sticky

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Obraz Olejny..."Ogniu Krocz za Mną"

Czyli moja prywatna Merida Waleczna 

Kochani, dzisiaj ostatni post przedświąteczny :) Zapewne niektórzy z was jeszcze są w szale przedświątecznych zakupów licząc na przed wigilijne zdobycze, tudzież sprzątania na wysoki połysk, oraz przygotowywania świątecznych wypieków, tak więc nie będę wam zaprzątać głowy ciężkimi tematami techniczno - malarskimi.  Dzisiejszy temat będzie przyjemny w obyciu i niewymagający użycia szarych komórek, bo jak wiadomo te przed świątecznym urlopem często lubią szwankować. Chciałabym trochę napisać o swoim nowym obrazie olejnym " Ogniu krocz za mną". Oczywiście niektórzy z was już zdążyli się z nim zapoznać na facebooku. Jeżeli tak, to zapewne tylko powierzchownie i wizualnie. Tutaj chciałabym trochę nieco omówić moją pracę i osobiste odczucia estetyczno- artystyczne.
Wielkość obrazu to 70 x 50 cm. W sumie to niewielki rozmiar, ale ostatnio doszłam do wniosku że mam mnóstwo wolnych podobrazi, lub takich które są nie do skończenia niestety w niewielkim formacie , tak więc doszłam do wniosku że należałoby je skonsumować w pierwszej kolejności. Choć nie powiem, że niesamowicie mnie kusi 100 x 70 cm.


Na temat samego obrazu i moich źródeł, mogę powiedzieć tyle, że bazowałam na jakimś zdjęciu znalezionym w sieci. Nie mam pojęcia skąd się wzięło, ale się wzięło i to w dodatku w mikroskopijnym rozmiarze, przy którym nie było miejsca na szczegóły. Dlatego cała praca jest praktycznie jedną wielką pamięciówką opartą na kolorach albo raczej plamach barwnych występujących na zdjęciu. Poniżej zbliżenia niektórych partii obrazu. Naturalnie jak pozostałe zdjęcia można powiększyć. :)


Głównym elementem, na który szczególnie zwracałam uwagę była bujna czupryna kobiety. Punktem wyjściowym dla tego elementu był podkład wykonany szpachelką. Nie chciałam wdawać się w szczegóły podczas malowania włosów. Miałam ochotę zrobić coś bardziej odbiegającego od normy i dodającego efektu rozmycia, stąd postawiłam na szpachelkę. Nigdy wcześniej nie malowałam kręconych włosów olejami, tym bardziej postawiłam na spontaniczność. Nie szczególnie miałam ochotę planować co, gdzie, i jak umieścić, tak więc poszłam na żywioł i rozpoczęłam pracę pozwalając rękom pracować bez pomocy umysłu. Taka zabawa z pędzlem i farbą. Naturalnie miałam jakieś tam swoje wyobrażenie na temat ostatecznego efektu, ale jak to zazwyczaj bywa w praktyce znacznie poróżniło się ono z rzeczywistością.
Poniżej WIP pracy naturalnie do powiększenia :)





Naturalnie tło, tak jak i włosy postanowiłam potraktować szpachelką. Ostatnio strasznie się z nimi ( szpachelkami ) polubiłam i postanowiłam je wykorzystać na nieco szerszą skalę ;) A jak już o tym wspomniałam to właśnie na podstawie tej pracy opublikuję po świętach, a dokładnie w niedzielę ( 29 ) lub poniedziałek ( 30 ), post na temat zastosowania szpachelki w praktyce. Omówię także kwestię kolorystyczną jasnej karnacji. Może podpowiem wam w ten sposób jak radzić sobie z malowaniem jasnej skóry.
Chciałabym opublikować to znacznie wcześniej, jednak wyjeżdżam na święta i nie będę mieć nawet takiej możliwości tym bardziej dostępu do internetu. Tak więc będę zmuszona zająć się tym po powrocie. Także przepraszam, jeżeli jakieś komentarze nie dostaną odpowiedzi. Na czas świąt zmienię także funkcję ich publikacji. Będą się pojawiały automatycznie ;) Jako, że sama nie będę miała możliwości ich publikować.
          A wracając do obrazu, poza ogromną burzą stylizowanych loków, dodałam także od siebie pierś, której z początku miało nie być, ale doszłam do wniosku, że  kobieta bez piersi wyglądała bardzo nienaturalnie, nawet jeżeli w oryginale tej piersi widać nie było. Uznałam, że na zdjęciu jest zbyt szkieletowata tak więc postanowiłam subtelnie dodać jej nieco ciałka. Bo jak to się mówi "Kości to nawet pies się nie chyci" i choć mogłabym polemizować, nie w tym jednak rzecz. Zbyt chuda pani nie wygląda za apetycznie, a baba bez cyca, choćby miseczki A, to smutna baba. Bo która z nas nie lubi swoich przymiotów ? Ba ! Nawet niektóre chciałyby mieć większe, chociaż ja osobiście lubię małe rozmiary. Są wygodniejsze w użyciu ;) Ponad to chodzi o piękno kobiecego ciała, czyż nie ?

  
Po skończonej pracy nad postacią uznałam, że czegoś mi brakuje, a co za tym idzie dodałam od siebie mały element dekoracyjny w postaci okalających ją pereł czy też korali. Trochę zainspirował mnie do tego wizerunek Cesarzowej  z " Niekończącej się Opowieści". Naturalnie mam tu na myśli tę część pierwszą z pierwszych, w której Cesarzowa ma na czole rodzaj rozgwiazdy z pereł.

Naturalnie nie chodziło mi o odtworzenie biżuterii jota w jotę,  lecz uzyskanie podobnego efektu zwłaszcza na powierzchni czoła. Niestety żałuję, że rozmiar płótna mnie ograniczył i nie byłam w stanie wykonać biżuterii z precyzją zegarmistrza. Najważniejsze, że uzyskałam ostateczny efekt na jakim mi zależało. A tak przy okazji to uwielbiam ten film. Książkę zresztą też :)    
Wszystkiego dobrego na święta, kochani ! Trzymajcie się ciepło i odpocznijcie sobie. A jeszcze sobie teraz tak wymyśliłam, że jutro pojawi się krótki post spełniający życzenia. Ale to już jutro, a co w nim będzie to już się  dowiecie wkrótce ;)  


Czytaj Więcej »

piątek, 20 grudnia 2013

Historia Sztuki - Starożytna Grecja

Archaizm

Dzisiaj wracamy do historii sztuki :) Jednak zanim zacznę chciałam wszystkim serdecznie podziękować za wspaniałe komentarze i wsparcie duchowe, bez którego ani rusz. I jako że zbliżają się święta chciałam wszystkim serdecznie życzyć wszystkiego najlepszego, zdrowia, spokoju ducha i przepięknych chwil w gronie rodzinnym. Oby wasze życzenia się spełniły a nowy rok upłynął w szczęściu i dostatku. W tych wolnych chwilach nie zapominajcie o pasji i o żołądkach abyście się nie przejedli tymi dobrociami za bardzo :) 
Tymczasem ja wracam do głównego tematu dnia.
Tak więc jeżeli chodzi o okres archaiczny dzielimy go na : wczesny, dojrzały i późny. Ten etap w rozwoju sztuki greckiej rozpoczął się wraz z najazdem plemienia Dorów, które zjednoczyło  etnicznie cały przyszły naród Grecki. Sztuka rozpoczynała się od nowa, od podstaw, czyli tych charakterystycznych form prymitywnych, jednak z czasem do głosu dochodzić będą osiągnięcia poprzednich kultur. Natomiast głównym motorem napędzającym będą wierzenia i treści religijne a także dążenie do harmonii i piękna. 

Wczesny Archaizm (XI- VIII w.p.n.e.)
Architektura
W tym okresie wytworzył się pewien kanon świątyni Doryckiej. Megaron - dom władcy, znany nam z kultury Mykeńskiej stał się wyznacznikiem, "podkładem" do dalszej ewolucji świątyni. Jego pierwotny kształt został zmieniony na potrzeby nowej budowli. I tak oto otwór w dachu i miejsce na palenisko zostały wyeliminowane, a wiązanie dachu uległo przebudowie i stało się podstawową zasadą  kanonu świątyni doryckiej, a także stanowiło o wiecznotrwałych wartościach całej sztuki greckiej. 
Układ Megaronu od frontu został wsparty na drewnianych  słupach pomiędzy narożnikami. Podmurowanie wykonywano z małych kamieni lub żwiru. Ściany natomiast budowano z cegły suszonej lub drewna. Bardzo istotnym elementem architektonicznym  stał się TRYGLIF. Początkowo umieszczano go z dwóch stron na rogach tzw. ANTANACH, na środku każdego ze słupów i pomiędzy  słupami. W równych odległościach podtrzymywał strop  oraz stanowił czoło belki stropowej a także jego ochronę. 
Puste przestrzenie pomiędzy nimi wypełniano tkaniną lub płytką terakotową zwaną METOPĄ. Czasem płytki te malowano na różne barwy. Z czasem świątynia otrzymuje PERYSTAZĘ, czyli otaczającą ją kolumnadę, która odciąża tryglify i przejmuje funkcję podtrzymywania dachu, a także ARCHITRAW, który staje się nowością konstrukcyjną w celach dźwigania belki stropowej. 
Tak więc perystaza podtrzymuje architraw, który dźwiga całe  wiązanie dachu z tryglifem i metopami. Ostatecznie tryglif otrzymuje rolę dekoracyjną tak jak i metopa, na której zaczęły  pojawiać się malowidła. 
Rzeźba
Jeżeli chodzi o rzeźbę to należy pamiętać iż wszystko przymierzano do wzorów człowieka. Człowiek i jego ciało stało się ideałem, które należało odwzorowywać.
Pierwszymi przejawami sztuki  przestrzennej były KSOANA - prymitywne wizerunki bogów. Na słupie lub desce umieszczano szaty bądź skóry, które od góry wieńczono maską człowieka wypalaną z gliny a później z kamienia. Niestety żadne z nich nie zachowało się do naszych czasów. To co może ewentualnie je przypominać to rzeźby z okresu późnego archaizmu:
"Hera z Samos" i "Nikandra z Naksos". 



Rzeźby wykonane z terakoty, na wzór walca lub kloca drewnianego, na którego  powierzchni modelowane są jedynie szaty spowijające boginie. 
Przede wszystkim to co charakteryzowało rzeźbę okresu wczesnego archaizmu to była panująca ówcześnie tendencja Odśrodkowa  ( Spreizstil ). Ręce i nogi odstawały od korpusu. Panował styl " rozczłonkowany", który miał związek z tematyką wojowników trzymających włócznie i tarcze. 



Ceramika
Przede wszystkim panował styl geometryczny w czarnym i czerwonym pokoście. 


Dojrzały Archaizm ( VIII- VII )
W tym okresie pojawiają się dwa podstawowe style, które kształtują malarstwo, architekturę oraz rzeźbę grecką: Dorycki i Joński. Znaczy wpływ na rozwój wielu dziedzin w sztuce mają przede wszystkim śmiałe wyprawy i chęć poznania, handel a także ukształtowanie się arystokracji.  
Architektura
W architekturze bardzo istotny i widoczny jest podział na powyżej wymienione style. Poniżej wszystkie istotne elementy są podpisane i widoczne na szkicach. Ja jednak dodatkowo omówię style na sposób ogólny aby bardziej przybliżyć i zaznaczyć różnice między jednym a drugim. 
Na początek styl Dorycki wywodzący się z architektury drewnianej o tradycyjnej konstrukcji. Zdjęcie do powiększenia. 
Przede wszystkim w stylu Doryckim kolumny stoją bezpośrednio na stylobacie, nie posiadają podstawy. Trzon kolumny jest kanelurowany, zwieńczony GŁOWICĄ/ KAPITELEM w formie spłaszczonej poduszki. Głowica składa się z ABACUSA I ECHINUSA. Zaraz nad nią znajduje się architraw w postaci całej belki, FRYZ (na przemian tryglif z metopą ), GZYMS i cały PRZYCZÓŁEK z składający się z TYMPANONU, AKROTERIONU i SIMY. 
Porządek Joński prawdopodobnie wywodzi się konstrukcji trzcinowo- ceglanej. 


Kolumna Jońska w przeciwieństwie do Doryckiej posiada bazę składającej się z TORUSA i TROCHILUSA. Jest od Doryckiej także smuklejsza a kanelury dodatkowo przedzielone są pionowymi pasami płasko ściętymi. Kapitel  w postaci ślimacznic lub zwiniętej maty trzcinowej tzw. WOLUTA, nad nim abakus w bardzo dekoracyjnej formie. Architraw składa się z trzech kolejnych  płyt, nad którymi znajduje się deszczułka czyli KILIMATION, następnie fryz w postaci ciągłej. Nie ma tu tryglifów. I ostatecznie mamy GZYMS oraz przyczółek. 
Tak więc należy pamiętać, że styl Dorycki to styl surowy ograniczony ścisłymi prawami, ciężki, widoczny brak wyobraźni. Natomiast Joński to styl luźny, nie związany ze sztywnymi regułami, gdzie widoczna jest wyobraźnia artystyczna Jończyków. Warto także wiedzieć, że w dojrzałym archaizmie, w najstarszych kolumnadach drewnianych narożne kolumny były grubsze od reszty - jako statyczne umocnienie narożników budowli. 
Rzeźba
W okresie dojrzałego archaizmu panuje tendencja Dośrodkowa  ( Blockstil ). Styl bloku charakteryzuje się zwartą masą, ręce i nogi przylegają do tułowia. Z nóg spowitych szatą widoczne są tylko stopy. Figura ludzka znajduje się w ograniczonej budowie. Początkowo wykonywano drobną plastykę głównie eks wota, czyli posążki ofiarne składane bóstwom przez wiernych. Na przykład  brązowa figurka męska z Delf, która jest idealnym przykładem tendencji dośrodkowej. 


Także istotne jest istnienie tzw. PALLADIONÓW, posągów niedużych rozmiarów. Jako wielka świętość cieszyły się znacznym uznaniem w kwestiach kultowych. Niestety żaden Palladion nie zachował się do naszych czasów, a o ich istnieniu wiadomo jedynie z malarstwa ceramicznego. Pierwotnie mogły być ciosane i cyzelowane w drewnie, a następnie okryte szatą.
Niedługo potem, wraz z pojawieniem się monumentalnych świątyń, pod koniec VII w.p.n.e. zaczęto wytwarzać także i rzeźbę monumentalną. Niestety była znacznie gorsza jakościowo od figurek w drobnej plastyce. Dla porównania oto rzeźba "Domyt i Kittylos" kontra "Kobieca figurka z Efezu".
****
Widać wyraźnie, że Domyt i Kittylos to rzeźba grubo ciosana, brakuje szczegółów, czy też dokładniejszej obróbki materiału. Natomiast posążek kobiety emanuje znacznie większą dokładnością i szczegółowo dopracowanymi elementami na szatach.
Jak i w architekturze tak i w rzeźbie o charakterze dzieła decydują style Dorycki i Joński. W Doryckim ( który rozwijał się na Peloponezie ) widać statyczność postaci, wyodrębnienie modelunkiem części dźwigających ( nogi i szyja ) oraz ciążących ( tułów i głowa). Figury są bardziej masywne i krępe. Silniej można odczytać dążenie do uwypuklenia organicznej budowy  ciała ludzkiego. W Jońskich ( rozwijał się na terenach Azji Mniejszej ) tego brak. Tutaj mamy miękki modelunek, postacie są smuklejsze, gesty wyrafinowane. Przeważają efekty rozgrywające się na powierzchni np: fałdy szat.
Ceramika/ Malarstwo
Przede wszystkim ceramika produkowana była w dwóch punktach:
Koryncie - styl Dorycki oraz Milecie - styl Joński. Geometryczne malowidła wczesnego archaizmu zostają wyparte przez styl orientalizujący. Na naczyniach zaczynają pojawiać się rzędy ptaków oraz innych zwierząt wśród rozet, MEANDRÓW oraz krzyżyków. Występuje barwa czarna, ciemnożółta, czerwona i nieco bieli.

Późny Archaizm ( VII -V w. p.n.e. )
To epoka wielkich mistrzów Jońskich, architektów i rzeźbiarzy, którzy wprowadzali umiejętności nabyte na wschodzie. W tym czasie zaistniały w Grecji odpowiednie warunki  społeczne i gospodarcze do powstania monumentalnej architektury i plastyki. Świątynie wznoszono już z kamienia tak samo i rzeźbę.
Architektura
Dla architektury był to przełomowy okres, ponieważ głównym budulcem był kamień. To moment, w którym pojawia się główna zasada budowy  świątyni, logika polegająca na ukazaniu poczucia organicznej budowy, odbicia praw jakie rządzą światem. Innymi słowy w  architekturze pojawiły się pewne wymogi realizmu, których należało się trzymać, a dzięki którym możliwe było dążenie do pełnej harmonii i perfekcji.
Tryglif przestaje spełniać funkcję tylko i wyłącznie dekoracyjną. Zaczął określać ciążenie belki stropowej. Kolumna przybrała odpowiedni kształt tzw. ENTAZIS, czyli lekkie wybrzuszenie, co widać na zdjęciu poniżej. Kolumna przestała być prosta, lecz lekko wybrzuszona, co miało imitować ciężar stropu, pod którym, według praw fizyki, kolumna powinna się lekko uginać.


Pojawiła się zasada tryglifów, jako że grecy mieli hopla na punkcie obliczeń matematycznych, perfekcji i wszelkich praw fizyki. Naturalnie odnosiła się głównie do stylu Doryckiego. Nie będę opisywać i tłumaczyć całego systemu obliczeń, z którego ta zasada się narodziła, bo mogłabym was zanudzić na śmierć. Podam jedynie gotowe rozwiązanie i definicję:
- Tryglif ma być nad każdą kolumną i nad interkolumnium ( przestrzeń między kolumnami ).
- Na krawędziach fryzu należy umieścić dwa stykające się ze sobą pod kątem prostym tryglify.
- Każdy tryglif ma być dokładnie nad środkiem kolumny i nad środkiem interkolumnium.
Aby tego dokonać, po wielu ciężkich obliczeniach grecy stwierdzili, że należy wydłużyć nieco przy narożnikach dwie ostanie metopy, a także zwęzić narożne interkolumnia co nazwano KONTRAKCJĄ. Czasem zdarzało się, że stosowano kontrakcję podwójną, czyli zwężano ostanie i przedostatnie interkolumnia. Tacy to byli ci grecy w sandałkach. Naturalnie ostateczny efekt dawał wizualnie perfekcyjnie rozplanowane tryglify we fryzie.
Co do pozostałych elementów architektonicznych architraw nadal miał charakter konstrukcyjny a jego grubość zależała od rozmiarów budowli. Strop świątyni mieścił się już nad fryzem, tak więc w budownictwie kamiennym fryz był już tylko dekoracją. Miał imitować wstęgę opasającą belkowanie, spiętą klamrami ( tryglifami ) w narożnikach, która spokojnie spoczywa na kolumnach lekko je obciążając. W stylu Jońskim natomiast fryz był w postaci ciągłej, co było wystarczającym zabezpieczeniem belkowania.
Budowano z porosu lub tufu i często stosowano barwy głównie żółtą, czerwoną, brunatną i czarną. W tympanonach królowały płaskorzeźby tak jak i na tryglifach. W okresie późnego archaizmu postacie na nich przedstawiane mogły być w ruchu.
Rzeźba
W kwestiach rzeźby tworzyły się liczne szkoły rzeźbiarskie. Pojawiła się umiejętność odlewania z brązu i posługiwanie się tym tworzywem. Także rzeźbiono z porosu, tufu oraz marmuru. Przede wszystkim stworzono portretowy obraz człowieka, zawierający cechy charakterystyczne danej osoby. Niestety nie mógł być on wykonywany za życia. Pojawiły się także portrety uczonych, filozofów, były to jednak portrety idealizowane. Należy także pamiętać, że rzeźby były polichromowane.
Słynniejszymi dziełami z tego okresu są postacie KUROSA, chłopca odzianego w szaty, oraz postacie dziewcząt tzw. KORY. Naturalnie polichromowane o barwach bieli, żółci, czerni, błękitu. Kolory nie były używane realistycznie, tak więc włosy mogły być niebieskie. Chodziło tutaj głównie o podkreślenie dekoracyjności.

Posągi nieco w formie uproszczonej, jednak z zarysowanymi dokładnie poszczególnymi częściami ciała. Jedna noga zawsze wysunięta ku przodowi, włosy charakterystycznie trefione, a na wiecznie młodej twarzy widnieje zalotny uśmiech.
Inną formą rzeźby tego okresu są ponownie Eks -wota, składane przez młode atenki. Ukazywały one serię rozmaitych typów twarzy: młodych, starych, dojrzałych kobiet. Osoba składająca wota musiała być bowiem rozpoznawalna, rzeźba musiała mieć cechy właściciela. Wizerunek ten znacznie odbiegał od idealizacji i heroizacji. Po lewej wizerunek kobiety podstarzałej a po prawej w młodym wieku.


Innym przykładem rzeźby późnego archaizmu jest słynny posąg Kleobisa i Bitona z Argos.


Jednym ze słynniejszych rzeźbiarzy tego okresu jest Antenor. Zapoczątkował on rzeźbę portretów oficjalnych. Wykonał między innymi z brązu grupę " Tyranobójców" - Harmidiosa i Aristogejtona. Był to symbol  zwycięstwa ludu Ateńskiego nad tyranami ( Persami ).


Są to portrety stylizowane, jednak oddające charakterystyczne rysy osobników. Widać już znacznie dokładniejsze opracowanie poszczególnych partii ciała, a co za tym idzie ukazanie jego doskonałości i piękna. Fałdy na szacie starannie dopracowane. Innymi dziełami tego autora są popiersia Temistoklesa ( po lewej ) i Peryklesa ( po prawej ) .


Te portrety świadczą o tym, że artyści greccy pod koniec późnego archaizmu  opanowali dostatecznie warsztat pracy, technikę modelowania do tego stopnia by móc oddać indywidualne rysy twarzy człowieka. Wystarczy spojrzeć i można zauważyć dwa całkiem różne oblicza.
Jeżeli chodzi o przedstawienia bogów i bogiń, obowiązywała zasada idealizacji i heroizacji.
Ceramika/ Malarstwo 
W tym okresie malarstwo spokojnie mogło być techniką wiodącą. Rozwijało się nawet malarstwo sztalugowe na desce, także dekoracyjne na terakotowych sarkofagach np. z Kladzomeny, oraz  jako dekoracja ścienna. Jednak najistotniejsza okazała się być ceramika, która przybrała styl czarnofigurowy i czerwonofigurowy.
Styl czarnofigurowy charakteryzował się przedstawianiem postaci w czarnym pokoście na naturalnym kolorze gliny . Czyli czarne figury na czerwonym tle.


Styl czerwonofigurowy na odwrót. Tło malowano na czarno a postacie zostawiano w naturalnym kolorze gliny. Czyli czerwone postacie na czarnym tle.


Bazowano głównie na przedstawieniach figuralnych  i gustowano w tematyce mitologicznej lub historycznej. Układ postaci  był typowy dla każdej  sztuki prymitywnej. Głowa i nogi z profilu, tors z przodu. Widać nawiązanie do sztuki przeddynastycznego Egiptu, ale Grecy w przeciwieństwie do Egipcjan zawsze szukali czegoś nowego. Postacie zawsze przedstawiane były w ruchu, a gestykulacja rąk charakterystyczna była dla tendencji odśrodkowej.
Z okresu archaicznego to by było na tyle ;)
Korzystałam z książki Jak Grecy Tworzyli Sztukę Kazimierza Michałowskiego. Polecam dla uzupełnienia wiedzy. ;)

Czytaj Więcej »

sobota, 14 grudnia 2013

Dekorowanie jajka strusiego

Czyli mała zabawa z gigantem :)


Nigdy, przenigdy w całym swoim życiu nie miałam jeszcze w rękach jajka strusiego. Właściwie trafiło do mnie przypadkiem, a w zasadzie trafiła do mnie sama wydmuszka. Historia jajka jest bardzo prosta. Mój dziadek wytargował jajo od hodowcy strusi, a potem trafiło ona do sąsiadki dziadka ( nie mam zielonego pojęcia czy jajko czy już wydmuszka ), która zażyczyła sobie na nim jakieś dekoracje. Tak więc ja podjęłam się zlecenia i wymyśliłam sobie herbaciane róże, bo to dla starszej pani bardzo klasyczny motyw. Zresztą sama jestem fanką herbaty, zielonej zwłaszcza więc zabrałam się do działania.  :P


Jajko strusie jest olbrzymie. Nieco większe od rozłożonej dłoni, przez co ciężko się go trzyma i obraca w palcach. To nieco utrudniało mi zadanie, ale posiada twardą skorupę i dosyć grubą więc nie trzeba było tak chuchać i dmuchać jak na jako kurze. Fakturę ma chropowatą i błyszczącą, śliską, dlatego też obawiałam się z początku, że farby nie chwycą podłoża. Jednak moje zmartwienia okazały się być bezpodstawne. Farby rozkładały się równomiernie, proces schnięcia przebiegał nieco dłużej niż po papierowym podłożu natomiast malowało się dosyć przyjemnie. :) No i efekt jak najbardziej mnie zadowolił. 



Nie wykonywałam żadnego podkładu. Zaczęłam malować bezpośrednio na skorupie uznając, że jajko strusie to rzadkość i warto wyeksponować także jego naturalne walory. Oczywiście jak do każdego takiego przedsięwzięcia użyłam farb akrylowych, choćby ze względu na ich szybki proces schnięcia. Na koniec cały wzór poprawiłam złotym konturem do szkła aby nadać całości nieco cieplejszego odcienia a także szlachetniejszego wyrazu. 


Jajko jeszcze nie trafiło do właściciela, ale kiedy trafi to mam nadzieję, że efekt pracy się spodoba. Dla mnie w każdym bądź razie była to jakaś przygoda. Rzadko bowiem zdarza mieć w rękach jajko strusie :)


Czytaj Więcej »

wtorek, 10 grudnia 2013

Jak wykonać taga (etykietkę ) ?

Czyli tworzymy po swojemu etykietkę prezentową :)


Jako że święta już tuż tuż i większość z nas myśli o prezentach oraz drobnych upominkach dla bliskich, postanowiłam stworzyć posta na pomocny temat. Wielokrotnie miewałam problemy z podpisywaniem prezentów, zwłaszcza jeżeli pakowałam je w papier a nie wkładałam do torebek, przy których zazwyczaj znajdują się dołączone karteczki, na których można wypisać dedykacje. Osobiście lubię pakować prezenty, zwłaszcza w papier, więc do paczuszki zawsze dołączam jakąś małą wizytówkę z podpisem dla kogo jest dane zawiniątko. Zonk w tym, że nie kupuję ich w sklepie lecz robię ręcznie, dzięki czemu są oryginalne. Dzisiaj chciałabym wam pokazać jak wykonać samemu taką wizytówkę, w bardzo prosty sposób, bez potrzeby kupowania przedziwnych przyborów z przestrzeni kosmicznej. 
Do wykonania takiego taga będziemy potrzebować: 



- Poduszeczkę z tuszem pieczątkarskim ( można kupić takie w sklepach papierniczych, z artykułami biurowymi lub po prostu na dziale scrapbookowym w Em-piku. 
- Gąbeczkę. Może być gąbeczka ze zwykłej gąbki do mycia, lub ze starej bluzki - źródło dowolne. 
- Klej do papieru. Ja używam winylowego ponieważ jest mocny i klei nie tylko papier ;) 
- Dziurkacz tradycyjny.
- Nożyczki.
- Ołówek plus ewentualnie linijka.
- Kolorowy papier. Może być jakiś arkusz dekoracyjnego papieru z jakimś ozdobnym deseniem typowo do scrapbooka, lub jakiś wzór wydrukowany w domu na kartce technicznej. Zwykły papier też się nada, byle nie był zbyt miękki i cienki.
Na początek przecinamy nasz kolorowy arkusz papieru  na pół. Papier może być jednostronny. Jeżeli drukujecie deseń w domu nie drukujcie z dwóch stron. Wystarczy jedna.  


Następnie jedną połowę odwracamy na białą stronę i rysujemy na niej kształt naszego taga. Może być klasyczny, w formie prostokąta ze ściętymi narożnikami z jednej strony, albo można nadać mu inny, własny kształt. Kwestia pomysłu i fantazji. Następnie go wycinamy starając się wykonać to równo i precyzyjnie. 




Mając już tak przygotowaną etykietkę smarujemy ją klejem, następnie sklejamy ją z drugą połową kartki białymi stronami do siebie, tak by po złączeniu deseń był widoczny z zewnątrz, z obydwóch stron. 




Kolejne co robimy to docinamy większą część papieru do kształtu uprzednio wyciętej etykietki i od strony z odciętymi narożnikami robimy dziurkaczem otworek na wstążkę. 





By dodać efekt postarzenia brzegów, chwytamy za poduszeczkę i maczamy ją w gąbeczce z tuszem pieczątkarskim ( najlepiej z kolorem czarnym lub brązowym ), następnie z wszystkich stron pocieramy gąbeczką same brzegi kartek, które powinny delikatnie się przyciemnić i zostawić obwód w postaci ciemniejszej mgiełki . 




Ostatecznie możemy podpisać etykietkę. Zawsze warto też dodać jakieś ozdoby w postaci dekoracyjnych ćwieków, koronek  oraz innych drobnych elementów wzbogacających wygląd etykietki. Mogą być one wzbogacone dekoracjami sezonowymi ( w tym przypadku świątecznymi ) lub zwykłym ornamentem dodającym uroku. Takie tagi sprawdzają się nie tylko przy prezentach świątecznych, ale także innych okolicznościowych podarunkach, a nawet jako miły dodatek do pamiętników, scrapbooków, oraz innego rodzaju papierowej twórczości. 


Jeżeli chodzi o kolor i wzór desenia to można samemu go zaprojektować, a następnie wydrukować, lub kupić gotowe arkusze w sklepie plastycznym lub papierniczym. Są także dostępne gotowe wzory, które wystarczy sobie pobrać, wydrukować a następnie odpowiednio przygotować i przybrać. Możliwości jest mnóstwo i można tworzyć wedle fantazji, dopasowując dekoracje na etykietce do rodzaju prezentu lub okoliczności. 


Warto także pamiętać aby papier, z którego będziemy tworzyć taga, był w miarę twardy i sztywny. Kiedy kartka jest cienka łatwo po sklejeniu ją zniszczyć. Także minusem jest to, że się marszczy. Grube arkusze są bardziej wytrzymałe, nie marszczą się po sklejeniu i nie wyginają, co może wyglądać niekorzystnie i niechlujnie. Ponad to twardsze kartki łatwiej pocierać gąbeczką z tuszem ponieważ nie uginają się pod naciskiem i tusz lepiej się osadza na brzegach. 
Skończoną etykietkę przywiązujemy wstążeczką do prezentu i wszystko gotowe. :)  Możemy rozdawać paczuszki. :)


Czytaj Więcej »
----