na start, zwykły szary papier , albo szary papier typowo do pakowania, ponieważ jest w pełni matowy i szorstki w dotyku :) 
Dla mnie , z estetycznego i technicznego punktu widzenia , papier typowo pod pastele wydaje się być bardziej odpowiedni a przede wszystkim ma piękną gamę barwną i specjalną fakturę, która ułatwia rozprowadzanie pasteli po powierzchni kartki .

 

Na zdjęciu może nie być zbyt widoczna ta faktura , ale zapewniam was , że ona jest i bardzo pomaga w pracy. Jakie kolory wybrać ? Wedle gustu, ja zazwyczaj kupuję odcienie kremowo - miodowe, w każdym bądź razie odcienie ciepłe . Nie lubię zimnych , ale to już kwestia indywidualnych preferencji . :) Więcej na temat papieru tutaj LINK.

Charakterystyka pasteli suchych 

Przede wszystkim pastele suche posiadają konsystencję kredy, ale są znacznie bardziej kruche i miększe w użyciu. Bardzo łatwko dają się rozprowadzać, niestety zostawiają ślady i brudzą palce. Są bardzo delikatne w obyciu. Nadają się przede wszystkim do :

  • rozcierania palcem 
  • rysowania kreską
  • wykonywania konturu ( za pomocą krawędzi ) 
  • zostawiania śladów całą długością sztyftu.
Strasznie się kruszą i zostawiają mnóstwo pyłu, Tak więc przed przystąpieniem do pracy lepiej zaopatrzyć się w bezpieczne zmienne ubranie i jeśli się da, okryć najbliższą przestrzeń szmatkami. No chyba , że nie przeszkadza nam mycie po każdej skończonej pracy. Ten pył ma to do siebie , że lubi się wszędzie roznosić a zwłaszcza z pomocą kapci :P
Jakie pastele wybrać na początek ? To w zasadzie jest bez różnicy. Wszystkie pastele działają na tej samej zasadzie ale jako że post jest poświęcony pastelom w sztyfcie to i na takich się skupimy. Ja używam pasteli głównie z firmy Kohi- Nor . 


Ale inne firmy też mogą być . Prócz Kohi- Nora mam jeszcze pudełko dodatkowych pasteli z nieznanej mi firmy , które kiedyś nabyłam przez przypadek :)



 Te różnią się od Kohi-Nora tym , że są nieco mniejsze i przez to szybciej się zużywają, ale jakościowo są takie same .
Pastele w sztyfcie oczywiście możemy kupować i w zestawach i osobno. Poniżej podaję mniej więcej ilość w paczkach i przybliżone ceny. Wiadomo, że w zależności od firmy cena będzie ulegać zmianie. Mój cennik oparłam o firmę Koh - I - Noor, którą osobiście bardzo lubię.
  • 12 kol. - ok 20,00 zł
  • 18 kol. - ok 28,00 zł
  • 24 kol. - ok 40,00 zł
  • 36 kol. - ok 55,00 zł
  • 48 kol. - ok 80,00 zł
  • Cena za 1 sztukę wynosi ok 2,00  zł

Plusy :

  • Łatwo zostawiają ślady na papierze
  • Łatwo rozciera się je palcem
  • Piękne kolory
  • Zostawiają ładny efekt mgiełki przy rozcieraniu
  • Wygodne w użyciu
  • Dostępne w wielu opakowaniach

Minusy :

  • Są bardzo kruche
  • Łatwo się łamią
  • Zostawiają sporo pyłku, który trzeba zdmuchiwać i który brudzi
  • Ciężko o wygodną pracę ze szczegółami
  • Konieczne jest utrwalenie pracy sprayem lub fiksatywą
  • Przy utrwalaniu trzeba uważać, ponieważ pyłek pod wpływem ciśnienia powietrza często zostaje zdmuchnięty i kolory lubią ciemnieć. 
  • Praca wykonana pastelami jest bardzo delikatna i trzeba obchodzić się z nią ostrożnie.
  • Wymagają odpowiedniego papieru ( matowy i szorstki lub z fakturą )
  • Nie są do naostrzenia strugaczką. 

I to tyle na dzisiaj jeżeli idzie o teorię. Praktyka już wkrótce, podczas której dowiecie się kolejnych ciekawych rzeczy dotyczących smarowania pastelami - Suchymi oczywiście :)


Czytaj Więcej »

środa, 10 kwietnia 2013

Sepia i Sangwina - informacje

Czyli krótko o teorii , co by to mieć podstawy do praktyki  ;)

Dzisiaj nieco o sepii i sangwinie ale bardziej teoretycznie aniżeli praktycznie. Przede wszystkim sepie można dostać w każdym sklepie plastycznym w trzech różnych odcieniach :
  • brązowym ciemnym  
  • brązowym jasnym 
  • rudym - a sepie w rudym odcieniu zwie się z reguły sangwiną :) 
Co istotne sepie też określa się jako kolor, tak więc może się zdarzyć na przykład zdjęcie w sepii albo pastela w kolorze sepii. Trzeba jednak być ostrożnym ponieważ określanie czegoś kolorem lub mianem sepii to nie to samo co używanie sepii jako przedmiotu technicznego stricte, o którym dzisiaj mowa.

Charakterystyka Sepii i Sangwiny


Przede wszystkim Sepię i Sangwinę możemy kupić w paczce w formie sztyftów - innymi słowy jako wkłady do KUBUSIA. W postaci ołówkowej spotkamy głównie pastele sangwinę lub sepię, ale to nie to samo.  Sepia i sangwina nie przypominają w konsystencji pasteli ani tłustej ani suchej ani twardej. Raczej mają konsystencję ołówkowego grafitu - są twarde i śliskie w dotyku, lecz po nałożeniu na papier nie błyszczą się jak ołówek.  Nie rozciera się całkowicie jak pastela sucha lecz raczej jak ołówek. Czyli połowicznie - możemy ją rozetrzeć ale na papierze i tak zostaną silne ślady kresek.  Kupując sepię w paczkach zazwyczaj mamy ten komfort, że jest to zakup na dłuższy czas. W jednej paczuszce jest około sześciu sztuk. Grafity są grube i długaśne, więc nie trzeba płakać nad wydatkiem. 
W moim małym składziku artystycznym mam dwa opakowania sepii w sztyfcie - brązowej jasnej i sangwiny. 



Sepia lubi brudzić paluchy. Ma ona bowiem podobną tendencje podczas pracy do ołówka i lubi się zacierać i brudzić ręce choć nie tak jak pastela sucha. Dlatego dla estetyki i bardzo ważnej wygody osobistej warto zaopatrzyć się w ołówek automatyczny typu  KUBUŚ. O Kubusiu wszystko jest napisane osobno.


Jak widać na załączonym obrazku powyżej Kubuś ma wygląd gigantycznego ołówka automatycznego  i zresztą spełnia podobną funkcję, działając na podobnej zasadzie. A zamiast wkładów 0,5 czy 0,7 wkładamy grafity o grubości np.: 5 mm.
Kubuś ułatwia znacznie pracę technicznie i estetycznie , choć rysowanie takim grubym grafitem może okazać się problematyczne w precyzyjnym odtwarzaniu detali . Zawsze można na upartego sięgnąć po strugaczkę albo troszkę podostrzyć końcówkę grafitu nożykiem.  Tak czy siak nie mamy możliwości na idealna precyzję podczas rysunku i niektórzy mogą się tym zniechęcić ale to wcale nie znaczy, że należy uznać pracę za nieudaną. Brak szczegółów wcale nie oznacza, że praca jest do bani. Czasem warto zrobić coś innego , bardziej ekspresyjnego albo w uproszczonym wydaniu. Zwłaszcza , że wiele uroku pracy dodaje brązowawy odcień sepii.

Paczka sepii czy sangwiny kosztuje około 9,00 zł. Można kupić je w paczkach osobnych lub można kupić zestaw kompilacyjny. 

Plusy :

  • Ładne odcienie brązu i rudego
  • Wygodna w użyciu
  • Konsystencją i techniką przypomina ołówek
  • Można dodatkowo rozcierać by uzyskać ciekawy efekt
  • Nie jest droga

Minusy:

  • Brudzi ręce
  • Dla zwiększenia wygody warto zapatrzyć się w KUBUSIA
  • Jest mało precyzyjna

 Technika Nakładania Sepii i Sangwiny

A jak sobie poradzić technicznie ? Najlepiej w praniu - a to pranie ma dwa sposoby. Albo rysujemy sepią jak ołówkiem, na zasadzie nakładania krzyżujących się ze sobą kresek ( Post - technika nakładania ołówka ) czyli szkicowo, albo nakładamy ją a następnie rozcieramy palcem. Ponieważ sepia ma podobną konsystencję do ołówka jest to możliwe. Warto jednak uważać ponieważ zaciera się ona tylko w połowie a pod rozmazaną powierzchnią zawsze prześwitywać będą ślady kresek .


Który sposób obierzecie  to już kwestia osobistego gustu i stylu. Z rozcieraniem uważajcie, ponieważ trzeba wiedzieć gdzie rozetrzeć aby praca miała efekt i nie stała się kiczowata. Niektórzy mają taką smykałkę , niektórzy się jej dopiero nauczą  a co poniektórzy,  w tym JA ,  obstają przy tradycyjnym rozwiązaniu - szkicowym.  Tak więc nie kombinuję paluchem bo paluchem to można sobie  w nosie pogmerać a i po co się brudzić. Potem trzeba się myć i woda się zużywa, spaliny w powietrzu i lasy się niszczą.... Ekolodzy byliby bardzo ze mnie dumni. Taka "pierdoła dzień dobry". :P


Czytaj Więcej »
----