sticky

  • szoping
  • deviantart
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą *kredki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą *kredki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 lutego 2023

Kredki Polycolor - o zestawie 144, podróbkach i innych pomyłkach...

Polycolor to kredki, które lubię i z których korzystam najczęściej. Kredki te dostępne są na rynku artystycznym od dawna i zbierają wiele kontrowersyjnych opinii. Na swoim koncie mają już sporo ilość zestawów o różnym przeznaczeniu, a jakby tego było mało pojawił się nowy, ogromny zestaw zawierający 144 kolory. Paradoksalnie otrzymałam ten zestaw jako pierwsza, a robię recenzję jako ostania. "Ostatni będą pierwszymi" - tak mówią przegrani. Hahah - taki mój czarny humor. Wracając do meritum, dzisiaj będzie o kredkach, które wiele osób nie lubi i dlatego dzisiaj odświeżę trochę ten temat aby nie wyjść na wariatkę, że rysuję kredkami, którymi ponoć rysować się nie da ( bo takie rzeczy też słyszałam ). Postaram się dzisiaj dokładnie omówić sam zestaw 144, a poza tym dlaczego lubię te kredki i w czym mają przewagę nad pozostałymi.

Czytaj Więcej »

niedziela, 15 stycznia 2023

Kilka słów o kredkach Astra Prestige

Jakiś czas temu miałam okazję zakupić zestaw kredek, który nie kosztował zbyt wiele, a który mnie zaintrygował. Efekty pracy mogliście już podziwiać na moich social mediach - facebooku, tudzież instagramie. Naturalnie mowa tutaj o kredkach Astra Prestige. W związku z tym nie będę owijać w bawełnę i dzisiaj przedstawię artystyczną wersję tych kredek, liczącą 36 kolorów. Jestem pewna, że wielu z Was już miało do czynienia z tymi kredkami i jestem ciekawa, czy moje spostrzeżenia pokryją się z Waszymi. Do dzieła! 

Czytaj Więcej »

niedziela, 5 września 2021

Recenzja kredek Prismacolor Premier!

Wreszcie udało mi się wypróbować kredki, które już od dawna przerastały mnie cenowo. Wiele o nich słyszałam - sporo mitów i legend, które miałam ochotę rozwiać, jednak udało mi się tego dokonać dopiero niedawno. Któregoś dnia znalazłam małe opakowanie, ale wstrzymałam się z jego zakupem licząc, że trafi się lepsza okazja cenowa i tak też się stało! Zgłosiła się do mnie pewna miła osoba i zaoferowała, że sprzeda mi zestaw 72 sztuk w niezwykle okazyjnej cenie. Kredki oczywiście były używane, jednak dla mnie do przeprowadzenia testu oraz wypróbowania produktu, nie stanowiło to problemu. No i tak oto mogę teraz napisać tą recenzję i podzielić się z Wami swoimi wrażeniami na temat kredek Prismacolor Premier. 

Czytaj Więcej »

sobota, 13 marca 2021

Recenzja kredek Arteza! Fajne, czy nie ?

O tych kredkach dowiedziałam się przypadkowo od osoby, która bardzo chciała poznać moją opinię na ich temat. Moja ciekawość wzięła górę i zaczęłam szukać odpowiedniego zestawu dla siebie. Niestety trudno było mi znaleźć odpowiednią ilość kredek, ponieważ większość zestawów była już wykupiona, a same kredki strasznie się przede mną broniły - znalezienie zielonego napisu "w magazynie" przy produkcie graniczyło z cudem. Nie wiem dlaczego. Szukałam jednak i szukałam, aż znalazłam zestaw troszkę za duży jak dla mnie ( bo liczył sobie aż 48 kolorów ) ale uznałam, że jak jest to trzeba brać i nie marudzić bo za chwilę może nie być. Tak więc, kupiłam kredki, przetestowałam i dzisiaj, pijana ze zwycięstwa, dzielę się z Wami doświadczeniami i przemyśleniami. 

Czytaj Więcej »

piątek, 26 lutego 2021

Kredki Bruynzeel Expression - recenzja!

Dzień dobry, dzień dobry! Po dłuższej przerwie wracam z notatką dotyczącą kredek, o których już opowiadałam na YouTube. Długo rozkminiałam na czym bardziej skupić swoją uwagę, czy na blogu, czy na kanale. Ostatecznie doszłam no wniosku, że na kanale, a teraz znowu tu jestem, więc chyba muszę prowadzić jedno i drugie. Jak to zrobię ? Nie wiem. 
Wracając do kredek. Dzisiaj spóźniona recenzja Bruynzeel Expression. Kredek, które są fajne, ale nie wywołały u mnie efektu WOW. Recenzja będzie treściwa, żebyście nie musieli dużo czytać i szybko wyciągnęli niezbędne dla siebie wnioski. 
Czytaj Więcej »

poniedziałek, 2 września 2019

Kredki Derwent Metallic

Witam wszystkich ciepło! Dzisiaj będzie kolejny post o kredkach metalicznych, ale tym razem poruszę kwestię kredek marki Derwent. To nowe wydanie wersji metalicznej, które różni się troszkę od poprzedniej i choć wersji poprzedniej nie miałam możliwości testować, postaram się przytoczyć te różnice bazując na opiniach osób, które miały kontakt z poprzedniczką, a także informacjach zawartych na stronach internetowych.
Czytaj Więcej »

piątek, 23 sierpnia 2019

Kredki Colorino Kids Metallic

Witam wszystkich ciepło! Dzisiaj mam dla Was do zaprezentowania zupełnie inne kredki - przeznaczone specjalnie dla tych srok, które uwielbiają gdy coś im się błyszczy na papierze. A jak większość z Was dobrze wie, kredki metaliczne powinny mieć taką moc. Tylko czy kredki, które chcę Wam dzisiaj przedstawić do tej grupy należą i czy ich jakość jest adekwatna do ceny ?
Kredki Colorino nie należą do kredek drogich i nie leżą na najwyższej półce, a jednak mają coś takiego w sobie, że chętnie się po nie sięga. A przynajmniej doszłam do takiego wniosku po ich wypróbowaniu. Jest to seria przeznaczona dla dzieciaków, ale dla mnie nie ma to znaczenia i uważam, że dorosła osoba również będzie się dobrze nimi bawić. Myślę, że jestem tego dobrym przykładem tym bardziej, że kredki te pomimo ograniczonej kolorystyki, bardzo miło mnie zaskoczyły. 
Czytaj Więcej »

piątek, 2 sierpnia 2019

Kredki Staedtler Ergo Soft Aquarell

Witam wszystkich ciepło ! Po raz kolejny nadrabiam zaległości i spieszę się z kolejnym postem na temat kredek. Tym razem opiszę kredki Ergo Soft Aquarell Staedtlera, czyli kredki akwarelowe. Chciałabym naturalnie zaprezentować je z każdej możliwej strony, również akwarelowej - w końcu po to zostały stworzone. Kredki akwarelowe jednak można wykorzystać na wiele innych sposobów, również w sposób tradycyjny i o tym chyba pisać nie muszę. A jak "w praniu" wypadły Ergo Softy ? Cóż, ja jestem zadowolona, ale czy będę w stanie przekonać Was ? To się okaże ...
Czytaj Więcej »

sobota, 27 lipca 2019

Kredki Staedtler - Brilliant Colours

No i witam ponownie, w kolejnej notatce dotyczącej produktów artystycznych. Tym razem chciałabym napisać o kredkach, które mnie bardzo urzekły pod względem nie tylko kolorystycznym, ale i możliwości. Choć standardowo trzymam się zawsze kolorystyki 24 sztuk, 36 nigdy nie pogardzę. Szkoda tylko, że nie zawsze jestem w stanie wykorzystać wszystko, co jest w opakowaniu. Tak też było i w tym przypadku, mimo to skrupulatnie kredki przetestowałam, a co z tego wyszło przeczytajcie sami. 


Czytaj Więcej »

środa, 17 stycznia 2018

Kredki Polychromos Faber Castell ( edycja limitowana )

Po recenzji kredek Triocolor przyszedł czas na kredki Polychromos. Długo odkładałam ten temat, głównie ze względu na same kredki oraz wiążące się z nimi koszty.  Nie będę również ukrywać, że miałam wiele zaległych tematów do zrealizowania, które chciałam potraktować priorytetowo. Jednak zakup kredek Polychromos zawsze mnie kusił i ostatecznie wpadły w moje ręce, jednak nie za sprawą własnych działań lecz Złotego Sklepu Faber Castell. Za co bardzo dziękuję. Dodatkowo jest to edycja limitowana kredek, z czego tym bardziej się cieszę, ponieważ zostanie mi pamiątka.
Tak więc, tym optymistycznym akcentem rozpoczynam recenzję,  w której dostarczę Wam parę nowych i ciekawych informacji na temat kredek, bo przecież nie mogę Was zanudzić. 

Czytaj Więcej »

wtorek, 2 stycznia 2018

Kredki Triocolor Koh-I-Noor, wersja szkolna

Dzisiaj będzie o kredkach. W dodatku wracamy ponownie do firmy Koh-I-Noor. Tym razem miałam styczność z kredkami Triocolor. Nie mam pojęcia dlaczego tak się nazywają. W końcu nazwa TRIOCOLOR od razu kojarzy mi się z kredkami Magic, bo nawiązuje do czegoś, co jest trójkolorowe. Jednak myśląc w ten sposób bardzo się pomylimy, ponieważ w tym przypadku grafity są w jednym odcieniu.  W dodatku mamy do czynienia z całkiem fajnym zestawem kredek, które spisały się w praktyce całkiem sympatycznie i myślę, że warto o nich napisać. 
Czytaj Więcej »

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Kredki z zestawu Crelando ( Lidl )

Wreszcie, po tak długim czasie, postanowiłam skrupulatnie zabrać się za przetestowanie kredek z zestawu Crelando, który co jakiś czas pojawia się w sprzedaży, w Lidlu. Co prawda pomysł chodził mi już po głowie od dłuższego czasu, ale dopiero niedawno prośba jednego z czytelników, skłoniła mnie do jego realizacji. Biorąc pod uwagę, że zestaw znów pojawi się w sprzedaży i że wydarzenie ma charakter cykliczny, sądzę że poniższa notatka bardzo się przyda nie tylko teraz, ale i w przyszłości. 
Czytaj Więcej »

poniedziałek, 4 września 2017

Szkolne Kredki Faber Castell - wersja zamkowa

Witam cieplutko! W dzisiejszej notatce chciałabym poruszyć temat kolejnych kredek, które czekały na swój moment. Zresztą otrzymałam niejedną prośbę aby zrobić na ich temat recenzję, tak więc oto ona - recenzja o kredkach szkolnych Faber Castell ( wersja z zamkiem ).
Nie chcąc z góry uprzedzać faktów powiem tylko, że są to bardzo przyjemne kredki ale dla konkretnych osób. Jakich? To wszystko wyjaśnię już wkrótce.
Czytaj Więcej »

sobota, 26 sierpnia 2017

Kredki Colorino Artist

Witam wszystkich a zwłaszcza tych, którzy długo czekali na tę notatkę! Wreszcie kolejna recenzja dobrze znanych wam kredek Colorino, z serii Artist. I nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ kredki już jakiś czas są na rynku, gdyby nie to, że tym razem mamy do czynienia z ich nową "poliftingową" wersją! A dlaczego jest ona tak szczególna, już wkrótce zdradzę. Zanim to jednak nastąpi chciałabym Was uprzedzić, że notatka będzie bardzo obszerna. Ponieważ nie zamierzam skupiać się jedynie na nowej wersji kredek. Moim zamiarem jest również wziąć pod uwagę starszy egzemplarz. Może nie poświęcę mu tyle uwagi co nowemu, ale przynajmniej odpowiem na Wasze pytania, dotyczące ich różnic. A przy okazji sprawię sobie ogromną przyjemność. Ponieważ nie będę ukrywać, że z kredek jestem bardzo zadowolona jak również dumna z tego, że mogłam przyczynić się do powstania nowej wersji opakowania. Ale o tym już za chwilę.

Czytaj Więcej »

sobota, 12 sierpnia 2017

O kredkach Faber Castell Colour Grip

Cześć kochani! Z powodu sporych zaległości, ruszam ponownie z recenzjami kredek, które w ostatnim czasie wpadły mi w ręce. Na początek kredki Faber Castel Colour Grip, ponieważ jako pierwsze pobudziły mnie do artystycznego działania. Niestety nie wygrały bitwy o pierwsze miejsce w rankingu moich ulubionych, ale mimo wszystko uważam że warto o nich napisać, ponieważ są bardzo ciekawe w obejściu. Recenzji podlega zestaw 36 sztuk i na bazie takiej kolorystyki będę opierać swoją notatkę.

Czytaj Więcej »

środa, 8 marca 2017

Kupujemy kredki - jak dokonać właściwego wyboru ?

Witam wszystkich ciepło ! Dzisiejszy post będzie poświęcony gdybaniu. Naturalnie chodzi o to gdybanie konkretne, ponieważ będzie uwzględniało bardzo istotną kwestię - co kupić żeby nie przesadzić finansowo i w dodatku trafić na te właściwe. Mam tu na myśli oczywiście kredki. I nie, nie piszę tego posta dlatego, że ostatnio kredki stały się tak bardzo popularne i z pewnością nie dlatego, że otrzymałam bardzo dużo pytań w związku z tą kwestią. :P Tak czy siak, postanowiłam zakasać rękawy i zabrać się do pracy. Dzisiaj oficjalnie powiem Wam, na co zwrócić uwagę podczas kupowania swoich pierwszych kredek.

Czytaj Więcej »

środa, 26 października 2016

Kredki akwarelowe Art Grip - Faber Castell ♥

Witam wszystkich ciepło! W dzisiejszym "odcinku" Artystycznych Ciekawostek, pojawi się trochę informacji na temat akwarelowych kredek Faber Castell Art Grip, które miałam teraz możliwość wypróbować. Nie będę na wstępie zdradzać większości szczegółów, ponieważ wszystko dokładnie zostanie rozłożone na części pierwsze w poniższych rozdziałach. Nie mniej jednak powiem skromnie, że kredki mnie urzekły i bardzo dobrze mi się z nimi współpracowało. 


A zdradzę Wam, że bardzo obawiałam się tej współpracy, ponieważ miałam do czynienia z kilkoma egzemplarzami zwykłych kredek Art Grip i nie byłam z nich zadowolona. Kredki były twarde i jeżeli chodzi o moje gusta, aż za twarde. Jak oczywiście wiemy - niedaleko pada jabłko od jabłoni, więc moje obawy były dosyć uzasadnione. Jednak kiedy siadłam z akwarelowymi Art Grip do pracy, ogarnęło mnie wielkie zdziwienie, ponieważ kredki okazały się być całkiem przyjazne w użyciu. Co mnie w nich urzekło? Zacznę może od początku. 

Opakowanie


Opakowanie bardzo przyjemne. Wieko na zawiasach. Oczywiście, kredki należą do serii niebieskiej, więc siłą rzeczy i opakowanie jest niebieskie. Zresztą bardzo estetyczne.











W opakowaniu znajduje się 36 sztuk kredek, w bardzo przyjaznej dla tworzenia kolorystyce. Mamy do dyspozycji wszystkie niezbędne kolory. Nawet odcień cielisty, który niesamowicie przydaje się do kolorowania skóry. 
Na tylnej części opakowania, wymienione są wszystkie zalety kredek, które po kolei będę sprawdzać i omawiać, na tyle na ile będę w stanie.
Oczywiście do zalet zaliczać się będą:




  1. Trójkątny kształt i system antypoślizgowy.
  2. W pełni rozpuszczalne wodą grafity.
  3. System SV - ochrona przeciw łamaniu się grafitów. 
  4. Grube drewno oraz możliwość wyraźnego nakładania koloru/grafitu. 
  5. Przyjazny dla środowiska lakier. 

Z góry uprzedzam, że punktu 5 oraz 4 ( w kwestii grubego drewna ) nie będę omawiać. Są to rzeczy, których sprawdzić nie jestem w stanie a i nie widzę powodu, dla którego miałabym wdawać się w takie szczegóły, tym bardziej że w praktyce, tak na prawdę, nie one mają znaczenie. 

Wygląd i Kolorystyka


Na początek, wezmę pod uwagę nie tylko wygląd ale i kwestie praktyczne związane z punktem 1. Nietrudno się bowiem domyślić, że jest on ściśle związany z tematem rozdziału, tak jak trudno jest nie zauważyć, że kredki posiadają trójkątny kształt oraz te charakterystyczne jasnoniebieskie wypustki na trzonach.
Tematu trójkątnej formy trzonu, rozwijać nie będę, myślę że wszystko zależy od gustu. Jedni wolą okrągłe, inni trójkątne. Osobiście nie miałam powodu do narzekania. 

Teraz jeżeli chodzi o kwestię systemu antypoślizgowego. Przyznam szczerze, że zdaje on egzamin, jednak wymaga pewnego otwartego podejścia do takich spraw. Nie będę ukrywać, że z początku ciężko było mi się przyzwyczaić do tych wypukłych kuleczek na trzonie. Naturalnie z czasem przestałam na nie zwracać uwagę, ponieważ górę wzięła kwestia przyzwyczajenia. Nie są one niewygodne ale z początku mogą wywierać dziwne wrażenie w dotyku, tym samym przybierać formę swoistego masażera dla palców. :P




Końcówki trzonów są ładnie zaokrąglone i lakierowane odcieniem, który pasuje do koloru grafitu. W tym przypadku wszystko było na miejscu i nie wystąpiły żadne dziwne zestawienia, tak jak miało to miejsce przy Bruynzeel Sakura Design.






Teraz bardzo ważna sprawa, która w praktyce ma ogromne znaczenie - kolorystyka. Nie mam wątpliwości, że jest  ładna i intensywna, niezależnie od rodzaju papieru oraz jego kolorystyki. Odcienie ładnie prezentują się nie tylko na próbkach ale i na gotowej pracy, którą zresztą zaprezentuję na końcu notatki. 

Grafit


Teraz zgrabnie przejdę do kwestii grafitu, który jest tutaj bardzo istotny, bo przecież z punktu widzenia produktu, to jemu zawdzięczamy efekty naszej pracy.
Tak jak już wcześniej wspomniałam, pod względem miękkości, grafit bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.  Okazał się być nie za miękki, nie za twardy - taki w sam raz. Podczas nakładania na papier, dobrze współpracował nie tylko z podłożem ale również z innymi kredkami. Używałam dodatkowo cielistej Lyra FR, z obawy przed zbyt szybkim wyczerpaniem tego odcienia z zestawu. Także wspomagałam się białą kredką Derwent Drawing i nie miałam zastrzeżeń, co do miksowania Art Gripów, z kredkami innych marek. Grafity działały bez zarzutu.
Jeżeli chodzi o skalę miękkości daję im 4/8. Czyli taka idealna połowa.




Teraz trzeba poruszyć bardzo istotną sprawę dotyczącą kolorystycznej siły akwarelowych Art Gripów, w porównaniu z innymi markami. Jak zresztą widać na załączonym obrazku, wypadają bardzo dobrze. Kolory są soczyste i wyraźne. 
Dla porównania wykonałam również test białej kredki. Moją obsesję na tym punkcie już zapewne wszyscy znacie i wiecie, że do rysowania w kolorze nigdy nie używam białej kredki z zestawu, ponieważ zazwyczaj jest ona słaba i mało wyrazista. Najczęściej sięgam po Derwent Drawing lub Koh-I-Noor Mondeluz. W przypadku akwarelowych Art Gripów ta intensywność kolorów okazała się być na podobnym poziomie, jak w przypadku białej Mondeluz. No i jak do tej pory, bitwę intensywności wciąż wygrywa Derwent Drawing. Niech jej będzie. 

Tak czy siak, białą z zestawu śmiało można wykorzystać jako blender do rozjaśniania tonacji barwnych. Czyli mamy taką funkcję "dwa w jednym".









No i jako, że mowa dzisiaj o kredkach akwarelowych, nie mogę pominąć kwestii dotyczącej rozpuszczania grafitów. Nie raz już wspominałam, że podczas rozpuszczania kredek akwarelowych ślady grafitów zawsze, nawet w najmniejszym stopniu, będą widoczne. Dlatego nie ma co liczyć na idealnie gładką plamę barwną, chyba że nakładamy grafit bardzo delikatnie. Tylko że wtedy, plamy barwne będą słabe i wypłowiałe - mało intensywne. 
Ogólnie rzecz biorąc i również uwzględniając cechy kredek akwarelowych uznaję, że akwarelowe kredki Art Grip spisują się bardzo dobrze. Kolory są wyraźne, ładne i czyste. Naturalnie rozpuszczony wodą pigment, zawsze będzie o tonację czy dwie, jaśniejszy  od suchego grafitu. Nie mniej jednak, w tym przypadku, kolory rozpuszczone wodą będą tymi, które nałożymy na sucho. Nie ma tutaj miejsca na pomyłkę. 

Tak więc punkt 2, który mówi o pełnej rozpuszczalności grafitów, mogę uznać za wiarygodny. Aczkolwiek gdybym miała brać pod uwagę tylko i wyłącznie umiejętności akwarelowe kredek, to w porównaniu z innymi kredkami rozpuszczalnymi w wodzie, Art Grip wypadają nieco słabiej. Istnieje bowiem pewna zasada dotycząca kredek akwarelowych i jest to napigmentowanie. Im więcej pigmentu w graficie, tym kredka będzie miększa. Im mniej, tym będzie twardsza. Dlatego jeżeli zależy Wam na kredkach akwarelowych o dużej ilości pigmentu, zawsze szukajcie wśród tych, które mają miękkie grafity. Takimi kredkami są według mnie KIN Mondeluz, aczkolwiek jest wiele kredek akwarelowych na rynku, które zapewne dorównają Mondeluzom. Nie mniej jednak Art Grip są bardzo fajne, a na sucho działają wyśmienicie. I bardzo żałuję, że tak szybko pokończyły  mi się poszczególne kolory, ponieważ mam ogromną ochotę zadziałać nimi ponownie.

Jeżeli chodzi o punkt 3, dotyczący systemu SV - przeciw łamaniu się grafitów - to niestety nie miałam możliwości aby go dokładnie przetestować, nie mniej jednak parę egzemplarzy uderzyło z wielkim impetem o blat biurka a mimo to, nie zauważyłam niczego podejrzanego podczas ostrzenia.   Tak więc, na chwilę obecną mogę stwierdzić, że wszystko działa. 

Praca z Kredkami


Praca z kredkami jest bardzo przyjemna. Radzą sobie idealnie z warstwami - nie zdarzyło mi się narzekać na cokolwiek. Czerń jest intensywna i mocna niezależnie od tego, ile warstw pokrywa.
Współpraca z tymi kredkami okazała się być czystą przyjemnością pod wieloma względami. Oczywiście mam tu na myśli względy "na sucho", ponieważ na mokro przeważnie kredek nie używam. Ci, którzy mnie obserwują wiedzą doskonale, że wolę farby akwarelowe.
Dodatkowym atutem tych kredek jest to, że nie mają w sobie tej charakterystycznej woskowej powłoki, w przeciwieństwie do Mondeluzów, i zostawiają gładką plamę barwną ( wystarczy spojrzeć na próbki białej kredki ) bez jakichkolwiek grudek. Naturalnie dużo zależy od rodzaju papieru na jakim pracujemy. Wiadomo, że nie zostawimy gładkiej plamy barwnej na papierze, który będzie miał fakturę.


Strugaczka/ Temperówka



Ostrzenie tych kredek, to czysta przyjemność. Nie łamały się a grafity ostrzyły się za każdym razem do samego szpica.









Podsumowanie


Podsumowując - mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że kredki spisują się bardzo dobrze, zwłaszcza na sucho. Gdybym użyła ich na morko to i pewnie w tej kwestii powiedziałabym, że jest fajnie. Niestety z braku czasu nie zdążyłam stworzyć akwarelowej pracy, ale na próbkach widać co kredki oferują, w swej akwarelowej wersji.
Poza tym są optymalnie miękkie, świetnie radzą sobie z warstwami, mają ładne, czyste i intensywne kolory oraz dobrze współpracują z kredkami innych firm. Poza tym dobrze się ostrzą i się nie łamią, więc czego chcieć więcej.... ? Chyba tylko grosza w portfelu.


Czytaj Więcej »

czwartek, 6 października 2016

Jak korygować radykalne błędy, podczas rysowania kredkami ? ♥

Witam wszystkich ciepło i serdecznie !  Dzisiejszy temat nie będzie recenzją ale pomocniczym tutorialem dla tych, którzy rozpoczynają przygodę z kredkami lub są już w  bardziej zaawansowanym stadium. Zapewne nie jedno z Was miało różne przygody podczas rysowana kredkami i nie raz rozpoczęty rysunek lądował w koszu na śmieci, ponieważ wkradł się jakiś nieprzyjemny błąd. Błąd, którego z jakiegoś powodu, nie byliśmy w stanie dostrzec wcześniej. Błąd, który zrujnował nam nie tylko rysunek ale zmarnował cały wkład pracy i czas, jaki poświęciliśmy rysunkowi. Nie raz w takich przypadkach miałam ochotę wyć do księżyca i myślę, że większość z Was wie doskonale o czym mówię. Bo przecież błędy popełnia każdy i czasem może to być efektem nieumiejętnej obserwacji, małego doświadczenia w rysowaniu a czasem jest to przedziwny błąd optyczny, który ujawnia się dopiero podczas kolorowania pracy, a którego na szkicu w ogóle nie widać. Oczywiście niezależnie od tego jaki jest ten błąd, nie warto rezygnować ze swojej pracy i poddawać się tak łatwo. Może zanim wyrzucimy pracę do kosza i załamiemy ręce warto spróbować pewnej metody, którą opracowałam właśnie w tak dramatycznych sytuacjach.


Czytaj Więcej »

sobota, 3 września 2016

O Kredkach Bruynzeel Sakura Design ♥

Witam wszystkich serdecznie ! Ostatnio zniknęłam sobie na jakiś czas, ponieważ wiele różnych rzeczy nagromadziło się w moim życiu ( głównie tych nieprzyjemnych ) stąd też ilość postów uległa zmniejszeniu. Powoli staram się wszystko porządkować ( co pewnie zajmie mi jeszcze sporo czasu ) ale w międzyczasie będę starała się coraz częściej wracać na bloga z nowymi postami. I powoli zaczynam swoją walkę z testowaniem nowych produktów. Szczegóły wyjaśnię w następnej notce, bo jest w tym wszystkim dla Was mała niespodzianka i ... prezent! Tak więc nie przegapcie kolejnego posta! Tym czasem, borem i lasem, dzisiaj przywędrowała do Was recenzja kredek Bruynzeel Sakura Design, którą już od dawna Wam obiecałam.
Bardzo długo polowałam na te kredki a ponieważ nie należą one do najtańszych, czas bardzo mi się dłużył. Ostatecznie udało mi się je kupić w cenie ok. 180 zł. Zdobyłabym je zapewne szybciej gdyby nie wersja opakowania, która była dla mnie istotna tak samo jak zawartość. Bo przecież opakowań metalowych jest sporo, są one popularne i dosyć powszechne. Natomiast wersja "szufladkowa" już nie. A że jestem osobą, która lubi nietypowe i rzadkie przypadki, uznałam że ta wersja opakowania to mój absolutny "must have". I od tego też rozpocznę recenzję. 

Czytaj Więcej »

niedziela, 15 maja 2016

Jak rysować pióra kredkami ? ☺

Witam wszystkich serdecznie! Nie będę się rozpisywać o rzeczach błahych, ponieważ czekają na nas ważniejsze kwestie. Na dzisiaj bowiem przygotowałam tutorial o rysowaniu piór. Wezmę pod uwagę nie tylko te większe ale i te mniejsze pióra, które często mogą sprawiać problemy podczas kolorowania. Od nich właśnie zacznę swoją notatkę. Są one trudniejsze do ogarnięcia, ponieważ zlewają się ze sobą i ciężko je od siebie wizualnie oddzielić. Dlatego też podczas kolorowania, można równie dobrze zastosować technikę polegającą na tej samej zasadzie.

Czytaj Więcej »
----