sticky

  • szoping
  • deviantart
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak rysować pastelami suchymi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak rysować pastelami suchymi. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 maja 2013

Jak rysować pastelami suchymi maka ?

Maki w pastelach i tegenz majonez :P

Miałam nie narzekać i powiedzmy, że tego nie robię bo w końcu jest ładna pogoda i świeci słońce choć miało lać. Ale co to miałby być za dzień, w którym bym sobie nie pomarudziła. Bo co to za słoneczny dzień  kiedy jest zimno :/, zwłaszcza  w maju...
Ale żeby nam się miło i sympatycznie zrobiło omówię dziś ostatni etap "Wieczornego zjawiska" jakim są kwiaty sezonu letniego , a mianowicie maki :) Nie muszę się rozpisywać za bardzo bo taki kwiatuszek to kaszka z mleczkiem , bez opium :P 


Maki jak sami chyba wiecie to kwiaty w pięknym kolorze czerwieni :) Tych ogródkowych nie wliczam bo to sztuczne jakieś badziewia w kolorach fioletowych. Toż to nawet przeczy naturze ! :) A natura jest taka, że wie dobrze gdzie i co posadzić i w jakich kolorach. A maki w sumie rosną na łąkach , najczęściej wśród zboża, bo maki moi kochani to w sumie chwasty jakby ktoś nie wiedział. I najlepiej się prezentują w złotym otoczeniu z dodatkiem błękitnych chabrów. :)
Maki to przede wszystkim kwiaty bardzo delikatne i szybko więdną. Dlatego też trzeba postarać się tą delikatność uchwycić. Co jest dla nich charakterystyczne to gibka nóżka, która powyginana jest na różne strony i kwiat, który z zewnątrz przy łodyżce i od środka jest czarny a w centralnym punkcie tej czerni znajduje się zielonkawo żółty środeczek w kształcie hmmm...stożka. Wokół tego stożka znajdują się drobniutkie czarne wypustki czy wąsiki.
              Jakich kolorów użyłam ? Przede wszystkim czerwieni, czerni, pomarańczu, brązu ( najlepiej rdzawego odcienia ), brąz van dyck, biel, żółć, jasną zieleń.


Na zdjęciu przedstawione są etapy dotyczące górnego kwiatka. Dolny będzie prezentowany na filmiku. 
Tak więc, zaczęłam tradycyjnie od zaznaczenia linearnego kształtu płatków. Wszelkie zagięcia itd. Po czym zaczęłam nakładać czerwień jako główną barwę i jednocześnie podkład. Następnie pomarańczem wzmocniłam granice linearne pomiędzy płatkami i zaczęłam nakładać kolor, od górnych krawędzi płatków do  dolnych, inaczej mówiąc, od strony zewnętrznej do wewnętrznej. Należy pamiętać by jaśniejsze partie zostawić od brzegów czyli od zewnętrznej części płatków. Im bliżej środka tym bardziej zostawiamy czerwień, którą następnie i tak będziemy przyciemniać. Następnie chwytami za brąz i smarujemy tam gdzie jest ciemniej i gdzie płatki ewentualnie się pokrywają ze sobą. Brązem przyciemniamy też środek. Dopiero potem nakładamy czerń, którą przyciemniamy środek maka zostawiając sobie miejsce na środkowy stożek. Lub robimy na odwrót. Najpierw robimy stożek używając do tego zieleni, żółci i odrobiny brązu, a dopiero potem nakładamy czerń. Należy pamiętać, że jeśli nałożymy tą czerń wokół stożka warto wykonać także  kilkanaście kropeczek i uwydatnić makowe wąsiki. Na koniec poprawiamy brzegi płatków białą pastelą na zasadzie rozedrganej linii. Doda to lekkości płatkom. W ten sam sposób rysujemy łodyżki - rozedrganą linią nakładamy trzy kolory na siebie: jasną zieleń, żółć i brąz van dyck. :) 


Najlepiej wykonywać to brzegiem lub ostrym końcem pasteli. Linie wtedy wyjdą cieniutkie, takie jakie powinny być.
I tak oto stworzymy cudowne, ciepłe i letnie kwiaty :) Że aż normalnie chce się wyjść i zaczerpnąć świeżego powietrza i natury, a tu lipa bo zimno :P A na zboże jeszcze sezonu nie ma. Na razie to zielona trawa i liście na drzewach  i na tym trzeba zakończyć. I ja też zakończę bo mam mnóstwo pracy i miotła mnie dzisiaj gdzieś ciągnie.....ehs...


Czytaj Więcej »

czwartek, 23 maja 2013

Jak rysować pastelami suchymi przeźroczystą tkaninę ?

O miłości przeźroczystości :) 

Jak zwykle mam nadzieję na poprawę pogody na weekend ale ponoć nadzieja jest tylko dla naiwnych i już nie będę strzelać, że głupich bo wszyscy wiedzą o co chodzi i chyba każdy tęskni za słońcem. A tylko na śląsku ponoć jest taka kicha, że nawet mi się pisać nie chce ale jakoś brnę z niedobudzoną głową od niewłaściwego ciśnienia :P
            Dzisiaj chciałabym trochę pozrzędzić na temat tkanin przeźroczystych i mam nadzieję, że mi to zrzędzenie wybaczycie, ba! Nawet z niego skorzystacie :P Prawda jest taka moi kochani, że na początku to zawsze mi się wydawało, że to  nie lada wyzwanie, farbami czy pastelami odtworzyć tkaninę, która prześwituje. Ostatecznie opatentowałam sobie pewien sposób, a teraz chciałabym wam go przekazać. :)


Przede wszystkim jeżeli chodzi o pastele, to warto sobie przygotować podkład w postaci tego, na czym ta tkanina przeźroczysta będzie się układać :) W moim przypadku jest to ciało. Tak więc rysując i kolorując skórę rozłożyłam barwy na całe ciało, nawet na ten fragment, który ma być przysłonięty przez materiał. Naturalnie kolorystyka zależy od tego  jaką barwę materiału chcecie odtworzyć. Ja zdecydowałam na czerń i w dodatku z pamięci. Natomiast jeżeli będziecie mieli jakiś wzorzec sugerujcie się kolorystyką, która jest na wzorcu. Ja do czarnej tkaniny użyłam koloru czarnego, różowego, fioletowego i bieli. Oczywiście wiele z tych kolorów na zdjęciu jest niewidocznych, ale to tylko zdjęcia i nie jestem w stanie nic z tym zrobić. Aparat czasem kłamie, ale za to na filmiku będzie wszystko uchwycone. :) 
                    Na tak przygotowany podkład zaczęłam czarną pastelą zaznaczać sobie linearnie kontury materiału, zagięcia i jak mniej więcej ma się on układać na skórze. Następnie rozpoczęłam cieniowanie pamiętając, by w niektórych miejscach nie rozprowadzać czerni za mocno a co za tym idzie,  zostawić prześwitujący spod spodu kolor skóry. Te miejsca, gdzie tkanina nakłada się na siebie wieloma warstwami kolorujemy mocniej. W miejscach gdzie widoczna jest skóra dodajemy powoli koloru różowego i fioletowego na zmianę. Długimi pociągnięciami lub krótkimi, w zależności ile koloru, w jakim miejscu i na jakiej długości chcemy dodać.   
Warto pamiętać by wzmocnić linie ciała, które zarysowują się pod tkaniną. Tak więc jeżeli mamy rękę, to wzmacniamy linie ręki najlepiej poprzez przyciemnienie powierzchni które są dookoła, czyli jeśli mamy cień, który się spod niej wyłania to musimy, kolorem naszej tkaniny to miejsce przyciemnić, uważając by nie najechać na powierzchnie  ręki. Tak samo robimy z miejscami, w których materiał wychodzi poza ciało. Te miejsca należy przyciemnić natomiast od linii ciała zostawiamy już jasne partie. Te przejścia muszą być kontrastowe - linia ciała i materiału. Ciało nagle się urywa a dalej jest tylko tkanina. Taki efekt musimy uzyskać , a granice tych elementów muszą być w miarę widoczne. 


Ważna rzecz - intensywność koloru tkaniny zależy od jej stopnia przeźroczystości. Jeżeli jest bardzo przeźroczysta, to kolory jej właściwe musimy nakładać bardzo delikatnie. Jeżeli jest mniej przeźroczysta, to intensywność koloru będzie mocniejsza :)
Ostateczną wisienką na torcie jest biel, którą tworzymy smugi na całej powierzchni. To taka tradycyjna imitacja połysku na materiale :) I w zasadzie to już koniec pracy. Mamy wszystko gotowe :)
Tak więc ja już dłużej nie zrzędzę i wsiadam na swoją miotłę, bo paczkę trzeba do Elbląga  wysłać :P


Czytaj Więcej »

wtorek, 21 maja 2013

Jak rysować pastelami suchymi ? - wysokie trawy...

Trawki, chaszcze i takie tam :)

Burza mi się za oknem rozpętała, leje jak z cebra a ja myślę....Myślę i zastanawiam się jaką pracę przygotować następną :) Pewnie mi to trochę jeszcze zajmie bo praca musi być ciekawa technicznie. :) Coś wymyślę, a tymczasem borym lasem, napiszę coś o wysokich trawach, które tak bardzo mnie fascynują :P 
W zasadzie to mnie nie fascynują, ale czasem dobrze się prezentują w tle :) Dla niewtajemniczonych podam link do konkretnej pracy, wokół której obrabiam te wszystkie techniczne teorie - o TUTAJ :) 
I bez zbędnego lania wody przechodzę do rzeczy :).


Jak zdążyliście już zauważyć, cała praca jest w ciepłych barwach i tonacjach, ponieważ zależało mi na otrzymaniu takiego właśnie efektu - przyjemnego dla oczu. Moje oczy lubią ciepłe barwy, poza tym ciepłe kolory poprawiają samopoczucie, a ja nie chciałam tego psuć :P Moją koncepcją był elf siedzący gdzieś wśród tych wysokich traw, więc uznałam, że jakoś z tymi trawami trzeba sobie poradzić. 
Moimi kolorami okazały się być : łososiowy, odcienie brązu, biel, żółć. Z tymi brązami to możecie sobie tak, mniej więcej, poużywać do trzech odcieni. :) Naturalnie na początek tworzymy sobie podkład z koloru łososiowego.  Następnie od linii horyzontu nakładam dużo bieli i żółci, a następnie na utworzonym jasnym paśmie nakładam cieńsze pasemka, z jasnego brązu, które mają imitować ciemniejsze smugi ułożonych spontanicznie traw, majaczących gdzieś w oddali :) Następnie nakładam brązem kolejno sporadyczne plamy,   pomiędzy którymi przestrzenie rozjaśniam bielą. Na to dopiero, jasnym brązem,  żółcią i bielą wykonuję szybkie pionowe pociągnięcia pastelą, które mają na celu imitować wystające trawy. Pamiętajcie jednak, że im trawy są dalej tym kreski są krótsze, im trawy są bliżej tym są dłuższe. Kolejną rzeczą jest to, iż warto zaznaczyć także ciemniejsze partie brązem van dyck. Najlepiej wykonać to w sporadycznych pociągnięciach, aby nie przesadzić. Bielą natomiast, poprawiamy połyski, które tworzą się od słońca. Więcej od horyzontu, mniej od strony widza, czyli od dołu. Bliżej horyzontu możemy te połyski wykonać w postaci poziomych, przerywanych linii, a im dalej od niego jesteśmy, rysujemy je tak jak trawy - w postaci pionowych pociągnięć pastelą. :) 


Biorąc pod uwagę, że trawy mają stanowić jedynie tło dla naszej postaci na pierwszym planie, nie należy się przejmować zbytnio szczegółami i detalami. To postać ma skupiać uwagę a nie tło. :) A kolorystykę oczywiście możecie sobie zmieniać, bo to niczemu nie przeszkadza, byle zgadzało się  mniej więcej z tonacją kolorystyczną całości. Czyli jeżeli rysujemy trawy w ciągu dnia i błękitne niebo, będą one bardziej zielone. No chyba, że będzie to zboże :) . Wtedy możemy pomyśleć nad złotą żółcią :) 
To tyle, jeżeli chodzi o wysokie trawska. Idę kombinować z dalszymi pracami, a wam życzę owocnej pracy :P Bo mnie ostatnio spotkał po wernisażowy kryzys twórczy :P


Czytaj Więcej »

niedziela, 19 maja 2013

Jak rysować pastelami suchymi ? Wieczorne niebo :)

To ja poproszę chmury na dokładkę :) 

W zasadzie to nie wiem od czego zacząć , więc może zacznę od początku ...?:) Pogoda sprzyja nastrojom i nawet nie marudzę, choć znalazłoby się parę rzeczy, na które mogłabym pomarudzić :) Ostatnio tylko trochę mi wena twórcza spadła, a może to po prostu przemęczenie ? Być może za dużo obowiązków na głowie i myśli zabrudzone problemami nie pozwalają mi się wyluzować, ale nic tam...radzę sobie. :) 
Dzisiaj oczywiście, tak jak obiecałam, będziemy się zajmować kwestią związana z rysowaniem pastelami nieba o wieczornej porze. Pracę, na której będę się opierać oczywiście wszyscy pamiętają i wiedzą, który to fragment :) Dla niewtajemniczonych podpowiem, że to poniższy post. :) A w ogóle to wy też nie możecie się rano przebudzić, czy tylko ja mam taki problem ...? Może powinnam tematycznie zastosować posta i zamiast opisywać rysowanie wieczornego nieba, to opisać poranne :P
Poniżej cztery fazy z tworzenia nieba. Ale ja ostatnio, jak zdążyliście zauważyć, stawiam na filmiki i tak będzie również  i tym razem :)


Na wstępie jednak opiszę po części problem i postaram się wytłumaczyć pewne kwestie.:) Pewnie nie jeden raz udało wam się oglądać niebo wieczorem. Piękny widok, natomiast jak ten widok przenieść na papier ? Ja użyłam takich kolorów jak: żółty, biały, łososiowy, miedziany róż, szary i to chyba na tyle. Naturalnie jeżeli nie macie w swoim składziku miedzianego różu ( to taki rudawy z domieszką różowego, ciężko wytłumaczyć :P ), to równie dobrze możecie zastosować zwykły róż, ale jasny odcień i dodać do niego odrobiny jasnego brązu :) Jeżeli chodzi o podstawy to użyłam tylko jednej i był to odcień łososiowy. Jak zauważyliście często go używam i pewnie dlatego wkrótce będę musiała uzupełnić zapasy :P 
Niebo zaczynamy cieniować od góry. Zauważcie, że wieczorem pas horyzontu jest zawsze jaśniejszy i w cieplejszych tonacjach niż ten pas od góry. Dzieje się tak dlatego, że zachodzące słońce jeszcze dodaje ciepłej barwy i światła miejscom, które są w jego pobliżu. Od góry natomiast, zazwyczaj już robi się na niebie tzw. szarówka.  Stąd też użyłam w tym miejscu koloru szarego. Czasem można dodać granatu, ale to też zależy od tego co chcecie osiągnąć. Zanim jednak użyłam szarości nałożyłam od góry pas różu, pod którym  zarysowałam pas żółci. Czasem kolory na niebie mienią się w kolejnych warstwach lub pasmach. Dopiero na to połączenie nałożyłam szarości, którą dodatkowo wzmocniłam jeszcze pas od góry :). Naturalnie starajcie się wszystko rozcierać i zostawiać delikatne przejścia pomiędzy pasmami - czyli warstwami kolorów nieba .:) Kontrasty zostawiamy tylko dla chmur :) Od linii horyzontu dodajemy odrobiny miedzianego różu, natomiast środkowy i najbardziej rozległy pas nieba zostawiamy w kolorze łososiowym dodając do niego żółci. Kolor żółty będzie dla nas podkładem pod chmury, które mienią się ciepłymi barwami słońca. 
A co z tymi chmurami ? Zróbcie sobie ćwiczenie i po prostu sobie poobserwujcie jak one układają się na niebie. Różnie to z nimi bowiem bywa. Czasem są gęste, czasem rzadsze, czasem bardziej rozciągnięte, czasem skumulowane w konkretnych punktach na niebie. Bywa także, że układają się w delikatne fale. Chmury to piękne i spontaniczne zjawisko, na które często zwracam uwagę. Podstawą wszystkiego jest dobra obserwacja obiektu. Rysujesz chmury, stań się chmurą :P Może to brzmieć głupio, ale coś w tym jest - jeżeli się wczujecie w obiekt, który rysujecie łatwiej go będzie wam odtworzyć :)  


Przede wszystkim rysując chmury warto je zróżnicować w kształtach. Z początku nakładając biel trzeba ją rozcierać, potem na fazie końcowej zaznaczamy połyski i refleksy na obłokach, także przyciemniamy niektóre miejsca pomiędzy nimi. Najlepiej robić to żółcią z odrobina pomarańczu i jasnego brązu. Najbardziej białe miejsca na chmurach zaznaczamy te które nachodzą na cień nieba, lub cień chmury która widnieje na drugim planie, czyli pod spodem :)  Widać dokładniej na poniższym zdjęciu :)


No i  w zasadzie wytłumaczyłam wszystko najlepiej jak mogłam. Nie mam na ten temat już nic więcej do powiedzenia, a wam życzę miłej i przyjemnej pracy. I choć pogoda ostatnio sprzyja, to jednak mam nadzieję, że nie odbierze to chęci do pracy. Tym bardziej mi, bo wycieczki po głowie chodzą :D
Może dogadam się z moją miotłą i gdzieś się wybiorę ...?


Czytaj Więcej »

poniedziałek, 13 maja 2013

Jak rysować irysa pastelami suchymi ?

Czyli kolejny kwiatowy odlot :)

Ja już doprawdy nie rozumiem co się ostatnio z tą pogodą dzieje ... Nic tylko deszcz, chmury, a jak nie chmury to znowu deszcz. Aż normalnie żyć się nie chce, zimno, wilgotno, energii brak ...W dodatku nie chce mi się rysować, ale  rysuję żeby nie osiąść na laurach i żeby was nie zawieść. Ostatnio zresztą postanowiłam również założyć nowego bloga, który będzie dotyczył moich wszelkich wycieczek i wyjazdów w różne miejsca ;) Troszeczkę ciekawostek, troszeczkę historii i troszeczkę magii miejsc z lekką nutką mojej prywatności  ;)  PODRÓŻE NA MIOTLE  :) Zapraszam serdecznie, choć  wiem, że nie wszystkim taki temat pasuje ;)
Nie martwcie się Artystyczne Ciekawostki idą do przodu cały czas ;) I właśnie dzisiaj chciałabym poruszyć kwestie bardzo istotną bo kwiatową :) 
Poniżej szczegół z " Królowej Irysów "


Chciałabym w kilku zdaniach objaśnić w jaki sposób należy walczyć pastelami z Irysem. Naturalnie kwiat ten nie należy do najłatwiejszych choćby dlatego, iż posiada dużą ilość barw, które składają się na jego wygląd. Płatki bywają w  dość nietypowym czasem ułożeniu i nawet mnie jest ciężko wychwycić ich poszczególne kształty :) Są to jednak piękne kwiaty i szczególnie dla tych barw jestem w stanie się poświęcić ;)
Poniżej trzy wybrane kadry z procesu tworzenia Irysa. Skupiają się one na wszystkich kwiatach na rysunku, ja natomiast wszystko objaśnię na przykładzie jednego wybranego ;)


Jakich kolorów użyłam ? Przede wszystkim zacznę od tego, że wszystko zależy od kolorystyki Irysa, który sobie obieramy za wzór. Ja wybrałam różowo - fioletowe barwy i dlatego moimi przewodnimi kolorami były: biel, fiolet, róż, czerń, brąz, ciemny róż, czerwień, błękit, zieleń.
Jak zwykle zaczęłam od zarysu linearnego płatka - a zaczęłam od głównego środkowego :) Wypełniłam podkładem w kolorze różu, by następnie wzmocnić kontury fioletem. Płatki Irysów często lubią się na końcówkach załamywać i dlatego warto przyciemnić i wzmocnić barwę w tych miejscach. Do fioletu dodałam ciemnego różu i trochę czerwieni. Warto też zwrócić uwagę na kierunek charakterystycznych żyłek w płatku - biegną one od brzegów ku środkowej części i zbiegają w dół ku nasadzie. Warto to zaznaczyć fioletem, pamiętając by wykonywać ruch ręką po formie :) 
Najbardziej urzekło mnie zestawienie jasnego środka z ciemnym fioletem bocznych płatków i cudownym smaczkiem żółci u ich nasady. I jeszcze te desenie przy brzegach - cudowne ! Jak je stworzyć ? Bardzo prosto. Rysujemy sobie  linearny zarys płatka i linearnie zaznaczamy wzór, na zasadzie łączących się ze sobą linii, a następnie bielą  wypełniamy przestrzenie pomiędzy tymi liniami :) 
A jak uzyskać taki ciemny odcień fioletu ? Ja zmieszałam podkład fioletowy z różem i odrobiną czerwieni i dodałam dużej ilości czerni. Przyznam, że było mi ciężko ponieważ barwy pasteli jakie posiadałam nieco mi uniemożliwiały idealne odwzorowanie koloru. Zapewne z farbami olejnymi byłaby to kaszka z mleczkiem, ale bardzo się cieszę, że tak czy siak wybrnęłam z tej sytuacji. Już prawie klęłam pod nosem, że jak zwykle sobie ubzdurałam kwiatuszka w przedziwnych kolorach :P Ale właśnie o to mi chodzi. Trzeba czasem sobie stawić jakąś poprzeczkę i starać się ją przejść za wszelką cenę, najlepiej z sukcesem. Na tym dla mnie polega nauka i ewolucja umiejętności. Ale trzeba niestety też umieć samemu wyczuć, kiedy i jaką tą poprzeczkę sobie postawić. Nie radzę się od razu rzucać na głęboką wodę. Wszystko musi odbywać się stopniowo w miarę rozwoju naszych umiejętności ;)  Inaczej możemy doprowadzić się do stanu totalnej klęski i się zniechęcimy rzucając pasję w kąt, zamiast ją rozwijać. :)


Naturalnie mój problem z umieszczaniem filmów z YouTube na blogu się nie rozwiązał, ale mój misiek pokazał mi inny sposób, którym będę musiała się zadowolić dopóki google czegoś nie rozwiąże. Naturalnie okazało się, że nie ja jedyna mam podobny problem, więc czuję się nieco spokojniejsza, że to odgórny konflikt interesów, a nie moja niekompatybilność z techniką, spowodował zwarcie na blogu :P
Kotki, mam nadzieję, że filmik wam pomógł sobie przyswoić nieco problem. Ja lecę smarować po papierze, bo po południu, po robocie muszę się zająć drugim blogiem. Trzymta się ciepło i w kalesonach. Mnie się dzisiaj bardzo przydadzą :P


Czytaj Więcej »

czwartek, 9 maja 2013

Jak rysować pastelami suchymi włosy brązowe ? :)

Walczymy z pastelami dalej ;)

W zasadzie to humor mam taki niezbyt . Chyba jestem przybita tremą przed wernisażową ...Nic dodać nic ująć , więc nie będę zbytnio się rozwodzić nad tym i owym , tylko skupię się na konkretach . Dzisiaj ponownie pastele . Tak , teraz będą pastele aż do znudzenia :P Tym razem na tapetę włosy brązowe - proste i jak sobie z nimi poradzić :) Na podstawie poniższej pracy opowiem co i jak się z czym je , a co jest trujące.....

Królowa Irysów
Tym razem nie będę niczego wałkować na pięć postów , bo tutaj nie mam za bardzo czego . No....możecie się  spodziewać co najwyżej dwóch , żeby nikt mi tu nie narzekał , że jestem nudna i monotonna tematycznie :P Ale przypuszczam , że nikt nie będzie narzekał bo jesteście Super Publicznością o wysokim poziomie kultury osobistej ;) I bardzo dziękuję za wszystkie przemiłe i sympatyczne komentarze ! To wiele dla mnie znaczy ;)
A tutaj poniżej ogólny WIP pracy :) I zaraz przystępuję do działania ;)
Oczywiście wszystko do powiększenia ;)





Tak więc , jak każdą pracę w pastelach zaczynam od rozrysowania sobie wszystkiego ołówkiem . Panią znalazłam w Hair Trendy oczywiście , a resztę sobie skomponowałam na własną rękę :) Gdybym miała swoją modelkę jak ci wielcy artyści , to pewnie nie musiałabym korzystać  z katalogów :) Ale , ale , właśnie mi przyszedł do głowy bardzo ciekawy pomysł :D Ale to jeszcze z nim poczekam troszkę i potrzymam was w niepewności ;)
Natomiast teraz zaczynamy temat o włosach :)


Włosy , w dodatku brązowe , rysuje się w miarę szybko i bez problemów . Zwłaszcza te idealnie proste :) Ja użyłam kolorów takich jak : brąz van dyck , jasny brąz , odrobinę koloru miedzianego lub rudego , czerń , biel i fiolet . :) Zdecydowanie zaczęłam od zaznaczenia linearnego formy i kształtu włosów . Dzięki temu  jest o wiele wygodniej potem wypełniać kolejne partie :) Co istotne , tylko w najjaśniejszych miejscach  nakładałam podkład kolorem jasnego brązu . Ciemniejsze wypełniałam brązem  van dyck i przyciemniłam czernią . Na filmiku wszystko będzie dokładnie pokazane . W miejscach połysku ( podkład - jasny brąz) nałożyłam nieco fioletu, ponieważ brąz nigdy nie jest idealnie czystym brązem . Zawsze gdzieś mieni się parę  innych barw . To samo mogę powiedzieć o każdej rzeczy w konkretnym kolorze . Na ten kolor składa się wiele innych widocznych , które trzeba uwzględnić w pracy . Tylko za pomocą mieszania barw jesteśmy w stanie uzyskać jakiś konkretny efekt wizualny . Kolorując coś jedną lub dwoma barwami nie uzyskamy dobrego rezultatu a rysunek będzie płaski i infantylny ;) Używajcie co najmniej czterech lub pięciu kolorów , w tym zawsze podstawowymi są  biel i czerń :) 
Bielą wzmacniamy połysk na pasmach ale tylko w tych jaśniejszych punktach , które uprzednio pokrywałam podkładem z jasnego brązu . Resztę włosów zostawiamy w cieniu , oczywiście jeżeli w rzeczywistości tego wymagają . Wszystko zależy od tego jak układa się światłocień .


Po nie wielkim seansie wszystko powinno być jasne :) Ja powoli zbieram się do roboty , a po robocie będzie moja osobista porażka . I to by było na tyle z marudzenia i narzekania . A może to po prostu z niewyspania wszystko ....O_o.......


Czytaj Więcej »

piątek, 3 maja 2013

Jak rysować pastelami suchymi ? - prosty sposób na tło :)

Czyli co zrobić aby zapełnić kartkę i żeby szybko było :) 

Długi weekend trwa nadal i pogoda też bez zmian . Wszystko uparte jak osioł i nawet kawałka słońca na niebie ... Dzięki bogu nie zaplanowałam wyjazdów , przynajmniej nie mam czego żałować :P Szkoda tylko, że się nie chce nigdzie wychodzić i człowiek tak siedzi  w tym domu jak ta wesz we włosach . 
No i  właśnie  tak siedzę sobie w domu i sobie pisze ....bo ja ogólnie to lubię pisać i dzisiaj chciałabym coś naskrobać na temat tła - jak go wykonać w szybki i bardzo prosty sposób :) . Bardzo przydatne jeżeli mamy postać  lub rzecz a nie mamy koncepcji na drugoplanowe wypełnienie :) 
 By wykonać szybko tło używam minimalnej ilości kolorów :) Do trzech , góra czterech . Można użyć więcej ale wtedy  dodatkowe nakładanie kolejnych warstw przedłuży pracę :)

 
W " Magnolii Glamour " użyłam trzech : biały , ciemny beż i jasny beż :) Na zdjęciach można się przyjrzeć jak to wyglądało etapami , ale na poniższym filmiku zobaczycie więcej . 
Zaczęłam od nałożenia białej pasteli . Warto ją sobie obrócić w palcach poziomo i wykonywać długie pociągnięcia ręką . Wtedy szybciej zarysujecie powierzchnię i nie namachacie się zbytnio dłonią . Po roztarciu bieli zaczęłam nakładać jasny beż tą samą metodą co biel , a potem w niektórych tylko miejscach nałożyłam ciemny beż . Ten oczywiście także roztarłam , aby wtopić go w barwę tła i aby nie odstawał od całości . Na sam koniec , małym kawałkiem pasteli białej , rozpoczęłam nakładanie kręgów czy kółek , które mają imitować refleksy światła gdzieś tam w oddali :) Niektóre łączyłam ze sobą a inne zostawiałam pojedyncze . Można je rozetrzeć choć nieroztarte będą wyraźniejsze :) Wszystko zależy od tego jaki efekt chcecie uzyskać :)


Sprawa jest na prawdę banalna . Nawet nie miałam możliwości się porządnie rozpisać :) Ale i tak uważam, że temat tła wymagał osobnej lekcji :) Następny wykład będzie trochę dłuższy bo z tymi tkaninami to nigdy nie wiadomo :) I trochę pracy jest ........:) 


Czytaj Więcej »

piątek, 15 lutego 2013

Technika Nakładania / Rysowania Pastelami Suchymi

Czyli jak prawidłowo poradzić sobie z suchymi sztyftami :)

Jeżeli rysujemy pastelami musimy mieć na uwadze to, że w przeciwieństwie do sepii  rozcierają się w stu procentach. Są kruche, łatwo się łamią i zostawiają ślady na wszystkim a szczególnie na palcach i papierze.

  • Na pewno nie jest to idealnie precyzyjna technika i nie wszyscy mogą czuć się swobodnie z czymś, co łatwo rozmazać i nad czym czasem trudno zapanować. Tutaj trzeba być cierpliwym i delikatnym. Nie dociskajcie pasteli mocno do kartki bowiem mogą się połamać i to na kilka kawałków a potem takie fragmenty będą  niewygodne w użyciu. Co prawda są owinięte w papierek, który powinien trzymać pastelę w ryzach, ale to nie zawsze pomaga - raczej denerwuje kiedy złamana pastela wygina nam się w palcach. Ten papierek należy na bieżąco sobie targać, ponieważ pastela szybko się zaciera a papier zabezpieczający utrudnia dalszą pracę. 
  • Rysując pastelami należy uważać  na ruchy ręką aby nie rozetrzeć sobie kolorów i nie porobić stempelków tak na czystej kartce, jak i na skończonych, zarysowanych  powierzchniach. Jeżeli rezygnujemy z tła to mamy utrudnioną pracę. Zawsze bowiem gdzieś zostaną ślady po dłoni czy palcach. Takie zabrudzone przestrzenie warto wymazać gumką. Ja przeważnie stosuję tło, dzięki temu i praca wygląda korzystniej i wszystkie "stempelki" zostają zakryte. 
  • Przede wszystkim starajcie się nie opierać dłoni o kartkę. Wtedy macie gwarantowane poprawki czy dodatkowe pieczątki. Przy pastelach w sztyfcie trzymamy rączkę w powietrzu. A przynajmniej nie szorujemy nią po papierze jak ołówkiem czy kredką. 
  • Tak samo jak farby czy kredki, pastele najlepiej nakładać od  koloru najjaśniejszego do najciemniejszego. Oczywiście da się nałożyć jasną pastelę na ciemną ale żeby zachować czystość barw i kolorów należy uważać z ciemnymi i chłodnymi.

Techniki Nakładania Pasteli 

Są trzy możliwe sposoby posługiwania się pastelami: 
  • Nakładanie i rozcieranie.

  • Za pomocą nakładających się i  krzyżujących się ze sobą warstwami  kresek - czyli podobnie do ołówka i kredek.

  • Połączenie pierwszego i drugiego. 



Ja najczęściej posługuje się techniką trzecią , ponieważ są rzeczy które według mnie wymagają i jednej i drugiej metody. A takie łączenie może dać bardzo ciekawe efekty. Często również, roztarta pastela nie posiada intensywnej barwy, dlatego dodaję kreskowe pociągnięcia by uwydatnić kolor, cień lub charakter rysowanego przedmiotu.
Ilość mieszanych i nakładanych na siebie kolorów początkowo może sprawiać problemy, dlatego na początek warto ograniczyć się do paru sztuk. Im większy stopień zaawansowania tym więcej kolorów będziecie używać. 
Ważne jest by je ze sobą mieszać. Niestety w przeciwieństwie do farb nie mieszamy ich na palecie, tylko już na gotowej kartce. Tak więc , jeżeli nie jesteście pewni mieszanych ze sobą kolorów i jakie barwy z nich otrzymacie, warto na początek popróbować sobie na osobnej kartce i dopiero wtedy jak będzie wam wszystko pasować, zmieszać je na gotowym rysunku.
Na dzisiaj tyle - życzę powodzenia w działaniu !


Czytaj Więcej »
----