sticky

  • szoping
  • deviantart
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą charcoal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą charcoal. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 kwietnia 2014

Jak łączyć Węgiel i Białą Kredkę?

Bo czasem sam węgiel nie wystarcza ? 

Cześć kociaki ! Ostatnio było wiosennie a teraz będzie węglowo :) Chciałabym bowiem pokazać wam jak połączyć węgiel z białą kredką, gdyż w ten sposób jesteśmy w stanie uzyskać świetne efekty i przede wszystkim wzmocnić i zaakcentować kolorystykę pracy a także estetyczny odbiór naszego dzieła.

Wbrew pozorom nie jest to takie proste jakby się wydawało i wymaga nieco pracy i cierpliwości a przede wszystkim precyzji w ruchach, ale także nie jest aż tak trudne jak współpraca z akwarelami, tak więc luzik, gwarantuję że wszyscy załapiecie o  co kaman :P 

Co nam będzie potrzebne do pracy ? Papier ma się rozumieć. Wybieracie sobie dowolny byle miał jakiś kolor ponieważ z białym niczego nie osiągniemy. Ja tam lubię pracować z papierem pod pastele, ale to już indywidualna kwestia do rozpatrzenia dla każdego z Was. Poza tym na pewno potrzebny nam będzie węgiel - najlepiej w kredce ( ołówku) - i biała kredka. Do wykonania wstępnego szkicu możecie także potrzebować ołówka, no chyba że wolicie od razu mazać węglem. Ani jedno ani drugie nie jest przymusem ;) Do wyboru do koloru. 



Jeżeli wcześniej postanowiliście zrobić szkic ołówkiem poprawiamy wszystkie linie delikatnie węglem. Możecie od razu wszystko na raz albo na początek skupić się tylko na jednej partii, od której zamierzacie zacząć pracę. W moim przypadku jest to twarz i ciało owej pani i na tym będę tłumaczyć o co chodzi z tym całym łączeniem węgla i kredki. 
Natomiast jeżeli od razu zaczynacie szkicować węglem to powiedzmy, że ten etap możecie pominąć ;) 
UWAGA !!!
Zanim przystąpicie do cieniowania musicie wiedzieć, że jeżeli łączymy dwa kontrastowe kolory jak np. biel i czerń, czerń ( węgiel ) odpowiada za cienie, a biel ( biała kredka ) za światło, tak więc nakładajcie je podług przeznaczenia. 







Zaczynamy cieniować. Pierwszym sposobem jest nakładanie najpierw węgla a dopiero potem białej kredki. Oczywiście węgiel nakładamy tak jakbyśmy nakładali ołówek, zostawiamy jedynie nieco większe przestrzenie dla światła aby można było zagrać także białym kolorem. Węgiel nakładajcie ostrożnie aby niczego sobie nie rozmazać. To ważne podczas łączenia kolorów. Kiedy dojdziecie do momentu, w którym trzeba będzie użyć białej kredki uważajcie aby podczas wypełniania jasnych partii nie najechać na kreski pozostawione przez węgiel. To bardzo ważne ponieważ w przeciwnym razie biel zacznie się rozmazywać z czernią i wyjdzie nam brudny odcień, a naszym celem jest pozostawienie czystej bieli. W tym celu najlepiej zostawić sobie niewielki margines pomiędzy jednym a drugim odcieniem. Nie martwcie się o lukę, jeżeli będziecie precyzyjni może uda się ją zrobić bardzo niewielką, ale nie jest to konieczne. Kolor papieru powinien idealnie wypełnić lukę. Stanowi od dla nas bowiem kolor pomocniczy w pracy. 



Drugim sposobem będzie nakładanie najpierw białej kredki a potem węgla. Oczywiście może się wydawać, że ten sposób jest o wiele wygodniejszy, niestety ma swoje minusy. Kredka bowiem jest twardsza od węgla i śliska, węgiel natomiast jest bardzo miękki i szorstki, matowy, dlatego też problematyczne może być pozostawianie śladów węgla na białej kredce. Aby ten mix nam wyszedł warto zastanowić się, które partie wymagają delikatniejszego traktowania przez biel i ten sposób użyć dokładnie w tych konkretnych miejscach. Im mniej warstwy kredkowej na papierze tym lepiej będzie ją pokrywał węgiel. 



Te dwie metody można ze sobą łączyć choć można także stosować osobno. Ja tam jestem za łączeniem zważywszy, że każda z nich sprawdza się w innej sytuacji. 
Dodatkowo, nawiązując do punktu pierwszego, kolor biały odpowiada w tym przypadku za światło a kolor czarny za cień. Wiadomo, że cieniując jedno i drugie nie zostawiamy radykalnych linii granicznych tylko je tonujemy aby łagodnie przechodziły z jednej w drugą. Bardzo ważne jest jednak samo zastosowanie tych dwóch kolorów. Im bardziej coś jest oświetlone, czy też wypukłe, tym mocniej dociskamy białą kredkę. Im głębszy cień, tym mocniej dociskamy węgiel. Pomiędzy jednym a drugim natomiast zostawiamy miejsca pośrednie, tak w węglu, jak i w białej kredce. 

Tak więc biorąc pod uwagę wszystkie punkty razem wzięte wykańczamy w ten sposób całą naszą pracę :) 


Łączenie węgla z białą kredką może nie należy do najłatwiejszych ale jest do opanowania. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość i wyposażyć w dokładność i jak podczas każdej pracy podchodzić do wszystkiego ze spokojem. Nerwy i pośpiech - jak wiadomo nie od dzisiaj - to zły doradca ;)


Czytaj Więcej »

niedziela, 19 stycznia 2014

Jak rysować węglem włosy falowane?

Praktyki dalsza część :) 

Czyli dalej będziemy zajmować się węglem, potem krótka przerwa na akwarele i się zobaczy co dalej :) Na pewno do węgla wrócę ;) 
Na dzisiaj przygotowałam temat związany z rysowaniem włosów, w którym to konkretnie chodzi o włosy falowane i nie ma tu żadnej filozofii, wszystko jest proste jak drut a na dodatek  przyjemne w użyciu. Jeżeli pamiętacie poprzednią pracę "Camelię" to na jej przykładzie pokażę co i jak robić oraz w jakiej kolejności.
Zanim zaczniemy to wypadałoby sobie przygotować szkic lub zarys włosków, tudzież fryzury. Można to zrobić precyzyjnie lub ogólnikowo jeżeli komuś się zwyczajnie nie chce. W takich sytuacjach często lenistwo prowadzi do spontaniczności ;)  



Tak więc zaczynamy jak już wcześniej wspomniałam od zarysu włosów tudzież fryzury. Następnie zaczynamy powoli cieniować od czubka głowy używając do tego najlepiej węgla w kredce. Najwygodniej jest tworzyć pracę od lewej ku prawej, jeżeli ktoś jest leworęczny to odwrotnie. Kierunek pracy jest bardzo istotny i pomaga w zachowaniu estetyki pracy. Jeżeli się nam wszystko pozaciera ręką to praca może stracić swój urok.  Przede wszystkim rysując czubek głowy musimy pamiętać o przedziałku, który można zostawić w formie jasnej linii. Z czubkiem fryzury jest zazwyczaj najmniej problematycznie, ponieważ jest najmniej detali, światłocienia itd. 




Zaznaczamy sobie na głównej powierzchni fryzury wszelkie fałdki, zagięcia i połyski. Jak to zrobić ? Należy rozrysować sobie najjaśniejsze powierzchnie na włosach a te ciemniejsze delikatnie zakreskować pamiętając by linie biegły dokładnie jak biegnie linia włosów. Jeżeli rysujemy fale, to linie tworzymy także w formie fali, dokładnie  takiej jaką widzimy na wzorcu. Te ciemniejsze zakreskowane przestrzenie, które widać na zdjęciu  będziemy później silniej przyciemniać i nadawać tonu fryzurze.




Rozpoczynamy cieniowanie. Stawiamy kreski zgodnie z kierunkiem włosów ( strzałka ). Jeżeli mamy zbyt dużą powierzchnię do pokrycia, zamieniamy sobie węgiel w kredce na węgiel w sztabce i szybciej radzimy sobie z czarną powierzchnią.


Nasze wcześniej zakreskowane ciemne pola to wgłębienia na włosach, które teraz należy wzmocnić i uwydatnić wypukłe, oświetlone partie włosów. Im bliżej centralnej części wgłębienia tym ciemniej. Nie bójcie się przycisnąć węglem do papieru. Bardzo często intensywny cień dodaje realizmu pracy.  Ruchy wykonujemy w obie strony, w górę i w dół najeżdżając delikatnymi ruchami na jasne przestrzenie. Jeżeli połysk mamy u góry biegniemy ku górze, jeżeli jest u dołu kreskujemy w dół.
Niestety technika krzyżowania, która jest podstawą cieniowania większości rzeczy, i o której mówiłam ostatnio nie sprawdza się we włosach. Włosy mają swoje kształty, którym należy się podporządkować. Muszą być rysowane zawsze zgodnie z ich kierunkiem w jakim się układają i o tym należy pamiętać. 



Następną czynnością będzie pogłębianie cieni na dalszej powierzchni włosów. Bądźcie dokładni ze stawianiem kresek, ale nie za powolni. Róbcie to w miarę szybko i zdecydowanie, jednak uważajcie aby linie biegły ze sobą w tych samych kierunkach. Jeżeli część linii zmieni kierunek, fryzura już niestety będzie się burzyć. Dużo obserwujcie, to warunek dobrego rysunku i prawidłowego odtworzenia światłocienia. 




Ostatnim elementem jest plecionka w koku. Jeżeli będziecie czuć się bezpieczniej możecie sobie na jej przestrzeni wykonać zarys  jak biegną kształty, wielkość poszczególnych splotów i na tej podstawie zacząć cieniować. Ja olałam sprawę i poszłam na żywioł rysując i cieniując na bieżąco. Ale tak jak już napisałam, początkującym będzie łatwiej sobie zrobić zarys i na jego podstawie kontynuować pracę. Na sam koniec warto pomyśleć o dodaniu pojedynczych kosmyków, które gdzieś tam zawsze z fryzury umykają niedbale. To czynność, którą lubię w rysowaniu włosów chyba najbardziej :)


Całą tą technikę, którą powyżej Wam przekazałam można zastosować nie tylko do węgla ale także do ołówka, czy kredek albo innej techniki rysującej. Przy ołówku mamy ten jedne plus, że możemy zastosować gumkę do mazania w celu uzyskania ciekawych efektów, ale sposób rysowania nie będzie w ogóle różny od tego przedstawionego powyżej.
Mam nadzieję, że wszystko jest jasne i zrozumiałe. :) Na raz następny tematy akwarelowe :) Ale do węgla wrócę, poza tym jeszcze kredki, perspektywy i wszystko inne o co mnie prosiliście. Nie zapominam, kochani ;)


Czytaj Więcej »

czwartek, 16 stycznia 2014

Jak rysować węglem - technika kreski

Czyli wdrażamy teorie w życie :)

Witam was serdecznie w ten jakże przecudowny czwartkowy dzień ! :P Na początek to chciałabym zaznaczyć dwie istotne kwestie. Wkrótce wyznaczę termin pierwszego hangouta. Prawdopodobnie będzie to któryś piątek albo sobota, jeszcze dokładnie nie wiem. Kolejna rzecz bardzo istotna to filmiki blogowe. Od dzisiaj będą miały nieco inną postać jako, że wreszcie przemogłam się w sobie i dodałam narrację. Mój głos nie koniecznie musi mi odpowiadać ale dla was może być to znacznym ułatwieniem oraz wygodą. Tak więc nie musicie już czytać, wystarczy słuchać i patrzeć. Napisy naturalnie pozostają ale w anglojęzycznej wersji. Mam nadzieję, że takie rozwiązanie się wam spodoba, bo w końcu to wszystko dla Was :)
A dzisiaj chciałabym zacząć temat związany z użyciem węgla w praktyce. Na podstawie tej poniższej pracy postaram się wytłumaczyć jak radzić sobie z rysunkiem w węglu.

Camelia
Pomijając fakt, że węglem rysuje się podobnie do ołówka to nie jest do końca to samo. Węgiel inaczej się prowadzi w ręce, zostawia inne ślady na kartce i przede wszystkim nie używamy gumki do mazania, a co za tym idzie bawiąc się z węglem nie uzyskamy efektów, które moglibyśmy uzyskać rysując ołówkiem. Dlatego działamy ostrożnie tak by nie popełnić błędów, których moglibyśmy później żałować. Węgiel także szybciej się ściera, a tym bardziej węgiel w kredce. Trzeba często strugać chcąc mieć końcówkę w dobrej formie ale pomimo tego, że czasem bardzo wydaje nie przyjemne dźwięki to jednak jest to dosyć przyjemna technika. Na pewno nie błyszczy się pod światło jak ołówek i łatwiej zrobić zdjęcie.  Dlatego też naszą dzisiejszą naukę zacznę od prostego sposobu przygotowania szkicu. Jeżeli nie jesteście pewni czy sobie poradzicie węglem, możecie wstępny szkic wykonać delikatnie w ołówku. Pamiętajcie jednak aby nie nakładać go za dużo i zbyt mocno ponieważ później możecie mieć problem z nałożeniem węgla. Śliski ołówek będzie blokował grafit węglowy.


Kiedy już mamy gotowy szkic, wszystkie linie poprawiamy węglem. naturalnie chwytamy za węgiel w kredce ponieważ jest precyzyjniejszy i wygodniejszy do małych przestrzeni oraz detali. Robimy delikatny obrys postaci czy innej rzeczy, którą rysujecie. W zależności od natężenia światłocienia wykonuje ten obrys silniejszy albo słabszy. Nie zawsze jest to konieczne, dlatego warto uważnie obserwować wzorzec. Jeżeli cień silniej układa się na krawędziach, to warto zrobić tło delikatne by nie zlało się z konturem. Jeżeli  tego konturu nie ma a cień układa się w miarę równomiernie na całości to warto tło zrobić ciemniejsze. Chodzi o to by jedno  drugim się nie zlało. Ciemne tło podkreśli jasny element, a jasne podkreśli ciemny.  W "Camelii" jest sporo miejsc ciemnych, dlatego też tło zostawiłam na zasadzie delikatnego cienia za postacią. 
Jeżeli chodzi o sposób cieniowania, wszystko wykonujemy na zasadzie krzyżowania ze sobą kresek. Poniżej zaznaczyłam na czerwono jak powinno się nakładać jedne na drugie. Można powiększyć i się przyjrzeć. Naturalnie kreski można na siebie nakładać w dowolnej ilości nie tylko  na dwa razy ale i na kilka w różnych kierunkach. Im więcej linii tym lepiej pokrywamy powierzchnię.  


Im staranniej nakładamy linie tym rysunek sprawia wrażenie bardziej dopracowanego im bardziej spontanicznie i niechlujnie tym bardziej nasza praca przybiera charakter szkicowy. Taką technikę rysowania można wykorzystać także w ołówku. Różnica między jednym a drugim polega na tym, że przy ołówku możemy używać gumki, przy węglu już nie bardzo. 
Naturalnie można użyć gumki ale w sporadycznych momentach, w celach drobnego retuszu i przede wszystkim do zlikwidowania odciśniętych paluchów z kartki. Niestety jest to normalne. Węgiel się ściera i trzeba na to uważać, a odbite paluchy to rzecz standardowa.
Kiedy rysujecie pamiętajcie, że im bardziej coś jest wypukłe tym jest jaśniejsze, im bardziej wklęsłe tym ciemniejsze. Jeżeli macie sporą przestrzeń do zapełnienia ( w tym przypadku suknia ), która nie posiada żadnych szczegółów i detali  to używamy węgla w sztabce. Mniej precyzyjna sztabka szybciej pomoże nam wypełnić puste pole kolorem. Często przy tego typu popiersiach nie warto wdawać się w rysownie szczegółów. Najważniejsza jest twarz i to ona ma być najbardziej dopracowana ze wszystkich elementów, tym samym przyciągając uwagę widza. 


Na raz następny przedstawię problem rysowania włosów węglem i jak wydobyć kształt włosa bez użycia gumki. A na dziś to już wszystko, lecę pędzę bo farby na mnie czekają ;)


Czytaj Więcej »
----