sticky

czwartek, 30 stycznia 2014

Jak napinać papier akwarelowy ?

Czyli sporo informacji o papierze i nie tylko :) 


Pierwszą rzeczą przy kupowaniu papieru pod akwarele, na którą należy zwrócić uwagę są gramy. Jeżeli kupujecie blok akwarelowy, na okładce powinno pisać ile gram posiada dany bloczek. Jeżeli kupujecie papier na sztuki to warto spytać się o to pani sprzedawczyni, która na pewno będzie znać i wagę i markę. 



O co chodzi z tą wagą ? Tak więc papier ważący poniżej 260 gram jest cienki i niezbędne jest jego napinanie. To napinanie ma zapobiec marszczeniu się papieru po jego wyschnięciu. Niestety w trakcie pracy papier i tak będzie się wybrzuszał, marszczył i wyginał. Im grubszy i twardszy papier tym mniej, czyli jeżeli papier będzie ważyć od 260 / 300 gram wzwyż. Papiery tej wagi nie wymagają naciągania. Przed przystąpieniem do pracy wystarczy je przytwierdzić taśma papierową do blatu  lub deski, aby nie poruszały się w trakcie pracy, co może być dosyć uciążliwe. Innymi słowy:
  • Papiery poniżej 260  gram należy napinać, aby potem nasze prace nie były pomarszczone. 
  • Papiery powyżej 260 gram nie trzeba napinać. 
  • Oba w trakcie pracy się wybrzuszają - im lżejsze tym bardziej, im twardsze tym mniej.
  • Oba przytwierdzamy do podłoża za pomocą taśmy papierowej. 
Jak napinać papier ? 

Jeżeli zamierzamy pracować z akwarelami musimy sobie ustalić czy będziemy pracować na blacie biurka czy na desce. Ja z początku pracowałam na blacie, ale potem zaopatrzyłam się w deseczkę, co jest o wiele bardziej praktyczne, ponieważ jesteście bardziej mobilni z pracą. Jeżeli jej nie skończycie w ciągu danego dnia, możecie ją zestawić z biurka i zacząć pracę z zupełnie czymś innym. Ponad to możecie deską obracać tak, aby dotrzeć do różnych miejsc na pracy i jej nie zatrzeć ręką.


Taką deskę nabywacie w każdym większym sklepie gdzie docinają płyty na wymiary. Wybieracie swój rozmiar na jakim planujecie pracować grubość płyty i to by było na tyle. 
Deska  bardzo przydaje się niezależnie od tego czy pracujemy na papierze naciąganym czy nie. A do samego procesu naciągania musimy przygotować sobie:
  • Dowolną gąbeczkę 
  • Miseczkę z zimną wodą ( nie używamy ciepłej, ani gorącej, bo może zniszczyć nam papier )
  • Taśmę papierową
  • Papier

Zaczynamy od tego, że moczymy gąbeczkę w zimnej wodzie i przecieramy delikatnie od góry do dołu papier. Jeżeli używacie dwustronnej gąbki to przecieracie papier delikatniejszą stroną, aby go nie uszkodzić.



Uważajcie na to by nie zmoczyć brzegów kartki. Jeżeli je zamoczycie to taśma ich nie chwyci i całe napinanie szlag trafi. Kartkę moczymy tak by była mokre, ale żeby z niej woda nie spływała. Po zmoczeniu papieru zaczynamy go przyklejać do podłoża i rozpoczynamy ten proces  od górnego brzegu kartki. 


Kiedy już mamy umocowaną górę, chwytamy dłonią jej dolną część i delikatnie pociągamy aby ją nieco naprostować, a następnie kleimy jej dolne brzegi.


Czasami lepiej jest najpierw chwycić brzeg taśmą, następnie pociągnąć kartkę w dół i dopiero przykleić do podłoża. Mając w ten sposób zamocowaną górę i dół, przystępujemy do oklejania boków. Zaczynamy od dowolnej strony. 


Po zaklejeniu jednego z boków, w celu zaklejenia drugiego, można delikatnie wygładzić papier dłonią. Bywa to pomocne ale nie konieczne. Podczas napinania papier akwarelowy będzie się oczywiście marszczył i wybrzuszał. Miejcie to na uwadze i się nie zrażajcie. 
Kiedy już mamy papier napięty, czekamy aż wyschnie, co może potrwać od godziny do dwóch. Po wyschnięciu powinien być gładki i prosty, gotowy do malowania. 


UWAGA !

Jeżeli zamierzacie używać płynu maskującego, niestety napinany papier się do tego nie nadaje. Jako że jest słabszy i cieńszy i nawet po wyschnięciu, zrywając płyn maskujący, możemy  uszkodzić kartkę a co za tym idzie zerwiemy razem z fragmentami papieru fragmenty farby i naszej pracy. Tak więc bądźcie ostrożni. Nie ja jedna się już na tym przejechałam.  Tak więc jeżeli chcecie używać płynu maskującego warto zaopatrzyć się w lepszy papier akwarelowy. Ja przeważnie kupuję papier 300 gramowy na sztuki, którego nie trzeba napinać. Posiadam wiele bloków akwarelowych ale niestety lubię używać płynu maskującego i cenię sobie komfort pracy, a że są one słabsze odłożyłam je na inne okazje. :) To jednak wcale nieznaczny, że lżejsze papiery są do niczego. Z akwarelami bowiem można pracować na dwa różne sposoby : 
  • Na sucho
  • Na Mokro - ta metoda jest bardziej efektowna i daje nam znacznie większe możliwości i rezultaty. 
Tak więc w mojej opinii papier poniżej 260 gram lepiej się nadaje do pracy na sucho. Natomiast do pracy na mokro, która implikuje w sobie łączenie przeróżnych  sposobów używania wody ( także i użycia płynu maskującego), lepiej zaopatrzyć się w papier o lepszej jakości i ciężkości. 

Zanim jednak przejdziemy do tajników akwarelowych zaczniemy od techniki na sucho. Tak więc lżejsze papiery jak najbardziej się przydadzą. Chyba, że macie ochotę od razu zaopatrzyć się w lepszy. Dla mnie to nie ma znaczenia, chodzi tu głównie o Wasz komfort pracy. :)

Czynności Końcowe

Kiedy będziemy malować, z doświadczenia wiem, że każdy papier akwarelowy będzie się marszczył i wybrzuszał. Im cieńszy papier tym bardziej. Tak więc jest to naturalne podczas pracy akwarelami. Może czasem denerwować zwłaszcza przy stawianiu prostych linii. Dlatego też zawsze używam do pomocy suszarki do włosów. :) Dzięki temu farby szybciej schną i papier szybciej się prostuje.
Natomiast kiedy już pracę mamy gotową, naturalnie czekamy aż ona wyschnie. Kartka z czasem sama się naprostuje nawet bez użycia suszarki pod warunkiem, że nie będziecie jej odklejać od podłoża dopóki nie będzie w stu procentach sucha. Tak więc nie stresujcie się marszczeniem papieru. Wyschnie będzie prosta i ładna. 
Kiedy praca jest już sucha odrywamy taśmę, ale ważne jest aby to robić delikatnie w prawo lub lewo ale zawsze do zewnętrznej strony pracy. Wtedy mamy gwarancje, że nawet jeżeli coś się chwyciło taśmy to nie uszkodzi farby, a na obrazku pozostanie przyjemna i estetyczna ramka.  


Na koniec jeszcze wspomnę, że jeżeli kupujecie bloki klejone ze wszystkich stron to nie odrywacie kartki od reszty bloku dopóki nie skończycie pracy i dopóki ona nie wyschnie. Potem delikatnie nożykiem do papieru podhaczcie sobie karteczkę i oderwijcie.
I to by było na tyle jeżeli chodzi o problemy z papierem. Na następny raz - zaczynamy malować ;)  


Czytaj Więcej »

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Jak mieszać farby akwarelowe ?

Czyli jak TO się robi ? :)

A no robi się to bardzo łatwo. Dzisiaj będzie bardzo zwięzła i treściwa notatka, bo o mieszaniu farb akwarelowych nie ma zbyt wielu informacji natomiast te, które chcę Wam przekazać są bardzo istotne.
                   
                         Sposób rozrabiania farb akwarelowych nie różni się zbytnio od rozrabiania farb olejnych czy  akrylowych, zwłaszcza jeżeli używamy farb w tubkach. Niestety konsystencja do jakiej musimy barwy akwarelowe doprowadzić znacznie odbiega od tradycyjnie nam przyjętej. Od czego zaczynamy ? Przede wszystkim od  wyłożenia sobie na paletę tych kolorów, z których mamy zamiar korzystać i które stanowić będą o gamie barwnej naszej pracy.    


Moczymy pędzelek w słoiczku z wodą i mokrym pędzelkiem rozcieńczamy kolory składując je w jednym z wgłębień na naszej palecie. Za każdym razem kiedy nabieramy farby,  nabieramy ponownie pędzelkiem wody tak, by rozcieńczyć nasz zmieszany kolor. Z czasem dodajemy innych barw, dzięki czemu otrzymujemy jakiś konkretny odcień. Jednak trzeba zwracać uwagę na konsystencję. Farby akwarelowe to farby wodne i nasz odcień musi być wodnisty. Tak więc istotne jest by pamiętać ciągle o uzupełnianiu barwy wodą aby farba nie była gęsta. Kiedy przy olejach, tudzież akrylach, dążymy do konsystencji budyniu, tak tutaj konieczne jest doprowadzenie farb do postaci kolorowej wody.


Jeżeli chodzi o mieszanie kolorów, nic nam się tutaj nie zmienia. Wszystko działa po staremu jak w innych farbach. 
A co zrobić jeżeli mamy kolor zbyt ciemny lub zbyt mocny ? Są dwa wyjścia:
  • Dodajemy większej ilości wody. Im więcej wody tym kolor jaśnieje, im mniej wody tym bardziej ciemnieje i staje się intensywny. 
  • Dodajemy białej farby. Tutaj trzeba być ostrożnym ponieważ dodając białej farby niektóre kolory mogą zmienić odcień, który uzyskaliśmy, a także może zagęścić konsystencje i niezbędne będzie dodanie ponownie wody. Ale jak wpadniecie w ten nawyk to nie będzie to wam robić żadnej różnicy. 
Oczywiście jeżeli posiadacie farby w plastrach lub pojemniczkach, rozrabiacie je na tej samej zasadzie, z tą jedną różnicą że nie wykładacie farb na paletę a pobieracie je z pojemniczków.

UWAGA !
Bardzo ważne jest, zanim przystąpicie do nakładania rozrobionego koloru na papier właściwy, aby wykonać sobie próbne pociągnięcia na kartce obok. Poświęćcie jakąś kartkę bloku akwarelowego co jakiś czas i na jednym ze ścinków róbcie próbki kolorów zanim je nałożycie. Dlaczego tak ? Dlatego, że akwarele to farby transparentne i nie da się przewidzieć czy dany kolor z palety wyjdzie tak samo na papierze, zwłaszcza że farby akwarelowe po wyschnięciu jaśnieją i efekt bywa zupełnie inny od przewidywanego. Jeżeli przyzwyczajeni jesteście do intensywnych barw olejnych tudzież akrylowych oraz intensywnych cieni, tutaj musicie dać sobie na wstrzymanie. Czarny kolor akwarelowy będzie po wyschnięciu grafitowy i choćbyście nakładali miliony warstw on i tak nie ściemnieje. To samo jest z resztą barw. 


I na razie to tyle. Na raz następny ważne informacje o papierze akwarelowym, bo inaczej się przejedziecie na nim tak jak ja kiedyś ;) Trzymta się ciepło i poręczy, do następnego !


Czytaj Więcej »

sobota, 25 stycznia 2014

Farby akwarelowe

Czyli jakie, ile i za ile ? :) 


Witam Was serdecznie ! Mam nadzieję, że większości z Was ferie mijają w świetnej atmosferze. O dziwo nawet śnieg się pojawił, więc pewnie co poniektórzy korzystają z uciech narciarskich  :) Osobiście ferie mam już dawno za sobą, więc moje myśli koncentrują się wokół zupełnie innych tematów. Nie mogę się doczekać kiedy przedstawię wam wszystkie możliwe informacje na temat tworzenia w akwarelach, ale niestety aby wszystko było w odpowiedniej kolejności muszę poruszyć kwestie techniczne. Na dzisiaj przygotowałam wywód  na temat farb akwarelowych. Bo przecież warto wiedzieć na co się skusić w sklepie aby potem nie żałować.
Farb akwarelowych mamy trzy rodzaje : Szkolne, w pojemniczkach i w tubkach. Zaczniemy od szkolnych. 

Farby Akwarelowe Szkolne

Jak sama nazwa wskazuje są to farby szkolne, najlepiej spisujące się do pracy dla małych dzieciaków w podstawówce. Jednak nie nadają się dla osób, które myślą o próbach nauki w sensie profesjonalnym techniki akwarelowej. Nawet jeżeli jeszcze nigdy jej nie próbowaliście - odradzam kupno takich farb. Są to farbki w plasterkach zazwyczaj sprzedawane w zestawie. 


  • W farbach akwarelowych istotna jest intensywność kolorów. Farby szkolne zawierają więcej  materiałów klejących a mniej barwników, przez co barwy wychodzą bardzo matowe i mało intensywne. 
  • Ilość kolorów z zestawie jest mała.
  • W razie wyczerpania się koloru, brak możliwości dokupienia go na sztuki. 
  • Konieczne jest częste mycie pędzla i wymiana wody. W przeciwnym razie kolory się zabrudzą. 
  • Idealne głównie do zabawy, nie nauki techniki akwarelowej.
  • Farby w postaci suchej. 
Farby Akwarelowe w Tubkach

Czyli moje faworyty. Różne marki i firmy do wyboru do koloru. Z czystym sercem jestem w stanie polecić początkującym, którzy pragną zagłębić się w technikę akwarelową. Przy czym są między nimi różnice wynikające z możliwości zakupu farb w zestawie lub na sztuki. Farby na sztuki są bardziej profesjonalne od zestawów, głównie ze względu na jakość farb, ilość odcieni i ich intensywność. Jednak farby w zestawach nie są wcale złe i jeżeli miałabym polecać komuś na początek to właśnie akwarele w zestawie. Cena zależna jest od ilości sztuk w opakowaniu. Ja zaczynałam od kupna takiego zestawu i bardzo wygodnie mi się z niego korzystało. Naturalnie jakościowo są słabsze i nasze prace po jakimś czasie mogą zblednąć ale uwierzcie mi, że kiedy patrzę na moje stare akwarelowe obrazy, to nie jest to jakiś okropny mankament. A na pewno nie daje popalić po oczach. Ja obecnie używam farb na sztuki, z firmy MARIMERI Venezia, ale gdzieś tam również zużywam te paczkowe pozostałości. Z zestawów miałam i nadal mam farby firmy MARIES i  LOUVRE. Nie wyrzucam lecz zużywam, bo szkoda. :) A wszystko razem trzymam w bardzo pojemnym ( wbrew pozorom ) metalowym pojemniku po Wyborowej :P 




  • Można kupić w zestawie lub na sztuki.
  • Można mieszać ze sobą farby zestawowe oraz te na sztuki. 
  • Intensywne kolory w zestawie, bardzo intensywne na sztuki. 
  • W razie wyczerpania się koloru, możliwość dokupienia konkretnego odcienia bez potrzeby kupowania całego zestawu.
  • Zestawy są dosyć dobrej jakości, świetne dla początkujących artystów. 
  • Farby na sztuki bardzo dobrej jakości. 
  • Tubka wygodna w użyciu z punktu widzenia estetycznego oraz praktycznego.
  • Po wyciśnięciu koloru na paletę i  zabrudzeniu go w trakcie pracy, w tubce wciąż mamy czysty odcień. 
  • Nie jest konieczne częste mycie pędzli i wymiana wody z obawy przed zabrudzeniem kolorów ponieważ są one w tubkach. 
  • Farby kupowane na sztuki posiadają dużą gamę barwną. 
  • To farby w postaci płynnej. Kiedy zaschną ( głównie po długim okresie nieużywania ) trzeba niestety przecinać opakowanie by dostać się do środka, albo wyrzucić i kupić nowe sztuki. 
Poniżej Wykaz niezbędnych kolorów dla osób zainteresowanych kupnem farb na sztuki. Nie są to wszystkie odcienie, bo nie jest konieczne posiadanie wszystkich. Są to najbardziej przeze mnie używane barwy, z mieszania których można uzyskać wiele ciekawych odcieni. Oczywiście powiększcie sobie aby dokładnie przestudiować barwy. Podałam nazwy angielskie ( nie było polskich ) razem z numerkiem ponieważ czasem łatwiej odnaleźć po numerku. 



Farby Akwarelowe w Pojemniczkach/ Kostkach 

Są to farby profesjonalne, które można kupić i na sztuki i w paczkach. Jakościowo nie ma różnicy. Ponoć są bardziej profesjonalne od tubek i mają jeszcze lepszą jakość, jednak z jakiegoś dziwnego powodu są tańsze od tubek, zwłaszcza jeżeli kupujemy je na sztuki. W zasadzie to i w tym przypadku  zestawy sprawdzą się również u początkujących akwarelistów. Wszystko zależy od tego co będzie dla was wygodniejsze, czy używanie farb w tubkach czy w pojemniczkach. Ja wolę tubki głównie ze względu na zachowanie czystości kolorów i zmniejszoną częstotliwość wymiany wody i płukania pędzli. 


 Dokupione pojemniczki można sobie wkleić do własnego pudełka przygotowanego na farby w brakujące pola.


  • Farby w kostkach można kupić w zestawie lub na sztuki.
  • Można mieszać ze sobą farby zestawowe oraz te na sztuki. 
  • Bardzo intensywne kolory w zestawie jak i na sztuki. 
  • Zestawy świetne również dla początkujących artystów. 
  • W razie wyczerpania się koloru, możliwość dokupienia konkretnego odcienia bez potrzeby kupowania całego zestawu.
  • Sztuki i zestawy są bardzo dobrej jakości. 
  • Konieczna jest częsta wymiana wody i płukanie pędzli aby nie zabrudzić kolorów. 
  • Mało wygodne w użyciu biorąc pod uwagę zachowanie czystości barw.
  • To farby w postaci suchej, więc nie ma problemu z zaschnięciem a dostęp jest do nich łatwy. 

AKWARELE SZKOLNE
AKWARELE W TUBCE
AKWARELE W KOSTCE
JAKOŚĆ:
Słaba
Dobra - Zestaw
Bardzo Dobra - Sztuka
Bardzo Dobra – Zestaw
Bardzo Dobra - Sztuka
RODZAJ:
Zestaw
Zestaw i Sztuka
Zestaw i Sztuka
CENA:

Zestaw – Od 19 – 30 zł
Sztuka -  ok. 8 zł
Zestaw – Od 70 – 150 zł
Sztuka – ok. 6 zł

I tak oto przedstawia się kwestia farb. Które wybierzecie, to już zależy od was. Jeżeli o mnie chodzi to polecam dla początkujących kupić sobie farby w tubkach i to w zestawie, a ewentualnie potem z czasem je uzupełniać nowymi odcieniami, lub tymi samymi na sztuki. Można spokojnie mieszać farby w tubkach z tymi w kostce, ale lepiej się określić którymi chcemy pracować dla osiągnięcia jednolitych efektów w pracy.      
Przede wszystkim istotna jest cena. Zestaw tubowy jak widać, cenowo wygląda bardzo korzystnie i na pewno nie będzie szkoda się go pozbyć ( jakkolwiek) tudzież odłożyć na półkę kiedy okaże się, że akwarele nam nie pasują, albo sobie z nimi zwyczajnie nie radzimy. Ilość farb w zestawie jest różna, najmniej to zdaje się 12 kolorów i wydaje mi się wystarczająco ale naturalnie można sobie kupić więcej, jeżeli chcecie mieć mniej problemów z mieszaniem odcieni ;)


Czytaj Więcej »

środa, 22 stycznia 2014

Akwarele - o Technice i Przyborach

Czyli trochę o technice i trochę o przyborach

Witam Was słońca. Dzisiaj będzie o akwarelach. Powiedzmy, że na początek trochę informacji technicznych dla uzmysłowienia wam na czym polega ta technika, jak wygląda praca z akwarelami i nieco przydatnych informacji  o niezbędnych przyborach, na temat których będę poświęcać znacznie więcej czasu i uwagi w miarę pogłębiana naszej akwarelowej wiedzy. :) 
Wielu z was obrazy akwarelowe przypadają do gustu, przepiękne rozmazane plamy barwne połączone z wyrazistymi konturami dają niesamowite wrażenie. Sama jestem pod wrażeniem możliwości tych farb. Niestety nie jest to technika prosta do opanowania jakby mogło się wydawać. Trzeba się jej niestety nauczyć w sensie dosłownym i przede wszystkim nauczyć wyczuwać farby, jako że są to farby wodne i  nie rozrabia się ich tak jak tradycyjnych farb do malowania. Ponad to wiele właściwości farb akwarelowych sprawia, że technicznie musimy przystąpić do malowania nieco odwrotnie niż do tradycyjnych. 
Akwarele to farby transparentne i rozrabiamy je za pomocą wody. Niewielką ilość farby łączymy ze znaczną ilością płynu i taką "kolorową wodę" nanosimy na papier.  Bardzo istotne jest by nakładać kolory na siebie cienkimi warstwami. Przed nałożeniem kolejnej warstwy poprzednia musi być niestety sucha, w przeciwnym razie zacznie się rozmywać i kolor lub odcień będzie niejednolity. Czasami wydaje się aż nieprawdopodobne, że można tak moczyć papier jak moczy się akwarelami ale spokojnie. Właśnie dlatego kupuje się papier specjalny. 
Niestety akwarele to farby bez możliwości poprawki. Jeżeli już coś wam wyjdzie to na amen. Jeżeli popełnicie błąd, nie ma innej opcji jak zacząć wszystko na nowo. Jedyne możliwe triki pomocnicze jakie można zastosować, to papierowa chusteczka, którą można zbierać nadmiar farby lub wody albo mokry pędzelek, który pomoże zetrzeć lub rozpuścić kontury drażniącego elementu czy drobnego detalu. I niestety w farbach akwarelowych nie nałożymy koloru jasnego na ciemny. Trzeba jasne elementy omijać co bywa irytujące, natomiast są pomocnicze chwyty, dzięki którym można sobie sporo ulżyć w pracy i o których dokładniej będę pisać osobno. W zasadzie cała technika akwarelowa polega na warstwowym nakładaniu barw od najjaśniejszych do najciemniejszych. Poniżej kilka przykładowych prac, które ostatnio wykonałam. 
Na ich podstawie przygotowałam wiele ciekawych informacji, które mogą wam się przydać podczas stawiania pierwszych kroków.



Niezbędne Przybory

Zaczynając naszą przygodę z akwarelami trzeba się przygotować na zakup kilku niezbędnych elementów. 
Paleta
Pierwszą rzeczą, którą będę polecać to plastikowa paleta, z różnymi wgłębieniami. Bardzo wygodna w użyciu i praktyczna. Jako że akwarele to farby wodne, plastik jest niezbędny ponieważ jak wiadomo nie wchłania wody. Jakościowo nie ma znaczenia jaką paletę kupimy. Ja mam najtańszą bo przecież naszym zamiarem jest mieszać na niej farby a nie rzucać o ściany. ;) Po każdym malowaniu myjemy paletę aby była czysta do następnego użycia. 


Jeżeli ktoś ma ochotę to równie dobrze można mamie ukraść talerz z szafki. Kiedy nie miałam palety rozrabiałam kolory na dużym talerzu. :) Do tej pory czasem praktykuję ten zwyczaj. Jeżeli decydujecie się na talerz najlepiej aby mama nie żałowała - wybierzcie coś starego i ubitego. 
Pędzle
Kolejne - pędzle. Tutaj już trochę pisałam odnoście różnych ich odmian  LINK . Jeżeli o mnie chodzi to stawiam na pędzle ze sztucznego włosia. Są zdecydowanie tańsze a tym bardziej dla początkujących osób, które jeszcze nie mają pojęcia o tym czy poradzą sobie z tą techniką tudzież czy im się ona spodoba. Zresztą według mnie wszystkim można na upartego malować. Najważniejsza jest umiejętność, którą trzeba w tym przypadku nabyć w sensie dosłownym. 


Pędzle akwarelowe bardzo przydatne są w formie grubych i okrągłych a także płaskich  oraz okrągłych zakończonych szpicem. Na zdjęciu wszystko jest ładnie pokazane. Od góry trzy okrągłe grube, jeden płaski, oraz trzy okrągłe ze szpicem. Wielkości dopasowujcie do siebie. Ja najczęściej używam nr. 16, 11, 3, 0. 
Taśma
Taśma papierowa. Bardzo przydatna rzecz zwłaszcza do naciągania papieru akwarelowego. Ponad to świetnie pomaga trzymać papier, który naciągania nie wymaga. 


Papierowa taśma jest najlepsza, ponieważ nie uszkadza ona papieru przy ściąganiu, naturalnie w tych mocniejszych egzemplarzach. Jeżeli mamy cieńszy i słabszy papier to niestety zawsze coś może pójść nie tak, ale lepszej taśmy do papieru według mnie nie ma. Każda inna wyrządzi szkody. Najlepiej zaopatrzyć się w szerszą, będzie lepiej trzymać w ryzach papier kiedy ten będzie się wybrzuszał w trakcie pracy ;) 
Płyn maskujący
Kolejną bardzo ciekawą rzeczą jest płyn maskujący do akwareli - Graphigum. Śmierdzi niemiłosiernie ale dzięki niemu można nieco ułatwić sobie pracę, a także uzyskać wiele ciekawych efektów. 


Niestety strasznie brudzi i oblepia pędzleki. Niby można myć je w ciepłej wodzie z mydłem a po wyschnięciu użyć parafiny, ale zanim ja docieram do tej ciepłej wody z mydłem guma zdąża już zaschnąć na włosiu i zostaje taka gumowa skorupa. Więc radzę wam abyście do nakładania płynu wybrali jakiś stary pędzelek i najlepiej jakiś cienki, bo to zazwyczaj są szczegółowe sprawy. 
Farby
Farby akwarelowe. O tym także osobno poruszę temat bo jest o czym pisać. Na chwilę obecną powiem tylko tyle, że albo w paczkach, albo na sztuki. Ja kupuję na sztuki i w tubkach, ale można nabyć je także w innych postaciach.


 Na pewno odradzam szkolne w okrągłych plastrach. Te farby są tragiczne. I w użyciu i jakościowo. I choć każdy zapewne znajdzie coś dla siebie, to jednak uważam mimo wszystko, że dla początkujących najwygodniejszym rozwiązaniem będzie zakupić sobie komplet tubeczek na start. A potem ewentualnie uzupełniać go sobie sztukami. 
Papier
Ostatnim elementem jest papier akwarelowy. Również rozwinę temat osobno, bo jest o czym pisać. Natomiast dla wstępnych informacji papier można kupić i na sztuki i w postaci notatnika tudzież zeszytu. 


Kupując papier akwarelowy należy zwracać uwagę na gramy, które powinny być podawane na opakowaniu, tudzież jeżeli kupujemy na sztuki warto się o to zapytać sprzedawczyni. Papier lżejszy niż 300 lub 260 gram powinien być napinany.  


Oczywiście w trakcie nadchodzących dni rozwieje wiele z waszych wątpliwości odnoście tych powyżej wymienionych produktów. Na dzisiaj chciałam wstępnie objaśnić i przedstawić to co niezbędne aby tworzyć w tej technice a także abyście mogli przeanalizować sobie wydatki i abyście wiedzieli w co będziecie musieli się zaopatrzyć. :) Na dzisiaj to tyle. Do zobaczenia ! 


Czytaj Więcej »

niedziela, 19 stycznia 2014

Jak rysować węglem włosy falowane?

Praktyki dalsza część :) 

Czyli dalej będziemy zajmować się węglem, potem krótka przerwa na akwarele i się zobaczy co dalej :) Na pewno do węgla wrócę ;) 
Na dzisiaj przygotowałam temat związany z rysowaniem włosów, w którym to konkretnie chodzi o włosy falowane i nie ma tu żadnej filozofii, wszystko jest proste jak drut a na dodatek  przyjemne w użyciu. Jeżeli pamiętacie poprzednią pracę "Camelię" to na jej przykładzie pokażę co i jak robić oraz w jakiej kolejności.
Zanim zaczniemy to wypadałoby sobie przygotować szkic lub zarys włosków, tudzież fryzury. Można to zrobić precyzyjnie lub ogólnikowo jeżeli komuś się zwyczajnie nie chce. W takich sytuacjach często lenistwo prowadzi do spontaniczności ;)  



Tak więc zaczynamy jak już wcześniej wspomniałam od zarysu włosów tudzież fryzury. Następnie zaczynamy powoli cieniować od czubka głowy używając do tego najlepiej węgla w kredce. Najwygodniej jest tworzyć pracę od lewej ku prawej, jeżeli ktoś jest leworęczny to odwrotnie. Kierunek pracy jest bardzo istotny i pomaga w zachowaniu estetyki pracy. Jeżeli się nam wszystko pozaciera ręką to praca traci swój urok, tak więc uważajcie na to.  Przede wszystkim rysując czubek głowy musimy pamiętać o przedziałku, który można zostawić w formie jasnej linii. Z czubkiem fryzury jest zazwyczaj najmniej problematycznie, ponieważ jest najmniej detali, światłocienia itd. 




Zaznaczamy sobie na głównej powierzchni fryzury wszelkie fałdki, zagięcia i połyski. Jak to zrobić ? Należy rozrysować sobie najjaśniejsze powierzchnie na włosach a te ciemniejsze delikatnie zakreskować pamiętając by linie biegły dokładnie jak biegnie linia włosów. Jeżeli rysujemy fale, to linie tworzymy także w formie fali, dokładnie  takiej jaką widzimy na wzorcu. Te ciemniejsze zakreskowane przestrzenie, które widać na zdjęciu  będziemy później silniej przyciemniać i nadawać tonu fryzurze.




Rozpoczynamy cieniowanie. Stawiamy kreski zgodnie z kierunkiem włosów ( strzałka ). Jeżeli mamy zbyt dużą powierzchnię do pokrycia, zamieniamy sobie węgiel w kredce na węgiel w sztabce i szybciej radzimy sobie z czarną powierzchnią.


Nasze wcześniej zakreskowane ciemne pola to wgłębienia na włosach, które teraz należy wzmocnić i uwydatnić wypukłe, oświetlone partie włosów. Im bliżej centralnej części wgłębienia tym ciemniej. Nie bójcie się przycisnąć węglem do papieru. Bardzo często intensywny cień dodaje realizmu pracy.  Ruchy wykonujemy w obie strony, w górę i w dół najeżdżając delikatnymi ruchami na jasne przestrzenie. Jeżeli połysk mamy u góry biegniemy ku górze, jeżeli jest u dołu kreskujemy w dół.
Niestety technika krzyżowania, która jest podstawą cieniowania większości rzeczy, i o której mówiłam ostatnio nie sprawdza się we włosach. Włosy mają swoje kształty, którym należy się podporządkować. Muszą być rysowane zawsze zgodnie z ich kierunkiem w jakim się układają i o tym należy pamiętać. 



Następną czynnością będzie pogłębianie cieni na dalszej powierzchni włosów. Bądźcie dokładni ze stawianiem kresek, ale nie za powolni. Róbcie to w miarę szybko i zdecydowanie, jednak uważajcie aby linie biegły ze sobą w tych samych kierunkach. Jeżeli część linii zmieni kierunek, fryzura już niestety będzie się burzyć. Dużo obserwujcie, to warunek dobrego rysunku i prawidłowego odtworzenia światłocienia. 




Ostatnim elementem jest plecionka w koku. Jeżeli będziecie czuć się bezpieczniej możecie sobie na jej przestrzeni wykonać zarys  jak biegną kształty, wielkość poszczególnych splotów i na tej podstawie zacząć cieniować. Ja olałam sprawę i poszłam na żywioł rysując i cieniując na bieżąco. Ale tak jak już napisałam, początkującym będzie łatwiej sobie zrobić zarys i na jego podstawie kontynuować pracę. Na sam koniec warto pomyśleć o dodaniu pojedynczych kosmyków, które gdzieś tam zawsze z fryzury umykają niedbale. To czynność, którą lubię w rysowaniu włosów chyba najbardziej :)


Całą tą technikę, którą powyżej Wam przekazałam można zastosować nie tylko do węgla ale także do ołówka, czy kredek albo innej techniki rysującej. Przy ołówku mamy ten jedne plus, że możemy zastosować gumkę do mazania w celu uzyskania ciekawych efektów, ale sposób rysowania nie będzie w ogóle różny od tego przedstawionego powyżej.
Mam nadzieję, że wszystko jest jasne i zrozumiałe. :) Na raz następny tematy akwarelowe :) Ale do węgla wrócę, poza tym jeszcze kredki, perspektywy i wszystko inne o co mnie prosiliście. Nie zapominam, kochani ;)


Czytaj Więcej »

czwartek, 16 stycznia 2014

Jak rysować węglem - technika kreski

Czyli wdrażamy teorie w życie :)

Witam was serdecznie w ten jakże przecudowny czwartkowy dzień ! :P Na początek to chciałabym zaznaczyć dwie istotne kwestie. Wkrótce wyznaczę termin pierwszego hangouta. Prawdopodobnie będzie to któryś piątek albo sobota, jeszcze dokładnie nie wiem. Kolejna rzecz bardzo istotna to filmiki blogowe. Od dzisiaj będą miały nieco inną postać jako, że wreszcie przemogłam się w sobie i dodałam narrację. Mój głos nie koniecznie musi mi odpowiadać ale dla was może być to znacznym ułatwieniem oraz wygodą. Tak więc nie musicie już czytać, wystarczy słuchać i patrzeć. Napisy naturalnie pozostają ale w anglojęzycznej wersji. Mam nadzieję, że takie rozwiązanie się wam spodoba, bo w końcu to wszystko dla Was :)
A dzisiaj chciałabym zacząć temat związany z użyciem węgla w praktyce. Na podstawie tej poniższej pracy postaram się wytłumaczyć jak radzić sobie z rysunkiem w węglu.

Camelia
Pomijając fakt, że węglem rysuje się podobnie do ołówka to nie jest do końca to samo. Węgiel inaczej się prowadzi w ręce, zostawia inne ślady na kartce i przede wszystkim nie używamy gumki do mazania, a co za tym idzie bawiąc się z węglem nie uzyskamy efektów, które moglibyśmy uzyskać rysując ołówkiem. Dlatego działamy ostrożnie tak by nie popełnić błędów, których moglibyśmy później żałować. Węgiel także szybciej się ściera, a tym bardziej węgiel w kredce. Trzeba często strugać chcąc mieć końcówkę w dobrej formie ale pomimo tego, że czasem bardzo wydaje nie przyjemne dźwięki to jednak jest to dosyć przyjemna technika. Na pewno nie błyszczy się pod światło jak ołówek i łatwiej zrobić zdjęcie.  Dlatego też naszą dzisiejszą naukę zacznę od prostego sposobu przygotowania szkicu. Jeżeli nie jesteście pewni czy sobie poradzicie węglem, możecie wstępny szkic wykonać delikatnie w ołówku. Pamiętajcie jednak aby nie nakładać go za dużo i zbyt mocno ponieważ później możecie mieć problem z nałożeniem węgla. Śliski ołówek będzie blokował grafit węglowy.


Kiedy już mamy gotowy szkic, wszystkie linie poprawiamy węglem. naturalnie chwytamy za węgiel w kredce ponieważ jest precyzyjniejszy i wygodniejszy do małych przestrzeni oraz detali. Robimy delikatny obrys postaci czy innej rzeczy, którą rysujecie. W zależności od natężenia światłocienia wykonuje ten obrys silniejszy albo słabszy. Nie zawsze jest to konieczne, dlatego warto uważnie obserwować wzorzec. Jeżeli cień silniej układa się na krawędziach, to warto zrobić tło delikatne by nie zlało się z konturem. Jeżeli  tego konturu nie ma a cień układa się w miarę równomiernie na całości to warto tło zrobić ciemniejsze. Chodzi o to by jedno  drugim się nie zlało. Ciemne tło podkreśli jasny element, a jasne podkreśli ciemny.  W "Camelii" jest sporo miejsc ciemnych, dlatego też tło zostawiłam na zasadzie delikatnego cienia za postacią. 
Jeżeli chodzi o sposób cieniowania, wszystko wykonujemy na zasadzie krzyżowania ze sobą kresek. Poniżej zaznaczyłam na czerwono jak powinno się nakładać jedne na drugie. Można powiększyć i się przyjrzeć. Naturalnie kreski można na siebie nakładać w dowolnej ilości nie tylko  na dwa razy ale i na kilka w różnych kierunkach. Im więcej linii tym lepiej pokrywamy powierzchnię.  


Im staranniej nakładamy linie tym rysunek sprawia wrażenie bardziej dopracowanego im bardziej spontanicznie i niechlujnie tym bardziej nasza praca przybiera charakter szkicowy. Taką technikę rysowania można wykorzystać także w ołówku. Różnica między jednym a drugim polega na tym, że przy ołówku możemy używać gumki, przy węglu już nie bardzo. 
Naturalnie można użyć gumki ale w sporadycznych momentach, w celach drobnego retuszu i przede wszystkim do zlikwidowania odciśniętych paluchów z kartki. Niestety jest to normalne. Węgiel się ściera i trzeba na to uważać, a odbite paluchy to rzecz standardowa.
Kiedy rysujecie pamiętajcie, że im bardziej coś jest wypukłe tym jest jaśniejsze, im bardziej wklęsłe tym ciemniejsze. Jeżeli macie sporą przestrzeń do zapełnienia ( w tym przypadku suknia ), która nie posiada żadnych szczegółów i detali  to używamy węgla w sztabce. Mniej precyzyjna sztabka szybciej pomoże nam wypełnić puste pole kolorem. Często przy tego typu popiersiach nie warto wdawać się w rysownie szczegółów. Najważniejsza jest twarz i to ona ma być najbardziej dopracowana ze wszystkich elementów, tym samym przyciągając uwagę widza. 


Na raz następny przedstawię problem rysowania włosów węglem i jak wydobyć kształt włosa bez użycia gumki. A na dziś to już wszystko, lecę pędzę bo farby na mnie czekają ;)


Czytaj Więcej »

wtorek, 14 stycznia 2014

Jak Rysować Węglem ?

Czyli techniki nakładania węgla :) 

Dzisiaj będziemy kontynuować temat węglowy. Tym razem trochę na temat sposobu rysowania węglem. Poza tym, że każdy z was musi sam popróbować jak się trzyma takie cacko w rączce, co raczej skomplikowane nie jest, postaram się wam pokazać jak najlepiej radzić sobie z rysowaniem w tej technice. Jako, że węgiel działa na bardzo podobnej zasadzie co ołówek, to nie będę za bardzo się rozwodzić nad szczegółami a przedstawię temat bardziej ogółem, choć nie zawaham się wspomnieć o różnych kwestiach związanych z  użytkowaniem, które jednak nieco od ołówka odbiegają.
Zanim zaczniemy bazgrać węglem po papierze należy zwrócić uwagę na fakt, że węgiel naturalny jest zdecydowanie miększy i zdecydowanie jaśniejszy odcieniem od pozostałych rodzai. I lepiej nie łączyć go z pozostałymi. Natomiast węgiel w kredce i sztabce można spokojnie ze sobą skomponować i nie będzie śladu, że coś innego było tutaj a tam już jest różnica. 

Technika Kreski

Pracę w węglu tworzymy  w bardzo podobny sposób do pracy w ołówku. Nakładanie kresek odbywa się na tej samej zasadzie. Szybkimi zamaszystymi ruchami ręki zostawiamy blisko siebie położone ślady kresek, a następnie pokrywamy je podobnymi ale już  w innym kierunku. Naturalnie w miarę docisku dłoni odcień nam robi się intensywniejszy im lżej dociskamy rękę do papieru tym mamy jaśniejsze tonacje. W ten sposób cieniujemy węglem. Ale będę jeszcze o tym pisać osobno. Na dzień dzisiejszy chciałabym przedstawić wam jeszcze parę ciekawostek w użytkowaniu węgla. Poniżej trzy rodzaje węgla oraz ich różnica w odcieniu. 


Można także się dokładnie przyjrzeć jak wygląda ślad krzyżowania się linii na papierze. Pamiętajcie, że im dokładniej będziecie stawiać kreski tym wasza praca będzie precyzyjniejsza, im bardziej będziecie je stawiać niechlujnie i zamaszyście,  tym bardziej rysunek będzie przypominał szybki i swobodny tzw. "szkicowy". To się także tyczy nakładania ołówka, kredek, pasteli oraz innych przyborów służących rysowaniu. 

Technika Rozcierania

Poza stawianiem widocznych kresek można węgiel rozcierać. Niestety nie jestem zwolenniczką tej metody, ponieważ jest to dla mnie zbyt banalne i efekt jest według mnie żaden, ale to jest moja opinia i jak wiadomo każdy ma prawo do swojej. Tak więc przy pastelach rozcieranie palcem jest niezbędne i pożądane, choć nie obowiązkowe, przy węglu jest dozwolone, natomiast niedopuszczalne przy ołówku. I tego niestety będę się trzymać. 
Jeżeli chodzi o rozcieranie węgla to przede wszystkim najłatwiej w tej dziedzinie rozciera się węgiel naturalny. Nie dość że ma grafitowy odcień to jeszcze w dodatku działa jak sucha pastela. Po roztarciu robi się jeszcze jaśniejszy, zostawia sporo pyłków i nie zostawia żadnych śladów po kreskach. Inaczej sprawa się ma z pozostałymi gatunkami.  Węgiel w kredce jak i w sztabce, owszem rozcierają się ale już nie tak dobrze jak węgiel naturalny i po rozcieraniu widoczne pozostają ślady kresek. Natomiast odcień czerni nie ulega zmianie. 


Tak więc gdybym miała rysować węglem to na pewno do techniki kreski użyłabym wszystkich rodzajów węgla, natomiast do techniki rozcierania tylko węgla naturalnego. Ale każdy musi tutaj znaleźć własne wyjście z sytuacji. Może macie w sobie takie zdolności że połączycie wszystko w jedno. W sztuce jest wszystko możliwe ;)  

Węgiel a gumka do mazania

Jeżeli zabieramy się za technikę węglową to odradzam nagminnego używania gumki. W parze z ołówkiem było to świetne połączenie, możliwość uzyskania efektów itd. Z węglem gumka niestety nie idzie w parze. Naturalnie można jej czasem użyć do delikatnego retuszu, tudzież wymazania niechcąco pozostawionych śladów po palcach. Ale poza tym to lepiej radzić sobie bez niej, gdyż nie zdołamy uzyskać za pomocą gumki tego co mogliśmy uzyskać w ołówku.

Tworzenie rysunku

Jeżeli chcemy zacząć rysować, a boimy się za bardzo, że coś pójdzie nie tak i nie wymażemy wszystkiego bez pozostawiania śladów, możemy zrobić sobie delikatny szkic ołówkiem. Ale należy pamiętać aby nie zostawiać tego ołówka w zbyt dużej ilości. W przeciwnym wypadku węgiel może nie chcieć pokrywać ołówka. Ostatecznie go pokryje, ale  będziemy się męczyć dwukrotnie.

UWAGA ! Węgiel podczas rysowania lubi skrzypieć i świszczeć. Więc jeśli nie lubicie dźwięku wełny w zębach tudzież innych dźwięków jeżących włos na skórze, to niestety albo musicie się przemóc albo zatkać sobie uszy. Mnie czasem szlag trafia i staram się wszystko zagłuszyć muzyką :P


To tyle na temat techniki . Wkrótce praktyka ;) Do następnego misiaczki !


Czytaj Więcej »
----