sticky

  • szoping
  • deviantart
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lipca 2014

KONKURS !!!!! :D

Drodzy czytelnicy - przygotujcie się!


Kochani ! Już jakiś czas temu o tym wspominałam, ale ciągle coś wchodziło mi w paradę. Dziś nadszedł ten wiekopomny dzień, jako że wakacje zaczęły się pełną parą i macie sporo czasu na artystyczne realizacje :) Ogłaszam KONKURS ! Byłoby mi niezmiernie miło gdybyście chcieli wziąć udział. Oczywiście dla zwycięzców przewidziane są nagrody. :)

Tematyka Konkursu 

Postać ze snu

Technika

Dowolna

Prace ( zdjęcia /skany ) proszę przesyłać do 24 sierpnia 2014 drogą mailową na adres : marcysiowo@gmail.com. 

Pliki powinny być dobrej jakości, wysokiej rozdzielczości/ wyraźne - powinny wynosić nie więcej niż 2 MB.  Pliki wysyłajcie w formatach graficznych ( png, bnp, jpg ) tak, by można było je otworzyć dowolnym programem graficznym systemu. 

Każdą pracę przed skanowaniem lub wykonaniem zdjęcia proszę wyraźnie podpisać. Podpis musi być widoczny pod rysunkiem

Każdy plik proszę również przed wysłaniem podpisać swoim imieniem i nazwiskiem lub pseudonimem, jako że wielu z Was zostawia komentarze na blogu anonimowo. Podpisanie pracy w obydwóch formach jest koniecznością. Dodatkowo proszę zaznaczyć swoją godność również w treści maila z dopiskiem :

PRACA KONKURSOWA. 
Ja ( imię i nazwisko/ pseudonim ) wyrażam zgodę na umieszczenie i publikację mojej pracy na stronie internetowej : artystyczne-ciekawostki.blogspot.com w ramach konkursu "Postać ze Snu".

Konkurs jest oczywiście dla zabawy, ale to na wszelki wypadek aby nie było później nieprzyjemnych sytuacji. Prace laureatów będą opublikowane na mojej stronie jednorazowo podczas rozwiązania konkursu. Nie będę ich wykorzystywać do żadnych innych celów bez zgody autorów. Każdą pracę dodatkowo oznaczę znakiem wodnym, na którym znajdą się dane autora, rok, oraz znaczek konkursowy (tak dla bezpieczeństwa ).

Prace powinny być wykonywane tylko metodą tradycyjną ! Czyli nie robimy niczego w grafie komputerowej - z prostej przyczyny -nie mogę oceniać czegoś na czym się nie znam. :)
Innymi słowy prace na papierze z tradycyjnym medium. 


W konkursie przewidziane są nagrody za zajęcie 1 MIEJSCA :
  • para szpachelek Angelo
  • paleta drewniana ok 20 x 30 cm
  • komplet pędzli szczecinowych owalnych Angelo ( 4 szt)
  • zestaw farb olejnych Gra Art
  • podobrazie malarskie 30 x 40 cm
Za zajęcie 2 MIEJSCA :
  • blok pod pastele PopPastel Koh-I-Noor /24,5 x 34,5 cm - kolorowe kartki
  • pastele suche Koh-I-Noor - zestaw 24 kolory.
  • temperówka do pasteli
Za zajęcie 3 MIEJSCA :
  • szkicownik Simply A4 w spirali
  • gumka Factis + gumka w ołówku Koh-I-Noor
  • komplet ołówków Koh-I-Noor : B,B2,B4,B5,B7,B8,h, HB
Rozwiązanie konkursu 7 września. Tak więc macie duuużo czasu na wymyślanie i realizowanie swoich pomysłów :) Zapraszam serdecznie !

W razie gdybyście chcieli sobie przypomnieć zasady wszystko będzie umieszczone w AKTUALNOŚCIACH


Czytaj Więcej »

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Plenerowo i Na Letniaka :)

Pomimo pogody i innych warunków...

Witam Was najgoręcej jak się da. Bo tak na prawdę to tak gorąco to nie jest, a w dodatku to strasznie deszczowo mi było na tym plenerze.... Na szczęście pogoda, poza tym że była kapryśna to czasem się zlitowała nade mną i poświeciła słoneczkiem. Przez pierwsze dni jednak musiałam rozglądać się za czymś, co było pod ręką i tak się złożyło, że wylądowałam w toalecie i siedząc na desce sedesowej rysowałam Skrzydłokwiat. :P Ale przynajmniej nie mokłam i nie marzłam, choć i tak przez cały boży tydzień nie obeszło się bez sweterka. 
Jak tylko pogoda uległa poprawie, nawet jeśli ta poprawa była nieznaczna, zrobiłam sobie pysznej kawusi i ruszyłam poza mury domostwa by nałapać okazji do rysowania. Oczywiście kawusię to sobie robiłam tak czy siak :P Tak więc moim głównym celem plenerowym były kwiaty i.... kredki. Okazało się, że i zachciało mi się odrobiny ołówka. Niestety podobrazia, które ze sobą zabrałam do niczego mi się nie przydały. Pogoda tak szybko się zmieniała, że nie udałoby mi się wysiedzieć w jednym miejscu przez cały dzień, nie moknąc tudzież marznąc. Tak czy siak albo siedziałam przy stoliczku albo na szczerym polu, ale przynajmniej zawsze na plastikowym stołeczku co by to mi pupa nie przemarzła i abym nie biegała jak głupia z powodu pęcherza :P 



Oczywiście sama nie byłam. Jako że starsi pojechali tam gdzie nie wolno zabierać piesków, a ze mną takiego problemu nie było, został on się pod moją opieką. :) Na szczęście okazał się być pomocnikiem niż szkodnikiem, tym bardziej czas upływał mi przyjemnie. Tak więc ja rysowałam a pies mnie pilnował czy aby czasami się nie obijam :P
Co dziennie robiłam Rzymskie badanie pogody - otwierałam okno a jeśli nie padało i było temperaturowo znośnie podnosiłam kciuk do góry :P A kiedy było nieznośnie cóż....czytałam, oglądałam filmy....i znowu czytałam i oglądałam filmy....i ten, no...czytałam...:P
Tak czy siak coś udało mi się stworzyć. Więc jestem nawet zadowolona :) 






No i  takie to prace mi wyszły. Tak więc ja czekam do następnego pleneru i zabieram się za przygotowywanie praktycznych materiałów na przyszły raz  ;) Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku i jesteście zdrowi i cali i nie możecie się doczekać wakacyjnego szaleństwa ;) 


Czytaj Więcej »

piątek, 9 maja 2014

Jak rysować rozłożoną dłoń - praktyka ...

Próbujemy jednej z wielu możliwości...

Witam Was serdecznie ! Na dzisiaj przygotowałam dosyć trudny temat, który i mnie zajął sporo czasu, głównie w kwestii próby jak najłatwiejszego ujęcia problemu. Dzisiaj przejdziemy do praktyki w sferze rysowania dłoni. Niestety dłoń jest trudniejsza od stopy i choć także ma pięć palców, to jednak więcej szczegółów i więcej możliwych ujęć i pozycji w jakich występuje. Dzisiaj podpowiem jak rysować rozłożoną dłoń, a konkretnie lewą. Być może dzięki temu załapiecie lepiej proporcje i jak się do nich stosować rysując dłoń, nie tylko rozłożoną ale także winnych ujęciach. Jeżeli nie, mam w planie także inne możliwości do opisania, ale to czas pokaże. :)



Na początek rozrysujmy sobie krzyżujące się ze sobą osie. Punkt przecięcia przyjmijmy za zero. Na osi pionowej  u dołu zaznaczamy sobie w dosyć sporej odległości od zera punkt A. Przenosimy tą odległość na pionową oś u góry i nieco niżej niż powinniśmy zaznaczamy sobie B. Następnie przenosimy połowę odcinka 0 - A na oś poziomą po prawej stronie i zaznaczamy C.
Na około 2/3 długości 0-C zaznaczamy kolejny punkt - D.










Działamy dalej. Przenosimy odcinek 0-D na lewą stronę osi poziomej dzięki czemu powstaje nam drugi punkt D. 
Następnie przenosimy cały odcinek 0-C na lewą stronę osi poziomej i około 1,5 cm dalej zaznaczamy kolejny punkt E. Utworzony odcinek E-D na osi poziomej dzielimy na pół. To będzie nasz punkt F.
Teraz przedłużamy w dół punkty D oraz F. Można także przedłużyć sobie punkt A tak by przecinał się z punktami D. To nam pomoże w późniejszym rysowaniu linii dłoni. 









Skupiamy się na początek na dolnej części. Na odległości  F-A ustalamy sobie połowę i to jest nasz punkt G. Następnie rozpoczynamy kreślić zarys dłoni. Z punktu przecięcia się A z przedłużeniem D po prawej stronie rysujemy linię, zwracając uwagę na wszelkie nierówności i kształty. Kierujemy się w górę do punktu C. Robimy to samo po prawej stronie, z tym że kończymy linię na punkcie G, który jest naszym pierwszym stawem w kciuku. Następnie można sobie przedłużyć zarys dłoni ( punkty D ) w dół, poniżej punktu A. 
Już zaczynam nam coś powstawać :) 










No i teraz tak....przedłużamy sobie punk E do góry a na osi pionowej, nad osią poziomą,  zaznaczamy sobie mniej więcej 1/4 odległości odcinka 0-A. Przyjmijmy go za H, którego zapomniałam zaznaczyć na zdjęciu. Następnie przedłużamy go na lewo w efekcie czego skrzyżuje  się z nim przedłużenie E. To jest koniec naszego kciuka. Wracamy więc do punktu G i ciągniemy linię dalej ( delikatny wklęsły łuk ) ku właśnie temu krzyżującemu się punktowi. Następnie zakręcamy łagodnie w dół na prawą stronę i rysujemy takie bardzo delikatne, odwrócone" S", które powinno się kończyć mniej więcej na 1/4 długości 0-A. I tak oto jeden palec- kciuk - mamy z głowy. 
Kolejnym elementem jest rozrysowanie sobie łuku który nie jest symetryczny i ewidentnie składnia się  bardziej na prawą stronę. Na tym łuku ustawimy sobie nasady naszych paluszków. Toteż należy podzielić go na równe odcinki. Innymi słowy dzielimy po lewej i po prawej D-0 na pół.
UWAGA !!!!
Nie mylić proszę tych podziałów z ilością palców. Inaczej wyjdzie nam ich pięć a nie cztery tak jak powinno. ;)



Następnie przechodzimy na górną partię dłoni. Teraz będziemy skupiać się na palcach. Rysując palce najlepiej wykonywać to na podstawie łuków. Kiedy spojrzycie na swoją dłoń zauważycie, że palce tak jak ich stawy układają się po liniach łukowych, które to teraz musimy zaznaczyć sobie na rysunku. Tak więc odcinek B-H dzielimy na trzy części, w wyniku czego będziemy w stanie rozrysować trzy zgrabne łuki ostro łamiące się ku prawej stronie. Ten na samej górze określać będzie nam końcówki palców, a następne określać będą mniej więcej linie po jakiej będą układały się stawy. Oczywiście z podkreśleniem na słowo "mniej więcej" , bo tak idealnie to nigdy się nie zejdzie,  jako że każda dłoń się od siebie różni. 








Teraz przyjmijmy, że odcinek osi 0-B to połowa naszego najdłuższego, środkowego palca. tak więc po obu stronach tego odcinka rysujemy linie, zwracając uwagę na miejsca, w których występują kostki. Licząc od dołu pierwsze zgrubienie stawu środkowego palca wypadnie nam pomiędzy H a pierwszym łukiem. Następne powinno znajdywać się na linii drugiego łuku. 
Podług środkowego palca rysujemy następne po bokach uważając aby nasze zgrubienia stawowe równomiernie się obniżały zgodnie ze swoją wysokością. 
Zwróćmy także uwagę na nasady przy centralnej części dłoni. Jak widać nasze wcześniejsze podziały nie zawsze się zejdą z oczekiwaniami. One są po to  by nam pomóc równo rozparcelować przestrzeń dolnego łuku. Naturalnie pomiędzy palcami robimy delikatne przerwy. Zauważcie, że dwie pierwsze są mniej więcej na tym samym poziomie, trzecia natomiast zaczyna się już znacznie niżej. 





Rysujemy kolejne paluchy. Dobrze przypatrzcie się na jakich wysokościach wobec siebie się kończą. Środkowy będzie najwyżej, pierwszy nieco niżej od niego, trzeci niżej od pierwszego i ostatni jest najmniejszy. Rysując linie palców zwracajcie szczególną uwagę na ich wszelkie krzywizny. Niektóre bywają bardzo powyginane, lub wykręcane, inne są idealnie proste. Ważne jest także aby zaobserwować ich grubość. Niektóre są bardziej pulchne inne kościsto- szczupłe a inne standardowe. Jeżeli zwęzicie palce, powstaną większe przestrzenie pomiędzy nimi. Chcący temu zapobiec zacznijcie od rozrysowania środkowego a podług niego resztę, która będzie do niego bardziej przylegać i zbiegać się w górze. W tym momencie nasze zewnętrzne  punkty : D ( po lewej ) i C ( po prawej ) znajdą się  bliżej środkowej osi pionowej. Jeżeli chcecie mieć palce bardziej rozstawione, należy te punkty odsunąć od osi pionowej.  To samo tyczy się kciuka. Jeżeli ma bliżej przylegać, przybliżacie do osi pionowej punkt E. Reszta pozostaje stała. 


UWAGA!!!
Tę metodę możecie  zastosować także do rysowania dłoni wewnętrznej jak i zewnętrznej jej strony. Wystarczy tylko zaznaczyć charakterystyczne elementy jak linie papilarne na wewnętrznej części lub wzgórza i zmarszczenia stawów na zewnętrznej. Ten schemat, który pokazałam powyżej, może nam nakreślić lewą dłoń widzianą od wewnątrz lub prawą widzianą od zewnątrz. W dwóch pozostałych  przypadkach stosujemy ten sam schemat ale zwyczajnie na odwrót. 

No i to wszystko jak na razie. Uff...mam nadzieję, że wam nie zagmatwałam..... Filmu nie będzie bo za krótki byłby film a za dużo informacji do przekazania i nie byłabym w stanie tego pomieścić. Ale i bez tego sobie poradzicie ;) Do zobaczonka ;)


Czytaj Więcej »

wtorek, 29 kwietnia 2014

Jak rysować stopę od frontu - praktyka...

Męczymy dalej anatomię stopy ;) 

Witam wszystkich serdecznie ! Dzisiejszy program będzie sponsorowany przez literę "S". Tak, właśnie, będziemy dalej męczyć naszą stópkę, ale tym razem nie obejdzie się bez naszych przyborów do rysowania. :) Wdrażamy bowiem rysowanie stopy od frontu w życie. Zanim zaczniemy warto przypomnieć sobie o czym pisałam poprzednio bo na pewno te informacje nam się przydadzą. :) 
Zaczynamy.



Przede wszystkim na początek rysujemy dwie krzyżujące się ze sobą osie. Pionową i poziomą. Na linii poziomej po prawej i lewej stronie zaznaczamy sobie punkty: A - najbliżej środka, B zaraz za A i C. Odcinki A i B są takiej samej długości po obu stronach osi pionowej, natomiast C, z lewej musi być dalej niż C po prawej stronie. Kolejnym punktem jest D. Zaznaczamy je na osi pionowej na długości większej  od środka niż odcinek C po lewej stronie na osi poziomej. 
W ten oto sposób mamy zaznaczone punkty decydujące w naszym rysunku. Kolejnym krokiem jest przedłużenie punktu obu C w dół wzdłuż osi pionowej i przedłużenie punktów B w górę, również wzdłuż osi pionowej. 







Teraz zajmiemy się górną partią stopy, czyli tą częścią, która nie podlega skrótowi perspektywicznemu.
Od punku A po lewej stronie rysujemy linię w górę, tworzymy wypukły łuk, praktycznie od razu, i schodzimy ku osi pionowej a następnie kierujemy linie od osi ku zewnętrznej stronie, tak jak układa się linia łydki.
Robimy to samo ze stroną przeciwną, z tym że wewnętrzną kostkę rysujemy nieco wyżej niż zewnętrzną. Zapewne pamiętacie, że wspominałam o tym poprzednio. Jeżeli kostki są bardzo słabo zarysowane i niewidoczne, nie rysujecie brzuszków, a linie tworzycie mniej powyginaną, a bardziej prostą.







Następnym krokiem jest przejście do dolnej partii stopy. Przy punkcie D rysujemy sobie delikatny łuk stykający się po obu stronach osi z przedłużeniami punktów C. Potem po obu stronach z punktów A rysujemy kolejne łuki ale wklęsłe do środka. Czyli tworzymy taki podobny kształt do ujęcia USG. Teraz łatwiej jest zauważyć, że prawa odległość od osi pionowej do przedłużenia punktu C jest znacznie mniejsza niż ta po lewej stronie. Tak powinno być, ponieważ prawa strona służy dużemu palcu a lewa dotyczy całej reszty. 









Rysujemy duży palec u stopy. Tak jak wcześniej wspomniałam umieszczamy go na prawej powierzchni między osią pionową a przedłużeniem punktu C. Dolna linia dużego palca powinna mieścić się na linii naszego łuku. Palec rysujemy na kształt mocno spłaszczonej piłki lub poziomego jajeczka. Nad nim dodatkowo rysujemy linie stawu, który łączy się z palcem, a patrząc od przodu znajduje się za nim. Rysujemy taki sporych rozmiarów wzgórek - to jest ta linia przy której trzymam ołówek. 




Następnie przechodzimy do małych palców po lewej stronie. W tym celu cały lewy odcinek dzielimy po łuku do przedłużenia lewego punktu C na cztery części, przy czym część pierwsza musi być nieco większa od pozostałych. Pozostałe natomiast muszą być nieco mniejsze ale równe sobie odległością. Czyli duży palec u stopy jest największy i najszerszy, za nim stoi szerokością drugi palce a cała reszta ma te same szerokości ale mniejsze od szerokości drugiego palca. 









Kształty małych palców rysujemy podobne do dużego palca, na styl falbanki. Następnie drugi palec łączymy z dużym palcem za pomocą wygiętej linii przypominającej zdeformowaną literkę "S", która powinna kończyć lub zaczynać się mniej więcej ponad połową naszego poziomego jajeczka. 








Nad dużym palcem, na osi pionowej zaznaczmy sobie kolejny punkt E. Przedłużamy go poziomo na lewą stronę. To jest nasza wysokość do jakiej musimy narysować dalsze linie małych palców. Pamiętajcie, że muszą one iść po lekkim skosie, czyli im bardziej do góry tym bardziej w stronę pionowej linii osi. Przy rysowaniu prawej stopy będą biegły na prawo, przy rysowaniu lewej będą biegły na lewo. Ich linie także muszą przypominać delikatne " S". 





Na koniec rysujemy lewą linię stopy do punktu A, a następnie zaznaczamy paznokcie na palcach, które będą przypominać kształtem wygięte spodki. I mamy całą stopę gotową. Z lewą postępujemy podobnie, uważając tylko na to, która strona jest zewnętrzna a która wewnętrzna aby rozrysować na prawidłowej wysokości kostki. Naturalnie o ile są one widoczne.
UWAGA!!!
Bardzo ważną rzeczą jest to abyście zapamiętali, że punkty C i D to wartości stałe. Natomiast A i B to wartości zmienne, i w zależności od tego czy stopa w kostce jest szczuplejsza czy grubsza ich rozstaw na osi poziomej się zwiększy lub zmniejszy. Może zdarzyć się tak, że nałożą się na siebie tworząc jeden punkt. Wszystko będzie zależeć od tego jaką stopę będziemy rysować :) .





No i na dzisiaj to tyle. Mam nadzieję, że dzisiejszy post zmniejszył antypatię do rysowania tejże części ciała ludzkiego ;) Pozdrawiam ciepło i serdecznie ! ;) 


Czytaj Więcej »

wtorek, 25 marca 2014

Rozlewamy akwarelą większe powierzchnie

Lejemy, pryskamy i  obracamy wokół własnej osi :P

Kochani ! Bardzo Was przepraszam za tak ogromną obsuwę, ale niestety miałam ostatnio spore problemy techniczne w przygotowaniu i łączeniu materiałów, w dodatku coś się pokiełbasiło ponownie i nie mogę na blogu edytować szablonu html. Tak więc jeżeli problem się szybo nie rozwiąże ( co niestety nie zależy ode mnie )  wszelkie nowe posty będę składować w aktualnościach. Skoro nie mogę dostać się do menu to muszę drogą okrężną i na opak. Przepraszam za te "niekomforcje ", niestety siła wyższa. A paseczek z muzyczką macie w dolnym prawym rogu. Zmieniłam co nieco . Teraz przynajmniej jak buszujecie po blogu to się nie załącza z każdą stroną na nowo, tylko gra w jednym ciągu :) 

A dzisiaj mam dla Was bardzo szybki i prosty temat. Wiem, że wielu z Was mogło mieć z tym problemy i dlatego też chciałam naświetlić pewne kwestie. :) Przygotowałam bowiem temat związany z rozlewaniem akwareli po większych powierzchniach. Poniżej pokażę Wam sposób jak zapełnić duże powierzchnie kartki i stworzyć ciekawe efekty. Niestety w akwareli nie da się osiągnąć jednolitego tła lub koloru. Są to farby wodne i zawsze będą się rozkładać nierównomiernie. Dlatego warto wykorzystać tę magię i wzbogacić odrobinę nasze prace. 



Pierwszą rzeczą o jakiej powinniśmy pomyśleć to deska, na której będziemy malować. W tym przypadku jest ona niezbędna. Może być też coś innego, wodoodpornego i twardego, byle mieć ten komfort pracy, że w każdym momencie możemy ruszyć przytwierdzoną doń pracą. 
Kolejna sprawa to naturalnie zabezpieczenie krawędzi i elementów dla nas najważniejszych. Czyli w moim przypadku były to brzegi sierści kota a także już pomalowanej podłogi. Dlaczego jest to ważne ? Ponieważ dzięki temu farba z wodą będzie miała większą trudność by się przelać poza zabezpieczone granice. Jeżeli macie jakiś fragment gotowy, pomalowany - nie ma problemu. Płynem maskującym możecie pokryć również i takie powierzchnie, pod warunkiem że są bardzo dobrze wysuszone.








Oczywiście nakładamy sporą ilość farby na uprzednio zmoczony papier. Jeżeli uznamy ( co się często zdarza ) , że farby lub wody jest za mało, spokojnie można dodać i jednego i drugiego. Zazwyczaj najlepiej dodać więcej wody i to spryskiwaczem. 

UWAGA !!!
Jeżeli spryskujecie miejsca pokryte farbą róbcie to w miarę delikatnie by nie spryskać sobie farby z kartki. To się często zdarza, w efekcie czego farby zostaje mniej na pracy a i syfu więcej jest na biurku. Razu pewnego psiknęłam sobie tak mocno i zdecydowanie, że zostawiłam na ścianie, na przeciwko drugą pracę o charakterze abstrakcyjnym :P. 



Kiedy już dotrzemy do tego etapu kiedy to farba i woda nam się przelewają, chwytamy za brzegi deski ( czy czegokolwiek innego do czego macie przymocowany papier ) i bujamy nią na boki lub w górę i w dół, jednocześnie rozlewając farbę na różne strony.  
Warto pilnować, w trakcie wykonywania tej czynności, jak zlewa nam się woda z farbą i jakie dekoracje tworzy. Można ją bowiem ukierunkować z punktu, który chcemy pozostawić słabszy do punktu, który chcemy wzmocnić. 



Oczywiście warto zaopatrzyć się w chusteczki higieniczne lub ręczniki papierowe do zbierania nadmiaru wody, która może wypływać poza granice taśmy. Warto także pilnować czy nie przelewa nam się poza granice zabezpieczone płynem maskującym. W każdym bądź razie chusteczki i inne papierowe miękkie cuda miejcie pod ręką. ;)





I w zasadzie to wszystko co powinniście wiedzieć na ten temat. Kolejnym etapem jest albo pozwolić kartce wyschnąć albo uruchomić suszarkę :P 



Na dzisiaj to wszystko. Mam nadzieję, że wszystkie techniczne problemy się rozwiążą i będzie wszystko działać jak należy. W razie potrzeby zacznę walić głową o ścianę, bo ostatnio to najadłam się nie tyle strachu co nerwów a potem cierpiałam jak na brzuszne boleści :) Do zobaczenia szprotki ! ;)


Czytaj Więcej »

środa, 15 maja 2013

Konkurs - Neil Gaiman " Calendar of Tales" :)

Czyli odrobina konkursowej fali na blogu :)

Jakoś w lutym dowiedziałam się o konkursie organizowanym przez Black Berry wraz z, jednym z moich ulubionych pisarzy, Neilem Gaimanem :) Oczywiście bardzo mnie skusił projekt i postanowiłam spróbować swoich sił, choć nie liczę na zbyt wiele ;) Rysunki z pamięci nie zawsze dobrze mi wychodzą , ale co tam :P Spróbować zawsze można , zwłaszcza że widnieje perspektywa opublikowania wygranych prac wraz ze wspaniałymi opowiadaniami Neila Gaimana . Cały projekt został  nazwany "Kalendarzem opowieści ". Na każdy miesiąc przypisane jest opowiadanie a my ( osoby startujące w konkursie ) mieliśmy za zadanie narysować ilustracje do wybranego opowiadania :)
Tak więc ruszyłam swoją głową i ręką i coś spłodziłam , choć mam mieszane uczucia co do tej pracy ....


Ja jakoś tak zawsze nie czuję się dobrze startując w konkursach, w których dozwolona jest każda technika. Takie porównywanie pracy stworzonej w tradycjonalny sposób, według mnie w ogóle nie równa się z pracą wykonaną w formie grafiki komputerowej. Jest to dla mnie nie miarodajne, ale nie będę narzekać. I wcale nie chodzi mi o to, że jedna technika jest gorsza od drugiej, bo obydwie wymagają pracy, ale...... wiadomo...albo nie...:P





W zasadzie to w opowiadaniu, do którego rysowałam ilustrację, chodziło o przedstawienie historii dziewczynki w żółtym płaszczu przeciwdeszczowym, w nadmorskiej okolicy, a konkretnie na plaży, szukającej medalionu swojej  babci. Naturalnie potem zjawia się przystojny nieznajomy i odnajduje jej wisiorek. Oczywiście wcale nie wiemy czy on jest, czy nie jest przystojny, ale wiecie w filmie byłby na pewno :P 
No i tak właśnie sobie rysuję, tworzę i czekam na wyniki, których jeszcze do tej pory nie ma, a jest już maj. Ach ci pisarze wiecznie zapracowani ! :P A my artyści to nie ? :P Ile pracy i czasu trzeba włożyć w taki bohomaz...... :P
Właśnie pracuję nad takim jednym. Choć na razie nie jestem zadowolona z efektów, i przypuszczam że i tak nie będę, ale wstawię go w następnym poście :) Bo i będą maki, i będzie nieeeeboooo, i parę innych ciekawych rzeczy ;) Tutoriale też będą. Najgorsze jest to , że jeżeli na starcie nie jestem zadowolona z efektów, to nie bardzo chce mi się kończyć. Ale skończę - dla was, moje cukiereczki ;)
Powyższa praca to nieco kompilatorska praca. Trochę kredek, trochę farby i długopisu. W dodatku oglądałam jakiś głupi film " Bug" . Taka psychodela, że ja się nie dziwię dlaczego mi  robota nie szła :P
Zazwyczaj tak mam z małymi pracami. Puszczam jakieś pierdoły na telewizorze i rysuję słuchając gdzieś tam tych dialogów w tle :P Już nie mówię o nisko budżetówkach podczas dziergania na drutach :P
A na razie to już nie będę przedłużać, bo robota czeka ;)
Do następnego !


Czytaj Więcej »

poniedziałek, 13 maja 2013

Jak rysować irysa pastelami suchymi ?

Czyli kolejny kwiatowy odlot :)

Ja już doprawdy nie rozumiem co się ostatnio z tą pogodą dzieje ... Nic tylko deszcz, chmury, a jak nie chmury to znowu deszcz. Aż normalnie żyć się nie chce, zimno, wilgotno, energii brak ...W dodatku nie chce mi się rysować, ale  rysuję żeby nie osiąść na laurach i żeby was nie zawieść. Ostatnio zresztą postanowiłam również założyć nowego bloga, który będzie dotyczył moich wszelkich wycieczek i wyjazdów w różne miejsca ;) Troszeczkę ciekawostek, troszeczkę historii i troszeczkę magii miejsc z lekką nutką mojej prywatności  ;)  PODRÓŻE NA MIOTLE  :) Zapraszam serdecznie, choć  wiem, że nie wszystkim taki temat pasuje ;)
Nie martwcie się Artystyczne Ciekawostki idą do przodu cały czas ;) I właśnie dzisiaj chciałabym poruszyć kwestie bardzo istotną bo kwiatową :) 
Poniżej szczegół z " Królowej Irysów "


Chciałabym w kilku zdaniach objaśnić w jaki sposób należy walczyć pastelami z Irysem. Naturalnie kwiat ten nie należy do najłatwiejszych choćby dlatego, iż posiada dużą ilość barw, które składają się na jego wygląd. Płatki bywają w  dość nietypowym czasem ułożeniu i nawet mnie jest ciężko wychwycić ich poszczególne kształty :) Są to jednak piękne kwiaty i szczególnie dla tych barw jestem w stanie się poświęcić ;)
Poniżej trzy wybrane kadry z procesu tworzenia Irysa. Skupiają się one na wszystkich kwiatach na rysunku, ja natomiast wszystko objaśnię na przykładzie jednego wybranego ;)


Jakich kolorów użyłam ? Przede wszystkim zacznę od tego, że wszystko zależy od kolorystyki Irysa, który sobie obieramy za wzór. Ja wybrałam różowo - fioletowe barwy i dlatego moimi przewodnimi kolorami były: biel, fiolet, róż, czerń, brąz, ciemny róż, czerwień, błękit, zieleń.
Jak zwykle zaczęłam od zarysu linearnego płatka - a zaczęłam od głównego środkowego :) Wypełniłam podkładem w kolorze różu, by następnie wzmocnić kontury fioletem. Płatki Irysów często lubią się na końcówkach załamywać i dlatego warto przyciemnić i wzmocnić barwę w tych miejscach. Do fioletu dodałam ciemnego różu i trochę czerwieni. Warto też zwrócić uwagę na kierunek charakterystycznych żyłek w płatku - biegną one od brzegów ku środkowej części i zbiegają w dół ku nasadzie. Warto to zaznaczyć fioletem, pamiętając by wykonywać ruch ręką po formie :) 
Najbardziej urzekło mnie zestawienie jasnego środka z ciemnym fioletem bocznych płatków i cudownym smaczkiem żółci u ich nasady. I jeszcze te desenie przy brzegach - cudowne ! Jak je stworzyć ? Bardzo prosto. Rysujemy sobie  linearny zarys płatka i linearnie zaznaczamy wzór, na zasadzie łączących się ze sobą linii, a następnie bielą  wypełniamy przestrzenie pomiędzy tymi liniami :) 
A jak uzyskać taki ciemny odcień fioletu ? Ja zmieszałam podkład fioletowy z różem i odrobiną czerwieni i dodałam dużej ilości czerni. Przyznam, że było mi ciężko ponieważ barwy pasteli jakie posiadałam nieco mi uniemożliwiały idealne odwzorowanie koloru. Zapewne z farbami olejnymi byłaby to kaszka z mleczkiem, ale bardzo się cieszę, że tak czy siak wybrnęłam z tej sytuacji. Już prawie klęłam pod nosem, że jak zwykle sobie ubzdurałam kwiatuszka w przedziwnych kolorach :P Ale właśnie o to mi chodzi. Trzeba czasem sobie stawić jakąś poprzeczkę i starać się ją przejść za wszelką cenę, najlepiej z sukcesem. Na tym dla mnie polega nauka i ewolucja umiejętności. Ale trzeba niestety też umieć samemu wyczuć, kiedy i jaką tą poprzeczkę sobie postawić. Nie radzę się od razu rzucać na głęboką wodę. Wszystko musi odbywać się stopniowo w miarę rozwoju naszych umiejętności ;)  Inaczej możemy doprowadzić się do stanu totalnej klęski i się zniechęcimy rzucając pasję w kąt, zamiast ją rozwijać. :)


Naturalnie mój problem z umieszczaniem filmów z YouTube na blogu się nie rozwiązał, ale mój misiek pokazał mi inny sposób, którym będę musiała się zadowolić dopóki google czegoś nie rozwiąże. Naturalnie okazało się, że nie ja jedyna mam podobny problem, więc czuję się nieco spokojniejsza, że to odgórny konflikt interesów, a nie moja niekompatybilność z techniką, spowodował zwarcie na blogu :P
Kotki, mam nadzieję, że filmik wam pomógł sobie przyswoić nieco problem. Ja lecę smarować po papierze, bo po południu, po robocie muszę się zająć drugim blogiem. Trzymta się ciepło i w kalesonach. Mnie się dzisiaj bardzo przydadzą :P


Czytaj Więcej »

sobota, 11 maja 2013

Relacja z wernisażu " Człowiek to kultura - kontra natura " :)

Czyli jak to było na prawdę ? :)

Naturalnie pogoda znowu nie sprzyja mojemu nastrojowi .....Człowiek cały tydzień czeka na ten weekend żeby sobie zrobić tą wycieczkę na zameczki a tu lipa . No właśnie lipę to ja piję na żołądek :P Wraz z innymi zielskami , jak to doświadczona wiedźma - mieszam i parzę te eliksiry co by to mi starczyło trzy razy dziennie i żeby nie cierpieć z powodów brzusznych boleści . Taaa starość nie radość....A wernisaż ? Odbył się o godzinie 18.00 w Sosnowcu w knajpie Music Park Cafe na ul. Legionów 26 a :) Naturalnie nie zaczęło się o równej godzinie bo to nigdy się nie da zebrać wszystkich na czas :) Ale nikomu mała obsuwa czasowa nie przeszkadzała , tym bardziej mnie - chcącej odwlec publiczne przemówienie jak najpóźniej . Ale przyszedł taki moment , że niestety nie dało się już nic zrobić i musiałam powiedzieć te parę słów . Te -hemm...cóż myślę , że z każdym następnym wernisażem będzie lepiej :)


Tak na prawdę to starałam się krótko , zwięźle i na temat i jakoś nie szczególnie mi odpowiadał centralno - publiczny punkt postojowy :P Zwłaszcza , że wszyscy czekali na dalszy rozwój wydarzeń imprezowych :) Po wygłoszonej przemowie ludziska rozpierzchli się i każdy z każdym sobie słowną rzepkę skrobał . :) Obrazy  ( a przynajmniej tak mi się wydaje ) wszystkim się bardzo podobały i oczywiście jak to na każdym wernisażu musiało dojść do intelektualnych wywodów :)


Ale ja się do tego nie nadaje, bo ja to prosta baba jestem , z trzydziestką na karku , która ma czasem nie po kolei w głowie :P Naturalnie , jako że to ja byłam główną przedstawicielką wiszącej na ścianach twórczości , krążyłam od grupki do grupki i starałam się dotrzymywać wszystkim towarzystwa . Jak to prawdziwa dama do towarzystwa robi , ale na szczęście w przenośni a nie na serio :P. Mam nadzieję , że nikt nie poczuł się  pominięty ani  nie doceniony , bo na prawdę bardzo  się cieszyłam z obecności wszystkich tych którym udało się pojawić :) 

Nie miało znaczenia czy był ktoś znany czy nieznany, bo ci nieznani zawsze mogą stać się  "znanymi" a być może w przyszłości bardzo dobrymi "znanymi" ;) 
Naturalnie wizyta rodzinna także się odbyła :) Niektórym się godziny pomyliły i musieli  przyjeżdżać podwójnie, ale ogólnie wszystko poszło do przodu wraz z poczęstunkiem i winkiem , które znikało w oka mgnieniu ....a zwłaszcza winko :) Spróbowałam go dopiero w drugiej połowie imprezy, ponieważ w pierwszej połowie biegałam jak koń wyścigowy i takiej suszy w pysku jeszcze nigdy nie miałam :P



Powyżej i po lewej zdjęcia wiszących  prac :) Oczywiście jeżeli ktoś jest z Sosnowca lub okolic zapraszam ! Prace powiszą do końca maja ;)
W drugiej połowie wystawy udało mi się w końcu uszczknąć trochę tego wina , co raczej nie uchroniło mnie przed grupowym udzielaniem się w rozmowach , rozdawaniu ulotek , tudzież autografów O_o , co zadziwiło mnie najbardziej , bo przecież kto by tam chciał mój autograf :)
Również bardzo miło mi było osobiście poznać kolegę z facebooka Darka Zawiązalca ( również artystę LINK ) , który okazał się być jedną  z rodzynek zostających do końca całej imprezy :) Oczywiście nie omieszkaliśmy zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie ;)
Ja wiem, ja wiem, paski że niby teraz są modne , i pomimo tego , że mnie moda nie obchodzi , mam dużo rzeczy w paski bo ja paski bardzo lubię . Każda szanująca się czarownica powinna  mieć coś w paski w szafie . A ja w tych paskach to już chodzę od 2003 roku :P A przynajmniej tak mi wynika z obliczeń :)
Acha , Mateuszku , ja bardzo przepraszam , że musieliście z Misią przejechać zaraz po pracy i wiem, że byłeś bardzo zmęczony , i chcę abyście wiedzieli , że bardzo to doceniam i  mam nadzieję , że mimo to miło spędziliście czas :D

Więc na czym to ja stanęłam ? A no tak rodzynki przy integracyjnym stole :)

Darek, Agata, Marek, Michał, ja, Magda, Edyta, Dominika, Mateusz


Późnym wieczorem stół integracyjny zrobił swoje , choć czasowo niektórzy musieli się zebrać wcześniej od innych :)  Naturalnie pojawiły się przedziwne mieszanki sokowo - kawowo - alkoholowe ,  i oczywiście  wypiłam więcej niż obiecałam sobie wypić :P




Już  pomijam  fakt , że nie jestem zbyt odporna na procenty i mam głowę jak cukrówka , ale na szczęście dałam radę ...jakoś :) Co poniektórzy nawet dostali ogromnej weny twórczej i wszystko toczyło się w atmosferze ..... nieco odbiegającej od rzeczywistości :P

Poniżej mały filmik , może pokaże coś więcej niż zdjęcia :P


 Niestety jak wszystko co dobre , impreza musiała mieć swój koniec a ja z lekkim odczuciem niedosytu wzięłam nogi za pas i poszłam w las . A w las to ja faktycznie miałabym ochotę sobie iść ale bez gumiaków i rybackich kalesonów :P Gdyby nie lało ale leje , więc idę sobie .... z deszczu pod rynnę :P








Czytaj Więcej »
----