sticky

sobota, 3 sierpnia 2013

PASJA jako rozwój sfery duchowej i fizycznej ...

...Czyli dążenie do doskonałości...

Dzisiaj będzie nieco dydaktycznie i teoretycznie choć przyjemnie i sądzę, że to czym chcę się z Wami podzielić przyda się w wielu dziedzinach sztuki jakimi będziecie chcieli się zająć, albo już się zajmujecie. W zasadzie to wszystko co zaraz przeczytacie, to będą moje indywidualne przemyślenia i doświadczenia jakie nabyłam w trakcie dotychczasowego życia twórczego. 
Nie jestem zbytnią romantyczką i nie będę się zbytnio rozczulać ani słodzić na temat kochania, fascynowania i jednego wielkiego rozlewiska flegmatyczno- emocjonalnego dotyczącego sztuki, ponieważ mogłoby się zrobić nieco za słodko. Natomiast jestem wrażliwa na wszystko co się wokoło mnie dzieje, na barwy na zapachy, na  to co mnie otacza i w związku z tym przedstawię wam moją wizję posiadania pasji, jej pielęgnowania, a także umiejętności z nią związanych. Nie tylko dotykających sfery duchowej ale także tych umiejętności związanych z tzw. "fachem w ręku", doświadczeniem oraz praktyki.

Czym jest Pasja?

Nie będę chyba tłumaczyć czym jest i co to pasja. Choć czasem odnoszę wrażenie, że wielu ludzi jej nie odczuwa prawidłowo, choć zapewne można byłoby polemizować, że jej odbiór i przeżywanie zależy od indywidualnych cech charakteru i że to sprawa subiektywna. Z mojego punktu widzenia pasja  to działanie. Konieczność robienia czegoś, co sprawia nam przyjemność choćby dla wewnętrznego rozwoju osobistego, wypełnienia czasu czymś pożytecznym, zyskania umiejętności, dzięki którym człowiek staje się wyjątkowy.  To dążenie do samorealizacji, która jest jak pragnienie, podczas którego myśli się  tylko o tym, by wreszcie się napić ale kiedy się pije, to nigdy nie można się nasycić i ciągle trzeba pić, by gasić to pragnienie na bieżąco. Wielokrotnie przyłapałam się na tym, że siedząc w pracy nie potrafiłam myśleć o niczym innym tylko o tym by zrealizować swoje pomysły. Ciągle myślałam o tym, co czeka na mnie w domu, co jest do zrobienia, do namalowania, do skończenia.  Gdyby nie samodyscyplina to zapewne siedziałabym cały dzień i całą noc bez przerwy. Tworząc coś ciągle jestem ciekawa efektu końcowego i to daje mi siłę do działania, a przy okazji czerpię z tego ogromną przyjemność.

 Jak dążyć do doskonałości ?

           Nigdy nie jestem zadowolona do końca  z ostatecznego rezultatu. Może mi się coś podobać, mogę stwierdzić że jest OK, jednak w tym momencie myślę także o tym, jak to zrobić ponownie, ale jeszcze lepiej. Zastanawiam się nad metodami udoskonalania i dopracowuję elementy, zmieniam taktykę, próbuję , urozmaicam itd. Przede wszystkim nigdy nie porównuję siebie do innych na zasadzie, że ten jest ode mnie gorszy a ten lepszy. Bo zawsze jest ktoś od nas gorszy a znajdzie się taki, że będzie o wiele lepszy. Każdy ma swój poziom i każdy powinien iść do przodu swoim tempem i swoim poziomem, który z czasem będzie się podwyższać. Należy skupić się na sobie. Nie można się bowiem porównywać do innych skoro każdy ma inne predyspozycje techniczne, stylistyczne, czy inne umiejętności. Ponadto podejmowanie prób i popełnianie błędów to sprawa standardowa i jeżeli uznamy, że coś nam nie wychodzi, pomimo podejmowanej próby, zostawmy to, zajmijmy się czymś innym. Wrócimy do tego w momencie kiedy nasze doświadczenie i  umiejętności będą  na takim poziomie, który pozwoli nam zmierzyć się z daną trudnością. Nie można robić nic na siłę. Jeżeli mamy ochotę na codzienne działanie to super ! Jeżeli czujemy zmęczenie tematem, zróbmy sobie małą przerwę, odpocznijmy by nabrać siły i zaczerpnąć kolejnej inspiracji. Spotkałam się już ze stwierdzeniem, że prawdziwy artysta to człowiek który codziennie coś robi. A bzdura !  Bo człowiek jest tylko człowiekiem i nawet przyjaciele czy kochankowie czasem muszą od siebie odpocząć. Czasem trzeba wrzucić na luz by nabrać siły. Jeżeli się do czegoś przymuszamy to porażka jest gwarantowana, a nie każdy dzień przynosi nam przecież siłę, energię i pomysły.
W dążeniu do doskonałości jest troszeczkę egoizmu artystycznego, ponieważ skupiamy się głównie na sobie i naszych umiejętnościach i potrzebach związanych z pasją rysowania czy malowania, ale w tym przypadku to nic złego. To właśnie on oddaje nam siłę przebicia i chęć do działania.

Pasja a porównywanie siebie z innymi

Pasja to nie konkurencja, zazdrość ani zawiść. Takich emocji nie należy brać pod uwagę, choć zdarzyło mi się je spotkać i odczuć na własnej skórze. Nie należy także myśleć, że jeżeli ktoś jest gorszy ode mnie to ja jestem świetny i wszystko potrafię. Nie. Takie podejście nas zatrzyma w miejscu, zatrzyma nasz rozwój duchowy oraz nasze umiejętności. Tak jak już wcześniej wspomniałam każdy ma swój poziom, swoje tempo oraz inne predyspozycje, dlatego też porównywanie się z innymi  nie ma najmniejszego sensu. Człowiek uczy się całe życie a postęp jest bardzo istotną kwestią. Jeżeli ktoś stoi w miejscu, to znaczy, że się cofa. A postęp stylistyczny czy techniczny, choćby nawet najdrobniejsza zmiana tematyczna oznacza jakąś ewolucję. Naturalnie zmiany przychodzą z czasem, to długi proces i należy uzbroić się w cierpliwość.
                     Według mnie w pasji chodzi o to, by iść cały czas do przodu, czerpać inspirację od tych, którzy są od nas lepsi, od naszych idolów, bo pewnie każde z was ma swoich ulubionych twórców, malarzy, rzeźbiarzy, tych współczesnych i tych z poprzednich wieków czy epok.  Myślenie i zastanawianie się co zrobić by być lepszym otwiera nasz umysł na doznania, na to co nas otacza, na nowe style, techniki, przede wszystkim na wszelkie podejmowanie prób oraz walkę z tym, z czym mamy w danym momencie problem. Otwarty umysł to wrota do zdobycia nowych umiejętności i doświadczeń.
Nie wolno myśleć na zasadzie:"on zrobił to lepiej więc ja jestem do niczego". Należy myśleć: " on zrobił to lepiej, co mogę zrobić by również osiągnąć ten poziom ?."

Krytyka - dawanie i przyjmowanie

                Umiejętność przyjmowania krytyki to bardzo istotna rzecz. Trzeba jednak być ostrożnym, ponieważ są ludzie którzy nie potrafią krytykować konstruktywnie, a to co wychodzi z ich ust to zwykłe gnojenie. Należy tego unikać. Osobiście spotkałam się już z takim podejściem i nie wiem jak wy ale mnie to strasznie demobilizuje. Dostałam niegdyś taką "gnojówę", zupełnie bezpodstawnie i przez dwa lata nic nie zrobiłam, bo uznałam, że w sumie to po co, skoro wszystko co robię i tak jest do niczego. Kiedy się wreszcie przebudziłam z szoku postanowiłam całkowicie odciąć się od takich komentarzy, dochodząc do wniosku, że to nie krytyka, lecz zwykła zawiść. Dlatego uważam, że dobra krytyka to taka, która wytyczy nam drogę przejścia do lepszego świata, ale jednocześnie wyróżni pozytywne elementy tego świata, który już stworzyliśmy. Dobra krytyka to taka, która nakieruje a jednocześnie podtrzyma pasje, powie gdzie stawiamy błędy, a w czym jesteśmy dobrzy. Dobra krytyka nas naprowadzi jednocześnie nie niszcząc siły twórczej, która w nas drzemie.
Jeżeli otrzymujemy taką krytykę przeanalizujmy nasze dzieło w poszukiwaniu błędów, spróbujmy je zlokalizować, wyciągnąć średnią  i naprawić o tyle, o ile nasze zamierzenia nie były celowe. Wiadomo każdy patrzy inaczej i widzi zupełnie coś innego. I przede wszystkim po dobrej krytyce chcemy działać dalej i lepiej niż dotychczas.

Trzymanie własnego stylu

To bardzo istotna kwestia, która stanowi o naszej niepowtarzalności, indywidualności. To coś co prezentuje nas samych poprzez nasz sposób działania - taka cecha rozpoznawcza. Składa się na to wszystko. Tematyka jaką wybieramy, sposób jej przedstawiania, jakieś techniczne rozwiązania, sposób ciągnięcia pędzlem czy ołówkiem po kartce, dobór materiałów i sposób ich użycia. Kopiowanie stylu lub sposobu rysowania czy malowania innych nie jest zbyt dobre. Zabija nasz artystyczny charakter. Jeżeli ktoś maluje realistyczne lecz dokładnie to znaczy, że do tego został stworzony i w ten sposób przedstawia siebie. Był taki czas w moim życiu, kiedy bardzo chciałam malować w sposób bardzo malarski, spontaniczny, mniej dokładny aczkolwiek realistyczny. Ale za każdym razem gdy próbowałam stworzyć nową pracę kończyło się to skrupulatnym dopracowaniem poszczególnych elementów. Niedopracowane elementy zaczynały mnie drażnić, choć nadal jak patrzę na takie dzieła to wychodzę z zachwytu nad sposobem pociągnięcia pędzlem mieszania kolorów itd.
Tak więc warto się wyczulić na te drobne czynności, które później będą stanowić o naszym charakterze artystycznym. Ja przekazuję wam podstawę, a wy z czasem zaczniecie sobie ją udoskonalać po swojemu, urozmaicać albo podporządkowywać swojemu stylowi. Będziecie nabierać doświadczenia, popełniać błędy a potem je naprawiać i ich unikać. Odnalezienie własnego stylu może trochę potrwać, ale jest to nieuniknione i należy być czujnym, ponieważ to taki świadomy wybór podjęty w oparciu o nieświadome działania.

I to by było na tyle. Przepraszam za tak długi elaborat. Ale miałam długi powrót do domu  i mnóstwo czasu na przemyślenia, którymi postanowiłam się z wami podzielić. :) Możecie z tego w jakiś sposób skorzystać, lub nie. Wybór należy do was, choć mam nadzieję że mój punkt widzenia naświetlił wam choć w nieznacznym stopniu problem życia z pasją, który wcale nie jest taki skomplikowany.
Tak więc trzymajcie swój styl i otwarte umysły i przede wszystkim czerpcie przyjemność z tego, czym się zajmujecie, bo rozwój osobisty a także własnych umiejętności to droga do osobistego sukcesu i szczęścia. ;)
A od poniedziałku ruszamy z proporcjami twarzy. Będzie też cosik o organizacji miejsca pracy na prośbę i sugestię Ketele ;)


8 komentarzy:

  1. Bardzo dużo cennych uwag, generalnie się z tobą zgadzam. Właśnie niedawno zastanawiałam się nad kwestią dopracowywania szczegółów. Bo ja lubię prace zamaszyste, ledwie muśnięte pędzlem czy ołówkiem, zabawę artysty z płótnem, kartką papieru... Z drugiej strony podziwiam Twoje mistrzowskie odwzorowanie rzeczywistości - robisz to tak genialnie, że dech mi zapiera. Ja jestem gdzieś po środku. Kiedyś mialam rozterki i niedosyt - chciałam osiągnać lekkość i rozmach, a z drugiej strony martwiłam się, że brakuje mi cierpliwości do dopieszczania szczególików. W końcu doszłam już do tego, że przestałam się porównywać, robię jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie o to chodzi! Trzeba robić wszystko zgodnie ze sobą. A to "bycie po środku" właśnie odzwierciedla Ciebie :)
      Bardzo dziękuję również za uznanie dla mojej twórczości ;)

      Usuń
  2. Tatu świetnie napisane!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję kochana ! Także za to, że dołączyłaś do strony ! ;)

      Usuń
  3. Tak bardzo się ciesze że w końcu jest strona , gdzie mogę czerpać inspiracje i pomysły artystyczne , jestem zdumiona Twoimi zdolnościami . Jestem bardzo ciekawa , kiedy zaczęłaś tworzyć taką sztukę i czy nawet w moim wieku mogą powstać takie prace , a mam 13,5 lat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj ! Cieszę się, że do mnie trafiłaś :3 Bardzo dziękuję !
      Ja zaczynałam bardzo wcześnie ale efekty nie były widoczne od razu. Wszystko jest kwestią dużej pracy, ćwiczeń i wysiłku włożonego w rysowanie. Jesteś bardzo młoda masz jeszcze dużo czasu by się podszkolić. Nic nie przychodzi od razu i na pewno na konkretne efekty będziesz musiała poczekać. Jednak im wcześniej zaczniesz ćwiczyć tym szybciej twoje zdolności wzrosną :)
      Życzę Ci wszystkiego dobrego na artystycznej drodze :)

      Usuń

----