sticky

piątek, 26 kwietnia 2013

Wspomnienia z wernisażu 2008 :)

I wspomnienia wracają , ale przyjemne :)

Tak a'propos zbliżającej się wystawy , naszło mnie na małe wspomnienia , bo gdzieś przypadkiem natknęłam się na zdjęcia i wszystko do mnie wróciło :) Sama nie zrobiłam ani jednej fotki , bo czym ? Jeżeli się wtedy nie miało aparatu no to oczkami się niestety nie da :) 
" Nie dla psa kiełbasa , nie dla kota spyrka - czyli kobiece wdzięki "


Tak brzmiał tytuł wystawy :) Wszyscy oczywiście usilnie podejmowali jego interpretację , choć ja w głowie żadnej nie miałam :D To dość częste zjawisko , wymyślam coś nie zastanawiając się nad sensem , a i tak ktoś to zinterpretuje po swojemu :)

Wernisaż odbył się w Sosnowcu w Pubie & Galerii Patelnia 36 , na ul. Warszawskiej 3. Knajpka już niestety nie istnieje , a szkoda :) Impreza organizowana była przez stowarzyszenie Istota , które też już niestety nie istnieje i można byłoby wywnioskować , że w zasadzie cały świat się wali na łeb na szyję , bo nic już nie istnieje ale to nie tak....w końcu zostały te wspomnienia i zdjęcia :) Wystawa dotyczyła głównie tematyki kobiecej , po lewej i po prawej prace w ołówku i na płótnach . Kilka sprzedanych prac i można by powiedzieć , że jakiś

tam sukces był ;) Jakby na to nie patrzeć to był mój pierwszy wernisaż w życiu :D Po lewej znowu moje prace wiszące w antyramach i ujęcie od tyłu przyjaciółki  ze szkolnych lat - Edyty . Oczywiście zapowiedziała się , że przyjdzie na zbliżający się kolejny wernisaż ^^ . I odrobina mojej Ani TATU !!! ze studiów , gdzieś tam te blond włosy się wyłaniają z za rogu :D 
Po prawej rozpoczynające  wernisaż przemówienie :) Ania Urgacz ze stowarzyszenia Istoty po lewej a po prawej ja :) Trochę ciemno wiem wiem , ale zdjęcia

nie są profesjonalne :) Zwłaszcza , że pomieszczenie ciemne i nastrojowe...
Dużo ludzi przybyło , rodzina , cała masa znajomych i przyjaciół ze szkoły , liceum , studiów , a nawet kadra profesorska w postacie jednej osoby , ale wystarczyło :) Nie spodziewałam się takiej frekwencji :) Czasami nawet  nie było miejsca żeby  usiąść O_o . Oczywiście na rozpoczęcie , po lewej, suto zastawiony stoliczek ze smakołykami, ciastem i winkiem :) Kieliszeczki i takie tam ...no wiecie :P Po prawej znowu Edyta hehe :)

I znowu jedna z moich prac , choć akurat ta , która podobała mi się najmniej , ale nie ja rozbiłam zdjęcia więc nie będę wybrzydzać :P Ojej ! A tu znowu ja i mój pan profesor Wnukowski od rysunku i malarstwa :D Naturalnie wszczęła się rozmowa na temat interpretacji tytułu wystawy i ostra dyskusja na temat wiszących prac :) Profesor Wnukowski , pomimo mojej zakończonej nauki w Liceum Plastycznym ( czy jak kto woli Zespole Szkół Plastycznych ) im. Tadeusza Kantora , nadal poczuwał się do odpowiedzialności bycia moim

profesorem dzięki czemu otrzymałam kilka cennych i praktycznych rad na przyszłość odnośnie procesów twórczych  :) Po prawej wraz z profesorem przy "Babci Tybetańskiej" i " Bjorko" , a gdzieś na uboczu widnieje "Mizeria" , która wisi teraz  na ścianie u mojej cioci :D
Po lewej impreza się rozkręciła :D Madzia, Kamila , Zosia !!! Zosia fajna była i nieśmiała :D I jeszcze dwie osoby od tyłu czyżby Julka i Monika ...? Ach taaak Konrad też był :D Wszyscy byli i było faaaajnie ! Tańce hulanki i swawola ! :D A na poważnie ? Na poważnie to byłoby odlotowo gdyby zbliżający się wernisaż choć w połowie był taki jak poprzedni ...hmmm , a może będzie lepszy ? :) To się dopiero okaże :D











8 komentarzy:

  1. BYŁO CZADOWO:) Tańce łamańce, super towarzystwo i sztuka, sztuka,sztuka.... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .... i muzyka z lat osiemdziesiątych , impreza do późna i dużo piwa:D Każdy stolik musiałam oblecieć :D Nasz studencki stolik przy barze to chyba wyszedł najpóźniej ze wszystkich :D

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. A ja już żałuję, ze nie będzie mnie na zbliżającym się wernisażu:/ Ale trzymam kciuki za to, żeby publika i nastroje dopisały. I żeby stoliki nie biegały tylko siedziały do późna pochylone nad sztuką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również żałuję , ale z pewnością zdam całą relację na blogu i nie będę dziękować żeby nie zapeszyć :) Niech stoliki będą pochylone nad sztuką a my nad kuflem piwka :):)

      Usuń
  3. Kochana, aż łezka w oku się zakręciła! Dziękuje:* ps. w przyszłym tygodniu się odezwę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wychomikowałam skądś płytę ze zgranymi zdjęciami w lepszej jakości :)
      Byłoby super, wreszcie byśmy pogadały ! Trzymaj się ciepło i będę czekać !

      Usuń

----