sticky

niedziela, 18 sierpnia 2013

Zamówienie "Masajska Zaduma"

...czyli Afrykańskie klimaty :) 

Witam was moi kochani "wakacjowicze" :P. Jak samopoczucie ? Dzisiaj trochę prezentacyjnie będzie, ponieważ skończyłam  jedno z zamówień olejnych, dzięki któremu będziemy mogli prześledzić kilka tematów w tejże technice. Tak, moi kochani nadszedł ten czas kiedy zaczną się pojawiać wskazówki na temat malowania olejami, jednak od przyszłego tygodnia tak, czy siak ruszamy z powrotem z tematami natury technicznej. Planuję dalej przerobić tematykę twarzy i wkrótce także dłoni, bo wiem, że to jedna z wielu rzeczy, które sprawiają trudności. Ale to już wkrótce. Na chwilę obecną chciałabym wam zaprezentować kolejny obraz olejny, który zatytułowałam "Masajska zaduma".


W zasadzie nie wiele mogę powiedzieć szczególnego na temat tej pracy poza tym, że ze zdjęcia, które było w bardzo niskiej rozdzielczości, i oczywiście zmuszona byłam ładnie je  wykadrować, aby wpisać się  odpowiednią wielkością postaci w niewielki format. Rozmiar płótna wynosi 30 x 40 cm. Taki był na życzenie. Formacik malutki i też nie pozwala na zbyt wiele, ale dałam z siebie wszystko, żeby miało to ręce i nogi. Także wykadrowanie  i zbliżenie na twarz było koniecznością i niestety nieco utrudniło mi pracę. Wiele rzeczy musiałam sama dopracować a wiele nieco zmienić tak, by oddać ich właściwy charakter. Również zmniejszyłam ilość dekoracji na szyi. W oryginalnym zdjęciu wyglądało to świetnie natomiast po wykadrowaniu i przeniesieniu na płótno mógłby się zrobić dosyć duży mętlik i natłok elementów, który zaburzałby odbiór głównej postaci. Poniżej WIP obrazu. Możecie się przyjrzeć jak to wygląda. A w najbliższym czasie i tak będą posty poruszające tematy niektórych jego elementów. ;)


Powiem szczerze, że największym problemem dla mnie były plecionki na głowie. Myślałam że oszaleję, kiedy wszystkie paseczki mieszały się jedne z drugimi. W dodatku nie równe ich rozłożenie oraz zaburzona ich kolejność dodatkowo utrudniało mi pracę. Koraliczki natomiast okazały się być elementem bardzo przyjemnym w realizacji, już nie mówiąc o samej twarzy Masajki i jej krótkiej czuprynce :) A jeżeli już jesteśmy w temacie buźki, to i tutaj nieco poszłam po swojemu. Zmieniłam kobiecie nieco rysy twarzy, a konkretnie linię noska i pozbyłam się wystających z ust jedynek. Uznałam, że tak jak  z ozdobami na szyi byłoby po prostu za dużo tego wszystkiego, a kolejna kwestia jest taka, iż  chciałam aby wpisała się w kanon moich dwóch pozostałych obrazów, które zostały zakupione. Wszystkie razem muszą tworzyć bowiem jakąś całość.


                     O dziwo przez to suche powietrze i upały, które ostatnio miały miejsce, warstwy schły dość szybko, co w ciągu zimy jest nie do pomyślenia, a tygodniowe suszenie przy wiatraczku to za mało. Dzięki temu przyśpieszyło to nieco moją pracę i mogłam się wyrobić wcześniej niż planowałam i wcześniej rozpoczęłam kolejne zamówienie.
W sumie na temat pracy powiedziałam wszystko co chciałam. Nic dodać nic ująć. A będąc w temacie prac olejnych, wkrótce przedstawię kolejną, którą już udało mi się skończyć, i w oparciu o którą będę omawiać technikę malowania olejami.  Tak, tak, o dłoni pamiętam i o dalszych częściach twarzy także, już nie mówiąc o przechowywaniu prac, o czym także muszę wspomnieć, ale wszystko po kolei. ;)
Trzymajcie się robaszki ! Do następnego ! ;)


2 komentarze:

  1. No i jak zwykle piękny afrykański obraz :) Ja tez się przymierzam do namalowania czegoś w tym stylu, ale już kupiłem płótna do "afrykańskich postaci", czyli po mojemu Afrykanek - szczudeł w sukniach, więc najpierw to zrobię. To czekam na kolejne posty :)
    ~glamonik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za uznanie ;) Będę trzymać kciuki i powodzenia przy pracy ! ;)

      Usuń

----