sticky

  • szoping
  • deviantart
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak malować olejami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak malować olejami. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 stycznia 2014

Jak malować jasną skórę ?

Czyli jak poradzić sobie z kolorem jasnej karnacji :) 

Kochani moi ! Kiedyś ktoś pytał mi się jak radzić sobie z kolorem skóry i urody typu Europejskiego w technice olejnej. Dzisiejszy post poświęcę właśnie temu tematowi, jako że wielu z was zapewne ma problemy z uzyskaniem odpowiedniego kolorytu jasnej karnacji.  Sama kiedyś miałam z tym problem, ale pokombinowałam i wykombinowałam i teraz chciałabym się tą wiedzą z wami podzielić. ;) 
Naturalnie nie jestem w stanie wszystkiego ustalić na 100%, bo wiele czynników wpływa na kolorystykę danej skóry, jak kolor ubrania, światło, kolory otoczenia itd. Natomiast zapodam wam przepis, który pozwoli wam uzyskać odcień podstawowy, a na jego podstawie będziecie sami mogli pokombinować z odcieniami jakie będą was interesowały i nie będziecie zaczynać od zupełnego zera.
Tak więc kolory farb jakie będą nas interesowały to przede wszystkim biel cynkowa, może być inna, ale ja głównie używam cynkowej, żółcień neapolitańska czerwonawa, ochra żółta, zieleń złocista. Naturalnie barwy te można wzbogacać innymi odcieniami, ale tworząc taki kolor skóry musimy pamiętać, że musimy uzyskać bardzo blady odcień, wręcz "trupi". Taki uzyskany kolor jest naszym podstawowym na którym będziemy pracować. 
Zaczynamy naszą pracę od podmalówki. 


Kiedy już uzyskamy nasz kolor podstawowy koncentrujemy się na konkretnym obszarze. Tak maluje się według mnie najlepiej. Wygraniczamy sobie niewielką przestrzeń i staramy się ją dopracować jak najlepiej potrafimy. W tym przypadku było to ramię oraz przedramię. 


1. Na początek nakładamy naszą barwę podstawową na cały obszar, który sobie obraliśmy. Ten kolor jest naszym wyjściowym, ale to też nie znaczy, że musimy go całkiem zamalować innymi odcieniami. Jako baza, jest dla nas podstawą. Nasza dalsza praca polega na delikatnym uzupełnianiu niektórych partii obszaru nim pokrytych  innymi odcieniami. Po prostu go uzupełniamy kolorystycznie.  

2. Kolejnym naszym krokiem jest zaznaczenie jasnych partii naszego obszaru. Czyli jeżeli ramie błyszczy się, czy skóra odbija jaśniejsze refleksy, chwytamy za biel i rozjaśniamy dane punkty pamiętając by zachować delikatne przejścia w tonacjach pomiędzy bielą a podkładem. Staramy się unikać kontrastowych granic, no chyba że cień układa się tak a nie inaczej. 

3. Stopniowo uzupełniamy nasz kolor podkładowy i przyciemniamy niektóre partie obszaru. Czyli zaczynamy wzbogacać kolorystykę ciała. W zależności od potrzeb dodajemy różu, łososiowego, pomarańczu. Pamiętajcie aby uzyskiwać na początek barwy pastelowe, delikatne. Do intensywnych dojdziemy później. 

4.  W następnym podejściu  zwiększyłam nieco natężenie koloru zieleni. Ale z tą zielenią trzeba ostrożnie. Dozujcie dodawanie barwy od najmniejszej dawki. Ciemne kolory łatwo brudzą jasne i potem zużywamy więcej bieli oraz innych kolorów niż powinnyśmy, lub trzeba. 

5. Jeżeli wzorzec wymaga wzmocnienia koloru, lub przyciemnienia tonacji odcienia najlepiej robić to od środka. Nakładamy ciemniejszy odcień na miejsce docelowe a następnie zwiększamy intensywność barwy zaczynając nakładanie koloru od środka i łagodząc je, im bardziej posuwamy się do zewnętrznej strony. 

6. Jeżeli na ciało nachodzi tkanina,włosy lub inne materiały, staramy się przyciemnić miejsce graniczne. Im bliżej stykającego się przedmiotu tym kolor powinien być intensywniejszy, bardziej soczysty. Niekoniecznie musi mieć ciepłe odcienie. Zimne też dadzą radę. To już jest kwestia obserwacji obiektu i jego kolorystyki. Cały czas o tym pamiętajcie. Obserwacja jest bardzo istotna. 

7. Bywa że i na granicach ciała warto rozjaśnić linię, która graniczy z elementem podkładowym ( W tym przypadku są to włosy). Takie rozjaśnienie granic ciała lepiej wpływa na jego odbiór, jednak nie w każdym przypadku zdaje to egzamin. Jeżeli wyda się wam coś sztuczne i niepotrzebne zrezygnujcie z tego. Pamiętajcie, że olejami da się wszystko zamalować. 


8. Jednym z ostatnich etapów jest zwrócenie uwagi na cienie jakie zostawia skóra na skórze. To znaczy jeżeli jakaś część ciała ( w tym przypadku ręka) styka się bezpośrednio z drugą ( tułów ) to należy wzmocnić kolorystykę i przyciemnić w bardzo bliskiej odległości kolor ciała, naturalnie biorąc pod uwagę jego wypukłości oraz wklęsłości. Jeżeli coś jest wypukłe musimy je rozjaśnić, jeżeli mamy partię ciała wklęsłą, to należy ją przyciemnić. 

9. Ostatnią fazą będzie wykonanie ciemnej linii, która wizualnie powinna wychodzić spod ręki. Jako że ręka nachodzi na tułów i to ona rzuca cień. Im bliżej jakaś część ciała będzie się stykać z drugą tym silniejszy i krótszy cień będzie rzucać. W tym przypadku jest on bardzo krótki.


I to wszystkie niezbędne informacje dotyczące tego, jak radzić sobie z kolorystyką ciała o jasnej karnacji. Jeżeli chodzi o proporcje kolorystyczne to myślę, że powinniście zmieszać biel w 90 %, żółcień w 50 %, ochrę w 60 %, zieleń w 7 %. Ale ja robię wszystko na oko i nie ręczę za dokładność w odmierzaniu proporcji. Sami w trakcie pracy dojdziecie do tego ile czego najlepiej dodać. ;) 
Bardzo ważna jest także obserwacja. Spróbujcie wykonać ćwiczenie na obserwacje barw i  przyjrzeć się dokładnie kolorystyce na zdjęciu. Spróbujcie odgadnąć jakie kolory się na nim znajdują, nawet te których nie widać gołym okiem. Czasem trzeba głębiej spojrzeć na wzorzec i trochę pomyśleć nad możliwie występującymi kolorami. Takie ćwiczenie pomaga lepiej dobierać odcienie farb i mieszać je ze sobą. :)
Mam nadzieję, że przywróciłam światłość waszej twórczości i pomogłam choć trochę. W razie pytań, wiecie gdzie mnie znaleźć ;)


Czytaj Więcej »

sobota, 4 stycznia 2014

Jak wykonać tło szpachelką ?

Czyli szybki sposób a świetne efekty :) 

Witajcie Miśki ! Powoli przygotowuje materiały do tematów, o które prosiliście. Niektóre wymagają ode mnie większego nakładu czasu i pracy i nie wszystkie pojawiać będą się w kolejności w jakiej pojawiały się w komentarzach. Natomiast gwarantuję, że wszystko będzie a nawet więcej ;)  Mogę jedynie zdradzić, że na pierwszy ogień pojawią się kredki i węgiel. A na dzień dzisiejszy poruszę temat szpachelek, który odłożyłam ze względu na moje skutki uboczne po grypie jelitowej. Słone paluszki i wygazowana cola przywróciła mnie do życia. Taką to ludową mądrością rzuciła mi lekarka i o to jestem w pełni sił :) 
Gwoździem dzisiejszego programu będzie filmik ale zanim do niego dotrzemy chciałabym wytłumaczyć o czym dokładnie będzie mowa. A mianowicie chciałabym pokazać wam jak poradzić sobie z tłem za pomocą szpachelki. Sposób jest bardzo prosty i szybki i nie wymaga cudów, a jedynie nakładu pracy i własnej wyobraźni. Ponad to daje świetne efekty, może nieco wpadające w abstrakcję, ale jak wiadomo wszystkiego trzeba spróbować. Jak zapewne pamiętacie obraz "Ogniu Krocz za Mną" w pełnej wersji, poniżej zaprezentuję go w niepełnej, która świetnie ukazuje to co mam na myśli. Dzisiaj pokaże jak maziać szpachelką by uzyskać efekt rozmycia, jednocześnie z zachowaniem intensywności kolorów. 


Naturalnie głównie skupię się na tle. To wystarczy aby załapać o co chodzi. Gdybyście mieli ochotę poeksperymentować z włosami czy innymi elementami własnych obrazów to polega to na tej samej metodzie. ;)
Jak przystąpić do działania ? Przede wszystkim warto sobie przypomnieć ćwiczenia ze szpachelkami jakie już przerabialiśmy LINK . Teraz będziemy wdrażać jedynie tą metodę w życie. Rodzaj szpachelki dobieramy podług gustu  i jak nam wygodnie. D pracy z tłem lubię większe formaty i kształcie trójkąta :) Naturalnie dobieramy sobie także odpowiednie kolory, których będziemy używać. Można się ograniczyć chociaż niekoniecznie. Natomiast warto pilnować aby zestawienie kolorów ze sobą współgrało, czyli jak się ubieramy tak i dobieramy kolory do odpowiedniej tonacji.
Zaczynamy od przygotowania sobie pokładu składającego się z jednego odcienia. Wykonujemy tradycyjnie za pomocą pędzla i staramy się rozprowadzić równomiernie kolor po płótnie. Efekt powinien wyglądać mniej więcej tak jak na zdjęciu poniżej. 


Naturalnie można poczekać aż warstwa wyschnie, choć niekoniecznie. Ja zazwyczaj czekam by nowe nakładane kolory nie zmieszały mi się z odcieniem jednolitego tła. Skupiam się także na niewielu barwach. Przeważnie od dwóch do trzech, dzięki temu kolory lepiej ze sobą współgrają. Ponad to kiedy przystępujemy do działania nie trzeba mieszać farb na palecie. Można wyłożyć prosto z tubki, właśnie na tym ta metoda polega.  Aby zostawić świeże barwy, które kolorystycznie będą się łączyły we wspaniałe odcienie. Także zdecydowanie lepiej wyglądają kolory jasne nakładane na ciemne. Odwrotnie też można, nie ma żadnej blokady. Możecie popróbować w tą czy w drugą stronę i ostatecznie wybrać tę która bardziej wam odpowiada. I pamiętajcie, trzeba nakładać na szpachelkę dużo farby. Im więcej tym lepiej. Im więcej farby nałożymy tym lepiej będzie się ją rozprowadzać i wystarczy na dłuższe pociągnięcia. 


Nie bójcie się eksperymentować. Jeżeli coś wam nie wyjdzie wszystko można spokojnie zamalować. Czasami jednak warto się przemóc i odkryć w sobie nowe możliwości ;)


Czytaj Więcej »

wtorek, 8 października 2013

Jak malować kosmyki włosów...

Czyli włosy w olejach po raz pierwszy...

Witam Was kochani bardzo serdecznie w ten jakże cudowny wtorek, a szkoda że nie piątek ;) Jak samopoczucie, jak zdrówko? Mam nadzieję, że u Was jest wszystko cacy a Wy tryskacie nadmiarem energii ( w przeciwieństwie do mnie) i nie wiecie na co ją spożytkować, bo na naukę to trochę szkoda :P
A'propos nauki dzisiaj chciałabym poruszyć metodę malowania włosów, a konkretnie kosmyków. Dokładniej malowanie samych włosów naturalnie jeszcze poruszę, tak samo będę omawiać każdą poszczególną część twarzy, jednak zanim to nastąpi muszę wszystko sobie przygotować. A wracając do kosmyków. Temat jest bardzo prosty dlatego też nie przygotowywałam żadnych szczególnych materiałów poza filmikiem aby przybliżyć problem. Myślę, że krótkie objaśnienie i film postawią sprawę jasno :) 
Warto także na początek przypomnieć sobie post na temat ćwiczeń z ruchami pędzla. Tam znajdzie dla potrzebujących niezbędny materiał odnoszący się do malowania kosmyków LINK

Jakie pędzle ?

Do wykańczania włosów tudzież tworzenia kosmyków używamy pędzli konturowych (cienkich, okrągłych ).
Naturalnie takie pędzle także mają swoje grubości, które wybieramy podług swojego upodobania bądź potrzeb. Nie ma na prawdę znaczenia czy syntetyczne czy naturalne. W tym przypadku wszystko działa na podobnej zasadzie. 


Jaka grubość pędzla?

Kiedy dokonujemy wyboru jakiej grubości użyć w danym momencie sugerujemy się przede wszystkim własnymi preferencjami ale także tym co widzimy na wzorcu. Bardzo istotny jest fakt, że im grubszy pędzel tym zostawia grubsze ślady. Tak więc warto dostosować objętość pędzla do oryginalnym gabarytów w kosmykach. Jeżeli są  grubsze, staramy dobrać sobie grubszy pędzel, jeżeli są cieniutkie chwytamy za najcieńszy z możliwych. Czasami sytuacja wymaga od nas mieszania grubości ze sobą, a czasem jest tak że wystarczy nam jeden rozmiar pędzla.

Uzupełniające informacje na temat pędzli znajdziecie tutaj LINK 

Technika

Zanim zaczniemy tworzyć kosmyki warto wiedzieć, że jest to forma etapu wykończeniowego i zanim do niej przystąpimy dobrze jest mieć przygotowany podkład włosów na gotowo. W moim przypadku przykładem stanie się główka dziecka, gdzie nagromadzenie tych elementów było dosyć liczne, a podkład wykonałam na zasadzie przerzedzonej czuprynki, jak to zazwyczaj jest u wczesnych maluchów. Czasami także warto poczekać aż warstwa podkładowa nieco przeschnie, ponieważ w przeciwnym razie wszystkie malowane kosmyki mogą się zamazać i niezbędna będzie poprawka. 
Nakładając kosmyki należy pamiętać przede wszystkim o odpowiedniej konsystencji farby, która nam ułatwia jej rozprowadzanie po powierzchni. Jeżeli zauważycie, że tworzy się linia przerywana zamiast ciągłej, starajcie się nieco rozwodnić farbę terpentyną lub innym rozpuszczalnikiem jakiego używacie. 
Kosmyki wykonujemy na różne kierunki. Starajcie się manewrować dłonią na różne strony tak, aby oddać właściwy ich układ, a także aby wyglądały naturalnie. Pamiętajcie, że długość i kształt włosa zależy od tego jak prowadzicie rękę i jak długo ciągniecie pędzlem po płótnie. 

Kolorystyka kosmyków

W tym temacie sugerujcie się tylko i wyłącznie tym co widzicie. Jeżeli zachodzi potrzeba zmieniajcie tonacje kosmyków, różnicujcie je w zależności od światła. Czasem bywa tak, że nie ma takiej potrzeby a czasem jest to warunkiem ładnej i realistycznej pracy.


I to by było na tyle. :) W razie nadmiaru energii spożytkujecie ją na tworzenie. Nauka może poczekać :P


Czytaj Więcej »

sobota, 28 września 2013

Jak malować twarz olejami - cera ciemna - etap 2

Wykańczanie....

Dzisiaj chciałabym omówić kwestię związaną  z wykańczaniem twarzy farbami olejnymi. Jest to temat dosyć trudny jako, że każdy z was ma inny sposób malowania, inny styl i inne preferencje techniczne. Dlatego też nie będę wam mówić w jaki sposób macie malować tylko na co zwracać uwagę podczas malowania warstwy wykończeniowej.  
Przede wszystkim jest to etap pracy, który wymaga szczególnej uwagi, zwłaszcza jeżeli chodzi o dobór barw, odcieni, zaznaczenie światła oraz cienia. Jeżeli jesteście artystami, którzy cenią sobie precyzję to i będzie ten etap wymagał od was właśnie takich umiejętności.  

Zaczynamy od dowolnego miejsca na twarzy, które nam odpowiada. Według mojej pracy jest to akurat czoło. Przede wszystkim musimy pamiętać, że tak jak i w rysunku tak i w malarstwie warto przyciemnić to co jest wklęsłe, a rozjaśnić to co wypukłe. Jeżeli zaczynamy od czoła zaznaczamy delikatnie wypukłość środkową czoła, wokół której przestrzeń przyciemniamy, a następnie rozjaśniamy delikatnie także łuk brwiowy.












Następnie przechodzimy w dół  do powiek, nosa oraz kości policzkowych. 
Podczas wykańczania warto wzmocnić światło zwłaszcza w miejscach najbardziej wypukłych, wysuniętych do przodu. W tym momencie jest czubek nosa. Ponad to jeżeli wymaga od nas tego wzorzec, można wzmocnić to światło także w innych miejscach twarzy. Niestety w tym przypadku światło pada od tyłu postaci i nie mamy zbyt wielkiego pola do popisu. W takiej sytuacji radzę nie przesadzać z ilością połysków. Z pewnością zamknięte powieki warto podkreślić jaśniejszymi tonacjami ponieważ są to miejsca wypukłe. W przypadku gdy nie ma wyraźnie zaznaczonych rzęs także odpuszczamy szczegółowe ich nakreślanie. W przeciwnym razie mogło by coś wyglądać  bardzo nienaturalnie i sztucznie, a tego staramy się unikać. Co innego jeżeli we wzorcu widzimy wyraźnie takie detale.

Pamiętamy by mieszać ze sobą kolory. W poprzedniej notce podałam mniej więcej barwy jakich  użyłam, ale naturalnie możecie wzbogacać swoją gamę barwną w zależności od potrzeb i wytycznych wzorca.
Jasne punkciki jakie widzicie na nosie wykonujemy od najciemniejszego koloru do najjaśniejszego. Ostatnim odcieniem może być biel zmieszana z delikatną żółcią. Starajcie się stopniować tonacje i unikać kontrastowych połączeń, no chyba że  cień jest wyraźnie i silnie zarysowany we wzorcu.


Kości policzkowe traktujemy w podobny sposób do nosa. Takie połyski dodają naturalizmu twarzy, jako że w naturze skóra ma tendencje do połysku, choćby z powodu przetłuszczania się. Stopniujemy tonacje od najciemniejszej do najjaśniejszej.



Pamiętamy by malować zgodnie z kierunkiem  skóry. Jeżeli skóra wyraźnie układa się od strony prawej do lewej (lub odwrotnie ) po łuku, to wykonujemy ruchy pędzlem wyraźnie od prawej do lewej po łuku. W tym przypadku jest to fragment od nasady nosa do krańca kości policzkowej.








Jeżeli światło wyraźnie pada na postać od tyłu, to cała przednia część postaci musi znajdywać się w półmroku, głębokim cieniu lub delikatnym cieniu. W tym przypadku postać jest widoczna więc mamy delikatny cień, natomiast jako że słońce daje bardzo ciepły odcień, także i postać mieni się bardzo ciepłymi barwami. 
W takim przypadku również warto pamiętać o tym by miejsca silnie oświetlane przez słońce ( zaznaczone na czerwono ) były mocno przez nas podkreślone. Te miejsca tworzą jakby jasną obwódkę i poświatę kontrastującą z ciemniejszą partią środka. W tym przypadku mocno oświetlony jest czubek głowy, stykające się z tłem górne partie ramion a także linia żuchwy po prawej stronie, linia ucha, a po lewej znacznie delikatniej widniejąca linia na czole i części włosów. 
Poniżej WIP tego etapu pracy a także filmik przybliżający temat.




Na chwilę obecną to by było na tyle. Przepraszam za ostatnie opóźnienia w publikacji postów, mam nadzieję że wkrótce wszystko wróci do normy ;) 


Czytaj Więcej »

poniedziałek, 16 września 2013

Ćwiczymy z pędzlami - praktyka

Czyli docelowo, na konkretnym podkładzie .

Dzisiaj chciałabym ponowić temat ćwiczeń z pędzlami, jednak tym razem w bardziej praktycznym stopniu i przede wszystkim na właściwym podłożu. Jak już kiedyś wspominałam wybieracie sobie dowolną wielkość podobrazia, dla początkujących polecam mniejsze formaty, i przygotowujecie sobie szkic tego co będziecie chcieli malować. Na początek niech to będzie coś prostego i niewymagającego. Oczywiście na upartego możecie wykonać szkic twarzy bądź znaleźć sobie jakieś zdjęcie docelowe. Nie ma znaczenia. Chodzi tylko o to abyście czuli, że poradzicie sobie i z tematem i z przestrzenią. Zajdę sobie sprawę z tego, że posiadacie różne umiejętności i jesteście na różnych etapach, niektórzy prawdopodobnie są dopiero początkujący, dlatego też narzucanie tematu nie ma sensu bo nawet w szkole są klasy i grupy o różnym stopniu zaawansowania. Dlatego też w razie jakichkolwiek problemów z pracą, zawsze możecie mi ją podesłać. Pomogę, dam korektę. Kontakt jest na pasku menu. ;)
Wracając do ćwiczeń, będziemy zaczynać od ostatniego planu, o czym zresztą nawet ostatnio pisałam, czyli od tła. Ustalamy sobie zwykłe, proste i niewymagające tło. Możemy sobie obrać dwa odcienie w jakich będziemy je malować, lub więcej. Naturalnie zaczynamy od nakładania najjaśniejszej tonacji. Do tego celu także warto sobie przypomnieć ruchy pędzlem, jakie ostatnio ćwiczyliśmy LINK, choć nie wszystkie ćwiczenia wypróbujemy od razu i w takiej kolejności. Niektóre będziemy używać tylko w specyficznych momentach. Malarstwo to jeden wielki Misz-Masz ruchów pędzlem, jedna wielka spontaniczna mieszkanka, którą wyczuwa się z czasem. Nie przestraszcie się jeżeli coś wyda się wam chaotyczne. Sztuka bowiem jest chaotyczna, a my artyści mamy za zadanie ją jedynie po swojemu uporządkować. 
Obejrzyjcie filmik. Na nim wszystko jest wytłumaczone i przedstawione krok po kroku.


Tak wygląda ostateczny efekt pracy, choć zapewne u każdego z was będzie on zupełnie inny. Najważniejsze jest jednak by praktyka doszła do skutu ;)

"Masajska Zaduma" 
Naturalnie ilość mieszanych kolorów jest dowolna. Byle wszystko tworzyło jedną całość i do siebie pasowało tonacjami, a przede wszystkim do waszej koncepcji. Uważajcie także na linie graniczne naszego rysunku, który stanowi główny punkt pracy. Cokolwiek by to nie było, czy przedmiot, czy postać, lepiej nie zamalowywać sobie linii, ponieważ na tych liniach później będziemy bazować. Łatwiej w ten sposób będzie nam dopasować się do właściwego kształtu postaci lub przedmiotu i obejdzie się bez poprawek. 
Jeżeli chodzi o pędzel, jego wielkość dobierzcie sobie podług wielkości przestrzeni jaką będziecie mieli  do zapełnienia. Przy wykonywaniu obrysów rysunku warto wybrać nieco mniejszy pędzel, choć dla wprawnej ręki to  nie ma większego znaczenia. Na pewno jest to pomocne na początek. Jeżeli coś wam się jednak zamaluje, nie martwcie się. Wszystko się da poprawić, choć czasem takie poprawki mogą być problematyczne głównie przez to, że zabierają czas. Na szczęście oleje mają to do siebie, że zawsze można wyjść obronną ręką z jakiejkolwiek porażki. Wystarczy poczekać aż farby wyschną i śmigać na nowo.
Niektórzy nie wykonują szkicu ołówkiem a od razu tworzą zarys pędzlem. Inni z kolei robią to węglem. Ja preferuję ołówek, daje mi bowiem możliwość większej precyzji, i zawsze można coś tam podmazać gumką gdy nie wyjdzie, choć jest to ciężkie w praktyce. Czym będziecie chcieli szkicować na płótnie decyzję zostawiam wam. A ja tymczasem znikam, bo książki czekają ;) 



Czytaj Więcej »

czwartek, 5 września 2013

Warstwowość w obrazie olejnym

Czyli jak malować i w jakiej kolejności

W zasadzie to nie wiem od czego zacząć więc może zacznę od początku. Dzisiejszym tematem poruszonym przeze mnie będzie warstwowość w obrazach olejnych, czyli będę pisać o poszczególnych warstwach tworzonych na podobraziu. Niby banalny temat ale bardzo istotny i pomocny podczas stawiania pierwszych kroków w malowaniu olejami. Warstwowość to nie tylko sama ilość warstw nałożonych na płótno, ale także ilość poszczególnych planów na naszym obrazie. To, w jakiej kolejności zajmiemy się realizacją każdego  z tych planów, gwarantuje nam przyjemną pracę i ładny efekt końcowy. Poza tym jest to także udogodnienie techniczne i z praktycznego punktu widzenia bardzo pomocne w malowaniu. 
Przede wszystkim główne warstwy w obrazach to te, które kryją kolejno podobrazie. Do nich zaliczamy podmalówkę, warstwę średnią i wykończeniową. To podstawowa ilość w obrazach, choć są osoby, które nie stosują podmalówek wcale, tylko na gotowo  malują już przy pierwszej warstwie. To jednak zależy od stylu i sposobu malowania. Przeważnie podmalówka jest istotną częścią obrazu olejnego. Pomaga się odnaleźć w kolorach czy światłocieniu podczas nakładania kolejnej warstwy. W związku z tym także należy wziąć pod uwagę warstwy podrzędne, czyli poszczególne plany, które powinno się wykonywać w odpowiedniej kolejności. 
Tworząc podmalówkę, te plany nie mają zbytniego znaczenia. Podmalówkę robimy szybko i bez wdawania się w szczegóły czy dokładności, a przede wszystkim podmalówkę można wykonać całą od razu. Czyli na raz pokryć całą naszą przestrzeń na podobraziu. Plany dopiero zaczynają mieć znaczenie w tej drugiej warstwie - średniej i wykończeniowej, a ich ilość zależy od ilości poszczególnych elementów pojawiających się w naszej pracy. A plany to nic innego jak poszczególne elementy obrazu zachodzące na siebie w odpowiedniej kolejności. Potocznie przyjmujemy, że jest plan pierwszy , drugi i trzeci. Ale może ich być znacznie więcej, zwłaszcza podczas tworzenia i malowania. I tak poniżej przygotowałam ich rozkład w obrazie olejnym oraz opis. 


Plan 1 - włosy i pióra. 
Plan 2 - twarz wraz z uszami. 
Plan 3 - narzuta/płaszcz.
Plan 4 - bluzeczka
Plan 5 - stepy, polana.
Plan 6 - góra mniejsza.
Plan 7 - góra większa
Plan 8 - niebo wraz z chmurami. 

Kolejność wykonywania poszczególnych planów gwarantuje nam zachowanie estetyki w pracy, a wykonujemy je w kolejności odwrotnej, czyli rozpoczynamy naszą walkę od planu, który jest ostatni. W tym przypadku niebo i kontynuujemy kolejno zbliżając się do planu pierwszego, który wykonujemy na samym końcu. Dlaczego w ten sposób? Zawsze warto zająć się najpierw tym, co jest z tyłu i co jest schowane. Ponieważ kiedy dana warstwa wyschnie, możemy śmiało nakładać na nią kolejne nie martwiąc się, że coś się rozmaże. Przypuśćmy, że zaczynamy malować od włosów, to co zrobimy z twarzą? To włosy przecież zachodzą na twarz a nie twarz na włosy. Przypuśćmy, że zaczynamy malować od twarzy. To co robimy z tłem ? Mamy gotową twarz, ale nieskończone tło. Zawsze istnieje duże ryzyko, że coś nam się przytrafi - pryśnie farba lub  po prostu zadrży ręka i wtedy będziemy zmuszeni poprawiać twarz.  Ponad to malowanie wokół twarzy sprawi, że zaistnieją inne pociągnięcia pędzlem, które będą różnić się od reszty tła. Potocznie mówiąc - będzie to brzydko wyglądać. Po co tracić czas na zbędne poprawki ? Lepiej od razu malować, zachowując właściwą kolejność. Tak więc, malujemy od tyłu. Czyli zaczynamy od tego, co jest w tle i kierujemy się kolejno ku przodowi, nakładając kolejne plany na siebie.

Krok Pierwszy

Mając podmalówkę gotową i wyschniętą rozpoczynamy walkę z kolejną warstwą i jej planami. Czyli kierując się powyżej przytoczonymi instrukcjami zaczynamy od tego co jest na samym końcu w tyle. Czyli od nieba. 

Krok Drugi

Mając gotowe niebo, malujemy to co na nie nachodzi i co je pokrywa, czyli zaczynamy od góry większej, czyli nasz numer 7. 












Krok Trzeci

Na górę większą nachodzi góra mniejsza z numerem  6. Tak więc staramy się ją ładnie odtworzyć i przechodzimy do dalszego etapu, czyli malujemy wzgórze wraz z polaną czy też stepami, które są kolejne na liście ( numer 5).











Krok Czwarty

Kiedy wyschnie warstwa polany, czyli ogólnie rzecz biorąc tło, malujemy ubranie, zaczynając od tego co, jest pod spodem - czyli bluzeczki, a następnie malujemy narzutę. 











Krok Piąty

Kolejną rzeczą jest twarz. Przy malowaniu twarzy, jeżeli styka ona się nam z tłem, dobrze jest upewnić się czy tło jest w miarę suche. Jest to bowiem bardzo wygodne, kiedy możemy oprzeć dłoń o podobrazie dopieszczając szczegóły na twarzy. Ponad to kontury twarzy nie mieszają się z kolorem tła.










Krok Szósty

Mając skończoną twarz, malujemy włosy. Należy zwrócić uwagę, że przy wykonywaniu kosmyków, które często zachodzą na twarz, warto mieć tę warstwę suchą. Inaczej nam się kosmyki  rozmażą i nie będą wyraziste. 

Krok Siódmy

Kończymy z kosmykami i malujemy pióra. I to koniec naszej pracy. Naturalnie gdyby pióro nachodziło na włosy, trzeba byłoby  poczekać aż warstwa włosów wyschnie.










Ten schemat powinien wam przybliżyć odrobinę  metodykę pracy w olejach. Tak więc jeżeli będziecie się za coś zabierać zwracajcie uwagę na poszczególne plany i róbcie je kolejno. I bardzo ważna rzecz, nie kopiujcie moich schematów ani prac, wybierzcie sobie coś własnego, coś co wam się spodoba i spróbujcie na tym odnaleźć poszczególne plany i własny schemat odpowiadający waszemu obrazowi. Każdy bowiem różni się w zależności od kompozycji i tematyki, jednak metoda pozostaje taka sama. Ponad to na własnych pracach człowiek uczy się najlepiej ;) Zabierzcie się więc grzecznie do pracy, a ja wam życzę powodzenia. ;)


Czytaj Więcej »

wtorek, 27 sierpnia 2013

Malujemy olejami - Jakie farby ?

Co wybrać by być zadowolonym ?

Na początek chciałam wam wszystkim moim kochanym miśkom podziękować za obecność i przemiłe komentarze, które bardzo mnie mobilizują do dalszej pracy. Jesteście CACY ;) Pozdrawiam was wszystkich ciepło w tym jakże nieprzyjemnym ochłodzeniu ale przecież wszyscy wiemy, że jesień kiedyś musi nadejść. Ja tylko mam cichą nadzieję, że uda mi się różnymi usilnymi próbami i metodami uniknąć jesiennego wypadania włosów. Ale przejdźmy do rzeczy. Dzisiaj na tapetę będą farby olejne. Zapewne zastanawialiście się co kupić, jakiej firmy i ogólnie na początku byliście tak samo zieleni jak ja, kiedy zaczynałam swoją przygodę z olejami. Dzisiaj chciałabym paroma informacjami rozjaśnić niektóre kwestie, choćby te związane z samym zakupem. Wypróbowałam wiele farb olejnych i osobiście doszłam do wniosku, że jakościowo nie ma żadnej dla mnie różnicy. Nawet te kupione w paczce okazały się być całkiem niezłe, choć intensywność kolorów mogła być nieco większa, ale przypuszczam, że to cecha farb paczkowanych i tyle. Osobiście polecam kupować farby olejne na sztuki. Jest wygodniej z wymianą poszczególnych kolorów, bo wiadomo że te nie zużywają się równomiernie, ale jeżeli macie już zestaw, spokojnie możecie go zużyć ;). 

Olej Art- Renesans

Ja osobiście wybrałam farby Olej Art z Renesansu. Dlaczego ? Ponieważ były to pierwsze farby jakich zaczęłam używać, zresztą jedne z pierwszych wtedy na rynku i zawsze mi towarzyszyły nawet wtedy, gdy pojawiły się inne do wypróbowania na horyzoncie. Jakoś tak zawsze do nich wracałam i poza tym chyba wybór padł ze zwyczajnej wygody. Znam te farby już od bardzo długiego czasu, nazwy, kolory opakowań, czyli wszystko od podszewki i jak tu zrezygnować  z takiej wygody? ;) 


Na pewno mają jedną wadę. Zakrętki często lubią pękać i kiedy dokręca się je zbyt mocno, także denka lubią odpadać w efekcie czego zostaje sam pierścień zakrętki :P. Mnie to jakoś nie szczególnie przeraża. Mają dość duży wybór w kolorach, ale nie największy. To także mnie nie przeraża, bo wychodzę z założenia, że jeżeli umie się mieszać farby to można uzyskać wszystkie tonacje jakie się chce i cała gama barwna do dyspozycji nie jest nam potrzebna. Ale oczywiście wszystko jest kwestią gustu. 
Gdy przyschnie nakrętka wystarczy przekręcić w zębach albo kombinerkami odkręcić i wszystko gra. Nie trzeba się martwić, że coś się uszkodzi. Ponad to mają nazwy po polsku, co jest bardzo wygodne. 

Classico - Maimeri

Swojego czasu bardzo dobrze poznałam się także na farbach Classico firmy Maimeri. Jakościowo równie dobre, mają większy wybór w gamie barwnej, ale zniechęciła mnie trudność z odkręceniem nakrętek gdy nieco przyschły do tubki. Nakrętka nie ruszyła natomiast skręciła się cała tubka, w efekcie czego miałam wrażenie, że zwyczajnie pęknie i wyleje mi się cała farba. I aby dostać się do środka musiałam podważać nakrętkę, w efekcie czego uległa uszkodzeniu. 


Niestety nie zawsze mamy ochotę malować olejami, i często ma się długie przerwy, a farby lubią czasem zasychać przy nakrętce  i uważam, że łatwy dostęp do takiej zaschniętej farby jest bardzo ważny, zwłaszcza jeżeli jeszcze mamy pełną tubkę materiału.  Posiadają nazwy po angielsku i włosku, co jest małym utrudnieniem. A dla ułatwienia mają numerki, za pomocą których przeważnie się wybiera kolory, jeżeli ktoś nie zna nazw poszczególnych barw.  

Farby w zestawach

Farby w zestawach to świetny pomysł dla osób, które nie mają zielonego pojęcia czy technika olejna im spasuje. Kupujemy taki zestawik i mamy podstawowe barwy. Niestety tubki są bardzo niewielkie, starczają na krócej i kiedy coś nam się zużyje to i tak sięgamy po sztuki, bo wiadomo, że kupno nowej paczki jest bez sensu.  No chyba, że ktoś dojdzie do wniosku, że oleje to nie jest to. Wtedy nie ma czego żałować, a przecież najbardziej zawsze szkoda wyrzuconych pieniędzy w błoto. Ponad to tonacje barwne mogą się wydać lekko stłumione i mało soczyste.

Cennik

Naturalnie jest jeszcze dużo innych farb na rynku. Połowy z tego nie pamiętam, a wyboru musicie dokonać sami. Przedstawiłam wam dwie najważniejsze marki farb olejnych, które zresztą dostępne są w różnych pojemnościach np.: 20 ml, 60ml i 200ml. 

20ml, 60ml, 200ml

Jeżeli chodzi o Olej Art cenowo mniej więcej wygląda to tak: 
20 ml - około 6 zł za sztukę. 
60 ml - około 15 zł za sztukę.
200 ml - około 20 zł za sztukę. 
Przy czym tą ostatnią pojemność używam tylko i wyłącznie w postaci białej farby, ponieważ tej zużywa się najwięcej. Często także kupuję ją z Etude firmy Sennelier. Wystarcza na prawdę na długo. Przypuszczam, że w zależności od marki i narzuconej marży w różnych sklepach ceny mogą ulec zmianom, ale na to już nie mam wpływu.  

Zestaw kolorystyczny

Przygotowałam poniżej zestaw i opis kolorów, których najczęściej używam na podstawie Olej Artów. Są to dla mnie podstawowe barwy, które koniecznie muszą się znaleźć w mojej walizce olejnej. 




Kolejny plus dla Olej Artów jest taki, że mają na tubkach nazwy po polsku. Jest to bardzo wygodne. Classico natomiast ma w języku angielskim i często też wybiera się kolory po numerkach, co jest dla mnie straszne suche i bez sensu, ponieważ ucząc kogoś malować nie powiem mu przecież : " domieszaj teraz koloru 131". Ponad to nie mówi się :" widziałam ładna bluzkę w kolorze 106 " tylko " w kolorze łososiowym". Dlatego wolę Olej Arty, ponieważ mogę posługiwać się zwyczajnie nazwami kolorów, które łatwiej mi zapadają w pamięć.
                  Wiele z różnic, zwłaszcza przy ostatnim zestawie kolorystycznym, może być słabo dostrzegalna, dlatego że to są niesamowite niuanse widoczne najlepiej na żywo. Naturalnie omówię je byście mieli podgląd i wiedzę na ten temat. Zapewne kupując farby na sztuki już zdążyliście się  zorientować, że są dostępne dwie biele i dwie czernie, ponad to zastanawialiście się także czym to się różni. A mianowicie :
Biel cynkowa - odcień bieli jest pożółkły, ciepły.
Biel  tytanowa - chłodny odcień bieli, biel w sensie stricte.
Czerń kostna - ciemna, z chłodnym odcieniem,  czerń w sensie stricte. 
Czerń winorośli - ciepły odcień , nieco jaśniejsza, jakby z domieszką brązu. 
Różnice między umbrą paloną i brązem Van Dyck polegają na tym, że umbra jest nieco jaśniejsza a brąz Van Dyck ciemniejszy. 

Wskazówki

Aby otrzymać głębię czerni ( czerń na obrazie nigdy nie może być w czystej postaci , bo wygląda surowo i nieatrakcyjnie ) warto dodać odrobiny Lak Geranium albo Brązu Van Dyck. Także można zastosować inne ciemne barwy w zależności od tonacji barwnej danego obrazu. 


Mam nadzieję, że powyższe informacje wam się przydadzą i że rozwiałam wiele wątpliwości. Przykro mi, że nie byłam wstanie opisać wszystkich farb każdej marki, ale wiązało by się to dla mnie z ogromnym kosztem i czasem, w jakim musiałabym się z danymi farbami zapoznać. Osobiście jednak polecam Olej Arty i na start 20 ml. To najlepszy rozmiar wyjściowy na początek, jeżeli myślicie na poważnie o olejach. Również w kwestii powyżej przytoczonego zestawu kolorystycznego, który oczywiście możecie jeszcze zmniejszyć według preferencji i możliwości finansowych. A jak was malarstwo wciągnie to stopniowo będziecie zwiększać i asortyment kolorystyczny i pojemnościowy :) Dziękuję za uwagę i do następnego słonka ;)


Czytaj Więcej »

czwartek, 6 czerwca 2013

Warstwa Podmalówkowa Obrazu

Czyli pierwsza warstwa na płótnie :)

Zaczynamy przeprawę z pierwszą warstwą obrazu. Jest to warstwa, od której się wszytko zaczyna i wiele zależy, zwłaszcza jeżeli chodzi o szkic wstępny. Są osoby, które malują alla prima , czyli bez warstw i podmalówek tylko zaczynają i kończą w tym samym czasie. Mnie osobiście ta technika nie pociąga pomimo tego, że ciągle próbuję się jej nauczyć.  Dlatego też przedstawiam Wam swoją osobistą wersję pracy nad obrazem olejnym i nie tylko.
Praca nad obrazem powinna składać się z trzech warstw. Warstwy podmalówkowej ( o której mowa ), warstwy pośredniej i warstwy wykończeniowej.
Zaczynamy od przygotowania sobie materiałów po czym przystępujemy do szkicu. Szkic jest bardzo istotny. Wykonujemy go dowolną techniką. Można farbą, ołówkiem, węglem pastelą itd. Osobiście polecam ołówek ponieważ nie ma tendencji do rozmazywania się w przeciwieństwie do węgla czy pasteli. W przygotowaniu szkicu głównie chodzi o to by nie zabrudzić kolorów, które będziemy potem nakładać.

  • Tak więc podstawą malarstwa jest dobry rysunek a podstawą obrazu jest dobry szkic. Więc warto go wykonać precyzyjnie i dokładnie tak aby wszelkie proporcje się zgadzały. Kiedy dochodzi kolor każde zniekształcenie lub pomyłka wychodzi do przodu i staje się widoczna w obrazie co obniża jego wartość. Szkic przede wszystkim musi być ogólny. Nie wdajemy się w szczegóły tylko robimy linearny zarys. Na zaznaczanie światłocienia zostawiamy podmalówkę i kolory. 


  • Do wykonania podmalówki zazwyczaj używam dwóch pędzli. Jednego do jasnych tonacji, a drugiego do ciemnych ale oczywiście można używać tylu ile pasuje. 
  • Zaczynam od tła. Kiedy mam tło, przechodzę do postaci i brnę kolejno z każdym planem obrazu. 
  • Kolory muszą być zgodne z tymi jakie są we wzorcu i lepiej aby nie wyróżniały się zbytnio gamą kolorystyczną od następnych warstw. Czyli jeżeli podmalówkę tworzymy w zieleniach warstwę pośrednią również tworzymy w zieleniach ale ją udoskonalamy.  
  • Farba musi posiadać idealną konsystencję. Nie za rzadka i nie za gęstą. Jeśli będzie za rzadka, kiepsko pokryje płótno, jeśli będzie za gęsta, będzie schnąć miesiąc a może dłużej. Aby dobrze rozpoznać konsystencję farby idealnie rozrobionej, wystarczy zrobić sobie budyń - jest ona do niego bardzo podobna. Oczywiście  nieco rzadsza też może być.
  • Nakładając pamiętajmy aby nie nakładać płaskich plam barwnych na podobrazie, tylko od razu zaznaczamy wszystkie wypukłości, zagięcia, cały światłocień i kolorystykę jednak bez wdawania się w szczegóły. Starajcie się być w miarę dokładni przy konturach ale jeżeli coś pójdzie nie tak - nie ma się czego obawiać. Zakryjecie przy drugiej warstwie. 
  • Z farbami olejnymi bywa tak, że  kryją ale są pewne odcienie, które mają bardziej upierdliwy charakter i trzeba  je kryć kilkakrotnie. 

Kiedy już podmalówkę mamy gotową odstawiamy ją w bezpieczne miejsce na czas schnięcia. Trzeba się uzbroić w cierpliwość, zwłaszcza jeżeli pogoda nie sprzyja. Jeżeli macie balkon warto wystawić na słoneczko, no chyba że pora roku to zima. Wtedy sugeruję koło grzejnika albo farelki, która nieco przyśpieszy proces schnięcia. Tylko pamiętajcie aby ustawiać płótno nie za blisko urządzeń grzewczych. Zostawcie jakiś dystans by mogło też odetchnąć zwykłym powietrzem.


Na ostateczny rezultat jeszcze będziecie musieli poczekać. Minął tydzień i jeszcze pewne partie mi nie wyschły. Na pewno pokaże co i jak malować w trakcie wykańczania obrazu. Na razie szykuję tematy, które również mogą was zainteresować. Wkrótce będziemy rysować usta, a potem coś o pejzażu w olejach. A potem się zobaczy jak to wszystko mi się ułoży :)


Czytaj Więcej »
----