sticky

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Jak rysować pastelami suchymi ? -> Technika kolorowania ciała - skóra jasna :)

Czyli praktyki część pierwsza :)

Wczoraj był Tomb Raider , to dzisiaj będzie post . :) Postanowiłam wczoraj , że skoro nie czuję się  wyraźnie to będę grać . :P A co ! Niestety nie stać mnie było wczoraj na konstruktywne myślenie , ale dzisiaj nadrobię straty. Dzisiejszy post będzie krótki  i treściwy , a przynajmniej mam zamiar taki napisać, pomimo tego , że lubię pisać , ale zaraz wytłumaczę o co chodzi :) Jako , że dzisiaj przechodzimy do praktyki w rysowaniu pastelami suchymi , postanowiłam , że poświęcę temu tematowi bieżący tydzień no...może dłużej w zależności od tego czy nie wstawię czegoś ciekawego w między czasie , a mam taki zamiar. Nowa stworzona praca bowiem zawiera w sobie wiele elementów , których problem muszę omówić niestety albo " stety " osobno . Razem się nie da bo wyszłaby z tego niekończąca się książka :)
Za wzór posłużyło mi zdjęcie z Hair Trendy  oraz natura.

Magnolia Glamour
Tak więc w najbliższym czasie omówię temat pięciu elementów składowych tej pracy a jedną z nich , którą zajmę się dzisiaj , będzie kwestia kolorowania jasnej skóry czy ciała . Poniżej etapy powstawania pracy a ja powoli przechodzę do konkretów :) 






Co ja mogę powiedzieć na temat rozpoczynania pracy z pastelami .....przede wszystkim dobry szkic . Może być wykonany ołówkiem , pastela i tak go zakryje i niczego nie będzie widać . Pod warunkiem że jest on zrobiony delikatnie ;) Dla osób , którzy lubią rzucać się na głęboką wodę , sugeruję zrobić szkic pastelami , ale ja osobiście tego nigdy nie robię . :P
Jakich kolorów użyć ? Przypomnijcie sobie lekcje z kredkami :) Dokładnie tylu ile wam trzeba  , to znaczy należy przyjrzeć się odcieniom i barwom i chwycić te odcienie pasteli , które widzicie w rzeczywistości lub na zdjęciu . Ja użyłam kolorów : łososiowego , biel , żółć , trzy odcienie brązu ( w tym bursztyn , jasny brąz , brąz van dyck ) także odrobiny fioletu i czerni .
Zaczęłam od zaznaczenia sobie konturów twarzy i szyi kolorem podstawowym ( w naszym przypadku to łososiowy , lub cielisty ), który również spełnia rolę podkładu pod resztę barw , a następnie zazwyczaj wypełniam całą powierzchnię rozcierając . Czasem jednak , tak jak w tym przypadku , robię to etapami i cieniuję etapami. Zresztą jak komu wygodnie :)
Bardzo ważne jest by nakładać cienie i kolory na warstwę podkładową od najjaśniejszego do najciemniejszego . A jeżeli nakładamy zimne lub ciemne barwy , należy robić to delikatnie i ostrożnie , ponieważ jeżeli za mocno lub za dużo nałożymy ciemnego koloru , to przy rozcieraniu wyjdzie nam za mocny odcień lub będzie go za dużo :) A to jest bardzo trudne do naprawy i nawet jeśli naprawimy , to barwa już nie będzie taka czysta jak powinna :) Często w trakcie cieniowania na bieżąco zaznaczam sobie miejsca połysku na skórze pastelą białą . Na koniec dodatkowo czasem zostawiam ją nieroztartą . Daje to efekt wyrazistej bieli i naturalnego połysku . I tak jak pisałam ostatnio , przyciemniam w ten sam sposób poszczególne miejsca , które wymagają intensywnego cienia lub barwy . Roztarta pastela bowiem będzie mdła i mało wyraźna . Ogólnie kiedy koloruje ciało całość powierzchni zawsze rozcieram , dzięki czemu skóra wdaje się być gładka i delikatna :) A poniżej filmik , na którym wszystko jest pokazane od A do Z . Niestety kolory są trochę przejaskrawione , a to wszystko przez światło lampy . Musicie mi to wybaczyć, bo po ciemku nie jestem w stanie nic zrobić ;)


Mam nadzieję , że jakoś zrozumiale i czytelnie przybliżyłam kwestię kolorowania ciała . Wbrew pozorom wcale nie jest łatwo przekazać wiedzę , która czasem staje się bardzo subiektywną i spontaniczną w praktyce . 
Na raz następny w kwestii pasteli suchych temat włosów . Tak więc nigdzie nie uciekajcie i bądźcie czujni ;)


Czytaj Więcej »

sobota, 27 kwietnia 2013

Pastele suche w sztyfcie

Czyli trochę na temat techniki i trochę przydatnej teorii :)

Postanowiłam , że naszą przygodę z pastelami zaczniemy od pasteli suchych ponieważ są bardzo przyjemne w użyciu , zwłaszcza dla fanów rozcierania. A na pierwszy ogień będą pastele suche w sztyfcie. 

Jaki papier ?

Jeżeli zaczynamy dopiero naszą pracę z pastelami to przede wszystkim należy zacząć od doboru odpowiedniego papieru :) Jest to papier stricte pod pastele , dostępny w każdym sklepie plastycznym , w różnych rozmiarach i kolorach :) Cena takiego papieru to kwestia od 4.00 do 10.00 zł w zależności od formatu . Oczywiście można próbować na zwykłym papierze , ale ten jest śliski i pastele mogą się na nim nie rozprowadzać za dobrze . Inna opcją jest , dla tych którzy nie chcą wydawać zbyt wiele pieniędzy na start, zwykły szary papier , albo szary papier typowo do pakowania, ponieważ jest w pełni matowy i szorstki w dotyku :) 
Dla mnie , z estetycznego i technicznego punktu widzenia , papier typowo pod pastele wydaje się być bardziej odpowiedni a przede wszystkim ma piękną gamę barwną i specjalną fakturę, która ułatwia rozprowadzanie pasteli po powierzchni kartki .

 

Na zdjęciu może nie być zbyt widoczna ta faktura , ale zapewniam was , że ona jest i bardzo pomaga w pracy. Jakie kolory wybrać ? Wedle gustu, ja zazwyczaj kupuję odcienie kremowo - miodowe, w każdym bądź razie odcienie ciepłe . Nie lubię zimnych , ale to już kwestia indywidualnych preferencji . :) Więcej na temat papieru tutaj LINK.

Charakterystyka pasteli suchych 

Przede wszystkim pastele suche posiadają konsystencję kredy, ale są znacznie bardziej kruche i miększe w użyciu. Bardzo łatwko dają się rozprowadzać, niestety zostawiają ślady i brudzą palce. Są bardzo delikatne w obyciu. Nadają się przede wszystkim do :

  • rozcierania palcem 
  • rysowania kreską
  • wykonywania konturu ( za pomocą krawędzi ) 
  • zostawiania śladów całą długością sztyftu.
Strasznie się kruszą i zostawiają mnóstwo pyłu, Tak więc przed przystąpieniem do pracy lepiej zaopatrzyć się w bezpieczne zmienne ubranie i jeśli się da, okryć najbliższą przestrzeń szmatkami. No chyba , że nie przeszkadza nam mycie po każdej skończonej pracy. Ten pył ma to do siebie , że lubi się wszędzie roznosić a zwłaszcza z pomocą kapci :P
Jakie pastele wybrać na początek ? To w zasadzie jest bez różnicy. Wszystkie pastele działają na tej samej zasadzie ale jako że post jest poświęcony pastelom w sztyfcie to i na takich się skupimy. Ja używam pasteli głównie z firmy Kohi- Nor . 


Ale inne firmy też mogą być . Prócz Kohi- Nora mam jeszcze pudełko dodatkowych pasteli z nieznanej mi firmy , które kiedyś nabyłam przez przypadek :)



 Te różnią się od Kohi-Nora tym , że są nieco mniejsze i przez to szybciej się zużywają, ale jakościowo są takie same .
Pastele w sztyfcie oczywiście możemy kupować i w zestawach i osobno. Poniżej podaję mniej więcej ilość w paczkach i przybliżone ceny. Wiadomo, że w zależności od firmy cena będzie ulegać zmianie. Mój cennik oparłam o firmę Koh - I - Noor, którą osobiście bardzo lubię.
  • 12 kol. - ok 20,00 zł
  • 18 kol. - ok 28,00 zł
  • 24 kol. - ok 40,00 zł
  • 36 kol. - ok 55,00 zł
  • 48 kol. - ok 80,00 zł
  • Cena za 1 sztukę wynosi ok 2,00  zł

Plusy :

  • Łatwo zostawiają ślady na papierze
  • Łatwo rozciera się je palcem
  • Piękne kolory
  • Zostawiają ładny efekt mgiełki przy rozcieraniu
  • Wygodne w użyciu
  • Dostępne w wielu opakowaniach

Minusy :

  • Są bardzo kruche
  • Łatwo się łamią
  • Zostawiają sporo pyłku, który trzeba zdmuchiwać i który brudzi
  • Ciężko o wygodną pracę ze szczegółami
  • Konieczne jest utrwalenie pracy sprayem lub fiksatywą
  • Przy utrwalaniu trzeba uważać, ponieważ pyłek pod wpływem ciśnienia powietrza często zostaje zdmuchnięty i kolory lubią ciemnieć. 
  • Praca wykonana pastelami jest bardzo delikatna i trzeba obchodzić się z nią ostrożnie.
  • Wymagają odpowiedniego papieru ( matowy i szorstki lub z fakturą )
  • Nie są do naostrzenia strugaczką. 

I to tyle na dzisiaj jeżeli idzie o teorię. Praktyka już wkrótce, podczas której dowiecie się kolejnych ciekawych rzeczy dotyczących smarowania pastelami - Suchymi oczywiście :)


Czytaj Więcej »

piątek, 26 kwietnia 2013

Wspomnienia z wernisażu 2008 :)

I wspomnienia wracają , ale przyjemne :)

Tak a'propos zbliżającej się wystawy , naszło mnie na małe wspomnienia , bo gdzieś przypadkiem natknęłam się na zdjęcia i wszystko do mnie wróciło :) Sama nie zrobiłam ani jednej fotki , bo czym ? Jeżeli się wtedy nie miało aparatu no to oczkami się niestety nie da :) 
" Nie dla psa kiełbasa , nie dla kota spyrka - czyli kobiece wdzięki "


Tak brzmiał tytuł wystawy :) Wszyscy oczywiście usilnie podejmowali jego interpretację , choć ja w głowie żadnej nie miałam :D To dość częste zjawisko , wymyślam coś nie zastanawiając się nad sensem , a i tak ktoś to zinterpretuje po swojemu :)

Wernisaż odbył się w Sosnowcu w Pubie & Galerii Patelnia 36 , na ul. Warszawskiej 3. Knajpka już niestety nie istnieje , a szkoda :) Impreza organizowana była przez stowarzyszenie Istota , które też już niestety nie istnieje i można byłoby wywnioskować , że w zasadzie cały świat się wali na łeb na szyję , bo nic już nie istnieje ale to nie tak....w końcu zostały te wspomnienia i zdjęcia :) Wystawa dotyczyła głównie tematyki kobiecej , po lewej i po prawej prace w ołówku i na płótnach . Kilka sprzedanych prac i można by powiedzieć , że jakiś

tam sukces był ;) Jakby na to nie patrzeć to był mój pierwszy wernisaż w życiu :D Po lewej znowu moje prace wiszące w antyramach i ujęcie od tyłu przyjaciółki  ze szkolnych lat - Edyty . Oczywiście zapowiedziała się , że przyjdzie na zbliżający się kolejny wernisaż ^^ . I odrobina mojej Ani TATU !!! ze studiów , gdzieś tam te blond włosy się wyłaniają z za rogu :D 
Po prawej rozpoczynające  wernisaż przemówienie :) Ania Urgacz ze stowarzyszenia Istoty po lewej a po prawej ja :) Trochę ciemno wiem wiem , ale zdjęcia

nie są profesjonalne :) Zwłaszcza , że pomieszczenie ciemne i nastrojowe...
Dużo ludzi przybyło , rodzina , cała masa znajomych i przyjaciół ze szkoły , liceum , studiów , a nawet kadra profesorska w postacie jednej osoby , ale wystarczyło :) Nie spodziewałam się takiej frekwencji :) Czasami nawet  nie było miejsca żeby  usiąść O_o . Oczywiście na rozpoczęcie , po lewej, suto zastawiony stoliczek ze smakołykami, ciastem i winkiem :) Kieliszeczki i takie tam ...no wiecie :P Po prawej znowu Edyta hehe :)

I znowu jedna z moich prac , choć akurat ta , która podobała mi się najmniej , ale nie ja rozbiłam zdjęcia więc nie będę wybrzydzać :P Ojej ! A tu znowu ja i mój pan profesor Wnukowski od rysunku i malarstwa :D Naturalnie wszczęła się rozmowa na temat interpretacji tytułu wystawy i ostra dyskusja na temat wiszących prac :) Profesor Wnukowski , pomimo mojej zakończonej nauki w Liceum Plastycznym ( czy jak kto woli Zespole Szkół Plastycznych ) im. Tadeusza Kantora , nadal poczuwał się do odpowiedzialności bycia moim

profesorem dzięki czemu otrzymałam kilka cennych i praktycznych rad na przyszłość odnośnie procesów twórczych  :) Po prawej wraz z profesorem przy "Babci Tybetańskiej" i " Bjorko" , a gdzieś na uboczu widnieje "Mizeria" , która wisi teraz  na ścianie u mojej cioci :D
Po lewej impreza się rozkręciła :D Madzia, Kamila , Zosia !!! Zosia fajna była i nieśmiała :D I jeszcze dwie osoby od tyłu czyżby Julka i Monika ...? Ach taaak Konrad też był :D Wszyscy byli i było faaaajnie ! Tańce hulanki i swawola ! :D A na poważnie ? Na poważnie to byłoby odlotowo gdyby zbliżający się wernisaż choć w połowie był taki jak poprzedni ...hmmm , a może będzie lepszy ? :) To się dopiero okaże :D











Czytaj Więcej »

czwartek, 25 kwietnia 2013

Jak zaplanować kompozycję ? cz. 2

Kompozycja otwarta :)

Moi kochani ! Dzisiaj będziemy poruszać kolejną kwestię związana z kompozycją . Już pominę wstęp i definicję czym jest kompozycja i o co w niej właściwie chodzi , bo na ten temat pisałam w pierwszej części . A na wypadek gdyby ktoś trafił po raz pierwszy to TUTAJ . 
Pamiętacie może na czym polegała kompozycja zamknięta ? Bo to ważne by pójść dalej z tematem .....cisza.....wszyscy słuchają....i czytają  a ja przypomnę , że chodziło o  takie ułożenie przedmiotów czy elementów na płaszczyźnie aby żadne z nich nie wychodziło poza ramy obrazu czy kartki - czyli żeby ujęte było w całości. Innymi słowy komponujemy coś tak aby mieściło się całe na płaszczyźnie , na której rysujemy czy malujemy. 
Dzisiaj poruszę kwestię kompozycji otwartej. Czym jest , czym się charakteryzuje i jak sobie z nią poradzić. Tak więc moi drodzy tak jak kompozycja zamknięta polega na tym , że jest zamknięta , tak kompozycja otwarta polega na tym , że jest otwarta.To znaczy , że wszystkie elementy składowe obrazu lub rysunku ułożone są w ten sposób , by ich części lub poszczególne partie wychodziły poza ramę kartki lub obrazu - były ucięte w pewnym momencie. Inaczej mówiąc nie wszystkie elementy kompozycji otwartej ujęte są w całości .W którymś momencie one się ucinają a my patrząc z punktu widzenia obserwatora możemy sobie pogdybać i dopisać dalszą ich część poza kartką czy płótnem :)
 Kompozycja otwarta tak samo jak zamknięta dzieli się na centralną i rozproszoną :) 
  • Kompozycja otwarta centralna - elementy w tej kompozycji są w centralnym punkcie , skupione ze sobą jeden obok drugiego , ale niektóre z nich wychodzą poza granice obrazu i są przez nią ucięte .

Taka kompozycja może dotyczyć również jednego przedmiotu . Zresztą dotyczy to także kompozycji zamkniętej , ale w otwartej centralnej przedmiot ( lub postać) będzie się znajdywać w bardziej zwartej i skupionej pozycji i częściowo będzie ucięty przez ramy obrazu czy kartki oraz będzie ucięte to , co znajduje się za nim .  Nie będzie to jednak zakłócać wrażenia , że jest on głównym elementem pracy . 
Poniżej przykład :) Mamy gejszę , która skupia całą naszą uwagę i jest ona w centralnym punkcie kompozycyjnym . Oczywiście ucięta jest od dołu , co świadczy o tym , że gdybyśmy ruszyli swoją wyobraźnią moglibyśmy dopisać dalszą część jej kimona :) Za gejszą tło , nie zwraca na siebie zbytniej uwagi, w końcu jest tłem , które także zresztą ucina się  z wszystkich stron . A my z kolei , tak czy siak , cały czas skupiamy się na postaci .


  • Kompozycja otwarta rozproszona - tutaj elementy są , jak sama nazwa wskazuje ,  rozproszone w przestrzeni lub na powierzchni płaszczyzny kartki czy  płótna - oczywiście ich poszczególne części również zostają ucięte .

A jak to odnieść do jednego przedmiotu lub postaci ? Będzie ciężko ponieważ zazwyczaj kompozycja otwarta rozproszona charakterystyczna jest dla  kilku elementów  - zwłaszcza jeżeli mamy  na uwadze przedmiot . No chyba że będzie to np. rozebrany zegar, którego elementy nie będą leżeć skupione w jednym miejscu tylko będą porozrzucane a mimo to jakoś będą ze sobą się łączyć. Już prędzej można poradzić sobie z postacią . Zawsze jest element włosów , które mogą gdzieś tam powiewać, czy ręce które gestykulują  .....Jeżeli spojrzymy na człowieka stojącego na baczność i będzie mieć ucięte nogi przez granice kartki, to będzie to kompozycja otwarta centralna . Ponieważ znajduje się on w pozycji skupionej.  Jeżeli natomiast mamy tę samą postać w trakcie robienia pajacyka z rozłożonymi rękami i rozstawionymi nogami, które także będą ucięte prze granice kompozycji, to będziemy mieć do czynienia z kompozycją otwartą rozproszoną. Postać już nie będzie w pozycji skupionej. 
Poniżej przykład kompozycji otwartej rozproszonej .

Jak wyznaczać kompozycję otwartą .

Zdecydowanie trudniej jest wyznaczyć sobie kompozycję otwartą , dlatego że nie jesteśmy w stanie objąć oczami wszystkiego w całości i musimy zaznaczyć wszystkie punkty i miejsca , w których nasze przedmioty lub osoby się ucinają . Zwłaszcza jeżeli tworzymy pejzaż lub rysujemy z natury  . Dodatkowo pojawia nam się kwestia wyboru tego jednego właściwego wycinka , który chcemy przenieść na płaszczyznę , z całej gamy możliwości i opcji . Musimy zadecydować , czy chcemy główny element skupiający uwagę centralnie czy bardziej na boku . Jeżeli ma być on na boku to warto pomyśleć nad czymś dodatkowym , jakimś choćby drobnym elementem dla równowagi na tej pustej płaszczyźnie . Np: obrazek dziewczynki  powyżej . Nie rysowałam całej głowy tylko skupiłam się na twarzy , głowę ucięłam od góry i od lewej strony . Kompozycyjnie umieściłam twarz po lewej , stąd powstała mi pusta przestrzeń po prawej . Tą z kolej zapełniłam bąbelkami z Kubusiem Puchatkiem , które nie odrywają wzroku od twarzy dziewczynki a dodają równowagi rysunkowi :) 


Przede wszystkim ważne jest by dobrać do naszego planowanego rysunku czy obrazu odpowiedni poziom i kształt kartki . Musimy zadecydować , czy chcemy coś w poziomie czy w pionie . Czasem kształt , format i ustawienie np. zdjęcia ( pod warunkiem , że rysujemy lub malujemy ze zdjęcia ) jest niewymiarowe w stosunku do wielkości czy kształtu naszej kartki . Wtedy albo przycinamy kartkę na samym początku przed przystąpieniem do pracy , albo przycinamy po zakończonej pracy . Inną opcją jest również wybór fragmentu zdjęcia , bądź odtworzenie go na naszym formacie i dopisanie sobie z głowy tej części , która już nie widnieje na zdjęciu , a której nam brakuje na naszej płaszczyźnie kartki . 
Uff...zmęczyłam jakoś ten temat , naklikałam się tak , że za niedługo będę mieć palce w gipsie :P Kontuzja  jak u pianistów :P tylko klawisze inne . Szkoda , że nie grające , to by dopiero była kocia muzyka - jeden wielki kociokwik :P No cóż , chyba prawidłowo bo wiosna  przecież ! Miauczenie musi być , choć marzec daleko za nami :)



Czytaj Więcej »

środa, 24 kwietnia 2013

Rękodzieło Artystyczne - szkatułka - ser szwajcarski

Szkatułka Ser Szwajcarski :) 

Zanim przejdę do konkretów chciałabym ogłosić jedna ważną rzecz :) A mianowicie Ci , którzy mają głośniki i  mogą je załączyć mają fajnie , Ci którzy ich nie mają to mają niefajnie :) Tak , wiem to było bardzo elokwentne , ale kto by się tam przejmował elokwencją kiedy słońce za oknem . Nie żeby mi hormony buzowały czy cuś .....bo mi nigdy na wiosnę nie buzowało , raczej w głowie od skoków ciśnienia i temperatury i poczucia senności , bo ostatnio to ja bez kawy jestem . Ponoć niezdrowa na refluks ....tęsknie, ale chyba będę zmuszona zakupić Yerba Mate i do niej wrócę na jakiś czas , bo to przecież bez płynnego dopalacza o poranku się człowiek nie obudzi ....  No więc na czym to ja......?? A cha ! ( był taki zespół :D ) No tak , głośniki . Od ....w zasadzie wczorajszego wieczoru może niektórzy zauważyli a niektórzy nie , że na moim blogu w tle pojawiły przyjemne odgłosy lata i wiosny :) A to wszystko po to , aby stworzyć przyjemniejszą atmosferę ^^. Kto nie kocha natury ! Tak , natura , zwierzątka i jedzenie :P Zapewne dlatego mnie ostatnio natchnęło na kolejną szkatułkę z serii pokarmowej :P
Oto szkatułka Ser Szwajcarski :D


A historia jest taka , że była sobie gruba i łakoma mysz , która w drodze do swej norki napotkała ogromny kawał sera szwajcarskiego . Oczywiście nie mogła obejść go obojętnie więc zaczęła go konsumować , niestety sama z łakomstwa utknęła w serze i tak jej się zostało :) 
Szkatułka drewniana , pomalowana jak widać na żółto , plus wszelkie efekty dziur w serze ;) No i gwóźdź programu - gruba mysz , pijana od wspaniałej woni sera :P ...i ten ogonek nad odbytem ^.^....


Wszystko po to by wywołać uśmiech :) Szkatułka jest na sprzedaż i można ją znaleźć wśród innych moich przedmiotów TUTAJ . Nie będę podawać bezpośrednio linka do przedmiotu , bo za każdym razem gdy skończy się aukcja musiałabym wymieniać link na nowo . 
Szkatułka na pewno dla wielbicieli gryzoni :D i serów też oczywiście i w zasadzie do przechowania wielu drobiazgów ;) Tak więc ja teraz idę , jak ta mysz , podjadać ale nie ser tylko ciastka , położę się na podłodze , wsłucham w ćwierkałki i cykadki i udam , że jestem na łonie natury - byle bez kleszczy :P




Czytaj Więcej »

wtorek, 23 kwietnia 2013

Zamówienie - zdjęcie ślubne

Czyli zamówienie i jego realizacja :)    

Tak , właśnie , odpoczywamy dzisiaj od teorii , ale o kompozycji jeszcze nie skończyłam więc wrócę wkrótce , jak tylko sobie wszystko przygotuję na Tip Top :P Dzisiaj natomiast świętujemy ponieważ skończyłam duże zamówienie , a zamówienie mają to do siebie , że wcale nie są złe , ale ciężko się je kończy. Bo zazwyczaj przy takim zamówieniu nawet jeśli ma się mnóstwo czasu na realizację , to się go nie ma . Psychika goni mając świadomość że zamówienie to priorytet , a czas to bacik :P I tak właśnie ostatnio się sama "bacikowałam" aż do bólu bo w pewnym momencie w ogóle nie byłam w stanie nic robić , bo jak tu robić kiedy uczulenie się przyszwędało i stopy i ręce spuchnęły i swędziały i czerwone i piekące i cuda nie widy i się nic nie dało nimi robić . A człowiek ma tą maść od lekarza , smaruje się , smaruje a tu mu nie pomaga bo co się okazuje ? Że jej po prostu terminy odeszły . I tak się człowiek smaruje nieświadomie przeterminowaną maścią  i coraz gorzej się dzieje , a potem jeździ się po pogotowiach i wraca do domu bez żadnej pomocy bo to dermatolodzy już dyżurów nocnych nie mają :/ . Po nieprzespanej nocy i powrocie do hydrokortyzona przetrwałam weekend... jakoś... i w poniedziałek miła pani "apteczanka" bez problemu wymieniła mi przepisaną maść . Kolejne dni mijały w leczeniu i jak tu rysować z maścią na rękach ? Ano wymyśliłam sobie pozycje pająka....moja ręka zawisła nad papierem :P I w ten sposób mogłam cokolwiek zrobić ,  choć i tak biczowałam się za opóźnienia , bo z cieniowaniem na pająka już tak wygodnie i skutecznie nie było . Za to weekendy są po to by nadrabiać straty , tak więc cały prześlęczałam przy sztaludze , aż mi kręgosłup wyszedł bokiem , przywitał się ze mną i sobie poszedł a wrócił dopiero pod koniec roboty :P Wygodna cholera....:P


Całe zamówienie zrealizowałam na papierze w kolorze beżowym , co pozwoliło uzyskać efekt starego zdjęcia w sepii :) Oczywiście zapierniczałam ołówkiem automatycznym , a co ! :P Takie moje własne "dziubdziu - dziubdziu" . Ale przynajmniej mam pewność , że z tym ołówkiem w ręce jestem niepokonana ha! A ołówek wiekowy , bo po tacie ....Kiedyś sobie go pożyczyłam , a potem delikatnie przywłaszczyłam i tak już się ostał mój :P Bo ja to w ogóle mam bzika na punkcie przywłaszczania sobie różnych papierowych i niepapierowych przedmiotów . Jak widzę ładny zeszyscik lub teczuszkę to kwiczę :P Kiedyś tata przyniósł teczkę z dokumentami Nissana , i ona była taka ładna i miała tyle przegródek i w ogóle .....i już była prawie moja .....
Niestety "prawie" robi wielką różnicę . Dostałam odgórny prikaz NIERUSZ ! I musiałam zapomnieć....ehs...Ale wracając do zamówienia :) Właśnie tak , praca w weekend była . Efekty oceńcie sami . Oczywiście , zdjęcia koniecznie do powiększenia :) 




Najwięcej problemów miałam przy czarnym garniturze :), bo najwięcej namachałam się łapą . Spokojnie nie odpadła , jest na swoim miejscu , przyzwyczajona do wyzwań i wszelkich działań hardcoreowych :) Acha ! No i ten bukiet ! Ło matko ! Kwiatuszki , wstążeczki , dekoracje....ale miało być zrobione i jest zrobione :) Jestem nieustraszoną wojowniczką , niczym Xena robię dwa obroty w powietrzu , wydaję dziki okrzyk i już jest na papierze :P "Wejście Smoka" wymięka :P 


A z rączkami jest lepiej - wyleczone i już wczoraj wieczorem robiłam kolejną szkatułkę :) A dziś zabieram  się za twórczość pastelową . Ale zanim napiszę na jej temat ze dwie teorie muszę niestety wsadzić . I szkatułkę także , no i ten tego , dla fanów scrapbooka też mam coś w planach ;) Ale to już tak na marginesie było , bo co i w jakiej kolejności mi się ubzdura to sama jeszcze nie wiem , a wiosna przyszła i jestem lekko zakręcona i niedospana :P



Czytaj Więcej »

niedziela, 21 kwietnia 2013

Jak zaplanować kompozycję zamkniętą

Czyli kompozycja zamknięta  :) 

Znowu teoria , wiem , ale już niedługo , jeszcze troszkę :) A prawda jest taka , że kwestia kompozycji jest tematem równie istotnym jak proporcje postaci  czy skróty perspektywiczne, tak więc proszę mi się tu skupić i nie marudzić, bo od marudzenia jestem JA :P
Co to jest ta kompozycja ? Przede wszystkim jest to zaplanowane rozmieszczenie przedmiotów lub postaci , w jakimś konkretnym układzie bądź ułożeniu na płaszczyźnie kartki tak , by prawidłowo wypełniały jej pustą powierzchnię . Prawidłowe planowanie kompozycji jest niezwykle korzystne z punktu widzenia estetycznego , artystycznego , a przede wszystkim jest efektywne i  efektowne jeżeli bierzemy pod uwagę elementy , obrazu bądź rysunku , zestawione ze sobą w odpowiedniej harmonii :)
Istnieją dwie kompozycje : Zamknięta i otwarta , które dzielą się na centralne i rozproszone .
Dzisiaj chciałabym zacząć od tej nieco łatwiejszej kompozycji a mianowicie ZAMKNIĘTEJ . 
Taka kompozycja zamknięta polega na tym , że jest....zamknięta :) To znaczy , że wszystkie jej elementy składowe ( obrazu lub rysunku ) są ułożone tak by mieściły się w całości na płaszczyźnie i aby żadne z nich nie wystawało poza ramy obrazu . Aby nie były ucięte przez granice kartki czy płótna. 
Kompozycję zamkniętą dzielimy na : centralną i rozproszoną .
  • Centralna - to kompozycja która charakteryzuje się tym ,  że jej elementy składowe są blisko siebie, nachodzą jedne na drugie , czyli są ułożone centralnie na płaszczyźnie kartki.                                                                                                                             
  • Rozproszona - tutaj elementy są bardziej porozrzucane w przestrzeni , są oddalone od siebie , czyli są rozproszone. 


Przede wszystkim ani w jednym typie kompozycji ani w drugim elementy nie wychodzą poza granice obiektywu, kartki czy płótna . I na tym właśnie polega  kompozycja zamknięta :) Może ona się składać nie tylko z przedmiotów ale wszystkiego co umieszczamy na płaszczyźnie. Ja użyłam w tym przypadku martwej natury , bo na jej przykładzie jest najprościej wytłumaczyć o co w tym wszystkim biega i chodzi :)

Planowanie kompozycji

Jak prawidłowo zaplanować sobie kompozycję ? Można poćwiczyć właśnie na przykładzie martwej natury . Ułożyć sobie ze trzy przedmioty o charakterystycznym kształcie lub poćwiczyć w oparciu o zdjęcie , które ja wykonałam . Tak jak wszelkie inne prace wykonywane ołówkiem czy kredkami , rysujemy od ogółu do szczegółu . Zaczynamy od zaznaczenia sobie na powierzchni , np. kartki , kreskami poziomymi lub pionowymi najdalej wysunięte punkty naszej martwej natury lub tego co rysujemy . Ale tak by znajdywały się mniej więcej w równej odległości od granicy kartki . W ten sposób unikniemy  dużych , zbędnych i pustych przestrzeni , które często nie wyglądają  zbyt atrakcyjnie .  Następnie wytyczamy sobie w ten sam sposób szerokości i wysokości każdego z przedmiotów ich poziomy , gdzie się co kończy a gdzie zaczyna . Następnie w oparciu właśnie o te wytyczne tworzymy zarys linearny każdego przedmiotu wraz z jego kształtami obłościami i zagięciami czy elementami składowymi .
Warto się trzymać linii wytycznych , ale czasem bywa tak , że w praniu jednak coś nam wyjdzie za niskie lub wysokie czy szerokie, wtedy zwyczajnie bierzemy gumkę do mazania i naprawiamy błędy :)


Czasem , w przypadku trudności z prawidłowym wytyczeniem sobie wysokości i szerokości przedmiotów , warto wykonywać sobie proste pomiary . Już nie wspominam o uważnej obserwacji obiektu , ale choćby mierzyć sobie ołówkiem np. jabłko mieści się dwa razy i ćwiartkę w wysokości lampy naftowej , albo średnica lub szerokość płaszczyznowa jabłka jest nieco większa od podstawy lampy itd.
Może to wszystko brzmieć strasznie , ale nie jest straszne  i bardzo pomaga w rozplanowaniu przestrzeni , przedmiotów lub postaci na płaszczyźnie płótna czy kartki :) Najważniejsze jest  to by pamiętać , że kompozycja służy NAM a nie my jej , pozwalając zagospodarować całą powierzchnię kartki tak by obraz czy rysunek wyglądał atrakcyjnie i estetycznie a także czytelnie .
Na raz następny , z teorii oczywiście , kompozycja otwarta . Będzie troszkę trudniej choć niekoniecznie.



Czytaj Więcej »

czwartek, 18 kwietnia 2013

Jak rysować w perspektywie i skróty perspektywiczne ? :)

Czyli jak rysować , żeby wszystko było na swoim miejscu :)

Przepraszam kochani , że ostatnio jest bez rysunków i prac różnej maści . Teoria wam się przyda , a ja mam zamówienie , które muszę zrealizować i jest to teraz mój priorytet ;) Na pewno o nim napiszę , a na razie muszę was zasypać regułkami . :P
Tak więc perspektywa a skróty perspektywiczne to prawie jedno i to samo. Wszystko ulega skrótom perspektywicznym i na wszystko patrzymy z jakiejś perspektywy. To nieodłączna część sposobu postrzegania świata . Jest wiele rodzajów perspektyw , ale jako że zajmujemy się tematem rysunku i malarstwa to i zajmiemy się perspektywą obowiązującą w rysunku i malarstwie . I tutaj dotyczy nas perspektywa linearna . Nie będę przytaczać całej historii sztuki , kto i kiedy ją pierwszy wynalazł a kto rozbudował bo wolałabym skupić się bardziej na praktycznych rzeczach ;)  Jest to temat bardzo istotny , od którego nie da się uciec , i wielu z was na pewno miało niewielkie bądź wielkie problemy z odpowiednim umieszczeniem obrazu przestrzeni na płaszczyźnie.
 Tak więc czym jest ta perspektywa ? To nasz sposób spoglądania na świat z naszego punktu widzenia i położenia w przestrzeni . Jest to również pewien układ obiektów , które oglądamy , ułożonych  na konkretnej linii poziomu , w odpowiedniej kolejności i wielkości . Wszystko to odbywa się w oparciu o pewne ustalone i przyjęte zasady , o których zaraz napiszę :) Przede wszystkim , tak jak już wcześniej napisałam , to sposób przeniesienia przestrzeni , która nas otacza , na płaszczyznę obrazu lub rysunku :)
Jak wyznaczyć sobie perspektywę i jak wkomponować w nią przedmioty ? Przede wszystkim należy wiedzieć , że polega ona na zbieganiu się linii w konkretnym punkcie , który skupia naszą uwagę choć niekoniecznie , biorąc pod uwagę skróty perspektywiczne przedmiotów lub postaci . Podstawą odpowiedniego przelania przedmiotu lub przestrzeni  na płaszczyznę , jest wykonanie sobie prostych linii na obszarze kartki lub płótna , zbiegających się ze sobą w jednym punkcie , zgodnie z kątem linii widniejącym w rzeczywistości . I w oparciu o te wytyczne linie umieścić poszczególne przedmioty na płaszczyźnie , zmniejszając je w miarę ich oddalania się od naszego wzroku :)


W zasadzie podstawą rysowania czegokolwiek w perspektywie należy trzymać się tej jednej reguły : Im bliżej nas znajdują się przedmioty , tym są większe a im bardziej się oddalają , tym są coraz mniejsze . Jedynie nasz punkt widzenia zmienia się z punktem siedzenia :) Dlaczego ? Dlatego , że w zależności od naszego poziomu spoglądania na przestrzeń , która nas otacza jesteśmy w stanie stwierdzić jaki jest  to rodzaj perspektywy :) A mamy kilka , które poniżej krótko opiszę :
  • Perspektywa z lotu ptaka - ( od góry) Spoglądamy na miejsca rzeczy i przedmioty  z góry . Stąd nazwa "z lotu ptaka".  Element znajdujący się najwyżej w tej perspektywie będzie największy , a to co znajduje się najbliżej ziemi najmniejsze :) i tam właśnie będzie  nasz punkt skupiający  linie wytyczne.














  • Perspektywa żaby - ( od dołu ) Spoglądamy na przedmiot , przestrzeń lub postać od dołu . Punkt zbieżny linii znajduje się u góry , tam gdzie znajduje się najmniejszy element . Im bliżej nas tym linie są szerzej rozstawione , dotyczy to także rysowania drogi czy ulicy w poziomie . 
  • Perspektywa frontalna - Najczęściej stosowana w ogóle . Polega na tym , że spoglądamy na coś od przodu i skupiamy uwagę na punkcie który znajduje się w oddali . Tam też zbiegają się linie perspektywiczne . Zauważcie , że im bliżej znajdujemy się ziemi tym linie drogi czy ścieżki staną się coraz szerzej rozstawione w poziomie i płaskie :) Im wyżej ziemi tym droga będzie węższa i linie perspektywiczne także :) Możecie sobie wykonać takie ćwiczenie i podczas spaceru spojrzeć w dal na drogę , a potem sobie przykucnąć i spojrzeć jeszcze raz i spróbować zauważyć tą różnicę - jak droga i budynki czy też drzewa się zmieniają w zależności od tego z jakiej wysokości na nie patrzycie:)
  •  Perspektywy boczne - Czyli patrzymy na coś frontalnie, lecz z boku a punkt zbiegania się linii perspektywicznych będzie znajdował się po przeciwnej stronie :) Czyli albo z lewej strony albo z prawej strony obrazu :)

Silne skróty perspektywiczne 

Skrót perspektywiczny działa na podobnej zasadzie co perspektywa . Ona sama w sobie jest pewnym skrótem , ale wydaje mi się , że skróty perspektywiczne odnoszą się bardziej do przedmiotów , elementów ciała czy postaci . Podczas rysowania takich skrótów trzeba mieć na uwadze , że często nasz rysowany przedmiot , część ciała lub sylwetka ulegają znacznej deformacji  i skróceniu . Wydają się krótsze niż są w rzeczywistości , stąd nazwa - skrót perspektywiczny . Jest to skrócenie czegoś zgodnie z zasadami perspektywy . Często zdarza się , że pewne elementy sylwetki lub przedmiotu pomiędzy punktem A ( tym co jest najbliżej nas ) a punktem B ( tym co jest najdalej ) zanikają :) 
Przykłady silnych skrótów perspektywicznych :

Po lewej na rysunku mamy wyciągniętą lewą rękę do przodu z takim silnym skrótem perspektywicznym , że w zasadzie dłoń zaciskająca broń zasłania praktycznie całą rękę i jej wszystkie elementy . Wydaje się ona zdeformowana i nienaturalnie krótka . Ale na tym to właśnie polega . 





Tutaj widać tylko kawałek stopy  z bucikiem. Wygląda to jakby stopa wyrastała z kolana , ale przy silnych skrótach perspektywicznych jest to zupełnie normalne , wręcz konieczne w odtworzeniu realizmu patrząc na postać lub przedmiot w odpowiedniej perspektywie.:) W zasadzie to nawet kiedy siedzimy i spojrzymy na nasze nogi to będą one  w silnym skrócie perspektywicznym :P Tak więc moi drodzy siedźcie do woli albo idźcie na spacer , bo pogoda ładna i obserwujcie wszystko z lotu ptaka lub żaby i starajcie się dostrzec różnicę :)
To by było na tyle . Mam nadzieję , że nie skomplikowałam życia a jakoś pomogłam.. W razie pytań wiecie co robić ;)



Czytaj Więcej »
----